Autor: Małgorzata Garkowska
Tytuł: Spotkamy się przypadkiem
Liczba stron: 372
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Pod tą, moim zdaniem niekoniecznie pasującą (choć nie brzydką) okładką kryje się prawdziwa perełka czyli książka, od której nie można się oderwać. Przeczytałam ją praktycznie za jednym zamachem, niemal zarywając noc.
"Spotkamy się przypadkiem" to powieść, z gatunku, który bardzo lubię. Znajdziemy w niej uzupełniającą się opowieść trzech osób: Joanny i Marii oraz momentami- Janka, który w życiu ma ciężko. Wyżej wspomnianych pań również los nie rozpieszczał: jedna próbuje poradzić sobie z wydarzeniami z przeszłości, drugą dopiero czekają trudne chwile. Czy uda im się odzyskać radość życia?
Książkę, choć porusza tematy trudne i ważne, czyta się lekko. O jakich problemach mowa? Na przykład- co zrobić w przypadku gdy wiemy, że w rodzinie dziecka jest alkoholizm oraz o reagowaniu w powyższej sytuacji oraz o mobbingu, dokuczaniu w szkole- jak pomóc by ne narazić się na dalsze nieprzyjemności ze strony rówieśników. Znajdziemy też wątek dotyczący radzenia sobie po stracie kogoś ważnego. Czy bohaterki ułożą sobie życie, a Janek będzie mógł zasypiać i uczyć się bez obaw, że będzie wyśmiewany?
Z przyjemnością sięgnę po kolejne tej autorki, a poprzednią- "Układankę z uczuć" również bardzo polecam.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Garkowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Garkowska. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 16 kwietnia 2018
poniedziałek, 13 lutego 2017
"Układanka z uczuć"- Małgorzata Garkowska
Autor: Małgorzata Garkowska
Tytuł: Układanka z uczuć
Liczba stron: 328
Data wydania: 25 sierpnia 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Po usłyszeniu opinii mojej koleżanki na temat "Układanki z uczuć" postanowiłam jak najszybciej zmierzyć się z tą lekturą. Nie wiem czy słysząc zachwyty nad powieścią czy z innego powodu- nie czułam wielkiego przyciągania. Co prawda okładka jest przepiękna, za nią należą się wielkie brawa i ocena celująca. Nawet gdy zaczęłam czytać byłam pełna dobrych przeczuć. To wszystko powinno przełożyć się na dalsze strony, ale im dalej tym dla mnie gorzej. Zapytacie dlaczego. Już wyjaśniam.
Powodem takiego stanu była główna bohaterka. Momentami chciałam podejść, potrząsnąć nią i powiedzieć kilka niemiłych słów na temat jej zachowania. To ciągłe przepraszanie, nawet gdy ktoś nie miał racji, ta uległość i ciągłe tłumaczenie występków męża na jego korzyść by się nie rozstać po prostu ogromnie działały mi na nerwy.
Wiem jednak, że to dobra reakcja, świadczy o tym, że książkę przeczytałam i że wywarła na mnie duży wpływ. Agnieszka to młoda dziewczyna. Sama jest mieszkanką wsi, jednak gdy poznaje Pawła jej życie bardzo się zmienia. Gdy go poślubia- jest jak w bajce, prawda?
Wyprowadzę Was z błędu. Cała ta piękna otoczka to tylko pozory. Widok dla innych.
W ich związku brakuje miłości. Dla Agnieszki seks nie jest przyjemnością, a obowiązkiem, na którego spełnienie powinna być zawsze gotowa. Dodatkowo w świadomości ciągle pojawia się rysa- kłótnia z matką i jej brak kontaktu. brak obecności na ślubie młodych. Zupełnie nie rozumiem takiego postępowania, może przeoczyłam jego wyjaśnienie, ale zapytam: co strasznego może zrobić córka (taka jak Agnieszka) by matka tak ją potraktowała?
Czy małżonkom uda się przezwyciężyć kryzys w związku? A może znajdą nowych partnerów i pójdą oddzielną drogą niczego nie ratując?
Zapraszam do lektury, rozwiążecie zagadkę bo ja nic nie zdradzę.
Bardzo się cieszę, że Wydawnictwo Zysk i S-ka jest otwarte na debiutantów. Dzięki temu mamy szansę poznawać ciekawe powieści.
Tytuł: Układanka z uczuć
Liczba stron: 328
Data wydania: 25 sierpnia 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Po usłyszeniu opinii mojej koleżanki na temat "Układanki z uczuć" postanowiłam jak najszybciej zmierzyć się z tą lekturą. Nie wiem czy słysząc zachwyty nad powieścią czy z innego powodu- nie czułam wielkiego przyciągania. Co prawda okładka jest przepiękna, za nią należą się wielkie brawa i ocena celująca. Nawet gdy zaczęłam czytać byłam pełna dobrych przeczuć. To wszystko powinno przełożyć się na dalsze strony, ale im dalej tym dla mnie gorzej. Zapytacie dlaczego. Już wyjaśniam.
Powodem takiego stanu była główna bohaterka. Momentami chciałam podejść, potrząsnąć nią i powiedzieć kilka niemiłych słów na temat jej zachowania. To ciągłe przepraszanie, nawet gdy ktoś nie miał racji, ta uległość i ciągłe tłumaczenie występków męża na jego korzyść by się nie rozstać po prostu ogromnie działały mi na nerwy.
Wiem jednak, że to dobra reakcja, świadczy o tym, że książkę przeczytałam i że wywarła na mnie duży wpływ. Agnieszka to młoda dziewczyna. Sama jest mieszkanką wsi, jednak gdy poznaje Pawła jej życie bardzo się zmienia. Gdy go poślubia- jest jak w bajce, prawda?
Wyprowadzę Was z błędu. Cała ta piękna otoczka to tylko pozory. Widok dla innych.
W ich związku brakuje miłości. Dla Agnieszki seks nie jest przyjemnością, a obowiązkiem, na którego spełnienie powinna być zawsze gotowa. Dodatkowo w świadomości ciągle pojawia się rysa- kłótnia z matką i jej brak kontaktu. brak obecności na ślubie młodych. Zupełnie nie rozumiem takiego postępowania, może przeoczyłam jego wyjaśnienie, ale zapytam: co strasznego może zrobić córka (taka jak Agnieszka) by matka tak ją potraktowała?
Czy małżonkom uda się przezwyciężyć kryzys w związku? A może znajdą nowych partnerów i pójdą oddzielną drogą niczego nie ratując?
Zapraszam do lektury, rozwiążecie zagadkę bo ja nic nie zdradzę.
Bardzo się cieszę, że Wydawnictwo Zysk i S-ka jest otwarte na debiutantów. Dzięki temu mamy szansę poznawać ciekawe powieści.
Subskrybuj:
Posty (Atom)