niedziela, 14 kwietnia 2019

"Zapisane w chmurze"- Beata Majewska

Autor: Beata Majewska
Tytuł: Zapisane w chmurze
Liczba stron: 352
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Wprawdzie na moim blogu znalazły się dopiero recenzje może dwóch książki sygnowane nazwiskiem Beaty Majewskiej, ale musicie mi wierzyć na słowo- przeczytałam wszystkie.
"Zapisane w chmurze" to powieść, która ukazała się dość niedawno, pod koniec 2018 r. Jest jedną z cyklu kwiatowo- owocowego, taką którą można czytać całkowicie oddzielnie, bez znajomości poprzednich.
Główna bohaterka to Magda- nauczycielka. Jest matką, żoną, nauczycielką, ale zatraciła tę kobietę w sobie. Jej obowiązkiem jest posłuszeństwo mężowi. Pewnego dnia postanawia zawalczyć o siebie, postawić się małżonkowi i wyruszyć w podróż z nieznajomą Julią w podróż po Rumunii.
Co się wydarzy? Jak to się wszystko skończy?
Cóż- niestety moim zdaniem jest to najsłabsza powieść z cyklu o którym wspominałam wyżej. Przez większość czasu nudziłam się, a opisywane wydarzenia nie wywoływały we mnie szybszego bicia serca. Dla tej książki nie zarwałabym nocy. Ale, ale.. Gdyby cała powieść nie była ciekawa to nie doczytałabym jej do końca tylko odłożyła. Nie zrobiłam tego ponieważ gdzieś po połowie sytuacja się zmienia i zaczyna się wtedy więcej dziać, zaczynają się emocje.
Z tego powodu nie wiem jak ocenić tę pozycję. Z jednej strony- troszkę się ponudziłam, z drugiej zaś- to co wyżej opisałam zrekompensowało wcześniejsze odczucia. Wiem natomiast, że sięgnę po następne powieści pisane przez Beatę Majewską (Augustę Docher) bo ta autorka potrafi zainteresować czytelnika.

wtorek, 2 kwietnia 2019

"Ghostwriter"- Alessandra Torre

Autor: Alessandra Torre
Tytuł: Ghostwriter
Liczba stron: 352
Data wydania: 13 lutego 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiee
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Jak już wiecie- rzadko zdarza się mi sięgać po książki wydane przez Wydawnictwo Kobiece. By taka pozycja mnie zainteresowała musi mieć w sobie "to coś". Czasem jest to po prostu okładka, czasem rzut oka wystarczy bym stwierdziła czy po daną powieść warto sięgnąć. Nauczyłam się by nie decydować się na literaturę blisko i daleko wschodnią wydaną przez wyżej wspomniane wydawnictwo bo niestety- nie potrafię jej w tym wydaniu polubić. Za to wspomnienia, opowieści oparte na faktach, wojenne, związane z wspomnieniami- już "mogę czytać" i co tu dużo mówić- podobają mi się, nie męczę się ich lekturą. Jak było z "Ghostwriterem"?
Ghostwriter to osoba tajemnicza, pisząca książki w ukryciu, występująca pod nazwiskiem zleceniodawcy, który nie może lub nie chce zajmować się książką. Pisarzy widmo często wynajmują celebryci, ale nie tylko- również osoby prywatne, rodziny pisarzy, którzy zmarli. Chyba najbardziej znanym jest tu przykład Virginii Cleo Andrews autorki popularnych sag rodzinnych. Po jej śmierci wynajęto pisarza, który zamknie niedokończone serie. Wpływ na taki stan rzeczy miała duża popularność dzieł V.C. Andrews.
Główną bohaterką powieści "Ghostwriter" jest Helena- autorka poczytnych romansów. Jest młodą osobą, ma zaledwie 32 lata, lecz życie doświadczyło ją mocno. Od początku wiemy, że nosi w sobie wielką tajemnicę. My, czytelnicy, poznajemy ją w momencie trudnym- gdy otrzymuje diagnozę śmiertelnej choroby, towarzyszymy jej w bólu oraz jesteśmy świadkami tego jak dąży do spełnienia swojej ostatniej powinności. Mogłabym to nazwać ostatnim marzeniem, ale niestety- w tej sytuacji takie wyrażenie w ogóle nie pasuje. Gdy Helen dowiedziała się, że choruje oraz dotarło do niej, że nie zdąży sama napisać książki, która jej zdaniem koniecznie musi powstać zatrudnia ghostwritera.
Mogłabym Wam zdradzić kim on/ ona jest, ale nie będę psuć zabawy. Napomknę tylko, że dzięki tej osobie życie Helen mocno się zmieniło.
Kolejna rzecz... Zarówno okładka, jak i treść nie przygotowują na wyjaśnienie zagadki związanej z książką bohaterki i tym o czym ona jest. To, o czym dowiadujemy się na końcu... przeraża. Ale ciii... sami przeczytajcie...

środa, 13 marca 2019

"Krok po kroku z Robertem Sową"- Robert Sowa

Autor: Robert Sowa
Tytuł: Krok po kroku z Robertem Sową
Liczba stron:  200
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipress
Źródło: egzemplarz recenzencki


Passa na książki kucharskie i nadrabianie zaległości trwa. Dziś na moim blogu słów kilka na temat pozycji Roberta Sowy, znanego kucharza, o którego restauracjach swego czasu było głośno w związku z aferą podsłuchową.
Wydawnictwo Edipresse zapisało się w mojej pamięci jako wydawca pozycji dobrze skomponowanych, pięknie dopracowanych, nasyconych kolorami- słowem- na wysokim poziomie graficznym ( o treści na razie nie mówię). Czy w przypadku "Krok po kroku" również tak jest?
Spieszę z zapewnieniami- tak! Przede wszystkim- jest twarda oprawa, a to w tego rodzaju książkach jest dla mnie ważne.
Na początku znajdziemy spis treści oraz adres restauracji Roberta Sowy. Coś czego mi brakuje to dłuższego wstępu, jakichś informacji praktycznych, są tylko przepisy.
Spodziewać się można, że skoro to taki znany kucharz to i pomysły na potrawy, które umieścił w książce będą wymyślne i udziwnione, ale na szczęście (dla mnie i dla czytelników ceniących sobie prostotę) tak nie jest. Niektóre z nich łatwo przygotować, inne są ze składników, których może nie jada się na codzień, ale są do zakupienia chyba nawet w małych miastach, a ta dostępność, nie oszukujmy się- jest ważna. Dodatkowo- niektóre prosto przygotować.
Na pewno wykorzystam niektóre z przepisów Roberta Sowy- może na zwykły obiad lub świąteczny posiłek. Jedno jest pewne- książka utrafiła w mój gust (a ceny za produkty- w moją kieszeń).

niedziela, 10 marca 2019

"Smakuj życie. Gotowanie nasza pasja, pzepisy kuchni włoskiej"- Mariola Bojarska- Ferenc, AleksanderFerenc

Autor: Mariola Bojarska- Ferenc, Aleksander Ferenc
Tytuł: Smakuj życie. Gotowanie nasza pasja, przepisy kuchni włoskiej.
 Liczba stron: 352
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


Ostatnimi czasy bardzo modne stało się pisanie książek przez celebrytów. Taka jest też ta. Niestety- nawet najlepsza książka napisana przez osoby sławne musi usłyszeć parę gorzkich słów. Choćby, jak pisałam- była najlepsza. Wiele z nich na szczęście jest warta uwagi. Tym razem autorka książek o zdrowym żywieniu do współpracy przy jej tworzeniu zaprosiła swojego syna Aleksandra.
To pozycja nie tylko o gotowaniu, ale też o pasjach, o życiu rodzinnym. Kartka papieru wszystko zniesie, wszelkie opisy o pięknym życiu, lecz czy na prawdę tak jest? Nie mówię, że tu akurat są problemy rodzinne czy inne niesnaski zamiatane pod dywan, ale znane  jest porzekadło: nie wszystko złoto co się świeci.
Z kart książki wyłania się obraz rodziny idealnej: dzielącej pasje, a nawet smaki. To Włochy i Polska. Przepisy w moim odczuciu (czyli użytkownika, adresata książki) są albo z produktów, które mogę użyć na wyjątkową okazję (małże, krewetki), albo przeciwnie- proste.
Ilustracje w książce to piękne, wyraziste zdjęcia pani Marioli i jej syna Aleksandra, migawki z ich kuchni i życia rodzinnego. Cena jest wysoka, ale całkowicie zrozumiała- dostajemy egzemplarz pięknie wydany, w twardej oprawie.
Moja recenzja tak naprawdę jest pozytywna, lecz jednak jest coś, co bardzo, ale to bardzo mi się nie podoba... Na tylnej stronie okładki znajdziemy sponsorów książki, na przykład producenta herbat Herbapol, a w treści książki- reklama herbat oraz zdjęcie Aleksandra z butelką wody, mogę się tylko domyślać jakiej. Cóż... nie do końca to do mnie trafia. Nie lubię tego...

sobota, 9 marca 2019

"Zielone koktajle odchudzające i dietetyczne. 365 pzepisów."

Tytuł: Zielone koktajle odchudzające i dietetyczne. 365 przepisów.
Liczba stron: 240
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Publicat
Źródło: egzemplarz recenzencki


Rzadko pijam koktajle. To nie tak, że ich nie lubię, ale niestety- jestem jedyną osobą w domu, która je pija. Będę szczera: dla mnie samej nie chce mi się zbyt często ich przygotowywać. Czasami jednak wygrywam z leniem i wtedy ta książka jest dla mnie inspiracją.
Na początku znajdziemy garść informacji praktycznych na temat koktajli jak na przykład kaloryczność owoców i warzyw. Pozycja została podzielona na dwie części: koktajle odchudzające i dietetyczne.
Jest bardzo ładnie wydana, lecz moim zdaniem- odrobinę przekombinowana. Każda strona jest innego koloru- w odcieniach niebieskiego, błękitnego, szarości, czarnego i białego. Owszem, da się to znieść, ale nie ukrywam, że troszeczkę to męczące, zwłaszcza, że czcionka również nie jest idealna. Na jaśniejszych stronach, mimo, że taka jak powinna, druk jest czarny to jednak odrobinę za mało wyraźny. Na ciemnych- choć druk biały i wyraźniejszy to mała czcionka w spisie składników to rzecz odrobinę irytująca w sytuacji gdy podczas przygotowywania chce się szybko rzucić okiem na potrzebne produkty czy kolejność wykonywania czynności.
Jak już wyżej wspomniałam- książka jest naprawdę wielką kopalnią pomysłów na zdrowe śniadania i przekąski. Jest wiele przepisów na koktajle czy kasze. Tak wiele, że na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.
Podsumowując- mimo maleńkich niedogodności- bardzo bardzo polecam.

środa, 6 marca 2019

"Hummusy i pasty"- Konrad Budzyk

Autor: Konrad Budzyk
Tytuł: Hummusy i pasty
Liczba stron: 204
Data wydania: 2017
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki


Dziś na tapecie książka kucharska, która na swoją kolej musiała odrobinę poczekać. Taką dłuższą odrobinę, ale nareszcie mogę przekazać Wam moją opinię.
"Pasty i hummusy" to bardzo ładnie wydana, kolorowa pozycja. Jednak czy pod tą piękną otoczką znajdziemy również dobrze skomponowane, ciekawe przepisy? Tak! Myślę, nie raz i nie dwa, a wiele razy z niej skorzystam przygotowując różne posiłki. Jej autorem jest bloger.
Hummus to bardzo pyszna pasta z ciecierzycy. Można ją podawać samodzielnie jak i dodać do niej inne dodatki, na przykład groch, fasola, kukurydza. Coś dla siebie znajdą również osoby z różnego typu nietolerancjami czy po prostu stylami życia..
Książkę podzielono na kilka części. Na początku dowiemy się co nieco o autorze, o pastach, hummusie, później przeczytamy o gotowaniu strączków i ułatwianiu życia. Późniejsze części dotyczą kolejno hummusów, past i pasztetów. To tu są przepisy.
Coś bo bardzo mi się spodobało to umieszczenie na każdej stronie ilości kalorii w każdej potrawie oraz podział na makroskładniki: ilość białka tłuszczy i węglowodanów.
a na samym końcu coś ciekawego: indeks składników.
Podsumowując- tę książkę kucharską absolutnie poczekam.
Smacznego!

wtorek, 5 marca 2019

"Weź się ogarnij. Ćwiczenia dla ogarniętych inaczej"- Pani Bukowa

Autor: Pani Bukowa
Tytuł: Weź się ogarnij
Liczba stron: 208
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Flow books
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Znów to zrobiłam. Znów nie zwróciłam uwagi na mały druk! Decydując się na lekturę spodziewałam się pozycji podobnej do "Wielkiego Ogarniacza", ale się przeliczyłam... Cóż, mam nauczkę by patrzeć na wszystko co napisano na okładce, nawet niewielkimi i jasnymi literami..
Pomijając powyższe- książka zdecydowanie nie dla mnie. Przede wszystkim- zaproponowano by pisać w niej, pogiąć kartki czy coś powycinać, a to dla mnie zupełnie nie do przyjęcia. Książka to książka i mogę co najwyżej zaznaczyć coś ołówkiem, ewentualnie- zanotować ołówkiem coś ważnego, nie dla zabawy.
Kolejny minus- cena. Jak na taki poradnik- jest za wysoka. Wydaje mi się, że mało osób mając do wyboru ciągły napływ nowości wydawniczych pozwoliłoby sobie na wydanie 30 złotych na ten niewielki poradnik.
"Weź się ogarnij" to zbiór ćwiczeń dla osób, które mają w swoim życiu bałagan. Czy pozycja pomoże się go pozbyć? Nie sądzę, ale humor w niej zawarty na pewno rozluźni, a kto wie, może i skłoni do przemyśleń i zmiany nastawienia do różnych spraw?
Książkę podzielono na 12 rozdziałów- kroków do "ogarnięcia". Znajdziemy w niej też zadania na wszystkie pory roku, krzyżówki, pytania do zastanowienia się.
"Weź się ogarnij" to przeciwieństwo wszystkich poradników. Dzięki niemu dowiemy się jaki mamy problem z codziennymi czynnościami, ale uwaga!- raczej nie pomoże Ci z nimi walczyć. Do walki czytelniku musisz zmobilizować się sam.
Na pewno sięgnę po inne książki Pani Bukowej.

wtorek, 26 lutego 2019

"Serce w skowronkach"- Magdalena Kordel [t.2]

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Serce w skowronkach [t.2]
Liczba stron: 400
Data wydania: 23 maja 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki


Pamiętacie moją opinię o "Sercu z piernika"? Jeśli nie- w skrócie przypomnę- nie do końca mi się podobała, nie mogłam się do niej przekonać. Czy przy okazji "Serca w skowronkach" było podobnie?
Lubię dawać autorom drugą szansę. W przypadku Magdaleny Kordel było to wręcz konieczne bo nadal w pamięci mam serię "Malownicze". Niestety, znów nie było dobrze, a serię dokończę tylko z sentymentu.
Książka nie była nudna, ale nie trafiały do mnie niektóre wątki. Przede wszystkim- Pomylonej Agaty, którą nasza bohaterka z uporem nazywa babką, co mi się nie podoba, bo mam wrażenie braku szacunku. Rozumiem raz czy dwa, ale jest tak nazywana często. Dodatkowo- nie jest do końca sprawna psychicznie, mimo to nie ma zapewnionej stosownej opieki, czasem udaje się jej uciec albo zrobić sobie krzywdę.
Drugi wątek, który nie do końca mnie "kupił" dotyczył córki Klementyny. Mała Dobrochna dla mnie jest niesamowicie wygadanym dzieckiem i moim zdaniem niektóre jej komentarze powinno się ukrócić i nie pozwalać dziecku.
Jest jeszcze coś- tajemnica doktora Piotra. Lat ma więcej niż Dobrochna, a mimo to ukrywa przed Klementyną, że mała dziewczynka ma kolejne problemy w szkole, bez wiedzy matki próbuje im zaradzić.
I ostatni minus, obiecuję! Zakup koni. No przepraszam, ja rozumiem- chęć uratowania zwierząt przed rzeźnią, ale Klementyna to nie małe dziecko i nie powinna ulegać chwili, a skupić się na analizowaniu sytuacji.
Mam wrażenie, że zabrakło tu resarchu.
Mimo wyżej wspomnianych małych minusów książkę czytało się przyjemnie. Kolejny raz przekonałam się, że papier i druk ma ogromne znaczenie w odbiorze. Poprzednio otrzymałam do przeczytania egzemplarz przedpremierowy, tak zwany prebook na jasnym białym papierze i czułam realny ból głowy zajmując się lekturą. Teraz było o niebo lepiej.
"Serce w skowronkach" to nie tylko opowieść o Klementynie, Dorochnie i doktorze Piotrusiu 9jak mówi mała dziewczynka). Jest tam też dosyć ciekawa historia związana z pewnym weselem, mężczyzną oraz Felicją i dziećmi.
Z kart książki niemal czuć zapach ciast pieczonych przez Klementynę. Teraz pozostało czekać na "Serce w obłokach".

"Nora"- Katarzyna Puzyńska [t.9]

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: "Nora" [t.9]
Liczba stron: 816
Data wydania: 17 kwietnia 2018 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Miała być recenzja przedpremierowa... Widać, jak się wyrobiłam, prawda. Serce mnie boli, że tyle musieliście czekać na recenzję kolejnego tomu opowieści o Lipowie. Książkę przeczytałam już dawno, jeszcze przed jej premierą... Teraz zabieram się za jeszcze cieplutką nowość spod pióra Katarzyny Puzyńskiej- "Rodzanice".
Zaskakujące jest, że coraz częściej natykam się na negatywne opinie dotyczące twórczości Katarzyny Puzyńskiej. Dziwi mnie to- jej powieści są naprawdę dobre, a sprzedaż (i powstawanie kolejnych tomów) mówi chyba za siebie? Książki, które pisze są wciągające, realne, nie ma w nich niedociągnięć. Autorka dużo czasu poświęca na tzw research.
Tom numer dziewięć rozpoczyna się zaginięciem pewnej zbuntowanej nastolatki, której ciało zostaje znalezione jakiś czas potem. /To rzecz jasna wzorem poprzednich powieści, nie ostatnie morderstwo-  policjanci zajmują się również śmiercią pacjentki szpitala psychiatrycznego. Czy uda im się rozwikłać obie zagadki?
Kolejna książka i paradoksalnie- jeszcze lepsza od poprzednich. Złożoność zagadki kryminalnej, obecność w śledztwie ojca pewnego policjanta wzmaga ciekawość. Mogłoby se wydawać, że im dłużej coś trwa, tym gorszy warsztat, większe znudzenie. Nic z tego! Od momentu przeczytania ostatniego słowa "Nory" czekam na kolejny tom, spodziewajcie się więc niedługo (mam nadzieję!). recenzji "Rodzanic".
Polecam! Książka wciąga bez reszty, a autorka bawi się czytelnikiem (i z czytelnikiem) rzucając podejrzenia na kolejne osoby. Mimo, że chciałam być "super" i sama rozwikłać zagadkę- nie udało  mi się to...

"Żona na sprzedaż"- Amila, Katharina Finke

Autor: Amila , Katharina Finke
Tytuł: Żona na sprzedaż
Liczba stron: 248
Data wydania: 5 października 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Bardzo lubię książki wydawane przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka. Często, jeśli już podejmują się wydania jakiejś pozycji to jest kawał naprawdę dobrej literatury. Do takiej grupy należą reportaże i książki oparte na faktach, do których zalicza się dziś opisywana "Żona na sprzedaż".
Czasem mam wyrzuty sumienia, że czytam taką literaturę. Żyjemy w kraju, gdzie nikt nas do niczego nie zmusza (jeszcze!), gdzie mamy równe prawa jak mężczyźni.
Tymczasem na świecie żyje mnóstwo takich Amil, młodych dziewcząt, które zostały sprzedane jako dzieci i w młodym wieku urodziły dzieci (nawet jako 12-13 latki!).
To przerażająca i trudna do oceny lektura.
Nie podejmę się komentowania wyborów Amili, nie mnie to oceniać. To o czym przeczytałam- przeraża. Nasza bohaterka podstępem została sprzedana, a później w młodym wieku została matką. 24- latka pięciokrotnie rodziła dzieci.
Była traktowana przedmiotowo- jak już wyżej wspomniałam- jako maszynka do rodzenia. Zmuszano ją też do niewolniczej pracy, traktowano bez szacunku. Żyła bez miłości.
Mimo wszystko- podjęła walkę, zrobiła to dla swoich dzieci, które kocha nad życie. Czy jej się udało? Czy odzyskała dawne życie i szczęście?
Polecam. To naprawdę ważna społecznie pozycja. Daje nadzieję, że z każdej sytuacji jest wyjście, daje siłę do walki. Pokazuje odmienną kulturę.

"W pułapce losu"- Virginia C. Andrews

Autor: Virginia C. Andrews
Tytuł: W pułapce losu
Liczba stron: 488
Data wydania: 13 marca 2018 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Czy to dobry pomysł, że powstaje tyle książek, które poruszają losy rodziny de Beers?
Na początku sądziłam, że po trzech tomach wszystko się wyjaśniło, temat został wyczerpany i nastąpi koniec. Jednak się przeliczyłam i tak jak w przypadku rodziny Dollangangerów i sagi "Kwiaty na poddaszu" tak i tu sprawa wałkowana jest na tysiące sposobów. Mamy więc relację samej Willow, jej córki oraz... ojca i matki. Każdy pisze o czym innym.
Książka, o której dziś piszę to opowieść o życiu Grace w czasach gdy jej tata zginął w katastrofie śmigłowca.
W powieści poruszane są tematy związane z ludźmi mieszkającymi w Palm Beach, śmietanką towarzyską, dla której ważne są tylko pieniądze. To dla naszej bohaterki jest trudna sytuacja bowiem ona ceni całkiem inne wartości.
Tradycyjnie- tak jak i w poprzednich tomach, tak i tu poruszany jest wątek miłości, nie tylko tej pięknej, ale też kazirodczej- przecież z innych książek o rodzinie de Beers dowiadujemy się, kto jest ojcem jej dziecka...
Zastanawiam się po co na siłę ciągnie się sagę. Przecież zostało to już opisane, teraz to tylko rozwinięto.
Cóż, jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze... Czy "W pułapce losu" zostało napisane przez Virginię Cleo Andrews (szczerze mówiąc, wątpię) czy przez autora wynajętego przez rodzinę? Druga opcja wydaje się bardziej prawdziwa.
To oczywiście nie tak, że książka mi się nie podobała. Przeciwnie- bardzo przyjemnie się czyta, szybko. Jednak, jak już pisałam, czasami trzeba wiedzieć kiedy skończyć...
Mimo, że jak już wspominałam, po raz kolejny powtórzono to, co już wiemy to lektura wciągnęła mnie.

wtorek, 19 lutego 2019

"Oskarżenie"- Remigiusz Mróz [t. 6]

Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Oskarżanie [t.6]
Liczba stron: 564
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Podziwiam Remigiusza Mroza! Wydawać kilka książek w ciągu roku to nie byle co. Dziś recenzuję "Oskarżenie", a w międzyczasie został wydany III tom serii "W kręgach władzy", kontynuacja "Nieodnalezionej", a za niecały miesiąc- na rynku wydawniczym pojawi się "Umorzenie".
Wiem, że książki tego autora czytam trochę z przyzwyczajenia (to bardziej Forsta), ale są też pozycje, które  bardzo, bardzo przypadły mi do gustu.
Na tej krótkiej liście (na razie) znajduje się seria z Chyłką. Uwielbiam, uwielbiam, po prostu uwielbiam! Bardzo się cieszę, że niebawem na telewizyjnych ekranach pojawi się "Chyłka. Zaginięcie"- serial nakręcony na podstawie książki. Wprawdzie można było już go obejrzeć na player.pl, jednak mi to nie odpowiadało- wolę telewizję (z tym, że nie widziałam go w internecie nie ma nic wspólnego fakt, że trzeba płacić, nie było by z tym większego problemu- opłata nie jest duża.
Nie ukrywam, że wiele osób może być zmęczonych tą ciągnącą się serią, lecz nie ja! Jestem ciekawa co się wydarzy, jak potoczą się losy bohaterów i jakie będą relacje między nimi.
W "Oskarżeniu'" Chyłka i Zordon podejmują się obrony kolejnej sprawy. Nie jest ona prosta, przeciwnie- mocno złożona. Duet prawników podejmuje się obrony działacza "Solidarności", któremu zarzuca się popełnienie wielu morderstw. Czy jest winny tych czynów? Początkowo nasi obrońcy są tego pewni, tak samo zresztą jak i opinia publiczna, jednak późniejsze wydarzania sprawiają, że zaczynają się wahać. Dodatkowo- ciągle pojawiają się nowe dowody, a w śledztwie pojawia się nazwisko naszego dobrego znajomego. Kogo? Oczywiście nie zdradzę, tylko zachęcę Was do przeczytania tego tomu prawniczej serii (kolejnych również).
Książkę czyta się szybko, akcja płynie wartko, trudno się od niej oderwać. Nigdy nie sądziłam, że z takim zainteresowaniem podejmę się lektury związanej z prawnymi zawiłościami. To powieść dobra również dla laików w tym temacie.

poniedziałek, 18 lutego 2019

"Ta jedna miłość"- Dorota Milli

Autor: Dorota Milli
Tytuł: Ta jedna miłość
Liczba stron: 540
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki


"Tą jedną miłość" przeczytałam już jakiś czas temu. Niestety- recenzja musiała poczekać jakiś czas, ja- ochłonąć.
Książka bardzo mi się podobała, to właśnie ostatnia część najbardziej przypadła mi do gustu. Być może dlatego, że problemy Florki są mi bardzo bliskie. Tak jak ona walczę z nadmiarem kilogramów, a słodycze i inne słodkości były moimi przyjaciółmi. Połowicznie udało mi się wygrać- nie jem ich od pół roku, teraz tylko zrzucić nadprogramowy bagaż.
To dlatego "Tą jedną miłość" odebrałam mocno osobiście. I z pewną rzeczą nie mogę się zgodzić. Zgodnie z najnowszym podejściem do diet i zapotrzebowania dietetycznego gwałtowne ucinanie kalorii i głodzenie nie działa dobrze na organizm. To wątek z posiłkami na stołówce i ćwiczeniami uważam za odrobinę przesadzony. Przesada nie jest w niczym dobra. O jedzeniu pisałam, a co z ćwiczeniami, z aktywnością fizyczną? Ćwiczyć trzeba, ale we wszystkim trzeba mieć umiar. Florka miała do zrzucenia dużą ilość kilogramów. Powinny one być dostosowane do danej osoby, do ich predyspozycji, a jak wiadomo- nasza bohaterka była jedną nieszczupłą osobą. Czytając- czułam ból fizyczny i podziw dla niej. Ja nie dałabym rady!
O czym przeczytamy w tym bestsellerze przy okazji ostatniego spotkania z Rozalią, Luką, Eni i Florką? Jak już pisałam- o walce o lepsze życie, o odchudzaniu. Bez obawy- znajdzie się też wątek miłosny.
Książkę bardzo polecam, można się pośmiać i wzruszyć. Bardzo jestem ciekawa co szykuje dla na Doorota Milli. Z niecierpliwością czekam na jej kolejne książki. Przypadkiem trafiłam na perełkę wśród polskich autorów.
Zachwycona jestem okładką, ogromnie!

poniedziałek, 11 lutego 2019

"Już nie uciekam"- Anna Sakowicz

Autor: Anna Sakowicz
Tytuł: Już nie uciekam
Liczba stron: 304
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Szata Godzina
Źródło: egzemplarz od autora


"Już nie uciekam" to ostatni tom trylogii kociewskiej, To zgrabne domknięcie historii Joasi. Wstyd mi, że tyle czasu zajęło mi zabranie się za recenzję- wszak to egzemplarz od autora!
Książkę czyta się szybko, mimo, że niektóre tematy w niej poruszane wcale nie są łatwe. Mówię tu o wątku hospicyjnym, pogodzenia się (lub nie) z chorobą i odchodzeniem.
Dużo miejsca poświęca się miłości głównej bohaterki i przystojnego lekarza. Muszę przyznać, że byłam zaskoczona zakończeniem, co tu dużo mówić, nie spodziewałam się go.
Książkę Ani Sakowicz czyta się nie tylko, jak wcześniej wspomniałam, szybko, ale również przyjemnie. Ciocia Zosia, Jadzia i pan Maurycy to bardzo ciekawe osobistości, przy nich nie zazna się nudy. Zofia to mądra kobieta- dobrze gdyby każdy miał blisko taką dobrą duszę jak ona.
Mimo, że to powieść obyczajowa to momentami trudno było opanować śmiech. Pojawiały się też te wzruszające.
Wątek hospicyjny był interesujący, lecz nie tylko. Tak naprawdę trudno byłoby mi napisać o takim, który mnie znudził. Nie znalazłam takiego! Jedyne czego mogłabym sobie życzyć to dalszy ciąg z kawiarnią w roli (prawie) głównej.
"Już nie uciekam" polecam, jak zresztą poprzednie części ("Złodziejkę marzeń" i "To się da!")). W kolejce czekają kolejne powieści Anny Sakowicz i wiem, po prostu jestem pewna, że nie będzie to stracony czas.

"Bieg do gwiazd"- Dominika Smoleń

Autor: Dominika Smoleń
Tytuł: Bieg do gwiazd
Liczba stron:318
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Szara Godzina
Źródło: egzemplarz recenzencki


Dominika Smoleń to młoda pisarka, jednak w jej książkach widzimy wiedzę o tym co pisze. Cieszę się, że na rynku wydawniczym pojawiają się potrzebne społecznie książki.
Gdy poznajemy naszą bohaterkę ta właśnie opuszcza szpital psychiatryczny po nieudanej próbie samobójczej. W głowie ma tylko jedną myśl: spróbować po raz kolejny. Jej samopoczucia nie poprawia fakt, że zmarła jej ukochana babcia i jedyna osoba, na którą może liczyć, a rodzina ukryła przed nastolatką tę śmierć.
Staruszka dla Adriany pozostawia list, w którym prosi by młoda dziewczyna próbowała żyć pełnią życia przez 30 dni, później zaś to jej pozostawia decyzję, którą drogę wybierze...
Polecam tę książkę, naprawdę warto ją przeczytać. Powodów by to zrobić jest naprawdę wiele.
Po pierwsze- autorka ma dużą wiedzę na temat cukrzycy, sama na nią choruje. Wiem, można pisać "na sucho", konsultować się z lekarzami by dowiedzieć się o chorobie, jednak można się domyślać, że niektóre sytuacje, które ukazano w książce spotkały Dominikę (i pewne też wielu innych chorych).
Po drugie- powieść wywołuje mnóstwo emocji, a szczególnie kontakty Ady z rodzicami czy siostrą.
Bardzo się cieszę, że powstanie druga część (tak słyszałam). Dobrze, że o cukrzycy się pisze: społeczeństwo powinno mieć wiedzę o niej. By zrozumieć, by pomóc. By nie bać się.

"Magiczne drzewo. Czas robotów"- Andrzej Maleszka

Autor: Andrzej Maleszka
Tytuł: Magiczne drzewo. Czas robotów
Liczba stron: 448
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Czasem udaje mi się  przeczytać książkę kiedy jeszcze należy do kategorii " nowości "! Przykładem jest "Magiczne Drzewo. Czas robotów".
Na każdych książkowych targach, na których spotkanie autorskie ma Andrzej Maleszka ustawia się nieprawdopodobnie wielka kolejka. Dzieci stoją niekiedy po 3 godziny by móc choćby przez chwilę porozmawiać z twórcą ulubionych książek. Absolutnie się temu nie dziwię (p.s. też udało mi się zdobyć podpis!).
Z serią "Magiczne drzewo" pierwszy kontakt miałam kilka lat temu przy okazji premiery "Świata Ogromnych". Mimo, że nie była to pierwsza powieść w tej serii zapewniono mnie, że mogę poświęcić się lekturze bez znajomości poprzednich. I okazuje się to prawdą, mimo, że są nawiązania do poprzednich wydarzeń to czytelnik bez problemu poradzi sobie- jest króciutkie streszczenie.
Kiedy zaproponowano mi recenzję "Czasu robotów" zgodziłam się z radością. Wiedziałam, że nie będzie to czas zmarnowany- i oczywiście- nie pomyliłam się. Wiecie... nie mogłam oderwać się od książki dopóki jej nie skończyłam. Mimo lat 30 (kto powiedział, że literatura dziecięca jest tylko dla dzieci? :) ) zauroczyłam się w serii napisanej przez Andrzeja Maleszkę.
Tym razem autor przenosi nas do Włoch. To tam Android ma władzę nad Alikiem i Idą, tam próbuje podporządkować sobie cały świat żądając od dzieci posłuszeństwa (udaje mu się to za pomocą czaru) i tworząc stalowe osy zmieniające ludzi w roboty. Czy mu się to uda? Jaką rolę odegra Budyń i Julka- niesamowicie gadatliwa pięcioletnia dziewczynka? Czy dzieci uratują świat?
Książkę polecam wszystkim dzieciom. Akcja jest biegnie szybko, dużo się dzieje. Dziecięce pomysły czasem zaskoczą. Warto wspomnieć o szacie graficznej. Nie jest może wysokich lotów- nie są to ilustracje- rysunki, a kadry jak z filmu. Ich autorem jest sam Andrzej Maleszka.

niedziela, 10 lutego 2019

"Latarnia Kiss River"- Diane Chamberlain (t. 2)

Autor: Diane Chamberlain
Tytuł: Latarnia Kiss River (t.2)
Liczba stron: 488
Data wydania: 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Diane Chamberlain to kolejna z moich ulubionych autorek. Jej powieści to same dobre wspomnienia, to początki mojego blogowania.
Przy okazji lektury "Latarni Kiss River" spotkało mnie kilka zaskoczeń. Po pierwsze: wiedząc, że jest to kontynuacja spodziewałam się, że bohaterowie są ci sami, a wydarzenia to kolejne perypetie i kłopoty stojące na drodze ich drodze do szczęścia. Tu się pomyliłam- owszem, wspomina się o nich, ale bardzo dużo miejsca poświęca się Clay'owi (syn Aleca), który zdążył już dorosnąć i swoje przeżyć.
Już sam początek jest obiecujący. Choć zachowanie Giny odrobinę irytuje, to od razu wiedziałam, że można spodziewać się wspaniałej lektury. Mój wewnętrzny radar mówi, że im bardziej się coś ukrywa (to oczywiście moje zdanie), więcej mówi o tajemnicy tym bardziej wydaje mi się to wyolbrzymione. To tylko przeszkadzało mi w powieści.
Jest też coś, co ogromnie mi się podobało: połączenie przeszłości z teraźniejszością. W książce sięga się wspomnieniami aż do czasu II wojny światowej i ten wątek jest rzeczywiście interesujący.
W "Latarni Kiss River" głównymi bohaterami, jak już wspomniałam, są Gina i Clay- osobby, które swoje przeszły. Gina próbuje odnaleźć kogoś, Clay zaś niedawno stracił miłość. Czy życiowi rozbitkowie polubią się? Jaki wpływ będą miały kłamstwa i niedomówienia?
Diane Chamberlain prze ciekawe książki, takie, które potrafią w czytelniku poruszyć czułą strunę. Jestem już po lekturze III tomu i zaręczam: seria z latarnią morską w tle jest naprawdę godna uwagi. Polecam.

"Ważka", "Zastrzyk śmierci", "Grzech zaniechania"- Małgorzata Rogala (t. 3, t.4, t.5)

Autor: Małgorzata Rogala
Tytuł: Ważka t.3
Liczba stron:  369
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki
















Autor: Małgorzata Rogala
Tytuł: Zastrzyk śmierci t.4
Liczba stron:352
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki












Autor: Małgorzata Rogala
Tytuł: Grzech zaniechania t.5
Liczba stron:  344
Data wydania: 2048 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki





Już po przeczytaniu "Dobrej matki" wiedziałam, że nie będzie to moje ostatnie spotkanie z tą autorką. To, że porusza tematy związane z najnowszymi technologiami, społecznością to jej się chwali- bo nie oszukujmy się, czasem warto być na bieżąco. W powieściach Małgosi Rogali lubię wiele rzeczy. By nie zdradzać zbyt wiele- opowiem o dwóch.
Po pierwsze- każda książka tej autorki to doskonałe wniknięcie w umysły bohaterów. Ostatecznie dowiadujemy się co miało miejsce i dlaczego akurat właśnie tak się wydarzyło. Jest mowa o tym, jak duży wpływ na teraźniejszość ma przeszłość.
Zanim pokrótce napiszę o każdej z książek muszę wspomnieć o czymś ważnym. "Dobra matka" nie jest pierwszym tomem tylko drugim. Pierwszy to "Zapłata" i został wydany w innym wydawnictwie. Podaję kolejność czytania: "Zapłata", "Dobra matka", "Ważka", "Zastrzyk śmierci" i "Grzech zaniechania".
"Ważka" to powieść dotycząca dwóch śledztw: sprawy koleżanki Agaty Górskiej ora morderstwa znanego dziennikarza warszawskiego.
"Zastrzyk śmierci"- śmierć w wyniku morderstwa ponosi szef portalu krytyki kulinarnej. Druga sprawa poruszana w tej części to anonimy i wiadomości wysyłane do młodszej siostry komisarza Tomczyka.
No i ostatnia: główne skrzypce gra śmierć pani psycholog Aleksandry. Jak się można spodziewać- nie każdy ma czyste sumienie. Co się wydarzyło?
Może się wydawać, że skąpo opisałam powyższe książki, lecz dzięki temu nie zdradzę Wam żadnych sekretów, a ich lektura będzie jeszcze większą przyjemnością.
Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać powieści Małgorzaty Rogali, która ma duży talent literacki. W jej książkach nic nie jest jasne: w jednym momencie rzuca podejrzenia na daną osobę by za chwilę przenieść je na kogoś innego. Uwielbiam to!
Serdecznie polecam. Już niedługo na blogu pojawią się kolejne recenzje powieści z Tomczykiem i Górską w roli głównej.

czwartek, 7 lutego 2019

"Odnajdę Cię", "Zostań ze mną"- Anna Karpińska

 Autor: Anna Karpińska
Tytuł: Odnajdę Cię
Liczba stron: 432
Data wydania: 9 marca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki










Autor: Anna Karpińska
Tytuł: Zostań ze mną
 Liczba stron: 448
Data wydania: 8 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki






 Czasami człowiek popełnia błędy. Ja popełniłam je w przypadku książek Anny Karpińskiej z cyklu "Księgarnia pod flisakiem". Nie wiedzieć czemu- nie miałam ochoty na lekturę mimo, że przecież książki tej autorki bardzo sobie cenię i nie przejdę obok nich obojętnie. No i chyba jeszcze na żadnej się nie zawiodłam, a trochę ich było.
Dagmara to młoda kobieta, która po śmierci matki odziedziczyła księgarnię. Mimo, że początkowo jej nie chciała- urokliwe miejsce sprawia, że zmienia decyzję. Jej dzieciństwo nie było idealne, a kontakty z matką- tylko dobre.
Drugą bohaterką jest Bożena, starsza od Dagmary, a w momencie gdy ją poznajemy otrzymuje informację, która zmienia jej życie. To, czego się dowiedziała skłania ją do wyjaśnienia tajemnicy przed lat.
Książka, mimo, że dość przewidywalna (ale przyjemna do czytania) ma dla czytelników wiele cennych nauk.
Przede wszystkim pokazuje jak trudno jest wybaczać i jaki wpływ ma to na człowieka. Dużo mówi się też o zaufaniu. Pojawia się również wątek miłosny, lecz nie jest on najważniejszy, nie gra pierwszych skrzypiec.
Na początku pisałam o popełnianiu błędów. Ze swojego doświadczenia powiem, że coś, co może wydawać się złym wyborem, wcale takim nie jest. Fakt, sięgnęłam po powieści Anny Karpiińskiej dość późno (te, o których dziś piszę), ale wyobrażam sobie, jaka zła byłabym, gdybym musiała czekać na kolejną część, jakby przerwano mi w bardzo ciekawym momencie.Tak więc- nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło.
Polecam! Bardzo cenię sobie książki pani Ani, mam nadzieję, że i Wam się one podobają..

czwartek, 31 stycznia 2019

"Muzyka twojej duszy"- Agnieszka Lis

Autor: Agnieszka Lis
Tytuł:  Muzyka twojej duszy
Liczba stron: 357
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Posiadam wszystkie książki Agnieszki Lis. Kilka z nich przeczytane, reszta czeka na swoją kolej. Przypadek sprawił, że sięgnęłam po najnowszą jej powieść (przypadek, bo w ręku miałam również "Huśtawkę". Jak oceniam najnowszą książkę tej autorki, która swoją premierę miała raptem dwa tygodnie temu.
Nie będę ukrywać- jestem rozdarta. Agnieszkę znam osobiście i bardzo cenię sobie jej powieści. I dlatego trochę trudno napisać mi, że nie do końca trafiła do mnie "Muzyka twojej duszy". Inaczej.  Książka jest naprawdę dobra warsztatowo, ale nie do końca rozumiałam wprowadzenie niektórych wątków. Czułam, że lepiej gdyby nie było ich. Dopiero na końcu znalazło się wyjaśnienie skąd akurat takie wydarzenia. Być może to, że muzyka, filharmonie nie moja bajka, nie mam dobrego wyczucia rytmu miało wpływ, że nie do końca rozumiałam wątek Isabel, Oleny- utalentowanych pianistek.
Głównym bohaterem jest Igor- i to jego wątek naprawdę mnie zachwycił. Czytałam z wypiekami na twarzy o jego pasji do fotografowania (która narodziła się przypadkiem, chłopak dostał aparat od wujka i odkryto,  że ma do tego talent), o szkole, dążeniu do spełnienia marzeń. I wreszcie- o pierwszych krokach w dorosłość, pierwszych miłościach i rozczarowaniach. To dla niego oszalałam, nie mogłam się oderwać. I nie ma tu przesady w moich słowach. Historia Igora ogromnie mnie zainteresowała. Jednak w miarę czytania w mojej głowie pojawiały się myśli, że ja opowieść o Igorze i Kamili skądś znam. Na końcu wyjaśniono, że naprawdę miała ona miejsce, jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami- dokładniej mówiąc opowiedzianymi przez naszą wspólną internetową znajomą. Czy naprawdę stąd?- nie wiem.
Jak widzicie historia na plus, jednak mam pewien malutki problem. Nie mogłam osadzić jej w czasie. Raz miałam wrażenie, że są one mocno odległe (bliżej początku drugiej połowy wieku XX), kiedy indziej, że bliżej początku XXI w.
Książkę bardzo polecam, chociażby ze względu na wątek Igora, Kamili i Eli. Bardzo, bardzo mi ię podobał.

wtorek, 29 stycznia 2019

"Daleko- blisko"- Barbara Garczyńska

Autor: Barbara Garczyńska
Tytuł: Daleko- blisko
Liczba stron: 322
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Novae Res
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Czasem bywa tak, że po daną książkę sięgamy dzięki rekomendacji kogoś znajomego. O Basi Garczyńskiej usłyszałam na Targach Książki w Krakowie. Dorota z bloga Przeczyta wspomniała o spotkaniu z autorką, a ja wtedy uświadomiłam sobie, że jakiś czas temu poznałam osobiście jej męża- również pisarza. Dorota- młoda mama opowiedziała mi również o tym, że obie są zakochane w noszeniu dzieci w chustach.
To, co piszę pozornie może się wydać nieważne i niepotrzebne, jednak za chwilę wytłumaczę Wam dlaczego o tym wspominam. Otóż- często bywa tak, że w danej książce możemy znaleźć wydarzenia inspirowane życiem autora. Tak jest i tu. Gdy wiem, że Barbara Garczyńska jest chustomamą i mamą trójki dzieci, to sylwetka bohaterki Basi ukazuje mi się z innej strony. Czytelnik może sobie postawić pytanie- ile z wydarzeń z życia realnego zostało opisanych w książce?
Ale "Daleko- blisko" to nie tylko wątek ciepłej i rodzinnej Basi. Jest też samotny Janusz, który lubi gotować, ekscentryczna staruszka Honorata, która nie chce żyć, kasjerka która próbuje pogodzić pracę z wychowywaniem córki i studentka pedagogiki, która dojrzała do wyprowadzki od rodziców.
Tak naprawdę to tę powieść trudno oceniać (oczywiście oprócz stylu, a on jest poprawny). To, co w niej opisano to zwykłe życie, takie jak moje czy Twoje czytelniku, a może naszych znajomych? Nie będę jednak oszukiwać- to głównie literatura dla kobiet, jednak tę powieść warto podrzucić swojemu mężczyźnie zwłaszcza gdy istnieje problem ze zrozumieniem, że kobieta na urlopie macierzyńsim tak naprawdę tego urlopu nie ma... To złożony problem. Zmęczone macierzyństwem i wychowywaniem matki naprawdę istnieją i bardzo ważne by miały wsparcie bo to może zapobiec tragediom. To samo tyczy się Honoraty- jest samotna, wiele już przeżyła, ważne są dla niej rytuały dnia codziennego.
Książkę bardzo przyjemnie się czytało, mimo że okazała się odrobinę przewidywalna. Na pewno idealnie nada się jako przerywnik między książkami trudnymi tematycznie. I tylko zakończenie zaskoczyło mnie na minus- nie wydaje mi się do końca prawdopodobne- mówię o wydarzeniach w szpitalu i tego ostatniego, wieńczącego książkę.
Bardzo podoba mi się okładka- do tej powieści- idealna.

wtorek, 22 stycznia 2019

"Poranne inspiracje. Zdrowe śniadania w 15 minut"- Viola Urban

Autor: Viola Urbam
Tytuł:  Poranne inspiracje. Zdrowe śniadania w 15 minut
Liczba stron: 240
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Publicat
Źródło: egzemplarz recenzencki


Coraz więcej blogerów pisze książki... Okiem dietetyka to popularne miejsce w sieci, znajdziemy tam wiele informacji związanych z dietetyką, nietolerancjami pokarmowymi oraz jadłospisy.
Tymczasem niecały rok temu (wiem, szybka jestem...) ukazała się książka z inspiracjami na śniadania.
Rankiem zwykle pędzimy w pośpiechu by zdążyć odprowadzić dzieci do pracy, a sami do pracy. Każda minuta jest ważna. Mimo, że czasu jest niewiele nie powinno się zapominać o najważniejszym posiłku dnia- śniadaniu. Autorka w swojej książce podaje nam przepisy idealne- szybkie do przygotowania bo zaledwie w kwadrans. Czy smaczne?
Tę pozycję podzielono na pięć rozdziałów. Każdy z nich dotyczy innego sposobu przygotowywania dań. I tak jest garść przepisów na posiłki z lodówki, trochę z patelni, rondelka, blendera oraz pieczone. Słowem- dla każdego coś smacznego. I na dodatek- zdrowo. Obawiam się, że muszę poświecić dużo czasu na testowanie bo na widok tych pyszności aż ślinka leci. Najbardziej przypadła mi do gustu część z owsiankami, ryżami i kaszami oraz smoothie.
Książka jest naprawdę ładnie wydana: piękne ilustracje, twarda oprawa. Na wspomnienie również dokładne przepisy oraz ilość składników potrzebnych do ich przygotowania. To, że podano ich ilość do przyrządzenia 1 porcji też jest na plus (wystarczy tylko pomnożyć razy 2 / dodać wielokrotność pierwotnej ilości).
Polecam.

"Zdrowo bez słodzenia. Kompletny plan posiłków dla osób o wysokim poziomie cukru"- Karen Graham

Autor: Karen Graham
Tytuł:  Zdrowo bez słodzenia. Kompletny plan posiłków dla osób o wysokim poziomie cukru
Liczba stron: 320
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Jedność
Źródło: egzemplarz recenzencki

Jako, że od kilku lat staram się ograniczyć cukier i oddalić widmo cukrzycy, a od ponad pół roku nie jem słodyczy- z zainteresowaniem sięgnęłam po tę pozycję. Czy rzeczywiście jest godna uwagi, a przepisy w niej zawarte- odpowiednie dla cukrzyków czy osób z insulinoopornością (które muszą zwracać uwagę na indeks glikemiczny?
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy- to informacja o dziennym zapotrzebowaniu kalorycznym kobiet i mężczyzn. Mianowicie pisze, że kobiety powinny spożywać od 1200 do 1800 kalorii, a mężczyźni- 1500- 2200. Przepraszam, co? Jak przeczytałam, nie jest to pierwsze wydanie, a przez lata aktualizowano zawarte w niej informacje. Przykro mi, bo chyba zrobiono to nieskutecznie, a ktoś kto to robił nie ma wiedzy na temat obecnej medycyny. 1200 kalorii dla pań i 1500 dla mężczyzn? Co to jest? To dawka głodowa... Ktoś, kto potrzebuje schudnąć, schudnie, ale efekt jojo będzie naprawdę spektakularny. I niestety wiem o czym mówię- sama przez pół roku byłam na diecie 1000-1200 kalorii. Na dzień dzisiejszy ze zgubionych 30 kg wróciło 20...
Czy książka jest naprawdę zła i pełna szkodliwych bzdur? Zapraszam do przeczytania dalszej części recenzji.
W tej pozycji zawarto wiele cennych rad, ale niestety są też takie, których na pewno nie zastosuję. Warto zwiększyć aktywność fizyczną, spożycie wody, czytać etykiety, ograniczyć cukier, sól i alkohol. To bardzo dobre praktyki (dużo przydatnych informacji jest na przykład o spacerowaniu).
Jak już wyżej pisałam- nie ufam informacji zapotrzebowaniu kalorycznym zamieszczonej w tej książce.
Książka jest bardzo ładnie wydana. Duża i obszerna, podzielona na siedem rozdziałów. Są informacje praktyczne, grupy żywieniowe, przepisy. Znajdziemy po 15 pomysłów na I i II śniadania i po 40 na obiady i kolacje- ładnie zilustrowane.
To nie tak, że nie będę korzystać z tej książki- przeciwnie. Na pewno przygotuję jakieś posiłki z pomysłów jakie nam przedstawiono.

poniedziałek, 21 stycznia 2019

"Odrobina blasku"- Shari L. Tapscott

Autor: Shari L. Tapscott
Tytuł: Odrobina blasku
Liczba stron: 272
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki


Z "Odrobiną brokatu" mam same dobre wspomnienia. To z tą książką spędziłam krótki wypad nad morze, towarzyszyła mi na plaży. Z niecierpliwością oczekiwałam na kontynuację serii, na kolejną historię miłosną.
Bohaterką "Odrobiny blasku" jest Riiley, dziewczyna, która ukończyła szkołę średnią. Swoje długie wakacje spędza u cioci. Tak jak Lauren w poprzedniej książce, tak i ona ma kłopoty miłosne. To dla nowo poznanego Zeke'a decyduje na małe kłamstewko...Otóż by lepiej poznać chłopaka ma zamiar sprzedawać własnoręcznie robione mydło. Ma tylko jeden problem.  właściwie mały, malutki kłopocik: ona nigdy nie się tym nie zajmowała! Czy to się uda i Riley go zdobędzie?
Recenzowana przeze mnie książka to bardzo dobrze i ciekawie napisana powieść dla młodzieży. Lecz nie tylko, również i dorośli z powodzeniem mogą po nią sięgnąć. Przeczytamy między innymi o przyjaźni, o miłości. Jak to się skończy? Czy Riley będzie szczęśliwa z Zeke'em, czy uda się jej przyjaźń z niepozornym, jak mówi, kujonem?
Shari L. Tapscott wpadła na bardzo fajny pomysł stworzenia serii o DIY. W pierwszej części był brokat, w drugiej- mydło. Różnica jest tylko jedna- Laureen od lat kochała brokat, Riley zaś przypadkiem zajęła się wytwarzaniem, a dopiero potem to polubiła.
Dopiero przy okazji pisania tej recenzji znalazłam informację, że na dniach ukazać ma się trzecia część serii czyli "Odrobina słodyczy". Już nie mogę się doczekać kiedy po nią sięgnę!

"Tylko jeden wieczór"- Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Tylko jeden wieczór
Liczba stron: 312
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jak możecie zobaczyć na moim blogu "Tylko jeden wieczór" to nie pierwsza książka Krystyny Mirek, którą miałam okazję przeczytać i zrecenzować. To, że wracam do pozycji tej autorki to musi coś znaczyć, prawda?
Powieść, która jakiś czas temu przybyła do mnie dzięki uprzejmości księgarni Tania Książka to bestseller. Nie boję się użyć tego słowa- na pewno będę ją polecać.
Główną bohaterką jest Sylwia- kobieta, która ma wszystko. Wszystko to znaczy pieniądze i to, co można za nie kupić. Lecz czy pieniądze dają szczęście? Nasza bohaterka dość boleśnie przekonuje się, że nie warto udawać kogoś kim się nie jest. Sylwia to aktorka Amelia Diamond. Jako, że nie zawsze była bogata teraz dba o to by nie stracić tego, na co tak ciężko pracowała przez dłuższy czas. Gdy ją poznajemy- dochodzi do niej fakt, że jej rodzina pięknie wygląda we wszelkich czasopismach, umie dobrze grać, a tak naprawdę relacje w niej to ruina. Czy uda się je jeszcze naprawić? Życie rodzinne Sylwii to jeden wątek, w miarę lektury dochodzą jeszcze inne: śmierci siostry naszej bohaterki pozostawiając córkę, która na świecie nikogo nie ma, poświęcaniu się pracy i jeszcze kilku innych.
"Tylko jeden wieczór" to nie tylko historia Sylwii, ale też rodzinny pani Zosi- sprzątaczki. To taka różnica społeczna, ale w książce nie pokazuje się różnic, nie mówi się o pogardzie dla tego zawodu, wręcz przeciwnie- Zosia jest przez wszystkich szanowana i proszona o radę. To kobieta, która każdemu pomoże. Między bohaterką a jej mężem widzimy piękną dojrzałą miłość (o czym bardzo przyjemnie się czytało). U nich wszystko jest dobrze, jednak w życiu rodzinnym pojawia się rysa, a później wstrząs- Marcin ich syn rozstaje się z żoną. Czy w rodzinie Zofii również wszystko się ułoży?
Recenzowana dziś przeze mnie książka to piękna, mądra historia. Uświadamia, że nie wszystko można kupić, a największa bańka mydlana może prysnąć i zmienić życie. Do nas należy decyzja czy zmieni się na lepsze czy gorsze, jak to poprowadzimy, jakie decyzje podejmiemy.
Sytuacja rodzinna Marcina pokazuje, że czasem warto walczyć, wziąć sprawy w swoje ręce. I dorosnąć... Z kolei Zofia to dla mnie przykład dobrej mądrej kobiety, która jest sprawiedliwa. Wiele matek w takiej sytuacji stanęło by murem za synem nie patrząc na to czyja tak naprawdę wina.
Podsumowując: mimo, że na rynku wydawniczym w okresie świątecznym pojawia się wiele pozycji to "Tylko jeden wieczór" naprawdę polecam, warto przeczytać. W moim przypadku, to właśnie dzięki tej książce pokonałam małą niemoc twórczą oraz chwilowe zmęczenie  książkami. A należy do działu nowości, wydano ją stosunkowo niedawno.
Bardzo podoba mi się okładka, jednak uważam, że jest odrobinę przeładowana: lśniące dwukolorowe napisy (tytuł złotym kolorem, autor- czerwonym). I jeszcze gwiazdki...

środa, 16 stycznia 2019

"Jedwabne rękawiczki"- Renata Kosin

Autor: Renata Kosin
Tytuł: Jedwabne rękawiczki
Liczba stron: 440
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki


Pierwsza, druga, trzecia... I dzisiejsza, czyli piąta próba poznania i polubienia twórczości Renaty Kosin. Nie ukrywam, że mam z tym problem- książki dobrze napisane, ciekawe, ale nie do końca w moim typie (przyznaję, ostatnio niestety bardzo często tak się zdarza).
Do tej pory tylko dwie powieści autorki mocno mnie zainteresowały. Pierwszą była "Aleja Siódmego Anioła", drugą- dzisiejsza. Myślę, że to, że nie czytałam tej książki ze znudzeniem i marzeniem o odłożeniu to zasługa wartko płynącej akcji oraz tajemnic, które koniecznie trzeba odkryć..
Laurę spotykają dziwne wydarzenia, a wyjazd do Francji i poznanie Joseffine i Amele ma duży wpływ na jej życie. Dowie się, że w jej rodzinie było mnóstwo sekretów.
Nie będę ukrywać- poruszono temat trudny i uważam by móc o nim mówić trzeba mieć dużą wiedzę. Renata Kosin stanęła na wysokości zadania.
W momencie gdy piszę tę recenzję na rynku wydawniczym pojawiły się kolejne książki pani Renaty. Z jednej strony- chciałabym spróbować, z drugiej zaś- trochę się boję...

"Pięć lat kacetu"- Stanisław Grzesiuk

Autor: Stanisław Grzesiuk
Tytuł: Pięć lat kacetu
Liczba stron: 616
Data wydania: 25 stycznia 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Na rynku wydawniczym wiele jest pozycji opisujących czasy II wojny światowej i pobyty w obozach koncentracyjnych. Uważam, że takie książki nie mogą podlegać ocenie oraz nie można powiedzieć, że powstaje ich dużo. Każda z nich jest wyjątkowa i warta przeczytania (mając oczywiście na względzie fakt, że nie każdy zniesie ogrom okrucieństwa opisany na kartach książki).
Dziś słów kilka o "Pięć lat kacetu". Pozycja po raz pierwszy wydana w latach pięćdziesiątych dziś doczekała się kolejnego wznowienia (to znaczy już jakiś czas temu).
Pierwszą styczność ze Stanisławem Grzesiukiem miałam podczas czytania jego biografii. To tam wspomniano trochę oo obozowym życiu, jednak nie był to rozbudowany wątek. "Pięć lat kacetu" to pozycja w całości poświęcona pobytowi Grzesiuka w obozie koncentracyjnym. Spędził tam 5 lat. Opisuje rzeczy okropne oraz to, jak sobie radził w tej trudnej rzeczywistości.
Z kart książki wyłania się obraz człowieka dobrego, pomagającego, ale też odważnego mimo strachu. Do niego pasuje określenie "swój chłop"- jak pisałam- pomagał osobom, które dzieliły niedolę, ale też często kombinował jak robić by się nie narobić. Tak! W książce zdradza jak to robił w obozie koncentracyjnym,
Dziś możemy zapytać- czy to odwaga czy głupota? Nie nam oceniać. Jednak być może to właśnie dlatego udało mu się przeżyć.
"Pięć lat kacetu" to książka, którą warto przeczytać. To kolejny zapis tych strasznych wojennych dni. To nasza historia, którą każdy winien znać.

wtorek, 15 stycznia 2019

"Ogród Zuzanny"- Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska t. 1

Autor: Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska
Tytuł: Ogród Zuzanny t. 1 (Miłość zostaje na zawsze)
Liczba stron: 400
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B
Źródło: egzemplarz recenzencki


Początkowo nie miałam dobrych przeczuć. Nie mogłam się odnaleźć,, ani "polubić" głównej bohaterki. Nie wciągały mnie wydarzenia, zastanawiałam się czy tak będzie do końca. Nie tym razem! Po kilkudziesięciu (lub nawet więcej) stronach wszystko się zmieniło.
Zuzanna z synem, matką i babcią mieszka na wsi. Jest projektantem ogrodów, zatrudniona w firmie dość specyficznego pana Kozaka. Życie bohaterki biegnie dość spokojnie do momentu gdy pewną zniszczoną willę kupuje Adam. Dopiero wtedy wszystko tak naprawdę się zaczyna. A może kończy?
Czy Zuzannę z Adamem coś kiedyś łączyło? A może wręcz przeciwnie, dopiero przy okazji projektowania ogrodu połączy? Recz jasna nie zdradzę, macie więc tylko jedno wyjście, przeczytać książkę. Zapewniam- warto.
"Ogród Zuzanny" to nie tylko historia, w której pierwsze skrzypce gra wątek uczuciowy. Przeczytamy też wiele o kwiatach, ich języku oraz o rodzinie i przyjaciołach Zuzy. Lekturze towarzyszą różne emocje. Można się wzruszyć, zdenerwować, ale też nieraz wybuchnąć śmiechem. Lubię takie powieści.
Jak już wspomniałam, nie przypuszczałam, że będzie mi się tak dobrze czytać.
Ba! Nie myślałam, z taką niecierpliwością czekać będę na kolejną część historii Zuzanny. Co autorki dla nas szykują? Ja już wiem- niedługo na blogu pojawi się recenzja tomu drugiego.
Polecam!

poniedziałek, 14 stycznia 2019

"Wróżka mimo woli"- Ewa Zdunek t. 3

Autor: Ewa Zdunek
Tytuł: Wróżka mimo woli (t. 3)
Liczba stron: 400
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nie znałam wcześniej tej książki, ani autorki. W oczy rzuciła mi się okładka oraz trochę zaciekawił opis. Czy warto sięgnąć po tę pozycję?
Uczciwie powiem- nie wiem. Zwykle daję drug szansę autorowi, w tym przypadku też tak będzie.
Niezbyt dobrze wspominam tę powieść.
Pierwsze zaskoczenie (i błąd, który popełniam coraz częściej)- to już trzeci tom. Nic w tym dziwnego, ale ja nie czytałam poprzednich dwóch! O tym, że to kontynuacja dowiedziałam się w trakcie lektury. Być może to też miało jakiś wpływ na mój odbiór.
Druga rzecz- okładka. Moim zdaniem informuje ona czytelnika, że ta pozycja jest dla młodzieży, czyli wprowadza w błąd. A nawet ładna jest.
"Wróżka mimo woli" to 3 część opowieści o wróżce Emilii, która tym razem rezygnuje z kariery i zaczyna pracę w zakładzie pogrzebowym połączonym z pralnią.
Kolejna książka na podobny temat. Zwykle gdy na taką trafiam- nie jest w moim guście choć staram się dać bohaterom szansę, przeniknąć w ich świat.
Podsumowują, powieść nie dla mnie (choć kiedyś może do niej wrócę) tylko dlatego, że nie jest to mój klimat. Wam moi czytelnicy- może się spodobać, jest dobrze napisana. No i proponuję jednak nie popełniać mojego błędu i zacząć od pierwszego tomu.
Ta recenzja jest dla mnie bardzo trudna, ciężka do napisania. Nieznajomość I i II części bardzo mi to utrudniała.

wtorek, 8 stycznia 2019

"Śmierć frajerom"- Grzegorz Kalinowski t.1, t.2, t.3























Przeczytane! Nie będę ukrywać, że trochę mi to zajęło, ale się udało. Książki ukazywały się oczywiście w pewnych odstępach czasu, jednak w moim przypadku zdarzyło się tak, że i chciałam i zdecydowałam się przeczytać wszystkie tomy naraz. Było... ciężko.
Po pierwsze- liczba stron. Każda z książek ma +/- 500 stron czyli łącznie wyszło ponad 1500. Solidna ilość, prawda?
Po drugie- są momenty, kiedy, oczywiście w moim odczuciu, dzieją się ciekawe rzeczy, ale jest też dużo nudy, czasu kiedy nie dzieje się nic znaczącego. Nie jest to tylko moja opinia- serię "Śmierć frajerom" miałam plany "podrzucić" tacie, jednak on zrezygnował po lekturze 30 stron, mimo, że to jego klimaty, tematyka, która jest jemu bliska. Zarzuty? Jak wyżej- trochę nudno, niewiele się dzieje..
Nie jest to tak, że książki mi się nie podobają. Cenię je choćby za opis przeszłości-. Za ich sprawą przenosimy się do Warszawy z początków XX w., po I wojnie światowej.
Głównego bohatera, Henryka Wcisło poznajemy w momencie gdy jest jeszcze nastoletnim uczniem. Ma on wielkie umiejętności- otworzy każdy zamek. Dorasta w okolicy, gdzie kradzieże nie były niczym dziwnym czy złym. To, jak postępuje ma duży wpływ na jego życie- młody chłopak w dalszej części opowieści musi opuścić kraj.
"Śmierć frajerom" to nie tylko powieści z wątkami sensacyjnymi, są też obyczajowe. Niestety- Mało ich. Gangsterskich- również niewiele. Moje odczucia są takie: jest mocno nierówny poziom: wyżej wspomniane wątki ciekawe, ale pomiędzy nimi jest mało interesująco (mało się dzieje, a to potrafi zepsuć nawet najlepszą książkę).