środa, 16 stycznia 2019

"Jedwabne rękawiczki"- Renata Kosin

Autor: Renata Kosin
Tytuł: Jedwabne rękawiczki
Liczba stron: 440
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki


Pierwsza, druga, trzecia... I dzisiejsza, czyli piąta próba poznania i polubienia twórczości Renaty Kosin. Nie ukrywam, że mam z tym problem- książki dobrze napisane, ciekawe, ale nie do końca w moim typie (przyznaję, ostatnio niestety bardzo często tak się zdarza).
Do tej pory tylko dwie powieści autorki mocno mnie zainteresowały. Pierwszą była "Aleja Siódmego Anioła", drugą- dzisiejsza. Myślę, że to, że nie czytałam tej książki ze znudzeniem i marzeniem o odłożeniu to zasługa wartko płynącej akcji oraz tajemnic, które koniecznie trzeba odkryć..
Laurę spotykają dziwne wydarzenia, a wyjazd do Francji i poznanie Joseffine i Amele ma duży wpływ na jej życie. Dowie się, że w jej rodzinie było mnóstwo sekretów.
Nie będę ukrywać- poruszono temat trudny i uważam by móc o nim mówić trzeba mieć dużą wiedzę. Renata Kosin stanęła na wysokości zadania.
W momencie gdy piszę tę recenzję na rynku wydawniczym pojawiły się kolejne książki pani Renaty. Z jednej strony- chciałabym spróbować, z drugiej zaś- trochę się boję...

"Pięć lat kacetu"- Stanisław Grzesiuk

Autor: Stanisław Grzesiuk
Tytuł: Pięć lat kacetu
Liczba stron: 616
Data wydania: 25 stycznia 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Na rynku wydawniczym wiele jest pozycji opisujących czasy II wojny światowej i pobyty w obozach koncentracyjnych. Uważam, że takie książki nie mogą podlegać ocenie oraz nie można powiedzieć, że powstaje ich dużo. Każda z nich jest wyjątkowa i warta przeczytania (mając oczywiście na względzie fakt, że nie każdy zniesie ogrom okrucieństwa opisany na kartach książki).
Dziś słów kilka o "Pięć lat kacetu". Pozycja po raz pierwszy wydana w latach pięćdziesiątych dziś doczekała się kolejnego wznowienia (to znaczy już jakiś czas temu).
Pierwszą styczność ze Stanisławem Grzesiukiem miałam podczas czytania jego biografii. To tam wspomniano trochę oo obozowym życiu, jednak nie był to rozbudowany wątek. "Pięć lat kacetu" to pozycja w całości poświęcona pobytowi Grzesiuka w obozie koncentracyjnym. Spędził tam 5 lat. Opisuje rzeczy okropne oraz to, jak sobie radził w tej trudnej rzeczywistości.
Z kart książki wyłania się obraz człowieka dobrego, pomagającego, ale też odważnego mimo strachu. Do niego pasuje określenie "swój chłop"- jak pisałam- pomagał osobom, które dzieliły niedolę, ale też często kombinował jak robić by się nie narobić. Tak! W książce zdradza jak to robił w obozie koncentracyjnym,
Dziś możemy zapytać- czy to odwaga czy głupota? Nie nam oceniać. Jednak być może to właśnie dlatego udało mu się przeżyć.
"Pięć lat kacetu" to książka, którą warto przeczytać. To kolejny zapis tych strasznych wojennych dni. To nasza historia, którą każdy winien znać.

wtorek, 15 stycznia 2019

"Ogród Zuzanny"- Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska t. 1

Autor: Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska
Tytuł: Ogród Zuzanny t. 1 (Miłość zostaje na zawsze)
Liczba stron: 400
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B
Źródło: egzemplarz recenzencki


Początkowo nie miałam dobrych przeczuć. Nie mogłam się odnaleźć,, ani "polubić" głównej bohaterki. Nie wciągały mnie wydarzenia, zastanawiałam się czy tak będzie do końca. Nie tym razem! Po kilkudziesięciu (lub nawet więcej) stronach wszystko się zmieniło.
Zuzanna z synem, matką i babcią mieszka na wsi. Jest projektantem ogrodów, zatrudniona w firmie dość specyficznego pana Kozaka. Życie bohaterki biegnie dość spokojnie do momentu gdy pewną zniszczoną willę kupuje Adam. Dopiero wtedy wszystko tak naprawdę się zaczyna. A może kończy?
Czy Zuzannę z Adamem coś kiedyś łączyło? A może wręcz przeciwnie, dopiero przy okazji projektowania ogrodu połączy? Recz jasna nie zdradzę, macie więc tylko jedno wyjście, przeczytać książkę. Zapewniam- warto.
"Ogród Zuzanny" to nie tylko historia, w której pierwsze skrzypce gra wątek uczuciowy. Przeczytamy też wiele o kwiatach, ich języku oraz o rodzinie i przyjaciołach Zuzy. Lekturze towarzyszą różne emocje. Można się wzruszyć, zdenerwować, ale też nieraz wybuchnąć śmiechem. Lubię takie powieści.
Jak już wspomniałam, nie przypuszczałam, że będzie mi się tak dobrze czytać.
Ba! Nie myślałam, z taką niecierpliwością czekać będę na kolejną część historii Zuzanny. Co autorki dla nas szykują? Ja już wiem- niedługo na blogu pojawi się recenzja tomu drugiego.
Polecam!

poniedziałek, 14 stycznia 2019

"Wróżka mimo woli"- Ewa Zdunek t. 3

Autor: Ewa Zdunek
Tytuł: Wróżka mimo woli (t. 3)
Liczba stron: 400
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nie znałam wcześniej tej książki, ani autorki. W oczy rzuciła mi się okładka oraz trochę zaciekawił opis. Czy warto sięgnąć po tę pozycję?
Uczciwie powiem- nie wiem. Zwykle daję drug szansę autorowi, w tym przypadku też tak będzie.
Niezbyt dobrze wspominam tę powieść.
Pierwsze zaskoczenie (i błąd, który popełniam coraz częściej)- to już trzeci tom. Nic w tym dziwnego, ale ja nie czytałam poprzednich dwóch! O tym, że to kontynuacja dowiedziałam się w trakcie lektury. Być może to też miało jakiś wpływ na mój odbiór.
Druga rzecz- okładka. Moim zdaniem informuje ona czytelnika, że ta pozycja jest dla młodzieży, czyli wprowadza w błąd. A nawet ładna jest.
"Wróżka mimo woli" to 3 część opowieści o wróżce Emilii, która tym razem rezygnuje z kariery i zaczyna pracę w zakładzie pogrzebowym połączonym z pralnią.
Kolejna książka na podobny temat. Zwykle gdy na taką trafiam- nie jest w moim guście choć staram się dać bohaterom szansę, przeniknąć w ich świat.
Podsumowują, powieść nie dla mnie (choć kiedyś może do niej wrócę) tylko dlatego, że nie jest to mój klimat. Wam moi czytelnicy- może się spodobać, jest dobrze napisana. No i proponuję jednak nie popełniać mojego błędu i zacząć od pierwszego tomu.
Ta recenzja jest dla mnie bardzo trudna, ciężka do napisania. Nieznajomość I i II części bardzo mi to utrudniała.

wtorek, 8 stycznia 2019

"Śmierć frajerom"- Grzegorz Kalinowski t.1, t.2, t.3























Przeczytane! Nie będę ukrywać, że trochę mi to zajęło, ale się udało. Książki ukazywały się oczywiście w pewnych odstępach czasu, jednak w moim przypadku zdarzyło się tak, że i chciałam i zdecydowałam się przeczytać wszystkie tomy naraz. Było... ciężko.
Po pierwsze- liczba stron. Każda z książek ma +/- 500 stron czyli łącznie wyszło ponad 1500. Solidna ilość, prawda?
Po drugie- są momenty, kiedy, oczywiście w moim odczuciu, dzieją się ciekawe rzeczy, ale jest też dużo nudy, czasu kiedy nie dzieje się nic znaczącego. Nie jest to tylko moja opinia- serię "Śmierć frajerom" miałam plany "podrzucić" tacie, jednak on zrezygnował po lekturze 30 stron, mimo, że to jego klimaty, tematyka, która jest jemu bliska. Zarzuty? Jak wyżej- trochę nudno, niewiele się dzieje..
Nie jest to tak, że książki mi się nie podobają. Cenię je choćby za opis przeszłości-. Za ich sprawą przenosimy się do Warszawy z początków XX w., po I wojnie światowej.
Głównego bohatera, Henryka Wcisło poznajemy w momencie gdy jest jeszcze nastoletnim uczniem. Ma on wielkie umiejętności- otworzy każdy zamek. Dorasta w okolicy, gdzie kradzieże nie były niczym dziwnym czy złym. To, jak postępuje ma duży wpływ na jego życie- młody chłopak w dalszej części opowieści musi opuścić kraj.
"Śmierć frajerom" to nie tylko powieści z wątkami sensacyjnymi, są też obyczajowe. Niestety- Mało ich. Gangsterskich- również niewiele. Moje odczucia są takie: jest mocno nierówny poziom: wyżej wspomniane wątki ciekawe, ale pomiędzy nimi jest mało interesująco (mało się dzieje, a to potrafi zepsuć nawet najlepszą książkę).