środa, 14 sierpnia 2019

"Nagranie"- Małgorzata Falkowska

Autor: Małgorzata Falkowska
Tytuł: Nagranie
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Tę autorkę "na oku" miałam już od dłuższego czasu. Jednak nie sądziłam, że na pierwszy rzut pójdzie powieść kryminalna- bo jednak na początku przyglądałam się książkom z gatunku obyczajowych. Wierzę, że uda mi się je kiedyś przeczytać bo tytuł  "To nie jest twoje dziecko" przyciąga, "Paleta marzeń" również. Niedawno ukazała się też powieść "Zaskocz mnie" pisana w duecie przez Małgorzatę Falkowską i Darię Skibę.
"Nagranie" było dobrym wyborem jak na "mój pierwszy raz" z panią Falkowską. Kto wie, może gdybym trafiła na obyczaj to nie byłoby tak dobrze, a pierwsze spotkanie okazałoby się też ostatnim?
Kryminał, który dziś recenzuję jest naprawdę warty przeczytania. Akcja dzieje się przed wigilią, a tematem są porwania młodych mężczyzn. O osobie, która dopuściła się wyżej wspomnianych porwań policja nic nie wie, jedynym śladem są nagrania, które przychodzą do rodzin zaginionych i które wskazują, że stało się najgorsze, a dalsze śledztwo w niektórych przypadkach dotyczyć będzie już morderstw.
Ale nie tylko te jest tematem powieści. Dużo miejsca poświęcono też życiu prywatnemu życiu Macieja Gorczyńskiego, toruńskiego policjanta oraz dziennikarki, doradcy uczuciowego w kobiecym czasopiśmie i policyjnego jasnowidza- Sylwii Trojanowskiej. Co łączy tych dwoje? Co się wydarzy? Zapraszam do lektury.
Tłem powieści jest między innymi Toruń i Bydgoszcz. Autorka wspomina o niesnaskach między mieszkańcami obu miast.
W książce pokazano, że w życiu podejmujemy bardzo trudne decyzje oraz to, że można spojrzeć na nią z różnych punktów widzenia. Czasem dla osób postronnych coś wydaje się nie do pomyślenia, naganne moralnie, a tak naprawdę można o kimś niewiele wiedzieć.
Bardzo polecam tę powieść- to gwarancja mile spędzonego czasu oraz zaskakujących zwrotów akcji.

wtorek, 13 sierpnia 2019

"Księżycowa kołysanka"- Katarzyna Misiołek

Autor: Katarzyna Misiołek
Tytuł: Księżycowa Kołysanka
Liczba stron: 336
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Ta książka nie jest moją pierwszą przeczytaną pozycją tej autorki. Na moim logu pojawiło się już kilka recenzji, a w planach mam kolejne- pisane zarówno pod imieniem i nazwiskiem, jak i pod pseudonimami (Olga Haber i Daria Orlicz). Dlaczego? Bo naprawdę są warte przeczytania.
Każda z powieści jest inna i to między innymi mnie w nich urzeka. Nie ma, jak to się mówi, małych, białych domków, nie ma królewiczów na białym koniu. Jest za to życie, takie zwyczajne, niekoloryzowane, prawdziwe. Wciągają od pierwszych stron.  
I tym razem towarzyszymy głównej bohaterce w jej smutkach i radościach, jednak istnieje podział na czasy dawne i teraźniejszość. To przeplata się ze sobą, nie mamy wszystkiego podanego na tacy tylko musimy poczekać by dowiedzieć się o różnych wydarzeniach.
Jesteśmy świadkami trudnych relacji między Agatą, a jej przyjaciółką Barbarą. Obie, wraz z mężami zainwestowali lata temu oszczędności w urokliwy domek nad jeziorem. Miała to być oaza spokoju, jednak jak się okazuje- w domu wiele się wydarzyło. Czy nasza główna bohaterka będzie szczęśliwa? Jak ułoży się jej życie?
Powieść jest ogromnie wciągająca oraz... zaskakująca. Nie spodziewałam się takiego zakończenia, jakie zaserwowała nam autorka, a jednocześnie- szkoda, że skończyło się tak szybko. Nie obraziłabym się gdyby pewien wątek poprowadzono dalej.


poniedziałek, 29 lipca 2019

"Nasze własne piekło"- Natalia Nowak- Lewandowska

Autor: Natalia Nowak- Lewandowska
Tytuł: Nasze własne piekło
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
Źródło: egzemplarz recenzencki

Książki Natalii Nowak- Lewandowskiej znam z tej mocnej, dobrej strony. Dlatego waśnie po dłuższym czasie z przyjemnością po jej powieść wydaną tym razem w Wydawnictwie Pascal. Byłam bardzo ciekawa czy i tym razem lektura pochłonie mnie do reszty, zwłaszcza, że mama przeczytała ją pierwsza podsumowując słowami "dawno nie czytałam czegoś tak ciekawego" (a jest to osoba, której trudno cokolwiek podsunąć).
Tymczasem ja jestem zawiedziona. Nie tym, że książka jest słaba, bo przeciwnie- jest świetnie napisana. Tym, że szybko się kończy oraz, że nie rozwinięto pewnego tematu.
Nasi bohaterowie to osoby doświadczone przez życie. Ona- żyjąca według pomysłu matki, artystki, której karierę przerwał wypadek. On- kierowca taksówki, którego dzieciństwo nie było usłane różami. Poznają się gdy Nina wzywa taksówkę by móc dojechać do filharmonii. Ta niepozorna znajomość sprawia, że obydwoje otwierają się na siebie, każde z nich zaczyna czuć coś, czego w życiu nie czuło. Czy związek utalentowanej skrzypaczki ze zwykłym kierowcą ma szanse się udać?  Zapraszam do lektury! Na pewno nie zawiedziecie się bowiem powieść jest nieprzewidywalna, a okładka przyciąga wzrok.
Na początku wspomniałam, że byłam książką zawiedziona. To prawda bo spodziewałam się czegoś zupełnie innego. To, że polecam Wam "Nasze własne piekło" świadczy tylko o kunszcie pisarskim autora- tego, że potrafi zaskoczyć czytelnika, który wiele ma za sobą. Bardzo podoba mi się dobór bohaterów oraz powolna nauka Niny, nauka życia na własny rachunek. Wiele osób nie podejmuje rękawicy i latami tkwi w rodzinnych toksycznych związkach. Bo co do tego, że mama naszej bohaterki była osobą toksyczną- nie ma wątpliwości.

"Gaming hause"- Dominika Smoleń

Autor: Dominika Smoleń
Tytuł: Gaming house
Liczba stron: 370
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo WasPos
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jak pewnie wiecie- na moim blogu jakiś czas temu pojawiła się się recenzja książki Dominiki Smoleń. Był to "Bieg do gwiazd". Dziś chcę Wam powiedzieć kilka słów na temat kolejnej powieści tej autorki. Czy jest warta przeczytania? Czy obie książki są do siebie podobne?
"Bieg do gwiazd" to książka, której zadaniem było wzruszyć czytelnika, skłonić do rozmyślań oraz wyedukować społeczeństwo w zakresie dziś częstej choroby cywilizacyjnej- cukrzycy.
Gaming house", nowość, to zupełnie inna powieść. To idealny przedstawiciel gatunku young adult (dla starszej młodzieży). Bohaterowie to grupa młodych ludzi, przyjaciół (choć nie tylko, niektórych łączą też więzy pokrewieństwa). Uczą się, studiują, pracują, ale to akurat jest ukazane na dalszy plan. Głównym tematem w tej powieści są gry oraz spędzanie czasu przed komputerem).
Decydując się na lekturę tej książki mniej więcej wiedziałam czego się spodziewać. Jak się okazało- było to jednak "mniej". Byłam zaskoczona językiem, jakim operowała Dominika Smoleń w swojej powieści, jej wiedzy na temat różnych gier. Na początku głównych bohaterów wyobrażałam sobie jako typowych zakręconych na punkcie gier ludzi, którzy są mono od niego uzależnieni. Tymczasem owszem, te gry ciągle się gdzieś przewijały, często rozmawiano o nich, ale jednak pojawiały się też problemy dnia codziennego, uczucia i tak dalej.
Powieść nie spodoba się każdemu. Przede wszystkim- jest w niej trochę wulgaryzmów (które mi akurat nie przeszkadzały), jednak użytych z głową i nadmiernie. Parę razy zdarzyło mi się uśmiechnąć, choć tematyka nie jest do końca moja (nie jestem graczem). Tu pokazany jest cały przekrój charakterów ludzkich- każdy z bohaterów jest inny, przejawiają różne zachowania, a mimo to wszyscy tworzą świetną paczkę przyjaciół.
Z pewnością sięgnę po inne książki Dominiki Smoleń (a musicie wiedzieć, że rozpisała się dziewczyna!). Jestem ciekawa jej kolejnych powieści- oraz tematów, które do nich wybrała. Ten, o którym dziś wspominałam- zaskoczył mnie.

środa, 24 lipca 2019

"Cała przyjemność po mojej stronie", "Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić"- Natalia Sońska

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Cała przyjemność po mojej stronie [t.1]
Liczba stron:336
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki













Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić [t. 2]
Liczba stron: 344
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki






Po Jagodową serię sięgnęłam po dość długim czasie niemocy czytelniczej, kiedy to niewiele rzeczy mnie cieszyło, a książki wlekły się powoli- jedną czytałam w ciągu tygodnia (nie jak często w 1-2 dni). Od początku liczyłam, że to właśnie te powieści pozwolą mi przezwyciężyć ten stan. Czy tak się stało?
Z zadowoleniem muszę Wam powiedzieć, że tak. Seria "Jagodowa miłość" skradła moje serce. Czytałam z wypiekami oraz z szybciej bijącym sercem, a uwierzcie- od dłuższego czasu nie miałam takich odczuć. Oprócz tego w trakcie mojego delektowania się cukiernianą historią dowiedziałam się, że już na początku września premiera trzeciego tomu. Pozostaje więc czekać- co czynię z niecierpliwością.
Pierwsze co rzuca się w oczy to okładka. U mnie- osoby, która rok temu rzuciła słodycze- zarówno okładka, jak i sama opowieść wywołują ślinotok. Te ciasteczka, babeczki, torty, cukiernie, zapachy... cóż.. podczas lektury trudno nie sięgnąć po coś słodkiego. Na początku sądziłam (wiedząc już o 2 tomach), że każdy z nich będzie miał inną bohaterkę- przyjaciółki, siostry- jak wiecie- często stosowane jest takie rozwiązanie. Tu się pomyliłam- w życiu Jagody dzieje się tak wiele, że i kolejne tomy dotyczą tego, co dzieje się u niej i wokół niej.
Główną bohaterkę poznajemy gdy jeszcze jest mężatką, jednak pewne wydarzenia sprawiły, że taki stan rzeczy ie utrzyma się długo. To z tych powodów jej kontakty z dość konserwatywnymi rodzicami nie są częste. Czy życie Jagody ułoży się? Czy pozna mężczyznę, którego pokocha?
Ciężko recenzować dwa tomy za jednym razem (a ostatnimi czasy dużo takich książek nazbierało się w mojej biblioteczce). Trzeba się mocno pilnować by nie zdradzić zbyt wiele. Czy mi się to udało?
Jak już wyżej wspomniałam- z naprawdę wielką niecierpliwością czekam na kolejny tm z serii "Jagodowa miłość". Dawno nie zainteresowała mnie tak żadna powieść. Pachniała ciastkami, babeczkami, a to co przeżywali bohaterowie było ogromnie interesujące. Działo się naprawdę wiele: były wzloty i porażki, pojawiała się miłość i nienawiść.
Serdecznie polecam! Warto się zaznajomić z tą serią, a na mnie na szczęście (bo będę mogła się delektować kolejnym tytułem) czeka kolejna- "Listy (nie)miłosne" oraz "Piosenki (nie)miłosne". Jestem jej ogromnie ciekawa.

niedziela, 14 lipca 2019

"Pokusa Erin"- Elizaeth O'Roark [t.2]

Autor:  Elisabeth O'Roark
Tytuł: Pokusa Erin [t. 2]
Liczba stron: 448
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki [księgarnia Tania Książka]


Zanim zabrałam się a lekturę książki zerknęłam na opinie o niej na portalu Lubimy Czytać. Były one podzielone. Znalazły się takie, które mówiły, że powieść jest słaba, ale też te chwalące ją.
Do której grupy ja należę?
Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że "Pokusa Erin" nie jest powieścią pojedynczą, a tak jakby kontynuacją "Przebudzenia Olivii". Jednak muszę Was uspokoić- ja na samym początku o tym nie wiedziałam, a mimo to zdecydowałam się na jej lekturę (o częściach powiedziała mi znajoma blogerka). Na szczęście bez problemu można się podjąć czytania, to, że nie znamy niektórych wydarzeń, o których się wspomina nie bardzo przeszkadza.
Tym razem główną bohaterką jest Erin- przyjaciółka Olivii. Jako, że ta druga jest szczęśliwą mężatką- możemy się spodziewać, że w tej materii nastąpią też zmiany u tej pierwszej. Tylko kim będzie szczęśliwy wybranek? Nie zdradzę! Jednak muszę powiedzieć, że jej droga do szczęścia będzie długa i wyboista. Po drodze pojawią się też problemy rodzinne.
Jak na początku wspomniałam- opinie o książce są podzielone. Ja należę do grupy osób, którym powieść się podobała. No cóż, po prostu historia trafiła do mnie, a język i sceny erotyczne pozbawione były wulgarności (oprócz momentów, w których użycie przekleństw pasowało). Było też trochę pieprzyku w takich scenach. Nie będę ukrywać- powieść mnie zaciekawiła. To idealny przykład książki dla kobiet.  Może kiedyś przeczytam pierwszy tom?

piątek, 12 lipca 2019

"Nietypowa Matka Polka"- Anna Szczepanek

Autor: Anna Szczepanek
Tytuł: Nietypowa Matka Polka
Liczba stron: 352
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


Zawsze wydawało mi się, że siedzę "dość głęboko" w blogosferze, że kojarzę różne  (te popularne i te mniej) blogi. Cóż, jak widać- nie, bo o Nietypowej Matce Polce nic nie słyszałam i książka, o której dziś powiem słów kilka to moje pierwsze z nią spotkanie.
Nietypowa Matka Polka to byt facebookowy. Matka czworga dzieci dzieli się swoimi przemyśleniami na temat wychowania dzieci, opisuje jak wygląda jej dzień.
Chciało by się się rzec- nic wyjątkowego. A jednak takie książki są wydawane. I co lepsze- przedruki z blogów czy miejsc w sieci. Z jednej strony- to dobrze- bo można dotrzeć do różnych osób, które nie posiadają na przykład Facebooka. Z drugiej zaś- po co to? Czy naprawdę chcemy to czytać?
Książka pisana jest bardzo fajnym językiem, przyjemnie się ją czyta. Przeszkadzała mi tylko jedna rzecz- odwołania do Boga nimi nie będące czyli pisanie- o Jerzu, o Borze Szumiący i tak dalej. Czemu to miało służyć?
Książka na pewno przyda się młodym matkom. Znajdą w niej pocieszenie, że można mieć czworo dzieci i nie zwariować. Przeczytają również jak wyglądała droga Nietypowej Matki do rodzicielstwa. Bohaterka krótkich felietonów nie mieszka w Polsce tylko w Anglii i dzięki temu można trochę przeczytać o tym, jak to jest w tym kraju, jak to tam wygląda gdy spadnie śnieg.
Czy sięgniecie po "Nietypową Matkę Polkę"? To, że ja zajęłam się lekturą książki to był przypadek, jednak miło spędziłam czas. Czasem takie przypadki są potrzebne.

wtorek, 2 lipca 2019

"Taśmy rodzinne"- Maciej Marcisz

Autor: Maciej Marcisz
Tytuł: Taśmy rodzinne
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


"Taśmy rodzinne" to bardzo ciekawa, wywołująca różne emocje powieść.
Pierwsze co rzuca się w oczy to okładka- fotografia kaset video przywołuje dość dawne, całkiem przyjemne wspomnienia.
Książką byłam zainteresowana średnio- tak naprawdę zdecydowałam się na jej przeczytanie ponieważ spodobał mi się tytuł i- o czym wspomniałam wyżej- okładka. Byłam również ciekawa jak będą toczyć się losy bohatera- Marcina, który na wstępie dorosłego życia ma okropne, trudne do spłacenia długi. Jego relacje z rodziną są dziwne.
Powieść podzielono na trzy rozdziały. Pierwszy dotyczy Marcina, drugi- Jana, w trzecim są oboje.
Jak wspomniałam- targały mną różne emocje. Momentami byłam ogromnie zainteresowana, ciekawa jak rozwiąże się sprawa długów oraz rodzinnych relacji Marcina i Jana. Chwilę później pojawiało się lekkie rozczarowanie i chęć zakończenia przygody z "Taśmami rodzinnymi". Cieszę się jednak, że przeczytałam tę książkę i wróciłam, choćby myślami, do czasów gdy byłam dzieckiem (to właśnie wtedy kasety video były popularne).
Chęć nagrywania kamerą ważnych (i nie tylko) momentów rodzinnych troszkę przypomina mi dzisiejsze czasy. Wydaje mi się, że to właśnie od tego czasu zaczęliśmy inaczej patrzeć na życie, ważne stało się t, że możemy obejrzeć zapis życia, pokazać komuś moment, coś, czego nie był świadkiem. Wcześniej była kamera, teraz- telefon komórkowy.

środa, 26 czerwca 2019

"Dom lalek"- Edyta Świętek

Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Dom lalek
Liczba stron: 368
Data wydania: 28 maja 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Na Warszawskich Targach Książki w oczy rzucała się promocja najnowszej książki Edyty Świętek. Na stoisku repliki powieści umieszczono obok przepięknego domku z lalkami. Nie tylko oczy przyciągała okładka, ale też właśnie sposób promocji- cieszył oko, choć i bez tego wiedziałam, że po poprzednich miłych wspomnieniach sięgnę po tę powieść.
Książka jest bardzo ciekawa- porusza tematy trudne. Szczerze mówiąc- trochę zawiodłam się ponieważ sądziłam, że temat siostrzanej relacji będzie dużo bardziej rozbudowany. Główną bohaterką jest Anita- trenerka fitness, której życie ciągle rzuca kłody pod nogi. W dzieciństwie czuła się odpowiedzialna za siostrę, która wskutek komplikacji okołoporodowych ma problemy ze zdrowiem psychicznym. Jako dorosła- po nieudanym małżeństwie rzuciła się w wir pracy równocześnie starając sobie poradzić z przeżyciami z lat szkolnych.
Czy poznanie Mikołaja to najlepsze co spotka ją w życiu? Czy stworzą udaną parę i będą ze sobą już zawsze?
W "Domu lalek" głównym tematem wcale nie jest miłość. Dużo miejsca poświęca się, jak wyżej wspomniałam- relacji siostrzanej oraz... pewnej zagadce. Nie można nazwać jej kryminalną bo nikt nie ucierpiał (na szczęście!), ale ktoś jednak winny jest podrzucania lalek barbie Anicie, kradzieżom w klubie fitness, w którym ona pracuje czy śledzeniu jej. Czy uda się odgadnąć kto stoi za tymi czynami? Zapraszam do lektury!
Mimo, że książkę czytałam z wypiekami na twarzy, mimo, że okazała się ogromnie ciekawa to na końcu poczułam rozgoryczenie. O pierwszym powodzie wspomniałam wyżej, drugi zaś dotyczy zakończenia. Otóż okazało się bardzo proste do przewidzenia, aż się dziwię, że na początku o nim nie pomyślałam.

Książkę bardzo polecam! Warto przeczytać!

wtorek, 11 czerwca 2019

"Księżyc jest kobietą", "Może kiedyś, innym razem"- Joanna Gawrych- Skrzypczak

Autor: Joanna Gawrych- Skrzypczak
Tytuł: Księżyc jest kobietą [t. 1]
Liczba stron:  392
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki









 


Autor: Joanna Gawrych- Skrzypczak
Tytuł: Może kiedyś, innym razem [t.2]
Liczba stron: 366
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki











Czasem, przy okazji recenzji książek popełniam błędy. Nie mówię tu o literówkach, ale o różnego rodzaju pomyłkach. Tak też przydarzyło mi się przy lekturze powieści Joanny Gawrych Skrzypczak. Otóż... Nie zwracając uwagi na nic uwagi sięgnęłam najpierw po :Może kiedyś innym razem". Po krótkim czasie okazało się, że jest to błąd bowiem w treści wyłapałam wspomnienia , o których nie miałam pojęcia i które odnosiły się... do poprzedniego tomu. 
Niestety- książka nie do końca trafiła do mnie. Czytając- obydwa tomy- miałam wrażenie, że bohaterki nie mówią, a krzyczą. Dodatkowo- choć może nie powinnam oceniać- nie bardzo podobały mi się ich wybory. Nie lubię też przeskakiwania między czasami przeszłymi i teraźniejszością oraz kursywy, której tu czasami używano.
By czytanie tych powieści sprawiło przyjemność trzeba przeniknąć w świat przedstawiony
i w historię. Momentami historia mocno mnie ciekawiła by za chwilę- wywołać lekką irytację i znudzenie.
Musicie wiedzieć- w obu książkach dużo miejsca poświęca się czasom dawnym oraz Miętom.
 W "Księżyc jest kobietą" akcja dzieje się również za granicą, lecz to, o czym przeczytamy okaże się mieć ogromny wpływ na życie jednej z bohaterek.
Kogo poznamy? Annę- właścicielkę pensjonatu oraz stadniny koni w Miętach oraz Joannę- jej przyjaciółkę. Czy ułoży im się w życiu prywatnym? Co się wydarzy?
Jest jednak coś co mnie urzekło- to okładki. Są naprawdę piękne.

poniedziałek, 3 czerwca 2019

"Wielki Ogarniacz Życia we dwoje, czyli jak być razem i się nie pozabijać"- Pan Buk, Pani Bukowa

Autor: Pan Buk, Pani Bukowa
Tytuł: Wielki Ogarniacz Życia we dwoje czyli jak być razem i się nie pozabijać
Liczba stron: 304
Data wydania: 29 sierpnia 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Znak Literanova
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Gandalf)


Ach! Na możliwość przeczytania i opisania tej książki czekałam dosyć długo. Jak widzicie- nareszcie udało mi się, a to dzięki uprzejmości księgarni internetowej Gandalf.
Rzadko czytuję poradniki, nie robię wyjątku nawet dla tych mocno polecanych i pisanych w formie humorystycznej.mMa
Zastanawiacie się więc skąd na moim blogu recenzja wyżej wspomnianego tytułu? Otóż zarówno pierwsza część czyli "Wielki Ogarniacz Życia czyli jak być szczęśliwym nic nie robiąc" tak i ta druga- "Wielki Ogarniacz Życia we dwoje, czyli jak być razem i się nie pozabijać" po prostu mnie zachwyciły. Nie potrafię powiedzieć dlaczego- ale po protu tak jest. Pierwsza część dotyczyła ogarniania życia i pracy w pojedynkę, zaś w drugiej przeczytamy o związku Pana Buka z Panią Bukową. Jest to niezwykle interesująca lektura- na kartach książki możemy odnaleźć siebie.
W książce znajdziemy wiele porad, które nie raz uratują nam życie. Dowiemy się między innymi czego nie mówić mężczyźnie/ kobiecie/ o idealnych randkach. Zobaczymy też spojrzenie mężczyzny i kobiety na jedno wydarzenie. To fascynujące jak jedna sytuacja może być różnie odbierana. Po lekturze tego poradnika uważam, że największy wpływ na to mają nie różnice między kobietami, a mężczyznami, a zwykłe niedomówienia czy po prostu brak rozmowy (lub bardziej czasu na nią w pędzie życia).
Dziś opisywaną książkę połknęłam w jedno popołudnie. Lekturę umilały mi ciekawe rysunki i prosty język. O dziwo- nie przeszkadzało mi to, że obrazki i teksty można znaleźć na facebookowej stronie autorów. To poradnik, który warto przeczytać- lekki, z humorem Mam nadzieję, że powstanie kolejna część.

Księgarnia Gandalf (tutaj)

piątek, 31 maja 2019

"Przeminą smutne dni"- Edyta Świętek [t.2]

Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Przeminą smutne dni [t.2]
Liczba stron:  2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Edyta Świętek nie zawodzi! Mimo, że w kolejce czekało dużo innych, tak amo ciekawych książek- nie odmówiłam sobie przeczytania jako pierwszej powieści tej tej autorki. Nie miałam szans- tak okropnie ciągnęło mnie do niej.
Muszę również powiedzieć, że losy rodziny Szymczaków ogromnie mnie wciągnęły, Takie sagi właśnie uwielbiam. W nich dzieje się dużo, a my bohaterom towarzyszymy w ich smutkach i radościach.
Nie będę również ukrywać, że recenzowanie książek wielotomowych jest trudne. Wiele przecież zostało już napisane- poznaliśmy już rodzinę Szymczaków i Pawłowskich, a przy okazji "Nowych czasów"- również ich dzieci i wnuki. Tu widać kunszt autorski Edyty Świętek- kiedy myślę, że już zostało niewiele rzeczy, które mnie zaskoczą bo przecież wydarzyło się tak wiele- wtedy autorka udowadnia, że tak naprawdę nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i w rodzinie naszych bohaterów następuje kolejne "trzęsienie ziemi". Tych ludzi los doświadczył mocno.
"Przeminą smutne dni" to, jak się niedawno dowiedziałam, ostatni tom sagi "Nowe czasy". Trudno ten fakt zaakceptować, jednak na Warszawskich Targach Książki usłyszałam coś, co mam nadzieję, że i Wam poprawi humor. Otóż- jest nadzieja na powrót Szymczaków! Czekam więc z niecierpliwością.
W dziś opisywanej przeze mnie książce wydarza się wiele. Niestety- nasi bohaterowie zmagają głównie ze smutkami i troskami. Czy pojawi się nadzieja na polepszenie losu?
Bardzo ciekawym okazał się wątek mojej imienniczki- Małgosi pokazujący, że pieniądze szczęścia nie dają, a samotność bywa niezauważalna. Drugim, który mnie zainteresował był ten dotyczący Wioli i jej braci.
Powieść jest niesamowita. Ogromnie wciąga i skłania do przemyśleń. Pokazuje jak ważna jest w rodzinie miłość, zrozumienie czy choćby zainteresowanie. Po przeczytaniu można zastanawiać się jak wiele rodzin takich jak Małgosi jest w naszym otoczeniu i czy ktoś nie potrzebuje pomocy.

niedziela, 19 maja 2019

"Miłość pod błękitnym niebem"- Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Miłość pod błękitnym niebem
Liczba stron: 352
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Nie nadążam! W kolejce tyle książek, w tym jeszcze kilka Krystyny Mirek, które koniecznie chcę przeczytać. Dlatego "Miłość z błękitnego nieba" najpierw przechwyciła moja mama. I to po jej słowach już wiedziałam, że warto po nią sięgnąć. Musicie wiedzieć, że to właśnie jej trudno dogodzić literacko bo ma swoje przyzwyczajenia. Więc jeśli mówi, że coś jest świetne to takie naprawdę jest. Nie pozostaje mi nic innego jak serdecznie Wam ją polecić- to dobra propozycja z gatunku "książki dla kobiet".
Ta powieść to naprawdę bardzo dobry i przyjemny sposób spędzenia czasu. Historia naprawdę wciąga.! Tym razem przeczytamy perypetie Angeliki. Poznajemy ją w momencie gdy prowadzi ważny projekt w pracy, wyjeżdża w podróż służbową z Monachium do Krakowa by dopiąć wszelkich szczegółów i sfinalizować umowę. Nic prostszego, prawda? Nieprawda! Bo gdy ma się takiego przeciwnika jak Daniel i Mateusz wszystko może się zdarzyć!
W książce przeczytamy o klimatycznym Krakowie, nie zabraknie też wzruszeń. Wątek, który najbardziej mnie zainteresował? Wbrew pozorom nie ten związany z miłością, ale rodzinny. Był on mocno rozbudowany i wciągający. Dotyczył spraw, które spotykają osoby w realnym życiu. Angelika cierpiała z powodu biedy, niedostatku i braku uwagi matki. Daniel miał wszystko- pieniądze i nadmierną opiekę rodzicielską, która wbrew pozorom nie okazała się radością, a wielkim ciężarem. Jak poradzili sobie nasi bohaterowie? Mamy więc dwie krańcowe sytuacje. Pokazuje to, że i z miłością i opiekuńczością można przesadzić, a nadmierna jej chęć, wręcz chorobliwa chęć kontrolowania również nie jest dobra. Co wydarzy się w powieści? Zachęcam Was do przeczytania dziś wspominanej przeze mnie powieści.
Pozycja jest bardzo ładnie wydana. Tradycyjne już zachwycam się okładką książki Krystyny Mirek wydanej przez Wydawnictwo Edipresse. Jestem sroką, lubię to, co się świeci, a tu nie ma przesadzonego efektu, jak to czasami bywa.

sobota, 18 maja 2019

"50 historii o księżniczkach. Opowieści pełne miłości, czaru i piękna", "Bracia Grimm. Baśnie znane i nieznane"

Tytuł: 50 historii o księżniczkach. Opowieści pełne miłości, czaru i piękna
Liczba stron: 512
Data wydania: 2013 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Jedność
Źródło: egzemplarz recenzencki


















Tytuł: Bracia Grimm. Baśnie znane i nieznane
Liczba stron: 512
Data wydania: 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Jedność
Źródło: egzemplarz recenzencki














Całkiem przypadkiem trafiłam na prawdziwe perełki wśród książek dla dzieci. W moim przypadku książka o księżniczkach przeznaczona była dla siostrzenicy, zaś baśnie Braci Grimm- dla siostrzeńca. Jednak tak naprawdę każdą z nich mogą czytać przeciwne płcie. Nie ma przeszkód by dziewczynki czytały baśnie, a chłopcy- opowieści o księżniczkach. To w naszych głowach jest zakodowane co wypada dziewczynkom, co chłopcom, podziały na zajęcia męskie i niemęskie. Często takie myślenie może być szkodliwe.
"50 historii o księżniczkach" to pozycja niesamowita. Pięknie ilustrowana, z brokatową okładką. Książka podzielona jest na na 5 rozdziałów: "Najpiękniejsze z pięknych", "Zaczarowane przygody", "Odwaga i rycerskość", "Najbogatsze i najbiedniejsze", "I żyli długo i szczęśliwie". W każdym zz nich znajdziecie baśnie znane wszystkim i te mniej popularne. Zaskoczyło mnie, że dużej części w ogóle ne znałam.
"Bracia Grimm. Baśnie znanie i nieznane" to bardzo dobra pozycja. To zbiór dużej ilości opowieści napisanych przez dwóch braci, Wilhelma i Jacoba Grimm. Pierwotnie były pełne okrucieństwa, niekoniecznie przeznaczone dla dzieci, jednak w miarę upływu lat łagodzono je. To prawda, jest w nich śmierć, ale jest to dostosowane do wieku dziecka i bez drastycznych szczegółów.
Tę książkę również podzielono na rozdziały. Również jest ich pięć: "Czary i zaklęcia", "Chłopcy i dziewczęta", "Podania ludowe", "Nikczemne wiedźmy", "Długo i szczęśliwie".
Jak już wyżej pisałam- te pozycje z bajkami serdecznie polecam.

czwartek, 9 maja 2019

"Obgadywanie świata"- Jurek Owsiak

Autor: Jerzy Owsiak
Tytuł:  Obgadywanie świata
Liczba stron: 388
Data wydania: 2017
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Gandalf)


Najpierw było spotkanie z Jurkiem Owsiakiem na którychś  Krakowskich Targach Książki. To w tamtym momencie postanowiłam, że muszę (i chcę) przeczytać jego książkę. Jako, że jak wiecie- najczęściej na lekturę decyduję się dzięki czyjemuś poleceniu lub moim dobrym skojarzeniom to niestety rzadko czytuję to, co napisane jest na odwrocie książki. Często to się na mnie mści ponieważ wyobrażenia to jedno- a rzeczywistość- drugie. Nie zawsze więc pokrywają się ze sobą.
Tak było i tutaj. Jest Jurek Owsiak na okładce? Jest. Jest tytuł sugerujący, że to autobiografia? Więc to musi być autobiografia! Jakież było moje zdziwienie, kiedy przed lekturą spojrzałam na okładkę. Okazało się, że pozycja dotyczy podróży. Bywa, że w takich momentach ludzie już odkładają daną książkę, ja jednak, choć chciałam poczytać o życiu i dzieciństwie Jerzego Owsiaka (z nastawieniem na biografię) z przyjemnością zagłębiłam się karty książki. Do pana Owsiaka mam wielki szacunek ze względu co robi dla najsłabszych i to z tego powodu chciałam zobaczyć "co mu w głowie siedzi", zwłaszcza, że po wyżej wspomnianym spotkaniu w Krakowie wiem, że jego sposób bycia to żadna kreacja na potrzeby telewizji czy internetu. On taki po prostu jest.
Z "Obgadywania świata" dowiemy się wielu ciekawych rzeczy. To pozycja o podróżach małych i dużych- Małych czyli po Polsce, między innymi autostopem, już w wieku 16 lat. Dużych- w dalekie zakątki świata. To, o czym czytamy jest ogromnie ciekawe. Miejsca, które odwiedził to między innymi Australia, Sri Lanka, Wietnam czy Stany Zjednoczone. Rzecz jasna- tych miejsc było więcej.
Książka jest bardzo interesująca. Napisana prostym językiem. Czytając nie nudzimy się, nie ma w niej tylko suchych faktów, autor dołącza też swoje przemyślenia. O Wielkiej Orkiestrze Świątecznej pomocy też znajdziemy parę słów.
Polecam.

 Księgarnia Gandalf (tutaj)

wtorek, 7 maja 2019

"Przywódca. Biały dom"- Katy Evans [t.2]

Autor: Katy Evans
Tytuł: Przywódca. Biały dom [t.2]
Liczba stron: 320
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Nie lubię niedokończonych serii i między innymi dlatego zdecydowałam się sięgnąć po tę książkę. Pierwsza część była tylko ciekawa, interesująca, ale nie taka, która sprawa, że nie można się od niej oderwać. Nie jest to bestseller, ale po prostu zwykła książka, która jest warta uwagi.. Jako, że chciałam dowiedzieć się jak zakończy się historia Matta i Charlotte- nie było wyjścia- musiałam przeczytać "Przywódcę". Wiecie... To był strzał w dziesiątkę! Książka ogromnie mnie zainteresowała i w ogóle uważam, że jest dużo bardziej ciekawa niż wyżej wspominany tom pierwszy.
Nie jest to może literatura wysokich lotów, nie każdemu może się podobać, ale mnie mocno zaciekawiła. Lubię trochę pieprzyku, a każdy nie serwowany nachalnie jest dobry. Dodatkowo- w powieści używa się wulgarnego języka tylko wtedy kiedy trzeba, nie przesadnie, co jest akurat dobre. Właśnie ze względu na niektóre używane wyrażenia wspomniałam, że powieść nie wszystkim przypadnie do gustu.
"Biały dom.." skończył się w momencie gdy Matt został prezydentem. Co się wydarzy? Czy nasi bohaterowie zostaną parą mimo wszystko? Cóż.. ja nie zdradzę.
W książce widzę pewną niekonsekwencję. W pierwszym tomie pojawiają się tajemnice, o których mówi się, że będą miały duży wpływ na życie bohaterów. W kolejnym również trochę się o tym mówi, jednak bardzo szybko wychodzą one na jaw i oczywiście- wszystko układa się dobrze.
Taka książka idealnie nadaje się na przerywnik po ciężkiej czy trudnej lekturze. Z pewnością w przyszłości wrócę powieści Katy Evans.

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

"Tam, gdzie rodzi się miłość", "Tam, gdzie rodzi się zazdrość"- Edyta Świętek

Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Tam, gdzie rodzi się miłość [t.1]
Liczba stron: 400
Data wydania: 2018  r.
Forma: książka papierowe
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki















 Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Tam, gdzie rodzi się zazdrość [t.2]
Liczba stron:
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Edyta Świętek to autorka, której powieści poruszają różne trudne tematy. Są takie, które są o miłości, ale też bardziej mroczne, w których pojawia się temat śmierci, zagadka kryminalna.
Książki, o których dziś wspominam to połączenie grupy pierwszej z drugą- przeczytamy o pięknej lecz trudnej miłości oraz o rodzinnych problemach, o śmierci i zagadce sprzed lat...
Daria to młoda kobieta, którą poznajemy gdy pracuje w rodzinnym hotelu w pięknych okolicznościach przyrody. Jak już na początku się dowiadujemy- jej życie nie było usłane różami.  Można powiedzieć, że jest trzymana pod kloszem, a rodzice i rodzeństwo stara się jej pilnować z powodu gróźb kuzyna ojca. Groźby te, jak się okazuje dotyczą urojonych krzywd. Czy jednak naprawdę będą miały aż taki wpływ na rodzinę naszej bohaterki?
Książka, zresztą jak inne Edyty Świętek, jest arcyciekawa. Trudno się od niej oderwać. Jak wspomniałam- porusza różne tematy- miłości zazdrości, śmierci oraz wsparcia rodzinnego. Podczas lektury czułam przyspieszone bicie serca oraz nadzieję, że mimo wszystko dobrze się skończy. W powieściach pojawiały się bardzo zaskakujące zwroty akcji,  dowodzi kunsztu pisarskiego autorki. Cieszę się, że miałam możliwość sięgnięcia po "Tam gdzie rodzi się miłość" i "Tam, gdzie rodzi się zazdrość"- książki, które doczekały się wznowienia.
Jak każdą powieść Edyty Świętek- polecam. Bardzo cenię tę autorkę i nie przejdę obojętnie obok żadnej jej książki.

"Nowe czasy. Nie pora na łzy"- Edyta Świętek [t.1]

Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Nie pora na łzy [t.1]
Liczba stron: 336
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Po lekturze książki "Powiew ciepłego wiatru" byłam pewna, że pożegnaliśmy się z bohaterami, których tak dobre poznaliśmy. Wiedziałam jednocześnie, że autorka szykuje dla nas, czytelników kolejną ciekawą serię. Zaskoczeniem było dla mnie, że dotyczyć będzie ona kolejnego pokolenia rodziny Szymczaków. Zaskoczeniem i radością ponieważ czegoś mi brakuje gdy saga rodzinna kończy się niespodziewanie gdzieś w latach 50-tych czy 70-tych XX wieku. Lubię (i pewnie nie tylko ja) gdy akcja kończy się w czasach bardziej nam współczesnych.
Wydarzenia w "Nowych czasach..." mają miejsce w pierwszej połowie lat 90-tych. To czas, kiedy w naszym kraju nastąpiły wielkie zmiany ustrojowe, zaczęły pojawiać się pierwsze prywatne biznesy. Mogłoby się wydawać, że wszystko dobrze się układa, łatwiej zbić majątek. U naszych bohaterów również pojawiło się wiele zmian. Wiola i jej bracia bliźniacy osiągnęli pełnoletność, Małgosia została nastolatką, a jej ojciec gonił za pieniędzmi. Czy Paweł Szymczak wreszcie osiągnie sukces i stanie się bogaty? Czy zespół założony przez Wioletę, jej braci będzie popularny? Co jeszcze się wydarzy? Zapraszam do przeczytania książki, na pewno znajdziecie odpowiedź...
Jedno mogę powiedzieć- ta seria Edyty Świętek to po prostu petarda! Myślę, że w na odbiór moim przypadku wpływa fakt, że lata 90-te pamiętam, a wcześniejsze to była tylko znana z kart podręczników i opowieści rodzinnych abstrakcja. O wiele przyjemniej czyta się o czymś co znamy. Dodatkowo- ogromnie zaciekawiły mnie losy Wioli oraz zespołu oraz Małgosi. Powieść wzbudza we mnie duże emocje- pokazuje na przykład, że pieniądze to nie wszystko. Zwraca uwagę na to, że niektórzy w pogoni a bogactwem zaniedbują rodziny (nie mając o tym pojęcia). Nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po kolejny tom.
Serdecznie polecam.

niedziela, 14 kwietnia 2019

"Zapisane w chmurze"- Beata Majewska

Autor: Beata Majewska
Tytuł: Zapisane w chmurze
Liczba stron: 352
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Wprawdzie na moim blogu znalazły się dopiero recenzje może dwóch książki sygnowane nazwiskiem Beaty Majewskiej, ale musicie mi wierzyć na słowo- przeczytałam wszystkie.
"Zapisane w chmurze" to powieść, która ukazała się dość niedawno, pod koniec 2018 r. Jest jedną z cyklu kwiatowo- owocowego, taką którą można czytać całkowicie oddzielnie, bez znajomości poprzednich.
Główna bohaterka to Magda- nauczycielka. Jest matką, żoną, nauczycielką, ale zatraciła tę kobietę w sobie. Jej obowiązkiem jest posłuszeństwo mężowi. Pewnego dnia postanawia zawalczyć o siebie, postawić się małżonkowi i wyruszyć w podróż z nieznajomą Julią w podróż po Rumunii.
Co się wydarzy? Jak to się wszystko skończy?
Cóż- niestety moim zdaniem jest to najsłabsza powieść z cyklu o którym wspominałam wyżej. Przez większość czasu nudziłam się, a opisywane wydarzenia nie wywoływały we mnie szybszego bicia serca. Dla tej książki nie zarwałabym nocy. Ale, ale.. Gdyby cała powieść nie była ciekawa to nie doczytałabym jej do końca tylko odłożyła. Nie zrobiłam tego ponieważ gdzieś po połowie sytuacja się zmienia i zaczyna się wtedy więcej dziać, zaczynają się emocje.
Z tego powodu nie wiem jak ocenić tę pozycję. Z jednej strony- troszkę się ponudziłam, z drugiej zaś- to co wyżej opisałam zrekompensowało wcześniejsze odczucia. Wiem natomiast, że sięgnę po następne powieści pisane przez Beatę Majewską (Augustę Docher) bo ta autorka potrafi zainteresować czytelnika.

wtorek, 2 kwietnia 2019

"Ghostwriter"- Alessandra Torre

Autor: Alessandra Torre
Tytuł: Ghostwriter
Liczba stron: 352
Data wydania: 13 lutego 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiee
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Jak już wiecie- rzadko zdarza się mi sięgać po książki wydane przez Wydawnictwo Kobiece. By taka pozycja mnie zainteresowała musi mieć w sobie "to coś". Czasem jest to po prostu okładka, czasem rzut oka wystarczy bym stwierdziła czy po daną powieść warto sięgnąć. Nauczyłam się by nie decydować się na literaturę blisko i daleko wschodnią wydaną przez wyżej wspomniane wydawnictwo bo niestety- nie potrafię jej w tym wydaniu polubić. Za to wspomnienia, opowieści oparte na faktach, wojenne, związane z wspomnieniami- już "mogę czytać" i co tu dużo mówić- podobają mi się, nie męczę się ich lekturą. Jak było z "Ghostwriterem"?
Ghostwriter to osoba tajemnicza, pisząca książki w ukryciu, występująca pod nazwiskiem zleceniodawcy, który nie może lub nie chce zajmować się książką. Pisarzy widmo często wynajmują celebryci, ale nie tylko- również osoby prywatne, rodziny pisarzy, którzy zmarli. Chyba najbardziej znanym jest tu przykład Virginii Cleo Andrews autorki popularnych sag rodzinnych. Po jej śmierci wynajęto pisarza, który zamknie niedokończone serie. Wpływ na taki stan rzeczy miała duża popularność dzieł V.C. Andrews.
Główną bohaterką powieści "Ghostwriter" jest Helena- autorka poczytnych romansów. Jest młodą osobą, ma zaledwie 32 lata, lecz życie doświadczyło ją mocno. Od początku wiemy, że nosi w sobie wielką tajemnicę. My, czytelnicy, poznajemy ją w momencie trudnym- gdy otrzymuje diagnozę śmiertelnej choroby, towarzyszymy jej w bólu oraz jesteśmy świadkami tego jak dąży do spełnienia swojej ostatniej powinności. Mogłabym to nazwać ostatnim marzeniem, ale niestety- w tej sytuacji takie wyrażenie w ogóle nie pasuje. Gdy Helen dowiedziała się, że choruje oraz dotarło do niej, że nie zdąży sama napisać książki, która jej zdaniem koniecznie musi powstać zatrudnia ghostwritera.
Mogłabym Wam zdradzić kim on/ ona jest, ale nie będę psuć zabawy. Napomknę tylko, że dzięki tej osobie życie Helen mocno się zmieniło.
Kolejna rzecz... Zarówno okładka, jak i treść nie przygotowują na wyjaśnienie zagadki związanej z książką bohaterki i tym o czym ona jest. To, o czym dowiadujemy się na końcu... przeraża. Ale ciii... sami przeczytajcie...

środa, 13 marca 2019

"Krok po kroku z Robertem Sową"- Robert Sowa

Autor: Robert Sowa
Tytuł: Krok po kroku z Robertem Sową
Liczba stron:  200
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipress
Źródło: egzemplarz recenzencki


Passa na książki kucharskie i nadrabianie zaległości trwa. Dziś na moim blogu słów kilka na temat pozycji Roberta Sowy, znanego kucharza, o którego restauracjach swego czasu było głośno w związku z aferą podsłuchową.
Wydawnictwo Edipresse zapisało się w mojej pamięci jako wydawca pozycji dobrze skomponowanych, pięknie dopracowanych, nasyconych kolorami- słowem- na wysokim poziomie graficznym ( o treści na razie nie mówię). Czy w przypadku "Krok po kroku" również tak jest?
Spieszę z zapewnieniami- tak! Przede wszystkim- jest twarda oprawa, a to w tego rodzaju książkach jest dla mnie ważne.
Na początku znajdziemy spis treści oraz adres restauracji Roberta Sowy. Coś czego mi brakuje to dłuższego wstępu, jakichś informacji praktycznych, są tylko przepisy.
Spodziewać się można, że skoro to taki znany kucharz to i pomysły na potrawy, które umieścił w książce będą wymyślne i udziwnione, ale na szczęście (dla mnie i dla czytelników ceniących sobie prostotę) tak nie jest. Niektóre z nich łatwo przygotować, inne są ze składników, których może nie jada się na codzień, ale są do zakupienia chyba nawet w małych miastach, a ta dostępność, nie oszukujmy się- jest ważna. Dodatkowo- niektóre prosto przygotować.
Na pewno wykorzystam niektóre z przepisów Roberta Sowy- może na zwykły obiad lub świąteczny posiłek. Jedno jest pewne- książka utrafiła w mój gust (a ceny za produkty- w moją kieszeń).

niedziela, 10 marca 2019

"Smakuj życie. Gotowanie nasza pasja, pzepisy kuchni włoskiej"- Mariola Bojarska- Ferenc, AleksanderFerenc

Autor: Mariola Bojarska- Ferenc, Aleksander Ferenc
Tytuł: Smakuj życie. Gotowanie nasza pasja, przepisy kuchni włoskiej.
 Liczba stron: 352
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


Ostatnimi czasy bardzo modne stało się pisanie książek przez celebrytów. Taka jest też ta. Niestety- nawet najlepsza książka napisana przez osoby sławne musi usłyszeć parę gorzkich słów. Choćby, jak pisałam- była najlepsza. Wiele z nich na szczęście jest warta uwagi. Tym razem autorka książek o zdrowym żywieniu do współpracy przy jej tworzeniu zaprosiła swojego syna Aleksandra.
To pozycja nie tylko o gotowaniu, ale też o pasjach, o życiu rodzinnym. Kartka papieru wszystko zniesie, wszelkie opisy o pięknym życiu, lecz czy na prawdę tak jest? Nie mówię, że tu akurat są problemy rodzinne czy inne niesnaski zamiatane pod dywan, ale znane  jest porzekadło: nie wszystko złoto co się świeci.
Z kart książki wyłania się obraz rodziny idealnej: dzielącej pasje, a nawet smaki. To Włochy i Polska. Przepisy w moim odczuciu (czyli użytkownika, adresata książki) są albo z produktów, które mogę użyć na wyjątkową okazję (małże, krewetki), albo przeciwnie- proste.
Ilustracje w książce to piękne, wyraziste zdjęcia pani Marioli i jej syna Aleksandra, migawki z ich kuchni i życia rodzinnego. Cena jest wysoka, ale całkowicie zrozumiała- dostajemy egzemplarz pięknie wydany, w twardej oprawie.
Moja recenzja tak naprawdę jest pozytywna, lecz jednak jest coś, co bardzo, ale to bardzo mi się nie podoba... Na tylnej stronie okładki znajdziemy sponsorów książki, na przykład producenta herbat Herbapol, a w treści książki- reklama herbat oraz zdjęcie Aleksandra z butelką wody, mogę się tylko domyślać jakiej. Cóż... nie do końca to do mnie trafia. Nie lubię tego...

sobota, 9 marca 2019

"Zielone koktajle odchudzające i dietetyczne. 365 pzepisów."

Tytuł: Zielone koktajle odchudzające i dietetyczne. 365 przepisów.
Liczba stron: 240
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Publicat
Źródło: egzemplarz recenzencki


Rzadko pijam koktajle. To nie tak, że ich nie lubię, ale niestety- jestem jedyną osobą w domu, która je pija. Będę szczera: dla mnie samej nie chce mi się zbyt często ich przygotowywać. Czasami jednak wygrywam z leniem i wtedy ta książka jest dla mnie inspiracją.
Na początku znajdziemy garść informacji praktycznych na temat koktajli jak na przykład kaloryczność owoców i warzyw. Pozycja została podzielona na dwie części: koktajle odchudzające i dietetyczne.
Jest bardzo ładnie wydana, lecz moim zdaniem- odrobinę przekombinowana. Każda strona jest innego koloru- w odcieniach niebieskiego, błękitnego, szarości, czarnego i białego. Owszem, da się to znieść, ale nie ukrywam, że troszeczkę to męczące, zwłaszcza, że czcionka również nie jest idealna. Na jaśniejszych stronach, mimo, że taka jak powinna, druk jest czarny to jednak odrobinę za mało wyraźny. Na ciemnych- choć druk biały i wyraźniejszy to mała czcionka w spisie składników to rzecz odrobinę irytująca w sytuacji gdy podczas przygotowywania chce się szybko rzucić okiem na potrzebne produkty czy kolejność wykonywania czynności.
Jak już wyżej wspomniałam- książka jest naprawdę wielką kopalnią pomysłów na zdrowe śniadania i przekąski. Jest wiele przepisów na koktajle czy kasze. Tak wiele, że na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.
Podsumowując- mimo maleńkich niedogodności- bardzo bardzo polecam.

środa, 6 marca 2019

"Hummusy i pasty"- Konrad Budzyk

Autor: Konrad Budzyk
Tytuł: Hummusy i pasty
Liczba stron: 204
Data wydania: 2017
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki


Dziś na tapecie książka kucharska, która na swoją kolej musiała odrobinę poczekać. Taką dłuższą odrobinę, ale nareszcie mogę przekazać Wam moją opinię.
"Pasty i hummusy" to bardzo ładnie wydana, kolorowa pozycja. Jednak czy pod tą piękną otoczką znajdziemy również dobrze skomponowane, ciekawe przepisy? Tak! Myślę, nie raz i nie dwa, a wiele razy z niej skorzystam przygotowując różne posiłki. Jej autorem jest bloger.
Hummus to bardzo pyszna pasta z ciecierzycy. Można ją podawać samodzielnie jak i dodać do niej inne dodatki, na przykład groch, fasola, kukurydza. Coś dla siebie znajdą również osoby z różnego typu nietolerancjami czy po prostu stylami życia..
Książkę podzielono na kilka części. Na początku dowiemy się co nieco o autorze, o pastach, hummusie, później przeczytamy o gotowaniu strączków i ułatwianiu życia. Późniejsze części dotyczą kolejno hummusów, past i pasztetów. To tu są przepisy.
Coś bo bardzo mi się spodobało to umieszczenie na każdej stronie ilości kalorii w każdej potrawie oraz podział na makroskładniki: ilość białka tłuszczy i węglowodanów.
a na samym końcu coś ciekawego: indeks składników.
Podsumowując- tę książkę kucharską absolutnie poczekam.
Smacznego!

wtorek, 5 marca 2019

"Weź się ogarnij. Ćwiczenia dla ogarniętych inaczej"- Pani Bukowa

Autor: Pani Bukowa
Tytuł: Weź się ogarnij
Liczba stron: 208
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Flow books
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Znów to zrobiłam. Znów nie zwróciłam uwagi na mały druk! Decydując się na lekturę spodziewałam się pozycji podobnej do "Wielkiego Ogarniacza", ale się przeliczyłam... Cóż, mam nauczkę by patrzeć na wszystko co napisano na okładce, nawet niewielkimi i jasnymi literami..
Pomijając powyższe- książka zdecydowanie nie dla mnie. Przede wszystkim- zaproponowano by pisać w niej, pogiąć kartki czy coś powycinać, a to dla mnie zupełnie nie do przyjęcia. Książka to książka i mogę co najwyżej zaznaczyć coś ołówkiem, ewentualnie- zanotować ołówkiem coś ważnego, nie dla zabawy.
Kolejny minus- cena. Jak na taki poradnik- jest za wysoka. Wydaje mi się, że mało osób mając do wyboru ciągły napływ nowości wydawniczych pozwoliłoby sobie na wydanie 30 złotych na ten niewielki poradnik.
"Weź się ogarnij" to zbiór ćwiczeń dla osób, które mają w swoim życiu bałagan. Czy pozycja pomoże się go pozbyć? Nie sądzę, ale humor w niej zawarty na pewno rozluźni, a kto wie, może i skłoni do przemyśleń i zmiany nastawienia do różnych spraw?
Książkę podzielono na 12 rozdziałów- kroków do "ogarnięcia". Znajdziemy w niej też zadania na wszystkie pory roku, krzyżówki, pytania do zastanowienia się.
"Weź się ogarnij" to przeciwieństwo wszystkich poradników. Dzięki niemu dowiemy się jaki mamy problem z codziennymi czynnościami, ale uwaga!- raczej nie pomoże Ci z nimi walczyć. Do walki czytelniku musisz zmobilizować się sam.
Na pewno sięgnę po inne książki Pani Bukowej.

wtorek, 26 lutego 2019

"Serce w skowronkach"- Magdalena Kordel [t.2]

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Serce w skowronkach [t.2]
Liczba stron: 400
Data wydania: 23 maja 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki


Pamiętacie moją opinię o "Sercu z piernika"? Jeśli nie- w skrócie przypomnę- nie do końca mi się podobała, nie mogłam się do niej przekonać. Czy przy okazji "Serca w skowronkach" było podobnie?
Lubię dawać autorom drugą szansę. W przypadku Magdaleny Kordel było to wręcz konieczne bo nadal w pamięci mam serię "Malownicze". Niestety, znów nie było dobrze, a serię dokończę tylko z sentymentu.
Książka nie była nudna, ale nie trafiały do mnie niektóre wątki. Przede wszystkim- Pomylonej Agaty, którą nasza bohaterka z uporem nazywa babką, co mi się nie podoba, bo mam wrażenie braku szacunku. Rozumiem raz czy dwa, ale jest tak nazywana często. Dodatkowo- nie jest do końca sprawna psychicznie, mimo to nie ma zapewnionej stosownej opieki, czasem udaje się jej uciec albo zrobić sobie krzywdę.
Drugi wątek, który nie do końca mnie "kupił" dotyczył córki Klementyny. Mała Dobrochna dla mnie jest niesamowicie wygadanym dzieckiem i moim zdaniem niektóre jej komentarze powinno się ukrócić i nie pozwalać dziecku.
Jest jeszcze coś- tajemnica doktora Piotra. Lat ma więcej niż Dobrochna, a mimo to ukrywa przed Klementyną, że mała dziewczynka ma kolejne problemy w szkole, bez wiedzy matki próbuje im zaradzić.
I ostatni minus, obiecuję! Zakup koni. No przepraszam, ja rozumiem- chęć uratowania zwierząt przed rzeźnią, ale Klementyna to nie małe dziecko i nie powinna ulegać chwili, a skupić się na analizowaniu sytuacji.
Mam wrażenie, że zabrakło tu resarchu.
Mimo wyżej wspomnianych małych minusów książkę czytało się przyjemnie. Kolejny raz przekonałam się, że papier i druk ma ogromne znaczenie w odbiorze. Poprzednio otrzymałam do przeczytania egzemplarz przedpremierowy, tak zwany prebook na jasnym białym papierze i czułam realny ból głowy zajmując się lekturą. Teraz było o niebo lepiej.
"Serce w skowronkach" to nie tylko opowieść o Klementynie, Dorochnie i doktorze Piotrusiu 9jak mówi mała dziewczynka). Jest tam też dosyć ciekawa historia związana z pewnym weselem, mężczyzną oraz Felicją i dziećmi.
Z kart książki niemal czuć zapach ciast pieczonych przez Klementynę. Teraz pozostało czekać na "Serce w obłokach".

"Nora"- Katarzyna Puzyńska [t.9]

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: "Nora" [t.9]
Liczba stron: 816
Data wydania: 17 kwietnia 2018 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Miała być recenzja przedpremierowa... Widać, jak się wyrobiłam, prawda. Serce mnie boli, że tyle musieliście czekać na recenzję kolejnego tomu opowieści o Lipowie. Książkę przeczytałam już dawno, jeszcze przed jej premierą... Teraz zabieram się za jeszcze cieplutką nowość spod pióra Katarzyny Puzyńskiej- "Rodzanice".
Zaskakujące jest, że coraz częściej natykam się na negatywne opinie dotyczące twórczości Katarzyny Puzyńskiej. Dziwi mnie to- jej powieści są naprawdę dobre, a sprzedaż (i powstawanie kolejnych tomów) mówi chyba za siebie? Książki, które pisze są wciągające, realne, nie ma w nich niedociągnięć. Autorka dużo czasu poświęca na tzw research.
Tom numer dziewięć rozpoczyna się zaginięciem pewnej zbuntowanej nastolatki, której ciało zostaje znalezione jakiś czas potem. /To rzecz jasna wzorem poprzednich powieści, nie ostatnie morderstwo-  policjanci zajmują się również śmiercią pacjentki szpitala psychiatrycznego. Czy uda im się rozwikłać obie zagadki?
Kolejna książka i paradoksalnie- jeszcze lepsza od poprzednich. Złożoność zagadki kryminalnej, obecność w śledztwie ojca pewnego policjanta wzmaga ciekawość. Mogłoby se wydawać, że im dłużej coś trwa, tym gorszy warsztat, większe znudzenie. Nic z tego! Od momentu przeczytania ostatniego słowa "Nory" czekam na kolejny tom, spodziewajcie się więc niedługo (mam nadzieję!). recenzji "Rodzanic".
Polecam! Książka wciąga bez reszty, a autorka bawi się czytelnikiem (i z czytelnikiem) rzucając podejrzenia na kolejne osoby. Mimo, że chciałam być "super" i sama rozwikłać zagadkę- nie udało  mi się to...

"Żona na sprzedaż"- Amila, Katharina Finke

Autor: Amila , Katharina Finke
Tytuł: Żona na sprzedaż
Liczba stron: 248
Data wydania: 5 października 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Bardzo lubię książki wydawane przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka. Często, jeśli już podejmują się wydania jakiejś pozycji to jest kawał naprawdę dobrej literatury. Do takiej grupy należą reportaże i książki oparte na faktach, do których zalicza się dziś opisywana "Żona na sprzedaż".
Czasem mam wyrzuty sumienia, że czytam taką literaturę. Żyjemy w kraju, gdzie nikt nas do niczego nie zmusza (jeszcze!), gdzie mamy równe prawa jak mężczyźni.
Tymczasem na świecie żyje mnóstwo takich Amil, młodych dziewcząt, które zostały sprzedane jako dzieci i w młodym wieku urodziły dzieci (nawet jako 12-13 latki!).
To przerażająca i trudna do oceny lektura.
Nie podejmę się komentowania wyborów Amili, nie mnie to oceniać. To o czym przeczytałam- przeraża. Nasza bohaterka podstępem została sprzedana, a później w młodym wieku została matką. 24- latka pięciokrotnie rodziła dzieci.
Była traktowana przedmiotowo- jak już wyżej wspomniałam- jako maszynka do rodzenia. Zmuszano ją też do niewolniczej pracy, traktowano bez szacunku. Żyła bez miłości.
Mimo wszystko- podjęła walkę, zrobiła to dla swoich dzieci, które kocha nad życie. Czy jej się udało? Czy odzyskała dawne życie i szczęście?
Polecam. To naprawdę ważna społecznie pozycja. Daje nadzieję, że z każdej sytuacji jest wyjście, daje siłę do walki. Pokazuje odmienną kulturę.

"W pułapce losu"- Virginia C. Andrews

Autor: Virginia C. Andrews
Tytuł: W pułapce losu
Liczba stron: 488
Data wydania: 13 marca 2018 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Czy to dobry pomysł, że powstaje tyle książek, które poruszają losy rodziny de Beers?
Na początku sądziłam, że po trzech tomach wszystko się wyjaśniło, temat został wyczerpany i nastąpi koniec. Jednak się przeliczyłam i tak jak w przypadku rodziny Dollangangerów i sagi "Kwiaty na poddaszu" tak i tu sprawa wałkowana jest na tysiące sposobów. Mamy więc relację samej Willow, jej córki oraz... ojca i matki. Każdy pisze o czym innym.
Książka, o której dziś piszę to opowieść o życiu Grace w czasach gdy jej tata zginął w katastrofie śmigłowca.
W powieści poruszane są tematy związane z ludźmi mieszkającymi w Palm Beach, śmietanką towarzyską, dla której ważne są tylko pieniądze. To dla naszej bohaterki jest trudna sytuacja bowiem ona ceni całkiem inne wartości.
Tradycyjnie- tak jak i w poprzednich tomach, tak i tu poruszany jest wątek miłości, nie tylko tej pięknej, ale też kazirodczej- przecież z innych książek o rodzinie de Beers dowiadujemy się, kto jest ojcem jej dziecka...
Zastanawiam się po co na siłę ciągnie się sagę. Przecież zostało to już opisane, teraz to tylko rozwinięto.
Cóż, jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze... Czy "W pułapce losu" zostało napisane przez Virginię Cleo Andrews (szczerze mówiąc, wątpię) czy przez autora wynajętego przez rodzinę? Druga opcja wydaje się bardziej prawdziwa.
To oczywiście nie tak, że książka mi się nie podobała. Przeciwnie- bardzo przyjemnie się czyta, szybko. Jednak, jak już pisałam, czasami trzeba wiedzieć kiedy skończyć...
Mimo, że jak już wspominałam, po raz kolejny powtórzono to, co już wiemy to lektura wciągnęła mnie.

wtorek, 19 lutego 2019

"Oskarżenie"- Remigiusz Mróz [t. 6]

Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Oskarżanie [t.6]
Liczba stron: 564
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Podziwiam Remigiusza Mroza! Wydawać kilka książek w ciągu roku to nie byle co. Dziś recenzuję "Oskarżenie", a w międzyczasie został wydany III tom serii "W kręgach władzy", kontynuacja "Nieodnalezionej", a za niecały miesiąc- na rynku wydawniczym pojawi się "Umorzenie".
Wiem, że książki tego autora czytam trochę z przyzwyczajenia (to bardziej Forsta), ale są też pozycje, które  bardzo, bardzo przypadły mi do gustu.
Na tej krótkiej liście (na razie) znajduje się seria z Chyłką. Uwielbiam, uwielbiam, po prostu uwielbiam! Bardzo się cieszę, że niebawem na telewizyjnych ekranach pojawi się "Chyłka. Zaginięcie"- serial nakręcony na podstawie książki. Wprawdzie można było już go obejrzeć na player.pl, jednak mi to nie odpowiadało- wolę telewizję (z tym, że nie widziałam go w internecie nie ma nic wspólnego fakt, że trzeba płacić, nie było by z tym większego problemu- opłata nie jest duża.
Nie ukrywam, że wiele osób może być zmęczonych tą ciągnącą się serią, lecz nie ja! Jestem ciekawa co się wydarzy, jak potoczą się losy bohaterów i jakie będą relacje między nimi.
W "Oskarżeniu'" Chyłka i Zordon podejmują się obrony kolejnej sprawy. Nie jest ona prosta, przeciwnie- mocno złożona. Duet prawników podejmuje się obrony działacza "Solidarności", któremu zarzuca się popełnienie wielu morderstw. Czy jest winny tych czynów? Początkowo nasi obrońcy są tego pewni, tak samo zresztą jak i opinia publiczna, jednak późniejsze wydarzania sprawiają, że zaczynają się wahać. Dodatkowo- ciągle pojawiają się nowe dowody, a w śledztwie pojawia się nazwisko naszego dobrego znajomego. Kogo? Oczywiście nie zdradzę, tylko zachęcę Was do przeczytania tego tomu prawniczej serii (kolejnych również).
Książkę czyta się szybko, akcja płynie wartko, trudno się od niej oderwać. Nigdy nie sądziłam, że z takim zainteresowaniem podejmę się lektury związanej z prawnymi zawiłościami. To powieść dobra również dla laików w tym temacie.

poniedziałek, 18 lutego 2019

"Ta jedna miłość"- Dorota Milli

Autor: Dorota Milli
Tytuł: Ta jedna miłość
Liczba stron: 540
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki


"Tą jedną miłość" przeczytałam już jakiś czas temu. Niestety- recenzja musiała poczekać jakiś czas, ja- ochłonąć.
Książka bardzo mi się podobała, to właśnie ostatnia część najbardziej przypadła mi do gustu. Być może dlatego, że problemy Florki są mi bardzo bliskie. Tak jak ona walczę z nadmiarem kilogramów, a słodycze i inne słodkości były moimi przyjaciółmi. Połowicznie udało mi się wygrać- nie jem ich od pół roku, teraz tylko zrzucić nadprogramowy bagaż.
To dlatego "Tą jedną miłość" odebrałam mocno osobiście. I z pewną rzeczą nie mogę się zgodzić. Zgodnie z najnowszym podejściem do diet i zapotrzebowania dietetycznego gwałtowne ucinanie kalorii i głodzenie nie działa dobrze na organizm. To wątek z posiłkami na stołówce i ćwiczeniami uważam za odrobinę przesadzony. Przesada nie jest w niczym dobra. O jedzeniu pisałam, a co z ćwiczeniami, z aktywnością fizyczną? Ćwiczyć trzeba, ale we wszystkim trzeba mieć umiar. Florka miała do zrzucenia dużą ilość kilogramów. Powinny one być dostosowane do danej osoby, do ich predyspozycji, a jak wiadomo- nasza bohaterka była jedną nieszczupłą osobą. Czytając- czułam ból fizyczny i podziw dla niej. Ja nie dałabym rady!
O czym przeczytamy w tym bestsellerze przy okazji ostatniego spotkania z Rozalią, Luką, Eni i Florką? Jak już pisałam- o walce o lepsze życie, o odchudzaniu. Bez obawy- znajdzie się też wątek miłosny.
Książkę bardzo polecam, można się pośmiać i wzruszyć. Bardzo jestem ciekawa co szykuje dla na Doorota Milli. Z niecierpliwością czekam na jej kolejne książki. Przypadkiem trafiłam na perełkę wśród polskich autorów.
Zachwycona jestem okładką, ogromnie!

poniedziałek, 11 lutego 2019

"Już nie uciekam"- Anna Sakowicz

Autor: Anna Sakowicz
Tytuł: Już nie uciekam
Liczba stron: 304
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Szata Godzina
Źródło: egzemplarz od autora


"Już nie uciekam" to ostatni tom trylogii kociewskiej, To zgrabne domknięcie historii Joasi. Wstyd mi, że tyle czasu zajęło mi zabranie się za recenzję- wszak to egzemplarz od autora!
Książkę czyta się szybko, mimo, że niektóre tematy w niej poruszane wcale nie są łatwe. Mówię tu o wątku hospicyjnym, pogodzenia się (lub nie) z chorobą i odchodzeniem.
Dużo miejsca poświęca się miłości głównej bohaterki i przystojnego lekarza. Muszę przyznać, że byłam zaskoczona zakończeniem, co tu dużo mówić, nie spodziewałam się go.
Książkę Ani Sakowicz czyta się nie tylko, jak wcześniej wspomniałam, szybko, ale również przyjemnie. Ciocia Zosia, Jadzia i pan Maurycy to bardzo ciekawe osobistości, przy nich nie zazna się nudy. Zofia to mądra kobieta- dobrze gdyby każdy miał blisko taką dobrą duszę jak ona.
Mimo, że to powieść obyczajowa to momentami trudno było opanować śmiech. Pojawiały się też te wzruszające.
Wątek hospicyjny był interesujący, lecz nie tylko. Tak naprawdę trudno byłoby mi napisać o takim, który mnie znudził. Nie znalazłam takiego! Jedyne czego mogłabym sobie życzyć to dalszy ciąg z kawiarnią w roli (prawie) głównej.
"Już nie uciekam" polecam, jak zresztą poprzednie części ("Złodziejkę marzeń" i "To się da!")). W kolejce czekają kolejne powieści Anny Sakowicz i wiem, po prostu jestem pewna, że nie będzie to stracony czas.

"Bieg do gwiazd"- Dominika Smoleń

Autor: Dominika Smoleń
Tytuł: Bieg do gwiazd
Liczba stron:318
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Szara Godzina
Źródło: egzemplarz recenzencki


Dominika Smoleń to młoda pisarka, jednak w jej książkach widzimy wiedzę o tym co pisze. Cieszę się, że na rynku wydawniczym pojawiają się potrzebne społecznie książki.
Gdy poznajemy naszą bohaterkę ta właśnie opuszcza szpital psychiatryczny po nieudanej próbie samobójczej. W głowie ma tylko jedną myśl: spróbować po raz kolejny. Jej samopoczucia nie poprawia fakt, że zmarła jej ukochana babcia i jedyna osoba, na którą może liczyć, a rodzina ukryła przed nastolatką tę śmierć.
Staruszka dla Adriany pozostawia list, w którym prosi by młoda dziewczyna próbowała żyć pełnią życia przez 30 dni, później zaś to jej pozostawia decyzję, którą drogę wybierze...
Polecam tę książkę, naprawdę warto ją przeczytać. Powodów by to zrobić jest naprawdę wiele.
Po pierwsze- autorka ma dużą wiedzę na temat cukrzycy, sama na nią choruje. Wiem, można pisać "na sucho", konsultować się z lekarzami by dowiedzieć się o chorobie, jednak można się domyślać, że niektóre sytuacje, które ukazano w książce spotkały Dominikę (i pewne też wielu innych chorych).
Po drugie- powieść wywołuje mnóstwo emocji, a szczególnie kontakty Ady z rodzicami czy siostrą.
Bardzo się cieszę, że powstanie druga część (tak słyszałam). Dobrze, że o cukrzycy się pisze: społeczeństwo powinno mieć wiedzę o niej. By zrozumieć, by pomóc. By nie bać się.

"Magiczne drzewo. Czas robotów"- Andrzej Maleszka

Autor: Andrzej Maleszka
Tytuł: Magiczne drzewo. Czas robotów
Liczba stron: 448
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Czasem udaje mi się  przeczytać książkę kiedy jeszcze należy do kategorii " nowości "! Przykładem jest "Magiczne Drzewo. Czas robotów".
Na każdych książkowych targach, na których spotkanie autorskie ma Andrzej Maleszka ustawia się nieprawdopodobnie wielka kolejka. Dzieci stoją niekiedy po 3 godziny by móc choćby przez chwilę porozmawiać z twórcą ulubionych książek. Absolutnie się temu nie dziwię (p.s. też udało mi się zdobyć podpis!).
Z serią "Magiczne drzewo" pierwszy kontakt miałam kilka lat temu przy okazji premiery "Świata Ogromnych". Mimo, że nie była to pierwsza powieść w tej serii zapewniono mnie, że mogę poświęcić się lekturze bez znajomości poprzednich. I okazuje się to prawdą, mimo, że są nawiązania do poprzednich wydarzeń to czytelnik bez problemu poradzi sobie- jest króciutkie streszczenie.
Kiedy zaproponowano mi recenzję "Czasu robotów" zgodziłam się z radością. Wiedziałam, że nie będzie to czas zmarnowany- i oczywiście- nie pomyliłam się. Wiecie... nie mogłam oderwać się od książki dopóki jej nie skończyłam. Mimo lat 30 (kto powiedział, że literatura dziecięca jest tylko dla dzieci? :) ) zauroczyłam się w serii napisanej przez Andrzeja Maleszkę.
Tym razem autor przenosi nas do Włoch. To tam Android ma władzę nad Alikiem i Idą, tam próbuje podporządkować sobie cały świat żądając od dzieci posłuszeństwa (udaje mu się to za pomocą czaru) i tworząc stalowe osy zmieniające ludzi w roboty. Czy mu się to uda? Jaką rolę odegra Budyń i Julka- niesamowicie gadatliwa pięcioletnia dziewczynka? Czy dzieci uratują świat?
Książkę polecam wszystkim dzieciom. Akcja jest biegnie szybko, dużo się dzieje. Dziecięce pomysły czasem zaskoczą. Warto wspomnieć o szacie graficznej. Nie jest może wysokich lotów- nie są to ilustracje- rysunki, a kadry jak z filmu. Ich autorem jest sam Andrzej Maleszka.