Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść erotyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść erotyczna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 maja 2020

"Moc granatu", "Odcienie czerwieni"- Marta Motyl

Autor: Marta Motyl
Tytuł:  Odcienie czerwieni
Liczba stron: 272 s.
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki













Autor: Marta Motyl
Tytuł: Moc granatu
Liczba stron: 280
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki



Czas nadrabiania zaległości. Wreszcie udało się dotrzeć do książek (i oczywiście je przeczytać!), które już strasznie długo czekały w kolejce. Tak właśnie było z opisywanymi dziś powieściami.
Niekiedy już po zapoznaniu z pierwszymi rozdziałami sprawdzam w internecie jakie są opinie o danej książce, robię to by dowiedzieć się czy w swojej jestem osamotniona. A może tym razem myślę podobnie jak czytelnicy?
Na początku słów kilka o okładkach. Została wykonana dobra robota. Przyciągają wzrok, ciekawią, mają w sobie jakąś magię...
Niestety, dalej nie będzie różowo. Cóż... Spodziewałam się ciekawych, mocno erotycznych powieści, ale tym razem nie trafiłam. Bohaterką jest Magda, biseksualistka, a my przeczytamy o jej przygodach seksualnych. Nie podoba mi się w jaki sposób autorka pokazuje świat biseksualistów- pokazując najpierw związek z kobietą, później z mężczyzną by później zostać utrzymanką, zdecydować się na układ sponsorski.
Dodatkowo- zastanawiałam się od której pozycji zacząć- nie ma żadnego oznaczenia tomów. Zdecydowałam się na "Moc granatu", jednak dziś, posiłkując się datą wydania okazuje się, że popełniłam błąd. Na szczęście- moim zdaniem- nie ma to większego wpływu, mimo, że jakieś tam czasowe ramy były.
Nie podoba mi się też słownictwo w książce- nie było wielkiej wulgarności, ale nagminne używanie słowa "lolitka" doprowadzało mnie do pasji. Zastanawia mnie również wątek pracy naszej bohaterki.
Magda po zakończeniu studiów na ASP zaczęła pracować w szkole i wdała się relację z młodą dziewczyną.
Jestem dziwnym człowiekiem i w książkach niedotyczących fantastyki oczekuję realizmu. Tu tego mi brakuje.
Nie wiem czy sięgnę po kolejne książki tej autorki. Być może, ale tylko po to by sprawdzić czy inne są podobne do tych dziś przeze mnie opisanych. Na razie- nie polecam.

wtorek, 7 maja 2019

"Przywódca. Biały dom"- Katy Evans [t.2]

Autor: Katy Evans
Tytuł: Przywódca. Biały dom [t.2]
Liczba stron: 320
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Nie lubię niedokończonych serii i między innymi dlatego zdecydowałam się sięgnąć po tę książkę. Pierwsza część była tylko ciekawa, interesująca, ale nie taka, która sprawa, że nie można się od niej oderwać. Nie jest to bestseller, ale po prostu zwykła książka, która jest warta uwagi.. Jako, że chciałam dowiedzieć się jak zakończy się historia Matta i Charlotte- nie było wyjścia- musiałam przeczytać "Przywódcę". Wiecie... To był strzał w dziesiątkę! Książka ogromnie mnie zainteresowała i w ogóle uważam, że jest dużo bardziej ciekawa niż wyżej wspominany tom pierwszy.
Nie jest to może literatura wysokich lotów, nie każdemu może się podobać, ale mnie mocno zaciekawiła. Lubię trochę pieprzyku, a każdy nie serwowany nachalnie jest dobry. Dodatkowo- w powieści używa się wulgarnego języka tylko wtedy kiedy trzeba, nie przesadnie, co jest akurat dobre. Właśnie ze względu na niektóre używane wyrażenia wspomniałam, że powieść nie wszystkim przypadnie do gustu.
"Biały dom.." skończył się w momencie gdy Matt został prezydentem. Co się wydarzy? Czy nasi bohaterowie zostaną parą mimo wszystko? Cóż.. ja nie zdradzę.
W książce widzę pewną niekonsekwencję. W pierwszym tomie pojawiają się tajemnice, o których mówi się, że będą miały duży wpływ na życie bohaterów. W kolejnym również trochę się o tym mówi, jednak bardzo szybko wychodzą one na jaw i oczywiście- wszystko układa się dobrze.
Taka książka idealnie nadaje się na przerywnik po ciężkiej czy trudnej lekturze. Z pewnością w przyszłości wrócę powieści Katy Evans.

niedziela, 26 lutego 2017

"Barwy miłości. Zatracenie"- Kathryn Taylor

Autor: Kathryn Taylor
Tytuł: Barwy miłości. Zatracenie
Liczba stron:  368
Data wydania: 15 lutego 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Źródło: egzemplarz recenzencki


Niedawno (niecały dwa tygodnie temu) swoją premierę miała kolejna książka Kathryn Taylor. Jako, że z powieściami tej autorki miałam same dobre wspomnienia, a właściwie rzec można, że fantastyczne to niewyobrażalnym było nie sięgnąć po tę pozycję. Czy dobry poziom się utrzymał, i czy dostałam to czego oczekiwałam? Zapraszam do przeczytania recenzji.
Najpierw słów kilka o okładce. Bardzo, bardzo mi się podoba choć może to oklepany pomysł. Wiecie, seksowne buty i perły. Dawniej to kojarzyłam z powieściami Sylvii Day, dziś powoli się to zmienia i można zauważyć, że to coraz popularniejszy motyw okładkowy.
Co do treści to niestety spodziewałam się się czegoś innego, zupełnie innego. Zapowiedziano powieść erotyczną, tymczasem bardzo dużo miejsca poświęca się miłości jako uczuciu,a nie samemu aktowi miłosnemu. Pamiętając co działo się w poprzednich tomach- jestem odrobinę zawiedziona brakiem pieprzności.
To o czym piszę nie oznacza, że książka mi się nie podobała. Przeciwnie- otrzymujemy historię ciekawą i mocno wciągającą.
Sophie- nasza bohaterka jest znawcą sztuki. Pomaga pewnemu Włochowi uporządkować kolekcję by mógł ją sprzedać. To właśnie tam poznaje przystojniaka o imieniu Matteo. Ich relacje są trudne. Między nimi pojawiają się nieporozumienia, staje przeszłość. Czy autorka zdecyduje się na niestandardowe zakończenie?
Niezbyt lubię powieści łączące w sobie sztukę, Włochy i miłość. W przypadku "Barw miłości" muszę przyznać, że zainteresowały mnie wszystkie wyżej wspomniane wątki.

poniedziałek, 26 grudnia 2016

"Sny Morfeusza"- K.N Haner

Autor: K.N Haner
Tytuł: Sny Morfeusza
Liczba stron: 416
Data wydania: 3 lipca 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Editio
Źródło: egzemplarz recenzencki


Od pierwszej książki minęło już troszkę czasu. Niestety- dopiero niedawno udało mi się sięgnąć pp kolejną książkę Kasi- "Sny Morfeusza".
K.N Haner dała się poznać z dobrej strony. Jej debiut- "Na szczycie"otrzymałam niedługo po premierze, w ramach loterii blogerów na Warszawskich Targach Książki w 2015 r.
Spodziewałam się powieści co najmniej tak samo dobrej jak ta wcześniej przeze mnie wspomniana. Niestety- srogo się zawiodłam. Ogromnie nie podobało mi się nadużywanie słowa "piszczeć". Przed oczami pojawiała mi się kobieta infantylna.
Seria E.L James o Christianie Greyu zdobyła pierwsze miejsca list bestsellerów. Dostrzegam podobieństwa między obiema seriami. Przede wszystkim- K. N Haner zdecydowała się na trylogię o Morfeuszu, a ta o Grey'u również liczy 3 tomy (jeśli nie liczyć tego widzianego oczami samego Christiana). Po drugie- obie bohaterki tak naprawdę nie mogą zdecydować się czego chcą od życia, czy zgodzić się na spełnianie perwersyjnych zachcianek partnerów. Cóż, tu przoduje Cassandra, co chwilę zmieniała zdanie, nie dało się też z nią normalnie porozmawiać.
W ogóle Cassandra to postać nietuzinkowa. Zapewnia (uwaga, cytuję), "że nie jest łatwą dziewczyną", tymczasem uprawia seks z przypadkowo poznanym w klubie mężczyzną, później z przyjacielem. Daleko mi od pruderyjności, ale to jednak dla mnie za dużo.
Czyta się nieźle, dlatego dam jeszcze szansę kolejnym częściom o Morfeuszu.
Aha, jedno co dobre to sceny erotyczne: mocno działają na wyobraźnię (i o to chodzi!). Tragiczny za to jest druk- książka wydana jest tak, jakby była rozprawą naukową: duże odstępy (interlinie), duże myślniki.
Czy ją przeczytać? Decyzja należy do Ciebie czytelniku.

wtorek, 22 listopada 2016

"Manwhore"- Katy Evans

Autor: Katy Evans
Tytuł: Manwhore
Liczba stron: 400
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki


Czy to kolejny bestseller?
"Manwhore" to jedna z tych książek, którymi jestem zbombardowana na Facebookowej tablicy. Mam wrażenie, że przeczytał ją już każdy. Cóż więc robić- i ja postanowiłam to zrobić.
Wydawnictwo Kobiece założono stosunkowo niedawno, jednak jego nakładem ukazało sie już kilka bestsellerów oraz ciekawych serii. Do tej pory miałam do czynienia tylko z powieściami o krajach arabskich, zaś nie miałam jeszcze okazji sięgnąć po erotyki.
Dziś już wiem, że powinnam żałować bo są one na wysokim poziomie. Podobają mi się dużo bardziej niż wspomniana wcześniej literatura opowiadająca o życiu ludzi na Bliskim Wschodzie.
"Manwhore" czytało mi się świetnie. To powieść lekka, ale wciągająca. Działająca na wyobraźnię, ale nie wulgarna.
Rachel, główna bohaterka, pracuje jako dziennikarka. Pewnego dnia otrzymuje zadanie- zbliżyć się do pewnego mężczyzny i dowiedzieć się na jego temat wszystkiego. Ma to później wykorzystać w demaskatorskim artykule.
Kto dużo czyta (ale nie tylko), ten już wie co w trawie piszczy, Rachel zaczyna coś więcej czuć do Malcolma, z wzajemnością.
Miała być tylko przygoda, nikt nie spodziewał się, że niepozorna dziennikarka rozkocha bogacza. Jak to się skończy?
Jeśli liczycie na spokój to nie tu. Temat urwano w najciekawszym momencie i na rozwiązanie zagadki trzeba poczekać do momentu gdy ukaże się drugi tom. Oj, trudno będzie wytrzymać...

poniedziałek, 21 listopada 2016

"Nasze kiedyś"- Natalia Jagiełło- Dąbrowska

Autor: Natalia Jagiełło- Dąbrowska
Tytuł: Nasze kiedyś
Liczba stron: 464
Data wydania: 30 maj 2016 r.
Forma: książka papierwa
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


O książce słyszałam wiele.  Były to opinie zarówno pozytywne, jak i negatywne. Zapragnęłam przekonać się, jak jest naprawdę. Niestety- chyba zabrałam się do tego od złej strony- zauważyłam bowiem u siebie coś niepokojącego. Otóż gdzieś w podświadomości co i rusz pojawiały się przeczytane wcześniej słowa o najgorszej książce. Nie mogłam się tego pozbyć. Ciekawiło mnie skąd się to wzięło i chyba "zainspirowana" szukałam wad. Nie powiem, znalazłam kilka.
Po pierwsze- historia momentami wydaje si e banalna. Związek naszej bohaterki z przystojnym obcokrajowcem rozpoczyna się niefortunnie: Hektor uderzył ją niechcący piłką, zderzyli się, a nawet oblał ją. Mimo początkowych trudności stają się sobie coraz bliżsi.
Książka miała traktować o trudnym temacie i tak jest. Dziewczyna w przeszłości przeżyła traumatyczny związek i miało to duży wpływ na jej relacje z mężczyznami. Wiem, że autorka chciała dobrze, jednak zastanawia mnie jedna rzecz: miłość od pierwszego wejrzenia jest możliwa, ale czy bez pomocy psychologa, specjalisty można "zapomnieć" o gwałcie, przemocy?
Oczywiście zapomnieć- w znaczeniu- zaangażować się w kolejny związek idąc do łóżka niedługo po poznaniu kogoś. Tak, tak, strzała Amora, powieść erotyczna rządzi się swoimi prawami, ale błagam, trochę realizmu, historia wydaje się być mocno naciągana.
Kolejna rzecz- irytowały mnie krótkie zdania.
Autorka nie ukrywa, że napisanie książki było impulsem. Wam pozostawiam ocenę powieści.
Z ciekawości i przekory sięgnę po kolejną pozycję napisaną przez Natalię Jagiełło- Dąbrowską. kontynuację opowieści o miłości Julii i Hektora

czwartek, 22 września 2016

"I obiecuję ci miłość"- Marta W. Staniszewska

Autor: Marta W. Staniszewska
Tytuł: I obiecuję ci miłość
Liczba stron: 287
Data wydania: 15 września 2016 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Wydawnictwo Psychoskok
Źródło: egzemplarz recenzencki


Miała być recenzja przedpremierowa... No właśnie, miała. Niestety nagromadzenie zajęć czytelniczo- życiowych sprawiło, że nie udało mi się wyrobić w danym terminie. Cóż, ważne, że miałam okazję przeczytać tę książkę.
Początkowo, nie wiem czemu, myślałam tylko o tym by się jak najszybciej skończyło. Sęk w tym, że w recenzowanej dziś powieści nie widzę nic złego. Dlaczego więc tak było? Takie wrażenie utrzymywało się dość długo, zaczęło mi się podobać mniej więcej w połowie książki.
Dawno temu wspominałam, że czekam na powieść erotyczną, w której bohaterzy to Polacy. Marta Staniszewska w połowie mnie zadowoliła: w jej książce pojawia się zarówno Polska jak i Francja.
Izabella to młoda kobieta, mężatka. Wydaje się, że jej przyjaciółka nie ma racji uważając Tomasza za osobę niesympatyczną. Czy jednak naprawdę? Czy w ich związku dzieje się dobrze?
"I obiecuję ci miłość" to powieść nie tylko o miłości, ale też o przyjaźni. Iza ma wsparcie w miłości sprzed lat. mimo, że ich związek zakończył się wcześniej Wins jest zawsze gdzieś w pobliżu.
Uchylę rąbek tajemnicy i zdradzę Wam, że mężczyzna ma nadzieję na ponowny związek z Izą Z którym z nich ostatecznie zwiąże się nasza bohaterka?
Powieść ma trochę "pieprzu", jednak w bardzo delikatnym wydaniu. Nie ma w niej ani krzty wulgarności, nie powinna nikogo obrazić. Mnie zaszokować trudno więc wolałabym gdyby było więcej "momentów"/
W posłowiu przeczytałam, że autorka ma pomysł na kontynuację. Czekam więc i jestem szalenie ciekawa co z tego wyniknie- zdążyłam "zżyć" się z bohaterami.

czwartek, 26 maja 2016

Trzy w jednym czyli trylogia o Gabrielu: "Piekło Gabriela", "Ekstaza Gabriela", "Pokuta Gabriela"- Sylvain Reynard

Autor: Sylvain Reynard
Tytuł: Piekło Gabriela (t. 1)
Liczba stron: 640
Data wydania: 28 lutego 2013 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Źródło: egzemplarz recenzencki













Autor: Sylvain Reynard
Tytuł: Ekstaza Gabriela (t. 2)
Liczba stron: 464
Data wydania: 2 kwietnia 2013 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Źródło: egzemplarz recenzencki












 Autor: Sylvain Reynard
Tytuł: Pokuta Gabriela (t. 3)
Liczba stron:  560
Data wydania: 24 września 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Źródło: egzemplarz recenzencki














Nareszcie jestem. Muszę przyznać, że ta trylogia przyblokowała mnie na dość długo. Rzadko się zdarza bym przez tak długi czas nie umieszczała recenzji (długi dla mnie, dla Was to tylko półtora tygodnia). Oczywiście w międzyczasie działo się u mnie wiele ciekawych rzeczy, które skutecznie odciągały mnie od lektury. Cztery dni spędziłam na Warszawskich Targach Książki, ale o tym niedługo.
Wróćmy do recenzji. Książki są ładnie wydane, przyciągają wzrok. Do przeczytania sagi o Gabrielu Emmersonie zachęciła mnie inna powieść Sylvain Reynard. W "Raven" (w powieści, w której można przeczytać moją rekomendację) Gabriel jest bohaterem pobocznym.
Zacznijmy od gatunku. Książki, które są przedmiotem mojej recenzji promuje się jako literaturę erotyczną. Jeśli miałabym się zgodzić z tym twierdzeniem, to powiedziałabym, że jest to bardzo delikatna pozycja. Po takich powieściach spodziewałabym się soczystych opisów, dużego nacisku na sprawy łóżkowe, erotyczne. Trochę się rozczarowałam: napis na okładce głosi: diabelski erotyk, tymczasem tak naprawdę erotyki jest bardzo mało.
Szkoda, że tak się dzieje, bo książki Sylvain Reynard naprawdę interesujące, lecz sprzeczne z moimi oczekiwaniami.
Gabriel Emmerson to mężczyzna doświadczony przez życie, o czym dowiadujemy się w miarę czytania. Na początku poznajemy go jako profesora wymagającego i mocno skupionego na swoich zainteresowaniach. To na jego wykładzie pojawia się studentka Julia. Zbliża ich temat, którym oboje się pasjonują: Dante i Beatrycze. Ich związek nie jest łatwy, czeka ich wiele wyboi, kłopotów. Przede wszystkim przez dłuższy czas nie mogą być razem: na uczelni związek profesora i studentki nie jest dobrze przyjmowany i mimo tego, że darzą się uczuciem (a nie jest to przelotna miłostka, przygoda seksualna). Wstrzymywanie się od bliskich kontaktów, relacji nie ułatwia im życia, przeciwnie- zawiść ludzka jest wielka. Wobec różnego typu oskarżeń prawda o ich uczuciu wychodzi na światło dzienne. Oboje stają przed uczelnianą komisją dyscyplinarną. Gabriel musi podjąć trudną decyzję: uczucie, przyszłość Julii czy jego kariera naukowa. Co zdecyduje mężczyzna i czy nasza bohaterka będzie w stanie się z tym pogodzić?
Tak naprawdę książkę czyta się dosyć szybko (oczywiście, jak się ma czas). Podczas rozmowy na ten temat śmiałam się, że akcję wyznaczają kłótnie pary: godzą się i kłócą, dzielą radości i smutki.
Piękne jest to, że próbują pomagać sobie nawzajem: każde z nich dźwiga brzemię przeszłości. Taka miłość i bezgraniczne zaufanie do siebie powinno być w każdej rodzinie.

środa, 4 maja 2016

Dwa w jednym czyli "Mistrz" i "Zemsta"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Mistrz
Liczba stron: 312
Data wydania: 23 stycznia 2013 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: wypożyczona z biblioteki












Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Zemsta
Liczba stron:304
Data wydania: kwiecień 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak Literanova
Źródło: egzemplarz recenzencki














Powieści Katarzyny Michalak to swego rodzaju fenomen. Jedni ją kochają, inni- nie znoszą. Ja stoję po środku. Dlaczego? Otóż niewytłumaczalna siła ciągnie mnie do książek tej autorki. To, że czytam pozycje przez nią napisane nie oznacza, że jestem bezkrytyczna. Przeciwnie- zaczynam dostrzegać coraz więcej błędów.
Okazało się, że podjęłam dobrą decyzję. Lektura bloga pani Michalak czy forów związanych z jej twórczością uświadomiła mi, że najpierw powinnam sięgnąć po "Mistrza". Tak też się stało.
Już od samego początku "Mina czytelnika czekają mocne emocje. Poznajemy Sonię młodą i jak zapewnia autorka- porządną dziewczynę. Dla niej spotkanie z Raulem jest dziełem przypadkiem, jednak, jak się później okaże, nic nie dzieje się przypadkiem. Trafia w samo centrum porachunków mafijnych.
Wielkim plusem zarówno "Mistrza", jak i "Zemsty" jest wartka akcja. Ciągle się coś dzieje, wydarzenia i sytuacje zmieniają się jak w kalejdoskopie. Mafijne porachunki przeplatają się z opowieścią o życiu osobistym autorki.
Koniec książki to bardzo dramatyczne wydarzenia.
Teraz napiszę o "Zemście". Osoby, które są po lekturze pierwszej części proszę o pominięcie tej części tekstu: będą spojlery!
Mocny akcent kończący "Mistrza" to śmierć Raula. Okazuje się jednak, że tak naprawdę udało mu się przeżyć i teraz pragnie pomścić śmierć swoich przyjaciół. Czu mu się to uda? A może zupełnie przeciwnie- zginie w walce?
Cieszę się, że nie musiałam długo czekać na przeczytanie kontynuacji. Na lekturę "Mistrza" zdecydowałam się gdy trafił do mnie egzemplarz recenzencki "Zemsty".
Mam wrażenie, że autorka nie wie sama w czym czuje się najlepiej. Próbuje pisać książki z różnych gatunków literackich, co sprawia, że "rozmienia się" na drobne. Nie wychodzi jej to na dobre: powstają literackie koszmarki, tak naprawdę cierpi na tym czytelnik dostrzegając różnego rodzaju "kwiatki", bzdury. Oddzielną sprawą jest kreowanie krzywdzących opinii. Katarzyna Michalak w ciągu roku wydaje kilka książek, może lepiej by było gdyby, nawet kosztem mniejszej liczby wydanych książek, więcej czasu poświęciła na tak zwany "research"?
Recenzowane dziś przeze mnie powieści łączą w sobie różne gatunki literackie: są elementy kryminału, powieści erotycznej. Niestety językowo jest kiepsko- autorka używa czasem języka poetyckiego by opisać erotyczne zbliżenia, innym razem kipi od wulgarności. Znów pojawia się znane mi wrażenie, że dla pani Michalak wyzwolona kobieta jest dziwką. W każdej jej powieści jest taka postać: piękna kobieta, która jest pewna swojej atrakcyjności, lubi seks. Mimo to jest czarnym bohaterem, który krzywdzi główną bohaterkę. Nie rozumiem tego: Michalak stworzyła powieść, w której trochę miejsca poświęca miłości fizycznej, seks w wykonaniu Sonii jest ok (oczywiście Sonia jest dziewicą, a mimo to Raul olśniewa ją, że niemal natychmiast chce mu się oddać), a Angeliki już nie.
Uśmiech na mojej twarzy wywołała u mnie postać Weroniki- pisarki. Mam wrażenie, że wprowadzono tę postać na podobieństwo autorki.
W książce pojawiają się nasi dobrzy znajomi z poprzednich powieści Kataryny Michalak: Ariel, Daniel czy Danka.
Wiele rzeczy mi się podobało: na przykład akcja nie pozwalająca na nudę czy powrót wyżej wspomnianych osób, ale do pasji doprowadzała mnie ulubiona konstrukcja autorki. którą każdy, kto przeczytał choć jedną książkę autorki zna. Chodzi mi o wyjaśnienia typu "I wtedy on, Raul, pocałował Sonię"... W ogóle zdania są krótkie, nieskomplikowane.
Podsumowując: pomysł na powieść rzeczywiście jest niezły, tylko wykonanie słabe. Szkoda, bo pani Michalak mogłaby zyskać sympatię wielu osób.

wtorek, 19 kwietnia 2016

"Ekstaza"- M.S Force

Autor: M.S Force
Tytuł: Ekstaza (t.4)
Liczba stron: 304
Data wydania: 31 marca 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Amber
Źródło: egzemplarz recenzencki


Zgodnie z zapowiedzią- zapraszam Was na recenzję czwartej, jak już wspomniałam, zupełnie niespodziewanej części wydanej w ramach serii Quantum.
Mam bardzo mieszane uczucia. Bo z jednej strony- było naprawdę ciekawie, z drugiej zaś- brakowało mi tych emocji znanych z poprzednich części. Powieści po prostu brak tego pieprzyku- mimo, że "momenty" są.
Recenzowanie kolejnych tomów jednej zamkniętej serii (z tymi samymi bohaterami) to trudne zadanie. Tu jest ono trochę ułatwiono- pierwsze skrzypce gra kto inny (Natalie i Flynn są obecni jako dobrzy przyjaciele). 
W "Ekstazie" bardziej skupiono się na sferze uczuciowej niż na seksualnych przygodach bohaterów, dodajmy, że nowych.
"Ekstaza" to opowieść o powolnym docieraniu się, poznawaniu siebie i swoich pragnień. Dużo miejsca poświęcono na opis sytuacji, w której główny bohater, Hayden, wymyśla różne powody by nie związać się z Addison. Stoi między nimi wielka tajemnica. Mężczyzna bardzo obawia się wyjawienia sekretu bowiem wie, że może być trudna do zaakceptowania.
Mimo wszystko bardzo przyjemnie czytało się tę książkę. Na pewno sięgnę po inne książki M.S Force, które, mam nadzieję, zostaną niebawem wydane. Szczególnie ciekawie zapowiada się powieść, której bohaterami są Elle i Jasper, i której fragment umieszczono na końcu "Ekstazy".
Erotyki wydane przez Wydawnictwo Amber są godne uwagi.


niedziela, 17 kwietnia 2016

Dwa w jednym czyli II i III tom trylogii Quantum- "Kuszenie", "Spełnienie"- M.S Force

Autor: M.S Force
Tytuł: Kuszenie (t. II)
Liczba stron: 320
Data wydania: 13 października 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Amber
Źródło: egzemplarz recenzencki












Autor: M.S Force
Tytuł: Spełnienie (t. III)
Liczba stron: 320
Data wydania: 10 listopada 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Amber
Źródło: egzemplarz recenzencki












Nocna pora, a ja nie śpię. To u mnie standard. Jednak wczorajszej nocy towarzyszyła mi świetna książka, taka, od której trudno się oderwać. Zapraszam do przeczytania recenzji!
Z trylogią Quantum spotkałam się już wcześniej. Kilka miesięcy temu na moim blogu pojawił się wpis o pierwszym tomie serii, powieści "Pragnienie". Już wtedy wiedziałam, że czas poświęcony na książkę nie będzie czasem zmarnowanym, a czytelnika czeka dużo emocji.
To książka dla trochę starszych osób. Mimo, że młodzież zaczytuje się w Grey'u (nie rozumiem tego zjawiska), to Quantom moim zdaniem jest tylko dla osób pełnoletnich, bez żadnych wyjątków.
Podoba mi się język powieści, z przyjemnością sięgnę po inne tego autora, o ile oczywiście zostaną wydane. Słownictwo używane w książkach M.S Force nie jest mocno wulgarne- choć przyznam- momentami bohaterzy mocno świntuszą.
Natalie to nauczycielka. Kocha dzieci, praca w szkole sprawia jej radość. Pewnego dnia spotyka przystojnego aktora Flynna. Początkowo trudno jej uwierzyć, że zakochał się w niej aktor światowej sławy. W niej- zwykłej szarej myszce. Gdy już dotrze do niej jakie szczęście ją spotkało pojawią się pierwsze czarne chmury nad ich związkiem. Okaże się, że wiszą nad nimi tajemnice, które mają ogromny wpływ na ich życie. Czy uda im się odnaleźć utracone szczęście, pogodzić?
Książki pokazują, jak ważne w związku jest zaufanie do drugiej osoby.
Podczas lektury zastanowiło mnie jedno: czy osoba skrzywdzona zarówno fizycznie jak i psychicznie może zapomnieć do tego stopnia o minionych wydarzeniach, że podda się partnerowi, a ich łóżkowe zabawy będą związane z BDSM i właśnie z przemocą. Wątek tego, co przeżyła Natalie jest dramatyczny, lecz czy naprawdę można to wyprzeć z pamięci, zapomnieć do tego stopnia, że zabawy w Pana i niewolnicę będą świetnym urozmaiceniem pożycia seksualnego..To bardzo ciekawy wątek.
Po tę książkę powinny sięgnąć tylko osoby, które akceptują taki tym relacji między partnerami. Inaczej ni widzę sensu męczenia się- czytać by wystawić negatywną recenzję?
Dla wszystkich ceniących literaturę erotyczną- świetna propozycja. Do poczytania samemu lub z partnerem czyli dla kobiet i mężczyzn (choć ci drudzy chyba rzadko sięgają po powieści erotyczne).Zachęcić ich można proponując wspólną zabawę, odgrywanie scen z książki. Wrażenia na pewno będą niezapomniane. Opisy tego, czym w zaciszu pokojów (a tak właściwie to nie tylko pokojów...) to mocno soczyste, pełne erotyzmu opisy. Momentami trudno panować nad sobą.
Serdecznie polecam, a na blogu pojawi się niebawem recenzja czwartego, jak pisze na okładce, czwartego, niespodziewanego tomu trylogii Quantum.


środa, 16 marca 2016

"Anatomia uległości"- Augusta Docher

Autor: Augusta Docher
Tytuł: Anatomia uległości
Liczba stron: 592
Data wydania: styczeń 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Lucky
Źródło: egzemplarz recenzencki


To nie miało być tak. Miałam napisać, że książka wcale nie jest dobra, że nie trafiła do nie, a bohaterzy nie zyskali mojej sympatii. No i oczywiście, że się nie wciągnęłam w lekturę.
To, o czym napisałam wyżej to tylko połowiczna prawda. Takie odczucia miałam na na samym początku, jednak pomyślałam, że nie można zrażać się już na początku. Sprawdza się tu zasada,że na wszystko musi być odpowiedni czas. Ja postanowiłam zacząć od nowa czytanie. Jak widać- czasem warto książce dać drugą szansę.
Polacy nie uprawiają seksu dla własnej przyjemności, a przynajmniej się nie pisze o tym książek. Takie wrażenie można odnieść kiedy na rynku wydawniczym obserwujemy wysyp książek erotycznych. Pisane są zarówno przez zagraniczne autorki, jak i polskie. Niestety, do tej pory nie spotkałam się z erotykiem, którego bohaterzy to polska para.
Jakie są tego przyczyny? Czy chodzi o to, że w naszym niby świeckim kraju byłoby to źle odebrane? A może jesteśmy tacy nudni i pruderyjni?
Zupełnie inaczej jest z Melanie Valentine Duvall, główną bohaterką "Anatomii". Wiedzie ona ciekawe życie, jest spełniona w pracy. Kusi i rządzi mężczyznami. Kiedy poznaje Adama Hardinga jej życie się zmienia. Początkowo ich spotkania i igraszki łóżkowe miały być częścią układu, lecz szybko się to przerodziło w coś więcej.
Dochodzimy tu do tego, co dość mocno wyróżnia "Anatomię" spośród innych książek o tej tematyce. Zwykle miłość pojawia się pod koniec, podczas gdy tu już mniej więcej w połowie "układ" zmienił się w uczucie (myślę, że nie zdradzam Wam zbyt wiele z fabuły).
Początkowo miałam wrażenie, że mało jest scen erotycznych, a jeśli są, to krótkie.
Takie książki jak "Anatomia uległości" są potrzebne. Jednak, co zaznaczę- nie spodobają się wszystkim, bowiem znajdziemy w niej elementy przemocy seksualnej (zwykle za obupólną zgodą) czy BDSM.
Mimo tego,o czym wspomniałam wcześniej miło spędziłam czas z tą książką.
Bardzo podoba mi się okładka- to coś, co mocno wyróżnia się na księgarnianej półce.

środa, 9 marca 2016

"Barwy miłości", "Barwy miłości. Czerwień"- Kathryn Taylor

Autor: Kathryn Taylor
Tytuł: Barwy miłości
Liczba stron: 352
Data wydania: 8 kwietnia 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Źródło: egzemplarz recenzencki








Autor: Kathryn Taylor
Tytuł: Barwy miłości. Czerwień
Liczba stron: 352
Data wydania: 17 lutego 2016 r.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Źródło: egzemplarz recenzencki 






Pojawienie się na rynku wydawniczym książki "50 twarzy Greya", sprawiło, że ludzie chętniej zaczęli sięgać po literaturę erotyczną. Ja jednak zastanawiam się, dlaczego jest ona aż tak krytykowana. Mówi się o niej "literatura dla kur domowych". Wydaje mi się, że została napisana właśnie dla takich osób, dla pań, które na co dzień zajmują się domem. Nie powinno się jej zaliczać do grupy powieści ambitnych, mających na celu wzbudzenie dużych emocji i wywołaniu jakichkolwiek reakcji.
"Barwy miłości" już od pierwszej chwili mnie zachwyciły, zaś główna bohaterka praktycznie od samego początku zyskała moją sympatię.
Grace- amerykanka z krwi i kości przyjeżdża do Anglii by rozpocząć praktyki. Poznajemy ją jako zahukaną, lecz sympatyczną osobę. Jak można się domyśleć- jesteśmy świadkami jej przemiany, z jak wspominałam, nieśmiałej panienki- w kobietę, która wie, czego chce i nie waha się o to prosić.
"Barwy miłości"  to pierwszy tom. W nim poznajemy Grace, dowiadujemy się, w jaki sposób trafiła do firmy Johnatana oraz tego, w jaki sposób zaczął się ich związek.
Nie ukrywam, wydaje mi się, że mogę Wam zdradzić co nieco z fabuły. Johnatan to przykład bogatego mężczyzny, który ma wszystko, lecz brak mu kobiety, jeśli nie liczymy przygodnych zbliżeń.
"Barwy miłości. Czerwień" to nowość wydawnicza, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Muza w połowie lutego.
W przeciwieństwie do poprzedniej części- tu przeczytamy o przeszłości bohaterów. Powieść pokazuje jak wielki wpływ na człowieka dorosłego mają wydarzenia z dzieciństwa.
Obie książki wywołują emocje.
Mówi się, że powieści erotyczne to literatura głównie dla kobiet, myślę jednak, że "Barwy miłości" mogłyby spodobać się również panom.
Język nie jest zbyt wulgarny, "mięso" pojawia się tam, gdzie potrzeba, nie jest nadużywane.
Sceny erotyczne również są "w sam raz", działają na wyobraźnię, nie obrzydzają.
W mojej biblioteczce można znaleźć kilka książek związanych z erotyką, a niedługo na blogu możecie spodziewać się kolejnych recenzji pozycji z tego gatunku.
Jak widać: powieści erotyczne stają się coraz popularniejsze i coraz częściej wybierane.
Cieszę się, że miałam możliwość przeczytania obu części naraz- w przeciwnym wypadku trudno byłoby mi się doczekać kontynuacji.

czwartek, 3 marca 2016

"Raven"- Sylvain Reynard [recenzja przedpremierowa]

Autor: Sylwain Reynard
Tytuł: Raven
Liczba stron: 512
Data wydania: 16 marca 2016 r. [recenzja przedpremierowa]
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza SA
Źródło: egzemplarz recenzencki

Nigdy, naprawdę nigdy nie spodziewałam się, że sięgnę po tę książkę. Nie sądziłam, że skusi mnie połączenie wampiry + miłość+ sztuka. A jednak! Na dodatek bardzo mi się podobało, już myślę o przeczytaniu innych książek Sylvain Reynard- chwalonej trylogii o Gabrielu Emmersonie, który występuje i w tej serii.
Tytułowa Raven to niepozorna, niepełnosprawna dziewczyna, która w sercu ma dobroć. Nie zawaha się ruszyć z pomocą, nawet jeśli ma się to dla niej źle skończyć. Nie patrzy na status majątkowy. Pewnego dnia próbuje ratować bezdomnego mężczyznę przed atakiem grupki mężczyzn. Jestem pełna podziwu dla jej zachowania: ona jedna zainteresowała się sytuacją, jednak sprawy przyjmują nieciekawy bieg, mężczyźni postanowili skrzywdzić Raven, pobili ją i usiłowali zgwałcić. Na tym kończy się świadomość naszej bohaterki.
Opatrzność czuwa nad dobrymi ludźmi i Raven budzi się. Spojrzenie w lustro wywołuje u niej szok. Po niepełnosprawnej, utykającej dziewczyny z nadmiarem kilogramów nie ma śladu. Teraz jest nowa osoba nie potrzebująca laski (wcześniej była jej niezbędna).
Kim jest jej tajemniczy wybawca?
Nasza bohaterka nie miała pojęcia co działo się z nią, kto ją uratował. Nie orientowała się również w wydarzeniach, które miały miejsce podczas jej  niespodziewanej (jak się okazuje tygodniowej) nieobecności w pracy. A wierzcie mi, wydarzyło się dużo!
Przemiana dziewczyny oraz jej nieusprawiedliwione zniknięcie sprawia, że znajduje się ona w centrum, staje się podejrzaną o kradzież bezcennego obrazu.
Jak już wspomniałam: jestem naprawdę zaskoczona tym, jakie odczucia wywołała we mnie książka o wampirach. To kolejne "przełamanie się", spotkanie z nowym rodzajem literatury, zresztą, jak widać, bardzo udane.
Pikanterii dodaje fakt, że jest to subtelna powieść erotyczna. Brak w niej wulgarności. Nie sądziłam, że to powiem, ale brakowało mi... momentów. Otóż Raven i William nie od razu zaspokoili swoje żądze, pragnienia. Było wręcz przeciwnie: najpierw poznali się, rozmawiali na temat swojego życia, dopiero potem nastąpiło erotyczne spełnienie. Raven zapoznała się oczekiwaniami i odczuciami partnera, wiedziała co ją czeka.
Podsumowując- polecam tę książkę!

P.s. Niedługo pokażę Wam coś ciekawego związanego właśnie z tą powieścią. Zdradzę tylko, że to dla mnie wielkie wyróżnienie.