Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 stycznia 2022

"Romans pod choinkę" - Katarzyna Bester

Autor: Katarzyna Bester
Tytuł: Świąteczne nieporozumienie
Liczba stron: 264
Data wydania: 2021
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki


Halo, halo! Witam w 2022 roku! Jeszcze tu jestem! Być może rzadko, ale kocham to miejsce, które jest bardzo bliskie mojemu sercu.

Dziś przychodzę z recenzją książki, z gatunku "literatura kobieca", którą przeczytałam dwa tygodnie temu (wyjazdy świąteczne z pewnością nie sprzyjały publikowaniu recenzji... Tę książkę otrzymałam w ramach współpracy z moją ulubioną internetową księgarnią: sklepem taniaksiazka.pl. Obecnie, choć mam nadzieje, że to się zmieni, tylko takie egzemplarze są w stanie sprawić, że opublikuję recenzję... 

Z powieścią "Romans pod choinkę" spędziłam naprawdę miłe chwile. Do książek tej autorki mam duży sentyment ponieważ pomogły przezwyciężyć mi brak chęci na czytanie, ubiegłoroczna towarzyszyła mi w trudnym życiowym czasie.

Będę zupełnie szczera: jak mi się ta książka podobała! Z pewnością - bardziej niż "Świąteczne nieporozumienie". Dlaczego? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

Głównymi bohaterami są lekkoduch Ray i Everly - dziewczyna, która w swoim życiu przeszła naprawdę wiele. Spotykają się w dosyć zaskakującej sytuacji: mężczyzna staje w obronie młodej kobiety, która zostaje napadnięta. Banał? Być może, jednak historia jest mega wciągająca. Często staram się pisać tylko w superlatywach, jednak gdy znajdę coś, co nie do końca trafia w mój gust - mówią o tym. Tu takim maleńkim minusem okazało się postępowanie Raya, to, co wydarzyło się gdy wydawało się, że historia tych dwojga zakończyła się. Zdaję sobie sprawę, że wtedy powieść szybko skończyłaby się, jednak cóż poradzić...

Osoby wrażliwe uprzedzam - w powieści znajdują się przekleństwa! Nie jest ich szczególnie dużo, nie pojawiają się w co drugim zdaniu, jednak - są. Osoby, które tego nie lubią mogą czuć się rozczarowane. Mi to absolutnie  nie przeszkadza!

Tę powieść mogę polecić każdemu - lekka, przyjemna lektura, nie tylko na święta. To nie kontynuacja "Świątecznego nieporozumienia", można czytać je oddzielnie (choć warto jednak po kolei). Wspomniana lekkość jest pozorna - tak naprawdę bardzo wzrusza, a to, co przeżyła Everly wywołuje ciarki na skórze. Ta bohaterka jest mi bardzo bliska. Dlaczego? Osoby znające mnie osobiście na pewno wiedzą.

środa, 23 grudnia 2020

"Świąteczne nieporozumienie"- Katarzyna Bester

Autor: Katarzyna Bester
Tytuł: Świąteczne nieporozumienie
Liczba stron: 248
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)




Czasami wspominam na moim blogu jak mocno nie przypadają mi do gustu książki, których autorami są Polacy, a bohaterami- osoby mieszkające za granicą. Nie wiem dlaczego mi to tak przeszkadza. Czy ta nowość, powieść "Świąteczne nieporozumienie" przekonała mnie do takich pozycji? Sprawdźcie!
Mogę zdradzić jedno: to chyba najszybciej przeczytana przeze mnie książka! Jej "połknięcie" zajęło mi raptem dwie godziny i nie był to stracony czas.
Główną bohaterką jest Harper. Na początku dowiadujemy się, że z powodu opóźnionego wyjazdu zmuszona jest wynająć na krótki czas mieszkanie. Wskutek zbiegu okoliczności, choć na początku miała mieszkać sama- zyskuje współlokatora. Co się wydarzy? Czy to wydarzenie zmieni jej życie?
Z zaciekawieniem przeczytałam tę powieść oraz poruszone w niej wątki. Postawa Harper pokazuje, że czasem warto wszystko postawić na jedną kartę oraz zawalczyć o swoje. Dodatkowo- widzimy, że z nieprzewidzianych sytuacji może wyniknąć coś dobrego.
"Świąteczne nieporozumienie" to powieść, którą z pewnością mogę polecić. Jest taka, jak to wcześniej wspomniałam- do połknięcia. Przyjemna w czytaniu, wciągająca, odprężająca.
Dla mnie był to idealny wstęp, idealne rozpoczęcie sezonu świątecznych książek. Pomyśleć, że natknęłam się na nią przypadkiem, za- za sprawą księgarni Tania Książka. Z pewnością sięgnę po poprzednią powieść autorki (oraz oczywiście- po kolejne, jeśli powstaną).

środa, 25 listopada 2020

"Niegrzeczny planner"

Tytuł: Niegrzeczny planner
Liczba stron: 348
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Jakiś czas temu dzięki uprzejmości księgarni Tania Książka trafiła do mnie dość ciekawa pozycja wydawnicza: "Niegrzeczny planner". Jakie jest moje zdanie?
Cóż- nie jestem zbyt zorganizowaną osobą dlatego dobry kalendarz jest dobrą opcją dla mnie. Mimo, że nie jestem zbyt pruderyjną osobą, ani na okładce plannera nie ma wyuzdanego zdjęcia- chyba nie użyłabym go jako głównego kalendarza do zapisywania rzeczy związanych z pracą. Nie wydaje mi się by było to dobrym pomysłem. Za bardzo przyciąga wzrok. Jest idealna do użytku prywatnego. Dość mocno zdziwiła mnie rozbieżność graficzna między okładką widzianą na stronie internetowej księgarni (kolory są intensywne) i trzymanej w ręce (kolory ciemniejsze, mniej rzucające się w oczy).
Szata graficzna może się nie podobać niektórym osobom: strony są w ciepłym pastelowym kolorze.
Dużym plusem jest dużo miejsca do prowadzenia zapisków przy każdym dniu (oczywiście dużo to pojęcie względne- zależy to od trybu życia właściciela plannera, jest też odrobina miejsca na niegrzeczny  miesięczny harmonogram. Ciekawym rozwiązaniem jest cytat tygodnia. Zmusza to do zastanowieniem się nad nim i wyszukanie takiego, który najbardziej odzwierciedlał by przeżyte dni.
Kalendarz zawiera gratkę dla czytelników: jest w nim miejsce na wpisanie premier książkowych, płyt oraz filmów w danym miesiącu (nie przewidziano tylko zapaleńców książkowych, którzy w miesiącu dokładnie śledzą premiery i notują więcej niż te 10 tytułów (ostatecznie można zapisać je w kalendarzu, w dniu, w którym mają swoją premierę. Możemy też poznać gorące fakty o autorkach niegrzecznych książek.
Podsumowując: "Niegrzeczny planner" to ciekawa i dobrze zaprojektowana pozycja z gatunku "książki dla kobiet". Strony wykorzystano do maksimum dzięki czemu znajdziemy wszystko co jest przydatne.

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

"Krokodyl w doniczce"- Anna Szczęsna

Autor: Anna Szczęsna
Tytuł: Krokodyl w doniczce
Liczba stron: 336
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)

Czy dość przewrotny tytuł  i cukierkowa okładka to dobry pomysł na zainteresowanie czytelnika?
Nie pozostaje mi nic innego jak zgodzenie się z powyższym. Najpierw zainteresowała mnie właśnie okładka, później- tytuł. Było to na tyle mocne, że zdecydowałam się się na lekturę. Czy pasuje tu stwierdzenie "nie wszystko złoto co się świeci" oraz "nie oceniaj książki po okładce" i powieść okaże się nudna, nieciekawa i przewidująca?
Dziś już z zadowoleniem mogę stwierdzić, że "Krokodyl w doniczce" to bardzo dobra propozycja dla osób ceniących nieszablonowe powieści.
Annie Szczęsnej bardzo dobrze udało się odwzorować realia życia pisarza. Jako, że sama zajmuje się pisaniem- wie co piszczy w pisarskim światku oraz w blogosferze.
Powieść jest interesująca i taka... nieoczywista. Cukierkowa okładka pokazuje, że będzie miło i przyjemnie, tymczasem nasi bohaterowie mają swoje problemy. Czy uda im się je rozwiązać?
Aldona jest koszmarem wielu z nas. Starsza siedemdziesięcioletnia pani, której wszystko przeszkadza, każdy hałas oraz lubiąca  wyrażać swoje zdanie niepytana. Paweł to pisarz, który nie wierzy w siebie, a Kaja to młoda kobieta, nowa lokatorka w klatce, w której mieszkają wyżej wspomniane osoby. Jak będzie im się układać życie? Czy się zmieni? Czy Aldonie miną niekontrolowane wybuchy złości?
"Krokodyl w doniczce" to bardzo ciekawa propozycja, należąca do nowości i ukazująca różne oblicza ludzkiego charakteru. Dowiadujemy się z niej też, że czasem mała rzecz może być początkiem czegoś większego.

niedziela, 21 czerwca 2020

"Dzieci żółtej gwiazdy"- Mario Escobar

Autor: Mario Escobar
Tytuł: Dzieci żółtej gwiazdy
Liczba stron: 408
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Przyznaję, nie czytałam jeszcze "Kołysanki z Auschwitz", pierwszej książki Mario Escobara pomimo, że miałam ją w ręku (wypożyczyłam dla mamy). Dziś, już po lekturze "Dzieci żółtej gwiazdy" wiem, że będę musiała nadrobić tę zaległość bowiem jest to pozycja obowiązkowa dla osób, które pasjonują się historią oraz chcą dowiedzieć się jak się żyło te 80 lat temu.
Przy tej książce miałam zagwozdkę. Okazała się ogromie wciągająca, ciekawa, ale miałam wrażenie, że nasi bohaterzy okazali się w czepku urodzeni. To nie tak, że chciałabym, żeby spotkało ich wszystko złe, ale jednak wojna to były czasy, w których ludzie byli doświadczani przez los.
"Dzieci żółtej gwiazdy" to opowieść o podróży dwóch braci: Jakoba i Moise'a Stein. Przez pierwsze cztery lata wojny zamieszkiwali z rodzicami u ciotki w Paryżu, później zaś zostali sami, a rodzice zajęli się przeprowadzką. Niestety- wiele rzeczy poszło nie tak i mali chłopcy podjęli się karkołomnej i trudnej wyprawy by odnaleźć bliskich. Czy im się to uda?
Jakob i Moise wykazali się ogromną odwagą, lecz nie osiągnęli by wiele gdyby nie pomoc dobrych ludzi. To jest po prostu niesamowite, ile w nich było dobroci: pomagali mimo obawy o swoje życie, wiedząc, że gdy ktoś dowie się o ukrywaniu żydowskich dzieci to śmierć czeka wszystkich.
Książka to z pewnością bestseller. Pięknie wydana, w twardej oprawie, i jak wyżej wspomniałam- ogromnie wciągająca. Nie piszę tego pierwszy raz: czasy wojny powinny być przestrogą dla rządzących krajami, a zwykli ludzie powinni o nich wiedzieć jak najwięcej. Trzeba mieć nadzieję, że nie powtórzą się już nigdy.


środa, 14 sierpnia 2019

"Nagranie"- Małgorzata Falkowska

Autor: Małgorzata Falkowska
Tytuł: Nagranie
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Tę autorkę "na oku" miałam już od dłuższego czasu. Jednak nie sądziłam, że na pierwszy rzut pójdzie powieść kryminalna- bo jednak na początku przyglądałam się książkom z gatunku obyczajowych. Wierzę, że uda mi się je kiedyś przeczytać bo tytuł  "To nie jest twoje dziecko" przyciąga, "Paleta marzeń" również. Niedawno ukazała się też powieść "Zaskocz mnie" pisana w duecie przez Małgorzatę Falkowską i Darię Skibę.
"Nagranie" było dobrym wyborem jak na "mój pierwszy raz" z panią Falkowską. Kto wie, może gdybym trafiła na obyczaj to nie byłoby tak dobrze, a pierwsze spotkanie okazałoby się też ostatnim?
Kryminał, który dziś recenzuję jest naprawdę warty przeczytania. Akcja dzieje się przed wigilią, a tematem są porwania młodych mężczyzn. O osobie, która dopuściła się wyżej wspomnianych porwań policja nic nie wie, jedynym śladem są nagrania, które przychodzą do rodzin zaginionych i które wskazują, że stało się najgorsze, a dalsze śledztwo w niektórych przypadkach dotyczyć będzie już morderstw.
Ale nie tylko te jest tematem powieści. Dużo miejsca poświęcono też życiu prywatnemu życiu Macieja Gorczyńskiego, toruńskiego policjanta oraz dziennikarki, doradcy uczuciowego w kobiecym czasopiśmie i policyjnego jasnowidza- Sylwii Trojanowskiej. Co łączy tych dwoje? Co się wydarzy? Zapraszam do lektury.
Tłem powieści jest między innymi Toruń i Bydgoszcz. Autorka wspomina o niesnaskach między mieszkańcami obu miast.
W książce pokazano, że w życiu podejmujemy bardzo trudne decyzje oraz to, że można spojrzeć na nią z różnych punktów widzenia. Czasem dla osób postronnych coś wydaje się nie do pomyślenia, naganne moralnie, a tak naprawdę można o kimś niewiele wiedzieć.
Bardzo polecam tę powieść- to gwarancja mile spędzonego czasu oraz zaskakujących zwrotów akcji.

niedziela, 14 lipca 2019

"Pokusa Erin"- Elizaeth O'Roark [t.2]

Autor:  Elisabeth O'Roark
Tytuł: Pokusa Erin [t. 2]
Liczba stron: 448
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki [księgarnia Tania Książka]


Zanim zabrałam się a lekturę książki zerknęłam na opinie o niej na portalu Lubimy Czytać. Były one podzielone. Znalazły się takie, które mówiły, że powieść jest słaba, ale też te chwalące ją.
Do której grupy ja należę?
Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że "Pokusa Erin" nie jest powieścią pojedynczą, a tak jakby kontynuacją "Przebudzenia Olivii". Jednak muszę Was uspokoić- ja na samym początku o tym nie wiedziałam, a mimo to zdecydowałam się na jej lekturę (o częściach powiedziała mi znajoma blogerka). Na szczęście bez problemu można się podjąć czytania, to, że nie znamy niektórych wydarzeń, o których się wspomina nie bardzo przeszkadza.
Tym razem główną bohaterką jest Erin- przyjaciółka Olivii. Jako, że ta druga jest szczęśliwą mężatką- możemy się spodziewać, że w tej materii nastąpią też zmiany u tej pierwszej. Tylko kim będzie szczęśliwy wybranek? Nie zdradzę! Jednak muszę powiedzieć, że jej droga do szczęścia będzie długa i wyboista. Po drodze pojawią się też problemy rodzinne.
Jak na początku wspomniałam- opinie o książce są podzielone. Ja należę do grupy osób, którym powieść się podobała. No cóż, po prostu historia trafiła do mnie, a język i sceny erotyczne pozbawione były wulgarności (oprócz momentów, w których użycie przekleństw pasowało). Było też trochę pieprzyku w takich scenach. Nie będę ukrywać- powieść mnie zaciekawiła. To idealny przykład książki dla kobiet.  Może kiedyś przeczytam pierwszy tom?

wtorek, 7 maja 2019

"Przywódca. Biały dom"- Katy Evans [t.2]

Autor: Katy Evans
Tytuł: Przywódca. Biały dom [t.2]
Liczba stron: 320
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Nie lubię niedokończonych serii i między innymi dlatego zdecydowałam się sięgnąć po tę książkę. Pierwsza część była tylko ciekawa, interesująca, ale nie taka, która sprawa, że nie można się od niej oderwać. Nie jest to bestseller, ale po prostu zwykła książka, która jest warta uwagi.. Jako, że chciałam dowiedzieć się jak zakończy się historia Matta i Charlotte- nie było wyjścia- musiałam przeczytać "Przywódcę". Wiecie... To był strzał w dziesiątkę! Książka ogromnie mnie zainteresowała i w ogóle uważam, że jest dużo bardziej ciekawa niż wyżej wspominany tom pierwszy.
Nie jest to może literatura wysokich lotów, nie każdemu może się podobać, ale mnie mocno zaciekawiła. Lubię trochę pieprzyku, a każdy nie serwowany nachalnie jest dobry. Dodatkowo- w powieści używa się wulgarnego języka tylko wtedy kiedy trzeba, nie przesadnie, co jest akurat dobre. Właśnie ze względu na niektóre używane wyrażenia wspomniałam, że powieść nie wszystkim przypadnie do gustu.
"Biały dom.." skończył się w momencie gdy Matt został prezydentem. Co się wydarzy? Czy nasi bohaterowie zostaną parą mimo wszystko? Cóż.. ja nie zdradzę.
W książce widzę pewną niekonsekwencję. W pierwszym tomie pojawiają się tajemnice, o których mówi się, że będą miały duży wpływ na życie bohaterów. W kolejnym również trochę się o tym mówi, jednak bardzo szybko wychodzą one na jaw i oczywiście- wszystko układa się dobrze.
Taka książka idealnie nadaje się na przerywnik po ciężkiej czy trudnej lekturze. Z pewnością w przyszłości wrócę powieści Katy Evans.

wtorek, 2 kwietnia 2019

"Ghostwriter"- Alessandra Torre

Autor: Alessandra Torre
Tytuł: Ghostwriter
Liczba stron: 352
Data wydania: 13 lutego 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiee
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Jak już wiecie- rzadko zdarza się mi sięgać po książki wydane przez Wydawnictwo Kobiece. By taka pozycja mnie zainteresowała musi mieć w sobie "to coś". Czasem jest to po prostu okładka, czasem rzut oka wystarczy bym stwierdziła czy po daną powieść warto sięgnąć. Nauczyłam się by nie decydować się na literaturę blisko i daleko wschodnią wydaną przez wyżej wspomniane wydawnictwo bo niestety- nie potrafię jej w tym wydaniu polubić. Za to wspomnienia, opowieści oparte na faktach, wojenne, związane z wspomnieniami- już "mogę czytać" i co tu dużo mówić- podobają mi się, nie męczę się ich lekturą. Jak było z "Ghostwriterem"?
Ghostwriter to osoba tajemnicza, pisząca książki w ukryciu, występująca pod nazwiskiem zleceniodawcy, który nie może lub nie chce zajmować się książką. Pisarzy widmo często wynajmują celebryci, ale nie tylko- również osoby prywatne, rodziny pisarzy, którzy zmarli. Chyba najbardziej znanym jest tu przykład Virginii Cleo Andrews autorki popularnych sag rodzinnych. Po jej śmierci wynajęto pisarza, który zamknie niedokończone serie. Wpływ na taki stan rzeczy miała duża popularność dzieł V.C. Andrews.
Główną bohaterką powieści "Ghostwriter" jest Helena- autorka poczytnych romansów. Jest młodą osobą, ma zaledwie 32 lata, lecz życie doświadczyło ją mocno. Od początku wiemy, że nosi w sobie wielką tajemnicę. My, czytelnicy, poznajemy ją w momencie trudnym- gdy otrzymuje diagnozę śmiertelnej choroby, towarzyszymy jej w bólu oraz jesteśmy świadkami tego jak dąży do spełnienia swojej ostatniej powinności. Mogłabym to nazwać ostatnim marzeniem, ale niestety- w tej sytuacji takie wyrażenie w ogóle nie pasuje. Gdy Helen dowiedziała się, że choruje oraz dotarło do niej, że nie zdąży sama napisać książki, która jej zdaniem koniecznie musi powstać zatrudnia ghostwritera.
Mogłabym Wam zdradzić kim on/ ona jest, ale nie będę psuć zabawy. Napomknę tylko, że dzięki tej osobie życie Helen mocno się zmieniło.
Kolejna rzecz... Zarówno okładka, jak i treść nie przygotowują na wyjaśnienie zagadki związanej z książką bohaterki i tym o czym ona jest. To, o czym dowiadujemy się na końcu... przeraża. Ale ciii... sami przeczytajcie...

poniedziałek, 21 stycznia 2019

"Odrobina blasku"- Shari L. Tapscott

Autor: Shari L. Tapscott
Tytuł: Odrobina blasku
Liczba stron: 272
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki


Z "Odrobiną brokatu" mam same dobre wspomnienia. To z tą książką spędziłam krótki wypad nad morze, towarzyszyła mi na plaży. Z niecierpliwością oczekiwałam na kontynuację serii, na kolejną historię miłosną.
Bohaterką "Odrobiny blasku" jest Riiley, dziewczyna, która ukończyła szkołę średnią. Swoje długie wakacje spędza u cioci. Tak jak Lauren w poprzedniej książce, tak i ona ma kłopoty miłosne. To dla nowo poznanego Zeke'a decyduje na małe kłamstewko...Otóż by lepiej poznać chłopaka ma zamiar sprzedawać własnoręcznie robione mydło. Ma tylko jeden problem.  właściwie mały, malutki kłopocik: ona nigdy nie się tym nie zajmowała! Czy to się uda i Riley go zdobędzie?
Recenzowana przeze mnie książka to bardzo dobrze i ciekawie napisana powieść dla młodzieży. Lecz nie tylko, również i dorośli z powodzeniem mogą po nią sięgnąć. Przeczytamy między innymi o przyjaźni, o miłości. Jak to się skończy? Czy Riley będzie szczęśliwa z Zeke'em, czy uda się jej przyjaźń z niepozornym, jak mówi, kujonem?
Shari L. Tapscott wpadła na bardzo fajny pomysł stworzenia serii o DIY. W pierwszej części był brokat, w drugiej- mydło. Różnica jest tylko jedna- Laureen od lat kochała brokat, Riley zaś przypadkiem zajęła się wytwarzaniem, a dopiero potem to polubiła.
Dopiero przy okazji pisania tej recenzji znalazłam informację, że na dniach ukazać ma się trzecia część serii czyli "Odrobina słodyczy". Już nie mogę się doczekać kiedy po nią sięgnę!

środa, 5 września 2018

"Mr President T. t1. Biały dom."- Katy Evans

Autor:  Katy Evans
Tytuł: Mr President. T. 1. Biały dom.
Liczba stron: 320
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Coś, czego okropnie nie lubię w książkach, zwłaszcza, jeśli są to bestsellery, to słowa "ciąg dalszy nastąpi", które coraz częściej występują na końcu powieści. Z jednej strony to dobrze, że pojawi się kontynuacja, z drugiej zaś- nic tak nie irytuje jak czekanie, czekanie, czekanie. Czytelnik tu i teraz chce poznać losy bohaterów, a tymczasem każe mu się czekać co najmniej kilka miesięcy...
Charlotte zwróciła uwagę na Matta gdy miała jedenaście lat (on był starszy). Jej ojciec był senatorem, jego- prezydentem. Gdy spotykają się po kilku latach Matt startuje w wyborach prezydenckich, a młoda dziewczyna dołącza do zespołu zajmującego się jego kampanią. Nietrudno domyśleć, że między tymi dwojgiem pojawi się uczucie lub pożądanie. Lecz czy jest to relacja na dłużej? Czy obydwoje są skłonni ponieść konsekwencje gdyby wybrano mężczyznę na prezydenta.
Będę szczera- nie do końca rozumiem rozterki bohaterów. To prawda, powinni uważać na reporterów i na media lecz czy jakakolwiek bliska relacja naprawdę kogoś krzywdzi/? Może moje słowa są naiwne, ale każdy ma prawo do życia osobistego. A patrząc na opisane w książce wydarzenia ani Charlotte, ani Matt nie są wątpliwej reputacji więc chyba wszystko w porządku? W końcu to dorośli ludzie...
"Mr President" to bardzo fajnie napisana powieść. Jest tam trochę seksu, lecz opisy uniesień nie są wcale wulgarne. Dla mnie to ważne (mimo, że przeklinanie mnie nie przeraża). To, jak pisane jest o miłości fizycznej działa sugestywnie. Dobrze wtedy mieć drugą połówkę pod ręką.
Na koniec słów kilka o okładce, która przyciąga wzrok, hipnotyzuje. Mężczyzna na niej widniejący jest niesamowicie przystojny. Ma w sobie "to coś".
Na pewno sięgnę po kolejny tom, w końcu muszę dowiedzieć się co się wydarzy i jak będą wyglądać relację Matta i Charlotte.

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

"Odrobina brokatu"- Shari L. Tapscott

Autor: Shari L. Tapscott
Tytuł: Odrobina brokatu
Liczba stron: 320
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Mój wrodzony brak gustu ( ;) ) mówi mi, że okładka jest cudowna! Wiem, wielu osobom nie podobają się rzeczy brokatowe, świecące. Uważają je za totalne bezguście, nic potrzebnego i dziecinadę. Cóż, jeśli podobne jest Wasze zdanie- przyjmuję krytykę, jednak zaznaczam- każdy jest inne i każdemu podoba się co innego.
Na początku po lekturze książki zamierzałam się jej pozbyć: to znaczy dać jej drugie życie i podarować komuś znajomemu lub bibliotece. Im mniej stron zostawało mi do przeczytania tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że zdanie na ten temat zmieniam i książka na zawsze pozostaje u mnie. Najpierw tylko ze względu na okładkę (po prostu mnie zauroczyła), później też na ze względu na treść.
Książka okazała się naprawdę ciekawą propozycją zarówno dla młodzieży, jak i dla dorosłego czytelnika. Tematyką jest miłość młodego chłopaka i uczennicy ostatniej klasy liceum. Droga do ich uczucia jest wyboista: na początku Harrison to po prostu kumpel brata, którego Lauren bardzo nie lubi. Przez jakiś czas nasi bohaterzy nie mają ze sobą kontaktu lecz gdy się spotykają (młody chłopak zamieszkuje u niej i jej rodziców) młoda dziewczyna orientuje się, że Harrison to niezłe ciacho! Jak to się skończy? Czy pojawi się między nimi miłość? A może wręcz przeciwnie-pojawi się coraz więcej kłótni i nie będą mogli ze sobą rozmawiać?
Książka jest, jak już wspominałam- bardzo ciekawa, między innymi z dwóch powodów. Pierwszy- to miłość- ta pierwsza, niewinna, młodzieńcza. Drugi- pasja Lauren. Bohaterka prowadzi bloga DIY i potrafi wyczarować różne cudeńka. Bardzo podoba mi się, jak o tym mówi, a pasję rozumiem (przecież i ja mam swoją, zgadniecie jaką? ).
Informację, że książka to początek serii przyjęłam z zadowoleniem, zastanawiam się tylko co szykuje dalej dla nas autorka, kto będzie kolejnym bohaterem i czy kolejna książka również stanie się bestsellerem.
"Odrobinę brokatu" zabrałam na wakacje nad morze. Nie żałuję, to między innymi dzięki niej spędziłam miło czas.


poniedziałek, 23 lipca 2018

"Zapach wspomnień"- Jan Moran

Autor: Jan Moran
Tytuł: Zapach wspomnień
Liczba stron: 492
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Czytelnicy, którzy śledzą mojego bloga od dłuższego czasu powinni zauważyć, że rzadko pojawiają się recenzje książek wydanych przez Wydawnictwo Kobiece. Nie wiem zupełnie dlaczego tak się dzieje, być może ma na to wpływ to, że w jego ofercie pojawia się dużo powieści erotycznych oraz dotyczących Bliskiego Wschodu (wychodzę z założenia, że co za dużo to niezdrowo).
Jednak czasami decyduję się na książki wydane przez wyżej wspomniane wydawnictwo. Musicie wiedzieć, że sięgam po nie na początku z myślą o straconym czasie- jednak najczęściej po krótszym lub dłuższym czasie zmieniam zdanie.
Tak było i tym razem. Nie wiedziałam czego się spodziewać, jednak opis zainteresował mnie na tyle, że postanowiłam poświęcić jej swój czas. Często czytam książki dla kobiet i to był strzał w dziesiątkę, choć nie jest to typowy przedstawiciel gatunku, po prostu się nią zachwyciłam, nie mogłam się oderwać.
Główną bohaterką jest młoda kobieta, która wraz z mężem na statku otrzymuje tragiczną wiadomość: dowiaduje się o wybuchu II wojny światowej. Małżeństwo zostaje rozdzielone z synem, którego, jak się dowiadujemy- został z babcią w Polsce.
To świetnie napisana powieść. Z kart niemal czuć zapach perfum, o których wspomina się w książce. Danielle, to nie tylko kreatorka perfum, to bardzo silna kobieta, która zrobi wszystko by na nowo odzyskać rodzinę. Z kolejnych stron dowiadujemy się, jak mocno życie ją doświadczyło, a mimo to Danielle nie ustaje w poszukiwaniach syna i w walce o lepsze jutro dla siebie i dla rodziny.
Powieść to opowieść o różnych krajach, w których toczy się II wojna światowa: mowa o Francji, Anglii czy Stanach Zjednoczonych. Jest tez, jak już wyżej wspomniałam- wątek polski. Autorka ma dużą wiedzę- doskonale oddała szczegóły dotyczące tamtych czasów, opisała nazizm i zaangażowanie różnych ludzi w walkę o lepsze jutro.
Czy Danielle uda się osiągnąć sukces? Czy odnajdzie syna? Co się wydarzy?
Zachęcam do sięgnięcia po "Zapach wspomnień". To naprawdę niesamowita książka, warta przeczytania. Uprzedzam: potrzebne będą chusteczki.

środa, 22 listopada 2017

"Szczypta miłości"- Amanda Prowse

Autor: Amanda Prowse
Tytuł: Szczypta miłości
Liczba stron: 384
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Szczerość w blogowaniu jest bardzo ważna, a więc dzisiejszą recenzję zacznę od mocnego wyznania. Otóż z nieznanych mi powodów cierpię na awersję do powieści wydawanych przez Wydawnictwo Kobiece. Nie rozumiem tego zupełnie, ale robię wszystko by to zmienić. Nie chowam głowy w piasku, przeciwnie, co jakiś czas próbuję sił z kolejną książką tego Wydawnictwa licząc na bestseller. Jakie wrażenia po przeczytaniu dziś recenzowanej książki?
"Szczypta miłości" to dopiero czwarta lub piąta (na kilkanaście przeczytanych) książka Wydawnictwa Kobiecego, która tak naprawdę mi się podobała. Nie będę ukrywać, że na początku pojawiły się myśli o jej odłożeniu, ale ostatecznie nie żałuję czasu z nią spędzonego.
Pru spełniła swoje marzenie. Mimo, że ma ponad sześćdziesiąt lat cieszy się na nowo miłością (bo uczucie, jak wiemy nie patrzy na wiek). Jednak czy dane jej będzie cieszyć się nim przez resztę życia?
Jak można się spodziewać- wiele się wydarzy, a droga do szczęścia będzie wyboista. Pru dzięki temu dowie się, że nie warto mieć tajemnic, o wadze szczerości w związku oraz o tym, co w życiu ważne.
Mimo trudnego początku, mimo tego, że mało brakowało bym książkę odłożyła- cieszę się, że dotarłam do końca. Naprawdę warto ją przeczytać!
W internetowych księgarniach minęła mi kolejna książka Amandy Prowse. Po cichutku liczę, że uda mi się ją przeczytać...

poniedziałek, 29 maja 2017

"Barbie i Ruth"- Robin Gerber

Autor:  Robin Gerber
Tytuł: Barbie i Ruth
Liczba stron: 336
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki


Szczerość to podstawa, dlatego w tajemnicy powiem Wam, że boję się sięgać po takie książki jak ta dziś przeze mnie recenzowana.
Dlaczego? Po prostu obawiam się, że mi się po prostu nie spodoba i będę miała rozterki i trudny wybój, który może okazać się sytuacją bez wyjścia: czy odłożyć książkę i nie wywiązać się z powierzonego zadania (na które sama się zdecydowałam) czy czytać tylko z poczucia obowiązku z wiedzą, że to dla nas strata czasu.
Na szczęście w przypadku "Barbie i Ruth" taka sytuacja nie miała miejsca. Czytało się przyjemnie i nawet szybko mimo, że to biografia i mnóstwo szczegółów do spamiętania. Dałam radę!
Tak właściwie to nie wiem, czego się spodziewałam. Zaskoczyło mnie to, że o Barbie, ukochanej przez dzieciaki lalce jest tak mało mówione. Z drugiej strony, jak się zastanowić to nie wiem co można by więcej napisać. Od razu powiem, że wiedziałam, że to biografia i głównym tematem jest postać twórczyni Barbie.
Życie Ruth- kobiety, której determinacja  doprowadziła do stworzenia tej popularnej zabawki jest bardzo interesujące.
Autorka przeprowadza nas przez dzieciństwo Ruth, pisze o miłości i dzieciach, jednak najwięcej miejsca poświęcono, jak się można domyślić- pracy i tworzeniu zabawek, fabryce. Czy i Wy jesteście ciekawi w jakich okolicznościach stworzono Barbie?
Książka opowiada o odwadze i determinacji młodej kobiety w czasie gdy ich praca nie była jeszcze czymś normalnym i akceptowalnym (powinny one siedzieć w domu z dziećmi, gotować i usługiwać mężowi, no i oczywiście nie mieć swojego zdania, nie wypowiadać się na ważne tematy).
Mam mieszane uczucia co do okładki. Co prawda jest ładna, ale nijak ma się do treści. Przecież Ruth zastanawiała się czy lalka o proporcjach kobiety przyjmie się, a tu? Nie wiem nawet jak to skomentować- okładka jest koloru landrynkowego różu, nie wygląda więc na zwyczajną kobietę. Ten róż powala, za dużo go.
Czy sięgniecie po ten bestseller?

wtorek, 16 maja 2017

"Manwhore +1"- Katy Evans

Autor:  Katy Evans
Tytuł: Manwhore +1
Liczba stron: 384
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki


Wiecie, czasami zdarza mi się czytać książki, o których myślę, że są nie dla mnie. Powody tego są różne. Dlaczego więc sięgnęłam po "Manwhore +1"? Po pierwsze- byłam ciekawa jak potoczą się losy bohaterów. Poprzednia książka zakończyła się dość nietypowo, zakończenie pozostało otwarte, a więc czytelnicy musieli uzbroić się w cierpliwość. Na wieści czy Malcolm wybaczy swojej dziewczynie musieli czekać do ukazania się "Manwhore +1".
Cóż, to właśnie był dla mnie główny powód, dla którego sięgnęłam po recenzowaną dziś przeze mnie książkę. Nie chciałam zostać bez dowiedzenia się czy postępek Rachel został jej wybaczony. Trzeba przyznać, że autorka umie budować napięcie.
W ogóle cała powieść to zgrabnie napisana historia miłosna. Są "momenty", jest ciekawa fabuła. Przyjemnie spędzony czas.
Porusza też ważny problem: jeden z wątków dotyczy pracy z partnerem, stanu gdy współpracownicy wiedzą, że dwie osoby (szefa i podwładną) łączy uczucie. To wbrew pozorom nie jest prosta sprawa- trzeba mieć w sobie dużo siły by się z tym zmierzyć... Czy Rachel da radę i zdecyduje się przyjąć propozycję Malcolma?
Podsumowując: to powieść jakich w tym momencie na rynku wiele. Ciekawa, lekko wyróżniająca się. Nie czułam jednak przy niej przyspieszonego bicia serca, tak jak to ma miejsce w niektórych przypadkach książek z dziedziny "literatura dla kobiet".


poniedziałek, 6 lutego 2017

"Złota godzina"- Sara Donati

Autor: Sara Donati
Tytuł: Złota godzina
Liczba stron: 868
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Nareszcie! Trochę to trwało zanim przeczytałam tę książkę, i co tu ukrywać- na jakiś tydzień przywiązała mnie do siebie. Czułam, że nie mogę zacząć nic nowego dopóki jej nie przeczytam. Czy żałuję tego, że po nią sięgnęłam?
Absolutnie nie! Co lepsze- zrobiłabym to po raz drugi bowiem naprawdę mi się podobało. Z przyjemnością sięgnę więc po inne książki Sary Donati (o ile się pojawią). Pokusiłabym się o stwierdzenie, że recenzowaną dziś przeze mnie pozycję można zaliczyć do bestsellerów.
Jest to ciężka lektura- zarówno pod względem gabarytu (864 strony swoje ważą), jak i tematyki (temat nie jest taki do "połknięcia", nie można się delektować lekturą). Bardzo zaciekawił mnie temat poruszony przez autorkę. Bohaterkami są dwie kuzynki pracujące jako lekarki. W czasach, o których mowa kobiety rzadko pracowały zawodowo, jeszcze rzadziej jako medycy. Dla nich przeznaczona była inna rola. Miały zajmować się domem, rodzić dzieci i być posłuszne mężom. Dziś dla nas wydaje się to nie do uwierzenia, ale dawniej panie nie miały nic do powiedzenia. To mężczyźni byli panami i władcami, mogli decydować o wszystkim.
Z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w "Złotej godzinie". Nasze bohaterki pracują jako lekarki w bardzo trudnych czasach- gdy o antykoncepcji niewiele się mówi, a mężczyzna nie zważa na protesty żony, seks uznając za jej obowiązek. Wielu nie patrzy na zdrowie czy możliwości żon. Dostęp do środków zapobiegania ciąży jest fatalny, zaś za pomoc w rozwiązaniu "problemu" są kary. Zdesperowana kobieta jest skłonna wiele zrobić by osiągnąć cel. I takie osoby wykorzystują niedouczeni lekarze ogłaszający się w gazetach "wywołujący miesiączkę".
Właśnie takie panie krzywdzi rzeźnik, który zabieg aborcji wykonuje tak niewprawnie, że wcześniej czy później następuje śmierć pacjentki.
Nasze bohaterki Sophie i Anna Savard pomagają policji i prowadzą śledztwo w tej sprawie. chcą wyśledzić winnego i sprawić, że nikogo już nie skrzywdzi. Jest też drugi wątek: zaginięcia dzieci.
Powieść, jak już wspominałam- jest ogromnie ciekawa. Wciąga. Można poczytać o pracy lekarza w XIX stuleciu, znajdzie się też wątek miłosny.
Autorka wykonała bardzo dobrą pracę- powieść jest spójna i realistyczna. Przerażające jest to, co musiały przeżywać te kobiety, jednak z coraz większym niepokojem śledzę dzisiejsze doniesienia medialne. Całkiem prawdopodobny wydaje się powrót aborcji do podziemi (niemożność jej wykonania gdy ciąża zagraża życiu matki lub pochodzi z gwałtu). Zadaję sobie pytanie- do czego to wszystko zmierza?
Polecam.

wtorek, 22 listopada 2016

"Manwhore"- Katy Evans

Autor: Katy Evans
Tytuł: Manwhore
Liczba stron: 400
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki


Czy to kolejny bestseller?
"Manwhore" to jedna z tych książek, którymi jestem zbombardowana na Facebookowej tablicy. Mam wrażenie, że przeczytał ją już każdy. Cóż więc robić- i ja postanowiłam to zrobić.
Wydawnictwo Kobiece założono stosunkowo niedawno, jednak jego nakładem ukazało sie już kilka bestsellerów oraz ciekawych serii. Do tej pory miałam do czynienia tylko z powieściami o krajach arabskich, zaś nie miałam jeszcze okazji sięgnąć po erotyki.
Dziś już wiem, że powinnam żałować bo są one na wysokim poziomie. Podobają mi się dużo bardziej niż wspomniana wcześniej literatura opowiadająca o życiu ludzi na Bliskim Wschodzie.
"Manwhore" czytało mi się świetnie. To powieść lekka, ale wciągająca. Działająca na wyobraźnię, ale nie wulgarna.
Rachel, główna bohaterka, pracuje jako dziennikarka. Pewnego dnia otrzymuje zadanie- zbliżyć się do pewnego mężczyzny i dowiedzieć się na jego temat wszystkiego. Ma to później wykorzystać w demaskatorskim artykule.
Kto dużo czyta (ale nie tylko), ten już wie co w trawie piszczy, Rachel zaczyna coś więcej czuć do Malcolma, z wzajemnością.
Miała być tylko przygoda, nikt nie spodziewał się, że niepozorna dziennikarka rozkocha bogacza. Jak to się skończy?
Jeśli liczycie na spokój to nie tu. Temat urwano w najciekawszym momencie i na rozwiązanie zagadki trzeba poczekać do momentu gdy ukaże się drugi tom. Oj, trudno będzie wytrzymać...

sobota, 12 listopada 2016

"Dziedzictwo Orchana"- Aline Ohanesian

Autor: Aline Ohanesian
Tytuł: Dziedzictwo Orchana
Liczba stron: 368
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Bywają momenty, gdy jesteśmy zdecydowani na przeczytanie jakiejś książki. Wpływ na to mogą mieć różne czynniki: ciekawa okładka, interesująca treść. A może jeszcze coś innego?
Przyznam, że mnie do sięgnięcia po "Dziedzictwo Orchana" zachęciło mnie to, że swojego czasu na mojej facebookowej tablicy często pojawiała się ta pozycja: a  to za sprawą blogerów, a to gdzieś na stronie księgarni czy wydawnictwa. Skusiłam się mając ochotę na coś niebanalnego.
Niestety- od jakiegoś czasu potrzebuję większych wrażeń. "Dziedzictwo Orchana" nie dostarczyło mi ich. Owszem było ciekawie, lecz nie na tyle bym się nią zachwyciła niewiadomo jak. Ot, zwykła powieść, którą, nie wiem dlaczego, trochę ciężko mi się czytało. Najbardziej do gustu przypadł mi wątek spadku, który Kemal zostawia swojej rodzinie. Wiąże się z nim tajemnica. Czy Orchanowi uda się ją rozwikłać? W tym celu jedzie do Ameryki.
Lubię powieści historyczne, ale niestety to nie ten wątek najbardziej mnie zainteresował. W tym przypadku to współczesność "kupiła mnie". Moje zdanie znacie, a czy Wy zaliczycie książkę do bestsellerów?

niedziela, 3 lipca 2016

"Dziewczyna z ogrodu"- Parnaz Foroutan

Autor: Parnaz Foroutan
Tytuł: Dziewczyna z ogrodu
Liczba stron: 240
Data wydania: 25 stycznia 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki



"Dziewczyna z ogrodu" jakiś czas czekała w kolejce książek do przeczytania. Czułam obawę przed jej lekturą, lecz nie wiem dlaczego tak było. Często zdarza mi się czytywać literaturę arabską i mimo nagromadzenia nieszczęść jest ona jednym z moich gatunków literackich, które lubię.
To kolejna pozycja, która przybliża czytelnikom świat perskich żydów mieszkających w Iranie.Czas akcji- XX wieku.
Dzięki bohaterkom poznajemy zwyczaje i przesądy dotyczące ślubów oraz narodzin dziecka. Widzimy, jak wielki nacisk kładzie rodzina na młodych by w ich domu pojawił się potomek. Urasta to do rangi wielkiego problemu, któremu zawsze winna jest kobieta. Jeśli nie rodzi się dziecko winę ponosi zawsze żona, to przecież ona jest pusta w środku. Wszystko podporządkowane jest pod mężczyzn, to oni mają prawo decyzji na każdy temat.
Czy i w Polsce ma miejsce podobna sytuacja? Na pewno odpowiecie zdecydowane nie. Owszem, w naszym kraju podejście do kobiet i do rodzenia dzieci nie jest tak radykalne, jednak czy to oznacza, że podobne rzeczy nie wydarzają się u nas? Byłabym ostrożna w osądach- zwłaszcza w świetle ostatnich wydarzeń i sporu związanego z ustawą antyaborcyjną. Zmusza się kobiety by rodziły wbrew woli (to do nich powinna należeć decyzja czy chcą dziecka. Pod uwagę brana jest opinia środowiska, którego sprawa nie dotyczy. Jestem katoliczką, chodzę do kościoła, wierzę w Boga. mimo to widzę dalej niż swój czubek nosa- wiem że w życiu istnieją różne sytuacje w życiu i tak naprawdę jedyną pewną metodą antykoncepcji jest sterylizacja... również zakazana w naszym kraju.
Książka skłania do przemyśleń.