piątek, 10 stycznia 2020

"To będą piękne święta"- Karolina Wilczyńska [t.11]

Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: To będą piękne święta [t. 11]
Liczba stron:  328
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka]


W tym roku święta na moim blogu będą trwały długo. Może i za długo, ale podjęłam decyzję, że przeczytam większość książek świątecznych, które swoją premierę miały w roku 2019. Podjęłam się trudnego zadania, ale mam nadzieję, że podołam i uda mi się wykonać to, co przedsięwzięłam.
Jakiś czas temu zaczęłam swoją przygodę z serią  uroczym Jagodnie. Pod koniec ukazywania się kolejnych tomów odrobinę pogubiłam się, na którym ja poprzestałam, jednak zamierzam nadrobić zaległości i dotrzeć do końca- do 10. W głowie kołacze mi się myśl, że powinnam sięgnąć teraz po 8 część cyklu- "W obiektywie wspomnień"(zdążyłam już ją wypożyczyć z biblioteki).
"To będą piękne święta" to powieść, która należy do działu "książki dla kobiet", jest swoistym gwiazdkowym prezentem dla sympatyków serii o Jagodnie. To 11, niespodziankowy tom. To prezent od autorki dla czytelników i chyba zakończenie serii.
Powieść to prawdziwe kompendium wiedzy dla tych, którzy przypadkiem trafią na opisywaną książkę. Może być fajnym wstępem do poznania bohaterów mających związek z Jagodnem, ale też spięciem wszystkiego w klamrę, zakończeniem. Każdy rozdział to opis przedświątecznego czasu oraz wspomnień poszczególnych bohaterów 10 tomów. Obawiałam się, że, jako że nie czytałam jeszcze dwóch pozycji, pojawią się spojlery, ale na szczęście coś takiego nie miało miejsca. Nie ukrywam, że to bardzo dobrze.
W książce znajduje się strony, na których uczestniczki facebookowej grupy związanej z twórczością Karoliny Wilczyńskiej prezentują swoje talenty. Są zdjęcia i instrukcje do samodzielnego wykonania danej rzeczy. Jest t bardzo przydatne bowiem i my możemy się sprawdzić i samodzielnie przygotować coś, co może zaskoczyć innych.
"To będą piękne święta" to książka klimatyczna, w sam raz na święta.

wtorek, 7 stycznia 2020

Saga "Grzechy młodości"- t.1 i t.2


 Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Rzeka kłamstw t.1.
Liczba stron: 432
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki











Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Echa niewierności t.2
Liczba stron: 448
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki
























Jeszcze się chyba nie zdarzyło bym odłożyła bez czytania (lub przerwała w połowie) powieść Edyty Świętek. Czy teraz będzie ten pierwszy raz?
Nie! Dla mnie powieści Edyty Świętek to gwarancja ciekawej lektury. Tym razem też tak było. Przeczytałam je niemal jednym tchem. Mimo, iż można dostrzec podobieństwo z poprzednią sagą- to jednak tu nie można się nudzić.
W pierwszym tomie, czyli "Rzeka kłamstw" zostajemy wprowadzeni w życie rodziny Trzeciaków. Tyn razem przenosimy się do Bydgoszczy, a akcja ma miejsce w latach 70-tych XX wieku. Tak jak i poprzednio tak i tu na początku znajdujemy drzewo genealogiczne by lepiej się orientować w koligacjach rodzinnych. Są też seniorzy rodu dbający o swoje dorosłe dzieci i wspierający je w każdej chwili, niezależnie od ich postępowania- Franciszka i Leon. A muszę Wam powiedzieć, że u młodych trzeciaków dzieje się wiele. Kazimierz to policjant, Tymoteusz bawidamek i kobieciarz choć ma żonę i dzieci, a Gienek- sprawia bratu milicjantowi kłopot bowiem jest, jak to się kiedyś mówiło- elementem wywrotowym, walczy z systemem. Ma też narzeczoną, z którą panuje ślub.
"Grzechy młodości" to drugi tom, kontynuacja sagi. Sięgając po tę książkę dowiemy się jak zakończyła się dramatyczna sytuacja z końca wcześniejszego tomu oraz czy Gienek porzucił swoje wcześniejsze ideały. O Kazimierzu, milicjancie niewiele się mówi.
Każda z książek tej sagi niesamowicie wciąga.  Dochodzę do wniosku, że właśnie takie książki najprzyjemniej się czyta. Opisują życie rodzinne w różnych czasach, pokazują jak wtedy się żyło, co było ważne. Jest też duży przekrój społeczny- w tej powieści wspomniane jest o biznesmenie, o milicjancie i o pracującym w fabrykach.
Tymczasem premiera kolejnej części sagi pt "Cień zbrodni" już niedługo, 20 lutego. Nie mogę się doczekać momentu gdy będę mogła przeczytać tę powieść. Chyba mam słabość do twórczości Edyty Świętek...

"Dom samotnych"- Joanna Kruszewska

Autor: Joanna Kruszewska
Tytuł: Dom samotnych
Liczba stron: 336
Data wydania: 2017
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


I nareszcie! Zapraszam do przeczytania kilku słów o o pierwszej książce, którą przeczytałam w 2020 roku. Czy okazała się się dobrym wyborem?
Mówi się, że jaki początek, taki cały rok. Oj, mam nadzieję, że w moim przypadku się to nie sprawdzi, bo niestety- "Dom samotnych" nie przypadł mi do gustu.
Długo musiałam się do niej przyzwyczajać, wiele razy miałam ochotę ją odłożyć, nie zgadzam się również z niektórymi wątkami. Najbardziej naciąganym okazał się wątek dotyczący alkoholizmu jednej z bohaterek, Beaty. Ta sytuacja dotykała jej bliskich. Jej rodzinna wiedziała, że próbuje z tym walczyć, spodziewała się, że w chwilach trudnych sięgnie po alkohol, a mimo to nie zrobili wiele by jej od niego odciągnąć (mówię tu o piciu w konkretnych sytuacjach, o chwilach wzburzenia). Zasięgnięcie porady psychologa też jest naciągane. A watek miłosny... cóż...
Beata to nie jedyna bohaterka. Jest jeszcze Kinga i Ewa, które zmagają się ze swoimi problemami.
Książka pokazuje, że samotnym można być nawet mając ludzi obok siebie.
Podsumowując- "Dom samotnych" to nie był dobry wybór na pierwszą lekturę w nowym roku. Zmęczyłam się nią, ale chyba sięgnę jeszcze po inną powieść tej autorki by sprawdzić czy jej twórczość naprawdę mi się nie podoba, czy to po prostu "nie ten czas".

niedziela, 5 stycznia 2020

"Za nasze winy"- Ewa Bauer [t.1]

Autor: Ewa Bauer 
Tytuł: Za nasze winy [t.1]
Liczba stron: 352
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


To też nie jest pierwsza książka przeczytana w 2020 r. Potrzymam Was jeszcze trochę w niepewności, Tymczasem zapraszam do przeczytania mojej opinii o najnowszej książce Ewy Bauer.
Do autorki mam duży sentyment (właściwie to do jej książek ;-) ). Jej twórczość poznałam już w roku 2013 roku, przy okazji krótkiej współpracy z Wydawnictwem Radwan. "W nadziei na lepsze jutro trafiło do mojego gustu, dzięki czemu zapamiętałam autorkę, jednak później miałam bardzo długą przerwę z twórczością Ewy Bauer.
Po takim czasie obawiałam się zmierzyć z tą książką, tym bardziej, że należy do gatunku powieści historycznych. Akcja dzieje się w XVIII i XIX w, nie ma jednego bohatera. Opowieść zaczyna się od wspomnienia o Josephie Neubinerze. Na początku znajdziemy drzewo genealogiczne, to bardzo dobre rozwiązanie ponieważ w każdej chwili możemy przypomnieć sobie koligacje rodzinne: kto był czyim mężem/ dzieckiem. Przy takiej ilości to bardzo pomaga.
Powieść ogromnie wzrusza, towarzyszymy rodzinie Neubiner nie tyko w chwilach radosnych, ale też smutnych. Można stwierdzić, że tych drugich jest niestety więcej. Czy pewien przedmiot przyciąga złe wydarzenia do nich?
Mogło by się wydawać, że książka Ewy Bauer to zwykła saga rodzinna, taka jakich wiele. NiE1 Po treści widać, że autorka poświęciła dużo czasu by idealnie odwzorować realia życia w tamtych czasach. Przyjemnie czytać o dobroci ludzkiej. Ciekawy był wątek podróży, tak zwanej tułaczki rodziny w poszukiwaniu miejsca do życia. W owych czasach wyjście było tylko jedno: blisko pracy.
Tę książkę bardzo polecam, mam nadzieję, że już  niedługo w sprzedaży pojawią się kolejne tomy.

czwartek, 2 stycznia 2020

"Wigilijna przystań"- Sylwia Trojanowska

Autor: Sylwia Trojanowska
Tytuł: Wigilijna przystań
Liczba stron: 376
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Mogłabym napisać, że miałam wspaniały początek roku z powieścią Sylwii Trojanowskiej. Niestety nie zrobię tego ponieważ... nie była to moja pierwsza książka z 2020 roku. Po prostu- z nią postanowiłam spędzić święta, jednak plany troszkę się rozmyły, zmieniły i zaczynając lekturę drugiego dnia świąt trafiłam bardziej w czas okołoświąteczny, także została przeczytana w jeszcze w 2019 r. Trochę szkoda bo miałabym naprawdę piękny początek nowego roku. Jeśli chcecie wiedzieć jaki tytuł nosiła pierwsza przeczytana powieść w 2020 roku- zapraszam do śledzenia bloga.
Do "Wigilijnej przystani" miałam dwa podejścia. Po prostu- za pierwszym razem po kilku stronach zrobiłam małą przerwę i wracając do powieści wolałam powtórnie przeczytać te kilkanaście stron. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że będę polecać tę książkę każdemu.
W obecnym czasie powstaje wiele pozycji, w których jest kilku bohaterów i których przeżycia uzupełniają się, a oni sami mają ze sobą jakiś związek, znają się. Istnieją powiązania rodzinne, ale nie należy również zapominać, że naszych bohaterów łączy również miejsce zamieszkania- mieszkają w Niechorzu.
Tym razem jesteśmy świadkami tego, co przeżywa Klaudia, Maja, Malwina, Hilary i Marcin, Iwona. Każde z nich swoje przeżyło. W powieści przeczytamy o zwaśnionych rodzinach, o niespełnionej miłości w każdym wieku, o problemach związanych z alkoholizmem oraz tych rodzinnych. Przyznaję, na początku trudno połapać się kto, z kim, co i dlaczego, ale zapewniam, że da się to zrobić i oczywiście warto bo książka niesamowicie wciągająca. Dodatkowo pokazuje się nam, że zawsze warto mieć nadzieję na zmiany w życiu, lecz czasem warto wziąć sprawy w swoje ręce. Każdy z bohaterów przeżywał trudne chwile, każdy miał kłopoty, lecz czy uda im się poradzić z nimi i święta oraz nowy rok przywitać w dobrym humorze? Zapraszam do lektury- naprawdę warto.
Gdyby ktoś spytał mnie, który wątek najbardziej przypadł mi do gustu- nie miałabym pojęcia co mu odpowiedzieć. Każdy był interesujący, wciągając, ciekawy. Nie potrafiłabym wybrać jednego czy dwóch, ale to chyba dobrze, że tak fajnie się uzupełniają.
Okładka również wpasowuje się w świąteczny tryb. Delikatna, w kolorach zieleni i ciepłej szarości (o ile można tak powiedzieć), nieprzekombinowana spokojna- zachęca do sięgnięcia po tę pozycję.
Czy książka należy do działu "książki dla kobiet"? Kłóciłabym się. Mogą po nią sięgnąć również mężczyźni, to przecież ciekawa pozycja o dobroci ludzkiej, no i taka, która, jak już wspominałam i jak będę powtarzać do znudzenia- wciąga bez reszty. Mam nadzieję, że nie tylko kobiety!

poniedziałek, 30 grudnia 2019

"Tysiąc obsesji"- Gabriela Gargaś, Marcel Woźniak

Autor: Gabriela Gargaś, Marcel Woźniak
Tytuł: Tysiąc obsesji
Liczba stron: 464
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Źródło: zakup


Jak pewnie wiecie, na moim blogu pojawiały się nieraz recenzje książek Gabrieli Gargaś. Opisałam również serię powieści (3 tomy) Marcela Woźniaka. Było więc wiadome, że wcześniej czy później sięgnę również po tę napisaną wspólnie przez wyżej wspomniane osoby. Jak widać- jak na mnie okazało się to wcześniej bo minęły dopiero dwa miesiące od premiery, co dla mnie jest dobrym czasem na sięgnięcie po coś z własnych zbiorów. Czy jednak książka jest dobrym wyborem, czy warto po nią sięgnąć?
Ze smutkiem muszę powiedzieć- nie. O ile po książki każdego z autorów sięgam z przyjemnością to ta napisana wspólnie nie trafiła do mojego gustu.
Przyznam, że akcję promocyjną powieść miała wspaniałą. Było o niej głośno i to między innymi dlatego podjęłam decyzję o jej zakupie. Wzrok przyciąga też okładka.
Po powieści spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Po szacie graficznej i po trosze po opisie- książki, w której jest dużo seksu (seks był, ale ani nie był głównym tematem, ani nie było go jakoś dużo). To zwykła powieść, powiedziałabym, że obyczajówka połączona z romansem i kryminałem. Do przeczytania, lecz niestety- są ciekawsze pozycje.
Bohaterem "Tysiąca obsesji" jest były piłkarz, teraz biznesmen- Robert. Anika to asystentka prezesa w pewnej renomowanej firmie. Roberta poznaje nie w miejscu pracy, choć ten niejednokrotnie odwiedza jej szefa, ale w hotelu. Czy para będzie razem? Czy pokona wszelkie trudności oraz zawirowania rodzinne? Czy Anika porzuci narzeczonego, a Robert żonę? Pytań jest wiele.
W książce znajdziemy nie tylko wątki związane z miłością, ale też kryminalne i te związane z tajemnicami i biznesem.

środa, 25 grudnia 2019

"Bądź moim światłem"- Agata Przybyłek

Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: Bądź moim światłem
Liczba stron: 368
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Od początku wiedziałam, że tę książkę na pewno chcę przeczytać. Po pierwsze- należy do tegorocznych nowości, po drugie- ma, jak to się teraz mówi- ładny świąteczny design. Lecz czy naprawdę jest taka?
Muszę przyznać, że po piórze Agaty Przybyłek spodziewałam się czegoś innego, niestety. Tu nie chodzi o to, że powieść jest zła, tylko w święta człowiek ma ochotę uciec od problemów, wszystko powinno się dobrze kończyć. Tu tego nie ma.
Książka porusza trudny temat samotności w małżeństwie. Nasza bohaterka-Magda dla męża zrobi wszystko, wspiera go w trudnych chwilach choroby. Wiele osób cieszyło by się, że wypadek motorowy odebrał mu "tylko" zdrowie, a żona wspiera jak tylko może. Jednak Paweł nie potrafi tego zrozumieć, jest przytłoczony tym, że nie jest zdany tylko na siebie, że stał się od kogoś zależny.
W powieści poruszono ogromnie ważny temat. Dowiadujemy się, jak bardzo potrzebna jest dobrze przeprowadzona terapia oraz wsparcie. Myślę, że ta pozycja pomoże pomoże osobom zmagającym się z problemem braku akceptacji rzeczywistości, choroby oraz przenoszeniem swoich blączek na drugą osobę.
Nie jestem tu od oceniania czy dane zachowanie czy postępowanie było poprawne czy naganne. Jednak przyznam, że miałam problem z jedną osobą- z Magdą. Mogę się domyślać, że znalazła się w trudnym położeniu, jednak czy ma jakiekolwiek prawo postępować w ten sposób? Czy nie powinna najpierw uporządkować swojego życia. Z drugiej strony- sami nie wiemy jak my byśmy postąpili.  Łatwo oceniać...
Na początku wspomniałam, że bądź moim światłem uważana jest za powieść świąteczną. Czy jednak tak jest? Czy sama okładka i elementy świąteczne mogą sprawić, że dana pozycją można uważać za związane ze świętami. W moim przypadku w ten magiczny czas chcę czytać o tym co się dobrze kończy.