poniedziałek, 17 lipca 2017

Biuro Podróży Samotnych Serc. Kierunek: Chile"- Katy Colins

Autor: Katy Colins
Tytuł: Biuro Podróży Samotnych Serc. Kierunek Chile
Liczba stron:
Data wydania: 14 czerwca 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo HarperCollins
Źródło: egzemplarz recenzencki

To już trzecia książka z serii "Biuro Podróży Samotnych Serc". Pomyśleć, że jeszcze jakiś czas temu (dokładniej mówiąc- przy pierwszej części) byłam zniechęcona. Bardzo się cieszę, że w miarę czytania coraz bardziej mi się podobało i teraz gdy nie widziałam zapowiedzi kolejnej książki poczułam smutek. Mam nadzieję, że moje domysły są błędne i my, czytelnicy doczekamy się kontynuacji.
Georgia zwiedziła już Tajlandię lecząc złamane serce) i Indie. Propozycja wyjazdu do Chile choć spada nieoczekiwanie to jest jakby prezentem od losu. Tym rzem wycieczka nie jest związana z pracą zawodową Georgii i Bena. Para wyjeżdża wspólnie na nagranie do programu. Kobieta chce zastanawia się nad uczuciami jakie ich łączą, Ben zaś... a nie zdradzę! Nie będzie wyjścia- trzeba przeczytać książkę.
Bardzo polubiłam serię książek o sympatycznej kobiecie, której życie nie rozpieszczało. Mimo różnych wydarzeń, mimo tego, że zdarza jej się popełniać gafy (oj! często) to zachowuje pogodę ducha i pokazuje siłę.
Do Chile wraz z naszymi bohaterami wyrusza też kilka innych par biorących udział w rywalizacji. Kto wygra? Co się stanie? Trzeba powiedzieć, że inwencja twórcza osób wymyślających konkurencje jest duża.
Książka może wydawać się lekka, lecz tak naprawdę taka nie jest. Porusza mnóstwo ważnych i niełatwych tematów. Uczy o tym, że w związku należy rozmawiać, mówić o swoich oczekiwaniach. Serdecznie polecam całą niesamowicie interesującą serię "Biuro Podróży Samotnych Serc".

niedziela, 16 lipca 2017

"Jeden diabeł"- Katarzyna Rapczyńska- Lubieńska

Autor:  Katarzyna Rapczyńska- Lubieńska
Tytuł: Jeden diabeł
Liczba stron: 488
Data wydania: 6 lipca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jeśli macie ochotę na opowieść, w której głównym wątkiem będzie ten dotyczący miłości- jak można zorientować się po tytule- nie ten adres.
Karolina to młoda dziewczyna. Gdy ją poznajemy zaczyna właśnie pracę. Jak mówi, spełniło się jej marzenie- ma zatrudnienie w budżetówce. Praktycznie cała książka to opowieść o jej zmaganiu się z codziennymi problemami w korporacji. Wiele osób nie wie jak wygląda taka praca.
Karolina zdradza nam wiele o tym jak to wszystko wygląda. Niczego nie upiększa. Mówi o powiązaniach międzyludzkich, o wszelkich gierkach, podchodach i podstępach firmowych.
Możecie powiedzieć- jakie to nudne... Otóż nie, przynajmniej dla mnie. Książka napisana fajnym językiem, wciągająca.
Jest też wątek miłosny, ale nie jest on wysunięty na pierwszy plan. Przewija się bardziej między wierszami, Karolina nie mówi wielu osobom o swoim uczuciu. Przyznam, że z jednej strony nie okazał się dla mnie aż tak ciekawy jak się spodziewałam, z drugiej zaś- poprowadzono go dosyć niestandardowo i to mnie zainteresowało.
Kibicowałam Karolinie by udało się jej spełnić marzenia, znaleźć pracę na wymarzonym stanowisku. Zdążyłam ją polubić..
Czy jesteście gotowi na wniknięcie do świata budżetówki i, jak pisałam wcześniej, układów i układzików (choć takie uogólnianie bywa krzywdzące, nie wszędzie bywa protekcja i układy). Ja się na to zdecydowałam i nie żałuję!

"Spalone mosty"- Izabella Frączyk

Autor: Izabella Frączyk
Tytuł: Spalone mosty
Liczba stron: 288
Data wydania: 11 lipca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Izabellę Frączyk cenię jako pisarkę. Do jej powieści nie mogę mieć zarzutów merytorycznych. Seria "Stajnia w Pieńkach" jest bardzo dobrze przygotowana. Wielu pisarzom zarzuca się, że w ich powieściach brak przeprowadzenia tzw "researchu", o książkach Izy nie można tego powiedzieć. Zarówno "Koncert cudzych życzeń", jak i "Spalone mosty" zostały rzetelnie przygotowane.
Widać, że autorka ma wiedzę o koniach, o pracy z nimi (lub dobrego konsultanta).
Poprzednia część zakończyła się bardzo interesująco i przyznam, że myślałam, że akcja potoczy się w zupełnie innym kierunku. Choć jakby się zastanowić- właśnie dzięki temu powieść okazała się nieprzewidywalna.
Magda z "Koncertu cudzych marzeń" przeżyła wiele. Zdrada męża, nowy związek, przeprowadzka. Wydawać by się mogło, że teraz będzie spokojnie i nudno (znaczy nie mało ciekawie tylko bez większych emocji). Nie! Jesteśmy świadkami wielu wydarzeń- tych smutnych i wzruszających. Zdradzę, że pojawi się rozwiązanie pewnej zagadki... Czekacie?
W tej powieści doskonale odnajdą się miłośnicy koni. Ja, cóż, nie miałam do czynienia z tymi zwierzętami i troszkę się nudziłam czytając niektóre wątki. Za to część obyczajową oceniam bardzo dobrze.
Pozostaje czekać na trzecią część...


"Odzyskać utracone"- Katarzyna Kołczewska

Autor: Katarzyna Kołczewska
Tytuł: Odzyskać utracone
Liczba stron: 448
Data wydania: 4 lipca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Katarzyna Kołczewska dała się poznać nam, czytelnikom jako autorka powieści współczesnych. Dopiero rozpoczynając lekturę "Odzyskać utracone" zorientowałam się, że tym razem będzie inaczej. Przenosimy się do lat 40-tych XX wieku, do czasów II wojny światowej i lat bezpośrenio po jej zakończeniu.
Przy tej książce miałam nie lada zagwozdkę. Nie raz i nie dwa chciałam napisać kilka "miłych" słów, odłożyć powieść. Postać Mirandy, głównej bohaterki wzbudzała we mnie różne emocje: współczucie, często zrozumienie tego, co przeżyła. Opis tego, co wydarzyło się na Syberii, gdzie została zesłana wraz z rodzeństwem porusza. Jednak nie mogłam nic poradzić na to, że czułam do niej niechęć. Irytowała mnie niesamowicie. Miałam zrozumienie dla niej, wiedziałam, że traumatyczne przeżycia mają duży wpływ na jej zachowanie, psychikę. Nie mogłam się wyzbyć myśli, że Miranda nie ma monopolu na cierpienie, że mimo tego, co ją spotkało jest samolubna. Dla niej liczyło się to, czego była świadkiem na Syberii, a o tym co działo się w Polsce nie chciała myśleć.
Nie wie o tym, do jakich poświęceń była zdolna jej matka by uratować dzieci od wywiezienia. Nie  bardzo potrafię zrozumieć tę dziewczynę.
Suma sumarum- książka okazała się nawet ciekawa i wciągająca.
Niestety- gdybym miała polecić Wam książkę tej autorki to na pewno nie była by to ta mimo, że znajdziemy w niej wydarzenia z życia jej rodziny. Moim zdaniem to nie jest najlepsza powieść pani Katarzyny, mimo, że mocno działa na emocje. Nie ma co jej porównywać do "Kto jak nie ja" czy "Wbrew sobie" (te dwie jak najbardziej polecam, są po prostu cudowne).

"Światło nie może zgasnąć"- Diane Chamberlain

Autor: Diane Chamberlain
Tytuł: Światło nie może zgasnąć
Liczba stron: 584
Data wydania: 8 czerwca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Książki Diane Chamberlain darzę wielkim sentymentem. Co tu dużo mówić- po prostu uwielbiam je. Jak dotąd chyba tylko jedna rozczarowała mnie.
Właśnie! Jeśli już mowa o rozczarowaniach to nie będę kłamać, czy po "Jak gdybyś tańczyła" nie jestem zmęczona powieściami tej autorki, czy jej warsztat pisarski nie jest już taki ciekawy. Spieszę jednak z zapewnieniami, że "Światło nie może zgasnąć" to lektura do tego stopnia wciągająca, że naprawdę nie sposób jej odłożyć dopóki nie dotrze się do ostatniej strony.
Anna jest lubianą przez wszystkich mieszkanką małego miasteczka, która nie boi się oferować pomocy. Olivia pracuje jako lekarz. Pewnego dnia losy tych dwóch kobiet przecinają się. Anna podczas pracy w schronisku zostaje postrzelona. Olivia robi wszystko by ją uratować, przekracza nawet kompetencje zawodowe. Mam nadzieję, że nie będziecie mieć do mnie żalu jeśli zdradzę dość istotne wydarzenie z początku książki. Otóż mimo heroicznej walki nie uda się uratować postrzelonej kobiety. to będzie miało ogromny wpływ na to, co się później wydarzy.
Otóż "Światło nie może zgasnąć" to prawdziwy rollercoaster emocji. Naprawdę będziecie wypompowani emocjonalnie po tak dużej tajemnic i powiązań. Jedno jest pewne- nie można się nudzić. Przeczytamy między innymi o chorobliwej miłości, o "drugiej twarzy" kochanego człowieka, o powiązaniu Olivii z wdowcem.
Wiecie, bardzo się cieszę, że "Światła nie mogą zgasnąć" to pierwsza część trylogii. Nie mogę się już doczekać momentu gdy ukaże się kolejna, zastanawiając się co zaserwuje nam Diane Chamberlain.

"Nocne czuwanie"- Sarah Moss

Autor:  Sarah Moss
Tytuł: Nocne czuwanie
Liczba stron: 488
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Pierwsze o czym powiem w tej recenzji to wspaniała i zaskakująca akcja promocyjna. Czy muszę wspominać, ze między innymi za niespodzianki dla blogerów uwielbiam Wydawnictwo Czwarta Strona? Między innymi, bo książki też wydają cudowne!
Niecierpliwość i ciekawość to cechy, które mogą się "zemścić". Miałam szczęście, że uważnie otwierałam przesyłkę- inaczej miałabym masę sprzątania. W kopercie znajdowały się drobinki imitujące gwiezdny pył.
Bardzo podoba mi się wydanie tej powieści. Piękna twarda oprawa oraz interesująca ilustracja naprawdę przyciągają wzrok.
O czym przeczytamy? Bohaterką jest młoda matka, która wraz z mężem i dwojgiem dzieci przeprowadza się do domu na wyspie. Próbuje pogodzić obowiązki matki, żony i kobiety pracującej. To bardzo trudne. Anna jest ciągle niewyspana- jej młodszy syn noc w noc budzi się. Czu uda się jej sprostać obowiązkom i napisać książkę?
W "Nocnym czuwaniu" przeplata się przeszłość z teraźniejszością, sprawy zawodowe z tymi rodzinnymi. Dowiadujemy się o wielu poglądach naukowych na wychowanie dzieci. Będziemy świadkami znalezienia ciała małego dziecka. Czy uda się rozwiązać tę zagadkę kryminalną i umiejscowić w czasie?
Zapraszam do lektury.

"Futra, perły i łzy jak piołun gorzkie"- Danuta Noszczyńska

Autor: Danuta Noszczyńska
Tytuł: Futra, perły i łzy jak piołun gorzkie
Liczba stron: 320
Data wydania: 6 czerwca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


No nie! Nie rozumiem dlaczego o Danucie Noszczyńskiej i jej książkach mówi się tak mało. Zdecydowanie powinno się to zmienić,  jej pozycje zasługują na jak najwięcej uwagi. I choć mszę  się przyznać, że "Harpia" zaczęła mi się podobać dopiero pod koniec, to każda następna skradała moje serce już na początku. Z niecierpliwością wypatruję premier.
Dlatego, gdy tylko ujrzałam zapowiedź wydawniczą "Futer..." już wiedziałam, że nie przejdę obojętnie obok tej pozycji. Nie było opcji bym jej nie przeczytała.
Bardzo lekko czyta się tę powieść, jednak to nie oznacza, że temat jest banalny. Jest inaczej- porusza taki, o którym warto mówić, warto edukować społeczeństwo.
Nasza bohaterka to Sandra- młoda kobieta mieszkająca w małym miasteczku, wiodąca bardzo spokojne życie. Nie spodziewa się, że pewna wizyta zburzy ten spokój.
Gdybym teraz zapytała co zrobilibyście gdyby to do Was przyjechał dawno niewidziany, niekoniecznie lubiany krewny z prośbą o kilkudniowe przenocowanie jaka była by Wasza odpowiedź? Myślę, że podobna jak moja i Sandry- w końcu kilka dni można się przemęczyć.
Odwiedziny krewnych to nie zawsze miła rzecz, zwłaszcza gdy się bardzo przedłuża. Właśnie w takiej dziwnej sytuacji została postawiona Sandra i jej mąż. Zachowanie wujka Rogera i jego żony niestandardowe. Czy uda się wyjaśnić tajemnicę, która kryła się za ich wizytą? Kto jest tym "dobrym", a kto "złym"?
Lektura tej powieści to czysta przyjemność. Do ostatnich stron radość z czytania. Polecam!