Autor: Eileen Goudge
Tytuł: Zastępcza żona
Liczba stron: 544
Data wydania: 2014
Forma: ebook
Wydawnictwo: Świat Książki
Źródło: egzemplarz recenzencki (virtualo.pl)
Ostatnimi czasy trafia do mnie zbyt dużo książek o trudnych tematach, smutnych. Zaczynam się czuć odrobinę przytłoczona taką sytuacją, jednak wiem, że i tak nie zrezygnuję z takich powieści- są po prostu interesujące, wywołujące emocje, wzruszające.
Camille to kobieta, która w życiu osiągnęła wiele- spełniła się jako żona, matka, pracuje w biurze matrymonialnym, spotyka się z ludźmi kojarząc ich w pary- słowem- robi to co lubi.
Jednak często okazuje się, że szczęście nie jest wieczne.Nad życiem naszej bohaterki pojawiają się pierwsze czarne chmury. Camille dowiaduje się, że cierpi na nieuleczalną chorobę i pozostało jej zaledwie kilka miesięcy życia.
Nie trudno domyśleć się, jak trudno żyć ze świadomością, że niedługo się umrze, a bliscy pozostaną w rozpaczy dlatego bohaterka postanawia zrobić wszystko by tak nie było.
Każdy z nas wie, być może nawet był świadkiem takiej sytuacji gdy na przykład starsza osoba lub ktoś nieuleczalnie chory spisuje testament, rozmawia z bliskimi by uporządkować ziemskie sprawy.
Camille zrobiła coś innego. Chcąc mieć pewność, że Edward (jej mąż) i jej dzieci: Kyra i Zach nie będą zbyt długo rozpaczać gdy już umrze postanowiła.. znaleźć swojemu mężowi... przyszłą żonę, swoją następczynię. To sprawy kruche, więc i zdarza się, że sprawy mogą wymknąć się spod kontroli. Tak było i w tym przypadku. Jeśli jesteście ciekawi, jak skończyła się ta historia- zapraszam do lektury.
Jak już wcześniej wspomniałam, mimo że jest to książka z trudnym tematem to jednak zadziwiająco "lekko się ją czyta. To tylko dobrze świadczy o warsztacie pisarskim Eileen Goudge.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Virtualo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Virtualo. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 lutego 2016
niedziela, 29 listopada 2015
"Bużka"- Sophie Hannah
Autor: Sophie Hannah
Tytuł: Bużka
Liczba stron: 388
Data wydania: czerwiec 2015
Forma: ebook
Wydawnictwo: Wydawnictwo literackie
Źródło: egzemplarz recenzencki (virtualo.pl)
Po pierwszym, nieudanym dla mnie, spotkaniu z literaturą Sophie Hannah postanowiłam sprawdzić czy kolejne jej dzieło zmieni moje nastawienie i polubię książki tej autorki. Zawsze staram się nie sugerować pierwszym wrażeniem (chyba, że jest wyjątkowo kiepskie) i dać drugą szansę danemu autorowi.
Niestety, dziś już wiem, że nie jest to literatura dla mnie. Nie mogę się przekonać, nie wiem dlaczego. Nie mam zarzutów co do formy, po prostu nie ciekawią mnie historie opisane w tych powieściach. Tu był duży potencjał, ciekawy temat, a wyszło jak wyszło.
Alice jest młodą mamą. Pewnego dnia po powrocie stwierdza, że ktoś korzystając z jej nieobecności i snu Davida czyli ojca i męża podmienił dziecko. Nikt nie wierzy w to co się stało, uważają, że Alice postradała zmysły. Jednak zostaje wszczęte śledztwo. Jego wynik będzie zaskakujący! Przy okazji poszukiwań dziecka powraca sprawa z przeszłości dotycząca śmierci byłej żony Davida.
Może, gdyby nie wątek, w którym dowiadujemy się z pierwszej ręki, od policjanta zaangażowanego w sprawę, co ustalili i dlaczego nie wierzą matce, która straciła swoje dziecko, kobiecie, która cierpi.
Kiedyś, dawno temu oglądałam film, w którym porwano małego chłopca wprost z łóżeczka. Nikt nic nie widział, nie słyszał. Matka nie potrafiła pogodzić się ze stratą mimo upływu czasu. To dopiero był wzruszająca i emocjonująca opowieść. Zdradzę tylko, że dziecko się odnalazło. Nie pamiętam wielu szczegółów, tylko imię, chyba Jessie? Może ktoś pamięta tytuł i pomoże?
Tytuł: Bużka
Liczba stron: 388
Data wydania: czerwiec 2015
Forma: ebook
Wydawnictwo: Wydawnictwo literackie
Źródło: egzemplarz recenzencki (virtualo.pl)
Po pierwszym, nieudanym dla mnie, spotkaniu z literaturą Sophie Hannah postanowiłam sprawdzić czy kolejne jej dzieło zmieni moje nastawienie i polubię książki tej autorki. Zawsze staram się nie sugerować pierwszym wrażeniem (chyba, że jest wyjątkowo kiepskie) i dać drugą szansę danemu autorowi.
Niestety, dziś już wiem, że nie jest to literatura dla mnie. Nie mogę się przekonać, nie wiem dlaczego. Nie mam zarzutów co do formy, po prostu nie ciekawią mnie historie opisane w tych powieściach. Tu był duży potencjał, ciekawy temat, a wyszło jak wyszło.
Alice jest młodą mamą. Pewnego dnia po powrocie stwierdza, że ktoś korzystając z jej nieobecności i snu Davida czyli ojca i męża podmienił dziecko. Nikt nie wierzy w to co się stało, uważają, że Alice postradała zmysły. Jednak zostaje wszczęte śledztwo. Jego wynik będzie zaskakujący! Przy okazji poszukiwań dziecka powraca sprawa z przeszłości dotycząca śmierci byłej żony Davida.
Może, gdyby nie wątek, w którym dowiadujemy się z pierwszej ręki, od policjanta zaangażowanego w sprawę, co ustalili i dlaczego nie wierzą matce, która straciła swoje dziecko, kobiecie, która cierpi.
Kiedyś, dawno temu oglądałam film, w którym porwano małego chłopca wprost z łóżeczka. Nikt nic nie widział, nie słyszał. Matka nie potrafiła pogodzić się ze stratą mimo upływu czasu. To dopiero był wzruszająca i emocjonująca opowieść. Zdradzę tylko, że dziecko się odnalazło. Nie pamiętam wielu szczegółów, tylko imię, chyba Jessie? Może ktoś pamięta tytuł i pomoże?
piątek, 27 listopada 2015
"Przy mnie będziesz bezpieczna"- Amy Hatvany
Autor: Amy Hatvany
Tytuł: Przy mnie będziesz bezpieczna
Liczba stron: 352
Data wydania: 2015 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Świat Książki
Źródło: egzemplarz recenzencki (virtualo.pl)
Cóż to była za książka! Już od samego początku wiedziałam, że czeka mnie emocjonująca lektura. Na pewno nie zdziwi nikogo fakt, że spędziłam kilka wieczornych godzin przyklejona do ekranu czytnika. Nie sposób się oderwać od tej pozycji. Czy i Was zainteresuje? Mam taką nadzieję!
"Przy mnie będziesz bezpieczna" porusza wiele ważnych tematów. Poznajemy Hannah w najtrudniejszym momencie jej życia: ukochana córeczka, Emily zmarła po potrąceniu przez samochód. Nie dość, że kobieta jest w ciężkim stanie psychicznym to jeszcze lekarze proszą o podjęcie decyzji, czy zgadza się by jej córka była dawcą narządów.
Olivia jest matką Maddie, dziewczynki potrzebującej przeszczepu wątroby. Jak można się spodziewać- otrzymuje nowy organ i nowe życie.
Pewnego dnia los sprawia, że do salonu fryzjerskiego Hannah przychodzą właśnie wspomniane przeze mnie osoby. Po trudnym dniu w szkole nastolatka postanawia poprawić sobie humor nową fryzurą. Już na początku rozmowy Hannah zaczyna podejrzewać do kogo trafił dar od Emily. Postanawia jednak nie wspominać o tym nowym znajomym...
"Przy mnie będziesz bezpieczna" to piękna książka. Transplantologia pokazana jest tutaj z dwóch stron. Opisane jest jakie emocje towarzyszą rodzinie dawcy, osobom, które w obliczu tragedii muszą zmagać się z decyzją "czy pomagać?". Jak już wspominałam- jest też ze strony biorcy i jego emocji, radzenia sobie z wiedzą, że by on mógł żyć, ktoś musiał umrzeć- a rodzina przeżywać smutne chwile.
Drugi temat poruszany w tej powieści to przemoc i to, jaki ona ma wpływ na poszczególne osoby. Olivia ukrywa to, jak zachowuje się jej mąż, szanowany człowiek. Myśli, że nikt nie wie, że za ścianą sypialni James okazuje się tyranem. Myli się, Maddie w zaciszu swojego pokoju słyszy kłótnie rodziców i odczuwa ich skutki. Traci do matki szacunek, obwiniając ją o bierną postawę, bezmyślne przyjmowanie ciosów. Czy to się kiedyś skończy? Czy nasze bohaterki dowiedzą się, co to szczęście?
Myślałam, że ta opowieść, jako jedna z niewielu wywoła u mnie łzy. Mało brakowało, bo naprawdę się wzruszyłam...
Tę książkę serdecznie Wam polecam, jest naprawdę warta przeczytania. Coś czuję, że to nie jest moja ostatnia powieść z serii "Leniwa Niedziela"
Tytuł: Przy mnie będziesz bezpieczna
Liczba stron: 352
Data wydania: 2015 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Świat Książki
Źródło: egzemplarz recenzencki (virtualo.pl)
Cóż to była za książka! Już od samego początku wiedziałam, że czeka mnie emocjonująca lektura. Na pewno nie zdziwi nikogo fakt, że spędziłam kilka wieczornych godzin przyklejona do ekranu czytnika. Nie sposób się oderwać od tej pozycji. Czy i Was zainteresuje? Mam taką nadzieję!
"Przy mnie będziesz bezpieczna" porusza wiele ważnych tematów. Poznajemy Hannah w najtrudniejszym momencie jej życia: ukochana córeczka, Emily zmarła po potrąceniu przez samochód. Nie dość, że kobieta jest w ciężkim stanie psychicznym to jeszcze lekarze proszą o podjęcie decyzji, czy zgadza się by jej córka była dawcą narządów.
Olivia jest matką Maddie, dziewczynki potrzebującej przeszczepu wątroby. Jak można się spodziewać- otrzymuje nowy organ i nowe życie.
Pewnego dnia los sprawia, że do salonu fryzjerskiego Hannah przychodzą właśnie wspomniane przeze mnie osoby. Po trudnym dniu w szkole nastolatka postanawia poprawić sobie humor nową fryzurą. Już na początku rozmowy Hannah zaczyna podejrzewać do kogo trafił dar od Emily. Postanawia jednak nie wspominać o tym nowym znajomym...
"Przy mnie będziesz bezpieczna" to piękna książka. Transplantologia pokazana jest tutaj z dwóch stron. Opisane jest jakie emocje towarzyszą rodzinie dawcy, osobom, które w obliczu tragedii muszą zmagać się z decyzją "czy pomagać?". Jak już wspominałam- jest też ze strony biorcy i jego emocji, radzenia sobie z wiedzą, że by on mógł żyć, ktoś musiał umrzeć- a rodzina przeżywać smutne chwile.
Drugi temat poruszany w tej powieści to przemoc i to, jaki ona ma wpływ na poszczególne osoby. Olivia ukrywa to, jak zachowuje się jej mąż, szanowany człowiek. Myśli, że nikt nie wie, że za ścianą sypialni James okazuje się tyranem. Myli się, Maddie w zaciszu swojego pokoju słyszy kłótnie rodziców i odczuwa ich skutki. Traci do matki szacunek, obwiniając ją o bierną postawę, bezmyślne przyjmowanie ciosów. Czy to się kiedyś skończy? Czy nasze bohaterki dowiedzą się, co to szczęście?
Myślałam, że ta opowieść, jako jedna z niewielu wywoła u mnie łzy. Mało brakowało, bo naprawdę się wzruszyłam...
Tę książkę serdecznie Wam polecam, jest naprawdę warta przeczytania. Coś czuję, że to nie jest moja ostatnia powieść z serii "Leniwa Niedziela"
sobota, 24 października 2015
"Sekretny język kwiatów"- Vanessa Diffenbaugh
Autor: Vanessa Diffenbaugh
Tytuł: Sekretny język kwiatów
Liczba stron: 400
Data wydania: 2011 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Świat Książki
Źródło: egzemplarz recenzencki (virtualo.pl)
Czasami oczekiwania co do książki bywają duże i mają wpływ na jej odbiór. U mnie tak się stało w przypadku książki "Sekretny język kwiatów". Wyobraziłam sobie coś, co w ogóle nie miało miejsca. Być może przez to miałam problem ze wciągnięciem się w powieść.
Myślałam, że będzie to książka poświęcona głównie kwiatom, temu co wyrażają, komponowaniu bukietów, florystyce i pracy w kwiaciarni- wszystko to w formie obyczajowej, przystępnej dla czytelnika. Owszem, te elementy były, jednak bardziej skupiono się na życiu osobistym bohaterki niż na kwiatach.
Victoria to młoda dziewczyna, która wiele przeżyła. W dzieciństwie przebywała w wieu rodzinach zastępczych, uważana za dziecko małomówne, jednak bezczelne, któremu brak wychowania.
W wieku 18 lat zaczyna pracę w kwiaciarni, tworzy piękne bukiety. Poznaje również mężczyznę, do którego zaczyna czuć coraz więcej, jednak uczucie ją przytłacza, boi się zaangażować, pokochać.
"Sekretny język kwiatów to dla mnie książka zaskoczeń. Nie koniecznie pozytywnych, jednak nie zawsze na minus.
Bardzo brakowało mi opowieści o kwiatach, no po prostu za mało tego było! Skupiono się za to na czymś innym, równie ważnym- na problemach życiowych osób, które straciły rodziców. I samotności w rodzicielstwie: widać ewidentnie, że dziewczyna ma depresję poporodową, jednak nikt tego nie dostrzega. Victoria podejmuje decyzję bardzo trudną, jednak najlepszą dla córeczki. Jaką? Tajemnica- znajdziecie w książce. Moim zdaniem liczba plusów jest równa liczbie minusów, więc nie jest tak źle.
I jeszcze coś: nie wiem czy to wina mojego czytnika czy pliku, jednak koszmarnie się czytało taki tekst. Raz czcionka za mała, jednak po powiększeniu rozstrzela się, na stronie pozostaje raptem kilka zdań. Nie do wytrzymania- psuje radość z lektury.
Tytuł: Sekretny język kwiatów
Liczba stron: 400
Data wydania: 2011 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Świat Książki
Źródło: egzemplarz recenzencki (virtualo.pl)
Czasami oczekiwania co do książki bywają duże i mają wpływ na jej odbiór. U mnie tak się stało w przypadku książki "Sekretny język kwiatów". Wyobraziłam sobie coś, co w ogóle nie miało miejsca. Być może przez to miałam problem ze wciągnięciem się w powieść.
Myślałam, że będzie to książka poświęcona głównie kwiatom, temu co wyrażają, komponowaniu bukietów, florystyce i pracy w kwiaciarni- wszystko to w formie obyczajowej, przystępnej dla czytelnika. Owszem, te elementy były, jednak bardziej skupiono się na życiu osobistym bohaterki niż na kwiatach.
Victoria to młoda dziewczyna, która wiele przeżyła. W dzieciństwie przebywała w wieu rodzinach zastępczych, uważana za dziecko małomówne, jednak bezczelne, któremu brak wychowania.
W wieku 18 lat zaczyna pracę w kwiaciarni, tworzy piękne bukiety. Poznaje również mężczyznę, do którego zaczyna czuć coraz więcej, jednak uczucie ją przytłacza, boi się zaangażować, pokochać.
"Sekretny język kwiatów to dla mnie książka zaskoczeń. Nie koniecznie pozytywnych, jednak nie zawsze na minus.
Bardzo brakowało mi opowieści o kwiatach, no po prostu za mało tego było! Skupiono się za to na czymś innym, równie ważnym- na problemach życiowych osób, które straciły rodziców. I samotności w rodzicielstwie: widać ewidentnie, że dziewczyna ma depresję poporodową, jednak nikt tego nie dostrzega. Victoria podejmuje decyzję bardzo trudną, jednak najlepszą dla córeczki. Jaką? Tajemnica- znajdziecie w książce. Moim zdaniem liczba plusów jest równa liczbie minusów, więc nie jest tak źle.
I jeszcze coś: nie wiem czy to wina mojego czytnika czy pliku, jednak koszmarnie się czytało taki tekst. Raz czcionka za mała, jednak po powiększeniu rozstrzela się, na stronie pozostaje raptem kilka zdań. Nie do wytrzymania- psuje radość z lektury.
środa, 21 października 2015
"Rzęsy na opak"- Dawid Kornaga
Autor: Dawid Kornaga
Tytuł: Rzęsy na opak
Liczba stron: 176
Data wydania: 2007
Forma: ebook
Wydawnictwo: Świat Książki
Źródło: egzemplarz recenzencki (virtualo.pl)
Dziś zapraszam Was na recenzję bardzo ciekawej książki. Co dziwne (choć w obecnych czasach coraz bardziej powszechne) na dzień dzisiejszy brak jest wersji papierowej tej powieści.
Pisząc recenzję, przeglądając strony natknęłam się na opinię Kazimiery Szczuki. Nie była ona zbyt pochlebna. O książce mówi: kit. Moim zdaniem zbyt mało merytorycznych opiii- większość tego co mówi to opis fabuły. Sami zobaczcie:
"Rzęsy na opak to opowieść o życiu pewnej rodziny mieszkającej w kamienicy. Od początku widać, że nie powodzi im się dobrze. Ojciec rodziny nie wylewa za kołnierz, swój nałóg i utratę pieniędzy tłumaczy kontaktami towarzyskimi. Jednak tak na prawdę na to, co robi nie ma wytłumaczenie- Ola zaczyna domyślać się, że jest nałogowym alkoholikiem.
Książka to prawdziwy obraz życia niektórych ludzi mieszkających w kraju zwanym Polską, szczególnie w małych miasteczkach. To między innymi tam ludzie są szufladkowani, ich zachowanie obserwowane, a odstępy od normy- stygmatyzowane.
Narratorką jest Ola. Opowieść o rodzinie zaczyna od rozmowy rodziców, z której wynika, że pieniądze na wyprawienie synowi Pierwszej Komunii synowi można zdobyć na dwa sposoby (bo nie wypada nie przystąpić- "co ludzie powiedzą"). Jakie sposoby? Albo zapożyczyć się u rodziny albo... urodzić dziecko bo wtedy jest becikowe. Początkowo plan wydawał się świetny, jednak potem wychodzą mankamenty.
Byłam bardzo ciekawa jak potoczy się akcja. Lubię takie książki, które wzbudzają u czytelnika emocje.
Polecam!
Tytuł: Rzęsy na opak
Liczba stron: 176
Data wydania: 2007
Forma: ebook
Wydawnictwo: Świat Książki
Źródło: egzemplarz recenzencki (virtualo.pl)
Dziś zapraszam Was na recenzję bardzo ciekawej książki. Co dziwne (choć w obecnych czasach coraz bardziej powszechne) na dzień dzisiejszy brak jest wersji papierowej tej powieści.
Pisząc recenzję, przeglądając strony natknęłam się na opinię Kazimiery Szczuki. Nie była ona zbyt pochlebna. O książce mówi: kit. Moim zdaniem zbyt mało merytorycznych opiii- większość tego co mówi to opis fabuły. Sami zobaczcie:
"Dom Oli to dwa pokoje. Jeden brat diluje hasz, drugi ma komunię i rodzina musi zrujnować się na garnitur, przyjęcie i kopertę dla księdza. [...] Zanim to nastąpi, rodzice Oli płodzą piąte dziecko po obejrzeniu w telewizji polityków obiecujących becikowe. Oczywiście, na Olę czyha upadek seksualny. Starsza siostra koleżanki Marioli porzuciła już pracę w sklepie z pieczywem i zajęła się robieniem różnych rzeczy z panami. Przy całej słuszności tej bezkompromisowej społecznej diagnozy trudno oprzeć się wrażeniu, że 'Rzęsy na opak' to połączenie pozytywistycznej nowelki z dziennikiem 'Fakt' w jego tonacji moralizatorskiej i lirycznej. W powieści pobrzmiewają też echa 'Panny Nikt' Tomka Tryzny: język trochę pamiętniczka, a trochę elementarza i ekscytacja dojrzewającą dziewczynką ofiarą. Ale tym laziem wyślo śtlaśne dlewno. "Czy muszę mówić, że nie zgadzam się z tą opinią? Ja książkę przeczytałam w dwie godziny. Żałowałam, że tak szybko się kończy. Mimo, że jest przewidywalna to jednak opisuje życie. Prawdziwe życie.
"Rzęsy na opak to opowieść o życiu pewnej rodziny mieszkającej w kamienicy. Od początku widać, że nie powodzi im się dobrze. Ojciec rodziny nie wylewa za kołnierz, swój nałóg i utratę pieniędzy tłumaczy kontaktami towarzyskimi. Jednak tak na prawdę na to, co robi nie ma wytłumaczenie- Ola zaczyna domyślać się, że jest nałogowym alkoholikiem.
Książka to prawdziwy obraz życia niektórych ludzi mieszkających w kraju zwanym Polską, szczególnie w małych miasteczkach. To między innymi tam ludzie są szufladkowani, ich zachowanie obserwowane, a odstępy od normy- stygmatyzowane.
Narratorką jest Ola. Opowieść o rodzinie zaczyna od rozmowy rodziców, z której wynika, że pieniądze na wyprawienie synowi Pierwszej Komunii synowi można zdobyć na dwa sposoby (bo nie wypada nie przystąpić- "co ludzie powiedzą"). Jakie sposoby? Albo zapożyczyć się u rodziny albo... urodzić dziecko bo wtedy jest becikowe. Początkowo plan wydawał się świetny, jednak potem wychodzą mankamenty.
Byłam bardzo ciekawa jak potoczy się akcja. Lubię takie książki, które wzbudzają u czytelnika emocje.
Polecam!
czwartek, 24 września 2015
"Eperu"- Augusta Docher
Autor: Augusta Docher
Tytuł: Eperu
Liczba stron:
Data wydania: lipiec 2015 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Wydawnictwo Bis
Skąd: księgarnia internetowa Virtualo
Jak już na pewno zauważyliście, bardzo rzadko zdarza mi się czytać książki zawierające elementy fantastyczne czy po prostu SF. Wolę przeczytać coś wzruszającego, popłakać się lub kryminał- czyli książki pozwalające myśleć, że opisane w nich rzeczy mogły wydarzyć się naprawdę (choć wiadomo, że to fikcja literacka). Lecz gdy sięgnę po taką powieść taką jak ta, to znak, że musi ona mieć "to coś".
"Eperu" to debiutancka powieść Augusty Docher (czyli Braty, znajomej z grupy na facebooku). Jest to pierwszy tom, niebawem zostaną wydane kolejne.
Naszą bohaterkę poznajemy gdy na prośbę przyjaciółki bierze udział w festiwalu w Cannes. Tam zostaje zauważona przez jednego z aktorów zwraca na nią uwagę, prosi o spotkanie. Tak zaczyna się ich wspólna historia.
Bardzo spodobał mi się wątek miłości Leo i Anny, tajemnica mężczyzny i to, co okazało się później, już trochę niezbyt.
Trudno w to uwierzyć, ale bardziej przyciągały mnie losy Wiktorii, która była przyjaciółką od serca Ani, dzieliła z nią smutki i radości.
Dorastałam w czasach (jak to dziwnie brzmi w ustach 27- latki), gdy czytało się powieści o miłości, takie zwykłe, niewinne. Teraz młodzież najczęściej czytuje książki o wampirach i inne tego typu. "Eperu" idealnie wpisuje się w ten trend. Wzroki nastolatków przyciąga okładka, zdjęcie na niej umieszczone powinno się im spodobać, sylwetki ludzi przyciągają wzrok. Starszym czytelnikom może nie przypaść do gustu, jednak ja jestem najlepszym przykładem, że zdanie zawsze można zmienić, spróbować czegoś innego.
Podsumowując- na pewno sięgnę po kolejne tomy powieści Augusty Docher.
A Wam- proponuję zapoznać się z jej twórczością.
Tytuł: Eperu
Liczba stron:
Data wydania: lipiec 2015 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Wydawnictwo Bis
Skąd: księgarnia internetowa Virtualo
Jak już na pewno zauważyliście, bardzo rzadko zdarza mi się czytać książki zawierające elementy fantastyczne czy po prostu SF. Wolę przeczytać coś wzruszającego, popłakać się lub kryminał- czyli książki pozwalające myśleć, że opisane w nich rzeczy mogły wydarzyć się naprawdę (choć wiadomo, że to fikcja literacka). Lecz gdy sięgnę po taką powieść taką jak ta, to znak, że musi ona mieć "to coś".
"Eperu" to debiutancka powieść Augusty Docher (czyli Braty, znajomej z grupy na facebooku). Jest to pierwszy tom, niebawem zostaną wydane kolejne.
Naszą bohaterkę poznajemy gdy na prośbę przyjaciółki bierze udział w festiwalu w Cannes. Tam zostaje zauważona przez jednego z aktorów zwraca na nią uwagę, prosi o spotkanie. Tak zaczyna się ich wspólna historia.
Bardzo spodobał mi się wątek miłości Leo i Anny, tajemnica mężczyzny i to, co okazało się później, już trochę niezbyt.
Trudno w to uwierzyć, ale bardziej przyciągały mnie losy Wiktorii, która była przyjaciółką od serca Ani, dzieliła z nią smutki i radości.
Dorastałam w czasach (jak to dziwnie brzmi w ustach 27- latki), gdy czytało się powieści o miłości, takie zwykłe, niewinne. Teraz młodzież najczęściej czytuje książki o wampirach i inne tego typu. "Eperu" idealnie wpisuje się w ten trend. Wzroki nastolatków przyciąga okładka, zdjęcie na niej umieszczone powinno się im spodobać, sylwetki ludzi przyciągają wzrok. Starszym czytelnikom może nie przypaść do gustu, jednak ja jestem najlepszym przykładem, że zdanie zawsze można zmienić, spróbować czegoś innego.
Podsumowując- na pewno sięgnę po kolejne tomy powieści Augusty Docher.
A Wam- proponuję zapoznać się z jej twórczością.
środa, 19 sierpnia 2015
"Drogie maleństwo"- Julie Cohen
Autor: Julie Cohen
Tytuł: Drogie maleństwo
Liczba stron: 470
Data wydania: 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Już od samego patrzenia na okładkę można nabrać ochoty na przeczytanie tej powieści.
Kolejny raz przekonuję się, że książki wydawnictwa Filia okazują się bestsellerami.
W moim przypadku przewinęło się już kilka powieści wydanych przez powyższe wydawnictwo i jak do tej pory ani razu się nie zawiodłam.
Tak też było z "Drogim maleństwem". Piękna okładka, która przyciągnęła wzrok, ciekawy tytuł- to te rzeczy sprawiły, że wybrałam do lektury akurat tę książkę.
Od pierwszych stron wiedziałam, że to, co przeczytam na dłuższy czas pozostanie w mej pamięci. Nie dość, że powieść wciąga i trudno się od niej oderwać to jeszcze porusza ważny dla społeczeństwa temat.
Ben i Romily to przyjaciele od lat. Są sobie bardzo bliscy.
Pewnego dnia Ben zwierza się przyjaciółce z kłopotów. Razem z żoną od dłuższego czasu starają się o dziecko. Mężczyzna postanowił opowiedzieć o tym komuś bowiem Claire (jego żona) postanowiła, że po wielu rozczarowaniach nie ma ochoty na dalsze starania, są one ponad jej siły.
Czy to pod wpływem chwili, czy to alkohol sprawił, że Romily postanowiła złożyć Benowi pewną propozycję: urodzi jemu i Claire dziecko. Mimo, że jest samotną matką i powinna przede wszystkim dbać o Posie- swoją córkę- "coś sprawia", że postanawia pomóc przyjaciołom. /W książce opisano jakie omecje towarzyszyły różnym osobom.
Przyznaję: podświadomość podpowiadała mi różne rozwiązania. Zastanawiałam się czy Romily znajdzie w sobie siłę by oddać dziecko, czy może zdecyduje się je zatrzymać.
Pragnę nadmienić, że prawo jest po stronie kobiety, która rodzi dziecko. Nie ważne jakie były ustalenie( o ile były zgodne z prawem, nie było oszustw czy wyłudzeń)- zawsze można zmienić zdanie.
Jak zachowa się Romily? Czy dotrzyma słowa? A może miłość do dziecka, które nosiła w sobie przez dziewięć miesięcy okaże się silniejsza, do tego stopnia, że zrani najlepszego przyjaciela?
Bardzo podobała mi się ta książka. Wciągnęła bez reszty, wzbudziła skrajne emocje, pokazała sytuację z różnych stron.
Na pewno polecę ją innym. Jest to jedna z powieści, która "przemielą" czytelnika", sprawią, że trudno będzie się otrząsnąć.
Tytuł: Drogie maleństwo
Liczba stron: 470
Data wydania: 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Już od samego patrzenia na okładkę można nabrać ochoty na przeczytanie tej powieści.
Kolejny raz przekonuję się, że książki wydawnictwa Filia okazują się bestsellerami.
W moim przypadku przewinęło się już kilka powieści wydanych przez powyższe wydawnictwo i jak do tej pory ani razu się nie zawiodłam.
Tak też było z "Drogim maleństwem". Piękna okładka, która przyciągnęła wzrok, ciekawy tytuł- to te rzeczy sprawiły, że wybrałam do lektury akurat tę książkę.
Od pierwszych stron wiedziałam, że to, co przeczytam na dłuższy czas pozostanie w mej pamięci. Nie dość, że powieść wciąga i trudno się od niej oderwać to jeszcze porusza ważny dla społeczeństwa temat.
Ben i Romily to przyjaciele od lat. Są sobie bardzo bliscy.
Pewnego dnia Ben zwierza się przyjaciółce z kłopotów. Razem z żoną od dłuższego czasu starają się o dziecko. Mężczyzna postanowił opowiedzieć o tym komuś bowiem Claire (jego żona) postanowiła, że po wielu rozczarowaniach nie ma ochoty na dalsze starania, są one ponad jej siły.
Czy to pod wpływem chwili, czy to alkohol sprawił, że Romily postanowiła złożyć Benowi pewną propozycję: urodzi jemu i Claire dziecko. Mimo, że jest samotną matką i powinna przede wszystkim dbać o Posie- swoją córkę- "coś sprawia", że postanawia pomóc przyjaciołom. /W książce opisano jakie omecje towarzyszyły różnym osobom.
Przyznaję: podświadomość podpowiadała mi różne rozwiązania. Zastanawiałam się czy Romily znajdzie w sobie siłę by oddać dziecko, czy może zdecyduje się je zatrzymać.
Pragnę nadmienić, że prawo jest po stronie kobiety, która rodzi dziecko. Nie ważne jakie były ustalenie( o ile były zgodne z prawem, nie było oszustw czy wyłudzeń)- zawsze można zmienić zdanie.
Jak zachowa się Romily? Czy dotrzyma słowa? A może miłość do dziecka, które nosiła w sobie przez dziewięć miesięcy okaże się silniejsza, do tego stopnia, że zrani najlepszego przyjaciela?
Bardzo podobała mi się ta książka. Wciągnęła bez reszty, wzbudziła skrajne emocje, pokazała sytuację z różnych stron.
Na pewno polecę ją innym. Jest to jedna z powieści, która "przemielą" czytelnika", sprawią, że trudno będzie się otrząsnąć.
czwartek, 6 sierpnia 2015
"5 sekund do Io"- Małgorzata Warda
Autor: Małgorzata Warda
Tytuł: 5 sekund do io
Liczba stron: 344
Data wydania: 2015 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Wydawnictwo Media Rodzina, Virtualo
Czasem do wyboru lektury wystarczy impuls. Można nie czytając opisu kierowa się na przykład nazwiskiem autora czy po prostu tytułem, okładką. Przyznaję się, mam tak w przypadku niektórych autorów-ważne są skojarzenia, wspomnienia (pozytywne lub negatywne).
Sama nie wiem, co sprawia, że sięgam po kolejną książkę Małgorzaty Wardy- myślę, że mają w sobie "to coś", które nie pozwala przejść obojętnie obok niej, coś co przyciąga. Przeczytałam niemal wszystkie powieści tej autorki, każda z nich dostarczyła mi różnych emocji.
"5 sekund do io" to książka wyjątkowa. Zapytacie dlaczego- otóż na moim blogu bardzo rzadko pojawia się recenzja powieści z gatunku SF. Jak widać, nie jest to moja ulubiona tematyka. Dlatego jeśli już zdecyduję się na taką książkę i doczytam do końca- musi to być coś wyjątkowego".
Ni ukrywam, że trudno jest sklasyfikować tę powieść- tematyka gier RPG i postać głównej bohaterki (bądź co bądź nastolatki) pozwala przypuszczać, że może być ona dla starszej młodzieży. Należy jednak zadać pytanie: czy dość krwawe opisy nadają się dla osoby mającej "naście" lat?
Mika w swoim życiu wiele przeszła. Jej rodzice zmarli, przebywa w domu dziecka (i w rodzinie znajomego), na domiar złego była świadkiem strzelaniny w szkole, szczęśliwie ocalała. W wolnej chwili poświęca się grze na konsoli, jest to dość szczególne urządzenie bowiem pozwala przenieść się w świat gry.
Bardzo, ale to bardzo podoba mi się okładka. Swoją prostotą, nieprzekombinowaniem przyciąga wzrok.
Książkę polecam!
Tytuł: 5 sekund do io
Liczba stron: 344
Data wydania: 2015 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Wydawnictwo Media Rodzina, Virtualo
Czasem do wyboru lektury wystarczy impuls. Można nie czytając opisu kierowa się na przykład nazwiskiem autora czy po prostu tytułem, okładką. Przyznaję się, mam tak w przypadku niektórych autorów-ważne są skojarzenia, wspomnienia (pozytywne lub negatywne).
Sama nie wiem, co sprawia, że sięgam po kolejną książkę Małgorzaty Wardy- myślę, że mają w sobie "to coś", które nie pozwala przejść obojętnie obok niej, coś co przyciąga. Przeczytałam niemal wszystkie powieści tej autorki, każda z nich dostarczyła mi różnych emocji.
"5 sekund do io" to książka wyjątkowa. Zapytacie dlaczego- otóż na moim blogu bardzo rzadko pojawia się recenzja powieści z gatunku SF. Jak widać, nie jest to moja ulubiona tematyka. Dlatego jeśli już zdecyduję się na taką książkę i doczytam do końca- musi to być coś wyjątkowego".
Ni ukrywam, że trudno jest sklasyfikować tę powieść- tematyka gier RPG i postać głównej bohaterki (bądź co bądź nastolatki) pozwala przypuszczać, że może być ona dla starszej młodzieży. Należy jednak zadać pytanie: czy dość krwawe opisy nadają się dla osoby mającej "naście" lat?
Mika w swoim życiu wiele przeszła. Jej rodzice zmarli, przebywa w domu dziecka (i w rodzinie znajomego), na domiar złego była świadkiem strzelaniny w szkole, szczęśliwie ocalała. W wolnej chwili poświęca się grze na konsoli, jest to dość szczególne urządzenie bowiem pozwala przenieść się w świat gry.
Bardzo, ale to bardzo podoba mi się okładka. Swoją prostotą, nieprzekombinowaniem przyciąga wzrok.
Książkę polecam!
"Ty jesteś moje imię"- Katarzyna Zyskowska- Ignaciak
Autor: Katarzyna Zyskowska- Ignaciak
Tytuł: Ty jesteś moje imię
Liczba stron: 424
Data wydania: 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia, Virtualo
Za późno... Spóźniłam się z sięgnięciem po tę książkę. Zaledwie kilka dni temu Polska obchodziła kolejną, już 71-szą rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Byłaby to lektura idealnie pasująca do okazji. I tak się cieszę, że miałam możliwość przeczytać tą piękną opowieść.
"Ty jesteś moje imię" to nie pierwsza książka Katarzyny Zyskowskiej- Ignaciak, którą miałam okazję poznać ( i na pewno nie ostatnia). Już wcześniej zdążyłam się przekonać, że jej powieści są godne polecenia.
Tym razem autorka sięgnęła do dzienników, życiorysu Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Stworzyła opowieść o miłości w czasie wojny, powstania, o życiu codziennym w tamtych czasach. Pokazała, że nawet podczas wojny można kochać szczerze i niewinnie.
Związkowi Krzysztofa i Basi przeciwnych jest wiele osób. Ot, choćby jego mama, Stefania. Nigdy nie zaakceptowała małżeństwa syna, nie polubiła Barbary.
Uważano, że para jest za młoda na związek.
Książka to relacja na dwóch płaszczyznach: Basia opisuje poszukiwania Krzysztofa oraz mówi o ukrywaniu się. Druga część to wspomnienia.
Serdecznie polecam! Książka niezwykle klimatyczna, przybliża czytelnikom historię. Dowiadujemy się, jak działało podziemie i co nieco o poetach: Iwaszkiewiczu, Gajcym i innych.
Tę opowieść powinni przeczytać zwłaszcza ludzie młodzi. Warto by poznali walczących, oddających życie za to by Polska była wolna.
Tytuł: Ty jesteś moje imię
Liczba stron: 424
Data wydania: 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia, Virtualo
Za późno... Spóźniłam się z sięgnięciem po tę książkę. Zaledwie kilka dni temu Polska obchodziła kolejną, już 71-szą rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Byłaby to lektura idealnie pasująca do okazji. I tak się cieszę, że miałam możliwość przeczytać tą piękną opowieść.
"Ty jesteś moje imię" to nie pierwsza książka Katarzyny Zyskowskiej- Ignaciak, którą miałam okazję poznać ( i na pewno nie ostatnia). Już wcześniej zdążyłam się przekonać, że jej powieści są godne polecenia.
Tym razem autorka sięgnęła do dzienników, życiorysu Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Stworzyła opowieść o miłości w czasie wojny, powstania, o życiu codziennym w tamtych czasach. Pokazała, że nawet podczas wojny można kochać szczerze i niewinnie.
Związkowi Krzysztofa i Basi przeciwnych jest wiele osób. Ot, choćby jego mama, Stefania. Nigdy nie zaakceptowała małżeństwa syna, nie polubiła Barbary.
Uważano, że para jest za młoda na związek.
Książka to relacja na dwóch płaszczyznach: Basia opisuje poszukiwania Krzysztofa oraz mówi o ukrywaniu się. Druga część to wspomnienia.
Serdecznie polecam! Książka niezwykle klimatyczna, przybliża czytelnikom historię. Dowiadujemy się, jak działało podziemie i co nieco o poetach: Iwaszkiewiczu, Gajcym i innych.
Tę opowieść powinni przeczytać zwłaszcza ludzie młodzi. Warto by poznali walczących, oddających życie za to by Polska była wolna.
niedziela, 2 sierpnia 2015
"Cienie przeszłości"- Edyta Świętek
Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Cienie przeszłości
Liczba stron: 364
Data wydania: 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika, Virtualo
Już jakiś czas temu chciałam przeczytać tę książkę. Jej recenzje pojawiały się na różnych blogach i serwisach literackich wzbudzając moją ciekawość. Zapytacie- co z zakupem? Ciągle przypominało się coś innego, odkładałam jej kupienie na później. Dziś dzięki uprzejmości portalu Virtualo zapraszam na recenzję debiutanckiej powieści Edyty Świętek.
Początkowo nie byłam zachwycona, zastanawiałam się skąd te zachwyty. Jednak już w połowie pierwszego rozdziału wiedziałam, że na czytelnika czeka wciągająca opowieść.
Karinę poznajemy w najtragiczniejszym momencie jej życia. Zostaje napadnięta, cudem uniknęła gwałtu, straciła pamięć- słowem- nie pamięta kim jest, nie wie kompletnie nic. Pomyśleć można, że wykorzystała limit pecha. Niestety- dowiaduje się, że napaść została zaplanowana, bandyci wynajęci.
Ale, ale! To nie koniec "niespodzianek"- Karina nadal otrzymuje anonimy, ktoś demoluje jej mieszkanie.
Książka pokazuje jedną sytuację, problem z różnych punktów widzenia. Widać też, jaki wpływ na osobę dorosłą mogą mieć wydarzenia z lat dziecięcych. Powieść jest odrobinę przewidywalna, choć może nie jest to dobre słowo... Powiedzmy, że na początku podejrzewałam o nękanie Kariny jedną osobę, jednak później autorka skutecznie odwróćiła moją uwagę.
Widać, że nasza bohaterka wiele przeżyła, trudne, a właściwie niemożliwe jest sobie wyobrazić jakie to uczucie nic nie pamiętać, nie wiedzieć kim się jest- mieć w głowie czystą kartkę, która powoli się zapełnia.
Jest coś, co odstrasza mnie w książkach. Nie lubię gdy jednym z bohaterów jest autor książki.
Polecam! Na pewno sięgnę po inne książki Edyty Świętek, będę je też polecać. Polscy autorzy są "the best", najlepsi!
Tytuł: Cienie przeszłości
Liczba stron: 364
Data wydania: 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika, Virtualo
Już jakiś czas temu chciałam przeczytać tę książkę. Jej recenzje pojawiały się na różnych blogach i serwisach literackich wzbudzając moją ciekawość. Zapytacie- co z zakupem? Ciągle przypominało się coś innego, odkładałam jej kupienie na później. Dziś dzięki uprzejmości portalu Virtualo zapraszam na recenzję debiutanckiej powieści Edyty Świętek.
Początkowo nie byłam zachwycona, zastanawiałam się skąd te zachwyty. Jednak już w połowie pierwszego rozdziału wiedziałam, że na czytelnika czeka wciągająca opowieść.
Karinę poznajemy w najtragiczniejszym momencie jej życia. Zostaje napadnięta, cudem uniknęła gwałtu, straciła pamięć- słowem- nie pamięta kim jest, nie wie kompletnie nic. Pomyśleć można, że wykorzystała limit pecha. Niestety- dowiaduje się, że napaść została zaplanowana, bandyci wynajęci.
Ale, ale! To nie koniec "niespodzianek"- Karina nadal otrzymuje anonimy, ktoś demoluje jej mieszkanie.
Książka pokazuje jedną sytuację, problem z różnych punktów widzenia. Widać też, jaki wpływ na osobę dorosłą mogą mieć wydarzenia z lat dziecięcych. Powieść jest odrobinę przewidywalna, choć może nie jest to dobre słowo... Powiedzmy, że na początku podejrzewałam o nękanie Kariny jedną osobę, jednak później autorka skutecznie odwróćiła moją uwagę.
Widać, że nasza bohaterka wiele przeżyła, trudne, a właściwie niemożliwe jest sobie wyobrazić jakie to uczucie nic nie pamiętać, nie wiedzieć kim się jest- mieć w głowie czystą kartkę, która powoli się zapełnia.
Jest coś, co odstrasza mnie w książkach. Nie lubię gdy jednym z bohaterów jest autor książki.
Polecam! Na pewno sięgnę po inne książki Edyty Świętek, będę je też polecać. Polscy autorzy są "the best", najlepsi!
niedziela, 12 lipca 2015
"Córka piekarza"- Sarah McCoy
Autor: Sarah McCoyTytuł: Córka piekarza
Liczba stron: 424
Data wydania: 14 października 2014 r.
Forma: Ebook
Wydawnictwo: Świat Książki
Wszędzie, na blogach, fanpage'ach, u znajomych spotykałam się z opinią, że tę książkę warto przeczytać.
Zachęcona pozytywnymi recenzjami i dobrymi opiniami przy pierwszej nadarzającej się okazji sięgnęłam po "Córkę piekarza". I rzec muszę- dołączam do grupy zachwyconych.
Wydarzenia opisane w powieści mają miejsce zarówno w przeszłości, w czasach wojny, jak i "teraźniejsości, pod koniec pierwszej dekady XXI w (lata 2007- 2009).
To pasjonująca opowieść o sile kobiet, o rozterkach i radzeniu sobie z problemami.
Nikt nie wie, jak bardzo przeplatają się losy bohaterów.
Elsie to córka piekarza, niebawem ma wyjść za mąż za żołnierza. Tak jak Reba (o której później) zastanawia się, czy dobrze zrobiła, czy małżeństwo bez miłości ma szansę bytu. Zarówno ona, jak i jej najbliżsi wierzą w dobroć Hitlera, wspierają armię. Przełomowym momentem, po którym już nic nie jest takie same był dzień Wigilii.
Nasza bohaterka podjęła wtedy decyzję mającą wpływ na dalsze jej życie. Wbrew rozsądkowi udzieliła schronienia żydowskiemu chłopcu narażając na niebezpieczeństwo całą swoją rodzinę.
Reba to młoda dziennikarka. Wydaje się być szczęśliwa: ma pracę, narzeczonego. Jednak jest zła na siebie bowiem przyjęła oświadczyny, ale ma trudności ze zrobieniem kolejnego kroku, zastanawia się nad swoimi uczuciami.
Pewnego dnia trafia do piekarni Elsy i jej córki. Ma tam przeprowadzić wywiad na temat Bożego Narodzenia w Niemczech.
Czary czy nie, od tego czasu Reba wiele przemyślała, porozmawiała z tymi, na których jej zależało.
Mówi o swoich strachach, problemach. Poznaje nowe przyjaciółki. Słowem- wszystko zaczyna się układać.
"Córka piekarza" to piękna wielowątkowa powieść. Porusza ważne tematy, pokazuje różne punkty widzenia. Wzrusza. Trudno się od niej oderwać, a po przeczytaniu ostatniej strony odczuwa się niedosyt.
Jest to książka, którą zawsze będę polecać, między innymi z powodu ciekawie połączonych wątków: rzeczywistość nazistowskich Niemiec przeplata się z czasami obecnymi i napływem nielegalnych emigrantów z Meksyku do El Paso w Ameryce. Dla wielu ludzi to szansa na nowe, lepsze życie.
wtorek, 7 lipca 2015
"Cienie przeszłości"- Susan Wiggs
Autor: Susan WiggsTytuł: Cienie przeszłości
Liczba stron: 416
Data wydania: 2015 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Harlequin Polska
Tę książkę otrzymałam przez przypadek. W związku z nowo nawiązaną współpracą recenzencką z portalem Virtualo zostałam poproszona o wybranie pozycji, do recenzji. Jako, że od jakiegoś czasu chciałam przeczytać "Córkę piekarza" i "Cienie przeszłości" polecanej przez wiele osób autorki Edyty Świętek wybór padł na te książki. Niestety, jak widać nastąpiła pomyłka, ot zwykła zbieżność tytułów i do moich rąk trafił harlequin, opowiastka dla prostych gospodyń (to nie moja opinia, tak mówią inni). Jakie były wrażenia po przeczytaniu?
Wbrew pozorom- bardzo dobre. Gdy już zorientowałam się, że zaszła pomyłka (i dowiedziałam się z czym mam do czynienia) oczekiwałam opowieści lekkiej, odprężającej, relaksującej. Było inaczej- jak się zrelaksować gdy trudno odłożyć książkę, a wiedza, że nastąpi koniec nie cieszy?
"Cienie przeszłości" to romans historyczny. Jest chuligan (który powinien zmienić się pod wpływem miłości), jest niewinna kobietka. Co więc sprawiło, że książka bardzo mi się spodobała? Jest dokładnie taka jak lubię: klimatyczna, opowiada o silnych kobietach, a czas akcji to lata w których kobiety zaczęły liczyć się w społeczeństwie (każdy wie, jak było kiedyś), czasy emancypacji.
Bohaterką jest Leah, pani doktor. Pewnego wieczora odwiedza ją mężczyzna szukający kogoś, kto mógłby pomóc jego żonie. Nie jest to zwykła sytuacja bowiem do odwiedzenia chorej zmusza ją groźbami, a w ręku trzyma pistolet.
Jak to bywa- nie wszystko jest takie, jak się wydaje, więc nie mija wiele czasu i Jacksson i Leah zakochują się w sobie.
Jak się skończy miłosna przygoda? Czy Leah uda się sprawić by ukochany pozostawił dla niej dotychczasowe życie? Na to i na wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź w książce.
To moja pierwsza powieść tej autorki, jednak już teraz wiem, że nie ostatnia. Jestem ciekawa innych jek książek, a tę polecam (oczywiście tym, którzy lubią harlequiny), warto przeczytać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












