środa, 22 listopada 2017

"Zdobyć Rosie. Czas próby"- Kirsty Moseley

Autor: Kirsty Moseley
Tytuł: Zdobyć Rosie. Czas próby
Liczba stron: 304
Data wydania: 2017
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo HarperCollins
Źródło: egzemplarz recenzencki


Znów coś się kończy za szybko...
Takie książki mogłabym czytać ciągle- trzymające w napięciu, wciągające. Najlepszą recenzją dla książki jest to, że jest czytana, a dla osoby- blogera- to że ktoś dzięki poleceniu przez niego sięgnął po daną pozycję. Dlatego zrobiło mi się ciepło na sercu gdy osoba, która w ogóle nie czyta książek po pożyczeniu "Zdobyć Rosie. Początek" poprosiła o drugą część, a gdy zakończyła serię- o kolejne "takie" powieści.
Wierzcie mi na słowo- seria jest naprawdę warta uwagi. Niesamowicie wciąga, bardzo trudno się oderwać.
Tę recenzję jest mi trudno napisać. Niedawno na rynku wydawniczym pojawiła się pierwsza część cyklu, teraz, niespełna miesiąc po jej recenzji- druga. Ze strony czytelnika to dobrze- wrażenia nie zdążyły jeszcze ostygnąć, pamiętamy co wydarzyło się wcześniej. Trochę się obawiałam tak szybkiej kontynuacji, zmęczenia i znudzenia, ale na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. Przeciwnie, ja mam ochotę na więcej, mimo, że wiem, że cykl został już zakończony.
Nie wiem też co mogę napisać o treści. To kontynuacja, a więc dalsze losy Nate'a i Rosie. Czy Nate'a wytrwa w wyzwaniu, które postawiła mu jego partnerka? Czy pokaże siłę charakteru? Co jeszcze przeżyją?
Polubiłam naszych bohaterów i ich rodziny. Razem z nimi przeżywałam wydarzenia, cieszyłam się i smuciłam.  Niejeden raz byłam wzruszona postępowaniem Nate'a.
Cieszę się, że zdecydowałam się na przeczytanie tej książki, a moje oczy skierowały się na autorkę Kirsty Moseley. Dzięki Rosie i Nate'owi wiem, że warto zwrócić uwagę na inne jej książki. Tu pytanie do Was czytelnicy- czy są tak samo ciekawe jak ta dziś przeze mnie recenzowana?
I tylko trochę śmiać mi się chce z okładki- czy tylko mi nie podoba się dobór zdjęć? Jako, że to seria i to jeszcze bohaterami obydwu tomów są te same osoby- nie rozumiem wyboru okładek z fotografiami innych osób. Moje zdanie- można to było zaplanować inaczej, tak, aby wszystko się zgadzało.
Polecam! Bardzo,  bardzo polecam!

"Ktoś we mnie"- Sarah Waters

Autor: Sarah Waters
Tytuł: Ktoś we mnie
Liczba stron: 600
Data wydania:  16 sierpnia 2016 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Ktoś, kto regularnie śledzi mojego bloga wie, że to nie jest pierwsza książka Sary Waters, którą miałam okazję przeczytać. Wie też ( lub po prostu może sprawdzić), że ostatnio jakoś mi nie "po drodze" z tą autorką. Czy to się zmieni? Czy nalazłam powieść, która mi się spodobała równie mocno jak "Za ścianą"?
Spieszę z zapewnieniami- tak! Nareszcie po raz kolejny nie mogłam się oderwać od losów naszych bohateró. Jeden z nich jest lekarzem, inni- mieszkańcy podupadającej posiadłości: Roderick, Caroline i ich matka. Wcześniej, w latach świetności w ich domu była służba, teraz muszą zmagać się z problemami. Ani mężczyzna ani jego siostra nie ułożyli sobie życia.
Akcja płynie szybko, narratorem jest wyżej wspomniany lekarz- Faraday. Opowiada o swojej przyjaźni z Rodem i Caroline. Mówi też o wydarzeniach, które miały miejsce w posiadłości. Są one tajemnicze i przerażające! Co tam się wydarzyło? Jaki będzie miało wpływ na mieszkańców? Zapraszam do lektury.
To dobra powieść- ciekawa, trzymająca w napięciu. Taka, którą moim zdaniem warto przeczytać.

"Szczypta miłości"- Amanda Prowse

Autor: Amanda Prowse
Tytuł: Szczypta szczęścia
Liczba stron: 384
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Szczerość w blogowaniu jest bardzo ważna, a więc dzisiejszą recenzję zacznę od mocnego wyznania. Otóż z nieznanych mi powodów cierpię na awersję do powieści wydawanych przez Wydawnictwo Kobiece. Nie rozumiem tego zupełnie, ale robię wszystko by to zmienić. Nie chowam głowy w piasku, przeciwnie, co jakiś czas próbuję sił z kolejną książką tego Wydawnictwa. Jakie wrażenia po przeczytaniu dziś recenzowanej książki?
"Szczypta miłości" to dopiero czwarta lub piąta (na kilkanaście przeczytanych) książka Wydawnictwa Kobiecego, która tak naprawdę mi się podobała. Nie będę ukrywać, że na początku pojawiły się myśli o jej odłożeniu, ale ostatecznie nie żałuję czasu z nią spędzonego.
Pru spełniła swoje marzenie. Mimo, że ma ponad sześćdziesiąt lat cieszy się na nowo miłością (bo uczucie, jak wiemy nie patrzy na wiek). Jednak czy dane jej będzie cieszyć się nim przez resztę życia?
Jak można się spodziewać- wiele się wydarzy, a droga do szczęścia będzie wyboista. Pru dzięki temu dowie się, że nie warto mieć tajemnic, o wadze szczerości w związku oraz o tym, co w życiu ważne.
Mimo trudnego początku, mimo tego, że mało brakowało bym książkę odłożyła- cieszę się, że dotarłam do końca. Naprawdę warto ją przeczytać!
W internetowych księgarniach minęła mi kolejna książka Amandy Prowse. Po cichutku liczę, że uda mi się ją przeczytać...

"W cieniu"- Diane Chamberlain

Autor: Diane Chamberlain
Tytuł: W cieniu
Liczba stron: 400
Data wydania: 11 sierpnia 2016 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Do przeczytania powieści Diane Chamberlain chyba nie muszę nikogo namawiać? Jej książki to klasa sama w sobie. Jeszcze się tak nie zdarzyło bym znużona czy zniesmaczona odłożyła lekturę w połowie czy w ogóle nieprzeczytaną. O nie! Zawsze czytam z wypiekami na twarzy, zawsze się też dziwię, że tak szybko docieram do końca.
Diane Chamberlain nie boi się poruszać trudnych tematów. Często też głównym tematem są różne aspekty posiadania dzieci. Tak było i teraz.
Akcja biegnie na dwóch płaszczyznach. Są dwa główne wątki, i co uwielbiam u tej autorki, dużo pobocznych. Pierwsza płaszczyzna to opowieść Joelle, która mówi o pracy w szpitalu, o swoich rodzicach, o uczuciach, przyjaźni. Druga- to przeszłość, wspomnienia uzdrowicielki.
Uwierzcie, ta powieść jest naprawdę niesamowita. Na czytelnika czeka mnóstwo wzruszeń i zaskoczeń. W pewnym momencie drogi Joelle i uzdrowicielki przetną się po raz drugi: młoda kobieta spróbuje nawet niekonwencjonalnych metod by ratować przyjaciółkę, która jakiś czas temu dostała wylewu.
Kocham książki, w których są zaskakujące zakończenia. Może ktoś z Was się domyślał, tego, co się wydarzyło, ja jednak do końca nie wiedziałam (lub nie chciałam wiedzieć).
Serdecznie polecam! Cieszę się, że w kolejce czekają jeszcze książki Diane Chamberlain. Jestem gotowa na kolejną ucztę czytelniczą.

"Drogie życie"- Meghan Quinn

Autor: Meghan Quinn
Tytuł: Drogie życie
Liczba stron: 448
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Bohaterowie książki to czworo ludzi poturbowanych przez życie. Biorą oni udział w projekcie o nazwie "Drogie życie". Problemy niektórych wydają się być błahe, inni zaś przeżyli wiele. Książka uczy, że nie można bagatelizować żadnego z nich. Nie można też oceniać "po okładce", po warstwie zewnętrznej.
Carter wydaje się być luzakiem, do programu przystępuje w momencie gdy zostawia go dziewczyna (na pożegnanie okradając z oszczędności). Holly próbuje poradzić sobie po śmierci męża, chce na nowo zacząć żyć choć w chwili gdy ją poznajemy nie wyobraża sobie tego. Chce pozbyć się bólu, który ją przytłacza. Jest też Jace, który nie wie czy w życiu dokonał dobrych wyborów oraz Daisy, która przez lata wychowywana była pod kloszem, skutkiem czego kompletnie nie jest przygotowana do dorosłego życia.
Nietrudno domyśleć się, że projekt "Drogie życie" wprowadzi dużo zmian w życie naszych bohaterów. Nie trzeba być detektywem, prawda? Początkowo nieufni wobec siebie, czy nadejdzie taki czas, że Carter, Holly, Daisy i Jace otworzą się i zaczną sobie ufać?
Autorka stworzyła bardzo ciekawą powieść. W jednej książce połączyła losy ludzi doświadczonych przez los. Który wątek najbardziej mnie zainteresował? Chyba ten dotyczący Daisy, choć nie ukrywam, wybór był trudny. I to nie tak, że reszta mi się nie podoba. Przeciwnie- wszystko gra, a książka jest bardzo ciekawa.
"Drogie życie" dostarczyło mi różnych emocji. Były momenty, że się wzruszyłam, czasem też na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Polecam! Warto zapoznać się z powieścią.

"Tajemniczy brat"- Virginia Cleo Andrews

Autor: Virginia Cleo Andrews
Tytuł: Tajemniczy brat
Liczba stron: 384
Data wydania: 5 lipca 2016 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Po pierwsze- przepraszam Was moi czytelnicy za moje blogowe milczenie. W moim życiu trochę się pozmieniało i nie ukrywam, że miałam trochę kłopotów z ogarnięciem tych zmian. Zaległości mam mnóstwo, ale liczę, że niedługo uda mi się je ogarnąć. Na pewno dam radę!
Czasem bywa tak (i niejeden raz jeszcze będę o tym pisać), że pewna sukcesu sięgam po książkę nie interesując się jej opisem. Bo po co, bo znam autora, bo znajdzie się jeszcze więcej powodów takiego stanu rzeczy. Często w takich sytuacjach zdarzają mi się pomyłki, którymi jestem niesamowicie zaskoczona ponieważ spodziewałam się czegoś zupełnie innego, kto inny miał być bohaterem. .
W tym przypadku myślałam, że będzie to kolejny tom bestsellerowej serii "Kwiaty na poddaszy"- wspomnienia pisane przez Kristin, która znalazła pamiętnik Chrisstophera, chłopca uwięzionego na poddaszu. Poprzednie tomy ogromnie mi się podobały, jeśli zaś chodzi o "Tajemniczego brata" to jakoś nie mogłam się w tej powieści "zatracić". Owszem, było ciekawie, ale tylko tyle.
Czytelnicy główną bohaterkę, nastolatkę, poznają w momencie dla niej tragicznym- gdy traci brata. Jednak dziadek Clary Sue w szpitalu zainteresował się chłopcem, którego ktoś chciał otruć. Jaką skrywa chłopiec? Czy uda się mu pomóc?
Nie ukrywam- to co przeżywa młoda dziewczyna jest trudne. Nie dość, że musi zmagać się z żałobą u tęsknotą za ukochanym bratem to jeszcze w jej domu pojawia się "intruz" któremu trzeba poświęcić wiele uwagi. Można zrozumieć co ona przeżywała choć tak naprawdę jest to trudne do wyobrażenia. Szczerze mówiąc- nie rozumiem postępowania bliskich Clary Sue. W momencie kiedy ona potrzebowała wsparcia pokazywano jej, że to co przeżywa nie jest tak ważne jak przybycie nowego domownika (który dla niej wziął się znikąd) oraz rozdrapywanie ran nadając chłopcu imię zmarłego brata.
Czy jesteście gotowi przejść do świata Clary Sue? Co Was tam spotka? Zdradzę malutką tajemnicę- tu nie ma aż tak bardzo skomplikowanych powiązań rodzinnych jak w innych książkach Virginii Cleo Andrews. Tu najważniejsza jest tajemnica chłopca cierpiącego na amnezję.

czwartek, 26 października 2017

"Prawdziwa Ginny Moon"- Benjamin Ludwig

Autor: Benjamin  Ludwig
Tytuł: Prawdziwa Ginny Moon
Liczba stron: 352
Data wydania: 13 września 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo HarperCollins
Źródło: egzemplarz recenzencki


Główną bohaterką oraz narratorką jest Ginny Moon. To od niej dowiadujemy się, co przez lata działo się w jej życiu. A musicie mi uwierzyć- było tego wiele i niestety- nie chodzi tylko o radosne wydarzenia. Dziś jest już nastolatką, ale wcześniej wychowywała się z matką, która tkwiła w nieodpowiednich związkach, a gdy została jej odebrana- w kilku rodzinach zastępczych.
Ginny jest wyjątkową dziewczynką. Cierpi na autyzm, a mimo to opowiada nam tę trudną, pełną bólu historię. Dowiadujemy się, że nikt jej nie rozumie, kiedy mówi o lalce, którą się zajmowała. Nie wiedzą też dlaczego dziewczynka co i rusz szuka kontaktu z matką i szuka sposobności ucieczki od rodziny zastępczej.
Muszę powiedzieć Wam, że historia Ginny okropnie mnie poruszyła. Pokazuje życie osób niepełnosprawnych, można choć odrobinę wczuć się w ich sytuację. Z jednej strony- rodzina zastępcza walczy o to by Ginny pozostawiła za sobą przeszłość, zapomniała o trudnych chwilach, z drugiej zaś izoluje od nowego i własnego dziecka. Serce aż mnie ściskało gdy czytałam jak to robią. Wiem, że obawiali się o bezpieczeństwo malutkiej dziewczynki, ale dla mnie, dla czytelnika ich zachowanie było niepojęte i trudne do zrozumienia. Taka izolacja moim zdaniem nie przynosi dobrych efektów, może za to wywoływać zazdrość.
Książki wydawane przez Wydawnictwo HarperCollins wyróżniają się okładkami- które tak bardzo pasują do treści.
Tę pozycję na pewno będę polecać.

"Zdobyć Rosie. Początek gry"- Kirsty Moseley

Autor: Kirsty Moseley
Tytuł: Zdobyć Rosie. Początek gry
Liczba stron: 320
Data wydania: 29 września 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo HarperCollins
Źródło: egzemplarz recenzencki


Spodziewałam się naprawdę "soczystego" erotyku. O seksie jest bardzo dużo bo główny bohater to młody, przystojny mężczyzna, którego myśli krążą głównie wokół zdobywania kobiet i uciech miłosnych.
Zaskoczeniem dla było, że oprócz tego, o czym wspominam wyżej jest jeszcze coś "głębszego". Jest historia miłosna, która wydaje się zwykła, jest też proza życia codziennego czyli praca Nate'a i jego próby pogodzenia jej z życiem osobistym. A musicie wiedzieć, że jego praca jest bardzo odpowiedzialna (niech pozostanie tajemnicą czym się zajmuje).
Punktem zwrotnym w jego życiu okazują się narodziny córki przyjaciół. To właśnie wtedy przez głowę kawalera, dla którego ważny był tylko niezobowiązujący seks i takież związki przechodzi myśl, że być może fajnie by było jakby sam miał takiego maluszka. Drugim punktem tak zwanym zwrotnym jest poznanie pięknej Rosie. Czy Nate'owi uda się ją zdobyć i nie znudzić się? Czy Rosie jest na przegranej pozycji?
Było już o treści książki, teraz słów kilka o konstrukcji. Od samego początku zastanawiałam się po co kolejne rozdziały podpisywane są imieniem Nate'a skoro narratorem jest tylko on. Dopiero w połowie książki do narracji wchodzi druga osoba, dobrze się domyślacie, Rosie. W oko wpada okładka, która jest zapowiedzią arcyciekawej treści.
Ciekawe, co nam zaserwowała autorka w kolejnej części, którą mam nadzieję przeczytać już niedługo.
Polecam!

poniedziałek, 23 października 2017

"Jeśli tylko"- Karolina Klimkiewicz

Autor: Karolina Klimkiewicz
Tytuł: Jeśli tylko
Liczba stron: 274
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Novae Res
Źródło: egzemplarz recenzencki


Książkę otrzymałam dzięki rekomendacji samej autorki- zgłaszając swój blog oraz chęć przeczytania na Facebooku. Wypada podziękować, co niniejszym czynię. Tym trudniej jest mi przelać do blogosfery moją opinię, która, mam wrażenie, autorki nie ucieszy.
Wprawdzie moja recenzja nie będzie krytyczna, nie będę nikogo mieszać z błotem, ale nie będzie też wielkich zachwytów.
Po raz kolejny przekonuję się, że opis z tyłu nie oddaje tego, co znajduje się w środku książki. Wprawdzie mówi o treści, ale nie widać po tym stylu, jaki dominuje w książce.
Spodziewałam się zwykłej historii miłosnej i tu udało się autorce mnie zaskoczyć. To prawda, otrzymałam ją, ale na czytelnika czeka też coś, czego przewidzieć raczej się nie da. Coś, rzec można, nie z tego świata...
Więc co było złe? Sama do końca nie wiem- na pewno jednak decyzje bohaterów. Nie rozumiałam postępowania młodej dziewczyny i nie pochwalałam tego, co robi główny bohater, Leo (chodzi tu o jego związek z Niną).
Zakończenie jest mocno zaskakujące. Może komuś, kto czyta tysiąc (dosłownie!) książek uda się je przewidzieć, jednak, co trzeba przyznać- nie będzie to łatwe.
Dobra książka to taka, która wywołuje emocje: i te negatywne i pozytywne. Wygląda, że taką powieść mamy przed sobą bo, trzeba przyznać, właśnie coś takiego mnie spotkało. To, co czułam było tak różne: i zaciekawienie i znudzenie. W pewnym momencie pojawiło się też przyspieszone bicie serca i westchnienie "o rany!" w momencie gdy dotarłam do najważniejszego wydarzenia.

piątek, 20 października 2017

"Bursztynowy anioł"- Anna Tabak

Autor: Anna Tabak
Tytuł: Bursztynowy Anioł
Liczba stron: 320
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Pierwsze na co zwraca się uwagę w przypadku "Bursztynowego anioła" to okładka. Nie jest zbyt udziwniona, nie ma tych krytykowanych przez wiele osób krajobrazów, nie widać też mocnej ingerencji  Photoshopa. Niby zwykła, a ma w sobie coś, co przyciąga wzrok. Jest taka.. realna.
Zresztą- treść książki też wyróżnia się spośród innych, a jak wiadomo, to dobrze. Nie ma przesadnie wymyślonej, niezbyt prawdopodobnej historii miłosnej, nie ma ckliwych opowieści. Powieść jest ciekawa, opisuje prozę życia. Tak właśnie może wygląda moje życie lub Twoje czytelniku.
Bohaterką jest Joanna młoda kobieta, studentka ekonomii. Gdy ją poznajemy- rozstaje się z mężczyzną, z którym była w związku kilka lat. To dość wywiera dość mocny wpływ na jej życie jednak dzięki przyjaciółkom i swojej własnej sile Asi udaje się pogodzić z tym co ją spotkało. To, że poradziła sobie z zawodem miłosnym to jednak nie koniec- czeka ją jeszcze kilka innych problemów między innymi z pieniędzy czy niezdanymi egzaminami. Czy wszystko się ułoży?
Nie zwykłam zdradzać zbyt wiele z fabuły, ale dziś odrobinkę złamię swoje zasady i powiem Wam, że Asia kogoś pozna. Ba! Na wczasach pozna przystojniaka, który zawróci jej w głowie. Czy to ten jedyny wymarzony? A może pisany jest ktoś inny?
"Bursztynowy Anioł" to powieść, którą warto przeczytać. Można zyskać wiele przydatnych rad na temat życia. Jakich? A na przykład, że warto spełniać marzenia, walczyć o siebie. Z powieści wyłania się obraz zgranej "paczki" koleżanek, które zawsze mogą liczyć na wsparcie reszty. Asi można pozazdrościć współlokatorek i przyjaciółek.
Czy podczas lektury zawsze było dobrze i miło? Nie, muszę się Wam przyznać, że momentami byłam zła na krótkowzroczność głównej bohaterki. Ale ciii... nic więcej nie zdradzę! Chcecie poznać szczegóły? Sięgnijcie po książkę.

"Zimowa miłość"- Elżbieta Rodzeń

Autor: Elżbieta Rodzeń
Tytuł: Zimowa miłość
Liczba stron: 464
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Dlaczego, ja się pytam, dlaczego ta książka przeleżała u mnie na półce tyle czasu?Posypuję głowę popiołem, kajam się- to czysta głupota z mojej strony.
O Elżbiecie Rodzeń i jej książkach usłyszałam przypadkiem, zdaje się, że w trakcie tegorocznych Warszawskich Targów Książki. Nie byłabym sobą, gdybym nie zdecydowała się sprawdzić, co proponuje nam ta chwalona pisarka.
W momencie, gdy się na to decydowałam nie wiedziałam jeszcze, że do grona moich ulubionych pisarzy dołączy kolejny- wyżej wspomniana pani.
Najpierw słówko o okładce. Prosta, nieskomplikowana, tajemnicza. Może się podobać lub nie, ale wydaje się pasować do tej książki.
"Zimowa miłość" to powieść o tym, co w życiu ważne. Anna wiele poświęciła pracy (pracuje jako chirurg plastyczny). W jej życiu osobistym wskutek decyzji sprzed lat- nie będę oszukiwać- nie układa się. Co stanie się gdy na jej drodze stanie dawny kolega?
Ktoś może powiedzieć, że książka przewidywalna. Może i tak. Inny, że ckliwy i banalny romans. Może i tak. Jednak "Zimowa miłość" ma w sobie coś, co nie pozwala jej odłożyć, coś, sprawia, że trzeba ją czytać do upadłego, do kresu sił.
Było bardzo wiele ciekawych wątków: i ten dotyczący wyjazdy Anny na konferencję i jego następstw, które mogły okazać się tragiczne w skutkach. I ten dotyczący ponownego spotkania Michała i Anny. Właściwie... nie było takiego, który by mi się nie podobał..
Z książki płynie ważna nauka. Miłość to wielka siła, ma dużą moc. Nie warto nic ukrywać, odbierać komuś prawa do decydowania. Można skrzywdzić i siebie i drugą osobę.
Książkę serdecznie polecam! Z największą przyjemnością sięgnę po inne powieści tej autorki.

czwartek, 19 października 2017

"Oskarżenie"- Remigiusz Mróz [t.6]

Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Oskarżenie [t.6]
Liczba stron: 564
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Pewne było, że ta książka długo nie będzie czekać na swoją kolej. Tak jak ostatnimi czasy, tak i teraz rzuciłam aktualnie czytaną powieść by jak najszybciej przenieść się do świata Chyłki i Zordona. Dlaczego? Wiadomo- zakończenie poprzedniej wprowadziło duży zamęt w życie bohaterów.
Szósta część? Czy to czas by zakończyć serię? Zdecydowanie nie, choć nie miałam podczas czytania takich wypieków na twarzy jak zawsze. Nie było też szybszego bicia serca (no prawie, bo jeden wątek sprawił, że jednak się pojawiło).
Tym razem Joanna Chyłka podejmuje się obrony legendy, która jakby dziś powiedziano- sięgnęła dna. :Lech Tesarowicz, działacz Solidarności oskarżony jest o zabicie czterech osób.
Pewnego dnia Joanna otrzymuje telefon od jego żony. Kobieta twierdzi, że jej mąż jest niewinny. Podaje argument na tyle mocny, że jak już wspominałam- Chyłka podejmuje się jego obrony.
To oczywiście nie koniec dziwnych, lecz interesujących zdarzeń. Jak potoczy się kariera Kordiana?
Jak uwielbiam "Chyłkową" serię, tak tym razem kilka razy czułam rozczarowanie. Dlaczego? Otóż dwa wątki (które są niemal głównymi) wydają mi się troszkę naciągane i co tu dużo mówić, nie zostały poprowadzone tak, jak chciałam tylko tak by wzbudzić jak najwięcej emocji (wiadomo). Czasami jednak czytelnik chce by coś było zwyczajne. Stąd rozczarowanie. Zdążyłam się już przyzwyczaić do pewnych myśli.
I jeszcze jedno: tu, w "Oskarżeniu" w więzieniu pozwala się jednemu z osadzonych wyrównać z kimś rachunki. Cóż, nie wydaje mi się to wiarygodne. Wiadomo, takie rzeczy się czasem zdarzają, ale zwykle nie przy aprobacie władz i strażników.

"Singielka i Otello"- Hanna Bakuła

Autor: Hanna Bakuła
Tytuł: Singielka i Otello
Liczba stron:  192
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


Hanna Bakuła. Już samo imię i nazwisko autora jest najlepszym powodem by sięgnąć po książkę. A jeśli zna się choćby jedną z poprzednich pozycji napisanych przez panią Bakułę- staje się to koniecznością.
"Hania Bania" bardzo mi się podobała więc i tym razem spodziewałam się podobnych wrażeń. Niestety- nie mogłam się w tej książce zatopić, przepaść całkowicie. Coś mi w tym przeszkadzało. Mogę się tylko domyślać, ale obstawiam postać głównej bohaterki, która romansowała z żonatym mężczyzną. Nie jestem fanką takiego lekkiego stylu życia. Od powieści oczekuję wzruszeń, humoru lub szybkiej, napiętej akcji. W recenzowanej dziś- jest tylko to drugie, niestety- dla mnie nie na tyle dobry by "udźwignąć" całą powieść.
Bez obaw! Po książki /Hanny Bakuły sięgnę na pewno jeszcze nieraz. Coś mnie do nich ciągnie.
Na sam koniec wspomnę o czymś, co mnie ogromnie zniesmaczyło. Rozumiem ilustracje na zakładkach mogą nie pokrywać się z tematyką powieści. Jestem jeszcze w stanie to zrozumieć, że z Maxigrą. Ale na boga!  o w książce robi reklama środka na męską potencję? Jestem na nie. Jestem bardzo na nie. Bardzo mi się to nie podoba, zwłaszcza, że jest przyklejone do wewnętrznej strony obwoluty i nie można się tego pozbyć.
Wszystko mi się w tej książce nie podoba... Nie! Są ciekawe ilustracje, rysunki autorstwa Hanny Bakuły. Uwielbiam je.

"Jutro będziemy szczęśliwi"- Anna Dąbrowska

Autor: Anna Dąbrowska
Tytuł: Jutro będziemy szczęśliwi
Liczba stron: 304
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Klimat świąteczny we wrześniu? Odkąd książkę "Anioł do wynajęcia" przeczytałam w święta wielkanocne nie ma dla mnie w tym nic niestosownego. Owszem, fajnie jest czytać w danym terminie by poczuć ten wyjątkowy klimat, ale w obecnym czasie na rynku wydawniczym jest tyle wspaniałych książek, że nie sposób trzymać się tej zasady.
Wiem, że dla autorki pogodzenie się z myślą, że świąteczna powieść premierę mieć będzie pod koniec sierpnia/ na początku września było trudne. Zapewniam jednak, że dla mnie (a i mam nadzieję, że i dla Was) nie jest to zbyt ważne. Przeciwnie, najważniejsze jest to, że znów możemy się cieszyć, że pojawiło się coś ciekawego do czytania, coś napisane przez ulubionego autora.
Może i książka troszeńkę przewidywalna, ale niektóry były momenty tajemnicze.
Początkowo myślałam, że w przypadku "Jutro będziemy szczęśliwi" nic mnie nie zaskoczy.
A jednak! Nie raz i nie dwa przy okazji różnych recenzji pisałam, że jeśli coś lekko irytuje to dobry objaw bo to oznacza, że książka "działa" na czytelnika. Podtrzymuję to nadal. O czym mowa? O postaci głównego bohatera- Adama. Jego postępowanie okazało się naganne- bez słowa wyjaśnienia zerwał kontakt z ukochaną. Dlaczego to zrobił? Czy Zuzie uda się rozpocząć nowe życie i znaleźć miłość?
Jedno wiem- zachowanie Adama okazało się dziecinne i pochopne. Nie dał nikomu szansy na okazanie wsparcia (nie udawanego współczucia). Choć myślał, że jest mocny okazał się słabym mężczyzną, takim, który nie rozumie istoty związku.
Gdybym miała wybrać jeden wątek, który najbardziej mnie przyciągnął- nie potrafiłabym tego zrobić. W przypadku tej powieści (jak i innych Ani Dąbrowskiej)nie można się nudzić.
Co mnie zainteresowało? A na przykład opowieść o życiu uczuciowym Zuzy, o, albo o pracy w klimatycznym sklepiku.
Zdecydowanie w tym roku święta nadejdą wcześniej- zadbały o to nasze kochane polskie autorki. W księgarniach pojawi się mnóstwo wspaniałych świątecznych premier, że doprawdy nie wiem kiedy będzie czas by to przeczytać.
"Jutro będziemy szczęśliwi" bardzo polecam. Oprócz ciekawej treści wzrok czytelnika na pewno na chwilę zatrzyma się na pięknej okładce. Warto zapoznać się z tą powieścią!

"Lirogon"- Cecelia Ahern

Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: Lirogon
Liczba stron: 448
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jestem pełna podziwu. Jak zdążyliście zauważyć- z bloga albo z tego, o czym wspominałam- zdarzyło mi się jeż kilka razy przeczytać powieść Cecelii Ahern (dwie nawet całkiem niedawno). Każda była "z zupełnie innej bajki". Dwie to typowo miłosne powieści, dwie kolejne- młodzieżowe. Czytało mi się je przyjemnie skutkiem czego jest dalsza chęć na zapoznawanie się z twórczością autorki.
"Lirogon" to klimatyczna książka. Pewnego dnia w chatce w lesie Salomone znajduje wraz z przyjaciółmi samotną dziewczynę posiadającą niesamowitą umiejętność: bezwiednie naśladuje dźwięki, które ją otaczają. Salomon wraz z dziewczyną namawiają Laurę do wzięcia udziału w programie łowców talentów.
Co z tego wyniknie? Jak można się spodziewać- wiele! Dowiemy się na przykład dlaczego Laura żyła w odosobnieniu. Główne postacie nie były przerysowane, dzięki czemu czytało się miło i przyjemnie.
Autorka dobrze przygotowała się do napisania powieści. Przedstawiła na przykład czytelnikowi cytaty o lirogonie- wyjątkowym ptaku. Pokazała też, że życie może mieć dla nas wiele niespodzianek.

'Skaza", "Doskonała"- Cecelia Ahern

Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: Skaza
Liczba stron: 448
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
 Źródło: egzemplarz recenzencki










Autor: Cecilia Ahern
Tytuł: Doskonała
Liczba stron: 480
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Źródło: egzemplarz recenzencki













Powinnam się już nauczyć, że nie należy mówić "nigdy" w stosunku do czytania różnych gatunków literackich (mówię o sobie!). Ile razy zapewniałam, że nie sięgnę po skandynawskie kryminały? Wiele, a teraz bardzo często po nie sięgam, mówiąc, że są moim ulubionym gatunkiem literackim. To samo mówiłam o książkach o siłach paranormalnych czy... czytniku ebooków. Zdążyłam się już nauczyć, że nie powinnam mówić "nigdy". To nie jest tak, że do czegoś się zmuszam by sprawdzić czy coś mi się podoba. To nie tak- mogę przeczytać rozdział, pół książki i bez wyrzutów odłożyć jeśli wybitnie do mnie nie trafia.
Tak było i w tym przypadku. Powieść "P.s. Kocham Cię" przeczytałam wiele lat temu i nawet mi się podobała. Jako, że nazwisko Cecelii Ahern w internecie i w blogosferze przewija się dosyć często- zdecydowałam się na kolejne spotkanie z tą autorką (nie to, że miałam okazję poznać panią Ahern na WTK wcale, a wcale nie miało na to wpływu :) ). Jaka jest moja opinia?
Tradycyjnie- po książkach spodziewałam się czegoś innego. Chyba odrobinę przesadziłam z oczekiwaniami no i nie zwróciłam uwagi na okładki, które zdradzają o czym mniej więcej będzie mowa.
Mogłam się też spodziewać, że to powieść dla młodzieży. Cóż, wszystko mogłam, dlatego obiecuję większą uwagę i skupienie- może wtedy będzie mniej błędów w wyborze lektury (nie, żeby recenzowane dziś przeze mnie książki były nimi).
"Skaza" i "Doskonała" ogromnie mnie zaskoczyły. Przecież ja nie lubię takiej tematyki! A mimo to było naprawdę ciekawie. Będę szczera- po prostu nie mogłam się oderwać. Historia Celestine bardzo mnie zainteresowała. Bohaterowie powieści żyją w świecie, gdzie czyny moralnie naganne są tępione, a osoby je popełniające posiadają skazy, są naznaczonymi. Od razy widać kto popełnił zakazany czyn bowiem na jego ciele zostaje wypalony znak. Wszyscy widzą daną skazę, a pomoc tym, którzy ją posiadają jest zabroniona.
Celestine nigdy nie zastanawiała się, co dzieje się wokół niej, nad zasadnością takiego postępowania. Tragedia w sąsiedztwie (wypalenie znaku sąsiadce za to, że za granicą, w kraju, gdzie jest to możliwe pomogła umrzeć matce) zmusza nastolatkę do rozmyślań. Efekt- zaczyna widzieć coś więcej. Pewnego dnia w autobusie angażuje się w pomoc naznaczonemu, choremu staruszkowi. Zostaje oskarżona i skazana. Początkowo zamierza posłuchać bliskich i wyrzec się pomocy wyżej wspomnianemu powiedzieć, co innego. Sędzią, który prowadzi  proces (to główny sędzia Trybunału) jest ojciec jej chłopaka. Celestine liczy, że sędzia Crevan chce dla niej jak najlepiej, nie da jej skrzywdzić. Niestety- wszystko wymyka się spod kontroli. Nasza bohaterka zostaje naznaczona skazami. Jej życie bardzo się zmienia. Staje się izolowana, rówieśnicy nie chcą mieć z nią kontaktu. Traci chłopaka, kogoś, kogo bardzo kochała... Czy uda się jej poradzić z tą sytuacją?
Akcja jest naprawdę niesamowita. Nie można się nudzić. Wszystko dzieje się szybko, płynnie, tak jakby obok nas. Celestine musi poradzić sobie z wieloma przeciwnościami, ucieczką, zastanowić się komu tak naprawdę może ufać.
W przypadku tych powieści bardzo ważna jest kolejność: najpierw "Skaza", potem "Doskonała".
Naprawdę nie spodziewałam się takich wrażeń. Tak właściwie gdy poznałam temat powieści byłam pewna, że wcześniej czy później odłożę ją nie doczytując jej. A jednak... Polecam!












wtorek, 10 października 2017

Dwa w jednym- "Zimowy ślub", "Wiosna pełna tajemnic"- Lisa Kleypas

Autor: Lisa Kleypas
Tytuł: Zimowy ślub
Liczba stron: 336
Data wydania: 13 października 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki




















Autor: Lisa Kleypas
Tytuł: Wiosna pełna tajemnic
Liczba stron: 312
Data wydania: 23 marca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki




Dziś kolejna recenzja "dwa w jednym". Biorę na tapetę dwie powieści Lisy Kleypas czyli "Zimowy ślub" oraz "Wiosnę pełną tajemnic".
Dla wielu to marne romansidła, ale ja pokochałam Lisę Kleypas i jej książki, zwłaszcza seria "Wallflowers". Wspomniane przeze mnie tomy to 3 i 4, czyli- przedostatni i ostatni. Seria opisuje przyjaźń czterech przyjaciółek oraz ich dążenie do zamążpójścia, miłości".
"Zimowy ślub" to absolutny numer jeden- najbardziej interesująca z wszystkich czterech powieści.
Bohaterką jest Evangeline najbardziej cicha i najbardziej doświadczona przez los. Dalsza rodzina, pod której jest opieką nie ustaje w staraniach by wydać ją za mąż za krewnego. Nie szanuje jej, Evie jest przez nich zamykana w pokoju, bita.
Nasza bohaterka podejmuje decyzję, która okazuje się mieć wielki wpływ na jej życie. Ucieka od rodziny i prosi bawidamka Sebastiana St. Vincenta o małżeństwo. Trudno w to uwierzyć, ale ten zgadza się! Biorą ślub i zaczyna się zwykłe życie. Evangeline nie wyobraża sobie jak będzie ono wyglądać, nie wie, że zyska wparcie w Sebastianie. Jak się zakończy się ta historia?
"Wiosna pełna tajemnic" nie jest może taką "petardą" jak "Zimowy ślub", ale także jest bardzo interesująca. Panną na wydaniu pozostała tylko jedna dziewczyna.  Ojciec oświadcza Daisy Bowman że wraca do Ameryki i że znalazł już dla niej męża. To stwierdzenie działa na dziewczynę jak płachta na byka. Nie zamierza podporządkować się woli ojca, przyszły narzeczony również się do tego nie pali chociaż pokochał dziewczynę. W jego przypadku w grę wchodzą tajemnice z przeszłości. Co się wydarzy? Kogo pokocha Daisy Bowman?
Ach, jak już wspominałam- nie potrafię przejść obojętnie obok powieści Lisy Kleypas. Są takie ciepłe. Lubię romanse historyczne (choć wyżej wspomniana autorka pisze równie interesujące powieści współczesne.
A już niedługo gratka dla fanów pani Kleypas i świąteczna książka "Pocałunek pod jemiołą". Oby do 28 listopada!

"Tajemnica dziesiątej wsi"- Agnieszka Olszanowska

Autor: Agnieszka Olszanowska
Tytuł: Tajemnica dziesiątej wsi
Liczba stron: 304
Data wydania: 16 marca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Mnogość cudownych premier sprawia, że mimo szczerych chęci nie daję rady przeczytać książki w okolicy premiery. Boleję nad tym bardzo.
Po drugą książkę Agnieszki Olszanowskiej sięgnęłam z wielkim zainteresowaniem. Wiedziałam, że będzie to miły czas. W końcu "Listy dziesiątej wsi" bardzo mi się spodobały. Tym razem byłam pewna, że nie będę żałować czasu poświęconego na "Tajemnice".
Jeśli liczycie na podobne wrażenia co przy "Listach dziesiątej wsi" oraz na kontynuacje wątków w niej poruszanych to możecie możecie się odrobinę zawieść.
Recenzowana dziś przeze mnie książka dotyczy wątku jak nietrudno się domyśleć- tajemnic wioski, do której trafiła Beata. O niej samej, o jej przeżyciach jest niewiele, co mnie zaskoczyło. Poprzednia część dotyczyła głównie jej problemów, więc sądziłam, że i tym razem tak będzie.
O nie! Tym razem skupiono się na postaci Pawła Zarządcy i jego rodziny. Dowiadujemy się co nieco o trudnym życiu mężczyzny oraz jego przyjaźni z Kubą, bratem Beaty.
Bardzo podoba mi się ta książka- opisuje sytuacje, dzięki którym robi się ciepło na sercu. Mowa tu pomocy bez oczekiwania rekompensaty za nią. Miło się czyta, że istnieją ludzie, którzy pomagają stanąć na nogi. Kto wie, co jak potoczyły by się losy Pawła gdyby nie rodzina Cichych czyli Tadeusz, jego żona i Kuba. Dali mu moc wsparcia.
Gdybym miała powiedzieć, która część mi się bardziej podobała to chyba nie potrafiłabym wybrać. W pierwszej części zainteresowała mnie historia Beaty, w kontynuacji zaś- Pawła. Wychodzi więc na to, że w obu- wygrała współczesność, zaś przeszłość zeszła na dalszy plan.
Polecam!

"Czekałam na Ciebie"- Lisa Scottoline

Autor: Lisa Scottoline
Tytuł: Czekam na Ciebie
Liczba stron: 507
Data wydania: 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Od wielu już lat sięgam po książki Lisy Scottoline. Nie jestem w stanie przejść obok nich obojętnie. Każda, bez wyjątku traktuje o ważnym problemie społecznym i cóż, są naprawdę warte przeczytania.
Tym razem jesteśmy świadkami szczęścia. Nasza bohaterka po długiej walce i oczekiwaniu wreszcie zachodzi w ciążę. To wielki powód do radości, prawda? Czy coś zmąci ten stan?
Wiadomo. Przecież bez nagłego zwrotu akcji nie byłoby tej książki.
Już na samym początku dowiadujemy się, że Christine zostanie matką dzięki metodzie invitro. Skorzystała z banku nasienia. Wraz z mężem starannie wybrali dawcę. Wiedzieli jak wygląda, toteż ogromnym zaskoczeniem było dla nich to, że ujrzeli go na ekranie z informacją, że został aresztowany za popełnienie kilku morderstw.
Christine musi zmagać się z wieloma problemami, które (jak to czasami bywa w powieściach) nie są błahe. Przede wszystkim walczy z  tym, by uwierzono w jej słowa, w to, że widziana w telewizji twarz to rzeczywiście pan dawca.
Dodatkowo- gdy wątpliwości zostały już rozwiane- w jej małżeństwie zaczęło się źle dziać. Pojawiły się tajemnice, Christine nie o wszystkim mogła porozmawiać z Marcusem.
Sięgając po tę książkę wiedziałam, że powinnam przygotować się na jakieś śledztwo. /Tak było poprzednimi razy, tak i teraz.
Lisa Scottoline zgrabnie połączyła emocje, wzruszenia oraz sprawę kryminalną. Wracam do tej autorki i wracać będę.
Pokochałam ją już od pierwszego mojego razu z jej literaturą, od "Ocal mnie".

"Trzeba marzyć"- Matylda Man

Autor: Matylda Mann
Tytuł: Trzeba marzyć
Liczba stron: 328
Data wydania: 10 sierpnia 2017 r.
Forma: obook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Od samego początku wiedziałam, że czas spędzony z tą książką nie będzie straconym. Po pierwsze- z powieścią tej autorki mam same dobre skojarzenia. Po drugie- przyjemnie i lekko się je czyta mimo, że tak naprawdę poruszają ważne tematy.
Matylda Mann z wielkim urokiem i humorem pisze o potrzebie bycia szczęśliwym. A jak wiemy, jak się nas na każdym kroku zapewnia, dla kobiety jedynym celem w życiu jest znalezienie męża, a wszystko inne powinno zejść na dalszy plan.
Jagoda ma wiele lat, nie jest nastolatką. Mieszka z mamą, której codziennie wieczorem podaje ciepłe kakao oraz słucha porad związanych z szukaniem tego jedynego. Starsza kobieta jest wdową od wielu lat. Jest skoncentrowana tylko na córce (i na rozmowach z siostrą, która ma problemy sercowe, jej też żali się na staropanieństwo Jagody).
Może książka wydaje się Wam śmieszna, tak jest. Może rzeczywiście tak jest, ale tylko do momentu gdy się zorientujemy, że jest w niej tzw drugie dno. Wtedy, zapewniam, tak wesoło nie będzie.
Z "Trzeba marzyć" wyłania się się obraz społeczeństwa, które uzurpuje sobie pozwolenie na komentowanie czyjegoś życia i stwierdzenie, że 34-letnią pannę nic w życiu już nie czeka.
Mam wrażenie, że autorka "pod płaszczykiem" historii Jagody zamierza rozprawić się z tymi obrzydliwymi stereotypami. Wybiera do tego najlepszą drogę, jak już wspominałam- pełną humoru. Szczerze mówiąc zakończenie mocno mnie zaskoczyło, spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Bardzo się cieszę, że się pomyliłam.
A czy Wy znacie takie osoby jak mama naszej bohaterki lub jej ciotka? A może są w Waszym otoczeniu takie Jagódki, którym nie pozwala się dorosnąć?
Książkę polecam, jest naprawdę warta przeczytania!

"Widzę Cię"- Clare Mackintosh

Autor:  Clare Mackintosh
Tytuł: Widzę Cię
Liczba stron: 536
Data wydania: 1 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Bywają kryminały, które od samego początku tak wciągają, że czytelnik nie ma ochoty opuszczać świata bohaterów. Nie wiem, czy to wina pernamentnego zmęczenia czy coś innego, ale przez długi czas nie mogłam "zatopić się" w treści. Najbardziej chyba przeszkadzała mi liczba bohaterów, to, że od jednego przeskakiwano do drugiego. Da się w tym połapać, ale zeszło mi trochę czasu. Akcja była w miarę interesująca. W miarę- na początku. Dopiero później rozkręciło się na dobre.
To thriller. Nasza bohaterka dostrzega w gazecie pewne zdjęcie. Jest na nim ona, a pod nim numer telefonu. Sęk w tym, że to nie ona je umieściła. Jak się orientuje- nie było też ono pierwsze. Kobiety z poprzednich fotografii ginęły w niewyjaśnionych okolicznościach. Czy i z Zoe się tak stanie? Czy policja uwierzy, że kobiecie grozi niebezpieczeństwo? Czy uda się rozwikłać zagadkę?
Jak często bywa- po nitce do kłębka i nasi bohaterowie trafiają na trop pewnego serwisu, który skupia mężczyzn. Daje on możliwość dostępu do wielu informacji na temat kobiet.
Nie będę oszukiwać- książka okazała się ciekawa, ale były też momenty, gdy się nudziłam. Na plus- sprawa kryminalna, opis śledztwa i serwisu.


"Żona jubilera"- Judith Lennox

Autor: Judith Lennox
Tytuł: Żona jubilera
Liczba stron: 568
Data wydania: 13 lipca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Wiele sobie obiecywałam po tej książce. W moim przypadku często bywa tak, że im bardziej się na coś nastawiam, tym bardziej pewne jest, że będzie zupełnie inaczej. Tak było i teraz.
Może i nudy nie odczuwałam, powieść okazała się nawet interesująca, ale czegoś mi w niej brakowało. Czego? Sama nie wiem, może bardzo szybkiej i wartkiej akcji? Może chciałam by bohaterowie podejmowali inne decyzje?
Juliet swojego męża poznała gdy była nastolatką. Jak wiele dziewcząt marzyła o prawdziwej miłości, a Henry ujął ją swoją chęcią pomocy. Czy ich życie będzie szczęśliwe? Zapraszam do przeczytania książki, ja nie zdradzę!
Zapewniam, że nie będzie to czas stracony, jak już wspominałam na początku- nie musicie obawiać się nudy. Ale nie jest tak różowo. Na rozkręcenie się akcji trzeba trochę poczekać. Trochę długo, bo tak naprawdę ciekawie robi się dopiero gdzieś w połowie powieści.
Takich jak ta jest wiele na rynku wydawniczym.
Treścią może i książka zbytnio się nie wyróżnia, ale okładką już tak. Bardzo ładna, użyto ciekawych kolorów.


"Opowieści z angielskiego dworu. Karol"- Magdalena Niedźwiedzka

Autor: Magdalena Niedźwiedzka
Tytuł: Opowieści z angielskiego dworu. Karol.
Liczba stron: 384
Data wydania: 8 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki

Dwudziesta rocznica śmierci Diany, żony angielskiego księcia sprawiła, że na rynku wydawniczym zaczęły pojawiać się książki związane z jej osobą. Są to głównie biografie, jednak nasza rodzima autorka postanowiła pójść o krok dalej i oto mamy okazję trzymać w rękach sfabularyzowaną wersję opowieści z angielskiego dworu. Bohaterem pierwszej części jest książę Karol
Z jednej strony to dobrze, wielu ludzi nie sięga po biografie z obawy przed nudą, więc taka wersja może się spodobać, z drugiej zaś... Cóż, trochę dziwna to pozycja. Zdaje się, że autorka wniknęła w umysły bohaterów, dopowiada, co myślą. Oczywiście, poświęciła wiele pracy by przedstawić nam te opowieść. Musiała zagłębić się w historię rodziny królewskiej, zebrać wiele materiałów.
Niestety- w tej powieści książę Karol nie zyskał mojej sympatii (a może wcześniej nie zwróciłam uwagi na jego podwójne życie?). Okazał się tchórzem bojącym się prawdy i osobą wyrachowaną. W jakiejś części na pewno tak było, jednak powinniśmy powstrzymać się od osądów, a naprawdę trudno to w tym przypadku zrobić.
To pierwszy tom opowieści o miłości księcia, o trójkącie, w którym uwikłany był brytyjski monarcha. Nie sądziłam, że to powiem, ale z ciekawością sięgnę po kolejny tom, chociażby po to by dowiedzieć się do jakiego wydarzenia dotrze akcja, czy autorka opowie o śmieci Diany i reakcjach na to, że zginęła z kochankiem.

"Równanie miłości"- Simona Sparaco

Autor: Simona Sparaco
Tytuł: Równanie miłości
Liczba stron: 368
Data wydania: 22 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Dlaczego, ja się pytam, dlaczego takie książki mocno mnie męczą? To już nie pierwszy raz gdy jestem zmęczona taką górnolotną opowieścią o miłości. Mam wrażenie, że zwykłe powieści, nazywane przez niektórych banalnymi są dużo ciekawsze.
Zastanawiam się czy tylko ja mam takie obserwacje oraz co może mieć na to wpływ. Dochodzę do wniosku, że mój napięty terminarz na pewno nie pomaga w czytaniu akurat takiej literatury.
Takie historie jak ta nie robią na mnie wrażenia. Nie potrafię czytać opowieści o miłości na wieki wieków podczas gdy rani się drugą osobę.
Lea zamieszkała w Singapurze porzucając włoskie miasto. Wiedzie szczęśliwe życie z mężem do momentu kiedy dostaje od rzymskiego wydawnictwa propozycję wydania książki. Stoi za tym Giacomo, który miał duży wpływ na życie naszej bohaterki.
Gdybym kibicowała ich miłości czułabym się źle sama ze sobą. Dlaczego? Wtedy popierałabym coś, co jest dla mnie naganne i niemoralne: zdradę. Można jeszcze zrozumieć niewierność gdy w małżeństwie naprawdę źle się dzieje, gdy tak naprawdę kocha tylko jedna osoba, a druga tylko rani, ale tu tak nie było. Vittorio ubóstwiał żonę, szanował ją, dlatego tym bardziej trudno mi zrozumieć jej postępowanie. Skoro całe życie marzyła o Giacomo to nie powinna zwodzić Vittorio, decydować się na związek z nim.
Mimo, że książka nie do końca mnie zainteresowała to muszę przyznać, że zakończenie bardzo mocno mnie zaskoczyło. Było bardzo ciekawa. Rzecz jasna- na pewno takiego się nie spodziewałam.

poniedziałek, 9 października 2017

"Posag szwaczki"- Meredith Jaeger

Autor: Meredith Jaeger
Tytuł: Posag szwaczki
Liczba stron: 368
Data wydania: 1 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Czy miewacie czasem  rozterki związane z książkami? Na pewno! Dziś ja opowiem o moich. Patrząc na tytuł- nie wiedziałam co myśleć. Z jednej strony ciekawy, zachęcający do lektury (przecież coś sprawiło, że sięgnęłam po tę książkę), z drugiej zaś... trochę obawiałam się nudy. Po przeczytaniu choćby kilkunastu stron już wiedziałam, że na zniechęcenie i co tu dużo mówić, nudę, miejsca nie ma.
Otóż mamy możliwość spotkać się z ciekawymi bohaterami. Akcja dzieje się w dwóch płaszczyznach czasowych: w latach obecnych oraz pod koniec XIX wieku (lata 70-te). Współczesność to Sarah jej praca magisterska i małżeństwo, przeszłość to Hanna, jej miłość i arcyciekawa historia jej rodziny i przyjaźni. Na początku zastanawiałam się jakie powiązanie jest między wyżej wspomnianymi kobietami bo ich historie zdawały się biegnąć oddzielnie.
Dziś już wiem i myślę, że mogę Wam co nieco zdradzić. Otóż Sarah pisze pracę magisterską o kobietach z XIX w. Początkowo miała na nią inny pomysł, jednak temat zaginięcia dwóch szwaczek bardzo ją zainteresował. Do tego stopnia, że postanowiła przeprowadzić amatorskie śledztwo.
Nie wie jednak, jak wielki wpływ będzie to miało na jej rodzinę i na nią samą. Dowiemy się, że komuś zależy by tajemnica nie wyszła na jaw. Ten ktoś jednak sięgnie po środki ostateczne i nie omieszka szantażować Sarah jej własnym sekretem, czymś, o czym bohaterka chce zapomnieć.
Nie mogłam oderwać się od czytania. Meredith Jaeger przedstawiła nam naprawdę interesującą historię. Wszystko idealnie w niej "grało", przechodzenie między przeszłością i teraźniejszością było płynne. Brak znużenia u czytelnika to kolejny plus dla autorki.

"Kameleon. Kulisy pracy w CBŚ"- Victor Gorsky

Autor: Victor Gorsky
Tytuł: Kameleon. Kulisy pracy w CBŚ
Liczba stron: 696
Data wydania: 17 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Przy takich książkach (przynajmniej w moim przypadku) zawsze jest jakiś strach. A to z jednej strony uderza myśl, że to może nie mój gatunek, kolejna myśl- obawa przed nudą, bo to jak bądź co bądź- wąski temat.
Mimo wszystko zdecydowałam się na na lekturę i mogę powiedzieć jedno- NIE ŻAŁUJĘ czasu, który spędziłam na przeczytaniu opowieści o pracy w CBŚ.
Główny bohater łączy pracę w policji z życiem rodzinnym. Nie jest łatwo, wszyscy wiemy (chociaż w niewielkim stopniu) jak wygląda praca w policji, a kiedy mężczyzna zaczyna prowadzić sprawę jako agent CBŚ jest go jeszcze mniej w domu. Nie widzi żony, nie potrafi być dobrym ojcem dla synów (kocha ich bardzo, jednak nie umie się z nimi dogadać, wydaje się mu, że to co robi jest dobre,a tymczasem sam po rozmowach z nimi ma wyrzuty sumienia, że nie postępuje dobrze). Mnożą się problemy- do tych domowych dochodzą jeszcze zdrowotne. Jak wielu policjantów Maciej zaczyna "przynosić pracę do domu"- cierpi na bezsenność.
Jak dowiemy się z książki- życie zawodowe naszego bohatera to pasmo sukcesów. Miewa wpadki, jak wielu z nas, ale każda sprawa. nad którą pracuje zostaje rozwiązana. Czy to się zmieni?
Czytelnicy towarzyszą mu w dwóch śledztwach: w rozpracowywaniu gangu narkotykowego oraz związanym z przestępczością gospodarczą.
Wiem, wspominałam już, ale to dobra książka. Ciekawa, wciągająca. Autor nie użył wielkiej ilości przekleństw, nie udowadnia, że praca w policji opiera się między innymi na "rzucaniu mięsem".
Wielki plus za to.
Ciekawostka- Gorsky to policjant z 20-letnim stażem, a więc książka powstała w oparciu o rzetelnie sprawdzone fakty.
Nie sądziłam, że przy takiej literaturze to powiem, ale cóż, z pełną odpowiedzialnością polecam.

"Język miłości"- Emily Robbins

Autor: Emily Robbins
Tytuł: Język miłości
Liczba stron: 320
Data wydania: 3 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


To, jak wskazuje tytuł- powieść o miłości. Tak jest, jednak niespecjalnie w moim typie. Za dużo się dzieje, ciągle przeskakiwano z jednego tematu na drugi. Mieszały mi się trochę postaci.
Ta książka wymaga absolutnego skupienia, a nie będę oszukiwać, u mnie w domu i w otoczeniu bardzo trudno o to.
Nie udało mi się poświęcić maksimum uwagi choć tak bardzo chciałam. Myślę, że wpływ na odbiór książki miało to, że nie czytałam papierowej wersji a ebooka. Tam trudno powrócić do interesującego fragmentu (ale nie jest to niemożliwe). Jak już wspominałam- postaci mi się mieszały, nie wiedziałam kto z kim i dlaczego.
Jedno jest pewne- znajdziecie piękne słowa o miłości i cierpliwości. Są też wątki, które mi się podobały (co nie znaczy, że mają moje poparcie). O które chodzi? A na przykład o ten dotyczący Bei i Nisrine albo biblioteki.
Jak zakończy się ta historia? Ja już wiem, a czy Wy macie ochotę dowiedzieć się co nieco o naszych bohaterach?

czwartek, 28 września 2017

"Wesoła rozwódka"- Iwona Czarkowska [t.1]

Autor: Iwona Czarkowska
Tytuł: Wesoła rozwódka [t.1]
Liczba stron: 352
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Bardzo polubiłam książki Iwony Czarkowskiej i kiedy na Warszawskich Targach Książki od samej autorki usłyszałam, że już koniec z serią o Zuzannie Roszkowskiej byłam niepocieszona. Dowiedziałam się też, że trwają prace nad nowym projektem.
"Wesoła rozwódka" to powieść, która ukazała się dosyć niedawno- na początku sierpnia 2017-ego roku. Od samego początku miałam ochotę na jej przeczytanie. Zdążyłam się już przekonać, że coś, co wychodzi spod pióra Iwony Czarkowskiej- jest naprawdę warte przeczytania. Czuję się tylko odrobinę "oszukana" ponieważ nie sądziłam, że w powieści pojawi się wyżej wspomniana Zuzanna. To nie tak, że tego nie chciałam, ale sądziłam, że to coś zupełnie nowego, a tymczasem Zuza to jedna z bohaterek dalszego planu.
Historia Alicji jest banalna. Mąż zdradził ją z koleżanką z pracy. Teraz on czeka na dziecko, a ona musi wyprowadzić się ze wspólnego domu... Ile razy o tym czytałam?
Na pewno takie historie czytaliście tysiące razy. Więc co wyróżnia tę książkę, tę konkretną historię. Co sprawia, że warto sięgnąć po "Wesołą rozwódkę"? Przede wszystkim humor, ten specyficzny, wyróżniający Iwonę Czarkowską spośród innych autorów styl. Ważna jest też fabuła, a przy tej książce naprawdę nie można się nudzić.
Jeśli chcecie wiedzieć, jak Alicja poradzi sobie ze zdradą męża i z nowym, samodzielnym życiem- musicie przeczytać tę powieść.
Ja ze swojej strony bardzo ją polecam i z niecierpliwością oczekuję na kolejny tom.

"Łąki kwitnące purpurą"- Edyta Świętek [2]

 Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Łąki kwitnące purpurą
Seria: Spacer Aleją Róż [2]
Liczba stron: 384
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


1Dziś na blogu powrót do rodziny Szymczaków czyli recenzja "Łąk kwitnących purpurą".
Już na samym początku, przy pierwszym tomie wiedziałam, że nie ma siły, która sprawi, że nie zdecyduję się na porzucenie tej serii. Losy tej rodziny zainteresowały mnie na tyle, że planuję przeczytać wszystkie planowane tomy (na dzień dzisiejszy- mowa jest o 5).
Dowiedzieliśmy się, że Bronek i Julia musieli zamieszkać w Nowej Hucie. Jak im się tam wiedzie? Czy wszystko dobrze? Dowiecie się, jeśli sięgniecie po książkę, ale zdradzę, że ich życie nie jest łatwe. Mieszkańcom wsi (na przykład jednej z sióstr Szymczak) wydaje się, że w mieście wszystko idzie prosto, łatwo i bez wysiłku. Czy skuszona takim życiem zapragnie go zakosztować?
Było dużo ciekawych wątków, nie potrafię wybrać "tego jedynego". Zaciekawiła mnie sytuacja związana z zaginięciem pewnego mężczyzny i jego czynami.
Książka pokazuje, że Bronek i jego siostry to rodzina, która nie tylko "dobrze wychodzi na zdjęciach", ale też w realnym życiu mogą na siebie liczyć. To bardzo ważne.
Bardzo lubię sagi rodzinne, a seria "Spacer Aleją Róż" jest godna uwagi. Zastosowano w niej bardzo fajne rozwiązanie: zanim rozpocznie się akcja czytelnik może zapoznać się z króciutkim wstępem, który jest przypomnieniem tego, co wydarzyło się w poprzednich tomach. To bardzo pomocna rzecz.
Już niebawem trzeci tom serii, który mam nadzieję przeczytać i zrecenzować. Wierzę, że po raz kolejny nie rozczaruję się i nie zaznam nudy. W końcu wiele już zostało napisane i choć bardzo cenię Edytę Świętek to uważam, że o przekombinowanie czasami nie jest trudno.

"Małżeństwo z odzysku"- Agata Przybyłek

Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: Małżeństwo z odzysku
Liczba stron: 400
Data wydania: sierpień 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Po trzeci tom przygód Zuzy sięgnęłam z przekonaniem, że to już ostatni. To nie tak, że czekam na koniec, że nudzi mnie już. Po prostu przeświadczenie, że seria zostanie zakończona było tak duże, że zdążyłam się już (ze smutkiem) przyzwyczaić do tej myśli).
Oczywiście z przyjemnością sięgnę po następny tom, zastanawiając się, co zaserwuje nam autorka. Patrząc z boku- nie obawiam się o to- Agata Przybyłek jest świetną pisarką, naprawdę potrafi zainteresować czytelnika, sprawić, że będzie miał ochotę na więcej!
Najpierw słów kilka o okładce. Ta seria na pewno wyróżnia się na księgarnianych półkach. "Sukienusie" (jak zwykła mawiać jedna z pisarek) mają piękne, wyraziste kolory, przyciągają wzrok.
Również treść jest na wysokim poziomie. Na pewno nie można się nudzić. Bohaterka wraz z rodziną i przyjaciółmi wiodą życie na wsi. Tam przecież jest spokojnie, prawda? Ha! Nie w przypadku Zuzy. Od początku, od pierwszego tomu ma ona problem z mężem, który zdaje się nią nie interesować, nie być zainteresowany spędzaniem czasu z żoną. A przecież małżeństwem są raptem od kilku lat. W ich relacji (w tym tomie!) troszkę namieszał pewien list.
Co się wydarzy? Czy Zuza i Lucjan wyjaśnią sobie wszystkie nieporozumienia? Co tym razem "zmaluje" mama bohaterki? Rada jest tylko jedna- trzeba przeczytać książkę.
A to nie będzie trudne- bo czyta się naprawdę przyjemnie. Chwilami trudno nie chichotać- myślę, że i Wam trudno będzie trudno zachować powagę.
"Małżeństwo z odzysku" polecam, zresztą jak wszystko, co do tej pory wyszło spod pióra Agaty Przybyłek.

czwartek, 21 września 2017

"Ostatnie dni Stalina"- Joshua Rubenstein

Autor: Joshua Rubenstein
Tytuł: Ostatnie dni Stalina
Liczba stron: 320
Data wydania: 18 lipca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Czasami lubię sięgać po takie książki, ale często robię to z obawami. Jakimi? Zastanawiam się na przykład czy dam radę ją przeczytać, czy ilość szczegółów (które chciałam poznać) mnie nie przytłoczy.
Co do "Ostatnich dni Stalina"- nie sądziłam, że aż tak mnie to zainteresuje. Mimo, że lubię historię - jak wyżej wspomniałam- często mam obawy, że dana książka nie spełni moich oczekiwań.
Na szczęście okazało się inaczej. Trafiłam na książkę, która opisuje, co działo się Rosji po śmierci Stalina (oraz kilka dni przed nią). Pierwszy rozdział poświęcony został okolicznościom zgonu oraz wydarzeń na chwilę przed nią. Dowiadujemy się, że dyktator od jakiegoś czasu chorował, co jednak było utrzymywane w tajemnicy. Odszedł w otoczeniu rodziny i pracowników.
Opisano przygotowania do pogrzebu, to, jak zareagował lud i co tu dużo mówić- świat.
Pokazano też wpływ tych wydarzeń na politykę oraz współpracowników.
To bardzo dobrze, rzetelnie przygotowana pozycja, warto się z nią zapoznać. Do Was należy decyzja, czy zdecydujecie się z nią zmierzyć.