Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Puzyńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Puzyńska. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 sierpnia 2023

"Martwiec", "Żadanica", "Zgłoba" - Katarzyna Puzyńska [t.13], [t.14], [t.15]

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: "Martwiec", "Żadanica", "Zgłoba" [t.13], [t.14], [t.15]
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki 

Zawsze z wielką przyjemnością sięgam po twórczość Katarzyny Puzyńskiej, choć, nie ukrywam, zdarza i się czytać także niepochlebne opinie na temat jej książek. Ja z powieściami tej autorki mam miłe wspomnienia, sięgające pierwszego tomu, dlatego bez wahania sięgam po kolejne tomy!

Czytelnik towarzyszy bohaterom w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych. W powieściach o Lipowie nie ma nudy - zawsze coś się dzieje. Nigdy też nie wiadomo, kto dokładnie zabił - mimo przypuszczeń, że już wie się o kim mowa - za chwilę pojawiają się kolejne tropy wskazujące na zupełnie inną osobę. To trochę jak zabawa w kotka i myszkę, lecz nie przeczę, z mojej perspektywy dość przyjemna.

Interesujące jest także życie prywatne osób, które występują w książkach, a które często w jakiś sposób wiąże się z prowadzonym śledztwem. Ma także na nie duży wpływ. Dużą ciekawostką jest, że w miarę upływu czasu liczba osób, które zostają dopuszczone do działań mających na celu złapanie przestępcy, lub działających prywatnie - zwiększa się z każdym tomem.

Uprzedzam - na początku tomu piętnastego pojawia się wydarzenie, które z pewnością wbije każdego w fotel. To, jak akcję poprowadziła autorka niektórych z pewnością zdenerwuje, innym się nie spodoba: mimo to trzeba przyznać, dzięki temu nie było czasu na nudę.

Spojler! Na ostatnich kartach książki pojawia się informacja, że to koniec serii w obecnym kształcie. Co to oznacza dla czytelników? Jeszcze nie wiadomo, z pewnością przekonamy się niebawem. Podejrzewam, że pojawi się coś zupełnie nowego! Z mojej strony w tym miejscu pojawia się zapewnienie, sięgnę po kolejną książkę autorki, o ile nie będzie to coś z gatunku wierzeń słowiańskich lub fantastyki. Marzy mi się kolejna interesująca seria...

środa, 13 stycznia 2021

"Śreżoga"- Katarzyna Puzyńska [ t. 12 ]

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Śreżoga [t. 12]
Liczba stron: 864
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


 

"Śreżoga" to kolejna powieść z cyklu Policjanci z Lipowa. To już dwunasty tom. Serię darzę ogromnym sentymentem- to już 6 lat od premiery pierwszego tomu!
Podczas lektury zerknęłam, a robię to rzadko, na opinie w internecie. Zrobiłam to by przekonać się czy inni mają podobne przemyślenia do moich. Nie czytałam tzw spojlerów, nie odbierałam sobie radości z lektury, ale dowiedziałam się przynajmniej jednego: nie jestem osamotniona w przemyśleniach.
W dwunastym tomie nie jest mniej ciekawie, jednak- przez długi czas niewiele się dzieje. Dopiero po około trzystu stronach zaczyna się więcej i szybciej dziać...
Książkę podzielono na dwie płaszczyzny- pokazano śledztwo (oraz jej przemyślenia zawodowe i prywatne) Emilii Strzałkowskiej z 2018 r. oraz aktualne prowadzone czynności policyjne w spraw śmierci kolejnych trzech osób. Czy one się łączą? Co ustalą policjanci?
Jak już wyżej wspomniałam- początkowo książka może odrobinę znużyć, lecz potem jest tylko lepiej. Zaciekawiły mnie prowadzone śledztwo, byłam ciekawa czy i tym razem uda ustalić się winnego tych zbrodni. Autorka nie zawiodła mnie i tym razem: podejrzenia rzucane były na coraz to inne osoby: mimo, że wiedziałam, że w tym gronie, o którym się wspomina jest i zabójca.
W "Śreżodze" zostanie również rozwiązana sprawa z poprzedniego tomu, po której, co trzeba przyznać wbiło mnie w fotel. Zastanawiałam się jak zostanie dalej poprowadzona akcja bez pewnego bohatera. Przyznam, że na razie nie mogłam jeszcze tego zobaczyć w pełnej odsłonie ponieważ ta osoba się w opisywanym dziś tomie.
Podsumowując: czas spędzony z książką nie był stracony.. Z przyjemnością sięgnę po kontynuację cyklu, która, mam nadzieję się pojawi.

czwartek, 18 czerwca 2020

Seria "Policjanci" - Katarzyna Puzyńska

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Policjanci. Ulica [t.1]
Liczba stron: 344
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki





Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Policjanci. Bez munduru [t.2]
Liczba stron: 320
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki





Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Policjanci. W boju [t.3]
Liczba stron: 352
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki





Muszę przyznać, że jakaś tajemnicza siła przyciągała mnie do tych pozycji. Jakiś czas wcześniej zdarzyło mi się sięgnąć po pierwszy tom serii, ale zupełnie nie pamiętam co wydarzyło się, że przerwałam przed kolejnymi. Teraz przyszedł moment by naprawić ten błąd.
Katarzynę Puzyńską czytelnicy znają jako autorkę wciągającej serii o Lipowie. Tak, ja też przeczytałam i przepadłam... Czy i "Policjanci" to pozycja godna polecenia?
Z zadowoleniem muszę stwierdzić, że tak. Niestety jesteśmy w takich czasach, że policjant to pies, zło konieczne, popularne są bluzy z napisami "HWDP" oraz "Jebać Policję". Takie same ozywki to chleb powszedni policjantów.
W pierwszej książce czyli tej pt. "Policjanci" Katarzyna Puzyńska przeprowadza wywiady z policjantami, którzy pracują w jednostkach interwencyjnych, patrolach czy w tzw drogówce. Autorka przepytuje zarówno kobiety jak i mężczyzn. Bardzo zaciekawiły mnie sytuacje, które wydarzyły się naprawdę i o których policjanci opowiadają.
Drugi tom to "Policjanci. Bez munduru". Tu znajdziemy wywiady z policjantami dochodzeniowymi, technikami i funkcjonariuszami Centralnego Biura Śledczego czyli rzecz biorąc- niewidocznymi, których praca jest bardzo ważna.
Trzeci tom to wywiady z policjantami, którzy przeszli na emeryturę, komandosami i ich żonami. Powszechnie przecież wiadomo, że praca jest ogromnie ciężka. Jak żony policjantów radzą sobie z trudami dnia codziennego oraz ze strachem, że mąż nie wróci z akcji.
Niektórym ta książka może otworzyć oczy na pracę opisanych w niej osób. Inni, jak na przykład ja, utwierdzą się w przekonaniu jak ważna dla całego społeczeństwa jest praca policjantów w różnych wydziałach. Dbają o nasze bezpieczeństwo stojąc pomiędzy młotem i kowadłem- z jednej strony niezadowolone społeczeństwo, z drugiej zaś naciski rządu, ochrona protestów i rocznic związanych z katastrofą smoleńską.
We wszystkich tomach poruszano temat związany z pracą kobiet w policji. Wiele wypowiedzi skupiało się na tym iż jest to ciężkie i niebezpieczne zajęcie dla nich oraz na tym, że sobie nie poradzą z bardzo trudnymi przypadkami.
Podsumowując- jest to książka warta przeczytania. Bardzo zaciekawiły mnie przeprowadzone wywiady ukazujące pracę policjantów na różnych szczeblach, lecz najbardziej- opowieści z życia wzięte.
Ważne! Kupując serię "Policjanci" wspieramy Fundację Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych- Policjantach- autorka przekazuje jej połowę swojego honorarium.

 

wtorek, 5 listopada 2019

"Pokrzyk"- Katarzyna Puzyńska [t.11]

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Pokrzyk [t. 11]
Liczba stron: 608
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: książka z biblioteki/ egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Niedawno wspominałam, że na blogu pojawi się recenzja  11-tego tomu serii Katarzyny Puzyńskiej. Dziś słowo ciałem się stało i zapraszam Was do przeczytania kilku słów o "Pokrzyku".
Jestem rozdarta psychicznie. Z jednej strony nie chcę by seria o lipowskich policjantach zakończyła się, cóż, autorka trafiła w mój czytelniczy gusty, a ja z bohaterami zdążyłam się zżyć, z drugiej zaś... czuję się odrobinę zmęczona, a momentami i zniesmaczona. Zmęczona bo bo to już 11 tom, a zniesmaczona... Cóż, nie za bardzo podoba mi się, że w miarę upływu czasu główni bohaterowie stają się zupełnie inni niż byli na początku. Nie chodzi o zwykłe zmiany, lecz o to, że ich charaktery się zmieniają. Dodatkowo zastanawiają mnie też rzeczy związane z pracą w policji. Jako, że nie jest to mój zawód, nie wiem czy autorka nie rozmija się z prawdą. Weźmy choćby moment przesłuchania rodziny Orłowskich-  mimo, że nie ma do tego prawa to Daniel Podgórski przepytuje rodzinę.
Kolejna rzecz- książki mają swoją funkcję. Poruszają ważne społeczne tematy. Czy w taakim razie dobrym jest, że pokazuje się jak wiele ukrywają policjanci?
Uwielbiam lipowską serię mimo wszystko. Czym tym razem będą zajmować się policjanci z lipowskiego posterunku? Zabójstwem między innymi, choć na początku nic na to nie wskazuje. Sprawa dotyczy rodziny Orłowskich. Najpierw umiera mąż Leokadii i ojciec dorosłych dzieci, potem sama Leokadia. Kto dopuścił się tego czynu?
Oczywiście to nie jest ostatnia śmierć w powieści. Wzorem poprzednich tomów- następuje plątanina wydarzeń, w których rolę odgrywa na przykład Klementyna Kopp czy wspomniana w poprzednim tomie dziennikarka.
A na koniec... Na koniec Katarzyna Puzyńska przyszykowała dla czytelników prawdziwą petardę. Sama nie wierzę w to, co czytam... Bardzo jestem ciekawa jak potoczy się dalej akcja i z wielką niecierpliwością czekam na kolejny, dwunasty już tom.
Polecam-jeśli chodzi o bestsellery- to naprawdę warto przeczytać!

środa, 30 października 2019

"Rodzanice"- Katarzyna Puzyńska [t. 10]

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Rodzanice [t. 10]
Liczba stron:  560
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: wypożyczona z biblioteki





Na moment przed wydaniem kolejnej części trafiły do mnie "Rodzanice". W końcu zaległości, tym bardziej miłe trzeba nadrobić, prawda? No właśnie.

"Rodzanice" trzymają poziom. Być może mogą wydawać się przekombinowane, a nie oszukujmy się- wiele pomysłów na kreacje bohaterów autorka wykorzystała w poprzednich tomach. Często zdarza się, że przy każdym kolejnym poziom spada, tymczasem u Katarzyny Puzyńskiej tego nie zauważyłam. jest tak dobrze jak wcześniej.
Dobrze jest gdy pozycja wywołuje emocje, jednak czy niechęć do głównych bohaterów jest dobra? Trochę żałuję, że poszło akurat w tę stronę, że z Daniela zrobiono policjanta, który sam nie wie czego chce, rani ludzi.
Życie osobiste lipowskich policjantów biegnie obok prowadzonych śledztw, nie raz i nie dwa pojawiają się ciężkie wybory. Dodatkowo- żona Podgórskiego całkiem przypadkiem jest powiązana z zagadkami kryminalnymi.
Rodzanice to miejsce niedaleko Lipowa, gdzie mieszka niewiele osób. Nie chcę zdradzać zbyt wiele z fabuły (bo wtedy nie ma przyjemności z czytania), ale w niej wydarzyło się wiele złego- zarówno w przeszłości, jak i w czasie rzeczywistym dla książki. Pojawiają się różne tematy: molestowanie seksualne, pedofilia czy związane z wilkami.
W "Rodzanicach", jak w żadnej innej książce do tej pory występuje nagromadzenie tajemnic. Nagle wszyscy ukrywają coś przed sobą, mają przed sobą tajemnice. Dodatkowo- mieszkańcy Lipowa są przestraszeni ponieważ w ich miejscowości ma się wydarzyć coś złego...
Czy wszystko się wyjaśni? Czy zabójca zostanie złapany? Zapraszam do lektury książki, a już niedługo na blogu będzie można przeczytać co nieco o 11 części o lipowskich policjantach czyli o "Pokrzyku".

wtorek, 26 lutego 2019

"Nora"- Katarzyna Puzyńska [t.9]

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: "Nora" [t.9]
Liczba stron: 816
Data wydania: 17 kwietnia 2018 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Miała być recenzja przedpremierowa... Widać, jak się wyrobiłam, prawda. Serce mnie boli, że tyle musieliście czekać na recenzję kolejnego tomu opowieści o Lipowie. Książkę przeczytałam już dawno, jeszcze przed jej premierą... Teraz zabieram się za jeszcze cieplutką nowość spod pióra Katarzyny Puzyńskiej- "Rodzanice".
Zaskakujące jest, że coraz częściej natykam się na negatywne opinie dotyczące twórczości Katarzyny Puzyńskiej. Dziwi mnie to- jej powieści są naprawdę dobre, a sprzedaż (i powstawanie kolejnych tomów) mówi chyba za siebie? Książki, które pisze są wciągające, realne, nie ma w nich niedociągnięć. Autorka dużo czasu poświęca na tzw research.
Tom numer dziewięć rozpoczyna się zaginięciem pewnej zbuntowanej nastolatki, której ciało zostaje znalezione jakiś czas potem. /To rzecz jasna wzorem poprzednich powieści, nie ostatnie morderstwo-  policjanci zajmują się również śmiercią pacjentki szpitala psychiatrycznego. Czy uda im się rozwikłać obie zagadki?
Kolejna książka i paradoksalnie- jeszcze lepsza od poprzednich. Złożoność zagadki kryminalnej, obecność w śledztwie ojca pewnego policjanta wzmaga ciekawość. Mogłoby se wydawać, że im dłużej coś trwa, tym gorszy warsztat, większe znudzenie. Nic z tego! Od momentu przeczytania ostatniego słowa "Nory" czekam na kolejny tom, spodziewajcie się więc niedługo (mam nadzieję!). recenzji "Rodzanic".
Polecam! Książka wciąga bez reszty, a autorka bawi się czytelnikiem (i z czytelnikiem) rzucając podejrzenia na kolejne osoby. Mimo, że chciałam być "super" i sama rozwikłać zagadkę- nie udało  mi się to...

piątek, 2 czerwca 2017

"Czarne narcyzy"- Katarzyna Puzyńska [recenzja przedpremierowa]

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Czarne narcyzy
Liczba stron: 640
Data wydania: 14 czerwca 2017 r. [recenzja przedpremierowa]
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nie mogłam wytrzymać. Mimo, że rozpoczętych mam kilka książek (których jakoś skończyć nie mogę...) rzuciłam wszystko by móc zapoznać się z najnowszą powieścią Kasi Puzyńskiej. Nie będę ukrywać, że to dla mnie ogromne wyróżnienie móc przeczytać ją niemal dwa tygodnie przed oficjalną premierą. I tylko jeden minus- dłużej będę musiała czekać na 9 tom.
Jak już wspomniałam- nie liczyło się nic. Musiałam czytać, czytać! Poważnie obawiałam się, że "zarwę" noc i tak też się trochę stało. Nie było siły, która by mnie od niej oderwała. Ponad 600 stron przeczytałam w niecałą dobę.
Wprawdzie powieści Katarzyny Puzyńskiej na rynku wydawniczym pojawiają się dość często (dla spragnionego wrażeń czytelnika to wcale nie jest tak szybko) to jednak na każdą jedną warto czekać. Tak jak i za każdym poprzednim razem tak i teraz jestem ogromnie zachwycona tym, o czym czytam. Akcja poprowadzona jest świetnie, czyta się z zapartym tchem. Nie można się nudzić. Autorka doskonale przygotowuje się do tego, o czym pisze- przeprowadza rzetelny research, którego czasem u innych pisarzy brakuje. Przy jej poprzednich książkach pisałam już, ale po raz kolejny powtórzę: to, jak przerzuca winę z jednej osoby na drugą, to, co dzieje się po drodze- po prostu uwielbiam.
W szóstym i siódmym tomie sporo zadziało się w życiu głównego bohatera- Daniela Podgórskiego. Dodać trzeba, że ten sympatyczny policjant wiele stracił w oczach czytelników właśnie poprzez wspomniane wyżej życiowe zawirowania. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że przez nie sta się irytującą postacią...
Uwaga! Będę chwalić! "Czarne narcyzy" to książka niesamowita. Mnóstwo się dzieje. Trup (przepraszam za wydarzenie) ściele się gęsto. Kto jest winny zabójstw? Jedna czy więcej osób? Zdradzić mogę, że prawie do końca jesteśmy trzymani w niepewności. Uwielbiam ten stan, ten dreszczyk emocji.
Z przyjemnością po raz kolejny powrócę do Lipowa, do naszych, już można tak powiedzieć, starych znajomych: Weroniki, Emilii, Daniela i Marka. I do wielu innych.
Jeżeli nie czytaliście jeszcze serii o policjantach z Lipowa warto to nadrobić. Serdecznie polecam i obiecuję, że nie będziecie się nudzić.

piątek, 7 kwietnia 2017

"Dom czwarty"- Katarzyna Puzyńska

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Dom czwarty
Liczba stron: 576
Data wydania: 8 listopada 2016 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


W miniony weekend za sprawą "Domu czwartego" po raz siódmy powróciłam do Lipowa (i książek Katarzyny Puzyńskiej). Autorka nie obniża poziomu, ale tę powieść czytało mi się gorzej niż poprzednie. Mam wrażenie, że ogromny wpływ na to miały wydarzenia, których byłam świadkiem (oczywiście te książkowe) i przemiana bohaterów. Nie "trafiły" też do mnie niektóre wątki- na przykład ten dotyczący zaginięcia Klementyny Kopp. Okazał się przewidywalny, choć może w tym przypadku to dobrze?
Akcja dzieje się w Złocinach, rodzinnym mieście Klementyny. Policjantka (pomimo, że przez lata nie utrzymywała z rodziną kontaktów) została poproszona o przyjrzenie się sprawie pewnego zabójstwa. W 2014 roku zamordowano Różę Grabowską. O ten czyn oskarżono jej partnera. Czy tak było naprawdę?
Klementyna nie dociera do rodziców więc do akcji wkraczają poinformowani przez jej partnerkę znajomi nam policjanci: Daniel Podgórski i Emilia Strzałkowska oraz Weronika Nowakowska (była narzeczona Daniela), która została profilerką. Prowadzą równolegle dwa śledztwa, choć w miarę poznawania szczegółów zaczynają dostrzegać powiązania między nimi.
W życiu Daniela, Emilii i Weroniki bardzo dużo się dzieje. Profesjonalizm nakazuje by życie osobiste oddzielać od zawodowego. Czy im się to uda?
Z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Autorka perfekcyjnie prowadzi akcję, mimochodem rzuca podejrzenia na jedną osobę, by za chwilę zmienić zdanie i "oskarżyć" kogoś innego. Tak naprawdę do samego końca nie wiemy kto jest winny...
Wieś Złociny kryje dużo tajemnic. Czy poznamy je wszystkie? Czy dowiemy się jakie wydarzenia miały miejsce w 1939 roku? Albo 1976? Pytań jest wiele. Jest tylko jedno rozwiązanie by poznać na nie odpowiedź- przeczytać książę!

niedziela, 25 grudnia 2016

Blogowy cykl świąteczny: Katarzyna Puzyńska


Po kolacji wigilijnej, w pierwszy dzień świąt zapraszam do przeczytania wywiadu z Katarzyną Puzyńską - autorką poczytnej serii o policjantach z Lipowa.

Święta w dzieciństwie. Każdy z nas ma jakieś wspomnienia z czasu gdy wierzyło się w Świętego Mikołaja, czekało z niecierpliwością na pierwszą gwiazdkę. Czy jest coś, co do dziś Pani wspomina? 
 
Święta kojarzą mi się z Lipowem… A właściwie z wsią, która była jego pierwowzorem. Mieszkali tam moi dziadkowie. W dzieciństwie zawsze spędzałam Boże Narodzenie właśnie u nich. Zimy były wtedy mroźne i śnieżne. Nadal słyszę skrzypienie białego puchu pod butami. Czuję szczypanie mrozu na zmarzniętej twarzy, kiedy idziemy z dziadkiem po choinkę do leśniczówki. Już zmierzcha, bo zimowe dni są przecież krótkie. Przedzieramy się przez las. Pomiędzy drzewami jest już mroczno i trochę strasznie, więc śpiewamy kolędy, żeby dodać sobie otuchy.
Choinkę ubieramy dopiero następnego dnia, w Wigilię. Ozdoby musimy przynieść ze strychu. Trzeba sobie przypomnieć, co gdzie jest. Potem rozplątać światełka i łańcuchy. Wreszcie przymocować nitki do bombek, bo stare w magiczny sposób zginęły. Dziadek zapala w kominku. Ogień trzaska na wilgotnych jeszcze nieco polanach.
Potem oczekiwanie pierwszej gwiazdki. Na stole pyszni się dwanaście wigilijnych potraw. Przygotowały je babcia, mama i ciocia. Pod obrusem pachnie siano, które dostaliśmy od sąsiadów.
Po wieczerzy ruszamy na pasterkę. Wychodzimy około o jedenastej. Potrzeba aż godzinę, bo kościół jest po drugiej stronie wsi. Pewnie można by dojść tam szybciej, ale dorosłym nie chce się spieszyć po sutym posiłku.

Już na początku listopada w sklepach pojawiają się choinki, bombki, w radiach kolędy- ogólnie rzecz biorąc- zaczyna się czuć tę szczególną atmosferę. Czy Pani lubi ten czas? A może odwrotnie- w głowie pojawia się myśl by w grudniu uciec gdzieś, gdzie nie ma radia, telewizji i wrócić dopiero po świętach?

Faktycznie z każdym rokiem przygotowania zdają się ruszać coraz wcześniej. Niektórzy na to narzekają, ale mnie to nie przeszkadza.

Uwielbiam zapach choinki, jednak od wielu lat muszę zadowolić się sztucznym drzewkiem. Wraz z rodziną ubierana jest w przeddzień lub nawet w dzień Wigilii. Co roku czekam na ten piękny czas. Jak to wygląda u Pani?

Uwielbiam zapach choinki! Przez wiele lat mieliśmy z mężem sztuczną. Tym razem jednak zdecydowaliśmy się na prawdziwą. Z reguły ubieramy ją razem w przeddzień Wigilii.

Tradycja mówi, że na stole ma być dwanaście potraw. W moim domu wieczerza wigilijna rozpoczyna się około godziny 17. Dania są tradycyjne, bezmięsne: uszka, krokiety, kapusta z grzybami. Nie może zabraknąć karpia i kompotu z suszu. Z dań niekoniecznie tradycyjnych: w ostatnią wigilię przygotowałam łososia. A jak jest u Pani? Wigilia w gronie najbliższych czy i dalszych krewnych? Jak wygląda przygotowywanie Świąt?

Boże Narodzenie spędzamy całą rodziną u mojej cioci. Część osób mieszka za granicą, więc jest to moment, kiedy wszyscy nareszcie możemy się spotkać i spędzić trochę więcej czasu razem. Najczęściej pojawiają się tradycyjne wigilijne potrawy, ale zdarzają się też drobne szaleństwa. Ja osobiście najbardziej lubię, tradycyjnie, kompot z suszu! Dla mnie to smak Wigilii.

Po kolacji nadchodzi czas gdy możemy obserwować na twarzy rodziny uśmiechy. Z prezentów cieszą się nie tylko dzieci. Ja uwielbiam sprawiać radość moim bliskim. Mimo skromnych funduszy staram się by podarkiem ucieszyć. Wiele jest zwyczajów: w jednych domach prezenty dostają tylko dzieci, w innych- każdy- każdemu. Jak to jest u Pani?

Prezenty każdy daje w miarę swoich możliwości. Najpiękniejsze jest w tym chyba zobaczyć radość na czyjejś twarzy, jeżeli prezent przygotowany przez nas jest udany. 🙂

sobota, 4 czerwca 2016

"Łaskun"- Katarzyna Puzyńska [recenzja przedpremierowa]

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Łaskun
Liczba stron: 832
Data wydania 7 czerwca 2016 r. [recenzja przedpremierowa]
Forma: ebook
Wydawnictwo:  Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Apetyt rośnie w miarę jedzenia, prawda? Trudno uwierzyć, że już po raz szósty mogłam się spotkać z mieszkańcami Lipowa. Pomyślcie- szósty raz! A ja ciągle mam ochotę na więcej. Cieszę się więc, że Katarzyna Puzyńska wspomina już o nowej powieści.
Wiele osób spodziewało się, że na Warszawskich Targach Książki będzie można zakupić egzemplarz "Łaskuna". Niestety- mimo, że do premiery było raptem dwa tygodnie czytelnicy musieli obejść się smakiem, na pocieszenie dostali egzemplarz sygnalny, który można było otrzymać bez opłat na stoisku wydawnictwa Prószyński i S-ka.
Możecie mi zazdrościć, że piszę recenzję tak wcześnie, że miałam okazję przeczytać książkę przed premierą. Spójrzcie na to inaczej- ja na kolejną powieść będę musiała czekać dłużej!
A zapewniam, że jest na co. Książkę zaczęłam czytać wczoraj rano. skończyłam... ok. północy. Pomyślcie- 840 stron w niecałą dobę! Niestety- tej powieści nie da się odłożyć tak po prostu.
Nie brak w niej mocnych akcentów. Policjanci z Lipowa i Brodnicy pojawiają się na miejscu zabójstwa. Morderca stworzył makabryczną układankę z ciał dwóch osób: sędziego Jaworskiego oraz dziewczyny pracującej w klubie ze striptizem. Co łączyło tych dwoje i czemu zginęli? Właśnie na to pytanie odpowiedzi muszą poszukać nasi znajomi.
Jeżeli pomyśleliście, że dochodzenie prowadzić będzie nasz dobry znajomy Daniel Podgórski, to jesteście w błędzie. Wydarzenia z "Utopców" spowodowały, że Daniela przytłaczają kłopoty osobiste. Nie wspomina, że znał ofiary ani nawet o tym, że prawdopodobnie on jako ostatni widział żywy dziewczynę z klubu. To oraz inne przesłanki sprawia, że staje się głównym podejrzanym w sprawie o podwójne zabójstwo.
Tłem w powieści stają się również inne tematy: uzależnienie od narkotyków, miłość po grób, warsztat samochodowy i jego pracownicy oraz klub ze striptizem. W miarę czytania pojawia się coraz więcej znaków zapytania, spraw do wyjaśnienia i niestety... znalezionych ciał.
Również w "Łaskunie" znalazłam to coś, co kocham w książkach Katarzyny Puzyńskiej. Autorka tak prowadzi akcję, że nigdy nie można być pewnym tego, co wydarzy. Czytelnikowi są podsuwane tropy, kieruje się jego podejrzenia na konkretną osobę, by po chwili skierować jego uwagę na kogoś zupełnie innego.
Na zakończenie pozostawiono nas z taką sytuacją, że ja nie wiem jak doczekam  do premiery kolejnej książki Katarzyny Puzyńskiej.
I jeszcze jedno: gdy zapoznałam się z zakończeniem okazało się, że jest ono mi znajome. Podobne opisano w jednej z książek świetnego pisarza jakim jest Arno Strobel. Być może komuś będzie przeszkadzać taka kalka wydarzeń- na mój odbiór powieści jednak nie ma to wpływu.
Serdecznie polecam!

czwartek, 14 stycznia 2016

"Utopce"- Katarzyna Puzyńska

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł:  Utopce
Liczba stron: 600
Data wydania: 3 listopada 2015 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Mimo, że od premiery minęło już dwa miesiące (kiedy, ja się pytam!) to ja dopiero dziś miałam okazję przeczytać tę książkę. To była niekwestionowana przyjemność. Uwielbiam kryminały pisane przez Katarzynę Puzyńską, to dla mnie królowa takiej literatury. Zastanawiam się i nie mogę przypomnieć sobie żadnego polskiego autora kryminałów, którego twórczość wzbudzałaby we mnie aż takie emocje.
"Utopce" to piąte już spotkanie z lipowskimi policjantami (autorka powieścią "Motylek" zadebiutowała na początku 2014 r.). To świadczy o kunszcie pisarskim: wydawać by się mogło, że jeśli tak obszerne książki (każda po 500 lub więcej stron) pojawiają się w tak niewielkim odstępie czasu) to nie może być dobrze. Jednak rosnąca popularność, powieści nie schodzące z list bestsellerów mówią za siebie. Koniecznie trzeba je przeczytać.
Ale wróćmy do recenzji. "Utopce" różnią się od poprzednich dzieł autorki. Klementyna Kopp, Daniel Podgórski i Emilia Strzałkowska prowadzą nieformalne śledztwo w sprawie śmierci sprzed lat. W 1984 zniknęli ojciec i syn. Nie znaleziono ich ciał, tylko ubrania. Nie znaleziono również żadnych śladów sprawcy. Mieszkańcy wsi Utopce podejrzewają... wampira, bowiem chwilę przed śmiercią wyżej wspomnianych osób znaleziono szkielet, który nosił znamiona pochówku wampirzego. Oczywiście, to nie jedyne śmierci w książce, jednak rzekłabym, że w przypadki, tej, recenzowanej przeze mnie powieści, jest ich mało.
Jest to książka złożona, jednak w przypadku kryminałów Kasi Puzyńskiej to świetne poprowadzenie akcji. Uwielbiam, tę charakterystyczną dla jej książek mnogość bohaterów i wydarzeń. Już kiedyś o tym wspominałam, ale nie zaszkodzi powtórzyć: to, jak autorka "droczy się" z czytelnikiem podsuwając mu coraz to inne rozwiązania zagadki, innych podejrzanych też uwielbiam! Nie raz myśli się, że już za chwilę dowiem się, kto popełnił wspomniane niecne czyny, a tu.. nic, nasze podejrzenia wydają się nic nie znaczyć, podsuwa się nam kolejny trop.
Były w powieści wątki, które niekoniecznie mi się podobały. Wiele osób "polubiło" oryginalną policjantkę Klementynę Kopp, ja jednak nie potrafię się do niej przekonać, wzbudza we mnie negatywne uczucia. "Utopce" nie pomogły mi zmienić zdania, przeciwnie, jeszcze bardziej pogłębiły moją niechęć do niej. Nie raz zastanawiałam się, jakim cudem nie odsunięto jej już na początku od śledztwa.
Jako, że minęło już trochę czasu od premiery, zdarzyło mi się spotkać z innymi recenzjami tej powieści (oczywiście dobrymi, inaczej być nie mogło). Recenzenci i czytelnicy nie mogą wybaczyć postępowania Daniela. I ja także, choć to, co zrobił wydaje mi się trochę oklepane i do przewidzenia. Ja za to jestem ciekawa, jak to się wszystko zakończy...
Polecam! Jak najbardziej- to świetna powieść, naprawdę trudno się od niej oderwać. 
Z niecierpliwością czekam na szósty tom pt "Płaskun"

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

"Z jednym wyjątkiem"- Katarzyna Puzyńska

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Z jednym wyjątkiem
Liczba stron: 744
Data wydania: 16 czerwca 2015 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka


Zawsze z niecierpliwością czekam na kolejne tomy tej świetnie napisanej sagi o lipowskich policjantach. "Z jednym wyjątkiem" to już (a może dopiero?) czwarta część.
Na początku opowiem troszkę o akcji promocyjnej. Bardzo mi się spodobała, oceniam ją na piątkę z plusem. By zachęcić do przeczytania został nagrany filmik, w którym wystąpił Leszek Lichota wraz z autorką. Nie mylicie się- sama Katarzyna Puzyńska wzięła udział w tym krótkim zwiastunie. Całość wyszła bardzo dobrze. To oczywiście nie był koniec niespodzianek: w zorganizowanym przez autorkę konkursie można było wygrać egzemplarz książki (biorący udział sam decydował, którą część).
Przeczytałam wszystkie cztery części i muszę stwierdzić, że mimo emocji, świetnego napisania ogólnie rzecz biorąc nie do końca mi się podobało. Nie potrafię powiedzieć dlaczego mam takie odczucia, przecież czytałam z wypiekami na twarzy.
Autorka, tak jak poprzednio, "bawi się", pozwala czytelnikowi myśleć, że udaje mu się rozwikłać zagadkę.
Lipowo, maj 2014 r. Daniel Podgórski, Klementyna Kopp i inni policjanci z Lipowa mają trudne zadanie. Pewnego majowego poranka zostali wezwani do ponad osiemdziesięcioletniej pani prawnik. Sąsiadka znalazła ją martwą w jej własnym mieszkaniu. Początkowo nic nie wskazuje na morderstwo- nie ma obrażeń, ani śladów włamania. Dopiero w toku tśledztwa okazuje się, że do uśmiercenia użyto fosgenu- trującego gazu. Zaczyna się wyścig z czasem, czy będzie jeszcze więcej ofiar?
Przygotowaniu książki autorka poświęciła wiele czasu. Zgłębiła tajniki szachów, pisała też o ekologii, działalności lokalnych firm, dziennikarstwie.
Historia o śledztwie lipowskich policjantów przeplata się z notatkami z pamiętnika mordercy i... opowieścią o geniuszu szachów.
I jeszcze jedno: wiele osób zafascynowanych jest postacią Klementyny Kopp. Ja jednak jej "nie polubiłam, a w "Z jednym wyjątkiem" pokazuje się jej bezczelność i inne wady tak by czytelnik poczuł do niej antypatię. Moje serce skradł poczciwy Daniel. Czy takie było zamierzenie Katarzyny Puzyńskiej?
Nowe jest, że zostajemy z pytaniem, na które nie udzielono odpowiedzi: trzeba poczekać na kolejną książkę.
Z niecierpliwością czekam na piąty powieść Katarzyny Puzyńskiej. w prologu autorka wspomina nawet nawet jej tytuł: "Utopce".

środa, 11 marca 2015

"Trzydziesta pierwsza"- Katarzyna Puzyńska

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Trzydziesta pierwsza
Liczba stron: 560
Data wydania: 24 lutego 2015 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Ostatnio znalazłam w internecie porównanie, że Katarzyna Puzyńska jest polską Camillą Lackberg.  Ciekawi mnie dlaczego tak się mówi, niestety nie miałam okazji przeczytać powieści szwedzkiej pisarki tak polecanej przez wszystkich. Oczywiście, zamierzam nadrobić to gdy tylko będę miała chwilę wolnego czasu.
"trzydziesta pierwsza" to trzeci tom opowieści o lipowskich policjantach. Och, jak ja uwielbiam tę serię! I cieszę się, że autorka nie poprzestaje i pisze kolejne ( o czym czytelnik zostaje poinformowany w podziękowaniach). Czekam więc z niecierpliwością!
Tym razem Daniel Podgórski i Paweł Kamiński muszą zmierzyć się z przeszłością. Na wolność wychodzi Tytus Weiss, człowiek, który spędził piętnaście lat w więzieniu za podpalenie domu i doprowadzenie do śmierci czterech osób. Zginęła policjantka Zofia Dworakowska, jej siostra oraz ojcowie Daniela i Pawła, którzy nie bacząc na nic pobiegli na ratunek.\
Ale w książce nie jest ważna tylko przeszłość. Jest też dzień dzisiejszy, zabójstwa oraz sprawy, które trzeba wyjaśnić.
Początkowo nie widać żadnych powiązań pomiędzy sprawami, które dzieli niemal 20 lat, jednak im dalej się zagłębiamy w fabułę, tym więcej dostrzegamy.
Książki Katarzyny Puzyńskiej uwielbiam za całokształt, ale najbardziej za "zabawę z czytelnikiem". Autorka droczy się z nim, podsuwa tropy, pozwala myśleć, że jest się blisko rozwiązania zagadki, odkrycia, kto jest mordercą, po czym za chwilę jak gdyby nic rzuca podejrzenia na kolejną osobę. I tak wiele razy.
W jej książkach poruszane są również pasjonujące tematy. W pierwszej jest zabójstwo zakonnicy, której nikt nie zna i nie wiadomo skąd wzięła się w Lipowie, w drugiej śmierć poniosło kilkoro młodych ludzi, a trzecie, recenzowana właśnie przeze mnie dotyczy sekty oraz spraw z przeszłości i ich wpływu na teraźniejszość.
Polecam!

wtorek, 21 października 2014

"Więcej czerwieni"- Katarzyna Puzyńska.

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Więcej czerwieni
Liczba stron: 560
Data wydania: 4 września 2014 r.
Forma: ebook
 Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

To była jedna z najbardziej oczekiwanych przeze mnie książek. Pierwszą, "Motylkiem", byłam po prostu zachwycona i bardzo ucieszyłam się, gdy przeczytałam, że powstaje kontynuacja opowieści o lipnickim policjancie, Danielu Podgórskim.
Teraz cieszę się równie mocno bowiem Katarzyna Puzyńska na końcu książki, w podziękowaniach, obiecuje, że to jeszcze nie koniec i zaprasza nas na kolejne spotkanie.
Wróćmy jednak do recenzowanej dziś książki "Więcej czerwieni". Na początku pomyślałam, że chyba zbyt mocno idealizowałam "Motylka". Nie podobały mi się zwierzenia zabójcy, nie uznawałam ich za wystarczająco ciekawe, akcja książki też początkowo mnie nie wciągnęła. Chyba po prostu potrzebowałam czasu.
Im dalej, im więcej stron przeczytanych tym bardziej przepadałam. Mam problemy ze snem, a ta książka na pewno nie pomoże w ich zwalczeniu. Teraz czytam głównie wieczorami, a więc co najmniej pół nocy mam z głowy.
Tym razem nasz znajomy policjant wraz z charakterystyczną koleżanką Klementyną Kopp próbują rozwikłać zagadkę morderstw popełnionych w Żabich Dołach, wwsi położonej niedaleko Lipowa i ująć seryjnego mordercę.
Zabójstw jest kilka, a autorka wyraźnie droczy się z czytelnikiem. W kryminałach całą zabawą jest by przed wyjaśnieniem zagadki odkryć kto jest winny, więc usilnie poszukuje się przesłanek, kto zabił i cieszyć się swoją intuicją. Zostają nam więc podsuwane poszlaki by móc zastanowić się, ale co z tego, gdy za chwilę rzuca się podejrzenie na kogoś innego?
Książka jest obfita w krwawe szczegół (co widać po okładce). Mam szczęście, że nie jestem szczególnie wrażliwa na różne obrzydliwości, a horrory, thrillery czy kryminały mnie nie przerażają, tylko wciągają. Dzięki temu z wielkim zainteresowaniem śledziłam powolne dochodzenie, dowiadywanie się nowych rewelacji, które nie do końca pasowały do śledztwa.
Prostytucja, poniżanie, realia życia w małych miejscowościach to tylko niektóre z tematów poruszanych w tej książce.
Gdzieś przeczytałam, że wiele osób polubiło specyficzną Klementynę Kopp, jednak ja do nich nie należę. Moją sympatię zdobył Daniel i jego partnerka Weronika. Mam nadzieję, że im się uda i nadal pozostaną w związku.
Polecam! Warto przeczytać. Ja ze swojej strony cieszę się, że będę ją mieć w swojej biblioteczce.

poniedziałek, 10 lutego 2014

"Motylek"- Katarzyna Puzyńska

Autor: Katarzyna Puzynska
Tytuł: Motylek
Liczba stron: 608
Data wydania: 6 luty 2014 r.
Forma: e-book
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Jestem pełna emocji po przeczytaniu książki. Naprawdę dawno się tak nie czułam. Książka jest po prostu fenomenalna, jak zaczniecie ją czytać- przepadniecie. Nie miałam siły na jej odłożenie, ciągle mówiłam sobie: jeszcze rozdział... jeszcze rozdział... i tak do drugiej w nocy. Krótka przerwa na sen i znów. Boleję tylko, że mój czytnik nie działa (i nie zanosi żeby udało mi się go szybko naprawić) i byłam zmuszona czytać ją na telefonie komórkowym...
""Motylek" to debiutancka powieść Katarzyny Puzyńskiej. Na stronie wydawnictwa Prószyński i S-ka wyczytałam, że w przygotowaniu są kolejne więc czekam z niecierpliwością na kolejne opowieści o policjantach z Lipowa.
Powiedziałabym, że książkę charakteryzuje chaos. Ale przyjemny, w niczym nie przeszkadzający. Mnóstwo bohaterów, wydarzeń, szybkie przechodzenie od jednego wątku do drugiego. Po krótkiej chwili to przestaje przeszkadzać i czyta się bardzo przyjemnie.
To bardzo dobrze skonstruowany kryminał- można się sprawdzić czy intuicja nas nie zawodzi. Z jednej strony autorka nie zdradza wiele szczegółów i pozwala czytelnikowi na domysły, a z drugiej- pokazuje coś, co może być rozwiązaniem zagadki, pozwala się upewniać po czym... zakończenie jest zupełnie inne.
Teraz kilka słów o książce. W małym miasteczku, w którym nic się nie dzieje zostaje znalezione ciało zakonnicy. Na początku nikt nie podejrzewa morderstwa bo i co komu winna zwykła zakonnica. Na miejsce zostaje wezwana policja i to oni dochodzą do wniosku, że nie była to przypadkowa śmierć, a zabójstwo. Początkowo nikt nic nie wie o zakonnicy, nie ma punktu zaczepienia, nie ma motywu, po prostu nic. Gdy zostaje zamordowana żona bogatego mężczyzny okazuje się, że to nie przelewki. Policjanci dochodzą do wniosku, że oba zabójstwa popełniła jedna osoba i natychmiast trzeba odnaleźć winnego by nie doszło do kolejnych.
Pisałam wyżej o mnogości wątków. I taka jest prawda bo książka to opowieść o lipowskich policjantach, ich życiu zarówno zawodowym jak i prywatnym, ich rodzinach, pewnej rodzinie, w której jest mnóstwo tajemnic i ważne są tylko pieniądze. Jest też opowieść o przeszłości, która z pozoru nic ie znaczy, ale okazuje się opowieścią o rodzinie mordercy i o tym jak to się stało, że postanowił zabijać.
Książkę polecam, naprawdę!!! wato przeczytać!