Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 stycznia 2021

"Pokłosie przekleństwa"- Edyta Świętek [ t. 5.]



Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Pokłosie przekleństwa [t. 5]
Seria: Grzechy młodości
Liczba stron: 448
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jak często przy okazji lektury sag rodzinnych napisanych przez Edytę Świętek zadaję sobie pytanie: jak to, już koniec? To po prostu nie do uwierzenia, jak wciągające są powieści tej autorki, jak dzięki nim zżywamy się z bohaterami. Przyznam, że rzadko miewam takie stany, gdzie czuję autentyczną przykrość z rozstań z kimś, kto towarzyszył (choćby tylko fikcyjnie) kilka lat.
"Pokłosie przekleństwa" to finałowy tom sagi "Grzechy młodości". To klamra spinająca wszystkie wydarzenia. W powieści opisane jest jak doszło do pewnych wydarzeń, światło dzienne ujrzały również niektóre tajemnice.
Wielu czytelników sięgających po kolejne tomy sagi zadaje sobie pytanie o losy Marysi vel Mirelli. Jeżeli szukacie odpowiedzi- nie znajdziecie jej w moim tekście. Zachęcam do sięgnięcia po książkę0 zapewniam, że warto! Znajdziecie w niej odpowiedź czy Mirella zmieniła swoje postępowanie, czy stała się bardziej ciepła.
Powieść jest ogromnie wciągająca. Czytając sagę (czyli, jak wiadomo 5 tomów) zarwałam kilka nocy. Książki nie da się ot tak odłożyć, wydarzenia w niej opisane są tak interesujące, że trudno wyważyć moment, w którym mówimy sobie dość!
Świat przedstawiony w książce jest bardzo realistyczny, a w postaciach wielu ludzi żyjących dziś w jesieni życia może odnaleźć siebie.
Serdecznie polecam tę serię napisaną przez Edytę Świętek (już kolejną). Jestem bardzo ciekawa co dla czytelników szykuje autorka, czy powstanie kolejna saga?

wtorek, 8 grudnia 2020

"Wybór Zofii"- William Styron

Autor: William Styron
Tytuł: Wybór Zofii
Liczba stron: 608
Data wydania:  2020
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Najpierw o książce usłyszałam w mojej ulubionej bibliotece, która planowała zakup tej pozycji. Później zobaczyłam ją w zapowiedziach wydawnictwa Replika- postanowiłam więc się z nią zapoznać. Jaka jest moja opinia?
Niestety- jestem odrobinę rozczarowana. Książka ogromnie mnie zmęczyła. Wiem, że to klasyka, i amerykański styl pisania, jednak nie ukrywam, że brak dialogów lub po prostu ich mała ilość po prostu mnie męczą. Dodatkowo- nie do końca przypadły mi do gustu kreacje bohaterów, nie popierałam ich postępowania. Wprawdzie w przypadku jednej z bohaterek wiemy skąd dane decyzje się wzięły, jednak to nie oznacza, że było ono dobre.  Ale jest też coś co ogromnie mi się podobało- wydanie. Książka ma bardzo ciekawą fotografię, wydrukowano ją w twardej oprawie co nadaje jej elegancji (choć jest również dość ciężka).
Narratorem jest Stingo, który opowiada o swoich sąsiadach i o znajomości z nimi. Zofia to kobieta polskiego pochodzenia, więźniarka obozu Auschwitz, Natan, jej partner- uzależniony od alkoholu i narkotyków Żyd cierpiący na schizofrenię. Relacja tych dwojga jest nie do końca zrozumiała dla innych.
W książce znajdziemy opowieść Stinga o Zofii, o wyborach, których musiała dokonać. Stingo stał się powiernikiem młodej kobiety.
Książka nie jest zła lecz bardzo trudna. Z pewnością- dla pasjonatów takich pozycji.

niedziela, 23 sierpnia 2020

"Szczyty chciwości"- Edyta Świętek [t.4]

Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Szczyty chciwości [t.4]
Liczba stron: 448
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Niebawem premiera ostatniego tomu najnowszej sagi jednej z moich ulubionych polskich autorek, a na moim blogu dopiero pojawia się kilka słów o czwartej, przedostatniej części... Zdecydowanie powinnam się poprawić, zdecydowanie, zwłaszcza, że wzorem poprzednich- "Szczyty chciwości" zostały połknięte w jedną noc, nie było możliwości by przerwać czytanie.
Nie pierwszy raz wspominam, że ciężko pisać o kolejnych tomach serii- wiele rzeczy zostało już napisanych, a samo sięgnięcie, powrót do niej jest najlepszą recenzją, pokazaniem, że warto się zapoznać z twórczością danego autora.
Sagi Edyty Świętek są ogromnie wciągające, niejednokrotnie przez nie zarwałam noc. Czytanie do momentu skończenia to dla mnie znak rozpoznawczy tych powieści.
"Szczyty chciwości" to, jak już wspominałam przedostatni tom bydgoskiej sagi, której akcja dzieje się w II połowie XX w. Powoli zbliżamy się do końca, tajemnice wychodzą na jaw, co się jeszcze wydarzy?
Z niecierpliwością czekam na mającą się ukazać niebawem ostatnią część sagi mocno zainteresowana czym zaskoczy Edyta Świętek oraz jak zostanie zakończony wątek jednej z bohaterek,, czy życie nauczy jej pokory.
Książkę polecam.

poniedziałek, 20 lipca 2020

"O jeden krok za daleko"- Agata Suchocka

Autor: Agata Suchocka
Tytuł: O jeden krok za daleko
Liczba stron: 288
Data wydania: 2020
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Po ciekawym "Jesiennym motylu" wiedziałam, że sięgnę po kolejne książki Agaty Suchockiej.  Zastanawiałam się jednak co tym razem zaserwuje czytelnikom autorka. Byłam ciekawa czy po raz kolejny zatopię się w lekturze zapominając o otaczającym świecie. Jak było? Zapraszam do przeczytaniu kilku słów o książce.
Zacznę od okładki. Obie powieści wydane autorstwa Agaty Suchockiej wydane przez Wydawnictwo Replika mają podobną szatę graficzną. Z mojego literackiego doświadczenia wynika, że taki stan rzeczy w przypadku książek nie będących serią zdarza się rzadko. Okładka przyciąga wzrok i zachęca do sięgnięcia po tę pozycję.
Wybierając lekturę liczymy na to, że "polubimy" bohatera, a czytać będzie się przyjemnie. W przypadku "O jeden krok za daleko" możecie zostać zaskoczeni. Ada to osoba na wskroś irytująca, skupiona na sobie i na swoim nieszczęściu, dodatkowo uzależniona od alkoholu. Zaczynając książkę uważałam za ją za kogoś, kogo nie da się lubić, czy jednak coś się zmieniło? Czy poznanie mężczyzny z psem i krótkie spacery sprawią, że Ada po latach wróci do "żywych", jej życie się zmieni?
Zdradzę Wam sekret. Tę książkę czytało mi się tak dobrze właśnie dzięki temu, że pojawiły się w niej tak różne emocje: od niemożliwej irytacji po współczucie. Należy pamiętać, że nie warto zamykać się w sobie, pielęgnować tylko swojego cierpienia bowiem może się zdarzyć, że ktoś inny też  może potrzebować pomocy, nie zawsze może być czas by jej udzielić. Dodatkowo- alkohol nie jest nigdy dobrym rozwiązaniem.
Warto mieć znajomych, którzy podzielają naszą pasję. Dzięki blogerce Natalii (prowadzącej bloga Recenzje Natalii nie tylko książkowe) dowiedziałam się, że "O jeden krok za daleko " na początku było opowiadaniem. Niestety nie dane było mi się z nim spotkać.książki Agaty Suchockiej.

piątek, 3 lipca 2020

""Kołysanka dla Łani"- Ewa Fornella

Autor: Ewa Fornella
Tytuł: Kołysanka dla Łani
Liczba stron: 272
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


"Kołysanka dla Łani" to trzecia książka Ewy Fornelli, którą mam okazję przeczytać. Tak się zdarzyło, że poznawanie jej literatury zaczęłam od książek dotyczących czasów II wojny światowej. Wydaje mi się, że nie mogłam podjąć lepszej decyzji, bowiem książki dotyczące tego tematu są naprawdę interesujące.
Dziś opisywana książka trafiła w mój gust. Tak jak w przypadku innych książek autorki, tak i tu pojawiają się dwie ramy czasowe: teraźniejszość i przeszłość. O czym możemy przeczytać w "Kołysance dla Łani"?
Alicja to kobieta, jak się okazuje, odważna. Postanowiła zaufać mężczyźnie, który w wyniku wypadku stracił pamięć. Zdecydowała się dać mu schronienie, pomóc jak tylko może. Zygmunt w ramach podziękowania zajmuje się ogrodem.
Miejsce akcji to nie tylko Polska. W Niemczech  wraz  z córką Alicji mieszka jej matka. Jadwiga często opowiada o czasach wojny, o tym jak doświadczona została jej rodzina i o pierwszej miłości. Czy Zygmunt odzyska pamięć? Czy Jadwiga dowie się, co stało się z jej ukochanym Rysiem? Zapraszam do lektury.
Ewa Fornella potrafi zainteresować czytelnika. Podaje historię w przystępny sposób, a jej opowieść zawsze w jakimś stopniu jest oparta na faktach. Cieszę się, że mogłam przeczytać książkę, która pokazuje, że na świecie są ludzie czyniący dobro bezinteresownie, za okazane serce nie chcąc nic w zamian. Bardzo interesujące są piosenki z czasów wojny, które śpiewają nasi bohaterowie- są to pieśni nieznane nam młodym. Zawsze przy okazji recenzji takiej pozycji przypominam o tym, że nie możemy zapomnieć o tym co się wydarzyło podczas II wojny światowej- jesteśmy winni to tym, którzy w niej zginęli, oddali życie.

piątek, 8 maja 2020

"Wieża z piasku"- Agata Marzec

Autor: Agata Marzec
Tytuł: Wieża z piasku
Liczba stron: 384
Data wydania: 2018 rok.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki

Pierwsze co rzuca się w oczy to ciekawa, nawiązująca kolorystycznie do tytułu i tematyki. Książką na swoją kolej czekała długo. Czy powieść mnie zainteresowała? Zapraszam do przeczytania kilku słów.
Sięgając po książkę spodziewałam się, że będzie to literatura typu obyczajowego: wiecie, miłość, wyjazd na wieś, nowe życie, mały biały domek. Tyle, że nie tym razem.
Nina, główna bohaterka od długiego czasu ma ustabilizowane życie. Praca, matka i wścibskie koleżanki... Wszystko zmienia się w momencie gdy odbiera tajemniczy telefon z propozycją pracy. Nina zatraca się w nowym zajęciu (bo przyjmuje propozycję Jerzego) oraz... w nowym związku.
Niektórzy, ci regularnie śledzący mojego bloga, wiedzą, że w powieściach cenię sobie realizm. "Wieża z piasku" może i jest napisana dobrym stylem, ale niestety nie trafiła w mój gust czytelniczy. Nie mogłam przeniknąć do świata przedstawionego, nie czułam się związana z bohaterami i nie popierałam ich decyzji. Pewne wydarzenia mocno mnie zaskoczyły...
Jeśli myślicie, że książka nie jest warta sięgnięcia po nią- to nieprawda. Przyznam, ze mocno zaciekawił mnie wątek dotyczący syna i sąsiadki Niny (dokładniej syna sąsiadki, język polski płata figle). To właśnie dlatego postanowiłam zmierzyć się z "Wieżą..." oraz przekonać się jakie decyzje podejmie nasza bohaterka.Zaciekawiły mnie też choroba, o której autorka wspomina na początku.
Książka oprócz tematyki związanej z miłością porusza też tematy filozoficzne. Mogę przeczytać taką książkę, ale nie w połączeniu wyżej wspomnianym. Wtedy tylko się męczę. 
Wiem, że powinnam uważniej dobierać lektury, jednak doba jest dla mnie mocno za krótka, a do przeczytania jeszcze tyyyle książek.

piątek, 27 marca 2020

"Cień zbrodni"- Edyta Świętek [t.3]

Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Cień zbrodni [t.3]
Liczba stron:  448
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Do sag Edyty Świętek wracam z największą przyjemnością. Cóż poradzić, to naprawdę świetna autorka, a tematy poruszane w jej książkach są ponadczasowe. Ciekawy jest też powrót do dawnych czasów, w tym przypadku do późnych lat PRL-u.
Bardzo ciężko jest pisać o kolejnych tomach serii. Myślę, że domyślacie się dlaczego. Wiele rzeczy zostało już napisanych, wiele wątków poruszonych, a powtarzać się nie jest w dobrym guście. No i cóż dopisać, jeśli wydarzenia są naturalnym biegiem spraw? Jak widać- da się.
"Cień zbrodni" to trzeci tom sagi "Grzechy młodości". Czas biegnie nieubłaganie. Z czym będą musieli zmierzyć się nasi bohaterowie? Czy Agata Kost poukłada swoje życie, co wydarzy się w rodzinie Kazimierza i Tymoteusza? Niektóre osoby wywołują we mnie różne emocje, niekonieczne dobre. Ciekawa też jestem rozwiązania niektórych wątków. Smuci mnie, że tak niewiele miejsca poświęcono seniorom rodu.
Lektura tej sagi dostarczyła mi dużo przyjemności. Uwielbiam taki typ literatury, a jeśli jeszcze jest dobrze napisana... Po raz kolejny Edyta Świętek udowadnia, że potrafi zainteresować czytelnika. I jak tu czekać na kolejny tom, który według moich informacji ma ukazać się dopiero za ponad trzy miesiące.
Bardzo podobają mi się okładki, chyba jeszcze bardziej od tych sagi "Spacer Alei Róż".

środa, 18 marca 2020

"Zacznę od nowa"- Dominika Smoleń

Autor: Dominika Smoleń
Tytuł: Zacznę od nowa
Liczba stron: 256
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki






Jako, że jestem już dość długo po lekturze "Drogi do gwiazd" i |Gaming hause" Dominiki Smoleń, a premierę miały jej kolejne książki to stwierdziłam, że powinnam je przeczytać.
Na pierwszy rzut oka powieść wydaje się być lekka, szybka do przeczytania. Okładka jest w tonacji seledynowej, na niej młoda dziewczyna, już więc po tym możemy wnioskować dla jakiej grupy wiekowej jest ona przeznaczona.
Pierwszy rozdział trochę mnie rozczarował- zastanawiałam się nawet czy nie zrezygnować z lektury.Znów pojawił się temat seksu. Nie to, że mnie to obrzydza, czy potępiam ten bez zobowiązań, jednak nie podoba mi się opisany w taki sposób jak czyni to Dominika w tej książce czy w "Gaming hause".  Oprócz tego ni
Główna bohaterka- Grace mieszka ze swoim przyjacielem, studiuje. Coś jednak sprawia, że ta młoda dziewczyna po raz kolejny ucieka w alkohol, nie umie się bez niego obyć. Czy poradzi sobie z traumą i przezwycięży problem?
Choć ostatecznie wciągnęłam się w akcję i z ciekawością przeczytałam powieść to niestety nie mogę powiedzieć, że poruszane w niej tematy mogą być dla kogoś pomocą. Czy autorka zrobiła porządny research? Nie chce mi się w to wierzyć bowiem po macoszemu potraktowała temat alkoholizmu. Czytając ma się wrażenie, że odwyk to prosta rzecz, że można szybko wyjść z nałogu. Tak niestety nie jest, a walka o lepsze jutro pochłania wiele czasu i energii.

poniedziałek, 27 stycznia 2020

"Tajemnica Alei Klonowej"- Zuzanna Śliwa

Autor: Zuzanna Śliwa
Tytuł: Tajemnica Alei Klonowej
Liczba stron:  368
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


"Tajemnica Alei Klonowej" to kolejna przeczytana przeze mnie powieść w 2020 roku. Niestety ten rok chyba nie należy do szczęśliwych dla mnie bowiem coraz trudniej dogodzić mi czytelniczo. I tak, książki z zachęcającą okładką (bo pierwsze wrażenie jest też ważne), z ciekawym opisem okazują się nie takie jakich się spodziewałam. To straszne uczucie bowiem książkom tak naprawdę nic zarzucić nie można, a ja nie mogłam przeniknąć do świata naszych bohaterów. W takich sytuacjach mam ogromne wyrzuty sumienia.
Tak było z opisywaną dziś książką. Opisana historia była ciekawa, ale ja chciałabym by książka szybciej się skończyła... Czy na to wpływ miały skrywane tajemnice, których ukrywania nie pojmowałam? Postępowanie niektórych osób w czasie wojny jest jak najbardziej prawidłowe i do wytłumaczenia, ale po wojnie było dużo czasu by wyjaśnić pochodzenie głównej bohaterki i sekret jej rodziny.
Nie wszystko jest jednak minusem, a moja opinia naprawdę, ale to naprawdę nie jest negatywne. Urzekła mnie tytułowa aleja klonowa oraz zaciekawił wątek wojenny.

wtorek, 7 stycznia 2020

Saga "Grzechy młodości"- t.1 i t.2


 Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Rzeka kłamstw t.1.
Liczba stron: 432
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki











Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Echa niewierności t.2
Liczba stron: 448
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki
























Jeszcze się chyba nie zdarzyło bym odłożyła bez czytania (lub przerwała w połowie) powieść Edyty Świętek. Czy teraz będzie ten pierwszy raz?
Nie! Dla mnie powieści Edyty Świętek to gwarancja ciekawej lektury. Tym razem też tak było. Przeczytałam je niemal jednym tchem. Mimo, iż można dostrzec podobieństwo z poprzednią sagą- to jednak tu nie można się nudzić.
W pierwszym tomie, czyli "Rzeka kłamstw" zostajemy wprowadzeni w życie rodziny Trzeciaków. Tyn razem przenosimy się do Bydgoszczy, a akcja ma miejsce w latach 70-tych XX wieku. Tak jak i poprzednio tak i tu na początku znajdujemy drzewo genealogiczne by lepiej się orientować w koligacjach rodzinnych. Są też seniorzy rodu dbający o swoje dorosłe dzieci i wspierający je w każdej chwili, niezależnie od ich postępowania- Franciszka i Leon. A muszę Wam powiedzieć, że u młodych trzeciaków dzieje się wiele. Kazimierz to policjant, Tymoteusz bawidamek i kobieciarz choć ma żonę i dzieci, a Gienek- sprawia bratu milicjantowi kłopot bowiem jest, jak to się kiedyś mówiło- elementem wywrotowym, walczy z systemem. Ma też narzeczoną, z którą panuje ślub.
"Grzechy młodości" to drugi tom, kontynuacja sagi. Sięgając po tę książkę dowiemy się jak zakończyła się dramatyczna sytuacja z końca wcześniejszego tomu oraz czy Gienek porzucił swoje wcześniejsze ideały. O Kazimierzu, milicjancie niewiele się mówi.
Każda z książek tej sagi niesamowicie wciąga.  Dochodzę do wniosku, że właśnie takie książki najprzyjemniej się czyta. Opisują życie rodzinne w różnych czasach, pokazują jak wtedy się żyło, co było ważne. Jest też duży przekrój społeczny- w tej powieści wspomniane jest o biznesmenie, o milicjancie i o pracującym w fabrykach.
Tymczasem premiera kolejnej części sagi pt "Cień zbrodni" już niedługo, 20 lutego. Nie mogę się doczekać momentu gdy będę mogła przeczytać tę powieść. Chyba mam słabość do twórczości Edyty Świętek...

"Dom samotnych"- Joanna Kruszewska

Autor: Joanna Kruszewska
Tytuł: Dom samotnych
Liczba stron: 336
Data wydania: 2017
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


I nareszcie! Zapraszam do przeczytania kilku słów o o pierwszej książce, którą przeczytałam w 2020 roku. Czy okazała się się dobrym wyborem?
Mówi się, że jaki początek, taki cały rok. Oj, mam nadzieję, że w moim przypadku się to nie sprawdzi, bo niestety- "Dom samotnych" nie przypadł mi do gustu.
Długo musiałam się do niej przyzwyczajać, wiele razy miałam ochotę ją odłożyć, nie zgadzam się również z niektórymi wątkami. Najbardziej naciąganym okazał się wątek dotyczący alkoholizmu jednej z bohaterek, Beaty. Ta sytuacja dotykała jej bliskich. Jej rodzinna wiedziała, że próbuje z tym walczyć, spodziewała się, że w chwilach trudnych sięgnie po alkohol, a mimo to nie zrobili wiele by jej od niego odciągnąć (mówię tu o piciu w konkretnych sytuacjach, o chwilach wzburzenia). Zasięgnięcie porady psychologa też jest naciągane. A watek miłosny... cóż...
Beata to nie jedyna bohaterka. Jest jeszcze Kinga i Ewa, które zmagają się ze swoimi problemami.
Książka pokazuje, że samotnym można być nawet mając ludzi obok siebie.
Podsumowując- "Dom samotnych" to nie był dobry wybór na pierwszą lekturę w nowym roku. Zmęczyłam się nią, ale chyba sięgnę jeszcze po inną powieść tej autorki by sprawdzić czy jej twórczość naprawdę mi się nie podoba, czy to po prostu "nie ten czas".

niedziela, 5 stycznia 2020

"Za nasze winy"- Ewa Bauer [t.1]

Autor: Ewa Bauer 
Tytuł: Za nasze winy [t.1]
Liczba stron: 352
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


To też nie jest pierwsza książka przeczytana w 2020 r. Potrzymam Was jeszcze trochę w niepewności, Tymczasem zapraszam do przeczytania mojej opinii o najnowszej książce Ewy Bauer.
Do autorki mam duży sentyment (właściwie to do jej książek ;-) ). Jej twórczość poznałam już w roku 2013 roku, przy okazji krótkiej współpracy z Wydawnictwem Radwan. "W nadziei na lepsze jutro trafiło do mojego gustu, dzięki czemu zapamiętałam autorkę, jednak później miałam bardzo długą przerwę z twórczością Ewy Bauer.
Po takim czasie obawiałam się zmierzyć z tą książką, tym bardziej, że należy do gatunku powieści historycznych. Akcja dzieje się w XVIII i XIX w, nie ma jednego bohatera. Opowieść zaczyna się od wspomnienia o Josephie Neubinerze. Na początku znajdziemy drzewo genealogiczne, to bardzo dobre rozwiązanie ponieważ w każdej chwili możemy przypomnieć sobie koligacje rodzinne: kto był czyim mężem/ dzieckiem. Przy takiej ilości to bardzo pomaga.
Powieść ogromnie wzrusza, towarzyszymy rodzinie Neubiner nie tyko w chwilach radosnych, ale też smutnych. Można stwierdzić, że tych drugich jest niestety więcej. Czy pewien przedmiot przyciąga złe wydarzenia do nich?
Mogło by się wydawać, że książka Ewy Bauer to zwykła saga rodzinna, taka jakich wiele. NiE1 Po treści widać, że autorka poświęciła dużo czasu by idealnie odwzorować realia życia w tamtych czasach. Przyjemnie czytać o dobroci ludzkiej. Ciekawy był wątek podróży, tak zwanej tułaczki rodziny w poszukiwaniu miejsca do życia. W owych czasach wyjście było tylko jedno: blisko pracy.
Tę książkę bardzo polecam, mam nadzieję, że już  niedługo w sprzedaży pojawią się kolejne tomy.

piątek, 15 listopada 2019

"Muzyka dla Ilse"- Ewa Fornella

Autor: Ewa Fornella
Tytuł: Muzyka dla Ilse
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Obie książki Ewy Fornelli otrzymałam do recenzji w jednym czasie, jednak jakaś irracjonalna myśl kazała mi najpierw sięgnąć po "Listy do Duszki". Jaki to był powód- nie wiem: czy to ciepły kolor okładki czy tytuł czy jeszcze coś innego. Miałam wrażenie, że chłodny kolor okładki zwiastuje też mniej ciekawą treść. Czy to się sprawdziło?
Nie będę Was długo trzymać w niepewności i od razu napiszę: nie, nie i jeszcze raz nie! "Muzyka dla Ilse" po prostu mnie urzekła, a jej lektura była dla mnie czystą przyjemnością.
Najpierw poznajemy Ilonę, która w najpiękniejszy dzień w roku, w Wigilię odkryła zdradę męża. To trudne przeżycie sprawiło, że wyszła z domu i w wyniku różnych zdarzeń trafiła do domu Andrzeja, Ilse i ich rodziny. Jaki to będzie miało wpływ na jej życie?
Książka jest naprawdę niesamowita. Opowiada o dobroci ludzkiej, o bezinteresownej pomocy zarówno w dzisiejszych czasach jak i tych, które minęły bezpowrotnie (na szczęście), o czasach I wojny światowej. Zwraca się uwagę, że naród to ludzie, a nie wszyscy byli źli, niektórzy ryzykując swoje życie pomagali Żydom.
Po tytule spodziewałam się, że w powieści będzie o wiele więcej muzyki, jednak jak się okazuje ta ilość jest idealna- czytelnik nie czuje się nią przytłoczony
Ewa Fornella w swojej książce zrobiła coś niesamowitego. Jak już wiecie, przynajmniej po moich ostatnich recenzjach, okropnie nie lubię gdy przeszłość miesza się z teraźniejszością. Trudno mi wtedy przenieść się i zrozumieć co w danym momencie się dzieje. W przypadku "Muzyka dla Ilse" zostało zastosowane świetne rozwiązanie- odstęp, pusta karta pomiędzy rozdziałami- dla mnie stanowiło to jakby domknięcie- lecz takie, do którego można powrócić.
Od razu na początku dowiadujemy się, że powieść została napisana na faktach, lecz nie wszystko co w niej przeczytamy jest prawdziwe. Autorka połączyła wspomnienia swoich podopiecznych.
Książka jest warta przeczytania- porusza ważny temat, jest napisana dobrym, plastycznym językiem dzięki czemu jest lekka w czytaniu.

czwartek, 17 października 2019

"Wszystkie róże świata"- Jagoda Wochlik

Autor:  Jagoda Wochlik
Tytuł: Wszystkie róże świata
Liczba stron: 368
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Byłam bardzo ciekawa tej książki, tym bardziej, że chwilę przed tym jak po nią sięgnęłam moja mama oddała mi ją ze słowami "nie da się tego czytać". Czy mnie to zdemotywowało? Sprawiło, że z wielką niechęcią zdecydowałam się na lekturę? Nie! Gust czytelniczy mojej mamy i mój trochę się różnią więc absolutnie nie zamierzałam aż tak mocno kierować się jej opinią (choć podobno mamy trzeba słuchać!). Okazuje się, że bardzo dobrze na tym wyszłam- za chwilę dowiecie się dlaczego. No i oczywiście- zamierzam "zmusić" mamę by ją przeczytała, bo naprawdę warto.
Otóż książka "Wszystkie róże świata" to powieść niezwykle interesująca i wciągająca. Oraz wzruszająca. Róża ma wszystko- narzeczonego, fajną pracę w bibliotece- czegóż chcieć więcej? Niestety, wszystko pada jak domek z kart za podmuchem wiatru w momencie gdy dowiaduje się, że jej ukochany nie zamierza się z nią ożenić, za to robi to z jej siostrą. To grom z jasnego nieba, uderzenie, którego Róża się nie spodziewała ze strony najbliższych jej osób. Jak wiele ludzi, tak i ona postanawia się zdystansować i zacząć życie od nowa- porzuca pracę i przeprowadza się do malutkiej miejscowości by tam pracować w bibliotece i uczyć dzieci polskiego. Czy uda się jej zapomnieć o wszystkim?
Książka zyskała moją sympatię. Poruszane były w niej trudne tematy: podwójnej zdrady, takiej, po której trudno się pozbierać oraz powolnego godzenia się z losem. Czytając o pracy Róży na myśl przychodziła mi książka z dzieciństwa- "Dzieci z Bullerbyn". Dlaczego? Nasza bohaterka zamieszkała w mieszkaniu na terenie szkoły, a całą swoją energię poświęciła na pracę- starała się polepszyć byt małej wiejskiej bibliotece z minimalnymi funduszami i oraz zajęła się się wystawieniem spektaklu teatralnego. Czy znalazła czas na miłość?
Dzięki "Wszystkim różom świata" już wiem, że będę chciała nadrobić twórczość autorki oraz, że sięgnę po kolejne jej książki.

piątek, 20 września 2019

"Jesienny motyl"- Agata Suchocka

Autor: Agata Suchocka
Tytuł: Jesienny motyl
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


"Jesienny motyl" to pierwsza książka Agaty Suchockiej, którą miałam okazję przeczytać. Nazwisko autorki przewijało się gdzieś w postach na facebooku, toteż postanowiłam sięgnąć po tę pozycję.
Dziś już wiem, że to był dobry wybór. Powieść jest intrygująca, ciekawa. Oraz- przede wszystkim- tajemnicza. Autorka zastosowała doskonały zabieg dozując nam wiadomości o życiu naszych bohaterów. Początkowo niewiele wiemy, dopiero później, w miarę czytania uchyla nam rąbka tajemnicy. Jednak tak naprawdę niemal do końca nie wiemy co i dlaczego.
Lidia to kobieta sukcesu, choć wiele przeszła i wiele musiała poświęcić by to osiągnąć. Mickey- bezdomny chłopak mieszkający na dworcu nie mający przed sobą żadnych perspektyw. Co się stanie gdy los postawi przed sobą tę dwójkę?
Cóż, bardzo polecam tę książkę. Jest taka nieoczywista, tajemnicza oraz wywołująca emocje. Pokazuje, że czasem trzeba ruszyć mały kamyczek by budowany świat runął, a życie zaczęło się zmieniać. Zakończenie wbrew pozorom jest niestandardowe.
Na pewno sięgnę po inne powieści Agaty Suchockiej, z tego co się zorientowałam- jest po co ("Jesienny motyl" to jej, o ile dobrze liczę, czwarta książka).

wtorek, 17 września 2019

"Na ostrzu skalpela. 50 lat z życia chirurga"- Robert T. Morris

Autor: Robert T. Morris
Tytuł: Na ostrzu skalpela. 50 lat z życia chirurga
Liczba stron: 448
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Czasami lubię sięgnąć po książkę związaną z medycyną. Nigdy nie jest to jednak książka popularnonaukowa, tylko poradnik lub opowieść o postępie tej dziedziny. Zresztą- to nie pierwsza pozycja, na ten temat, którą zdarzyło mi się przeczytać- na moim blogu znajdziecie również recenzję książki "Ginekolodzy" Jürgena Thorwalda.
Sięgając po "Na ostrzu skalpela..." w pamięci miałam wyżej wspomnianą pozycję mając nadzieję, że czeka na mnie coś podobnego. Jednak dziś opisywana książka to biografia znakomitego chirurga żyjącego na przełomie wieków (dokładniej rzecz biorąc- XIX i XX).
To bardzo ciekawa pozycja, jednak odrobinkę mnie rozczarowała. Zabierając się za lekturę miałam nadzieję, że dużo miejsca poświęci się opisowi przypadków chorobowych i temu jak sobie z nimi radzono, jednak niestety- pierwsze skrzypce grały wydarzenia z życia sławnego chirurga, kolejne- postęp medycyny, a dopiero na końcu- wyżej wspomniane choroby.
Z jednej strony- trudno dziś uwierzyć, jak dawniej zajmowano się choroby oraz jak ogromna rewolucja dokonała się w ciągu ostatniej setki lat. Ciężko czytać o tym co musieli przeżywać Ci ludzie oraz jak wielu ich zginęło wykrwawiając się lub nie otrzymując pomocy co wynikało z braku wiedzy. Z drugiej strony- z zaciekawieniem czytałam o tym powolnym rozwoju medycyny, o operacjach wyrostka robaczkowego czy jajowodów, które już nie były wyrokiem na śmierć,a tylko- przypadkiem medycznym. Wielką rolę odgrywały promienie X- dzięki temu można było dokładnie obejrzeć między innymi złamania (czy nie ma odprysków kostnych uniemożliwiających prawidłowy zrost kości). Pozycja została podzielona na XVII rozdziałów, które dotyczyły między innymi honorariów za zabiegi czy pracy doświadczalnej.
Jako, że jest to książka z elementami biografii, w dodatku posiadająca wiele stron (438)- spodziewałam się, że jej lektura zajmie mi dłuższy czas. Co mnie zaskoczyło- wcale się tak nie stało, czytało się ją lekko i przyjemnie. Był tylko malutki minus- jej waga.

poniedziałek, 2 września 2019

"Dziewczyna z warkoczem"- Agnieszka Jordan- Gondorek

Autor: Agnieszka Jordan- Gondorek
Tytuł: Dziewczyna z warkoczem
Liczba stron: 416
Data wydania: 15 stycznia 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Od dłuższego czasu czuję niemoc książkową... Zdarza się, że potrafię nie sięgnąć po żadną powieść przez tydzień czy nawet dwa- i to mimo największych chęci....
Sięgając po "Dziewczynę z warkoczem" nie sądziłam, że trafię na perełkę, która sprawi, że  nie będę mogła się oderwać od czytania i zarwę noc (no dobrze, pół nocy, bo czytałam niemal do drugiej ;-) ).
Do rąk czytelników trafia naprawdę ciekawa historia. Główną bohaterką jest rozwódka Krysia, która stara się pozbierać po rozwodzie. W ramach rozpoczynania nowego życia postanawia zmienić swoją fryzurę oraz odnowić kontakty z dawno niewidzianymi osobami. Jaki to będzie mieć wpływ na to, co się dalej wydarzy? Oczywiście- nie zdradzę, ale zachęcam do sięgnięcia po powieść- warto!
Czytałam bez wytchnienia, w ciągu jednego dnia ze smutkiem rozstałam się z książką.
Jeżeli sądzicie, że oto przed Wami jest książka, która piękną, cukierkową okładką wskazuje, że będzie tylko dobrze, miło i łatwo to się mylicie. Otóż nasza bohaterka będzie musiała zmierzyć się z trudami życia po rozwodzie, będzie musiała patrzeć na szczęście swojego byłego męża i jego nowej partnerki, a to nie należy do najprzyjemniejszych. Pojawi się też wątek sensacyjny, ale więcej nie zdradzę!
Powieść wywołała we mnie duże emocje. Czytałam z zapartym tchem, z zaciekawieniem co się wydarzy na kolejnych stronach. Smuciłam się z bohaterami i towarzyszyłam im w momentach radości. Uważam, że książka jest z gatunku terapeutycznych- daje nadzieje na lepsze jutro i pokazuje, że po każdej burzy, nawet największej wychodzi słońce.
Z przyjemnością sięgnę po inne książki tej autorki- mam nadzieję, że na debiucie nie poprzestanie.

środa, 28 sierpnia 2019

"Listy do Duszki"- Ewa Fornella

Autor: Ewa Fornella
Tytuł: Listy do Duszki
Liczba stron: 304
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Bardzo się cieszę, gdy mam możliwość przeczytania i opisania książki autora, którego znam i cenię prywatnie, spotykam na różnych wydarzeniach związanych z książkami. Ewę Fornellę poznałam na Siedleckim Festiwalu, który bardzo mile wspominam, i który stał się punktem zapalnym do zmian w moim życiu.
Książkę czytało się przyjemnie, a temat tam prezentowany okazał się bardzo ciekawie. Powieść jest napisana poprawnym językiem, litery duże. Jest jednak coś, co mi mocno przeszkadzało. To, częste w książkach, pisanie z różnych perspektyw czasowych. Tu były przynajmniej trzy: czasy wojny, lata 80-te oraz lata 2014-2017. Może złe to nie jest, ale odrobinę mnie to męczy.
"Listy do Duszki" to, jak wspomniałam wyżej- powieść sięgająca czasów wojny. Opowiada o pięknej miłości młodych ludzi, tajemnicach rodzinnych, które mają ogromny wpływ na życie bohaterów. Zastanawiam się, kto gra pierwsze skrzypce w powieści. Bo przeczytamy o losach Stefanii- dziś staruszki, a w momencie opisywanych wydarzeń- młodziutkiej dziewczyny dopiero wchodzącej w dorosłe życie, Heinricha, Hedwigi i Sylvi. Łącznikiem tych wszystkich osób jest Joanna- opiekunka Stefanii. Tłem jest miasto Gdańsk: i te wolne i wojenne.
Podsumowując: powieść jest niezwykle wzruszająca, a wydarzenia oparte na faktach. To naprawdę się wydarzyło, a autorka postanowiła podzielić się z nami, czytelnikami, tą historią.
Na półce czeka kolejna książka napisana przez Ewę Fornellę i muszę przyznać, że jestem jej niesamowicie ciekawa. Czy skradnie moje serce?

środa, 26 czerwca 2019

"Dom lalek"- Edyta Świętek

Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Dom lalek
Liczba stron: 368
Data wydania: 28 maja 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Na Warszawskich Targach Książki w oczy rzucała się promocja najnowszej książki Edyty Świętek. Na stoisku repliki powieści umieszczono obok przepięknego domku z lalkami. Nie tylko oczy przyciągała okładka, ale też właśnie sposób promocji- cieszył oko, choć i bez tego wiedziałam, że po poprzednich miłych wspomnieniach sięgnę po tę powieść.
Książka jest bardzo ciekawa- porusza tematy trudne. Szczerze mówiąc- trochę zawiodłam się ponieważ sądziłam, że temat siostrzanej relacji będzie dużo bardziej rozbudowany. Główną bohaterką jest Anita- trenerka fitness, której życie ciągle rzuca kłody pod nogi. W dzieciństwie czuła się odpowiedzialna za siostrę, która wskutek komplikacji okołoporodowych ma problemy ze zdrowiem psychicznym. Jako dorosła- po nieudanym małżeństwie rzuciła się w wir pracy równocześnie starając sobie poradzić z przeżyciami z lat szkolnych.
Czy poznanie Mikołaja to najlepsze co spotka ją w życiu? Czy stworzą udaną parę i będą ze sobą już zawsze?
W "Domu lalek" głównym tematem wcale nie jest miłość. Dużo miejsca poświęca się, jak wyżej wspomniałam- relacji siostrzanej oraz... pewnej zagadce. Nie można nazwać jej kryminalną bo nikt nie ucierpiał (na szczęście!), ale ktoś jednak winny jest podrzucania lalek barbie Anicie, kradzieżom w klubie fitness, w którym ona pracuje czy śledzeniu jej. Czy uda się odgadnąć kto stoi za tymi czynami? Zapraszam do lektury!
Mimo, że książkę czytałam z wypiekami na twarzy, mimo, że okazała się ogromnie ciekawa to na końcu poczułam rozgoryczenie. O pierwszym powodzie wspomniałam wyżej, drugi zaś dotyczy zakończenia. Otóż okazało się bardzo proste do przewidzenia, aż się dziwię, że na początku o nim nie pomyślałam.

Książkę bardzo polecam! Warto przeczytać!

piątek, 31 maja 2019

"Przeminą smutne dni"- Edyta Świętek [t.2]

Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Przeminą smutne dni [t.2]
Liczba stron:  2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Edyta Świętek nie zawodzi! Mimo, że w kolejce czekało dużo innych, tak amo ciekawych książek- nie odmówiłam sobie przeczytania jako pierwszej powieści tej tej autorki. Nie miałam szans- tak okropnie ciągnęło mnie do niej.
Muszę również powiedzieć, że losy rodziny Szymczaków ogromnie mnie wciągnęły, Takie sagi właśnie uwielbiam. W nich dzieje się dużo, a my bohaterom towarzyszymy w ich smutkach i radościach.
Nie będę również ukrywać, że recenzowanie książek wielotomowych jest trudne. Wiele przecież zostało już napisane- poznaliśmy już rodzinę Szymczaków i Pawłowskich, a przy okazji "Nowych czasów"- również ich dzieci i wnuki. Tu widać kunszt autorski Edyty Świętek- kiedy myślę, że już zostało niewiele rzeczy, które mnie zaskoczą bo przecież wydarzyło się tak wiele- wtedy autorka udowadnia, że tak naprawdę nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i w rodzinie naszych bohaterów następuje kolejne "trzęsienie ziemi". Tych ludzi los doświadczył mocno.
"Przeminą smutne dni" to, jak się niedawno dowiedziałam, ostatni tom sagi "Nowe czasy". Trudno ten fakt zaakceptować, jednak na Warszawskich Targach Książki usłyszałam coś, co mam nadzieję, że i Wam poprawi humor. Otóż- jest nadzieja na powrót Szymczaków! Czekam więc z niecierpliwością.
W dziś opisywanej przeze mnie książce wydarza się wiele. Niestety- nasi bohaterowie zmagają głównie ze smutkami i troskami. Czy pojawi się nadzieja na polepszenie losu?
Bardzo ciekawym okazał się wątek mojej imienniczki- Małgosi pokazujący, że pieniądze szczęścia nie dają, a samotność bywa niezauważalna. Drugim, który mnie zainteresował był ten dotyczący Wioli i jej braci.
Powieść jest niesamowita. Ogromnie wciąga i skłania do przemyśleń. Pokazuje jak ważna jest w rodzinie miłość, zrozumienie czy choćby zainteresowanie. Po przeczytaniu można zastanawiać się jak wiele rodzin takich jak Małgosi jest w naszym otoczeniu i czy ktoś nie potrzebuje pomocy.