Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2016. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2016. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lutego 2017

"Kobiety wzdychają częściej"- Agata Przybyłek

Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: Kobiety wzdychają częściej
Liczba stron: 404
Data wydania: 11 stycznia 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jestem zła. Okropnie zła. Składają się na to różne powody: po pierwsze: myślałam, że to będzie już koniec opowieści o Zuzannie i wyjaśnią się wszelkie nieporozumienia. Nie nastawiłam się psychicznie na kolejne czekanie...
A wiecie o co jestem najbardziej zła? O zakończenie. Mogę się tylko domyślać co było w liście, który otrzymała główna bohaterka. I jak tu żyć? Jak trudno będzie tyle czekać na kolejną premierą!
Ale koniec śmiechów- chichów, żartów. Książka jest po prostu świetna. Czyta się szybko, a perypetie Zuzanny i innych mieszkańców Jaszczurek i wzruszają i bawią.
Szczególnie śmiechogenna jest postać mamy Zuzy. Kobieta jest hipochondryczką i wszędzie widzi swoją śmierć. To znaczy- nam, czytelnikom może być do śmiechu, ale takie osoby naprawdę istnieją i przebywanie w ich towarzystwie nie jest już takie wesołe.
Już sam początek jest "mocny"- Zuzanna ulega wypadkowi, od większych obrażeń i nieszczęścia ratuje ją dawny narzeczony.
Pamiętacie? W poprzedniej części Zuza narzekała na brak zainteresowania u męża. Teraz jest "zabawniej"- mieszka pod jednym dachem z mężem, a na dokładkę (bo nasza bohaterka to dobra dusza) przystojny wuefista mocno nią zainteresowany oraz wyżej już wspomniana dawna miłość. Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Jak to się wszystko rozwinie?
Swoją drogą dziwię się, że Zuza w ogóle poświęcała swoje myśli nauczycielowi wuefu. Przecież sama mówiła, że jest kobieciarzem. Inaczej rzecz ma się z Teodorem- miłością sprzed lat. Wracają do niej dobre chwile.
Książka niesamowicie bawi, zdarzają się też wzruszające momenty. Tak właściwie to chyba nie mogę opisać żadnego wątku, który mi się podobał. Wszystko było ciekawe: i miłość Kasi i Tomka i przyjazd ekipy filmowej do Jaszczurek. Postać mamy Zuzy też. I główne wątki.
Podsumowując: od nowa zaczynam oczekiwanie na kolejną część perypetii Zuzanny. Mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać.
Tradycyjnie oczywiście muszę wspomnieć o okładce. Bardzo mi się podoba, a natężenie barw, ta czerwień- po prostu piękne.

niedziela, 22 stycznia 2017

"Kiedy wszystko wszystko się zmienia"- Lisa De Jong

Autor: Lisa De Jong
Tytuł: Kiedy wszystko się zmienia
Liczba stron: 
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Dziś zapraszam na recenzję książki, którą otrzymałam we wspaniałej paczce w ramach współpracy recenzenckiej z księgarnią Tania Książka.
Mówi się, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. To prawda. Po przeczytaniu "Kiedy pada deszcz" babrałam ochoty na kolejne tomy (tak, już zdążyłam się dowiedzieć, że jest więcej niż jeden tom), po drugim czuję się rozczarowana, że to już koniec, trzeba czekać do kolejnej premiery. Na szczęście to już niedługo (premiera 8 lutego), znów będzie można zatopić się w lekturze. Ciekawe, co zaserwuje autorka.
Można by pomyśleć, że dorosły wiek od razu przekreśla zainteresowanie powieściami, w których bohaterzy są osobami młodymi, uczniami. Być może jest tak u innych, ja z chęcią sięgam po takie pozycje. I wiecie co, czasem trudno się oderwać!
Tym razem jesteśmy świadkami rodzenia się relacji między Emery a Drake'em. Oboje w swoim życiu przeżyli wiele i stworzyli swoisty pancerz- nie chcą by ktoś zranił ich po raz kolejny. Moim zdaniem momentami ich zachowanie było dziecinne. Każdy człowiek potrzebuje miłości, tylko może jeszcze o tym nie wiedzieć.
Historia, którą czytamy jest ciekawa, wciągająca. Myślę, że mogę Wam polecić tę książkę.

środa, 28 grudnia 2016

Blogowy cykl świąteczny: Natalia Sońska


Dziś przedostatni odcinek blogowego cyklu świątecznego. Wszystko co dobre szybko się kończy, prawda?
Zapraszam do przeczytania wywiadu.



Święta w dzieciństwie. Każdy z nas ma jakieś wspomnienia z czasu gdy wierzyło się w Świętego Mikołaja, czekało z niecierpliwością na pierwszą gwiazdkę. Czy jest coś, co do dziś Pani wspomina?

Wiele jest takich wspomnień z dzieciństwa, które wciąż siedzą w mojej głowie i wracają właśnie w tym świątecznym okresie. Na pewno najważniejszymi z nich są te, dotyczące przygotowań do świąt. Pieczenie ciast, ubieranie choinki, nakrywanie do stołu, wyczekiwanie pierwszej gwiazdki, wspólne rozmowy towarzyszące tym przygotowaniom, to dla mnie zawsze były takie magiczne momenty, które wspominam z uśmiechem na twarzy. Staram się jednak, by te wspomnienia nie pozostawały jedynie w głowie, ale co roku były na nowo wcielane w życie.


Już na początku listopada w sklepach pojawiają się choinki, bombki, w radiach kolędy- ogólnie rzecz biorąc- zaczyna się czuć tę szczególną atmosferę. Czy Pani lubi ten czas? A może odwrotnie- w głowie pojawia się myśl by w grudniu uciec gdzieś, gdzie nie ma radia, telewizji i wrócić dopiero po świętach?

Uwielbiam ten czas! Atmosfera, która tworzy się wokół świąt Bożego Narodzenia jest jedyna w swoim rodzaju i niepowtarzalna. Nastrój jaki wówczas panuje w domach pozwala na chwilę zapomnienia o troskach i daje szansę na spędzenie pięknych chwil w gronie rodziny i najbliższych. Co więcej, ludzie zwracają wówczas większą uwagę na najważniejsze wartości, między innymi właśnie na rodzinną więź, miłość i przyjaźń. To jest zbyt piękne, by od tego uciekać.


Uwielbiam zapach choinki, jednak od wielu lat muszę zadowolić się sztucznym drzewkiem. Wraz z rodziną ubierana jest w przeddzień lub nawet w dzień Wigilii. Co roku czekam na ten piękny czas. Jak to wygląda u Pani?
W moim domu obowiązkowo pojawia się żywe drzewko. Jego zapach jest rzeczywiście niesamowity. Choinkę ubieramy zazwyczaj w dzień wigilii i każdy ma w tym strojeniu swój udział. Tato umieszcza drzewko w stojaku i wiesza lampki, ja z moją siostrą wieszamy bombki, cukierki i inne ozdoby, babcia i mama najczęściej też dorzucają do tego rytuału swoje pięć groszy. Uwielbiam wspólne ubieranie choinki, bo zazwyczaj dużo wtedy rozmawiamy, śmiejemy się, żartujemy. Jest rodzinnie i przyjemnie.

Tradycja mówi, że na stole ma być dwanaście potraw. W moim domu wieczerza wigilijna rozpoczyna się około godziny 17. Dania są tradycyjne, bezmięsne: uszka, krokiety, kapusta z grzybami. Nie może zabraknąć karpia i kompotu z suszu. Z dań niekoniecznie tradycyjnych: w ostatnią wigilię przygotowałam łososia.
A jak jest u Pani? Wigilia w gronie najbliższych czy i dalszych krewnych? Jak wygląda przygotowywanie Świąt?



Wigilię spędzamy zawsze u babci. Zbiera się wówczas cała nasza rodzina, rodzeństwo mamy, kuzynostwo, a kolacja rozpoczyna się około godziny 18. Dania także są tradycyjnie bezmięsne, a karp w galarecie i barszcz z uszkami obowiązkowo podawane są w pierwszej kolejności. Oprócz tych dań na stole znajdują się między innymi także pierogi z kapustą, gołąbki z kaszą gryczaną, śledzie, kompot z suszu, kutia, kapusta z grochem czy makowiec. Wszystko to jest przygotowywane wspólnie, najwięcej jednak potraw przyrządza moja babcia według swoich receptur. Przygotowywania zaś rozpoczynają się już kilka dni przed wigilią, by zdążyć ze wszystkimi wypiekami i potrawami, a jest ich naprawdę sporo na naszym stole.


Po kolacji nadchodzi czas gdy możemy obserwować na twarzy rodziny uśmiechy. Z prezentów cieszą się nie tylko dzieci. Ja uwielbiam sprawiać radość moim bliskim. Mimo skromnych funduszy staram się by podarkiem ucieszyć. Wiele jest zwyczajów: w jednych domach prezenty dostają tylko dzieci, w innych- każdy- każdemu. Jak to jest u Pani?

W moim domu, po wieczerzy wigilijnej, całą rodziną udajemy się do pokoju, w którym stoi choinka, by szukać pod nią podarunków. Znajdują się tam prezenty dla każdego i moment, w którym wszyscy zbierają się przy drzewku i rozpakowują przygotowane dla nich paczuszki, jest równie magiczny jak całe święta. Uśmiech na twarzach rodziny wywołany prezentami jest bezcenny. Najważniejsze jest jednak, by każdy prezent był podarowany od serca, to cieszy najbardziej.

"Niemy strach"- Graham Masterton

Autor: Graham Masterton
Tytuł: Niemy strach
Liczba stron: 240
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Po dłuższym czasie powróciłam do powieści Grahama Mastertona. Moje wspomnienia związane z tym autorem były dobre, czy tak pozostanie?
Graham Masterton to znany na całym świecie pisarz, spod którego pióra wychodzą między innymi kryminały, powieści grozy i poradniki o seksie (ja akurat przeczytałam "Panikę" i jeden z poradników). Czasem gdy przeczytam wcześniej opis na odwrocie książki rozczarowuję się. Po nim wiele sobie obiecywałam... Może nie było nudno, ale... inaczej. Przede wszystkim spodziewałam się wartkiej akcji, śledztw, a tymczasem dowiaduję się o pracy specjalisty czytania z ruchu warg.
Nie neguję, jest to ciekawe, ale po Mastertonie spodziewałam się czegoś więcej.
Wszystko rekompensuje koniec- to co ma miejsce na ostatnich stronach zapiera na chwilę dech, mocno zaskakuje.
Praca Holly jest ciekawa. Mimo, że kobieta nie słyszy- swoją niedoskonałość przekształciła w atut. Pomaga policji, dzieciom. Dba nie stała się im krzywda, stara się zapobiegać złu. Czasem jej pomoc okazuje się nieoceniona.
Nie zrażam się, idę dalej. Na pewno sięgnę po inne powieści tego autora. Ciągnie mnie do nich niewidzialna siła.

"Liliowe dziewczyny"- Martha Hall Kelly

Autor: Martha Hall Kelly
Tytuł: Liliowe dziewczyny
Liczba stron: 664
Data wydania: 27 września 2016 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Ostatnio często bywa u mnie tak, że przez długi czas nie mogę przekonać się do danej powieści. Myślę sobie nawet, że gdy po przeczytaniu na przykład 100 stron lektura nadal mnie nie powali- wtedy powinnam odłożyć książkę. Wstrzymuje mnie przed tym fakt, że już wiele razy się tak zdarzyło, że coś, co wydawało mi się nudne po jakimś czasie okazywało się "petardą", pozycją cudowną i nietuzinkową, taką, która ogromnie mnie zaskakiwała.
Tak było i tym razem. Długo nie mogłam złapać rytmu, "przepaść". Ostatecznie książka okazała się ogromnie ciekawą i potrzebną pozycją.
Bohaterami są trzy kobiety, między którymi na początku nie ma powiązań. Czas akcji to II wojna światowa. Wspomniane panie różnią się bardzo od siebie. Caroline to Francuzka, Kasia- Polka, a Herta jest Niemką. Wszystkie wierzą w ideały, kochają swoje ojczyzny, są dla nich poświęcić wiele.
Kasia, jak wielu ludzi w tamtym okresie działała w podziemiu. Pewnego dnia zostaje złapana na gorącym uczynku i osadzona w obozie Ravensbrück. Tam staje się uczestniczką przerażającego działania: eksperymentów medycznych. Ludzie, którzy byli temu poddawania nazywali się królikami.
Jak wielu- Herta uwierzyła w ideały. Dla niej praca lekarza to spełnienie marzeń (zawsze chciała pracować w tym zawodzie, choć nie w obozie). Wierzy w to, że swoim zachowaniem przyczyniła się do rozwoju medycyny i uratowała życie swoim rodakom.
Nie potrafię ocenić jej całkowicie negatywnie: wierzyła w to, co robi i nie oszukujmy się, podczas wojny nie było miejsca na sprzeciwy tylko na walkę o życie swoje i rodziny. Za swoje uczynki poniosła karę, szkoda tylko, że tak mało surową.
To bardzo ciekawa książka. Traktuje o tematach trudnych, bolesnych, ale bardzo ważnych Eksperymenty medyczne na ludziach miały miejsce podczas wojny. Poznajemy historę bowiem częśc książki to autentyczne wydarzenia.
Serdecznie polecam, naprawdę warta przeczytania.

poniedziałek, 26 grudnia 2016

"Sny Morfeusza"- K.N Haner

Autor: K.N Haner
Tytuł: Sny Morfeusza
Liczba stron: 416
Data wydania: 3 lipca 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Editio
Źródło: egzemplarz recenzencki


Od pierwszej książki minęło już troszkę czasu. Niestety- dopiero niedawno udało mi się sięgnąć pp kolejną książkę Kasi- "Sny Morfeusza".
K.N Haner dała się poznać z dobrej strony. Jej debiut- "Na szczycie"otrzymałam niedługo po premierze, w ramach loterii blogerów na Warszawskich Targach Książki w 2015 r.
Spodziewałam się powieści co najmniej tak samo dobrej jak ta wcześniej przeze mnie wspomniana. Niestety- srogo się zawiodłam. Ogromnie nie podobało mi się nadużywanie słowa "piszczeć". Przed oczami pojawiała mi się kobieta infantylna.
Seria E.L James o Christianie Greyu zdobyła pierwsze miejsca list bestsellerów. Dostrzegam podobieństwa między obiema seriami. Przede wszystkim- K. N Haner zdecydowała się na trylogię o Morfeuszu, a ta o Grey'u również liczy 3 tomy (jeśli nie liczyć tego widzianego oczami samego Christiana). Po drugie- obie bohaterki tak naprawdę nie mogą zdecydować się czego chcą od życia, czy zgodzić się na spełnianie perwersyjnych zachcianek partnerów. Cóż, tu przoduje Cassandra, co chwilę zmieniała zdanie, nie dało się też z nią normalnie porozmawiać.
W ogóle Cassandra to postać nietuzinkowa. Zapewnia (uwaga, cytuję), "że nie jest łatwą dziewczyną", tymczasem uprawia seks z przypadkowo poznanym w klubie mężczyzną, później z przyjacielem. Daleko mi od pruderyjności, ale to jednak dla mnie za dużo.
Czyta się nieźle, dlatego dam jeszcze szansę kolejnym częściom o Morfeuszu.
Aha, jedno co dobre to sceny erotyczne: mocno działają na wyobraźnię (i o to chodzi!). Tragiczny za to jest druk- książka wydana jest tak, jakby była rozprawą naukową: duże odstępy (interlinie), duże myślniki.
Czy ją przeczytać? Decyzja należy do Ciebie czytelniku.

środa, 14 grudnia 2016

"Pokochać znowu"- Danielle Steel

Autor: Danielle Steel
Tytuł: Pokochać znowu
Liczba stron: 352
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Znak Literanova
Źródło: egzemplarz recenzencki


"Pokochać znowu" to jedna z wielu książek, które napisała Danielle Steel. Głównym tematem w niej poruszanym jest miłość, choć znajdujemy w niej też wiele wątków pobocznych, tak jak w innych pozycjach tej autorki.
O czym jest?
Isabela di San Grigorio to młoda kobieta, żona Amadea i matka kilkuletniego Alessandra.
Amedeo i Isabella są idealnym małżeństwem, planują powiększyć rodzinę.
Pracują w światowej sławy domu mody.
Sielankę przerywa porwanie i śmierć Amadea. Załamana kobieta chcąc chroniąc dziecko przed szaleńcami dzwoniącymi do jej domu oraz tymi, którzy zabili jej męża postanawia uciec.
Wybór pada na USA, gdzie mieszka jej przyjaciółka z młodości.
Ucieczkę pomaga jej zorganizować Bernardo, przyjaciel i jednocześnie współpracownik (jest w niej zakochany, ale swoje uczucia ukrywa, aby nie mącić w idealnym małżeństwie).
Isabella w Stanach zarządza firmą, ale męczy ją ukrywanie, siedzenie ciągle w mieszkaniu Nataszy więc spaceruje.
Nawiązuje też przyjaźń ze znajomym Nataszy, przyjaźń, która z czasem przeradza się w coś więcej.
Moim zdaniem książka jest ciekawa, choć o miłości to nie zwykły Harlequin.
Jest wiele wątków, w którym miłość zdarza się tak jakoś przypadkiem.
Pokazuje, że świat bogatych ludzi nie jest kryształowy- Isabella jest znana więc musi się ukrywać aby nie zrobiono krzywdy jej dziecku. Przez to nie może wyjść nigdzie.
W książce tej też znajdziemy dylematy moralne np: czy wdowa ma prawo do miłości, czy należy się obnosić z bogactwem.
Na razie przeczytałam kilka książek z wielkiej kolekcji tych, które napisała Danielle Steel, ale do tych dwóch wracam często. Moim marzeniem jest by udało się poznać jej wszystkie dzieła. Uparcie dążę do celu lecz czy starczy mi życia?
Są to wspomniane "Pokochać znowu" i "Rytm serca".
Uwielbiam te książki, są wspaniałe do odstresowania się :-)

"Tymczasem"- Izabela Sowa

Autor: Izabela Sowa
Tytuł: Tymczsem
Liczba stron: 304
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Znak Literanova
Źródło: egzemplarz recenzencki


Bardzo mi przykro bo pani Izabela to przesympatyczna osoba, ale nie dałam rady. Mam wyrzuty bo być może powinnam wykrzesać z siebie więcej chęci by przeczytać tę książkę, ale cóż, nie udało się. Jak widać i u osób niechętnych odkładaniu książki przed skończeniem zdarzają się momenty wahania. U mnie taki stan rzeczy wynika z tego, że w chwili obecnej nie mogę pozwolić sobie na opóźnienie. Tymczasem "Tymczasem" czytam od kilku dni a nie dotarłam nawet do połowy.
Skoro nie przeczytałam książki to niewiele o niej mogę powiedzieć. Nie jest zła, ale akcja nie biegnie w kierunku, który by mi odpowiadał.
Monique jest kobietą z krwi i kości. Jej życie nie jest bajkowe ani idealne, kredyty same się nie spłacają. Wielu wydaje się, że jej praca jest szalenie ciekawa i z chęcią zamienili by się z nią bo przecież bycie stylistką to prestiż i poznawanie co i rusz nowych osób. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę usługiwanie bogatym kobietom, spełnianie ich wszystkich zachcianek. Bohaterka wyrusza do Krakowa by podziękować wujowi dzięki któremu zyskała wykształcenie. Co na nią tam czeka?
Podsumowując- to nie jest książka zła. W moim przypadku jej jedyną wadą jest to, że w odpowiednim czasie nie potrafiła mnie zainteresować. Cóż, czasami tak bywa...
Bardzo podoba mi się okładka- ciepły kremowy kolor wywołuje dobre skojarzenia.

wtorek, 13 grudnia 2016

"Jestem żoną szejka"- Laila Shukri

Autor: Laila Shukri
Tytuł: Jestem żoną szejka
Liczba stron: 392
Data wydania: 13 września 2016 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło:: egzemplarz recenzencki


Lailę Shukri poznałam z tej dobrej strony. Miałam okazję przeczytać "Perską miłość" i "Perską zazdrość". Cieszę się ogromnie ponieważ bardzo przypadły mi do gustu, co tu dużo mówić- stały się moimi ulubionymi powieściami opowiadającymi o życiu w krajach arabskich.
Początkowo byłam zawiedzona. Niewiele się działo, mimo, że dowiadujemy się wiele o życiu ludzi mieszkających na Bliskim Wschodzie. Nie ma podziału na biednych i bogatych. To znaczy- autorka pisze o tym, jak mieszkają szejkowie i ich żony, opisuje rozrywki, którym się oddają. To, co słyszymy to prawda: w ich domach, pałacach panuje ogromny przepych, mają służbę na każde zawołanie. Cóż- z jednej strony można zazdrościć im tego, jednak "koszt" takiego życia jest moim zdaniem wysoki.
W wielu przypadkach jest to jednak miłość, która zaślepia, sprawia, że ktoś nie reaguje na sygnały z zewnątrz, które dla obserwatorów są aż nadto widoczne. Skutki takiego zachowania często bywają opłakane. Przecież nie raz i nie dwa lecz ciągle słyszy się o zbrodniach honorowych, o braku  szacunku do płci żeńskiej. Kraje arabskie nie cieszą się dobrą opinią właśnie poprzez takie przedmiotowe traktowanie kobiet.
Książka podzielona jest jakby na trzy części. Pierwsza to opowieść o przejściach Isabelli- Polki, która poślubiła szejka; druga to przedstawienie problemów trapiących te kraje, charakterystycznych dla nich, to znaczy wspomniane wcześniej zbrodnie honorowe, śluby małych dziewczynek z starszymi mężczyznami czy wręcz starcami.
Uwaga! Zdradzam małą część fabuły! Moje zdziwienie było ogromne gdy dowiedziałam się, że bohaterką jest sama autorka. Mój podziw dla niej jest wielki. Narażając swoje życie pisze książki, pisze o swojej rodzinie. Bardzo się cieszę, że miałam okazję przeczytać tę i poprzednie pozycja napisane przez Lailę Shukri. Liczę, że spotkam się z jej literaturą jeszcze nieraz.
Bardzo, bardzo polecam.

piątek, 9 grudnia 2016

"Igraszki z losem"- Agata Kołakowska

Autor: Agata Kołakowska
Tytuł: Igraszki z losem
Liczba stron: 448
Data wydania: 6 września 2016 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nie przepuszczę, nie przejdę obojętnie obok książek Agaty Kołakowskiej. Nie ma takiej szansy.
"Igraszki z losem" to kolejna pozycja, która wyszła spod pióra tej świetnej autorki. Pierwsza, która pozostawiła we mnie ogromny niedosyt. Autentycznie, po przeczytaniu ostatniej strony czułam złość, że to już koniec. Było zdecydowanie za krótko, ja z przyjemnością pozostałabym w świecie naszych bohaterów.
Leszek to miły człowiek. Wraz z mamą od lat pracuje w piekarni. Odwiedza go mnóstwo osób, cenią sobie jego podejście do klienta, dobre słowo, rozmowę. I oczywiście pieczywo, ciastka. Dla takiej osoby chce się jak najlepiej. lecz naszemu przyjacielowi nie układa się życie osobiste. Jakiś czas temu spotkał go zawód miłosny, jest samotny (nie licząc matki, która chce go ożenić, posuwa się nawet do swatania).
Pewnego dnia od cyganki otrzymał wróżbę...
Zapraszam do lektury: książka jest niesamowicie wciągająca. Wraz z bohaterami można przeżywać ich troski i problemy.
Wszystko kręci się wokół osoby Leszka, piekarni. Jedną z osób, których losy są opisane jest Irena0 sąsiadka- jego sąsiadka.
Powieść jest pełna "zapachów": bułek, chlebów, ciast i czekolad.

"Nienasycony. Robert Lewandowski"- Paweł Wilkowicz

Autor: Paweł Wilkowicz
Tytuł: Nienasycony. Robert Lewandowski
Liczba stron: 320
Data wydania: 2 czerwca 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Agora
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nigdy nie powiedziałabym, że kiedykolwiek wezmę do ręki biografię sportowca i że będę zadowolona z jej przeczytania, a nie znudzona treścią.
Kim jest Robert Lewandowski? Myślę, że nie muszę go przedstawiać. Kto choć w minimalnym stopniu interesuje się piłką nożną- słyszał o nim.
Dziwnie się czyta, ogarnia "wstyd", że choć jestem w jego w jego wieku to nie osiągnęłam choćby ułamka tego co on.
Fortuna, którą zdobył, życie zawodowe i osobiste, a przede wszystkim pasja. której się poświęca dla wielu to może być powodem do zazdrości.
Tymczasem z książki wyłania się obraz człowieka mądrego, dobrego, skupionego na osiągnięciu celu i odpowiedzialnego. Dowiadujemy się, że przeżył wiele. Swojej pracy poświęcił się cały: od najmłodszych lat pod grę w piłkę ustawiał wszelką aktywność życiową: na przykład na treningi jeździł z Legionowa do Warszawy. Zaliczył kilka klubów piłkarskich, każdy niósł dla niego naukę, pozwalał na większy wgląd w siebie, samopoznanie i nawiązanie nowych relacji, różnych kontaktów: zarówno zawodowych jak i prywatnych.
Czytelnik wraz z biografią sławnego piłkarza otrzymuje mnóstwo zdjęć. Są świetnie wykonane, wyraziste, a uchwycone na nich momenty chwilami zapierają dech i wzbudzają podziw: jak to się udało? Jakie szczęście trzeba mieć by trafić w chwilę idealną.
Uważam, że książkę warto przeczytać. Spodobała mi się, a musicie wiedzieć, że jestem osobą, która umiarkowanie interesuje się sportem (w telewizji oglądam tylko ważne piłkarskie wydarzenia typu Mistrzostwa Świata, Mistrzostwa Europy czy mecze naszej reprezentacji).
Podsumowując- polecam!

czwartek, 8 grudnia 2016

"Miód na serce"- Edyta Świętek

Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Miód na serce
Liczba stron: 320
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


I kolejna. I jeszcze kolejna. W książkach Edyty Świętek mogłabym się zaczytywać ciągle, nieprzerwanie.
Uwielbiam tę autorkę i dążę do przeczytania wszystkiego, co wyszło spod jej pióra. Jest co nadrabiać (i przy okazji złościć się na siebie,  że tak późno sięgnęło się po jej książki).
W przesyłce z powieścią czekała mnie niespodzianka. Otóż w ramach promocji tego "smakowitego" tytułu wydawnictwo dodało specjalne mieszadełko/ przyrząd do nakładania miodu. (wybaczcie, nie znam jego nazwy...).
Bohaterka książki od lat zmaga się z następstwami wypadku samochodowego, w którym zginęli jej rodzice. Ma wsparcie u babci, która ich śmierci poświęciła się opiece nad nastolatką, zajęła się jej rehabilitacją. Marzeniem dziarskiej staruszki jest wydać wnuczkę za mąż.
Również Eliza marzy o tym by ktoś wreszcie ją pokochał nie zważając na jej tajemnicę sprzed lat. Z zewnątrz to stanowcza, ale miła pani doktor; wewnątrz: kobieta doświadczona przez los, smutna. Czy znajdzie się ktoś, komu ona zaufa?
Drugim bohaterem jest postać nietuzinkowa. Znamy go tylko pod przezwiskiem "Ciaputek". To mężczyzna jakich wiele: uważający, że wychowanie dzieci to domena kobiet (on niezdara zrobi córce krzywdę), zaś praca i zapewnienie bytu materialnego: męskie zajęcie. Sytuacja sprawia, że musi szybko dorosnąć, wziąć sprawy w swoje bowiem czeka go duże wyzwanie i odpowiedzialność.
Przecudna opowieść! Nie mogłam się od niej oderwać. Czytałam z zapartym tchem myśląc o tym jakie życie jest przewrotne.

czwartek, 1 grudnia 2016

"To, co nam zostaje"- Sally Hepworth

Autor: Sally Hepworth
Tytuł: To, co nam zostaje
Liczba stron:  420
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)
 


Trudno jest mi powiedzieć, czego spodziewałam się po tej książce. Jedno jest pewne- na pewno nie takich emocji jakie otrzymałam. Muszę przyznać, że to bardzo ciężka tematycznie książka, ale jakże potrzebna.
Tłem jest dom spokojnej starości, w którym kilkunastu pensjonariuszy otoczonych opieką w ostatnich chwilach. Są to osoby chore na Alzheimera, dotkniętymi zanikami pamięci.
Anna, jedna z bohaterek dość mocno wyróżnia się wśród innych- to niemal czterdziestoletnia osoba również chora na to schorzenie, które dotyka głównie ludzi w podeszłym wieku. Jest tam też pewien młody człowiek, z którym nasza bohaterka zacznie czuć się i rozumieć zadziwiająco dobrze. O wydarzeniach dowiadujemy się z perspektywy Evie i Anny.
Tu pojawia się problem i jednocześnie główny temat książki. Czy osobie cierpiącej na zaniki pamięci można pozwolić w jakimś stopniu na podejmowanie decyzji? Czy zgodzić się bliską relację takiej osoby z drugim człowiek mając świadomość, że będzie to również relacja seksualna. To bardzo złożony problem dotyczący różnych sfer.
Bardzo podobał mi się ten wątek, ale nie tylko. Był jeszcze jeden, który mnie "kupił", psychicznie wymęczył (w dobrym znaczeniu). Oby więcej takich powieści.
Drugą bohaterką jest Evie. Gdy ją poznajemy- rozpoczyna pracę w ośrodku, w którym przebywa m. in Anna. Evie nie boi się ciężkiej pracy, do tej pory miała  dobrą sytuację materialną. Wszystko zmieniło się z powodu jednej decyzji jej męża. O tym, co ją spotkało dowiadujemy się stopniowo.
Jak już wspominałam- to piękna powieść. O pamięci, o sposobach radzenia sobie z problemami, o tym jak słowa mogą ranić i o rozmowach na "dorosłe" tematy przy dzieciach.

"Miłośniczki Czekolady i ślub"- Carole Matthews

Autor: Carole Matthews
Tytuł: Miłośniczki Czekolady i Ślub
Liczba stron: 368
Data wydania: 9 listopada 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo HarperCollins
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jeśli po spojrzeniu na okładkę pomyśleliście, że to ciekawa lecz na pewno lekka pozycja, to muszę Was zmartwić- jest zupełnie odwrotnie. Książka porusza trudne i wywołujące emocje tematy.
Jej przeczytanie może być wysiłkiem dla osób,  które są na diecie. Wiem o czym mówię- czytanie o wspaniałych i przepysznych czekoladach oraz innych słodyczach to "męka" i ślinotok gwarantowany.
Lucy rozpoczyna nowe życie. Po rozstaniu z Marcusem i odejściu z Czekoladowego Nieba kobieta spotyka mężczyznę, z którym planuje ślub. Zawodowo też zaczyna się jej układać. Czy będzie dobrze?
Wtedy nie byłoby książki. Lucy czekają mocne zawirowania, będzie musiała zastanowić się co jest ważne, co powinno być na pierwszym miejscu.
Ale w "Miłośniczki Czekolady i ślub" są też inne bohaterki. Podoba mi się ich relacja- mgą na siebie liczyć w każdej sytuacji.
Przeżywają one podobne problemy- zmagają się z brakiem akceptacji rodziców i... szukają miłości, są w nowych związkach.
Po przeczytaniu książki nasuwa się pytanie czy jest możliwość by ktoś zmienił się, lekkoducha stał się poważnym.

środa, 30 listopada 2016

"Jestem tu i teraz"- Alexandra Frey, Autumn Totton

Autor: Alexandra Frey, Autumn Totton
Tytuł: Jestem tu i teraz
Liczba stron: 264
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Dość niedawno nakładem Wydawnictwa Muza ukazała się niebanalna książka. To zbiór informacji oraz zadań mających nam pomóc w staniu się uważniejszymi.
Przede wszystkim- od czytelników oczekuje się aktywnego udziału, uzupełniania ćwiczeń (są nawet instrukcje, jak z niej korzystać!). To zajęcia zajmie nam trochę czasu, ale też pozwoli bardziej poznać siebie na przykład poprzez quizy.
Pokusiłabym się o stwierdzenie, że to nie pozycja tylko o byciu uważnym, ale też mająca na celu rozwój osobisty, zwrócenie uwagi na dany problem i pomoc w realnych sytuacjach.
Szczególnie spodobało mi się zadanie dotyczące łańcucha cudów. Jest ono bardzo optymistyczne, myśli się wtedy o dobrych rzeczach, dostrzega te małe, na które na które się wcześniej nie zwróciło uwagi (drobiazgi). Pozawala zobaczyć też te tycie, tyciutkie, które mogą sprawić radość.
Jeżeli myślicie, że to nudna naukowa rozprawa, kolejny poradnik jakich wiele to się mylicie. Pozycja jest nastawiona na pracę z czytelnikiem, który musi uważnie uzupełniać i zastosować się do podanych rad.

"Dom Naszej Pani", "Zaginione miasto"- Anna Klejzerowicz

Autor: Anna Klejzerowicz
Tytuł: Dom Naszej Pani
Liczba stron: 320
Data wydania: 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: zakup


Autor: Anna Klejzerowicz
Tytuł: Zaginione miasto
Liczba stron: 320
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki













Anna Klejzerowicz swoimi powieściami "kupiła" mnie jakiś czas temu. Wiem, że prędzej czy później przeczytam każdą jej książkę.
Dlaczego jestem taka pewna? Otóż cenię sobie jej styl pisania oraz tematykę, jaką porusza. Mieszanina kryminału, powieści obyczajowej i historycznej to coś, co lubię. Zaczytuję się w takich książkach troszkę zapominając o świecie.
Powieści, które dziś recenzuję są do siebie podobne. Trup ściele się nawet gęsto, podobne są również zagadki kryminalne. Mimo to czyta się świetnie, szybko, mi wystarczyło półtora dnia bym nadrobiła zaległości w historii z Emilem Żądło w roli głównej i poznała dalsze jego perypetie.
A uwierzcie mi, jest o czym czytać. Wszystkie wątki są interesujące, mi jednak do gustu przypadł ten dotyczący życia prywatnego oraz pracy w zawodzie dziennikarza śledczego Emila. Ten związany z historią 9mimo, że lubię tę dziedzinę nauki) zszedł na bok.
Podświadomie czuję (bo nie znalazłam potwierdzenia), że to nie koniec przygód "naszych" przyjaciół. Mam chęć na kolejne części, chcę się dowiedzieć jaki był dalszy ciąg perypetii związkowych Emila i Marty. Ujął mnie również swoją "mądrością" Bolero kot Marty.

czwartek, 24 listopada 2016

""Królik Iluzjonista i Festiwal Sztuk Magicznych"- Patricja Geis

 Autor: Patricia Geis
Tytuł: Królik Iluzjonista i Festiwal Sztuk Magicznych
Liczba stron: 52
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: IUVI
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka

Kto z Was w dzieciństwie nie pasjonował się magią, nie pragnął być czarodziejem i wykonywać sztuczki magiczne? Jako mała dziewczynka z zaciekawieniem patrzyłam na cyrkowców czy osobę Maćka Pola (kto go jeszcze pamięta?). Na początku myślałam, że to właśnie tego będzie dotyczyć niniejsza książeczka, ale odrobinę się pomyliłam.
Dziś mam przyjemność zaprosić Was do przeczytania recenzji.
Po tej pozycji, jak piszę wyżej- spodziewałam się czegoś innego. Jak już wspomniałam- miałam nadzieję dowiedzieć się jak wykonuje się powszechnie znane sztuczki magiczne, a tymczasem tego nie ma. Każda stronnica pokazuje inne złudzenie optyczne.
Dla dzieci może to być ciekawe lecz na mnie nie działa (oprócz tego na okładce). Podejrzewam, że wpływ na to może mieć moja nieczęsto zdarzająca się wada wzroku.
To nie jest tak, że "Królika iluzjonistę" oceniam negatywnie- to naprawdę ciekawa propozycja dla dzieciaków, dzięki niej odkryją magiczny świat iluzji. Może być też sposobem na rodzinny wieczór, zabawę z rodzicami.
Książeczka jest bardzo ładnie wydana. Twarda oprawa, ładne kolory. Ta nowość powinna spodobać się dzieciom.

"Nieperfekcyjna mama"- Anna Dydzik

Autor: Anna Dydzik
Tytuł: Nieperfekcyjna mama
Liczba stron: 240
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Dziś zapraszam na recenzję kolejnego poradnika (ostatnio dużo ich u mnie... ). Tym razem dotyczy rodzicielstwa.
Od kobiet oczekuje się perfekcji we wszystkim co robią, w każdej sferze życia. Nie zwraca się uwagi, jak wiele obowiązków mają. Ciągle jeszcze panuje przekonanie, że są zajęcia babskie i męskie. Oczywiście prowadzenie domu, opieka nad dzieckiem to domena, obowiązek pań. Bardzo się cieszę, że to powoli się zmienia, a mężczyźni zaczynają się włączać w obowiązki domowe. Jest coraz lepiej. Muszę się Wam przyznać, że nie mogę już patrzeć na panów i władców czy czytać i słuchać o nich. Dlaczego? Ich jedynym zajęciem domowym jest siedzenie przed telewizorem, obiad (koniecznie mięsny i tłusty!) ma być podany przed nos, a wychowanie dzieci ogranicza się do dania klapsa za karę, za złe oceny lub zachowanie.
Autorka zwraca się bezpośrednio do nas, czytelników, opowiada o swoich przejściach z ciążą i wychowaniem dzieci. Anna Dydzik bez upiększania pisze jak wyglądało jej życie po urodzeniu pierwszej córki, potem po przyjściu na świat bliźniaczek (a więc miała dzieci z małą różnicą wieku). Zapewnia, że z czasem będzie coraz lepiej, a dom czy inne sprawy nie zawalą się jeśli czasem pozwolimy sobie przez chwilę być nieperfekcyjnymi.
Bardzo polecam tę książkę. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest to obowiązkowa pozycja do przeczytania dla przyszłych rodziców (obojga!), element wyprawki.

"Uczta dla dwojga"- Katarzyna Błażejewska- Stuhr, Monika Mrozowska

Autor: Katarzyna Błażejewska- Stuhr, Monika Mrozowska
Tytuł: Uczta dla dwojga
Liczba stron:  230
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zwierciadło
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Mówi się, że kobieta spodziewająca się dziecka powinna jeść za dwoje. Nasze mamy i babcie często biorą sobie to do serca podtykając ciężarnej co chwilę jakieś smakołyki nie zważając przy tym na protesty.
Dziś, w dobie internetu jesteśmy coraz bardziej wyedukowani. Wiemy, że w ciąży należy odżywiać się zdrowo, racjonalnie. Oczywiście czasem można też ulec zachciankom ciążowym (lecz w granicach rozsądku).
Teraz panie spodziewające się dziecka nie boją się aktywności fizycznej, chodzą na jogę, fitness czy basen (a jednocześnie są takie, które od razu po ujrzeniu dwóch kresek na teście i potwierdzeniu ciąży biorą zwolnienie lekarskie, nie mówię tu o tych, które mają szkodliwe warunki pracy czy grozi im poronienie, ale o tych, które idą bo nie chce im się pracować).
Dzięki uprzejmości księgarni Tania Książka mogę dziś recenzować tę pozycję, ten ciekawy poradnik na temat zdrowego żywienia. Przeczytanie jej to była przyjemność, Autorki: Monika Mrozowska, aktorka znana m.in z serialu "Rodzina zastępcza" oraz Katarzyna Błażejewska- Stuhr mówią o odżywianiu kobiet w tym szczególnym okresie.
Pierwsza część to garść informacji na temat żywienia. To nie zwykła książka, to kompendium wiedzy na temat zdrowej diety. Tak sobie myślę po cichu, że z przepisów mogą skorzystać też osoby pragnące się zdrowo odzywać.
Na koniec wspomnę, że ostatnia część to pomysły na ćwiczenia, które są dozwolone w tym odmiennym stanie i które mają korzystny wpływ na kondycję.

"Emocjonalne SOS"- Guy Winch

Autor:  Guy Winch
Tytuł: Emocjonalne SOS
Liczba stron: 368
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Źródło: egzemplarz recenzencki


Rzadko czytam poradniki. Powód jest prosty: taka literatura nie jest w moim typie. Oczywiście, zdarza mi się czasem sięgnąć po jakiś poradnik, ale musi być mocno chwalony.
O "Emocjonalnym SOS" nie wiedziałam nic. To był impuls. Spodobała mi się okładka, chociaż może nie powinnam się do tego przyznawać bo róż lubią małe dziewczynki. Mimo to uważam, że sama okładka est dosyć ciekawa: Stonowane kolory, ciekawe miniaturki.
A co z treścią? Przede wszystkim to nie jest rozprawa naukowa, a poradnik napisany przystępnym językiem. To bardzo dobrze, istnieje szansa, że pomoże wielu osobom w stresujących sytuacjach życiowych, trudach i kłopotach. To dosyć obszerna pozycja: ma 366 stron. Została podzielona na 7 rozdziałów. Każdy z nich dotyczy czego innego.
Dowiemy się między innymi jak radzić sobie ze skrajnymi emocjami, porażką, odrzuceniem, samotnością, poczuciem winy, traumą.
To bardzo mądry i potrzebny poradnik. Znajdziemy w nim mnóstwo rad, zadań. Czy jest możliwość, że zamiast pomóc zaszkodzi? Szczerze mówiąc, myślę, że nie.
Może za to zwrócić uwagę na dany problem i zachęcić do wizyty u lekarza specjalisty.