środa, 19 września 2018

"Moich 12 żon"- Olgierd Świerzewski

Autor: Olgierd Świerzewski
Tytuł: Moich 12 żon
Liczba stron: 448
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nie, nie i jeszcze raz nie. To nie jest książka dla mnie.Z czy dla Ciebie czytelniku zdecyduj sam. Jej przeczytanie było dla mnie męczarnią.  Nie mówię, że te 400 stron mnie męczyło, bo często czytuję i bardziej obszerniejsze pozycje. Objętość w połączeniu z tym, że pozycja jest dla naprawdę wymagających czytelników.
"Moich 12 żon" to powieść z niewielką ilością dialogów. Przeszłość miesza się z teraźniejszością i to ogromnie mi przeszkadza, nie lubię czegoś takiego. Dodatkowo mam wrażenie, że Malcolm w pewnym sensie zachowuje się jak dziecko: szuka miłości idealnej, a miłość to nie tylko górnolotne frazesy, ale też założenie rodziny. A wtedy, jak wiemy, to już nie bajka..
Malcolm Starski jest brytyjskim prawnikiem z polskimi korzeniami. O miłości opowiadał mu dziadek i dlatego nasz bohater postanowił poszukać tej idealnej. Przeczytałam gdzieś, na którymś blogu stwierdzenie, że tak naprawdę ją znalazł tylko nie walczył o nią, pozwolił odejść komuś ważnemu. W pełni zgadzam się z tym stwierdzeniem. Wydaje mi się właśnie, że on już trafił na tę jedyną tylko nie wiedział o tym mając w głowie górnolotne słówka o miłości wszczepione przez dziadka.
"Moich 12 żon" jest zupełnie inna niż "Master", pierwsza (w moim przypadku) powieść tego autora, którą miałam okazję przeczytać. Nigdy nie sądziłam, że to powiem, ale stawiam na "Mastera". To właśnie jego polecę, a nie dziś recenzowaną książkę.
Podsumowując- "Moich 12 żon" jest dla naprawdę ambitnego czytelnika, który ma mnóstwo czasu na delektowanie się lekturą.
To nie jest moje ostatnie spotkanie z powieściami Olgierda Świerzewskiego, na pewno dam mu jeszcze jedną szansę.

"Miłość na dziesiątej wsi"- Agnieszka Olszanowska

Autor: Agnieszka Olszanowska
Tytuł: Miłość na dziesiątej wsi (t. 3)
Liczba stron: 360
Data wydania: 2 sierpnia 2018 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Ze zdumieniem zanotowałam fakt, że na rynku wydawniczym pojawiają się kolejne tomy książek Agnieszki Olszanowskiej. Za każdym razem miałam wrażenie, że to już koniec. Skąd mi się to brało- nie wiem, zwłaszcza, że powieści autorki naprawdę mnie zaciekawiły i bardzo cieszyłam się z każdego spotkania z bohaterami i ich rodziną.
Tym razem przenieśliśmy się w przeszłość. To ona zajęła większość miejsca w książce. Większość, ale nie całe bo jest również co nieco o Beacie i Kubie oraz Pawle, który zawładnął sercem Beaty.
W opisie książki jest napisane "Wiele lat później w Zwierzyńcu pojawia się Róża, australijska prawnuczka Sary. Dziewczyna za wszelką cenę chce zbliżyć się do rodziny Cichych. Jej przybycie na zawsze odmieni życie potomków Jana, którzy choć kochają mocno i prawdziwie, to jednak nie potrafią być szczęśliwi.". Mam wrażenie, że tu przypisuje się Róży większe zasługi i wpływ na rodzinę niżli naprawdę miała. To prawda, to jej prababkę kochał Jan Cichy, ale wydaje się mi, że i bez jej przybycia rozwiązano by pewien problem rodzinny. O samej Róży jest niewiele, a na pewno nie jest główną bohaterką.
Tym razem to chyba naprawdę koniec... Wiele rzeczy zostało wyjaśnionych, lecz czy Beata znajdzie wreszcie szczęście?
Cieszę się, że poznałam historię rodziny Cichych, że miałam okazję towarzyszyć w smutkach i radościach. Dodatkowo- powieść jest tak realna, z opowieści naszych starszych krewnych wiemy jak to dawniej bywało, że aranżowano małżeństwa. Z książki widać jakim szacunkiem darzono rodziców, nie sprzeciwiano się im w żadnych sprawach choćby miały one przynosić smutek i choćby się nie zgadzali z ich wyborem. Czy dziś tak jest? Nie. Młodzi biorą w swoje ręce biorą życie, decydują sami o sobie. Z jednej strony to dobrze, z drugiej zaś- zwiększa się liczba rozwodów (które dawniej były nie do pomyślenia), spłycają się relacje, nie próbuje się rozwiązywać problemów tylko rozstaje się (oczywiście w wielu przypadkach, nie we wszystkich).
Polecam, warto mieć na uwadze tę serię.

wtorek, 18 września 2018

"Wszystko nie tak!"- Izabella Frączyk

Autor: Izabella Frączyk
Tytuł: Wszystko nie tak!
Liczba stron: 424
Data wydania: 4 września 2018 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński
Źródło: egzemplarz recenzencki


Tak na szybko nie zliczę ile książek Izy Frączyk przeczytałam. Na pewno dużo i na pewno zostały mi do przeczytania chyba tylko "Kobiety z odzysku".
Zauważyłam, że w książkach Izy bardzo często pojawia się schemat: samotna kobieta, jej przyjaciółka, miłość i nieprzewidziane wypadki. Może i innym miałabym za złe takie pisanie na "jedno kopyto" ale nie tej autorce. Każda jej powieść wciąga, pochłania bez reszty, a bohaterki "da się lubić". Tak, znów bohaterki i przyjaźń kobieca (ale nie tylko, jest też wątek sensacyjny i oczywiście miłosny).
Ewa to młoda kobieta, która osiąga sukcesy w pracy. W życiu prywatnym nie układa się jej. Powieść zaczyna się wyjazdem naszej bohaterki do Hiszpanii i nakryciu ukochanego na prowadzeniu podwójnego życia. Ktoś, kto skradł serce Ewy zawiódł ją mocno- ukrywał posiadanie rodziny, słowem- liczył na dobrą zabawę u jej boku. Czy uda jej się poukładać życie i poznać kogoś, kto zostanie jej towarzyszem na dalszą część życia?
W pewnym momencie pomyślałam: no nie! to nie dzieje się naprawdę, a Ewa jest bezdennie głupia. Przepraszam, ale tak naprawdę było... Zastanawiałam się jak dalej zostanie poprowadzony pewien wątek i dlaczego mądra i silna kobieta tak postępuje. Z jednej strony znam pojęcie syndromu sztokholmskiego, z drugiej zaś, jak wyżej napisałam nie wierzyłam, że skąd u Ewy taki wybór. Nie ona!
Podsumowując: książki Izy zawsze będę polecać. "Wszystko nie tak" to powieść dosyć zaskakująca, pokazuje siłę kobiecej przyjaźni. Bardzo przyjemnie się ją czyta, jest taka idealna do odstresowania się po ciężkim dniu, jest w niej humor i nieprzewidziane wypadki.


środa, 5 września 2018

"Mr President T. t1. Biały dom."- Katy Evans

Autor:  Katy Evans
Tytuł: Mr President. T. 1. Biały dom.
Liczba stron: 320
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Coś, czego okropnie nie lubię w książkach to słowa "ciąg dalszy nastąpi", które coraz częściej występują na końcu powieści. Z jednej strony to dobrze, że pojawi się kontynuacja, z drugiej zaś- nic tak nie irytuje jak czekanie, czekanie, czekani. Czytelnik tu i teraz chce poznać losy bohaterów, a tymczasem każe mu się czekać co najmniej kilka miesięcy...
Charlotte zwróciła uwagę na Matta gdy miała jedenaście lat (on był starszy). Jej ojciec był senatorem, jego- prezydentem. Gdy spotykają się po kilku latach Matt startuje w wyborach prezydenckich, a młoda dziewczyna dołącza do zespołu zajmującego się jego kampanią. Nietrudno domyśleć, że między tymi dwojgiem pojawi się uczucie lub pożądanie. Lecz czy jest to relacja na dłużej? Czy obydwoje są skłonni ponieść konsekwencje gdyby wybrano mężczyznę na prezydenta.
Będę szczera- nie do końca rozumiem rozterki bohaterów. To prawda, powinni uważać na reporterów i na media lecz czy jakakolwiek bliska relacja naprawdę kogoś krzywdzi/? Może moje słowa są naiwne, ale każdy ma prawo do życia osobistego. A patrząc na opisane w książce wydarzenia ani Charlotte, ani Matt nie są wątpliwej reputacji więc chyba wszystko w porządku? W końcu to dorośli ludzie...
"Mr President" to bardzo fajnie napisana powieść. Jest tam trochę seksu, lecz opisy uniesień nie są wcale wulgarne. Dla mnie to ważne (mimo, że przeklinanie mnie nie przeraża). To, jak pisane jest o miłości fizycznej działa sugestywnie. Dobrze wtedy mieć drugą połówkę pod ręką.
Na koniec słów kilka o okładce, która przyciąga wzrok, hipnotyzuje. Mężczyzna na niej widniejący jest niesamowicie przystojny. Ma w sobie "to coś".
Na pewno sięgnę po kolejny tom, w końcu muszę dowiedzieć się co się wydarzy i jak będą wyglądać relację Matta i Charlotte.

piątek, 31 sierpnia 2018

"Powiew ciepłego wiatru"- Edyta Świętek

Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Powiew ciepłego wiatru
Liczba stron: 496
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Pożegnania czas nadchodzi już. Przy lekturze książek Edyty Świętek spędziłam kilkadziesiąt godzin. Nie są one zmarnowane, przeciwnie... będę żałować, że nie powrócę już do rodziny Szymczaków (chyba, że w zupełnie innej książce).
W tym tomie wyjaśniają się wszystkie sprawy z przeszłości. Jedną z bohaterek jest Wioletka- dziewczynka, która idzie do szkoły. Starsi odnajdą w niej siebie, młodsi dowiedzą się co nieco o tym, jak to się dawniej żyło, jak trudno było zorganizować różne przedmioty.
Nie mieszkam w Krakowie, mało go znam, w Nowej Hucie nigdy nie byłam. A mimo wszystko podczas czytania mogłam ją choć trochę poznać, przejść jej ulicami.
Wydaje się, że w pięciu tomach można wyczerpać temat, napisać wiele i... zanudzić czytelnika. Nic  tego. Chciałabym (choć wiem, że to nierealne) by akcję poprowadzono do czasów obecnych. Autorka wspomina, że niektóre wydarzenia oparte są na faktach, ciekawi mnie które...
Polecam zarówno sagę "Spacer Aleją Róż" (piękna nazwa! oraz oprawa graficzna) jak i inne książki Edyty Świętek. Naprawdę warto przeczytać, nie jedną, nie dwie lecz wszystkie. Mi zostało kilka do nadrobienia i na pewno to zrobię. Tylko potrzebny czas, czas, czas, którego zawsze brak.

"Bosonoga bogini"- Iwona Czarkowska

Autor: Iwona Czarkowka
Tytuł: Bosonoga bogini
Liczba stron: 336
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


"Bosonoga bogini" to część trzecia przygód Alicji. Czy ostatnia? Nie mogę sobie przypomnieć, ale było by szkoda, gdyby trzeba było się rozstać. Zdążyłam już zżyć się z bohaterami, a i humor w niej umieszczony odpowiada mi.
Tym razem przyjaciółki Alicji postanawiają zająć się jej życiem uczuciowym. Robią to na swój sposób- potajemnie wysyłają zgłoszenie do miłosnego reality show. Nie muszę chyba mówić, że będziemy świadkiem zagadkowych wydarzeń oraz omyłek.
Co się wydarzy? Czy Alicja w programie pozna swoją drugą połówkę? Nie odpowiem na to pytanie- zapraszam do lektury książki.
Trudno recenzować kolejne tomy sagi. Wiele już napisano. W końcu- gdyby nie było interesująco- nikt nie zdecydowałby się na lekturę, a dalsze części nie powstały by.
Zapewniam, było tak samo interesująco jak wcześniej. Bardzo ciekawym pomysłem okazało się Autor: umieszczenie akcji w zamku oraz szukanie miłości w reality show.

wtorek, 28 sierpnia 2018

"Kocha, lubi, szpieguje", "Nic dwa razy się nie zdarzy"- Jianna Szarańska

Autor:  Joanna Szarańska
Tytuł: Kocha, lubi, szpieguje
Liczba stron: 324
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta strona
Źródło: egzemplarz recenzencki





Autor: Joanna Szarańska
Tytuł: Nic dwa razy się nie zdarzy
Liczba stron:  312
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki





















Moja mama nie czyta powieści z wątkiem kryminalnym.I jeśli po taką sięgnie to jest to naprawdę wielkie święto. A jeśli coś takiego się jej spodoba to... sami wiecie. Wyobraźcie sobie, że seria "Kalina w malinach" przypadła jej do gustu. To znak, że Joanna Szarańska potrafi przekonać do siebie i swoich powieści wiele osób.
Na początku przeczytałam "I że ci nie odpuszczę..." czyli pierwszy tom. Później trochę przerwy i czas okołoświąteczny spędziłam z Kaliną (jak widać- z recenzją "troszeczkę" mi się zeszło...).
Joanna Szarańska napisała serię, która na pewno spodoba się wielu osobom. Jest wątek kryminalny, dużo humoru i coś co bardzo lubię- wątki obyczajowe.
"I że ci nie odpuszczę..." opowiada o odwołanym ślubie Kaliny i małej aferze kryminalnej w momencie gdy niedoszła panna młoda chciała zregenerować nerwy.
"Kocha, lubi, szpieguje" również dotyczy wyjazdu. Lecz jest jeszcze coś- Kalinie zostaje podrzucone dziecko...
I na koniec- "Nic dwa razy się nie zdarzy". W przypadku naszej bohaterki nic nie jest pewne. Los obchodzi się z nią okrutnie. Jej ślub po raz drugi nie dochodzi do skutku. Co się jeszcze wydarzy?
Gdybym miała wybrać, który tom najbardziej przypadł mi do gustu- od razu wskazałabym na ten trzeci, ostatni. "Nic dwa razy się nie zdarza". Po prostu skradł moje serce.
A niedługo- recenzja książek z nowej serii czyli dwóch tomów z "Kroniki pechowych wypadków".

"Moje serce należy do ciebie"- Allesio Puleo

Autor:  Allesio Puleo
Tytuł: Moje serce należy do ciebie
Liczba stron: 384
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Źródło: egzemplarz recenzencki


Troszeczkę obawiałam się tej powieści. Nie do końca odpowiada mi klimat włoskich opowieści o miłości, szczególnie dla młodzieży. Mimo powyższego coś sprawiło, że zdecydowałam się z nią zapoznać.
Wiecie... nie żałuję ani jednej chwili spędzonej z tą powieścią.  To piękna historia miłości dwojga nastolatków.
Alexander to młody chłopak, z którym są problemy. Nie chuligan, ale do grzecznych i sympatycznych wiele mu brakuje. Ylla to dziewczyna, która mimo młodego wieku wiele już przeżyła. Do Włoch przyjechała ratować zdrowie. Nietrudno się domyślać, że tych dwoje połączy uczucie, jednak czy uda im się być ze sobą mimo mimo różnic, skrajnie innych charakterów?
Zaskakująco dobrze czytało mi się powieść. Jak już wiecie- nie spodziewałam się tego. Dziś już wiem jedno- na pewno sięgnę po kolejną pozycję tego autora.
Fabuła okazała się ciekawa. Nie jest cały czas słodko, uczucie bohaterów jak to w prawdziwym życiu przeżywa wzloty i upadki.
I tylko koniec okazał się trochę przewidywalny. Szkoda, myślę, że można by trochę inaczej poprowadzić akcję.

"Wielki Ogarniacz Życia, czyli jak być szczęśliwą, nie robiąc niczego"- Pani Bukowa

Autor:  Pani Bukowa
Tytuł: Wielki Ogarniacz Życia, czyli jak być szczęśliwą, nie robiąc niczego
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki


Dziś w ramach nadrabiania zaległości blogowych- recenzja "Wielkiego ogarniacza". Znamienne, prawda? Widocznie książka miała wpływ na mnie- powoli zaczynam ogarniać zaległości ( z których obawiam się, że nigdy nie wyjdę...) :).
Jeśli szukacie poradnika pisanego na poważnie- to nie jest pozycja dla Was.
Pani Bukowa to fejsbukowy fanpage. Publikowane są na nim krótkie teksty oraz obrazki. I teraz clou. Coraz częściej przenosi się rzeczy opublikowane w przestrzeni wirtualnej na papier. Nie pierwszy raz się z tym spotykam. Przykłady? Proszę bardzo, na przykład "Blog niecodzienny" Marii Czubaszek czy "Make Life Harder" Macieja i Lucjana. Teraz doszedł "Wielki ogarniacz życia". Czyto dobrze, że tak się dzieje? Z jednej strony tak- szybko można zdobyć informacje, papierowa wersja ne jest zależna od czynników elektronicznych, z drugiej zaś- jeżeli coś lubimy i znamy to dla nas są to powtarzane teksty. To może sprawić, że mniej osób kupi książkę.
Tak naprawdę Panią Bukową poznałam dopiero w dzięki książce. To znaczy wiedziałam o jej istnieniu w internecie, pewnie zwróciłam uwagę na rysunki, ale nie śledziłam jej regularnie, nie wgłębiałam się w to co pisze.
Błąd! Pani Bukowa w sposób humorystyczny opisuje jak walczyć z bałaganem w życiu, mieszkaniu, z dietą i problemami w pracy. Rysunki umieszczone w książce również są pełne humoru  oczywiście prawdy!
Bardzo podoba mi się szata graficzna "Ogarniacza"..
Książkę polecam! Ostrzegam- nie czytać w skupiskach ludzi, czasem może wyrwać się niekontrolowany chichot.

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

"Antykwariat spełnionych marzeń", "Melodia zapomnianych miłości"- Dorota Gąsiorowska

Autor: Dorota Gąsiorowska
Tytuł: Antykwariat spełnionych marzeń
Liczba stron: 416
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: ?



 Autor: Dorota Gąsiorowska
Tytuł: Melodia zapomnianych miłości
Liczba stron: 628
Data wydania: 2017
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki











Dziś czas na recenzję "dwa w jednym".
Książki Doroty Gąsiorowskiej bardzo sobie cenię i co tu ukrywać- polecam innym czytelnikom.
"Antykwariat spełnionych marzeń" to piękna powieść o miłości, którą rozłączyła śmierć. Emilia pracuje w antykwariacie ze staruszkiem, który bardzo kochał swoją żonę. To przyjaciel rodziny, toteż gdy okoliczności zmuszają ją do wyprowadzki z domu- postanawia przyjąć propozycję starszego pana i zamieszkać u swojego pracodawcy- przyjaciela. Emilia jest ciepłą osobą, która wierzy w dobroć ludzką. Jej zderzenie z rzeczywistością jest bolesne- zawiodła się na kimś, kto powinien ją wspierać. To na pewno boli. "Antykwariat ..." to powieść dziejąca się w dwóch miejscach: w miejscu zamieszkania Julii i nad morzem, gdzie mieszka tata z drugą żoną.
Jak się zakończy ta historia? Czy wszystko się ułoży, a nieporozumienia zostaną wyjaśnione?
"Melodia zapomnianych miłości" to książka, w której jest wiele tajemnic. Już na początku okazuje się, że Blanka musi ukrywać swój powód przyjazdu do urokliwego miasteczka.
Jaki to wpływ będzie mieć na rodzinę, u której zamieszka? Co się wydarzy?
Bardzo podobał mi się wątek związany z Martą i jej córką Małgorzatą. I drugi- Romka, uznawanego cóż..., za niestroniącego od alkoholu, któremu Blanka zdecydowała się pomóc. Mężczyzna jest jej wdzięczny, lecz czy nie zawiedzie jej zaufania? Dzięki wspomnianemu mężczyźnie- pozna jego babcię, której wiedza, jak się okaże, będzie miała duży wpływ na główną bohaterkę.
Ale ciiii.... mimo, że premiera miała miejsce już jakiś czas temu, to na pewno są osoby, które jeszcze jej nie czytały.
Ze swojej strony jak najbardziej mogę polecić obie książki. Mają w sobie coś, co przyciąga, treść jest interesująca, a bohaterki "da się lubić".  I jeszcze ten klimat... i antykwariatu i małego miasteczka, rodziny, która ma swoje tajemnice.
Gdybym miała wybrać jedną z tych dwóch książek to moje serce zdecydowanie skradł "Antykwariat spełnionych marzeń" i Emilia. Owszem, "Melodia..." też nie jest zła, przeciwnie, miło się ją czytało. Jednak to ta pierwsza skradła moje serce.
Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać obie książki, a tym czasem za jakiś czas na moim blogu pojawi się recenzja "Dziewczyny ze sklepu z kapeluszami", najnowszej książki Doroty Gąsiorowskiej, powieści, która swoją premierę miała w kwietniu. Jestem jej ogromnie ciekawa..

sobota, 25 sierpnia 2018

"Przed wszystkim"- Victoria Redel

Autor:  Victoria Redel
Tytuł: Przed wszystkim
Liczba stron:336
Data wydania: 7 listopada 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nie wiem dlaczego, ale nie lubię takich książek. Nie podoba mi się przeskakiwanie od jednej osoby do drugiej, od teraźniejszości do przeszłości. I treść może być naprawdę w porządku, a i tak jea czuję się zniechęcona powyższym.
Tak było w przypadku "Przed wszystkim". To historia przyjaźni pięciu kobiet. Mogą one na siebie liczyć w każdej sytuacji. Teraz najwięcej pomocy, wsparcia- zarówno psychicznego, jak i w czynnościach codziennych potrzebuje Anna. Dlaczego? Otóż choruje dość poważnie. Anna znajduje się w hospicjum. Oczywiście nie tylko ona ma problem. Reszta koleżanek również stara się poradzić z mniej lub bardziej ważnymi sprawami. Mimo tego- są w stanie dać Annie wsparcie.
To właśnie w tej książce jest piękne. Gotowość do pomocy, przyjaźń, miłość, którą widać z kart powieści.
Czy dam autorce jeszcze jedną szansę? Pewnie tak, zwykle staram się czytać przynajmniej dwie książki danego autora. Być może w przypadku "Przed wszystkim" czas na lekturę nie był odpowiedni i stąd taki, a nie inny odbiór.

"Świat Hani Bani"- Hanna Bakuła

Autor: Hanna Bakuła
Tytuł: Świat Hani Bani
Liczba stron: 288
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


Oj, jak ja uwielbiam Hanię Banię! Ogromnie podoba mi się klimat książki. Hanna Bakuła akcję umieściła w PRL. Ostatnio w mojej głowie pojawiło się pytanie: czy to książka o niej samej? To autobiografia? Tak... bardzo wcześnie skojarzyłam fakty. Raptem przy drugiej czy trzeciej książce.
Nieważne czy bohaterką jest Hanna Bakuła czy Hania Bania to fikcja literacka- i tak jest pozycja jest ogromnie ciekawa. Polubiłam tę dziewczynkę piszącą o swoich przeżyciach (w tej książce  jest siedmiolatką idącą do szkoły). "Świat Hani Bani" napisany jest prostym językiem, a obserwacje Hani- takie prawdziwe, szczere. Główna bohaterka jest dziewczynką rezolutną, mądrą, umiejącą postawić na swoim. Tego co zrobi tytułowa Hania Bania każdy się obawia. A gdy dochodzi fakt, że Hania jest ciągle głodna... cóż, żadne jedzenie się przed nią nie uchowa. Ona wszystko znajdzie. A jak wiecie- czas akcji to PRL czyli czas, w którym o wiele rzeczy było trudno.
Na pewno sięgnę po inne książki Hanny Bakuły. Trudno rozstać się z Hanią, a lektura dostarcza wiele śmiechu. To idealna książka do terapii śmiechem,gdy dzień jest kiepski, a wszystko sprzysięga się przeciw nam.

niedziela, 12 sierpnia 2018

'Mirror, mirror"- Cara Delavigne, Rowan Coleman

Autor: Cara Delavigne, Rowan Coleman
Tytuł: Mirror, mirror
Liczba stron: 387
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Jaguar
Źródło: egzemplarz recenzencki


Dziś książkę może napisać każdy: model, modelka, aktor, muzyk itd. Jakiś czas temu do moich rąk trafiła powieść napisana przez Carę Delavigne. Podchodziłam do niej nieufnie, czy jednak moje obawy się sprawdziły?
Na początku słów kilka o okładce. Z jednej strony- rzuca się w oczy (intensywny żółty kolor), jest nieskomplikowana i taka inna po prostu. Z drugiej strony- czy to wystarczy by zainteresować czytelnika? Czy oryginalność jest dziś w cenie, procentuje?
Książka okazała się dla mnie ciekawym doświadczeniem. Nie ukrywam, że zaciekawiła mnie.  Główny bohater  jest outsider, z grupą znajomych gra w zespole.Pewnego dnia jedna z koleżanek z grupy ginie, a gdy zostaje odnaleziona- jest w stanie krytycznym.
"Mirror, mirror" to książka o determinacji i o przyjaźni, o więzach rodzinnych. Przyjaciele dokładają wszelkich starań by znaleźć odpowiedzialnego za to, co się stało. Czy to się uda? Czy amatorskie śledztwo przyniesie rezultaty?
Warto sięgnąć po tę pozycję.

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

"Odrobina brokatu"- Shari L. Tapscott

Autor: Shari L. Tapscott
Tytuł: Odrobina brokatu
Liczba stron: 320
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Mój wrodzony brak gustu ( ;) ) mówi mi, że okładka jest cudowna! Wiem, wielu osobom nie podobają się rzeczy brokatowe, świecące. Uważają je za totalne bezguście, nic potrzebnego i dziecinadę. Cóż, jeśli podobne jest Wasze zdanie- przyjmuję krytykę, jednak zaznaczam- każdy jest inne i każdemu podoba się co innego.
Na początku po lekturze książki zamierzałam się jej pozbyć: to znaczy dać jej drugie życie i podarować komuś znajomemu lub bibliotece. Im mniej stron zostawało mi do przeczytania tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że zdanie na ten temat zmieniam i książka na zawsze pozostaje u mnie. Najpierw tylko ze względu na okładkę (po prostu mnie zauroczyła), później też na ze względu na treść.
Książka okazała się naprawdę ciekawą propozycją zarówno dla młodzieży, jak i dla dorosłego czytelnika. Tematyką jest miłość młodego chłopaka i uczennicy ostatniej klasy liceum. Droga do ich uczucia jest wyboista: na początku Harrison to po prostu kumpel brata, którego Lauren bardzo nie lubi. Przez jakiś czas nasi bohaterzy nie mają ze sobą kontaktu lecz gdy się spotykają (młody chłopak zamieszkuje u niej i jej rodziców) młoda dziewczyna orientuje się, że Harrison to niezłe ciacho! Jak to się skończy? Czy pojawi się między nimi miłość? A może wręcz przeciwnie-pojawi się coraz więcej kłótni i nie będą mogli ze sobą rozmawiać?
Książka jest, jak już wspominałam- bardzo ciekawa, między innymi z dwóch powodów. Pierwszy- to miłość- ta pierwsza, niewinna, młodzieńcza. Drugi- pasja Lauren. Bohaterka prowadzi bloga DIY i potrafi wyczarować różne cudeńka. Bardzo podoba mi się, jak o tym mówi, a pasję rozumiem (przecież i ja mam swoją, zgadniecie jaką? ).
Informację, że książka to początek serii przyjęłam z zadowoleniem, zastanawiam się tylko co szykuje dalej dla nas autorka, kto będzie kolejnym bohaterem i czy kolejna książka również stanie się bestsellerem.
"Odrobinę brokatu" zabrałam na wakacje nad morze. Nie żałuję, to między innymi dzięki niej spędziłam miło czas.


środa, 1 sierpnia 2018

"Zbyt pięknie"- Olga Rudnicka

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Zbyt piękne
Liczba stron: 376
Data wydania: 2018 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Moja ulubiona autorka napisała nową powieść! Taka właśnie była moja reakcja na wieść, że na rynku pojawia się nowa książka Olgi Rudnickiej. Uwielbiam jej twórczość, cenię ją między innymi za tę dawkę humoru, z którą przychodzi do nas.
Tym razem jestem rozdarta. Autorka przyzwyczaiła mnie do mocnych wrażeń i szybkiego tempa. Tymczasem na początku niewiele się dzieje. Nie jest nudno, u Olgi nudy nie doświadczamy. Po
prostu przyzwyczajenie do szybkiej akcji wzięło górę.
Tymoteusz zaczyna nowe życie. Kupił dom, zamierza go wyremontować. Również i Zuzanna po nieudanym związku postanowiła porzucić dotychczasowe życie i odciąć się od pomyłek życiowych. Jej sposobem na to był zakup domu i wyprowadzka.
Nietrudno domyślić się, co się wydarzy. Myślę, że nie zdradzę zbyt wiele, jeśli powiem, że bohaterowie padli ofiarą oszusta i kupili ten sam dom. Jak poradzą sobie w tej trudnej sytuacji? Czy uda im się odnaleźć oszusta i odzyskać pieniądze?
"Zbyt piękne" to bardzo ciekawa książka. Skrzy w niej od emocji między Tymoteuszem i Zuzanną. Pojawiają się też nasi dawni znajomi czyli bohaterowie wcześniejszych książek Olgi Rudnickiej: Emilia Przecinek, jej matka i teściowa oraz dzieci.
Mimo wszystko- polecam. Ta książka to gwarancja mile spędzonego czasu i... bólu brzucha ze śmiechu.

"Rozalia", "Natalia"- Magdalena Wala

Autor: Magdalena Wala
Tytuł: "Rozalia", "Natalia"
Liczba stron: 376, 416
Data wydania: 2017, 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jakiś czas temu przeczytałam powieść "Marianna". Na początku mojej drogi z literaturą historyczną pióra Magdaleny Wali nie wiedziałam czy zostanę z nią na dłużej, jednak sięgnięcie po książki tej autorki okazało się bardzo dobrym wyborem, a wyżej wspomniane powieści historyczne są równie ciekawe jak te współczesne.
"Rozalia" to tytuł książki opowiadającej o młodej dziewczynie, która czytuje zakazaną literaturę. Jak w tamtym czasie, tak i tu pojawia się temat aranżowanych małżeństw.
Również w "Natalii" poruszono taki temat. Natalia, główna bohaterka wiele przeżyła. Uważana za brzydulę, starą pannę nie ma łatwego życia, wada wzroku w tamtym czasie uznawana była za coś okropnego, nie pozwalano jej używać okularów.
Dziewczyna ma wiele tajemnic. Czy uda się jej wyjść za mąż? Czy kolejne aranżowane małżeństwo dojdzie do skutku? Nadmienię, że nie tylko ona ma sekrety, ale też Szymon Pawłowski, ten, z którym swata ją rodzina...
Obie książki (co ja mówię, cała seria) jest godna polecenia, jednak gdybym miała wybrać, to zdecydowanie "Natalia" bardziej zapadła mi w pamięć. Dostarczyła mi także tak wielu emocji, że trudny okazał się powrót do świata rzeczywistego. Były to głównie złe emocje skierowane ku negatywnym bohaterom, ale bez obaw- pojawiły się też dobre i szybsze bicie serca przy niektórych wątkach.
W każdym trzech tomów historycznej sagi Magdaleny Wali pojawia się tajemniczy wątek poboczny- w "Rozalii" dotyczył on nieznajomego mężczyzny, w "Natalii" zaś- czary i dziwne zdarzenia spotykające główną bohaterkę.
Liczę, że to nie koniec tej serii, a autorka oprócz powieści współczesnych będzie również kontynuować pisanie tych XIX-to wiecznych z wątkiem miłosnym i historią w tle. 

poniedziałek, 23 lipca 2018

"Zapach wspomnień"- Jan Moran

Autor: Jan Moran
Tytuł: Zapach wspomnień
Liczba stron: 492
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Czytelnicy, którzy śledzą mojego bloga od dłuższego czasu powinni zauważyć, że rzadko pojawiają się recenzje książek wydanych przez Wydawnictwo Kobiece. Nie wiem zupełnie dlaczego tak się dzieje, być może ma na to wpływ to, że w jego ofercie pojawia się dużo powieści erotycznych oraz dotyczących Bliskiego Wschodu (wychodzę z założenia, że co za dużo to niezdrowo).
Jednak czasami decyduję się na książki wydane przez wyżej wspomniane wydawnictwo. Musicie wiedzieć, że sięgam po nie na początku z myślą o straconym czasie- jednak najczęściej po krótszym lub dłuższym czasie zmieniam zdanie.
Tak było i tym razem. Nie wiedziałam czego się spodziewać, jednak opis zainteresował mnie na tyle, że postanowiłam poświęcić jej swój czas. Często czytam książki dla kobiet i to był strzał w dziesiątkę, choć nie jest to typowy przedstawiciel gatunku, po prostu się nią zachwyciłam, nie mogłam się oderwać.
Główną bohaterką jest młoda kobieta, która wraz z mężem na statku otrzymuje tragiczną wiadomość: dowiaduje się o wybuchu II wojny światowej. Małżeństwo zostaje rozdzielone z synem, którego, jak się dowiadujemy- został z babcią w Polsce.
To świetnie napisana powieść. Z kart niemal czuć zapach perfum, o których wspomina się w książce. Danielle, to nie tylko kreatorka perfum, to bardzo silna kobieta, która zrobi wszystko by na nowo odzyskać rodzinę. Z kolejnych stron dowiadujemy się, jak mocno życie ją doświadczyło, a mimo to Danielle nie ustaje w poszukiwaniach syna i w walce o lepsze jutro dla siebie i dla rodziny.
Powieść to opowieść o różnych krajach, w których toczy się II wojna światowa: mowa o Francji, Anglii czy Stanach Zjednoczonych. Jest tez, jak już wyżej wspomniałam- wątek polski. Autorka ma dużą wiedzę- doskonale oddała szczegóły dotyczące tamtych czasów, opisała nazizm i zaangażowanie różnych ludzi w walkę o lepsze jutro.
Czy Danielle uda się osiągnąć sukces? Czy odnajdzie syna? Co się wydarzy?
Zachęcam do sięgnięcia po "Zapach wspomnień". To naprawdę niesamowita książka, warta przeczytania. Uprzedzam: potrzebne będą chusteczki.

środa, 4 lipca 2018

"Kajto. Jadę po swoje"- Kajetan Kajetanowicz, Krzysztof Pyzia

Autor: Kajetan Kajetanowicz, Krzysztof Pyzia
Tytuł: Kajto. Jadę po swoje
Liczba stron: 336
Data wydania: 10 października 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Czymś zwyczajnym i codziennym stał się fakt pisania biografii przez osoby sławne. Pojawiają się książki pisane przez celebrytów, gwiazdki, aktorów czy sportowców. Dziś zapraszam do przeczytania recenzji związanej z najbardziej rozpoznawalnym kierowcą rajdowym. Chodzi oczywiście o Kajetana Kajetanowicza- ten człowiek ma na koncie sporo sukcesów.
Dzięki "Kajto" laik (taki jak ja) dowiaduje się sporo nowych rzeczy dotyczących samych rajdów, uczestnictwa, przygotowania do nich. Mówi też o ich kosztach czy nawet o tabu, o sytuacjach, o których się głośno nie mówi, wstyd napisać.
Kajetan Kajetanowicz rozprawia się ze stereotypem rajdowców samochodowych, tego że jest to prosta sprawa i duże pieniądze. Dzięki rozmowie z Kajetanem dowiadujemy się jakie są koszty samochodu radowego (oraz przygotowania do imprez rajdowych, wyścigów). Mówi o czasach obecnych i przeszłości.
"Kajto" to biografia sportowca napisana w przystępny sposób, w formie wywiadu. Rozmowa, którą Krzysztof Pyzia przeprowadza z Kajetanem Kajetanowiczem jest ciekawa, z dużą dozą humoru.
Polecam.

środa, 27 czerwca 2018

"Panna z monidła"- Iwona Czarkowska

Autor: Iwona Czarkowska
Tytuł: Panna z monidła
Liczba stron: 352
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jeśli czarny humor to tylko Iwona Czarkowska i jej seria opowieści o Zuzannie czy Alicji (no dobrze, może nie tylko, bo jest jeszcze kilku świetnych autorów tego gatunku, ale tę panią polecam zawsze i wszędzie).
Jakoś tak się zdarzyło, że przypadkiem trafiłam na jedną z powieści wyżej wspomnianej autorki- "Słomiana wdowa"- i od tego czasu staram się czytać wszystko, co wyszło spod jej pióra.
Dziś recenzja "Panny z monidła" czyli drugiego tomu w którym główne skrzypce gra Alicja, Zuzanna zaś jest tłem (którego, jak już pisałam wcześniej, przy okazji recenzji "Wesołej rozwódki", I tomu- wcale się nie spodziewałam.
I tym razem nasza główna bohaterka oraz jej znajoma (Zuzanna) staną się uczestniczkami czegoś dziwnego. A jak to się zaczęło? Przeprowadzką!
Alicja w momencie gdy rozwodziła się z mężem wiele wsparcia dostała od przyjaciółki. Dlatego gdy zostaje poproszona o zajęcie się jej mieszkaniem podczas wyjazdu- zgadza się. Nie spodziewa się jakie to będzie mieć skutki i co się wydarzy.
Już na samym początku pojawia się zaskoczenie- wraz z nimi w pięknym domu zamieszkuje również apodyktyczna i dziwna gosposia. W ferworze przeprowadzki Alicja nie słyszy również radiowej informacji o kradzieży obrazu z muzeum. Kto zgadnie co dalej?
Ach! Lektura była przyjemnością. Czytało się lekko, miło. Książka wesoła i warta polecenia. Co wydarzy się w kolejnym tomie? Ja już nie mogę się doczekać tego aż się dowiem.

"Szarość miejskich mgieł"- Edyta Świętek

Autor: Edyta Świętek
Tytuł:  Szarość miejskich mgieł
Liczba stron: 480
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Raz, dwa, trzy... Tak, na moim blogu pojawiły się już wcześniej recenzje trzech tomów serii "Spacer Aleją Róż". Nieuchronnie zbliżam się do zapoznania z czwartym i piątym tomem czyli do końca... Nie ukrywam, że trochę się tego boję. Przez ostatni czas zdążyłam się zżyć z rodziną Szymczaków i teraz nachodzi mnie myśl: jak to będzie bez opowieści o nich?
Zastanawiałam się również jak zostanie poprowadzona akcja po zaskakujących i traumatycznych wydarzeniach z tomu trzeciego. Autorka pozostawiła nas w kluczowym momencie, w którym oczekiwanie na ciąg dalszy zdawało się być torturą.
W trzecim tomie również miały miejsce wydarzenia, które raz na zawsze odsunęły od nas niektórych bohaterów. Kto wypełni lukę po nich? Mnie wydawało się wręcz nierealne by akcja mogła dalej płynąć bez nich, bez tych, którym towarzyszyliśmy już jakiś czas.
Jak widzicie- miałam dużo pytań oraz rozterek. To, o czym pisałam wyżej okazało się bezzasadne bo Edyta Świętek jest (jak się już niejednokrotnie przekonałam) jest naprawdę dobrą pisarką, a więc na pewno nie będziemy się nudzić.
W tomie czwartym pojawiło się wiele ciekawych wątków, niektóre były niestety- odrobinę przewidywalne w swojej prostocie- to znaczy gdy się pojawił- mogłam spodziewać się co się dalej wydarzy.
Mimo to, bardzo, bardzo polecam każdemu tę serię- jest naprawdę warta przeczytania. Historia, saga rodzinna, opowieści o rodzinie i jej wsparciu w dawnych czasach- to coś, o czym warto poczytać.

"Listy i szepty"- Agnieszka Olejnik

Autor: Agnieszka Olejnik
Tytuł: Listy i szepty
Liczba stron: 432
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Poprzednią część czyli "Cuda i cudeńka" przeczytałam z ogromnym zachwytem, apetyt na kontynuację więc był... duży. Czy i "Listy i szepty" okazały się bestsellerem, od którego trudno się oderwać?
By może miałam za duże oczekiwania, albo na przykład klimat "Cudów..." mnie porwał, ale niestety tym razem nie było aż tak pięknie. Owszem, było ciekawie, ale zdarzały się momenty, kiedy główna bohaterka mnie irytowała (dokładniej rzecz biorąc- jej postępowanie, niezdecydowanie).
Nie było szybszego bicia serca, nie zarwałam też dla niej nocy jak poprzednio...
Jak w każdej książce, pojawiły się też wątki, które bardzo przyciągały, były po prostu interesujące. Tym rzem były to te dotyczące babci Leny oraz opieki dziewczyny nad nią oraz Beaty i jej rodziny- sąsiadów.
Mogę się tylko domyślać, że tym razem zawiniły moje oczekiwania. Być może miałam je za duże, a koniec nastąpił zbyt szybko i zupełnie inny od tego, którego się spodziewałam. Książka wcale nie jest zła, myślę, że mogę ją Wam polecić (oczywiście gdy już przeczytacie "Cuda i cudeńka").
"Listy i szepty" to powieść pełna tajemnic z przeszłości. Czy wszystkie się wyjaśnią? Zapraszam do lektury.

wtorek, 12 czerwca 2018

"To jedno spojrzenie"- Dorota Milli.

Autor: Dorota Milli
Tytuł: To jedno spojrzenie
Liczba stron: 520
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Długo mnie nie było... Studia, praca, Warszawskie Targi Książki... Wiadomo, niedoczas. To była moja najdłuższa przerwa w blogowaniu- mimo, że cały czas czytałam książki problemem było przenieść to na papier i do świata wirtualnego.Z racji ograniczonego czasu czytywałam głównie (ale nie tylko!) książki dla kobiet.
Ale teraz mam nadzieję, że do Was powrócę i już nic mi nie przeszkodzi.
Pamiętacie Lukrecję Lis i "To jedno lato"? Dziś recenzja drugiego tomu czyli książki "To jedno spojrzenie".
Tym razem główną bohaterką jest Rozalia Lis- miła, uczynna, zawsze uśmiechnięta dziewczyna. Mimo, że to siostra Luki- jest zupełnie do niej niepodobna.
W poprzednim tomie dała się poznać jako osoba kochająca swoją rodzinę, miejscowość więc odrobinę zaskoczyło mnie to, że ej marzeniem jest otwarcie salonu optycznego w Warszawie.
Od początku książka wciąga, a losy Rozalii okazują się bardzo ciekawe. I tylko nie podobał mi się wątek Drogomira, który tak ja wcześniej Lukrecja- nikogo nie szanował. Wątek z jego udziałem okazał się przewidywalny, od początku wiedziałam jak się wszystko zakończy.
To minus, jednak liczba plusów przeważa. Bardzo podobała mi się opowieść o pracy Rozalii, o jej własnym salonie optycznym (czy w ogóle powstanie?) oraz o relacjach z różnymi osobami: na przykład Zuzą, Balbiną czy Zbigniewem.
"To jedno spojrzenie" to piękna książka, którą z czystym sumieniem mogę Wam polecić. Po cichutku mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec i powstanie trzeci tom (lub przynajmniej inna książka).

piątek, 4 maja 2018

"Cudowny chłopak i ja. 3 cudowne historie"- R. J. Palacio

Autor: R. J. Palacio
Tytuł: Cudowny chłopak i ja. 3 cudowne historie
Liczba stron: 400
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Tytuł książki wydawał mi się znajomy, zdecydowałam więc, że poproszę o możliwość jej zrecenzowania. To był dobry wybór, mimo, że domyśliłam się, że jest to druga część. Trochę przeszkadzała mi owa nieznajomość pierwszego tomu, ale zawsze można to nadrobić, prawda? Dodatkowo- o poprzednich wydaniach wspomina się również i tu.
Na czytelnika czekają trzy historie, każdą opowiada kto inny. Pierwszy jest Julian, później Christopher, a na końcu- Charlotte. Każde z dzieci ma jakiś kontakt z Andym- cudownym chłopakiem. Christopher to jego przyjaciel, Charlotte- zwykła koleżanka, a Julian- prześladowca. Dlaczego ten ostatni chłopiec tak postępuje? Co się wydarzy?
Podoba mi się, że pokazano nam wydarzenia oczami Juliana, powiedziano dlaczego postępował tak, a nie inaczej i co z tego wynikło.
Książka porusza w czytelniku różne emocje, uczy tolerancji. Pokazuje, że osoby niepełnosprawne są wokół nas i wcale nie są inne, nie trzeba się bać kontaktu z nimi.
Ale "Cudowny chłopak..." to nie tylko historia o niepełnosprawności. Jest też opowiadanie o dawnych czasach, o II wojnie światowej. To mocno mnie zaskoczyło, jak i sama treść, bo okładka wskazuje, że czytelnik ma oczekiwać czegoś lekkiego, nieskomplikowanego, zwykłej literatury dziecięco - młodzieżowej. Zapewniam, że jest zupełnie inaczej, a wybór tej akurat nowości stał się doskonałym pomysłem..
Na pewno mogę polecić tę pozycję- myślę, że przeczytać ją muszą nie tylko dzieci, ale również dorośli. Tymczasem ja muszę nadrobić zaległości...

wtorek, 24 kwietnia 2018

"Światło w cichą noc"- Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Światło w cichą noc
Liczba stron: 352
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


Pierwsze moje zetknięcie się z tą książką? Wstyd się przyznać, ale dałam się złapać na fake news- artykuł w fakcie, taki, który sugerował, że to prawdziwa historia.. Dopiero potem wyjaśniono, że to fabuła książki.
Z jednej strony taki artykuł to fajna rzecz, na pewno zachęcił wiele osób do przeczytania powieści, z drugiej zaś- ja poczułam się oszukana. Liczyłam na prawdziwy historię (może nawet wzruszającą), a tu niespodzianka!
Być może nie jestem z tego zadowolona ponieważ i tak bez zbędnych zachęt sięgnęłabym po książki autorstwa Krystyny Mirek (jednej z moich ulubionych polskich autorek). Po jej książki sięgnę zawsze. Bo wiecie... jeszcze nigdy się na nich nie zawiodłam, a wiele ich przeczytałam (choć jeszcze nie wszystkie).
Jak zdążyliście zauważyć, święta u mnie będą chyba cały rok. Kochane autorki się rozpisały...
Nie narzekam, łamię stereotyp, że książki z motywem świątecznym pysznie smakują tylko w listopadzie- grudniu. W dobie gdy nowości wydawnicze pojawiają się jak grzyby po deszczu- to NIE-MOŻ-LI-WE.
"Szczęście w cichą noc" to nie jest zwyczajna książka. Ba! Jeśli wczytujemy się w powieść to jest ona całkiem wyjątkowa. Dla Magdy bowiem Boże Narodzenie to nie czas radości, a smutku. Każdego roku ona i jej bracia na nowo przeżywają śmierć rodziców, pamiętają to, jak na nich czekali i okropną wiadomość tuż przed pierwszą gwiazdką.
Czy takim razie w powieści brak świątecznego nastroju, przygotowań?
Pisałam już, na pewno będę powtarzać- to książka wyjątkowa więc i nastrój jest. Skąd się wziął? Otóż główna bohaterka postanawia zmienić podejście, oczarować mężczyznę i zorganizować święta. Co z tego wyjdzie? Zapraszam do lektury.
Książka jest naprawdę niesamowita, wyjątkowa i ciekawa. Znacie uczucie, kiedy książka męczy w pozytywnym znaczeniu? Pojawia się tzw rollercoaster emocji, szybsze bicie serca, a po zakończeniu lektury- niemożność znalezienia sobie miejsca. To książka tego typu. I bardzo się z tego cieszę.
Lektur drugiej części czyli "Światła o poranku" jeszcze przede mną, więc już wiem, że czeka mnie wspaniała lektura.

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

"Spotkamy się przypadkiem"- Małgorzata Garkowska

Autor:  Małgorzata Garkowska
Tytuł: Spotkamy się przypadkiem
Liczba stron: 372
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Pod tą, moim zdaniem niekoniecznie pasującą (choć nie brzydką) okładką kryje się prawdziwa perełka czyli książka, od której nie można się oderwać. Przeczytałam ją praktycznie za jednym zamachem, niemal zarywając noc.
"Spotkamy się przypadkiem" to powieść, z gatunku, który bardzo lubię. Znajdziemy w niej uzupełniającą się opowieść trzech osób: Joanny i Marii oraz momentami- Janka, który w życiu ma ciężko. Wyżej wspomnianych pań również los nie rozpieszczał: jedna próbuje poradzić sobie z wydarzeniami z przeszłości, drugą dopiero czekają trudne chwile.  Czy uda im się odzyskać radość życia?
Książkę, choć porusza tematy trudne i ważne, czyta się lekko. O jakich problemach mowa? Na przykład- co zrobić w przypadku gdy wiemy, że w rodzinie dziecka jest alkoholizm oraz o reagowaniu w powyższej sytuacji oraz o mobbingu, dokuczaniu w szkole- jak pomóc by ne narazić się na dalsze nieprzyjemności ze strony rówieśników. Znajdziemy też wątek dotyczący radzenia sobie po stracie kogoś ważnego. Czy bohaterki ułożą sobie życie, a Janek będzie mógł zasypiać i uczyć się bez obaw, że będzie wyśmiewany?
Z przyjemnością sięgnę po kolejne tej autorki, a poprzednią- "Układankę z uczuć" również bardzo polecam.

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

"Jedną noga w niebie"- Izabella Frączyk

Autor: Izabella Frączyk
Tytuł: Jedną nogą w niebie
Liczba stron: 296
Data wydania: 9 listopada 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jak na pewno zdążyliście się zorientować- na moim blogu często pojawiają sę recenzje książek napisanych przez Izę Frączyk. Nie ma co ukrywać, lubię zarówno książki, jak i samą akutorkę. Czy jednak prywatna relacja rzutuje na ocenę książki? Sprawdźcie!
Przy okazji recenzji poprzednich tomów wspomniałam, że mam problem z serią o Pieńkach. Z jednej strony zainteresowała mnie fabuła, wydarzenia związane z bohaterami, z drugiej zaś- część dotycząca przygotowywania gospodarstwa, zwierząt nie trafiła do mnie. To po prostu nie moje klimaty. Nie wstydzę się tego powiedzieć. Każdy lubi coś innego. Być może ktoś powie, że nie mm uczuć bo nie lubię zwierząt, ale tu się myli. To nie to. Nie wiem skąd u mnie takie odczucia.
Powieść jest na wysokim poziomie. Losy głównej bohaterki układały się w sinusoidę- jeśli było dobrze to potem pojawiało się prawdziwe trzęsienie ziemi, by potem znów móc wrócić na właściwe tory.
W książce podobało mi się, że autorka pokazywała, że los dla ludzi niesie wiele, choć wydaje się, że czasem gorzej być nie może. Daje nadzieję, że jutro będzie dobrze.
Podoba mi się też to, że pokazywana est wzajemna pomoc, że główna bohaterka zawsze może liczyć na przyjaciół (i oczywiście- oni na nią też).
Na pewno też kiedyś wspomniałam, że z książek Izy wolę te, które nie ukazały się w seriach. Choć "Za stare grzechy" czeka już w kolejce i liczę, że niedługo będę mogła podzielić się moją opinią na jej temat.


"Serce z piernika"- Magdalena Kordel

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Serce z piernika
Liczba stron: 400
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki

Serię o urokliwym Malowniczym pokochałam i z niecierpliwością oczekiwałam na kolejne tomy. Również 48 tygodni (jeszcze w starym wydania) też mi się podobało.
"Serce z piernika" otrzymałam dosyć dawno temu. Towarzyszyła jej promocja, która na długi czas pozostanie w mojej pomięci. Nie będzie chyba dziwne, jeśli napiszę, że otrzymanie książki i pudełeczka z piernikiem było dla mnie ogromnym wyróżnieniem i radością.
Jako, że od premiery książki minęło już dość dużo czasu toteż nie raz i nie dwa, a naprawdę wiele razy zdarzało mi się natykać na jej recenzje. Wszystkie były pozytywne, zaś Magda Kordel usłyszała wiele miłych słów na temat swojej twórczości. Zaczęłam się zastanawiać czy to ja dostrzegam coś dziwnego, a książka wcale jest taka zła. Czy mylę się ja czy tyle innych osób?
Nie wiem sama. Naprawdę nie wiem. Nie potrafię zrozumieć postępowania głównej bohaterki. Opiekuje się ona babcią, o której mówi się, że jest osobą specyficzną. Ja się temu dziwię- przecież opisane jest to tak, że ewidentnie widać początki choroby, której Klementyna chyba dostrzec nie chce. Kłóci się z lekarzem, który niezbyt asertywnie próbuje przekonać kobietę do podawania leków babci. No nie! Trudo czytać o czymś takim. W dzisiejszych czasach wiele rzeczy się neguje. Nie podoba mi się takie patrzenie na choroby. Wiem, że trudno sobie z nimi poradzić, ale  w momencie gdy starszy człowiek nie jest bezpieczny- trzeba przyjąć to do wiadomości.
Wiele osób zachowanie córki Klementyny uważa za urocze. Znów idę pod prąd- dla mnie była odrobinę bezczelna.
ak każda książka Magdy Kordel, tak i ta ma coś w sobie, co przyciąga. Czuć niemal zapachy wypieków przygotowywanych przez Klementynę.
Mimo, że cały czas "idę pod prąd" (bo widzę, czytam tylko ogromnie pozytywne recenzje) to uważa,, że autorka wykonała dobrą robotę. Idealnie stworzyła nastrój świąteczny (a raczej nie było to łatwe bo powieść powstawała latem gdy o śniegu, choinkach, pierniczkach nikt jeszcze nie myślał).

wtorek, 27 marca 2018

"Mamy jeszcze czas"- Michael Zadoorian

Autor:  Michael Zadoorian
Tytuł: Mamy jeszcze czas
Liczba stron: 256
Data wydania: 22 lutego 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo HarperCollins
Źródło: egzemplarz recenzencki



Masz oczy w tak zwanym "mokrym miejscu"? W takim razie by przeczytać tę książkę musisz zaopatrzyć się w pudełko chusteczek.
Bo musicie wiedzieć, że "Mamy jeszcze czas" to powieść ogromnie wzruszająca. Opowiada o dwojgu starszych ludziach, którzy wyruszają w podróż życia poprzez wszystkie stany Ameryki. Na pewno Was nie zdziwi taki wyjazd przecież ludzie w jesieni życia dziś normalne żyją, pracują, uprawiają sporty.
Więc cóż wyróżnia tę dziś recenzowaną przeze mnie książkę? Otóż Ella i John to osoby schorowane. Kobieta ma ostatnie stadium raka, brak nadziei na wyzdrowienie, mężczyzna cierpi zaś na zaawansowaną postać choroby Alzheimera. To dosyć ciekawa, oryginalna mieszanka... Z jednej strony to dobrze, że małżeństwo spełnia swoje marzenia, z drugiej zaś- nie dziwię się obawom ich dzieeci, ba! sama uważam, że to skrajnie nieodpowiedzialne, by ktoś chorujący na zaniki pamięci prowadził samochód (mimo, że czasami odzyskuje świadomość).
Co mi się spodobało? Na każdej stronie widać ogrom miłości. Ludzie schorowani, ale pamiętający o uczuciu, o drobnych gestach. Ujęła mnie troska, z którą Ella zajmowała się mężem, dbała o niego.
I mimo, ze zakończenie okazało się przewidywalne, trudno. W świetle tego, co przeczytałam nie jest to problemem.

"Raj nie istnieje"- Michael Robotham

Autor:  Michael Robotham
Tytuł: Raj nie istnieje
Liczba stron: 480
Data wydania: 15 lutego 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo HaperCollins Polska
Źródło: egzemplarz recenzencki


Gdy tylko spojrzałam na okładkę wiedziałam już, że obok tej książki nie przejdę obojętnie. No cóż, po prostu spodobała mi się, była taka niebanalna. Czytając opis utwierdziłam się w przekonaniu, że pierwsze wrażenie tym razem mnie nie zwiodło.
Powieść to relacja dwóch kobiet: Agathy i Meghan. Początkowo nie znają się, lecz los styka je ze sobą. Obie są w ciąży, Agatha ma urodzić pierwsze dziecko, Meg- trzecie. Każda z nich ma swoje problemy. Co się wydarzy?
Na tylnej stronie okładki czytamy, że Agatha jest osobą złą do szpiku kości. Zupełnie nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Moim zdaniem na zachowanie tego czarnego charakteru wpływ miały wydarzenia z przeszłości.
To, jak wiele przeżyła ta młoda kobieta odcisnęło piętno na jej psychice. Może to głupie, ale nie potrafiłam źle o niej myśleć, przeciwnie, współczułam jej i tłumaczyłam jej postępowanie.
Fabuła książki jest bardzo ciekawa, wciągająca. Trudno się oderwać od czytania, trudno zostawić nim przeczyta się ostatnią stronę.
Ale czy w przypadku powieści "Raj nie istnieje" są same pozytywne rzeczy? Otóż moje zdanie jest takie: nie wszystko mi się podobało. Odrobinę rozczarowało mnie zakończenie, jest troszeczkę niejasne, ale trzeba przyznać- oryginalne i ciekawe.

poniedziałek, 19 marca 2018

"1000 słów"- Jerzy Bralczyk

Autor: Jerzy Bralczyk
Tytuł: 1000 słów
Liczba stron: 480
Data wydania: 27 września 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Ktoś, kto ceni sobie książki z zakresu językoznawstwa, dotyczące naszego rodzimego języka z pewnością z przyjemnością sięgnie po tę pozycję.
Nie bez znaczenia może okazać się fakt, że jej autorem jest guru poprawnej polszczyzny: profesor Jerzy Bralczyk. Bardzo się cieszę, że na jednych z targów miałam okazję go spotkać i porozmawiać z nim.
Nie będę ukrywać, że napisać tę recenzję było mi trudno. O takich książkach mówić nie jest łatwo. Mogę napisać, że bardzo mi się podobała, że dowiedziałam się wiele i wiedzę na pewno wykorzystam.
Nie będę na przykład wymieniała słów, o których pisze profesor bo jest to bezcelowe. Wspomnę tylko, że jestem pod wrażeniem ogromu wiedzy autora.
A jakie są Wasze ulubione słowa?

"Rodzinne więzy"- Julie Lawson Timmer

Autor:  Julie Lawson Timmer
Tytuł: Rodzinne więzy
Liczba stron: 384
Data wydania: 7 września 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Już widząc okładkę wiedziałam, że książka nie sprawi mi zawodu, a jej przeczytanie będzie dobrym pomysłem. Oczywiście- nie pomyliłam się i dziś z całą odpowiedzialnością mogę polecić tę pozycję.
Gdy umiera bliska osoba życie staje się puste. Emocje są ogromne i trudno sobie z nimi poradzić.
To właśnie przydarzyło się Char. Umiera jej partner życiowy, ukochany mąż. Kobieta nie ma jednak czasu na rozpamiętywanie, rozmyślanie, mówiąc wprost- musi "wziąć się w garść" by wspierać pasierbicę, która śmierć ojca przeżyła równie mocno. A trzeba jeszcze dodać, że młoda dziewczyn straciła ojca, z którym mieszkała, który się nią interesował. Linda, biologiczna matka kocha córkę, ale nie jest z nią na co dzień.
Po wspomnianych wyżej trudnych dla Allie wydarzeniach postanawia zabrać córkę do siebie. Nie patrzy jednak na nic, oczekuje posłuszeństwa wobec siebie, nie zwracając uwagi na to, że tak naprawdę nie wie, co dobre dla nastolatki, nie zna jej. Nie widzi też jak się różnią...
Jak to wszystko się skończy?
To nie pierwsza książka Julie Lawson Timmer. Kolejna, która sięga w głąb duszy. Idealnie pokazano emocje Allie po pożegnaniu taty. Pokazano jej samotność, problemy w nauce i zachowaniu. Podoba mi się to, że autorka nie skupia się tylko na Allie, na jej przyjaźniach, smutkach i radościach, znajomości z dziewczyną, której udziela korepetycji, ale też na tym co czuje Char.
Polecam!

"Ironia losu"- Katarzyna Misiołek

Autor: Katarzyna Misiołek
Tytuł: Ironia losu
Liczba stron: 416
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Źródło: egzemplarz recenzencki


Oj, rozpisała się Kasia Misiołek! Ale to akurat dobrze, do czytelników często trafia dobra i warta przeczytania książka.
Pisałam wcześniej, że "Ostatni dzień roku" tak tylko odrobinę mnie zainteresował, "Dziewczyna, która przepadła" niemal doprowadziła do płaczu. A "Ironia losu"?
Dla "Ironii losu" byłam skłonna zarwać noc. Książka, którą napisała Kasia porusza bardzo ważny temat.
Mowa tu o uczuciach, zdradzie. W wielu powieściach jest obecna zdrada, jednak głównie mówi się o tym, jak mężczyźni zdradzają kobiety, jak one sobie z tym radzą. Bardzo rzadko (choć nie nigdy) stroną niewierną jest kobieta. Tak, tak...
Marzena ma wszystko, między innymi kochającego męża i poukładane życie. Ma też jeszcze coś, a właściwie kogoś. Kochanka. Swój wolny czas dzieli pomiędzy dwóch mężczyzn. Wierzy, że mąż nigdy się nigdy nie dowie o jej podwójnym życiu. Czy tak się uda?
Kasia Misiołek po raz kolejny napisała książkę poruszającą w ludziach czułą strunę. Temat zdrady tak naprawdę poruszany jest, jak już wyżej pisałam- w perspektywie- mężczyzna zdradza kobietę. Rzadko mówi się, że mężczyzna może być raniony przez to, że to właśnie partnerka kłamie i zdradza, ma kochanka. Głównego bohatera trzeba "lubić", prawda? A tu jest trudno, przecież ten ktoś postępuje moralnie nagannie. Większość czytelników pewnie nie popiera tego, co robi Marzena.
Mimo to- polecam. Okładka naprawdę przyciąga wzrok.  Tymczasem czeka na mnie kolejna powieść autorki- "Julia zaczyna od nowa". Liczę, że już niedługo znajdziecie jej recenzję na blogu.

"Ta, którą znam"- Małgorzata Warda

Autor: Małgorzata Warda
Tytuł: Ta, którą znam
Liczba stron: 368
Data wydania: 13 września 2016 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Kilka już razy sięgałam po książki Małgorzaty Wardy. Za każdym razem coś mnie do nich ciągnęło, mimo, że nie jest to typ literatury, którym jestem zafascynowana. I tak naprawdę po raz pierwszy się nie zawiodłam, nie miałam myśli by przestać czytać gdzieś w połowie. Przeciwnie, zagadka, tajemnica opisana w książce mocno mnie zaciekawiła.
Bohaterką jest Ada, modelka na stałe mieszkająca poza granicami naszego kraju. Do Polski sprowadza ją tragiczne wydarzenie. W wypadku ginie jej siostra, a córka, z którą ta jechała- zostaje ranna. Rany są nie tylko fizyczne- śmierć matki, samotność wpłynęły na psychikę dziewczynki. W miarę czytania dowiadujemy się o tym, co działo się wcześniej w rodzinie. Im dalej- więcej tajemnic wychodziło na jaw. Dowiemy się na przykład dlaczego Ada wyjechała oraz o jej relacjach z byłym szwagrem.
Czy jesteście zainteresowani? Mam nadzieję, że szczegóły, które Wam zdradziłam sprawią, że zechcecie sięgnąć po "Tę, którą znam" i przeniknąć do świata Ady, jej wspomnień i wydarzeń aktualnych.