poniedziałek, 2 września 2019

"Dziewczyna z warkoczem"- Agnieszka Jordan- Gondorek

Autor: Agnieszka Jordan- Gondorek
Tytuł: Dziewczyna z warkoczem
Liczba stron: 416
Data wydania: 15 stycznia 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Od dłuższego czasu czuję niemoc książkową... Zdarza się, że potrafię nie sięgnąć po żadną powieść przez tydzień czy nawet dwa- i to mimo największych chęci....
Sięgając po "Dziewczynę z warkoczem" nie sądziłam, że trafię na perełkę, która sprawi, że  nie będę mogła się oderwać od czytania i zarwę noc (no dobrze, pół nocy, bo czytałam niemal do drugiej ;-) ).
Do rąk czytelników trafia naprawdę ciekawa historia. Główną bohaterką jest rozwódka Krysia, która stara się pozbierać po rozwodzie. W ramach rozpoczynania nowego życia postanawia zmienić swoją fryzurę oraz odnowić kontakty z dawno niewidzianymi osobami. Jaki to będzie mieć wpływ na to, co się dalej wydarzy? Oczywiście- nie zdradzę, ale zachęcam do sięgnięcia po powieść- warto!
Czytałam bez wytchnienia, w ciągu jednego dnia ze smutkiem rozstałam się z książką.
Jeżeli sądzicie, że oto przed Wami jest książka, która piękną, cukierkową okładką wskazuje, że będzie tylko dobrze, miło i łatwo to się mylicie. Otóż nasza bohaterka będzie musiała zmierzyć się z trudami życia po rozwodzie, będzie musiała patrzeć na szczęście swojego byłego męża i jego nowej partnerki, a to nie należy do najprzyjemniejszych. Pojawi się też wątek sensacyjny, ale więcej nie zdradzę!
Powieść wywołała we mnie duże emocje. Czytałam z zapartym tchem, z zaciekawieniem co się wydarzy na kolejnych stronach. Smuciłam się z bohaterami i towarzyszyłam im w momentach radości. Uważam, że książka jest z gatunku terapeutycznych- daje nadzieje na lepsze jutro i pokazuje, że po każdej burzy, nawet największej wychodzi słońce.
Z przyjemnością sięgnę po inne książki tej autorki- mam nadzieję, że na debiucie nie poprzestanie.

piątek, 30 sierpnia 2019

"Błahy incydent"- Justyna Edmondson

Autor: Justyna Edmondson
Tytuł: Błahy incydent
Liczba stron: 341
Data wydania: luty 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Oficynka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Dziś chciałabym powiedzieć Wam kilka słów o książce "Błahy incydent". Już na samym początku, po przeczytaniu kilku stron spodziewałam się kłopotów- po prostu powieść napisana jest językiem, który ja nie do końca lubię. Wtedy mam wrażenie, że ktoś wpadł w słowotok, mimo, że dialogi są. Nie wiem dlaczego się dzieje Mimo to- wydarzenia zaciekawiły mnie na tyle  że bez problemu doczytałam do końca.
"Błahy incydent" to opowieść o życiu kilkorga ludzi. Początkowo nie ma powiązań między nimi, jednak w miarę upływu czasu związek między nimi staje się coraz bardziej wyraźniejszy.
Co się wydarzy? Czy nasi bohaterowie znajdą wreszcie szczęście?
Przede wszystkim- są oni bardzo różni. Rozpoczynając książkowy seans byłam przekonana, że najwięcej miejsca poświęci się Teresie i jej trudnemu życiu z kalekim ojczymem, który ją molestuje i matką, która wcale nie zasługuje na to miano i szacunek, która zamiast ratować córkę- daje przyzwolenie na krzywdzenie córki. Te wydarzenia odciskają piętno na jej życiu.
Opisywana dziś przeze mnie powieść to również opowieść o trudnym życiu Aliny, która na lata zamknęła się życie, jej męża Janusza oraz Edwarda.
Książka to dosyć mocna propozycja, myślę, że nie dla wrażliwych. Ze stron bije cierpienie.
Najbardziej zainteresował mnie wątek Teresy i żałuję, że go nie rozbudowano. Smutne jest też to, że nie otrzymała pomocy gdy jej potrzebowała- wtedy pewnie jej życie potoczyłoby się zupełnie inaczej.
Co do okładki- jest ładna, przyciągająca wzrok oraz- co się okazuje po lekturze- wymowna.

środa, 28 sierpnia 2019

"Listy do Duszki"- Ewa Fornella

Autor: Ewa Fornella
Tytuł: Listy do Duszki
Liczba stron: 304
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Bardzo się cieszę, gdy mam możliwość przeczytania i opisania książki autora, którego znam i cenię prywatnie, spotykam na różnych wydarzeniach związanych z książkami. Ewę Fornellę poznałam na Siedleckim Festiwalu, który bardzo mile wspominam, i który stał się punktem zapalnym do zmian w moim życiu.
Książkę czytało się przyjemnie, a temat tam prezentowany okazał się bardzo ciekawie. Powieść jest napisana poprawnym językiem, litery duże. Jest jednak coś, co mi mocno przeszkadzało. To, częste w książkach, pisanie z różnych perspektyw czasowych. Tu były przynajmniej trzy: czasy wojny, lata 80-te oraz lata 2014-2017. Może złe to nie jest, ale odrobinę mnie to męczy.
"Listy do Duszki" to, jak wspomniałam wyżej- powieść sięgająca czasów wojny. Opowiada o pięknej miłości młodych ludzi, tajemnicach rodzinnych, które mają ogromny wpływ na życie bohaterów. Zastanawiam się, kto gra pierwsze skrzypce w powieści. Bo przeczytamy o losach Stefanii- dziś staruszki, a w momencie opisywanych wydarzeń- młodziutkiej dziewczyny dopiero wchodzącej w dorosłe życie, Heinricha, Hedwigi i Sylvi. Łącznikiem tych wszystkich osób jest Joanna- opiekunka Stefanii. Tłem jest miasto Gdańsk: i te wolne i wojenne.
Podsumowując: powieść jest niezwykle wzruszająca, a wydarzenia oparte na faktach. To naprawdę się wydarzyło, a autorka postanowiła podzielić się z nami, czytelnikami, tą historią.
Na półce czeka kolejna książka napisana przez Ewę Fornellę i muszę przyznać, że jestem jej niesamowicie ciekawa. Czy skradnie moje serce?

środa, 14 sierpnia 2019

"Nagranie"- Małgorzata Falkowska

Autor: Małgorzata Falkowska
Tytuł: Nagranie
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Tę autorkę "na oku" miałam już od dłuższego czasu. Jednak nie sądziłam, że na pierwszy rzut pójdzie powieść kryminalna- bo jednak na początku przyglądałam się książkom z gatunku obyczajowych. Wierzę, że uda mi się je kiedyś przeczytać bo tytuł  "To nie jest twoje dziecko" przyciąga, "Paleta marzeń" również. Niedawno ukazała się też powieść "Zaskocz mnie" pisana w duecie przez Małgorzatę Falkowską i Darię Skibę.
"Nagranie" było dobrym wyborem jak na "mój pierwszy raz" z panią Falkowską. Kto wie, może gdybym trafiła na obyczaj to nie byłoby tak dobrze, a pierwsze spotkanie okazałoby się też ostatnim?
Kryminał, który dziś recenzuję jest naprawdę warty przeczytania. Akcja dzieje się przed wigilią, a tematem są porwania młodych mężczyzn. O osobie, która dopuściła się wyżej wspomnianych porwań policja nic nie wie, jedynym śladem są nagrania, które przychodzą do rodzin zaginionych i które wskazują, że stało się najgorsze, a dalsze śledztwo w niektórych przypadkach dotyczyć będzie już morderstw.
Ale nie tylko te jest tematem powieści. Dużo miejsca poświęcono też życiu prywatnemu życiu Macieja Gorczyńskiego, toruńskiego policjanta oraz dziennikarki, doradcy uczuciowego w kobiecym czasopiśmie i policyjnego jasnowidza- Sylwii Trojanowskiej. Co łączy tych dwoje? Co się wydarzy? Zapraszam do lektury.
Tłem powieści jest między innymi Toruń i Bydgoszcz. Autorka wspomina o niesnaskach między mieszkańcami obu miast.
W książce pokazano, że w życiu podejmujemy bardzo trudne decyzje oraz to, że można spojrzeć na nią z różnych punktów widzenia. Czasem dla osób postronnych coś wydaje się nie do pomyślenia, naganne moralnie, a tak naprawdę można o kimś niewiele wiedzieć.
Bardzo polecam tę powieść- to gwarancja mile spędzonego czasu oraz zaskakujących zwrotów akcji.

wtorek, 13 sierpnia 2019

"Księżycowa kołysanka"- Katarzyna Misiołek

Autor: Katarzyna Misiołek
Tytuł: Księżycowa Kołysanka
Liczba stron: 336
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Ta książka nie jest moją pierwszą przeczytaną pozycją tej autorki. Na moim logu pojawiło się już kilka recenzji, a w planach mam kolejne- pisane zarówno pod imieniem i nazwiskiem, jak i pod pseudonimami (Olga Haber i Daria Orlicz). Dlaczego? Bo naprawdę są warte przeczytania.
Każda z powieści jest inna i to między innymi mnie w nich urzeka. Nie ma, jak to się mówi, małych, białych domków, nie ma królewiczów na białym koniu. Jest za to życie, takie zwyczajne, niekoloryzowane, prawdziwe. Wciągają od pierwszych stron.  
I tym razem towarzyszymy głównej bohaterce w jej smutkach i radościach, jednak istnieje podział na czasy dawne i teraźniejszość. To przeplata się ze sobą, nie mamy wszystkiego podanego na tacy tylko musimy poczekać by dowiedzieć się o różnych wydarzeniach.
Jesteśmy świadkami trudnych relacji między Agatą, a jej przyjaciółką Barbarą. Obie, wraz z mężami zainwestowali lata temu oszczędności w urokliwy domek nad jeziorem. Miała to być oaza spokoju, jednak jak się okazuje- w domu wiele się wydarzyło. Czy nasza główna bohaterka będzie szczęśliwa? Jak ułoży się jej życie?
Powieść jest ogromnie wciągająca oraz... zaskakująca. Nie spodziewałam się takiego zakończenia, jakie zaserwowała nam autorka, a jednocześnie- szkoda, że skończyło się tak szybko. Nie obraziłabym się gdyby pewien wątek poprowadzono dalej.


poniedziałek, 29 lipca 2019

"Nasze własne piekło"- Natalia Nowak- Lewandowska

Autor: Natalia Nowak- Lewandowska
Tytuł: Nasze własne piekło
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
Źródło: egzemplarz recenzencki

Książki Natalii Nowak- Lewandowskiej znam z tej mocnej, dobrej strony. Dlatego waśnie po dłuższym czasie z przyjemnością po jej powieść wydaną tym razem w Wydawnictwie Pascal. Byłam bardzo ciekawa czy i tym razem lektura pochłonie mnie do reszty, zwłaszcza, że mama przeczytała ją pierwsza podsumowując słowami "dawno nie czytałam czegoś tak ciekawego" (a jest to osoba, której trudno cokolwiek podsunąć).
Tymczasem ja jestem zawiedziona. Nie tym, że książka jest słaba, bo przeciwnie- jest świetnie napisana. Tym, że szybko się kończy oraz, że nie rozwinięto pewnego tematu.
Nasi bohaterowie to osoby doświadczone przez życie. Ona- żyjąca według pomysłu matki, artystki, której karierę przerwał wypadek. On- kierowca taksówki, którego dzieciństwo nie było usłane różami. Poznają się gdy Nina wzywa taksówkę by móc dojechać do filharmonii. Ta niepozorna znajomość sprawia, że obydwoje otwierają się na siebie, każde z nich zaczyna czuć coś, czego w życiu nie czuło. Czy związek utalentowanej skrzypaczki ze zwykłym kierowcą ma szanse się udać?  Zapraszam do lektury! Na pewno nie zawiedziecie się bowiem powieść jest nieprzewidywalna, a okładka przyciąga wzrok.
Na początku wspomniałam, że byłam książką zawiedziona. To prawda bo spodziewałam się czegoś zupełnie innego. To, że polecam Wam "Nasze własne piekło" świadczy tylko o kunszcie pisarskim autora- tego, że potrafi zaskoczyć czytelnika, który wiele ma za sobą. Bardzo podoba mi się dobór bohaterów oraz powolna nauka Niny, nauka życia na własny rachunek. Wiele osób nie podejmuje rękawicy i latami tkwi w rodzinnych toksycznych związkach. Bo co do tego, że mama naszej bohaterki była osobą toksyczną- nie ma wątpliwości.

"Gaming hause"- Dominika Smoleń

Autor: Dominika Smoleń
Tytuł: Gaming house
Liczba stron: 370
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo WasPos
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jak pewnie wiecie- na moim blogu jakiś czas temu pojawiła się się recenzja książki Dominiki Smoleń. Był to "Bieg do gwiazd". Dziś chcę Wam powiedzieć kilka słów na temat kolejnej powieści tej autorki. Czy jest warta przeczytania? Czy obie książki są do siebie podobne?
"Bieg do gwiazd" to książka, której zadaniem było wzruszyć czytelnika, skłonić do rozmyślań oraz wyedukować społeczeństwo w zakresie dziś częstej choroby cywilizacyjnej- cukrzycy.
Gaming house", nowość, to zupełnie inna powieść. To idealny przedstawiciel gatunku young adult (dla starszej młodzieży). Bohaterowie to grupa młodych ludzi, przyjaciół (choć nie tylko, niektórych łączą też więzy pokrewieństwa). Uczą się, studiują, pracują, ale to akurat jest ukazane na dalszy plan. Głównym tematem w tej powieści są gry oraz spędzanie czasu przed komputerem).
Decydując się na lekturę tej książki mniej więcej wiedziałam czego się spodziewać. Jak się okazało- było to jednak "mniej". Byłam zaskoczona językiem, jakim operowała Dominika Smoleń w swojej powieści, jej wiedzy na temat różnych gier. Na początku głównych bohaterów wyobrażałam sobie jako typowych zakręconych na punkcie gier ludzi, którzy są mono od niego uzależnieni. Tymczasem owszem, te gry ciągle się gdzieś przewijały, często rozmawiano o nich, ale jednak pojawiały się też problemy dnia codziennego, uczucia i tak dalej.
Powieść nie spodoba się każdemu. Przede wszystkim- jest w niej trochę wulgaryzmów (które mi akurat nie przeszkadzały), jednak użytych z głową i nadmiernie. Parę razy zdarzyło mi się uśmiechnąć, choć tematyka nie jest do końca moja (nie jestem graczem). Tu pokazany jest cały przekrój charakterów ludzkich- każdy z bohaterów jest inny, przejawiają różne zachowania, a mimo to wszyscy tworzą świetną paczkę przyjaciół.
Z pewnością sięgnę po inne książki Dominiki Smoleń (a musicie wiedzieć, że rozpisała się dziewczyna!). Jestem ciekawa jej kolejnych powieści- oraz tematów, które do nich wybrała. Ten, o którym dziś wspominałam- zaskoczył mnie.

środa, 24 lipca 2019

"Cała przyjemność po mojej stronie", "Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić"- Natalia Sońska

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Cała przyjemność po mojej stronie [t.1]
Liczba stron:336
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki













Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić [t. 2]
Liczba stron: 344
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki






Po Jagodową serię sięgnęłam po dość długim czasie niemocy czytelniczej, kiedy to niewiele rzeczy mnie cieszyło, a książki wlekły się powoli- jedną czytałam w ciągu tygodnia (nie jak często w 1-2 dni). Od początku liczyłam, że to właśnie te powieści pozwolą mi przezwyciężyć ten stan. Czy tak się stało?
Z zadowoleniem muszę Wam powiedzieć, że tak. Seria "Jagodowa miłość" skradła moje serce. Czytałam z wypiekami oraz z szybciej bijącym sercem, a uwierzcie- od dłuższego czasu nie miałam takich odczuć. Oprócz tego w trakcie mojego delektowania się cukiernianą historią dowiedziałam się, że już na początku września premiera trzeciego tomu. Pozostaje więc czekać- co czynię z niecierpliwością.
Pierwsze co rzuca się w oczy to okładka. U mnie- osoby, która rok temu rzuciła słodycze- zarówno okładka, jak i sama opowieść wywołują ślinotok. Te ciasteczka, babeczki, torty, cukiernie, zapachy... cóż.. podczas lektury trudno nie sięgnąć po coś słodkiego. Na początku sądziłam (wiedząc już o 2 tomach), że każdy z nich będzie miał inną bohaterkę- przyjaciółki, siostry- jak wiecie- często stosowane jest takie rozwiązanie. Tu się pomyliłam- w życiu Jagody dzieje się tak wiele, że i kolejne tomy dotyczą tego, co dzieje się u niej i wokół niej.
Główną bohaterkę poznajemy gdy jeszcze jest mężatką, jednak pewne wydarzenia sprawiły, że taki stan rzeczy ie utrzyma się długo. To z tych powodów jej kontakty z dość konserwatywnymi rodzicami nie są częste. Czy życie Jagody ułoży się? Czy pozna mężczyznę, którego pokocha?
Ciężko recenzować dwa tomy za jednym razem (a ostatnimi czasy dużo takich książek nazbierało się w mojej biblioteczce). Trzeba się mocno pilnować by nie zdradzić zbyt wiele. Czy mi się to udało?
Jak już wyżej wspomniałam- z naprawdę wielką niecierpliwością czekam na kolejny tm z serii "Jagodowa miłość". Dawno nie zainteresowała mnie tak żadna powieść. Pachniała ciastkami, babeczkami, a to co przeżywali bohaterowie było ogromnie interesujące. Działo się naprawdę wiele: były wzloty i porażki, pojawiała się miłość i nienawiść.
Serdecznie polecam! Warto się zaznajomić z tą serią, a na mnie na szczęście (bo będę mogła się delektować kolejnym tytułem) czeka kolejna- "Listy (nie)miłosne" oraz "Piosenki (nie)miłosne". Jestem jej ogromnie ciekawa.

niedziela, 14 lipca 2019

"Pokusa Erin"- Elizaeth O'Roark [t.2]

Autor:  Elisabeth O'Roark
Tytuł: Pokusa Erin [t. 2]
Liczba stron: 448
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki [księgarnia Tania Książka]


Zanim zabrałam się a lekturę książki zerknęłam na opinie o niej na portalu Lubimy Czytać. Były one podzielone. Znalazły się takie, które mówiły, że powieść jest słaba, ale też te chwalące ją.
Do której grupy ja należę?
Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że "Pokusa Erin" nie jest powieścią pojedynczą, a tak jakby kontynuacją "Przebudzenia Olivii". Jednak muszę Was uspokoić- ja na samym początku o tym nie wiedziałam, a mimo to zdecydowałam się na jej lekturę (o częściach powiedziała mi znajoma blogerka). Na szczęście bez problemu można się podjąć czytania, to, że nie znamy niektórych wydarzeń, o których się wspomina nie bardzo przeszkadza.
Tym razem główną bohaterką jest Erin- przyjaciółka Olivii. Jako, że ta druga jest szczęśliwą mężatką- możemy się spodziewać, że w tej materii nastąpią też zmiany u tej pierwszej. Tylko kim będzie szczęśliwy wybranek? Nie zdradzę! Jednak muszę powiedzieć, że jej droga do szczęścia będzie długa i wyboista. Po drodze pojawią się też problemy rodzinne.
Jak na początku wspomniałam- opinie o książce są podzielone. Ja należę do grupy osób, którym powieść się podobała. No cóż, po prostu historia trafiła do mnie, a język i sceny erotyczne pozbawione były wulgarności (oprócz momentów, w których użycie przekleństw pasowało). Było też trochę pieprzyku w takich scenach. Nie będę ukrywać- powieść mnie zaciekawiła. To idealny przykład książki dla kobiet.  Może kiedyś przeczytam pierwszy tom?

piątek, 12 lipca 2019

"Nietypowa Matka Polka"- Anna Szczepanek

Autor: Anna Szczepanek
Tytuł: Nietypowa Matka Polka
Liczba stron: 352
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


Zawsze wydawało mi się, że siedzę "dość głęboko" w blogosferze, że kojarzę różne  (te popularne i te mniej) blogi. Cóż, jak widać- nie, bo o Nietypowej Matce Polce nic nie słyszałam i książka, o której dziś powiem słów kilka to moje pierwsze z nią spotkanie.
Nietypowa Matka Polka to byt facebookowy. Matka czworga dzieci dzieli się swoimi przemyśleniami na temat wychowania dzieci, opisuje jak wygląda jej dzień.
Chciało by się się rzec- nic wyjątkowego. A jednak takie książki są wydawane. I co lepsze- przedruki z blogów czy miejsc w sieci. Z jednej strony- to dobrze- bo można dotrzeć do różnych osób, które nie posiadają na przykład Facebooka. Z drugiej zaś- po co to? Czy naprawdę chcemy to czytać?
Książka pisana jest bardzo fajnym językiem, przyjemnie się ją czyta. Przeszkadzała mi tylko jedna rzecz- odwołania do Boga nimi nie będące czyli pisanie- o Jerzu, o Borze Szumiący i tak dalej. Czemu to miało służyć?
Książka na pewno przyda się młodym matkom. Znajdą w niej pocieszenie, że można mieć czworo dzieci i nie zwariować. Przeczytają również jak wyglądała droga Nietypowej Matki do rodzicielstwa. Bohaterka krótkich felietonów nie mieszka w Polsce tylko w Anglii i dzięki temu można trochę przeczytać o tym, jak to jest w tym kraju, jak to tam wygląda gdy spadnie śnieg.
Czy sięgniecie po "Nietypową Matkę Polkę"? To, że ja zajęłam się lekturą książki to był przypadek, jednak miło spędziłam czas. Czasem takie przypadki są potrzebne.