niedziela, 30 listopada 2014

"Brudny szmal"- Dennis Lehane

Autor: Dennis Lehane
Tytuł: Brudny szmal
Liczba stron: 200
Data wydania: 18 listopada 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Ta recenzja będzie krótka. Książka mi się podobała, chociaż nie mam jeszcze pewności czy sięgnę po inne pozycje tego autora. Na pewno bardzo wielkim plusem jest język- książkę czyta się bardzo szybko (i jej przeczytanie zajęło raptem dwie godziny).
Dla mnie to taka lektura na zimowy wieczór. I mimo, że jest to, powiedziałabym, sensacja, to zaliczyłabym ją do prostych w odbiorze, relaksujących.
"Brudny szmal" to zimowa opowieść o pieniądzach niewiadomego pochodzenia, przyjaźni, nieudanym napadzie.
Cała akcja ma miejsce w barze. Barman Bob Saginowski trafia w sam środek przestępczego procederu i nie do końca wie, jak się wyplątać. Wbrew pozorom, uznałam go za ciekawą postać, nie był dla mnie typowym przestępcą.
Myślę, że jest to powieść bardziej dla mężczyzn. Prosta, dużo akcji. Jedyny minus- szybka zmiana akcji. Nie za bardzo lubię takie książki, aczkolwiek i nie skreślam ich od razu, twierdzę tylko, że są lepsze. Najciekawszym wątkiem była historia psa znalezionego w śmietniku, którym jeden z bohaterów postanowił się zaopiekować i jest gotów wiele dla niego zrobić.
I jeszcze mała ciekawostka. Książka powstała jako scenariusz do filmu, który swoją premierę miał we wrześniu 2014 roku. W rolach głównych:  Tom Hardy, Noomi Rapace i James Gandolfini.

"Tani drań"- Marcin Michnikowski, Wiesław Michnikowski

Autor: Marcin Michnikowski, Wiesław Michnikowski
Tytuł: Tani drań
Liczba stron: 304
Data wydania: 18 listopada 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Sam autor w posłowiu wyraża nadzieję, że forma wywiadu będzie czytelnikowi pasować. Ja właśnie lubię biografie w takiej formie i polecam je różnym osobom. W nich czuć bliskość obecność autora, i osoby, o której książka jest, czuć też więź (choćby na stopie zawodowej), która łączy prowadzącego wywiad i pytanego. Łączą ich też godziny pracy spędzone na rozmowie. Praca z ludźmi jest dla mnie ciekawym doświadczeniem, lubię rozmowę z kimś, kontakt z ludźmi, wszędzie mnie pełno. Mam nadzieję, ż enie jest o do końca zła cecha.
Ale wróćmy do książki. Od razu gdy zobaczyłam tę książkę w październikowych zapowiedziach wydawnictwa Prószyński i S-ka (choć z różnych powodów ukazała się dopiero pod koniec listopada) to wiedziałam, że chcę ją przeczytać, że będzie to pozycja interesująca. I wiecie, tym razem się nie zawiodłam. Czytając przeniosłam się w lata mi nieznane, wojenne i powojenne czasy. Wiesław Michnikowski z humorem i wielką wręcz skromnością opowiada o swoim życiu, o teatrze i aktorstwie. A autor, a prywatnie syn pana Wiesława, zdradza nam, że namówienie go do wywiadu nie było zadaniem łatwym.
Wszystkie szczegóły, zarówno zawodowe jak i z życia prywatnego poznajemy w rozmowie z synem. Jest ona bardzo profesjonalna, tylko w niektórych miejscach można znaleźć odniesienia do ich wspólnych wspomnień.
Do czytelnika trafia ładnie wydana książka z dużą liczbą zdjęć z domowego archiwum rodziny Michnikowskich i ułożona chronologicznie filmografia Wiesława Michnikowskiego.
Polecam!

poniedziałek, 24 listopada 2014

"Droga przez piekło"- Fayza D., Djénane Kareh Tager

Autor: Fayza D., Djénane Kareh Tager
Tytuł: Droga przez piekło
Liczba stron: 152
Data wydania: 28 października 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Lat temu kilka, w 2011 roku w państwach Wschodu wybuchł bunt (niezależnie od siebie). Najpierw Tunezja, potem Egipt i Syria zaczęły walczyć o wyzwolenie spod rządów dyktatorów. Dziś, trzy lata po tych wydarzeniach do rąk czytelników trafiła książka jednej z uczestniczek buntu, mieszkanki Syrii, Fayzy.
Fayzę poznajemy w momencie gdy ma 19 lat i wiedzie dosyć szczęśliwe życie. Ma kochających rodziców, którzy są dosyć nowocześni i nie stosują się do wszystkich syryjskich nakazów. Ufają córce i pozwalają się jej uczyć. Życie wydaje się płynąć powoli, nie nastręczając problemów, ale tylko do czasu... Pewnego dnia bowiem  ojciec naszej bohaterki trafia do więzienia bez wyraźnego powodu i jest torturowany. To bardzo go zmienia. Z dobrego, uczciwego i szanującego człowieka pod wpływem wydarzeń i radykalnej rodziny staje się tyranem, awanturnikiem i mężczyzną, dla którego ważny był honor.
Zwykle jest tak, że to co ciekawe szybko się kończy. Tak było w tym przypadku. Książka bardzo interesująca lecz krótka. Bardzo wciągnęły mnie losy Fayzy... a tu koniec bo książka ma tylko 152 strony.
Ostatnio w internecie przeczytałam dyskusję, że bloger, który napisze, że polubił lub nie polubił bohatera jest nieprofesjonalny bo on nie ma kogoś lubić tylko oceniać. Nie muszę chyba mówić, że nie zgadzam się z tą opinią? Moim zdaniem- ocena bohatera jest częścią recenzji, pokazaniem, jak na czytelnika może wpływać kreacja literacka, zamysł autora. Przecież może wywoływać skrajne emocje: od zachwytu po irytację.
Losy Fayzy były bardzo interesujące. Z zaciekawieniem czytałam o realiach życia w zbuntowanej Syrii, o szkole, nauce i miłości młodej dziewczyny do Mohameda.
Polecam!

niedziela, 23 listopada 2014

"Blog niecodzienny"- Maria Czubaszek

Autor: Maria Czubaszek
Tytuł: Blog niecodzienny
Liczba stron: 800
Data wydania: 4 listopada 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Ciężko mi się przyznać, ale ta książka prawie mnie "pokonała". Mimo, że naprawdę ciekawa to przez tydzień nie mogłam jej przeczytać (fakt, ma wiele stron, ale język jest prosty, spostrzeżenia autorki naprawdę interesujące). Zachodzę więc w głowę dlaczego zajęło mi to tyle czasu?
Na początku powiem, że "Blog niecodzienny" to książka, z którą mam problem. To moje pierwsze spotkanie z autorką Marią Czubaszek. Wiele o niej słyszałam, jest to osoba z dość kontrowesyjynymi  poglądami. Przeczytanie tej książki zgrało się u mnie z akcją zainicjowaną przez portal Fronda.pl "W Empiku nie kupuję". Ta szeroko rozgłaszana akcja (a mniej popierana) dotyczy udziału Adama Darskiego (Nergala, zwanego przez wielu satanistą) i właśnie Marii Czubaszek w reklamach świątecznych Empiku. Zarówno Fronda, jak i niektóre osoby bardzo oburza fakt, że te osoby mówią o wyjątkowości katolickich świąt, uważają, że Empik nie powinien takich świąt formować twarzami Nergala drącego Biblię i, jak mówią, aborcjonistki (pani Maria nie ukrywa, że usunęła dwie ciąże bo nie chciała mieć dzieci i że z tego faktu się cieszy).
Nie pierwszy raz zdarza mi się częściowo przeczytać notę okładkową (lub w ogóle nie zwrócić na nią uwagi). Często więc przy lekturze czeka mnie zaskoczenie. Tym razem też tak było. Jako, że postanowiłam przeczytać chwalone przez wiele osób książki Marii Czubaszek i jej poczucie humoru.
Okazało się, że książka to tak naprawdę wydruk z bloga autorki. Dywagując od treści: jaki jest sens posty pisane przez 5 lat wydawać w formie papierowej- zwłaszcza, że na blogu Blog Niecodzienny od ponad pół roku nie ukazał się nowy wpis?
"Blog Niecodzienny" to komentarze sytuacji codziennych- politycznych i związanych ze światem gwiazd. Maria Czubaszek prowadzi ciekawe rozmowy z "córką swojej sąsiadki" (niezwykle mnie to bawiło, że przez tyle lat nie są jeszcze po imieniu, rozmawiają na różne tematy, a wciąż zwracają się do sobie "per pani"). Fakt, jest dużo polityki (sama pani Maria to dostrzega), ale dla mi to wcale nie przeszkadza. Można przypomnieć sobie, czym człowiek żył te 6 i mniej lat temu (pamięć bywa zawodna) lub dowiedzieć się czegoś nowego, na co wcześniej nie zwróciło się uwagi.
Polecam, choć nie wiem, czy wydałabym te 44 złote gdy w internecie bloga mogę przeczytać za darmo.

niedziela, 16 listopada 2014

4 urodziny bloga!

Dziś blog Recenzje Knigoholiczki kończy 4 lata!
Swoją działalność rozpoczęłam 16 listopada 2010 roku.
Jak ten czas szybko mija.
Dziś mam na koncie prawie sześćset recenzji, niemal 60 tysięcy wejść, 50 obserwatorów i wiele przeczytanych książek.


P.s. Niedługo pojawi się niespodzianka (a nawet kilka, ale to później)  Uważnie więc Kochani Czytelnicy zaglądajcie na mojego bloga!

sobota, 15 listopada 2014

"Przebudzenie"- Stephen King

Autor: Stephen King
Tytuł: Przebudzenie
Liczba stron: 536
Data wydania: 13 listopada 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Stary, dobry King... Wprawdzie miała być teraz inna recenzja, miałam czytać co innego, ale nie mogłam się opanować i po prostu musiałam przeczytać "Przebudzenie". Twórczość Stephena Kinga to było moje pierwsze spotkanie z horrorem. W wieku chyba 13 lat (nie pamiętam dokładnie) przeczytałam "Pokochała Toma Gordona" i "Carrie", później "Christine" i jeszcze kilka innych.. Dziś zdarza mi się do nich wrócić, a gdy mam możliwość to sięgam po nowości.
Uwielbiam jego książki. Są tak wciągające, że naprawdę bardzo trudno się oderwać.
Jak piszę często, tak i teraz nie będzie inaczej: okładka piękna, kolorystyka bardzo pasuje do treści.
A nie oszukujmy się, naprawdę było bardzo ciekawie.
Wszystko zaczyna się w latach 60-tych XX wieku. Do pewnej mieściny przyjeżdża młody ksiądz. W chwili rozpoczęcia akcji Jamie ma 6 lat. Poznajemy również jego rodzinę: rodziców i rodzeństwo. Niestety, jak często bywa gdy jest dobrze coś może przerwać sielankę. Pewnego dnia wydarza się straszny wypadek... Giną w nim żona i syn pastora Charlesa. Nic po tym nie jest takie same...
Niedługo po tych wydarzeniach ksiądz odchodzi, nie słychać o nim nic choć Jamie czasem go wspomina. Nieoczekiwanie po latach spotykają się w wesołym miasteczku.
I choć Charles zawsze interesował się elektrycznością (i potrafił tym zainteresować małego przyjaciela) to dopiero później stało się to jego sposobem na życie, zainteresowanie. Dla niego obsesją był prąd i wyładowania atmosferyczne, burze, pioruny.
Jak już wspomniałam- książka jest świetna, bardo przyjemnie się czyta i myślę, że potrafi zainteresować.
Reasumując- uważam, że książka jest warta przeczytania jednak opis- zbyt mocno upiększony.

I jeszcze mała ciekawostka: w akcję promocyjną książki włożono dużo pracy. Kupując "Przebudzenie" można otrzymać kalendarz (oferta ważna do wyczerpania zapasów, gdzieś widziałam też napój energetyczny. Można też pobrać aplikację Actable i po skierowaniu telefonu ( z włączoną aplikacją) na okładkę książki można obejrzeć ciekawy film video.

czwartek, 13 listopada 2014

"Dolina spełnienia"- Amy Tan

Autor: Amy Tan
Tytuł: Dolina spełnienia
Liczba stron: 704
Data wydania: 14 października 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

To książka z przepiękną okładką nasyconą mocnymi, wyrazistymi kolorami. Oraz z bardzo ciekawą fabułą. Główną bohaterką jest Violet, którą poznajemy na początku XX wieku, a wydarzenia ciągną się przez niemal trzydzieści lat (wydarzenia jednak nie są przedstawiane po kolei i nie przez jedną osobę). Zanim jeszcze zaczęłam czytać zerknęłam na opis na stronie internetowej. Pisało tam, że jest to saga o trzech chińskich kobietach. Podczas lektury przez dłuższy czas myślałam o publicznym zaprotestowaniu bo przez długi, długi czas o swoim życiu opowiadała tylko Violet. Dopiero później, i tak naprawdę krótko swoje historie przedstawiły matka i córka naszej bohaterki. Cóż, trochę inaczej sobie wyobrażałam tę książkę, sposób przedstawienia akcji, ale nic się nie stało, nic to nie zmienia, a ja wcale nie jestem rozczarowana.
Violet to dziewczyna, która przeżyła wiele. Nie znała swojego ojca, nie wie, że życie szykuje dla niej "niespodziankę" i mimo nienawiści do tego człowieka spotka się  się z nim. Nasza bohaterka całe życie mieszkała z matką. Ich życie było niecodzienna bowiem Luctetia była jedyną białą właścicielką domu kurtyzan w Szanghaju, a sama Violet dorastała w tym nietuzinkowym towarzystwie. Jak już wcześniej pisałam, Lucretia, zwana Lulu była samotna więc nikogo nie zdziwi, że chciała być przez kogoś kochana. Mówi się, że gdy kobieta się zakocha to traci głowę i jest naiwna. W tym przypadku się to potwierdziło. Lulu choć wie, że ten, którego kocha jest oszustem to jednak postanawia ostatni raz mu uwierzyć i wybrać się z nim i z córką w podróż do Ameryki, w poszukiwaniu, jak zrozumiałam, zaginionego syna. Gdyby wiedziała jaki los ją czeka i co czeka jej kochaną Violet... Okazuje się bowiem, że to oszust i w zamian za pewne rzeczy knuje plan mający na celu umieścić Violet w domu kurtyzan i dopilnowanie by jej matka wcale nie szukała jej. Jak to zrobił? Tego i innych rzeczy można dowiedzieć się z książki.
Ale wróćmy jeszcze na chwilę do "Doliny spełnienia". Szczęście w nieszczęściu, że nasza bohaterka w tej tragicznej sytuacji znalazła życzliwe osoby i mimo swojej "pracy" jako kurtyzana powoli układała sobie życie. A przyznać trzeba, że to jej nie rozpieszczało, trudy nie omijały.
Książka jest warta przeczytania, myślę, że spodoba się tym, które lubią sagi z Indii, Chin i krajów podobnych.

wtorek, 11 listopada 2014

"Czarne skrzydła"- Sue Monk Kidd

Autor: Sue Monk Kidd
Tytuł: Czarne skrzydła
Liczba stron: 488
Data wydania: wrzesień 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo

Bardzo ładnie wydana książka. Okładka hipnotyzuje mnie i jednocześnie bardzo dobrze oddaje tematykę książki.
Bardzo lubię książki tego typu, w których akcja dzieje się w przeszłości w wieku XIX i XX.  W tym przypadku mamy akurat do czynienia z osadzeniem akcji w XIX wieku. Piszę, że lubię, ale nie, ja wprost uwielbiam takie powieści, w których mowa o niewolnictwie, o problemach między światami biednych i bogatych, Murzynów i białych i rewolucji przemysłowej i społeczne.
Narracja prowadzona jest z z dwóch punktów widzenia: o swoich przeżyciach pisze Szelma- czarnoskóra niewolnica Hetty i jej pani, a zarazem przyjaciółka- Sara Grimke. Ich przyjaźń jest trudna, więcej je dzieli niż łączy, ale jakoś się dogaduję.
Mimo iż nie była taka jak się spodziewałam to jednak naprawdę bardzo mi się podobała. Niezwykle wciągająca historia dwóch światów, a najciekawsze jest, że Sara Grimke naprawdę istniała i zajmowała się walką o uwolnienie niewolników, pisała broszury na ten temat. I choć jej marzenia o zostaniu prawnikiem nie ziściły się to jednak swoją wiedzę wykorzystała w sposób, który mógł komuś pomóc.
"Czarne skrzydła" to piękny tytuł, a w książkę można się zanurzyć i nie myśleć o otaczającym nas świecie, zrelaksować się i wzruszyć.
Z przyjemnością sięgnę po inne książki tej autorki.

poniedziałek, 10 listopada 2014

"Bojowa pieśń tygrysicy"- Amy Chua

Autor: Amy Chua
Tytuł: Bojowa pieśń tygrysicy
Liczba stron: 280
Data wydania: 2011 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Około roku temu miałam staż w bibliotece. Jednym z moich zajęć było przeglądanie książek w hurtowni i przedstawienie propozycji bibliotekarce. Oczywiście nie miałam wtedy żadnej mocy decyzyjnej. Dlaczego o tym piszę? Zamówiłyśmy wtedy właśnie "Bojową pieśń tygrysicy/" (to akurat na życzenie jednej z czytelniczek). Dłuższy czas książka "chodziła" za mną, aż wreszcie udało mi się ją przeczytać.
Jestem przerażona. Książka opisywana jest jako świetna, pełna humoru i taka, z której warto korzystać przy wychowywaniu dzieci.
Absolutnie! Moje zdanie jest zupełnie inne. Zacznę od zacytowania Zuzanny Ziomeckiej, której opinia znajduje się na końcu książki: "Absolutnie rewelacyjna krytyka współczesnego modelu wychowywania przez zachuchanie, od której nie sposób się oderwać. Wpadki i sukcesy Chińskiej Matki bulwersują, śmieszą i inspirują."Nie zgadzam się z tym. Krytykowane jest tu wychowywanie przez zachuchanie, a Amy Chua szczyci się, że jej dzieci są tak wspaniale wychowywane w modelu chińskim, że wiedzą co robić. Tylko zgrzytałam zębami. Rozumiem, co chciała powiedzieć autorka, wiem, że nie pochwala wychowywania bezstresowego, ale to co ona wyprawia to dla mnie znęcanie się nad dziećmi. Dziwiłam się, dlaczego córki nie protestowały, były tak mocno posłuszne, teraz wiem, że to przyzwyczajenie. Na szczęście jedna z córek miała odmienne zdania na różne tematy i udało się jej żyć po swojemu.
Dla mnie to, co robiła Amy jest niedopuszczalne. Obrzydliwe granie na emocjach córek, zmuszanie ich do treningów gry na skrzypach ponad siły, brak czasu na wypoczynek, przekupowanie . Dziewczynki we wszystkim musiały być najlepsze. Dla mnie to smutne bo na wszystko powinien być czas: i na pracę (albo naukę) i na odpoczynek.

niedziela, 9 listopada 2014

"Zakochać się"- Cecelia Ahern

Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: Zakochać się
Liczba stron:
Data wydania: 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akurat

Lat temu na pewno kilka przeczytałam (o ile pamięć nie płata mi figli) najgłośniejszą książkę Cecelii Ahern czyli "P.s. Kocham cię". Przeczytałam, i jak widać- zapomniałam. Nie było to jakieś wielkie odkrycie- po prostu zwykła książka. Nie jest szczególnie wzruszająca, ale nie nazwałabym też jej gniotem (tak, są osoby, które tak piszą o książkach, ale ja powiedziałabym, że nie jest szczególnie wybitnym dziełem literackim).
"Zakochać się" to powieść o miłości. Pewnego dnia Charlotte spotyka Adama. Nie jest to jednak zwykłe spotkanie, lecz w przeciwnych okolicznościach bowiem spotykają się na moście... z którego Adam chce skoczyć i popełnić samobójstwo bowiem uważa, że w życiu nie czeka go nic dobrego.  Tylko Charlotte wykazuje niezwykłe opanowanie i rozmawia szczerze z niedoszłym samobójcą. Prosi go by ie skakał, zawiera nawet z nim umowę, że przed 35-tymi urodzinami sprawi, że przestanie myśleć o śmierci i odzyska radość z życia. Zaczyna się wyścig z czasem bowiem do urodzin coraz bliżej...
Jak już wyżej pisałam, to druga książka Cecelii Ahern, którą miałam okazję przeczytać. I w związku z tym drodzy Czytelnicy mam pytanie: czy inne książki tej autorki też są o śmierci? Czy to tylko przypadek, że trafiłam na wie, które są właśnie w takim smutnym klimacie? Nie czytało mi się źle, ale i nie wciągnęła mnie bardzo mocno. Była po prostu ciekawa, były też wątki, które mnie zainteresowały. Zakwalifikowałabym ją do grupy literatury kobiecej, na wieczór, zwłaszcza zimowy gdy chcemy odpocząć, zrelaksować się i może troszkę wzruszyć.
Podoba mi się okładka.