poniedziałek, 12 czerwca 2017

"Bądź moim Bogiem"- Remigiusz Grzela; "Matka i córka"- Jenn Díaz

Autor: Remigiusz Grzela
Tytuł: Bądź moim Bogiem
Liczba stron: 208
Data wydania: 6 czerwca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


















Autor: Jenn Díaz
Tytuł:  Matka i córka
Liczba stron: 216
Data wydania: 6 czerwca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki

Na tym blogu czasami możecie znaleźć tzw recenzje dwa w jednym. Zwykle robię to gdy mam do czynienia z seriami, ale w tym przypadku nastąpi wyjątek.
Piszę o dwóch tytułach innych tematycznie. Gdybym pisała oddzielnie- recenzje byłyby po prostu bardzo krótkie, zaledwie kilka zdań.
Przy lekturze obydwu powieści miałam podobne odczucia. Cieszyłam się, że były krótkie i szybko się kończyły. Z jakiegoś, bliżej mi nieznanego powodu "nie leżały" mi.
Nie potrafię tego wyjaśnić. Być może to wina czytnika i konwersji pilików- niejednokrotnie spotkałam się z problemem z odbiorem gdy wersja elektroniczna okazywała się różnić od papierowej.
"Bądź moim Bogiem" to wielowątkowa opowieść, prawdziwy misz-- masz tematyczny. Znajdziemy tam co nieco o miłości i przyjaźni. Nie możemy pomijać też wątku II wojny światowej. Dlaczego źle mi się czytało? Gubiłam się w narracji i wątkach.
Druga powieść, którą dziś recenzuję to "Matka i córka". To opowieść o życiu kobiet, o ich sekretach i tajemnicach. Przeczytamy również o miłości. Natalia spotyka się z żonatym mężczyzną, kolejna z kobiet- z wdowcem.
To trudne tematy. Przyznam, że całkowicie nie rozumiałam postępowania naszych bohaterek.
Gdybym z tych dwóch powieści miała wybrać tę, która bardziej mnie zainteresowała myślę, że mój wybór padł by na "Matka i córka". Dochodzę do wniosku, to właśnie ona bardziej mi się podobała.

"Banda Michałka powraca"- Ewa Karwan- Jastrzębska

Autor: Ewa Karwan- Jastrzębska
Tytuł: Banda Michałka powraca
Liczba stron:  256
Data wydania: 6 czerwca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


I znów nie czytałam pierwszej części, a mimo to zdecydowałam się sięgnąć po nią. Robiłam to z obawą, że będzie dużo odniesień do poprzedniej książki. Na szczęście moje obawy nie sprawdziły się. Czytało się lekko i przyjemnie. Oczywiście w planach mam nadrobienie braków, jak zawsze zresztą, ale cóż, nie będę oszukiwać, że to dosyć odległe w czasie bo planów czytelniczych mam aż nadto.
Michałek to sympatyczny chłopak, uczeń szkoły podstawowej. Zarówno w szkole jak i po lekcjach spędza czas ze swoimi przyjaciółmi. Jego "paczka" liczy 8 osób- to 7 chłopaków i jedną dziewczyna. Razem uczą się, bawią, ale też robią dobre uczynki. W pamięć szczególnie zapadł mi jeden rozdział, w którym banda Michałka postanowiła zorganizować zbiórkę pieniędzy na operację oczu sąsiadki. Czy im się uda?
To rzecz jasna nie jedyny dobry uczynek, nie jedyny interesujący wątek. Jest też co nieco o miłości.
Czy tę książkę można porównać do znanego i kochanego Mikołajka? Zastanawiałam się trochę nad tym i doszłam do wniosku, że Mikołajek jest tylko jeden, nie do podrobienia. Bardziej przychodzi mi na myśl nasza rodzima seria o Filipku.
Michał i jego koledzy to dzieci, które empatyczne, spostrzegawcze. Najbardziej podobał mi się rozdział dotyczący kradzieży w sklepie kosmetycznym.
Tę książkę czytałam z przyjemnością. Cieszę się, że mogę ją Wam polecić. To dobra propozycja dla dzieciaków wkraczających w wiek nastoletni.

"W labiryncie wspomnień"- Anne Jacobs

Autor: Anne Jacobs
Tytuł: W labiryncie wspomnień
Liczba stron: 768
Data wydania: 8 czerwca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nie po raz pierwszy okazuje się, że do odbioru danej pozycji musi być odpowiedni czas. Nie należy skreślać czegoś po pierwszym spotkaniu, warto zastanowić się czy mamy siłę na kolejne spotkanie.
Uśmiechnęłam się gdy zobaczyłam, że planowane jest wydanie kontynuacji "W cieniu tajemnic". Zdradzę, Wam coś- w natłoku książek byłam pewna, że poprzednia powieść była zamkniętą całością, nie sądziłam że pojawi się kontynuacja. Dziś już wiem, że moje przekonanie było błędne.
"W labiryncie wspomnień" została zupełnie inaczej przeze mnie odebrana. Pierwszą czytałam niejako z trudem, ze znużeniem, druga zaś żywo mnie zainteresowała, choć niektóre wątki pominęłabym.
Podczas lektury gdzieś z tyłu głowy miałam pytanie: jak mogłam poprzednio reagować zniechęceniem?
Losy Melzerów, bohaterów powieści są bardzo ciekawe. Akcja toczy się podczas pierwszej wojny światowej. Jesteśmy świadkami niedoboru żywnościowego, powołań do wojska oraz życia wojennego. Potwierdza się, że kobiety muszą mieć w sobie mnóstwo siły.
To powieść o życiu i miłości. Bohaterzy to nie tylko bogaci ludzie, ale też służba w domu Melzerów.
Polecam tę ( i poprzednią) książkę Anne Jacobs. Liczę, że w przyszłości pojawi się kolejna pozycja tej autorki.

""Perska namiętność"- Laila Shukri

Autor: Laila Shukri
Tytuł: Perska namiętność
Liczba stron: 432
Data wydania: 25 kwietnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


To nie pierwsza recenzja książki Laili Shukri na moim blogu. I zapewne nie ostatnia (bo mam nadzieję, że będą jeszcze kolejne). Po prostu mi się podobają!
Powieści wyżej wspomnianej autorki można podzielić na dwie grupy: autobiograficzne oraz opowiadające o życiu kobiet w krajach Bliskiego Wschodu. Recenzowana dziś przeze mnie "Perska namiętność" należy do tej drugiej grupy, ściśle łączy się z poprzednimi pozycjami napisanymi przez Shukri czyli "Perską miłością" i "Perską zazdrością". Być może dało by się je czytać oddzielnie, nie po kolei, ale po co i dlaczego?
Na każdą powieść czekam z utęsknieniem wiedząc, że to gwarancja braku nudy. Kilka lat temu trafiłam na debiut i cóż, chcę do nich wracać kiedy to tylko możliwe.
"Perska namiętność" to trzeci tom opowieści o życiu arabskich kobiet, o ich problemach. Jeśli mam być szczera to właśnie ta, dziś przeze mnie recenzowana najmniej mi się podobała. Oczywiście były wątki, które mocno mnie zainteresowały. Do książki "nic nie mam", ale po prostu brakowało mi emocji znanych z poprzednich powieści. Było ich za mało.
Tym razem jesteśmy świadkami podróży młodej dziewczyny, córki jednej z poprzednich bohaterek. Po trudnych przeżyciach ta młoda osoba musi sobie wszystko poukładać, przemyśleć.  Czy uda się jej ta walka z samą sobą? Co się wydarzy?
Z chęcią powrócę raz jeszcze (albo i więcej) do książek Laili Shukri.

"Deniwelacja"- Remigiusz Mróz

Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Deniwelacja
Liczba stron: 496
Data wydania: 10 maja 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki


Miał być koniec, sprawa Forsta miała zostać zakończona. Z zaskoczeniem przyjęłam fakt, że powstaje czwarty tom... Z jednej strony to dobrze, że pojawiło się coś nowego, z drugiej zaś jak koniec to koniec. Remigiusz Mróz nie przestaje zadziwiać.
Czy Bestia z Giewontu wróciła? Wszystko wydaje się na to wskazywać gdy policjanci pod topniejącym śniegiem znajdują ciała kilku kobiet. Rozpoczyna się żmudne śledztwo, w którym udział biorą między innymi Dominika Wadryś- Hansen i Edmund Osica, nasi "starzy" znajomi. Os początku jest trudn0- niewiele śladów, a jeśli się już już jakieś pojawią to mocno gmatwają sprawę.
Akcja dzieje się na dwóch płaszczyznach. W Polsce policja próbuje odkryć winnych morderstw, zaś w słonecznej Hiszpanii Forst... A, nie zdradzę Wan więcej, nie powiem czym zajmuje się Forst. Za to zachęcę do przeczytania książki. Dzieje się tak dużo, że dopiero po dłuższym czasie zorientowałam się, że wydarzenia z wyżej wspomnianych miejsc dzieli czas, dokładnie pół roku.
Podsumowując- Mróz potrafi zainteresować czytelnika. Na moim blogu znajdziecie niejedną jego powieść. Zawsze odbieram je pozytywnie.
Z książek tego autora widać, że wiele czasu spędził w górach, orientuje się dość dobrze w tym temacie.
Czekacie na kolejny tom z serii o komisarzu Forście? Ja tak, bardzo!

"W świetlistej mgle"- Alafair S. Burke, Mary Higgins Clark

Autor: Alafair S. Burke, Mary Higgins Clark
Tytuł: W świetlistej mgle
Liczba stron: 304
Data wydania: 11 maja 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Od dłuższego czasu zastanawiam się, dlaczego wcześniej nie sięgnęłam po powieści Mary Higgins Clark. Autorka napisała dużo książek, ja do tej pory przeczytałam raptem dwie, może trzy. Plany na nadrobienie są, jednak na przeszkodzie stoi mi krótka doba: ciągły brak czasu i pojawianie się nowości wydawniczych ( i egzemplarzy recenzenckich). Gdy tylko mam okazję- mój wybór pada na tę autorkę.
Zdążyłam się już przekonać, że te powieści to gwarancja mile spędzonego czasu. Jak więc poszło pisanie w duecie?
Dziś już z całą odpowiedzialnością mogę odpowiedzieć na to pytanie. Było świetnie! Akcja, która przyprawiała o szybsze bicie serca, wyraziści bohaterowie, czegóż chcieć więcej?
Laura to detektyw. Prowadzi program telewizyjny, w którym rozwiązuje sprawy kryminalne. /nie ma co ukrywać- jest on popularny. Zgłosić się do niego mogą osoby pragnące rozwiązać zagadkę z przeszłości. Pewnego dnia przychodzi do niej matka młodej kobiety. Amanda zaginęła kilka lat wcześniej i do tej pory nie daje znaku życia. Czy to zaginięcie czy została zamordowana i nie znaleziono ciała? Czy może to "fanaberie" przyszłej panny młodej, której ślub miał odbyć się za chwilę?
Zdradzę Wam kilka szczegółów. Sprawa Amandy niezbyt wpisuje się w formułę programu prowadzonego przez Laurę ale ona i szefostwo podejmują się próby doprowadzenia sprawy do końca. Powodem jest szum medialny wobec powyższego. Tajemnicze zniknięcia, Brak kontaktu i ciała...Nie będzie zaskoczeniem, jeśli powiem, że wszystko wyjaśni się na końcu?
Czy zakończenie dla Was okazało się niespodziewane? A może przeciwnie, mocno przewidywalne?
Cieszę się, że to właśnie ta książka towarzyszyła mi podczas Warszawskich Targów Książki. Czytałam ją w hotelu, w autobusie, gdzie tylko mogłam.
Polecam.

"Dziesięć godzin"- Maria Nurowska

Autor: Maria Nurowska
Tytuł: Dziesięć godzin
Liczba stron:  264
Data wydania: 11 kwietnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Z powieściami Marii Nurowskiej nie miałam jeszcze do czynienia mimo, że wiele o nich słyszałam. W bibliotece, którą odwiedzam są one często wypożyczane, popularne. Zastanawiałam się czy są warte lektury, jednak przez długi czas jakoś się nie złożyło bym sięgnęła po którąś. To się zmieniło. Myślę, że będę wracać do książek tej autorki, być może w odległej przyszłości nadrobię wszystko, czego jeszcze nie przeczytałam.
Główną bohaterką "Dziesięciu godzin: jest sędzia. Jak wielu osób w tym zawodzie, tak i jej życie prywatne nie jest wolne od problemów. Małgorzata ma poważnie chorującego męża. Jest to trudna sytuacja bowiem mężczyzna (czemu nie można się dziwić) jest zły na cały świat, co skutkuje rozżaleniem i kłopotami małżeńskimi. Każdy wie, że takie sytuacje mają wpływ na funkcjonowanie całej rodziny. Ważne jest wsparcie z zewnątrz- specjalisty.  Czy nasz bohater zdecyduje się na terapię u psychologa?
Ale to nie koniec! Jest jeszcze akcja, która biegnie równolegle do tej, o której wcześniej wspominałam. Druga część jest jeszcze ciekawsza! Nie sądziłam, że coś takiego może mi się spodobać. Dotyczy ona polityki i zjawisk paranormalnych. Niektórym może się nie spodobać, być obraźliwa (zapewne zwolennikom jedynej słusznej partii), ja świetnie się bawiłam przy niej, mocno mnie wciągnęła.
Czy sięgniecie po książkę?
Dla mnie "mój pierwszy raz" z Marią Nurowską okazał się udany. Z przyjemnością sięgnę po inne powieści tej autorki.

"Kropla zazdrości, morze miłości"- Natalia Sońska

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Kropla zazdrości, morze miłości
Liczba stron: 368
Data wydania: 15 marca 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jak wiecie gdy tylko trafi do mnie książka autorstwa Natalii Sońskiej- nie ma mnie dla nikogo. Wszystko schodzi na dalszy plan, kończę aktualnie czytaną powieść i "przepadam". Tym razem też tak było, z małym wyjątkiem: jakoś nie mogłam się zebrać do napisania recenzji. Powodów tego było kilka: po pierwsze od dłuższego czasu zmagam się z jedną trudną książką, po drugie i kolejne- targi i inne obowiązki. Słowem- totalny brak czasu.
W przypadku książek takich jak ta jest czasami trudno przelać myśli. Wiele już na moim blogu napisałam o powieściach Natalii Sońskiej. Za każdym razem na przykład powtarzam, że są arcyciekawe i okropnie wciągające. Bo są. Obawiam się, że będę mówić tak do końca świata i jeden dzień dłużej. Inaczej się nie da.
Autorka w swoich powieściach łączy historie miłosne z sensacją, sprawami kryminalnymi. Nasze bohaterki tym razem walczą z problemami w życiu prywatnym i zawodowym. Jeśli uważacie, że poprzednie książki wyczerpały te tematy- możecie się zdziwić.
Kingę i Hanię czeka prywatne trzęsienie ziemi. Nie będzie wesoło też w pracy. U obu szykują się biurowe roszady i ogrom obowiązków. Czy podołają wszystkiemu?
Czy jesteście gotowi na lekturę?
Bardzo podobają mi się zarówno okładki jak i tytuły powieści pani Sońskiej. Obie rzeczy są łatwe do zapamiętania, a oprawa graficzna cieszy oczy i jest po prostu urocza.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

"Czerwień jarzębin"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Czerwień jarzębin
Liczba stron: 352
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki


Bywają książki, które mimo złych skojarzeń ma się ochotę przeczytać. Tak mam na przykład z powieściami Katarzyny Michalak. Za każdym razem jestem ciekawa czego nowego się dowiemy,  jakie ciekawostki zaserwuje nam autorka.
Być może w tym momencie uznacie mnie za hejterkę (tak jak i pani KM), ale niestety muszę to napisać. Jej książki nie są przemyślane, brakuje w nich podstawowej wiedzy, o czym za chwilę. Ja jednak postaram się Wam co nieco przybliżyć powieść i wyjaśnię skąd u mnie takie zdanie.
"Czerwień jarzębin' to drugi tom leśnej trylogii. To kontynuacja losów bohaterów, których znamy z pierwszej części czyli "Leśnej polany". Tam dowiedzieliśmy się o marzeniu Gabrysi czyli małym domku na leśnej polanie. Przeczytaliśmy też o kłopotach Majki i Julki ( o tej mówi się mniej).
Trzy przyjaciółki- logiczne jest, zwłaszcza w książkach Katarzyny Michalak, że potrzebnych jest też trzech mężczyzn, którzy ot tak, skradną serce paniom. Idealni do tego okazali się bracia Prado. W poprzednim tomie okazało się, niektórych łączy coś więcej. W tle- wojenna historia i bestia. Na plus- w "Czerwieni jarzębin" jest mniej przekleństw.
Na początku pisałam o tym, że nie do końca trafiają do mnie książki tej autorki oraz, że brak w nich porządnego researchu. "W Leśnej Polanie" dowiedzieliśmy się, że ciążę można wykryć po jednym dniu od stosunku, tu też pojawiło się coś, co sprawiło, że gdybym już nie siedziała- na pewno upadłabym bez sił. Zapytacie o co chodzi- otóż od niedawna wiem, że nie da się ustalić który z bliźniaków jest ojcem ponieważ mają genotypy. Nie jestem specjalistą od biologii, jednak od samego początku wydawało mi się to naciągane. Chwilę spędziłam na poszukiwaniu w internecie potwierdzenia moich myśli i już wiem- istnieją różnice w genotypach bliźniaków. To nie jedyna rzecz, która mi się nie spodobała: wydaje mi się, że autorka nie lubi kobiet. Dla niej te, których seks jest dobrą zabawą, przyjemnością  są po prostu prostytutkami, osobami, które seksem rekompensują brak uwagi.
Druga rzecz- i uważam to za obrzydliwe- uwaga! spojler! Majka została zgwałcona... przez brata bliźniaka mężczyzny, który się jej podobał. Patryk po prostu chciał pokazać jej swoją dominację oraz wyładował złość po nazwaniu go ciapowatym. No nie mogę! To jest po prostu nie do pomyślenia.
Na koniec okładka- gdybym nie wiedziała jaki tytuł ma książka- miałabym problem z jego przeczytaniem. Fikuśna czcionka nie jest przyjazna dla oka.
A mimo to sięgnę po kolejną książkę Katarzyny Michalak bo po prostu coś mnie do nich ciągnie (może ciekawość co zostanie wymyślone?).

piątek, 2 czerwca 2017

"Czarne narcyzy"- Katarzyna Puzyńska [recenzja przedpremierowa]

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Czarne narcyzy
Liczba stron: 640
Data wydania: 14 czerwca 2017 r. [recenzja przedpremierowa]
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nie mogłam wytrzymać. Mimo, że rozpoczętych mam kilka książek (których jakoś skończyć nie mogę...) rzuciłam wszystko by móc zapoznać się z najnowszą powieścią Kasi Puzyńskiej. Nie będę ukrywać, że to dla mnie ogromne wyróżnienie móc przeczytać ją niemal dwa tygodnie przed oficjalną premierą. I tylko jeden minus- dłużej będę musiała czekać na 9 tom.
Jak już wspomniałam- nie liczyło się nic. Musiałam czytać, czytać! Poważnie obawiałam się, że "zarwę" noc i tak też się trochę stało. Nie było siły, która by mnie od niej oderwała. Ponad 600 stron przeczytałam w niecałą dobę.
Wprawdzie powieści Katarzyny Puzyńskiej na rynku wydawniczym pojawiają się dość często (dla spragnionego wrażeń czytelnika to wcale nie jest tak szybko) to jednak na każdą jedną warto czekać. Tak jak i za każdym poprzednim razem tak i teraz jestem ogromnie zachwycona tym, o czym czytam. Akcja poprowadzona jest świetnie, czyta się z zapartym tchem. Nie można się nudzić. Autorka doskonale przygotowuje się do tego, o czym pisze- przeprowadza rzetelny research, którego czasem u innych pisarzy brakuje. Przy jej poprzednich książkach pisałam już, ale po raz kolejny powtórzę: to, jak przerzuca winę z jednej osoby na drugą, to, co dzieje się po drodze- po prostu uwielbiam.
W szóstym i siódmym tomie sporo zadziało się w życiu głównego bohatera- Daniela Podgórskiego. Dodać trzeba, że ten sympatyczny policjant wiele stracił w oczach czytelników właśnie poprzez wspomniane wyżej życiowe zawirowania. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że przez nie sta się irytującą postacią...
Uwaga! Będę chwalić! "Czarne narcyzy" to książka niesamowita. Mnóstwo się dzieje. Trup (przepraszam za wydarzenie) ściele się gęsto. Kto jest winny zabójstw? Jedna czy więcej osób? Zdradzić mogę, że prawie do końca jesteśmy trzymani w niepewności. Uwielbiam ten stan, ten dreszczyk emocji.
Z przyjemnością po raz kolejny powrócę do Lipowa, do naszych, już można tak powiedzieć, starych znajomych: Weroniki, Emilii, Daniela i Marka. I do wielu innych.
Jeżeli nie czytaliście jeszcze serii o policjantach z Lipowa warto to nadrobić. Serdecznie polecam i obiecuję, że nie będziecie się nudzić.