niedziela, 16 lipca 2017

"Odzyskać utracone"- Katarzyna Kołczewska

Autor: Katarzyna Kołczewska
Tytuł: Odzyskać utracone
Liczba stron: 448
Data wydania: 4 lipca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Katarzyna Kołczewska dała się poznać nam, czytelnikom jako autorka powieści współczesnych. Dopiero rozpoczynając lekturę "Odzyskać utracone" zorientowałam się, że tym razem będzie inaczej. Przenosimy się do lat 40-tych XX wieku, do czasów II wojny światowej i lat bezpośrenio po jej zakończeniu.
Przy tej książce miałam nie lada zagwozdkę. Nie raz i nie dwa chciałam napisać kilka "miłych" słów, odłożyć powieść. Postać Mirandy, głównej bohaterki wzbudzała we mnie różne emocje: współczucie, często zrozumienie tego, co przeżyła. Opis tego, co wydarzyło się na Syberii, gdzie została zesłana wraz z rodzeństwem porusza. Jednak nie mogłam nic poradzić na to, że czułam do niej niechęć. Irytowała mnie niesamowicie. Miałam zrozumienie dla niej, wiedziałam, że traumatyczne przeżycia mają duży wpływ na jej zachowanie, psychikę. Nie mogłam się wyzbyć myśli, że Miranda nie ma monopolu na cierpienie, że mimo tego, co ją spotkało jest samolubna. Dla niej liczyło się to, czego była świadkiem na Syberii, a o tym co działo się w Polsce nie chciała myśleć.
Nie wie o tym, do jakich poświęceń była zdolna jej matka by uratować dzieci od wywiezienia. Nie  bardzo potrafię zrozumieć tę dziewczynę.
Suma sumarum- książka okazała się nawet ciekawa i wciągająca.
Niestety- gdybym miała polecić Wam książkę tej autorki to na pewno nie była by to ta mimo, że znajdziemy w niej wydarzenia z życia jej rodziny. Moim zdaniem to nie jest najlepsza powieść pani Katarzyny, mimo, że mocno działa na emocje. Nie ma co jej porównywać do "Kto jak nie ja" czy "Wbrew sobie" (te dwie jak najbardziej polecam, są po prostu cudowne).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza