czwartek, 6 lipca 2017

"Tatarka"- Renata Kosin

Autor: Renata Kosin
Tytuł: Tatarka
Liczba stron: 488
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Niektóre recenzje bywają trudne do napisania. Trzeba się zastanowić czy jest dla nas ważna szczerość w stosunku do czytelników czy dobre relacje z autorami, obawa by ich nie urazić. Jako, że w blogosferze istnieję już od niemal siedmiu lat- wiele rzeczy już widziałam.
Dlaczego o tym piszę? Bo ja naprawdę miałam problem! Renatę Kosin- szalenie sympatyczną pisarkę miałam okazję spotkać kilka razy. Zawsze były to rozmowy miłe, wspólnych tematów nie brakowało.
Również "Sekret zegarmistrza", pierwsza w mojej czytelniczej karierze powieść tej autorki bardzo mi się podobała.
Więc co tym razem poszło nie tak? Nie wiem, zupełnie nie wiem. Faktem jest, że nie mogłam się  mimo, że to nowość w niej "zatopić", nie zainteresowała mnie na tyle bym zapomniała o całym świecie.
Czy imiona Lena i Ksenia coś Wam mówią? Nowym czytelnikom zapewne nie, starsi, ci co za sobą mają już "Sekret zegarmistrza" z pewnością przypomną sobie, że to bohaterki, które już poznałyśmy wcześniej. Nie należy się obawiać jeśli się nie czytało jeszcze tej "pierwszej" powieści. Obie mgą funkcjonować jako odrębne książki.
"Tatarka" to niezwykle klimatyczna powieść. Ksenia ulega urokowi pewnego Tatara, jednak  nie będzie to ckliwa historia miłosna, raczej saga rodzinna. Łączy losy dwóch rodzin.
Nie wiem dlaczego, ale nie udało mi się "przepaść". Obawiam się, że powód mógł być prozaiczny- to nie był odpowiedni czas na nią... Kalendarzowo nie mogłam trafić lepiej (w książce mowa o nocy świętojańskiej).
Co mogę powiedzieć o okładce? Jest cudna, lekka- aż chce się patrzeć!
Na pewno sięgnę po inne pozycje pani Renaty z nadzieją na kolejne udane spotkania.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza