Autor: Agnieszka Olejnik
Tytuł: Listy i szepty
Liczba stron: 432
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)
Poprzednią część czyli "Cuda i cudeńka" przeczytałam z ogromnym zachwytem, apetyt na kontynuację więc był... duży. Czy i "Listy i szepty" okazały się bestsellerem, od którego trudno się oderwać?
By może miałam za duże oczekiwania, albo na przykład klimat "Cudów..." mnie porwał, ale niestety tym razem nie było aż tak pięknie. Owszem, było ciekawie, ale zdarzały się momenty, kiedy główna bohaterka mnie irytowała (dokładniej rzecz biorąc- jej postępowanie, niezdecydowanie).
Nie było szybszego bicia serca, nie zarwałam też dla niej nocy jak poprzednio...
Jak w każdej książce, pojawiły się też wątki, które bardzo przyciągały, były po prostu interesujące. Tym rzem były to te dotyczące babci Leny oraz opieki dziewczyny nad nią oraz Beaty i jej rodziny- sąsiadów.
Mogę się tylko domyślać, że tym razem zawiniły moje oczekiwania. Być może miałam je za duże, a koniec nastąpił zbyt szybko i zupełnie inny od tego, którego się spodziewałam. Książka wcale nie jest zła, myślę, że mogę ją Wam polecić (oczywiście gdy już przeczytacie "Cuda i cudeńka").
"Listy i szepty" to powieść pełna tajemnic z przeszłości. Czy wszystkie się wyjaśnią? Zapraszam do lektury.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Olejnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Olejnik. Pokaż wszystkie posty
środa, 27 czerwca 2018
wtorek, 13 marca 2018
"Cuda i cudeńka"- Agnieszka Olejnik
Autor: Agnieszka Olejnik
Tytuł: Cuda i cudeńka
Liczba stron: 360
Data wydania: 2017
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki
Z twórczością Agnieszki Olejnik miałam okazję spotkać się już wcześniej. Bywało różnie, ciekawie, interesująco a nawet... niezbyt miło (książka przez większość czasu nudziła mnie, dopiero końcówka zrekompensowała mi wszystko). Tak, tym razem było inaczej, zupełnie inaczej...
Czytając "Cuda i cudeńka" moje serce biło szybko, bardzo szybko. Nie mogłam się od tej książki oderwać! Miałam zastój czytelniczy, a ta książka sprawiła, że chciałam zarwać noc nie zważając na konsekwencje...
"Cuda i cudeńka" kupiły mnie totalnie. Cieszę się, że już niedługo będę mogła cieszyć się drugą częścią, która w księgarniach pojawiła się raptem dwa tygodnie temu bo czekanie okazało by się katorgą.
Lena jest młodą dziewczyną, która po utracie pracy zdecydowała się przeprowadzić do babcią i zająć się staruszką, która dość poważnie zachorowała. Jej decyzja jest o tyle dziwna ponieważ Lena z babcią kontaktu nie miała, nie zna jej. Dodatkowo od początku wiadomo, że istnieje jakaś tajemnica, która kładzie cień na kontakty rodzinne: ojca i jego matki.
Nasza bohaterka to osoba, jak to się mówi, do rany przyłóż. Potrafi sobie zjednać wszystkich, a jej pojawienie się w urokliwej kamienicy zmienia ludzi. Osoby, które wcześniej spotykały się tylko na klatce schodowej nagle zaczynają ze sobą rozmawiać, Lena ma też swój udział w kontaktach rodzinnych, ale ciiii... nic nie mówię, za to zachęcam do sięgnięcia po "Cuda i cudeńka".
Jak już wspominałam to książka naprawdę niesamowita. Jest co nieco o ludzkiej dobroci, o samotności i o sekretach rodzinnych.
Bardzo podoba mi się okładka, jednak mam wrażenie, że jest odrobinę z przypadku: wpływ na nią miał termin premiery. Bo o świętach jest niewiele, więcej miejsca poświęcono, jak już wspominałam więcej miejsca poświęca się sekretom rodzinnym.
Polecam, polecam, polecam!
Tytuł: Cuda i cudeńka
Liczba stron: 360
Data wydania: 2017
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki
Z twórczością Agnieszki Olejnik miałam okazję spotkać się już wcześniej. Bywało różnie, ciekawie, interesująco a nawet... niezbyt miło (książka przez większość czasu nudziła mnie, dopiero końcówka zrekompensowała mi wszystko). Tak, tym razem było inaczej, zupełnie inaczej...
Czytając "Cuda i cudeńka" moje serce biło szybko, bardzo szybko. Nie mogłam się od tej książki oderwać! Miałam zastój czytelniczy, a ta książka sprawiła, że chciałam zarwać noc nie zważając na konsekwencje...
"Cuda i cudeńka" kupiły mnie totalnie. Cieszę się, że już niedługo będę mogła cieszyć się drugą częścią, która w księgarniach pojawiła się raptem dwa tygodnie temu bo czekanie okazało by się katorgą.
Lena jest młodą dziewczyną, która po utracie pracy zdecydowała się przeprowadzić do babcią i zająć się staruszką, która dość poważnie zachorowała. Jej decyzja jest o tyle dziwna ponieważ Lena z babcią kontaktu nie miała, nie zna jej. Dodatkowo od początku wiadomo, że istnieje jakaś tajemnica, która kładzie cień na kontakty rodzinne: ojca i jego matki.
Nasza bohaterka to osoba, jak to się mówi, do rany przyłóż. Potrafi sobie zjednać wszystkich, a jej pojawienie się w urokliwej kamienicy zmienia ludzi. Osoby, które wcześniej spotykały się tylko na klatce schodowej nagle zaczynają ze sobą rozmawiać, Lena ma też swój udział w kontaktach rodzinnych, ale ciiii... nic nie mówię, za to zachęcam do sięgnięcia po "Cuda i cudeńka".
Jak już wspominałam to książka naprawdę niesamowita. Jest co nieco o ludzkiej dobroci, o samotności i o sekretach rodzinnych.
Bardzo podoba mi się okładka, jednak mam wrażenie, że jest odrobinę z przypadku: wpływ na nią miał termin premiery. Bo o świętach jest niewiele, więcej miejsca poświęcono, jak już wspominałam więcej miejsca poświęca się sekretom rodzinnym.
Polecam, polecam, polecam!
wtorek, 26 stycznia 2016
"A potem przyszła wiosna"- Agnieszka Olejnik
Autor: Agnieszka Olejnik
Tytuł: A potem przyszła wiosna
Liczba stron: 389
Data wydania: 21 października 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki
Nowa powieść, nowe wydawnictwo i nowe doznania czytelnicze. Tak w skrócie mogę opisać tę powieść. Z książkami Agnieszki Olejnik miałam styczność już wcześniej. Byłam zachwycona jej opowieściami wydanymi przez Wydawnictwo Literackie.
"A potem przyszła wiosna" to druga powieść tej autorki, która ukazała się nakładem wydawnictwa Czwarta Strona (dla mnie jest pierwszą, którą miałam okazję czytać i recenzować). Nie od razu wciągnęłam się, na początku nie spodobała mi się. Być może to przesyt tematem: to ostatnimi czasy kolejna powieść, której bohaterką jest aktorka.
Paula Gajda zyskała popularność grając w serialu. Wydaje się też, że ma poukładane życie: pracę, partnera, mieszkanie. Nie spodziewa się tego, co dla niej naszykowało życie. Ogromnym zaskoczeniem jest, że Grzegorz porzuca ją dla innej kobiety. Sposób, w który aktorka się o tym dowiedziała też pozostawia wiele do życzenia: news, artykuł na portalu plotkarskim.
Pola jest odrobinę zdziwiona swoją reakcją: po tym wszystkim postanowiła rozstać się z życiem. Znalazła się jednak osoba, która podała jej pomocną dłoń. Był to paparazzi, który miał za zadanie ją śledzić, czatować na jak najlepsze zdjęcia.
Konrad, bo tak ma na imię jej wybawiciel, zabiera ją na wieś, pozwala u siebie mieszkać. Dba o nią. Dopiero w towarzystwie mężczyzny i jego ojca Pola odżywa, godzi się z losem. Kolejne dni sprawiają, że kobieta dochodzi do wniosku, że to właśnie na wsi jest jej miejsce.
Czytając książkę nasuwają się następujące pytania: jaki cel w śledzeniu ma Kondrad? Jakie tajemnice skrywa Pola, a właściwie Kasia.
"A potem przyszła wiosna" to powieść zaskakująca, ale ciepła i wzruszająca. Nie spodziewałam się takiego zakończenia, a wyjawienie tajemnicy ma zbawienny wpływ na bohaterów. Takie zbawienne oczyszczenie.
Chciałabym spotkać takiego mężczyznę, jak nasz bohater- dlatego dziwiłam się jego związkowi z twardą i zasadniczą Anetą- kobietą twardą i zasadniczą, skupioną na pracy.
Polecam- pozycja warta zakupu. Podoba mi się również okładka- idealnie pasuje do tej historii.
Tytuł: A potem przyszła wiosna
Liczba stron: 389
Data wydania: 21 października 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki
Nowa powieść, nowe wydawnictwo i nowe doznania czytelnicze. Tak w skrócie mogę opisać tę powieść. Z książkami Agnieszki Olejnik miałam styczność już wcześniej. Byłam zachwycona jej opowieściami wydanymi przez Wydawnictwo Literackie.
"A potem przyszła wiosna" to druga powieść tej autorki, która ukazała się nakładem wydawnictwa Czwarta Strona (dla mnie jest pierwszą, którą miałam okazję czytać i recenzować). Nie od razu wciągnęłam się, na początku nie spodobała mi się. Być może to przesyt tematem: to ostatnimi czasy kolejna powieść, której bohaterką jest aktorka.
Paula Gajda zyskała popularność grając w serialu. Wydaje się też, że ma poukładane życie: pracę, partnera, mieszkanie. Nie spodziewa się tego, co dla niej naszykowało życie. Ogromnym zaskoczeniem jest, że Grzegorz porzuca ją dla innej kobiety. Sposób, w który aktorka się o tym dowiedziała też pozostawia wiele do życzenia: news, artykuł na portalu plotkarskim.
Pola jest odrobinę zdziwiona swoją reakcją: po tym wszystkim postanowiła rozstać się z życiem. Znalazła się jednak osoba, która podała jej pomocną dłoń. Był to paparazzi, który miał za zadanie ją śledzić, czatować na jak najlepsze zdjęcia.
Konrad, bo tak ma na imię jej wybawiciel, zabiera ją na wieś, pozwala u siebie mieszkać. Dba o nią. Dopiero w towarzystwie mężczyzny i jego ojca Pola odżywa, godzi się z losem. Kolejne dni sprawiają, że kobieta dochodzi do wniosku, że to właśnie na wsi jest jej miejsce.
Czytając książkę nasuwają się następujące pytania: jaki cel w śledzeniu ma Kondrad? Jakie tajemnice skrywa Pola, a właściwie Kasia.
"A potem przyszła wiosna" to powieść zaskakująca, ale ciepła i wzruszająca. Nie spodziewałam się takiego zakończenia, a wyjawienie tajemnicy ma zbawienny wpływ na bohaterów. Takie zbawienne oczyszczenie.
Chciałabym spotkać takiego mężczyznę, jak nasz bohater- dlatego dziwiłam się jego związkowi z twardą i zasadniczą Anetą- kobietą twardą i zasadniczą, skupioną na pracy.
Polecam- pozycja warta zakupu. Podoba mi się również okładka- idealnie pasuje do tej historii.
środa, 22 kwietnia 2015
"Dante na tropie"- Agnieszka Olejnik
Tytuł: Dante na tropie
Liczba stron: 372
Data wydania: luty 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Przed lekturą trafiłam na kilka pozytywnych recenzji, co ja mówię, wyrażających zachwycenie. Pomyślałam: co takiego jest w zwykłym kryminale, że jest polecany i chwalony przez wszystkich. Postanowiłam sprawdzić, przekonać się sama, czy "Dante na tropie" wart jest tych pochwał. Jak widzicie, recenzja jest, a ja dołączam do grona zachwyconych tą książką.
Z pozoru wygląda na zwykły kryminał. Zaczyna się w momencie gdy na spacerze pies Anny przynosi jej dość makabryczne znalezisko: w lasku znajduje ludzki palec. Jednocześnie, jakby było mało wrażeń nieopodal policja odkrywa ciało mężczyzny, po badaniach okazuje się, że zmarł na atak serca. Śledztwo prowadzi pewien miły policjant, a Anna uważa, że jako uczestnik powinna im pomóc więc prowadzi odrębne dochodzenie. Pole do popisu ma duże, choć jest osobą nową na wsi i nikogo nie zna, to praca w bibliotece ( uwielbiam opowieści o osobach pracujących w tym zawodzie, to moje, jak na razie niespełnione marzenie), jest miejscem spotkań mieszkańców, czasem można tam dowiedzieć się czegoś ciekawego. Jest jest jeszcze jeden powód by Anna zajęła się zagadką śmierci mężczyzny: był on jedną z pierwszych osób, które poznała, sympatycznym starszym panem, który pomagał jej dbać o ogród.
Ale "Dante na tropie" to nie tylko kryminał. Mieszają się tam różne wątki: miłosny, oczywiście kryminalny i pojawia się nawet historyczny. Każdy z nich jest tak samo ciekawy.
Bałam się odrobinę książki. Bałam się, że mi się nie spodoba, a to za sprawą okładki: nie lubię takie takiego stylu.
Teraz po drugiej książce Agnieszki Olejnik mogę z całym przekonaniem powiedzieć: warto przeczytać tę książkę. Ciekawy jest fakt, że autorka próbuje sił w różnych gatunkach literackich. Pierwsza była powieść obyczajowa "Zabłądziłam", sądziłam, że kolejna również będzie w tym stylu. I mimo, że się pomyliłam, to cieszę się, że mogłam ją zrecenzować. Z niecierpliwością będę czekać na kolejne powieści pani Olejnik Po raz kolejny udowodniono, że w serii "Z fasonem" znajdziemy same bestsellery.
Serdecznie polecam!
czwartek, 31 lipca 2014
"Zabłądziłam"- Agnieszka Olejnik
Tytuł: Zabłądziłam
Liczba stron: 312
Data wydania: kwiecień 2014
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Czy ja już Wam pisałam, że w Serii z fasonem są same ciekawe tytuły, które warto przeczytać. Na pewno, ale ja z każdą książką utwierdzam się w tym, że warto po nią sięgnąć. Na półce stoją wszystkie dotychczas wydane w tej serii książki, a ja z niecierpliwością czekam na kolejne!
Jedno, co trzeba przyznać- jest bardzo przewidywalna. Mimo to zachęcam do jej przeczytania. Porusza trudne tematy i pokazuje jak ciężko podjąć niektóre decyzje.
Bohaterką historii jest nastoletnia Maja. Początkowo nieufna, nierozmawiająca z nikim dziewczyna po przejściach zmienia się pod wpływem miłości.
Ta książka pokazuje, że mimo cierpienia należy też wracać uwagę na rodzinę bo może ktoś inny również cierpi? Tak jest tu- mama Mai nie jest w stanie samodzielnie egzystować po samobójczej śmierci swojej starszej córki Kai. Ja wiem, trudno wyobrazić sobie ogrom cierpienia, ale dlaczego dopiero po wykrzyczeniu prawdy prosto w oczy ojciec Mai zdecydował się na terapię/ Można było zaoszczędzić dziewczynie smutków.
Polecam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)