Autor: Henry James
Tytuł: Echo
Liczba stron: 208
Data wydania: 17 listopada 2016 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Książki Henry'ego Jamesa to dla mnie swoisty fenomen. Głupio mi się przyznać, ale męczą mnie trochę. Mimo to z zaciekawieniem sięgam po kolejne. Co jest? Co on w sobie ma? Na pewno jedną z przyczyn takiego stanu, lekkiej niechęci są dialogi- niby są, ale jednak dla mnie w niewystarczającej ilości. To na pewno odrobinę mi przeszkadza.
Żeby nie było, że tylko krytykuję to mimo, że dużo brakuje mi do zachwytów to jednak powieść działa na wyobraźnię. Czytając miałam w głowie piękne stroje, które w dawnych czasach nosiła arystokracja.
Twórczość Henry'ego Jamesa możemy podzielić na dwa typy: książki bardzo obszerne liczące nawet 800 stron i cienkie: 200-300 stronnicowe dzieła. Ta dziś recenzowana należy do drugiej grupy- nie jest gruba, liczy mało stron.
Henry James miał niezwykły talent obserwowania rzeczywistości. W książce "Echo" (i nie tylko zresztą) następuje zderzenie dwóch światów, wartości.
"Echo" to tytuł gazety, w której pracuje jeden z bohaterów. Tak naprawdę autor zaserwował nam misz masz postaciowy. Trudno mi się było w połapać w ich powiązaniach.
Głównym tematem są uczucia Francine. Zakochuje się ona w przedstawionym przez George'a Flacka (pracownika "Echa") Gastonie Probercie.
Czy ułożą sobie życie mimo kłód rzucanych przez krewnych. Autor pisze o ludziach, którzy są dwulicowi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Henry James. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Henry James. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 21 marca 2017
wtorek, 7 października 2014
"Portret damy"- Henry James
Tytuł: Portret damy
Liczba stron: 896
Data wydania: 19 września 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka.
Nie było mnie na blogu kilka dni. Mam nadzieję, że nie pomyśleliście, że znikam (ciekawa jestem czy byście tęsknili). Blogowej twórczości porzucić przynajmniej na razie nie zamierzam. Ostatnio dni wypełnia mi zajmowanie się moimi przeukochanymi maluszkami: trzymiesięcznym Adasiem i dwuipółroczną Wiktorią (która w obecnej chwili jest na mnie bardzo obrażona ;-)).
Ale wróćmy do książki. Wstyd się przyznać, ale mało brakowało by mnie przerosła. To bardzo ciężka lektura. Dosłownie i w przenośni. Waży dużo, trudną ją trzymać. Czytanie utrudnia też brak dialogów i mnóstwo szczegółów, które trzeba zapamiętać.
To nie jest pierwsze wydanie książki. "Portret damy" został wznowiony w nowej szacie graficznej. Autorem jest Henry James żyjący w latach 1843-1916. Bardzo ciekawi napisana książka, przybliża nas do zwyczajów panujących w tamtych czasach. Podziwiam go też za zwracanie się do czytelnika- jesteśmy wtedy jakby bliżej wydarzeń, a wierzcie mi, dużo się dzieje.\
Główną bohaterką jest Isabelle Archer, w książce przedstawiona jako osoba rozkochująca w sobie mężczyzn, raniąca ich. Ja dostrzegam tylko kobietę, która po prostu chce kochać. Spodziewałam się większych wzruszeń, zwłaszcza gdy na okładce przeczytałam, że Isabelle padnie ofiarą oszusta.
Ta książka idealnie opisuje świat ludzi z "towarzystwa", z wyższych sfer. Wiecie, te ploteczki, intrygi, Niemal słyszałam szelest pięknych sukni dam. Ciekawe jest też zachowanie córki męża naszej bohaterki: dziewczynka ma 14 lat, ale już nie ma dzieciństwa, już jest wprowadzana w świat dam.
Książka niewątpliwie warta przeczytania, ale warto zarezerwować na nią więcej czasu. Bardzo podoba mi się okładka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)