Tytuł: W Paryżu dzieci nie grymaszą
Liczba stron: 392
Data wydania: 2013 r.
Forma: Książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Książka posiada ładną i miłą w dotyku okładkę. Takie lubię. Bardzo podoba mi się obrazek na niej.
Myślę, że warto przeczytać tą książkę. Można zobaczyć i porównać różne sposoby wychowania. Kto wie, może ktoś wykorzysta któryś przedstawiony w książce sposób? Mamy do czynienia z francuskim i amerykańskim poglądem na wychowanie.
Pamela Druckerman, dziennikarka pisząca książkę z mężem szuka swojego miejsca na ziemi i trafiają do Paryża. Po urodzeniu dziecka dostrzega, jak różnią się jej poglądy i zachowanie jej dziecka od poglądów i dzieci Paryżanek. Próbuje dowiedzieć się dlaczego jej córeczka nie przesypia nocy, nie słucha się, a francuskie dzieci są tak grzeczne i ładnie śpią. Dla mnie też jest to trudne do uwierzenia: np żeby dziecko same zasypiało trzeba (o ile dobrze pamiętam) nie podchodzić do dziecka na każde zapłakanie. Wydaje mi się to trochę trudne do wykonania. Pozwolić, żeby kruszynka leżała sama w łóżeczku? Taka nauka powinna trwać od urodzenia, a dziecko noce przesypiać w wieku czterech miesięcy.
Pokazuje też, że we Francji położony jest bardzo duży nacisk na odzyskanie figury po ciąży.
To ciekawa lektura, która może pomóc rodzicom w wychowaniu, nauczyć ich czegoś.