Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Książnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Książnica. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 września 2020

"Wiatr ze wschodu. Czas białych nocy"- Maria Paszyńska [t.1]

Autor: Maria Paszyńska
Tytuł: Wiatr ze Wschodu. Czas białych nocy [t.1 ]
Liczba stron: 408
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


"Wiatr ze Wschodu. Czas białych nocy" nie jest pierwszą książką tej autorki, którą miałam okazję przeczytać. Przeciwnie- dobrze się "znamy"- jestem już po lekturze serii "Owoc grantu", którą oceniam bardzo dobrze i którą polecam czytelnikom mojego bloga. W kolejce czekają poprzednie powieści, które na pewno przeczytam.
"Wiatr ze wschodu" (także z piękną oprawą) to kolejna seria Marii Paszyńskiej, która trafiła w moje ręce. Jest związana z tematem wojennym, bohaterką jest młoda Ukrainka, Anastazja. W swoim życiu wiele przeszła- jej przybrani bracia dosatarczali tylko zgryzot. Jak potoczy się akcja? Co się wydarzy i jaki wpływ na jej życie pewien Polak? Zapraszam do lektury.
Ta powieść Marii Paszyńskiej zaskakuje. Początkowo sądziłam, że bardzo dużo miejsca poświęci się wątkowi Anastazji i jej rodziny, jednak moje przewidywania nie okazały się prawdziwe i wprowadzono inne wątki. Prawdziwa wielowątkowa powieść.
Tak naprawdę mam mieszane uczucia co do niej. Nie do końca przekonywały mnie decyzje przez nich podejmowane i tu nie chodzi o to, że były złe, ale nie do końca zrozumiałe- potęgowały nieporozumienia. 
W serii "Owoc granatu" Maria Paszyńska zabiera nas w piękny orientalny klimat, akcja serii "Wiatr ze wschodu" dzieje się w surowej Rosji. Czy spodoba się czytelnikom? Zachęcam do zapoznania i podzielenia się opinią.

niedziela, 23 sierpnia 2020

"Wendyjska winnica. Winne miasto"- Zofia Mąkosa [t.2]

Autor: Zofia Mąkosa
Tytuł: Wendyjska winnica. Winne miasto [t.2]
Liczba stron: 432
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki



Pierwszy tom związanej z wojną serii Zofii Mąkosy okazał się dla mnie dużym zaskoczeniem. Na plus oczywiście. Był wciągający, ciekawy. Czy "Winne miasto" w podobny sposób przyciąga czytelnika?
Autorka dokonała czegoś niesamowitego. Właśnie tym jest dla mnie stworzenie powieści tak realistycznej, z wszelkimi szczegółami historycznymi dotyczącymi miasta i realiów tamtych czasów (zawdzięczamy to temu, że Zofia Mąkosa jest z wykształcenia historykiem, nauczycielem historii i wiedzy o społeczeństwie).
Drugi, opisywany dziś tom dotyczy czasów powojennych, takich, w których ludzie nadal obawiali się o swoje życie, a przeszłość miała na nich wpływ. Ran (także tych na psychice) odniesionych w latach 1939-1945 nie da się zapomnieć. Matylda, bohaterka drugiej części wiele przeżyła, ciągle też musi dokonywać wyboru komu zaufać, co będzie dla niej dobre. To rzeczywistość nie tylko jej, ale też wielu innych ludzi.
Z dużym zainteresowaniem czytałam tę pozycję. Po lekturze "Cierpkich gron" i całkowitym "przepadnięciu" w książce i w wydarzeniach w niej opisanych byłam zaciekawiona jak potoczą się losy Matyldy, jakie decyzje przyjdzie jej podjąć.
Na początku zadałam pytanie: Czy "Wendyjska winnica. Winne miasto" przyciągnie czytelnika tak samo jak pierwszy tom. Jeśli mam być szczera- to gdyby ktoś kazał mi wybrać to jednak postawiłabym na "Cierpkie grona". Nie znaczy to jednak, że było nudno i źle. Przeciwnie, mniej więcej w połowie książki zaczyna się dobrze mi znana z poprzedniego tomu akcja, a bicie serca przyspiesza. Z przyjemnością sięgnę po kolejny, trzeci tom, zakończenie historii.
Sagę "Wendyjska winnica" z przyjemnością Wam polecam.

wtorek, 11 sierpnia 2020

"Serce z kamienia"- Katarzyna Misiołek

Autor: Katarzyna Misiołek
Tytuł: Serce z kamienia
Liczba stron: 360
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Ach! cóż to za przepiękna okładka! Piękna i idealnie dobrana. Ogromnie sobie cenię książki pisane przez Katarzynę Misiołek i z przyjemnością sięgam po każdą kolejną premierę. Czy więc tym razem czytelnik może liczyć na powieść, która wywoła w nim duże emocje? Czy odwrotnie: z wierzchu wszystko idealnie, zaś treść i warsztat pisarski zupełnie nie do polecenia?
Miło mi poinformować, że "Serce z kamienia" to pozycja, którą mogę każdemu polecić. Porusza wiele ważnych tematów, lecz najważniejszy dotyczy depresji poporodowej oraz braku wsparcia i zrozumienia ze strony bliskich.
Bohaterką jest młoda kobieta, mama bliźniaczek, blogerka. Gdy zachodzi w kolejną ciążę jej świat się wali. Co zadecyduje młoda kobieta?
Jak już wspominałam- książka jest naprawdę godna polecenia. Dobrze napisana, wciągająca. Do tego postać Weroniki może być podobna do Ciebie czytelniczko, do kogoś z Twojego otoczenia lub do mnie. Od kobiet oczekuje się siły, ogarniania całego świata, tymczasem mężczyznom wiele się wybacza, ze względu na pracę czy nieumiejętność. Dobrze, że to się już zmienia.
Kolejna rzecz: od jakiegoś czasu coraz więcej mówi się o depresji poporodowej. Wcześniej kobiety zostawiano same sobie, wmawiano im, że to nic dziwnego, że mają zły nastrój czy przeciwnie: atakowano z powodu rozchwiania emocjonalnego. Dziś coraz więcej pań, które dotknęła ta choroba zgłasza się po pomoc do specjalistów: psychologa i psychiatry. Bardzo ważny jest ten aspekt edukacyjny książki.
"Serce z kamienia" to pozycja, którą na pewno będę polecać.

czwartek, 28 maja 2020

"Wendyjska winnica. Cierpkie grona"- Zofia Mąkosa [t.1]

Autor: Zofia Mąkosa
Tytuł: Wendyjska winnica. Cierpkie grona [t.1]
Liczba stron: 496
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki

Dziś, dzięki uprzejmości wydawnictwa Publicat mam przyjemność napisać Wam kilka słów o książce Zofii Mąkasy. Jak w wielu przypadkach, tak i tu sięgnięcie (i to dosłowne) po tę pozycję było przypadkiem. Ogromny wpływ na mój wybór miało zbliżające się spotkanie autorskie z Zofią Mąkosą na stoisku Publicat na Krakowskich Targach Książki. Później książka poczekała na swoją kolej i oto dziś mogę podzielić się opinią na jej temat.
Przyznam, że tytuł nie do końca mnie zachęcił do sięgnięcia po nią ponieważ spodziewałam się czegoś lekkiego, filozoficznego. Tymczasem do czytelnika trafia naprawdę niesamowita opowieść o rodzinie mieszkającej na pograniczu Polski i Niemiec. Marta Neumann stara się zrobić wszystko by zatrzymać gospodarstwo, które odziedziczyła po swojej rodzinie. W pracach gospodarskich pomaga jej córka Matylda oraz kuzynka Janka. Ich życie biegnie dosyć spokojnie do momentu gdy w małym miasteczku pojawiają się ludzie głoszący ideologię faszystowską, a w rozmowach ludzi coraz częściej porusza się temat polityki oraz zbliżającej się wojny.
Bardzo rzadko mam okazję coś takiego powiedzieć, ale książka jest fenomenalna. Wciąga niesamowicie ponieważ losy rodziny Neumann są ogromnie ciekawe. Jak u każdego raz pojawiają się wzloty, by po chwili ktoś doświadczył trudnych chwil, o które przecież nietrudno.
Książka porusza bardzo ciekawy problem, z którym ludzie czasów międzywojennych musieli się zmagać: różnice zdać w sprawach politycznych. Matylda i Marta oraz jej mąż początkowo nie widzą problemu w istnieniu hitlerjugend, w ideologii niemieckiej. Czy ich zdanie się zmieni? Co się wydarzy w tej małej przygranicznej miejscowości, w której mieszka rodzina Neumanów?
Nadal nie mogę się otrząsnąć po przeczytaniu tej powieści. Myślę, że osoby wrażliwe uronią łzę podczas lektury. Ja ze swojej strony ogromnie polecam książkę Zofii Mąkosy i z niecierpliwością czekam na kolejną część, która ukaże się już niedługo, już w czerwcu.

piątek, 8 listopada 2019

"Narzeczona z getta"- Sabina Waszut

Autor: Sabina Waszut
Tytuł: Narzeczona z getta
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Od twórczości Sabiny Waszut miałam przerwę, zresztą- dość długą. Ostatnią jej pozycją, którą przeczytałam była książka "W obcym domu". I muszę przyznać, że chyba ta przerwa była mi potrzebna i miała na mnie dobry wpływ bowiem z czystym umysłem mogłam zapoznać się z "Narzeczoną z getta".
Musicie wiedzieć, że to książka ogromnie ciekawa i wciągająca. Przeczytanie jej zajęło mi jeden wieczór- bo trudno było się od niej oderwać.
Bohaterki są dwie- Sara Morgerstern i Basia. Ta druga w przeszłości przeżyła traumę i gdy ją poznajemy próbuje sobie poradzić z duchami przeszłości. Wiemy, że ukrywa przed nami tajemnicę, lecz musi upłynąć dużo czasu by ją zdradziła. Pewnego dnia od znajomej babci otrzymuje... szafę. Jak można się spodziewać- okazuje się, że będzie to miało ogromny wpływ na jej życie.
Od czasu podarunku Basię nawiedzają sny związane z Sarą, której nie zna... Co się wydarzy? Czy nasza bohaterka zrobi wszystko by poznać historię młodej Żydówki, której przyszło żyć w wojennych czasach i walczyć o przeżycie?
Książka jest naprawdę niesamowita. Pokazuje jak trudno walczyć z lękami oraz jak bardzo jest to potrzebne. Pokazuje też, jak wielki wpływ może na nas mieć nieznana osoba.
Historia Basi i Sary wygląda na tyle autentycznie, że zastanawiałam się czy wydarzyła się naprawdę czy była tylko wytworem wyobraźni autorki. Przyznam się, że po przeczytaniu planowałam napisać do autorki i zadać jej to pytanie. Na szczęście odpowiedź można znaleźć w "Posłowiu". Nie zdradzę Wam jednak jaka ona jest, by ją poznać musicie po prostu sięgnąć po książkę, którą szczerze polecam. Przyznam też, że okładka to dobra graficzna robota. Nie jest przekombinowana i bardzo pasuje do treści.
Dziś, po przeczytaniu "Narzeczonej z getta" wiem, że będę zachęcać do sięgnięcia po nią moją mamę i babcię.

sobota, 2 listopada 2019

"Owoc granatu. Powroty"- Maria Paszyńska [t.4]

Autor: Maria Paszyńska
Tytuł: Owoc granatu. Powroty [t.4]
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jak to już koniec? To koniec serii, która dostarczyła mi dość dożo wrażeń bo z jednej strony- czytało się ją przyjemnie, z drugiej- pojawiały się momenty, kiedy jednak aż tak ciekawie nie było I o ile taka sytuacja miała miejsce w trzech tomach- tak czwarty, ostatni okazał się petardą.
W "Owoc granatu. Powroty" akcja zaczyna się latach 70-tych XX wieku. Elżbieta wraz z córką trafiają do Paryża, a później do Polski. Czy wreszcie siostry wyjaśnią sobie nieporozumienia i pogodzą się?
Cóż... Mimo, że serię będę polecać to nie podobało mi się, że niektóre sprawy spadały na mnie nieoczekiwanie i nie mogłam sobie przypomnieć, kiedy na przykład miało miejsce pewna rozmowa sióstr. Czy to moja zła pamięć?
Również niektóre wydarzenia dość mocno mnie zniesmaczyły- miałam w pamięci siłę i hart ducha bohaterek, ale nie spodziewałam się takiego rozwinięcia spraw.
Za to ogromnie podobał mi się wątek dotyczący Stefanii i Anny i ten, który pojawił się na końcu- wątek pewnego powrotu.
Z przyjemnością sięgnę po kolejne powieści Marii Paszyńskiej (myślę, że ucieszy Was wiadomość, że są w przygotowaniu).
Podsumowując: seria "Owoc granatu" to gwarancja przyjemnie spędzonego czasu. Dzięki niej możemy też powrócić do tych, dawniejszych, wojennych.

piątek, 18 października 2019

Słów kilka o serii Marii Paszyńskiej "Owoc granatu" [3 tomy z 4]

Boże! Ile czasu minęło od momentu gdy sięgnęłam po pierwszą część "Owocu granatu". Przede wszystkim- treść powieści była dla mnie trochę zaskoczeniem. Bo o tym, że będzie to powieść sięgająca dawnych czasów- wiedziałam, ale nie myślałam, że akcja będzie rozgrywać się w różnych miejscach świata. Jest więc polska wieś, Syberia i... Iran.
Bohaterki powieści są dwie- Elżbieta i Stefania- siostry bliźniaczki. Już na samym początku na czytelnika czekają wzruszenia. Dowiadujemy jak wielki wpływ na życie człowieka może mieć małe niewinne kłamstwo. Bardzo ciekawi mnie zakończenie sagi (ostatni, czwarty tom sagi jeszcze przede mną choć mam nadzieję szybko go nadrobić).
"Owoc granatu. Dziewczęta wygnane" to moc wzruszeń i chyba najtrudniejszy tom. To w nim nasze siostry przeżywają piekło wygnania i śmierci. Piekło syberyjskiego wygnania i walki o przeżycie, jedzenie.
"Owoc granatu. Kraina snów" to druga część perypetii naszych znajomych sióstr. Wydawać by się mogło, że po syberyjskiej tułaczce odnalazły wreszcie swoje miejsce na ziemi w Iranie. Czy tak się stało? Czy wreszcie zaczęło im się układać?
Tom trzeci to "Owoc granatu. Świat w płomieniach" to opowieść o dalszym irańskim życiu naszych bohaterek. Tym razem wszystko odbywa się w cieniu zmian ustrojowych w latach 70-tych XX w. Czy Halszka po raz kolejny będzie
musiała szukać swojego miejsca na ziemi?
Na początku wspomniałam, że treść powieści z serii "Owoc granatu" były dla mnie zaskoczeniem. Było to między innymi związane z relacją między siostrami. Okazała się być mocno burzliwa (a być może i tak to mało powiedziane). Książki dostarczyły mi również ciekawych doznań czytelniczych: sięgając po każdą pozycję na początku czytałam ze znużeniem, z chęcią dotarcia do końca a po jakimś czasie następowało wydarzenie, które wszystko zmieniało, które sprawiało, że czytelnikowi szybciej zaczęło bić serce.
Serię z przyjemnością przeczytałam i myślę, że mogę Wam ją polecić.

piątek, 6 września 2019

"Kryształowe motyle"- Katarzyna Misiołek

Autor: Katarzyna Misiołek
Tytuł: Kryształowe motyle
Liczba stron:  288
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Po każdej przeczytanej książce Katarzyny Misiołek jestem coraz bardziej skonfudowana. Jak jedna autorka może: po pierwsze- pisać tyle książek, po drugie- pisać książki tak różne od siebie. To oczywiście z przymrużeniem oka, ale naprawdę- autorce należy się pochwała za tak różnorodne powieści, które zawsze czytam z przyjemnością i jeszcze nie zdarzyło się by moja opinia o nich była zła.
Tym razem tematem książki jest znajomość, przyjaźń kilku kobiet. Poznają się w internecie, na stronie zrzeszającej "takie jak one". Takie, czyli matki, które straciły dziecko. Córka Ani zmarła na anoreksję- nie udało jej się pomóc, syn Eli- popełnił samobójstwo, a maleńka córeczka Izabeli straciła życie w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Dziewczyny wspierają siebie, prowadzą rozmowy o trudnych sprawach. Każda z nich na swój sposób przeżywa to, co się stało i próbuje dojść do prawdy zadając sobie jedno pytanie: dlaczego? Prócz problemów z poradzeniem sobie z sytuacją kobiety również zmagają się z trudnościami w domu- Anna z matką i siostrą, a Ela z dorastającą córką. Jak skończy się książka? Co się wydarzy? Zapraszam do lektury.
Powieść, jak już wspominałam- jest trudna. Dla wielu wrażliwych osób może być nie do przejścia. Moim zdaniem- pełni też funkcję terapeutyczną- jakieś ukojenie w niej znajdą Ci, którzy mają podobne przeżycia jak nasze bohaterki, przeżyły śmierć kogoś bliskiego. Pokazuje, że życie nadal się toczy, a uśmiech i myśli o czym innym nie są zdradą, zapomnieniem o zmarłym.
Nie podobała mi się jedna rzecz: w prologu w jakimś stopniu zdradzono zakończenie. Nie lubię tego, do wszystkiego wolę dochodzić sama, w miarę czytania- wcześniejsze zdradzanie treści, nawet w niewielkim stopniu nie jest w moim guście.

wtorek, 13 sierpnia 2019

"Księżycowa kołysanka"- Katarzyna Misiołek

Autor: Katarzyna Misiołek
Tytuł: Księżycowa Kołysanka
Liczba stron: 336
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Ta książka nie jest moją pierwszą przeczytaną pozycją tej autorki. Na moim logu pojawiło się już kilka recenzji, a w planach mam kolejne- pisane zarówno pod imieniem i nazwiskiem, jak i pod pseudonimami (Olga Haber i Daria Orlicz). Dlaczego? Bo naprawdę są warte przeczytania.
Każda z powieści jest inna i to między innymi mnie w nich urzeka. Nie ma, jak to się mówi, małych, białych domków, nie ma królewiczów na białym koniu. Jest za to życie, takie zwyczajne, niekoloryzowane, prawdziwe. Wciągają od pierwszych stron.  
I tym razem towarzyszymy głównej bohaterce w jej smutkach i radościach, jednak istnieje podział na czasy dawne i teraźniejszość. To przeplata się ze sobą, nie mamy wszystkiego podanego na tacy tylko musimy poczekać by dowiedzieć się o różnych wydarzeniach.
Jesteśmy świadkami trudnych relacji między Agatą, a jej przyjaciółką Barbarą. Obie, wraz z mężami zainwestowali lata temu oszczędności w urokliwy domek nad jeziorem. Miała to być oaza spokoju, jednak jak się okazuje- w domu wiele się wydarzyło. Czy nasza główna bohaterka będzie szczęśliwa? Jak ułoży się jej życie?
Powieść jest ogromnie wciągająca oraz... zaskakująca. Nie spodziewałam się takiego zakończenia, jakie zaserwowała nam autorka, a jednocześnie- szkoda, że skończyło się tak szybko. Nie obraziłabym się gdyby pewien wątek poprowadzono dalej.


niedziela, 14 kwietnia 2019

"Zapisane w chmurze"- Beata Majewska

Autor: Beata Majewska
Tytuł: Zapisane w chmurze
Liczba stron: 352
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Wprawdzie na moim blogu znalazły się dopiero recenzje może dwóch książki sygnowane nazwiskiem Beaty Majewskiej, ale musicie mi wierzyć na słowo- przeczytałam wszystkie.
"Zapisane w chmurze" to powieść, która ukazała się dość niedawno, pod koniec 2018 r. Jest jedną z cyklu kwiatowo- owocowego, taką którą można czytać całkowicie oddzielnie, bez znajomości poprzednich.
Główna bohaterka to Magda- nauczycielka. Jest matką, żoną, nauczycielką, ale zatraciła tę kobietę w sobie. Jej obowiązkiem jest posłuszeństwo mężowi. Pewnego dnia postanawia zawalczyć o siebie, postawić się małżonkowi i wyruszyć w podróż z nieznajomą Julią w podróż po Rumunii.
Co się wydarzy? Jak to się wszystko skończy?
Cóż- niestety moim zdaniem jest to najsłabsza powieść z cyklu o którym wspominałam wyżej. Przez większość czasu nudziłam się, a opisywane wydarzenia nie wywoływały we mnie szybszego bicia serca. Dla tej książki nie zarwałabym nocy. Ale, ale.. Gdyby cała powieść nie była ciekawa to nie doczytałabym jej do końca tylko odłożyła. Nie zrobiłam tego ponieważ gdzieś po połowie sytuacja się zmienia i zaczyna się wtedy więcej dziać, zaczynają się emocje.
Z tego powodu nie wiem jak ocenić tę pozycję. Z jednej strony- troszkę się ponudziłam, z drugiej zaś- to co wyżej opisałam zrekompensowało wcześniejsze odczucia. Wiem natomiast, że sięgnę po następne powieści pisane przez Beatę Majewską (Augustę Docher) bo ta autorka potrafi zainteresować czytelnika.

poniedziałek, 19 marca 2018

"Zdążyć z miłością"- Beata Majewska

Autor: Beata Majewska
Tytuł: Zdążyć z miłością
Liczba stron: 352
Data: 2017 r.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Beata Majewska, Augusta Docher to pseudonimy jednej i tej samej osoby. Książki pisane przez Beatę (to akurat prawdziwe imię) są różnorodne tematycznie. Kilka z nich przeczytałam.
Tak więc jest fantastyka- seria "Wędrowcy", powieść erotyczna czy po prostu seria obyczajowych powieści do których należy dziś recenzowana "trzecia" część).
Dwie poprzednie, które zdążyłam już przeczytać odebrałam bardzo pozytywnie, Beata tymi powieściami "trafiła w mój gust". Z przyjemnością zajęłam się więc lekturą kolejnej i tu zaskoczeń wiele.
Po pierwsze- jeśli twierdziłam, że poprzednie książki są świetne to przypadku tej odważę się powiedzieć, że jest po prostu re-we-la-cy-jna. Żadnej książki Beaty nie czytałam z taką ciekawością, przyjemnością. No i dola żadnej ostatnio nie zarwałam nocy!
Po drugie- nie miałam pojęcie, że pojawią się (nie) całkiem nowi główni bohaterowie. Byłam, pewna, że będziemy śledzić dalsze losy Łucji i Hugo, a tymczasem pierwsze skrzypce gra Ola, którą już znamy, ale nie tak dużo o niej wiemy. No dobrze, Olga i jeszcze toś, ale więcej nie zdradzę!
Książka odrobinę przewidywalna, ale i tak złamała mi serce. Towarzyszyłam bohaterom w każdej chwili ich życia, w pewnym momencie mało brakowało by popłynęło morze łez.
W powieści poruszono temat miłości między dwojgiem ludzi wyznających różne zasady, mających różne priorytety w życiu, po prostu różnych.
Czy mimo to możliwe jest wspólne kroczenie przez życie? Mam nadzieję, że w powieści znajdziecie odpowiedź na to pytanie.
Polecam uwadze tę książkę. Warto się nią zainteresować (i innymi z tej serii).

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

"Konkurs na żonę", "Bilet do szczęścia"- Beata Majewska

Autor: Beata Majewska
Tytuł: Konkurs na żonę
Liczba stron: 304
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki





















Autor: Beata Majewska
Tytuł: Bilet do szczęścia
Liczba stron: 288
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki











Na początku chciałabym powiedzieć kilka słów o autorce. "Konkurs na żonę" jest pierwszą powieścią Beaty Majewskiej, ale nie jej jedyną. Zaraz, zaraz, w jaki sposób? Otóż autorka wydała wcześniej kilka innych pod pseudonimem Augusta Docher. To seria "Wędrowcy" oraz "Anatomia uległości". Szczerze mówiąc- nie za bardzo podoba mi się takie postępowanie, nie rozumiem go. Po pierwsze: po co zmieniać coś, co funkcjonuje dobrze? Po drugie- jaku czytelnik uważam, że to wprowadzanie zamętu. Ja interesuję się czytelnictwem, "siedzę w książkach", śledzę blogosferę i wydarzenia związane z książkami więc wiem, co "w trawie piszczy". Nie jest dla mnie tajemnicą, że Augusta Docher i Beata Majewska to jedna osoba. Ktoś jednak może nie zwrócić uwagi i nie sięgnąć po książkę.
Będę szczera: do tej pory jakoś nie do końca mogłam się odnaleźć w pozycjach tej autorki. Niby mnie ciekawiły, ale zawsze było jakieś "ale".
Podświadomie czułam, że z najnowszymi książkami będzie inaczej. Nie wiem skąd ta pewność, może okładka, może zwykłe przeczucie, ale się nie pomyliłam. Ogromnie zaciekawił mnie ten cykl i naprawdę nie mogłam oderwać się od lektury do momentu gdy nie dokończę drugiego tomu.
Były wątki, które mocno mnie zainteresowały, były też takie, które zwróciły moją uwagę i niestety- nie podobały mi się.
Pozwólcie, że zacznę od tych drugich, tych, które kojarzą mi się nie za dobrze. To choćby postępowanie głównych bohaterów. W swoich rozmowach o babci młodej dziewczyny używają słowa "babka". Niby to nic złego, niby tak można, ale dla mnie ma ono negatywny wydźwięk. A przecież Łucja bardzo kochała babcię, która zaopiekowała się nią po śmierci rodziców.
"Konkurs na żonę" to pierwszy tom opowieści o życiu Łucji i Hugo.
 Łucja to młoda dziewczyna, studentka, która postanowiła wziąć udział w konkursie zorganizowanym przez wyżej wspomnianego mężczyznę i jego kolegę. Nikt się nie spodziewa, że owy konkurs ma drugie dno...
Fabuła jest ciekawa, a czy coś takiego miałoby szansę wydarzyć się w realnym życiu? Myślę, że wiele rzeczy wspomnianych w książce- tak.
Kto wie, może obok nas dzieje się właśnie podobna historia? Na pewno są za to mężczyźni, którzy zachowują się podobnie jak Hugo i Adam.
Powieść ma nawet morał: w związku nie ma miejsca na tajemnice. Jeśli ktoś raz zawiedzie czyjeś zaufanie mimo chęci będzie mu bardzo trudno je odzyskać.
Dwa tomy przeczytane, pozostaje czekać na trzeci.