Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka dla dzieci i młodzieży. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka dla dzieci i młodzieży. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 marca 2020

"Listy do A. Mieszka z nami Alzheimer"- Anna Sakowicz

Autor: Anna Sakowicz
Tytuł: Listy do A. Mieszka z nami Alzheimer
Liczba stron: 159
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Poradnia K
Źródło: egzemplarz recenzencki


Na tę książkę bardzo długo czekałam. Niedawno nawet byłam bliska jej zakupu, jednak ostatecznie dotarła do mnie na początku, mam nadzieję, że owocnej, współpracy z wydawnictwem "Poradnia K".
Tę książkę powinien przeczytać każdy: i dziecko i dorosły. Porusza ona bardzo ważny społecznie temat- pozycja dotyczy choroby Alzheimera.
"Listy do A.." to opowieść pisana z perspektywy małej dziewczynki. Narratorką jest kilkuletnia dziewczynka, której pewnego dnia zmienia świat. Do tej pory to ona odwiedzała babcię, to babuni mogła powierzyć wszelkie sekrety. Nagle staruszka staje się dziwna, przestaje pamiętać i zachowuje się jak dziecko. Czy rodzicom uda wytłumaczyć się Anielce co się dzieje, czy dziewczynka zrozumie czym jest Alzheimer?
Książka jest niesamowita i bardzo potrzebna. To idealna pozycja, dobry wstęp na rozmowę z dzieckiem gdy ktoś w rodzinie zacznie chorować na wyżej wspomnianą chorobę. Oczywiście dzięki "Listom do A. " poruszymy nie tylko temat choroby Alzheimera, ale również innych, znanych nam przypadłości wieku starczego. Ta książka to też dobry wstęp do rozmowy o tym co nieuniknione i spotka każdego z nas: o śmierci.
Bardzo, bardzo polecam tę pozycję. Jest ogromnie wzruszająca i wciągająca. Wiem, że autorka w jakimś stopniu na papier przelała swoje odczucia. Napisała o trudach opieki nad osobą chorą nie upiększając niczego, pokazując jak to wygląda w rzeczywistości. Oprócz walorów czytelniczych ma też inne. Jest przepięknie wydana: pismo i papier jak w pamiętniku, śliczne obrazki.

piątek, 4 maja 2018

"Cudowny chłopak i ja. 3 cudowne historie"- R. J. Palacio

Autor: R. J. Palacio
Tytuł: Cudowny chłopak i ja. 3 cudowne historie
Liczba stron: 400
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Tytuł książki wydawał mi się znajomy, zdecydowałam więc, że poproszę o możliwość jej zrecenzowania. To był dobry wybór, mimo, że domyśliłam się, że jest to druga część. Trochę przeszkadzała mi owa nieznajomość pierwszego tomu, ale zawsze można to nadrobić, prawda? Dodatkowo- o poprzednich wydaniach wspomina się również i tu.
Na czytelnika czekają trzy historie, każdą opowiada kto inny. Pierwszy jest Julian, później Christopher, a na końcu- Charlotte. Każde z dzieci ma jakiś kontakt z Andym- cudownym chłopakiem. Christopher to jego przyjaciel, Charlotte- zwykła koleżanka, a Julian- prześladowca. Dlaczego ten ostatni chłopiec tak postępuje? Co się wydarzy?
Podoba mi się, że pokazano nam wydarzenia oczami Juliana, powiedziano dlaczego postępował tak, a nie inaczej i co z tego wynikło.
Książka porusza w czytelniku różne emocje, uczy tolerancji. Pokazuje, że osoby niepełnosprawne są wokół nas i wcale nie są inne, nie trzeba się bać kontaktu z nimi.
Ale "Cudowny chłopak..." to nie tylko historia o niepełnosprawności. Jest też opowiadanie o dawnych czasach, o II wojnie światowej. To mocno mnie zaskoczyło, jak i sama treść, bo okładka wskazuje, że czytelnik ma oczekiwać czegoś lekkiego, nieskomplikowanego, zwykłej literatury dziecięco - młodzieżowej. Zapewniam, że jest zupełnie inaczej, a wybór tej akurat nowości stał się doskonałym pomysłem..
Na pewno mogę polecić tę pozycję- myślę, że przeczytać ją muszą nie tylko dzieci, ale również dorośli. Tymczasem ja muszę nadrobić zaległości...

wtorek, 13 czerwca 2017

"Wszystkie dżinsy M."- Teresa Monika Rudzka

Autor: Teresa Monika Rudzka
Tytuł: Wszystkie dżinsy M.
Liczba stron: 95
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Poławiacze Pereł
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nie wiem dlaczego, ale sięgając po najnowszą, mającą niedawno premierę powieść Teresy Moniki Rudzkiej spodziewałam się lektury prostej, lekkiej, łatwej i przyjemnej. Skąd takie przeczucie nie wiem. Tak nie było. Nie było ani lekko, ani prosto, ani przyjemnie. W tym momencie muszę Was przeprosić i uprzedzić, że zamierzam zdradzić dość istotny szczegół.
Wracając- nie możemy możemy mówić o powyższych odczuciach gdy tematem powieści jest śmierć. Główna bohaterka, nastoletnia Michalina musi zmagać się z wiedzą o chorobie mamy, później z emocjami po jej śmierci. Mimo, że mama dziewczyny pogodziła się z tym, co ją czeka, prosiła też by rodzina nie przejmowała się tak bardzo jej odejściem, starała się żyć dalej to jej prośby były, przepraszam, naiwne. Nie da się przygotować na śmierć, nie myśleć o niej, nie tęsknić.
Teresa Monika Rudzka napisała książkę niesamowitą. Idealnie oddała emocje targające osobą, która straciła kogoś bliskiego (w innej swojej książce pisze o stracie córki, "Zawsze będę cię kochać" to powieść również działająca na emocje).
To, co przeżyła Michalina jest takie prawdziwe. Myślę, że wielu z nas miało takie myśli jak ta mała dziewczynka. Czy czas leczy rany? Na pewno, choć śmierć kogoś kochanego to koniec świata i trudno się po tym pozbierać.
Podsumowując- mimo, że jest to cieniutka książeczka to jest pełna emocji. Przeznaczona niby dla nastolatków, ja jednak polecam ją wszystkim. Nie zapomnijcie jednak zaopatrzyć się w chusteczki...

poniedziałek, 11 lipca 2016

"Najpiękniejsze baśnie"

Tytuł: Najpiękniejsze baśnie
Liczba stron: 232
Data wydania: 29 lutego 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki


Baśni nigdy dość! To znaczy- ja z przyjemnością czytam różne wersje jednego utworu, lecz rozumiem, że dzieci mogą się znudzić. Dla milusińskich wybieramy wersje, w których nie ma przemocy ani czegoś, co mogłoby przerazić. Myślę, że tę książeczkę z powodzeniem można przekazać dzieciom.
Ale uwaga: nie ukrywa się przed dziećmi emocji i spraw trudnych- na przykład śmierć olbrzyma w bajce "Jaś i pnącze fasoli" czy zjedzenie babci i Czerwonego Kapturka.
Muszę bardzo pochwalić rozwiązanie, , jakie zastosowano w sprawie spisu treści. Umieszczono go na początku, dzięki czemu z łatwością możemy odnaleźć daną bajkę (zamiast kartkować w poszukiwaniu).
To klasyka baśni. A jakie tam znajdziemy?
Na przykład "Nowe szaty cesarza", "Trzy świnki", "Złotowłosa", "Roszpunka", "Żółw i zając" i inne.
Polecam!

niedziela, 29 maja 2016

"Matylda"- Roald Dahl

Autor: Roald Dahl
Tytuł: Matylda
Liczba stron: 320
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak Emotikon
Źródło: egzemplarz recenzencki


"Matylda" jest książką, która przenosi mnie w czasy gdy miałam "naście" lat:. To właśnie wtedy po raz pierwszy spotkałam się z tą powieścią. Od razu ją pokochałam i z wielką przyjemnością do niej wracam nawet dziś gdy coraz bliżej mi do trzydziestki.
Matylda jest małą dziewczynką, która kocha czytać książki i uczyć. Rodzice powinni być dumni z takiej córeczki, jednak dziecko jest przez nich i przez brata wyśmiewane i nazywane niezaradnym bo nie kombinuje tak jak oni oraz nie ceni sobie oglądania telewizji.
Dla małej Matyldy nie istnieje telewizor i programy, o których mówi się, że ogłupiają. Ona zatapia się w lekturze, a jej wyobraźnia pracuje.
Gdy ją poznajemy właśnie nauczyła się czytać i idzie do szkoły. Tam dzieją się różne dziwne rzeczy. Dziewczynka odkrywa, że ma magiczną moc, która pozwala jej przenosić przedmioty. Poznaje tam różne osoby: kolegów, koleżanki. Szczególną sympatią darzy swoją nauczycielkę. W swoim otoczeniu jednak spotyka nie tylko dobrych ludzi. Matylda obawia się kontaktu z dyrektorką- postrachem szkoły, o której krążą legendy.
Bardzo polubiłam małą sympatyczna dziewczynkę, która kochała książki. Z tego powodu jest mi bliska. Od zawsze bardzo dużo czasu poświęcałam na czytanie. Zachęcam innych by w taki sposób spędzali czas. Książka kończy się dobrze, jednak to tylko fikcja literacka. W normalnym świecie nie byłoby możliwości takiego zakończenia: bohaterką zainteresowała by się opieka społeczna (a przynajmniej mam taką nadzieję, że nie przeoczyliby takiej sytuacji).
Większość powie: książki są świetne, telewizja zaś tylko ogłupia. Wprawdzie zgadzam się z tym, jednak uważam, że telewizja nie jest aż tak zła. Trzeba tylko wybierać programy dostosowane do wieku, pozbawione przemocy (to w przypadku dzieci) oraz ograniczyć czas oglądania. Telewizor nie może być bogiem, nie należy spędzać przy nim mnóstwa godzin.
"Matylda" to świetna książka. Dzieciom polecam- to idealna pozycja na pierwszą "poważną", dorosłą książkę. Rodzice również mogą ją przeczytać: może zmieni się ich postępowanie lub po prostu ograniczą trochę czas telewizji na rzecz innych, ciekawszych rozrywek?

środa, 24 lutego 2016

"Moja złota rybka zombie Przybij płetwę na dzień dobry" T. 1. Mo O'hara

Autor: Mo O'hara
Tytuł: Moja złota rybka zombie. Przybij płetwę na dzień dobry. T. 1
Liczba stron: 188
Data wydania: luty 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Źródło: egzemplarz recenzencki


"Moja złota rybka zombie" to książka przeznaczona dla starszych dzieci, powiedziałabym, że dla tych w wieku 10-12 lat. Tematyka nie jest zdecydowanie dla młodszych, mogłyby się przestraszyć czy po prostu uwierzyć w coś, co tak naprawdę nie istnieje.
Do rąk młodego czytelnika trafia opowieść o "prawdziwej" miłości braterskie. Tu następuje zgrzyt: otóż jest to tak napisane, jakoby wojny między rodzeństwem były całkowicie normalne, czymś, z czym należy się pogodzić.
Historia zaczyna się w dniu, kiedy Tytus (starszy brat bohatera) w prezencie otrzymuje zestaw małego chemiku, a w domu pojawia się rybka. Wtedy to zaczynają się różne doświadczenia, które ja nazwałabym niestety męczeniem żywego zwierzęcia.
Tymon- wrażliwy na ból oraz w gruncie rzeczy dobry chłopiec stara się przeszkodzić bratu w jego czynach, niestety- jego wysiłki idą na marne. Staje się rzecz straszna- rybka umiera. Chłopiec z obawy przed bratem postanawia ją ożywić. Sprawia, że rybka ożywa, lecz hipnotyzuje ludzi. Zmieniła się w zombie.
Ta zamiana do dopiero początek przygód naszych bohaterów. A uwierzcie mi, dzieje się, oj dzieje!
Recenzowana dziś przeze mnie to pierwsza część cyklu u Złotej Rybce Zombie. Niebawem nakładem Wydawnictwa Literackiego powinny ukazać się kolejne- planowane są cztery tomy.