Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Szewchłowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Szewchłowicz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 lipca 2015

"Ostatnia wola"-Joanna Szwechłowicz

Autor: Joanna Szwechłowicz
Tytuł: Ostatnia wola
Liczba stron: 280
Data wydania: 2 czerwca 2015 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

"Ostatnia wola" jest jedną z tych książek, które u mnie otrzymały drugą szansę. Zdarza się, że w czytaniu konkretnej powieści nie ma sprzyjających okoliczności, lub po prostu coś przeszkadza w lekturze. Dlatego właśnie staram się nie skreślać czyjejś twórczości na początku. Czytam co najmniej dwie- trzy książki i dopiero potem wyrabiam sobie zdanie.
Książka Joanny Szwechłowicz to interesujący kryminał retro. Akcja zaczyna się przed sylwestrem roku 1938. Bohaterowie zostają nam przedstawieni w momencie gdy podróżują pociągiem. Są oni bliższą, lub dalszą rodziną, wybrali się w podróż na zaproszenie ciotki Wirydianny. Staruszka pisze, że z powodu zmęczenia życiem i choroby zamierza popełnić samobójstwo i chce podzielić majątek.
Niestety już na początku następuje smutne wydarzenie: umiera Zenon. Podczas podróży każdy rozmyśla o swoim życiu i rodzinie.
Podczas kolacji Wirydianna celnie podsumowuje swych krewnych, o każdym ma coś złego do powiedzenia.
Następnego dnia starsza pani umiera, ale nie tak, jak sobie "zaplanowała". Zostaje zamordowana. To samo spotyka również Tadeusza.Obecni w domu ciotki "bliscy" próbują dojść prawdy, jednak szybko następują wzajemne oskarżenia. Trudno się temu dziwić, jeśli obecna była tylko rodzina, a warunki pogodowe (śnieżyca) nie sprzyjały pojawieniu się kogoś innego.
Czy ojciec Herbst, Urszula i Wanda odkryją, kto stoi za tymi niecnymi czynami?
Jak wspominałam na początku "Ostatnia wola" to druga powieść Joanny Szwechłowicz, którą miałam okazję przeczytać. Bardzo się cieszę, że miałam taką możliwość. Książka mimo tematu lekka, wciągająca, do ostatnich stron nieznane są motywy zabójcy.
Myślę, że "Ostatnia wola" powinna spodobać się wielbicielom kryminałów (zwłaszcza tym, którzy wolą książki opisujących przeszłość, jak ktoś trafnie nazwał- retro).

piątek, 7 marca 2014

"Tajemnica szkoły dla panien"- Joanna Szwechłowicz

Autor: Joanna Szwchłowicz
Tytuł: Tajemnica szkoły dla panien
Liczba stron: 344
Data wydania: 4 luty 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Bardzo ciężko i jak na mnie, długo czytało się tę książkę. Poniekąd to sprawa choroby która trwa już kolejny dzień i odbiera siły.
Gdybym nie spojrzała na tył książki mogłabym się mocno zdziwić. Patrząc na tytuł powiedziałabym, że jest to lekka, wzruszająca książka o czasach odległych gdy szkoły dzieliły się na męskie i żeńskie, a by się uczyć dzieci opuszczały rodziców i zamieszkiwały w internatach i o pierwszych miłostkah. A tu nic bardziej mylnego.
Sięgając po "Tajemnica szkoły dla panien" wchodzimy w świat zagadek, tajemnic i zabójstw. Niewinny tytuł zwłaszcza dla takiej książki, prawda? Wszystko to dzieje się w małej miejscowości gdzie każdy wie wszystko o innych na przełomie roku 1922 i 1923. O tym, kto popełnia te niecne czyny ma nadzieję dowiedzieć się policjant Hieronim Ratajczak, który obsesyjnie uwielbia cukierki, a dokładniej landrynki od Fuchsa.
Książka nie była nudna, co to to nie. Ale też nie wzbudziła we mnie nie wiadomo jakiego zachwytu. Or, po prostu, zwykła, ciekawa i nic więcej. Nie podobała mi się mnogość wątków, niedopowiedzenia- na przykład nazwisko uczennicy, która się powiesiła poznajemy dopiero po jakimś czasie, na początku jest tylko wspomniane o tym zdarzeniu.