Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka kucharska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka kucharska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lutego 2023

"Menu kryzysowe" - Paweł Płaczek

Autor: Paweł Płaczek
Tytuł: Menu kryzysowe
Liczba stron: 304
Data wydania: 2023
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Purple Book
Źródło: egzemplarz recenzencki


Strasznie dawno mnie tu nie było! Należy Wam się wyjaśnienie W minionym roku trochę się wydarzyło. Dlaczego nastąpiła tak długa, chyba najdłuższa w moim blogowym życiu, przerwa? Powodem była praca - copywriting. Nie byłam w stanie spędzać tak dużej ilości czasu w Internecie - bóle głowy i wada wzroku skutecznie odbierały mi chęć do wszystkiego. Nadal zajmuję się pisaniem artykułów na zlecenie, zdrowotnie nic się nie poprawiło, ale liczę na to, że uda mi się do Was wrócić!

 Jakiś czas temu, przy okazji wyjazdu do Warszawy miałam okazję wybrać się na spotkanie autorskie promujące książkę "Menu kryzysowe". To było bardzo interesujące wydarzenie, a rozmowa z autorem - niezwykle ciekawa! 

Dziś na blogu rarytas - nie dość, że wróciłam po dłuższej nieobecności, to chcę się podzielić z Wami moją opinią na temat... książki kucharskiej. Nie ukrywam - stworzenie takiej recenzji to czynność bardzo trudna - wydawać by się mogło, że o takim rodzaju książek napisano naprawdę wiele. 

"Menu kryzysowe" to propozycja niezwykle ciekawa, taka, która powinna znajdować się w wielu domach - można czerpać inspiracje na śniadania, obiady, a nawet desery.
Do każdej z propozycji autor dodał kilka słów związanych z produktami, z których powstaje lub procesu przygotowywania. To bardzo przyjemnie się czyta!

Szata graficzna jest bardzo ładna, a ilustracje niezwykle ładne, wykonane przez autora. Wydane na papierze o ciekawej gramaturze - wygląda to naprawdę niesamowicie! Widoczne na fotografiach potrawy wyglądają niezwykle smakowicie - aż ślinka cieknie na ich widok.

Jest jednak jedna rzecz, która odrobinę mi zgrzyta. O co chodzi? Tematyką, jak już wspominałam, są przepisy z produktów tanich, stosowania zasad zero waste, czy gotowania z resztek. Tymczasem cena okładkowa to 60 złotych (koszt zakupu w najbardziej znanych księgarniach internetowych to ok 45-60 zł). Zdecydowanie - nie jest ona zbyt niska, może to się kłócić z tematyką, jednak bądźmy uczciwi - takie koszty są zrozumiałe. W obecnym czasie jesteśmy świadkami bardzo dużego wzrostu cen wszystkiego, także papieru. Miejmy nadzieję, że nie nastąpią kolejne podwyżki!

Bardzo, bardzo polecam tę pozycję - ta książka jest naprawdę warta zakupu. Z przyjemnością wykorzystam przepisy w niej zawarte oraz zastosuję się do tego, co zostało w niej opisane. Na tewno też sięgnę po inne pozycje napisane przez Pawła Płaczka, czy to w formie ebooka, czy w wersji papierowej.

Ciekawostka! Na okładce tej książki kucharskiej z przepysznymi przepisami widzimy samego autora!

środa, 18 listopada 2020

"Orzechy i pestki"- Lara Gessler

Autor: Lara Gessler
Tytuł: Orzechy i pestki
Liczba stron: 344
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Przyznaję się: czasem wychodzi ze mnie próżna osoba (o ile tak można to nazwać) i decyduję się na przeczytanie książki tylko z powodu okładki oraz znajomości autora, nie jego książek. Czy wyszło mi to na dobre?
Recenzowana dziś przeze mnie pozycja została przepięknie wydana. Twarda oprawa, ładny fioletowy kolor przyciągają wzrok. Za jakością idzie cena, i niestety nie jest ona niska. Wydaje mi się jednak, że dla osób, które cenią sobie twórczość Lary Gessler (nie jest to jej pierwsza książka) jest ona jeszcze do przełknięcia.
"Orzechy i pestki" to wyjątkowa książka kucharska. Różni się od innych. Przede wszystkim, jak wskazuje tytuł: skupiono się na różnych rodzajach orzechów i pestek. To prawdziwe kompendium wiedzy o nich. I tak poznamy pochodzenie orzechów makadamia, pekan, włoskich i wielu innych oraz pestek np dyni i słonecznika. Znajdziemy wiele przepisów, w których zostaną one wykorzystane. uczciwie powiem: nie wiem czy skorzystam z któregoś przepisu, jednak przeczytanie książki okazało się dla mnie ciekawym doświadczeniem. Myślę, że mogę polecić ją osobom, które są zainteresowane przepisami nowoczesnymi i nie do końca oczywistymi połączeniami.
I jeszcze jedno. Bardzo często książki kucharskie wyróżniają się intensywnymi fotografiami potraw. W przypadku "Orzechów i pestek" jest inaczej: książkę utrzymano w kolorystyce bladego brązu i zieleni. Okazało się to dobrym rozwiązaniem- jak już wspominałam, szata graficzna w przypadku tej książki naprawdę przyciąga wzrok.

Książkę można zakupić na stronie: https://inverso.pl/kuchnia-diety-i-fitness/p-orzechy-i-pestki


środa, 13 marca 2019

"Krok po kroku z Robertem Sową"- Robert Sowa

Autor: Robert Sowa
Tytuł: Krok po kroku z Robertem Sową
Liczba stron:  200
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipress
Źródło: egzemplarz recenzencki


Passa na książki kucharskie i nadrabianie zaległości trwa. Dziś na moim blogu słów kilka na temat pozycji Roberta Sowy, znanego kucharza, o którego restauracjach swego czasu było głośno w związku z aferą podsłuchową.
Wydawnictwo Edipresse zapisało się w mojej pamięci jako wydawca pozycji dobrze skomponowanych, pięknie dopracowanych, nasyconych kolorami- słowem- na wysokim poziomie graficznym ( o treści na razie nie mówię). Czy w przypadku "Krok po kroku" również tak jest?
Spieszę z zapewnieniami- tak! Przede wszystkim- jest twarda oprawa, a to w tego rodzaju książkach jest dla mnie ważne.
Na początku znajdziemy spis treści oraz adres restauracji Roberta Sowy. Coś czego mi brakuje to dłuższego wstępu, jakichś informacji praktycznych, są tylko przepisy.
Spodziewać się można, że skoro to taki znany kucharz to i pomysły na potrawy, które umieścił w książce będą wymyślne i udziwnione, ale na szczęście (dla mnie i dla czytelników ceniących sobie prostotę) tak nie jest. Niektóre z nich łatwo przygotować, inne są ze składników, których może nie jada się na codzień, ale są do zakupienia chyba nawet w małych miastach, a ta dostępność, nie oszukujmy się- jest ważna. Dodatkowo- niektóre prosto przygotować.
Na pewno wykorzystam niektóre z przepisów Roberta Sowy- może na zwykły obiad lub świąteczny posiłek. Jedno jest pewne- książka utrafiła w mój gust (a ceny za produkty- w moją kieszeń).

niedziela, 10 marca 2019

"Smakuj życie. Gotowanie nasza pasja, pzepisy kuchni włoskiej"- Mariola Bojarska- Ferenc, AleksanderFerenc

Autor: Mariola Bojarska- Ferenc, Aleksander Ferenc
Tytuł: Smakuj życie. Gotowanie nasza pasja, przepisy kuchni włoskiej.
 Liczba stron: 352
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


Ostatnimi czasy bardzo modne stało się pisanie książek przez celebrytów. Taka jest też ta. Niestety- nawet najlepsza książka napisana przez osoby sławne musi usłyszeć parę gorzkich słów. Choćby, jak pisałam- była najlepsza. Wiele z nich na szczęście jest warta uwagi. Tym razem autorka książek o zdrowym żywieniu do współpracy przy jej tworzeniu zaprosiła swojego syna Aleksandra.
To pozycja nie tylko o gotowaniu, ale też o pasjach, o życiu rodzinnym. Kartka papieru wszystko zniesie, wszelkie opisy o pięknym życiu, lecz czy na prawdę tak jest? Nie mówię, że tu akurat są problemy rodzinne czy inne niesnaski zamiatane pod dywan, ale znane  jest porzekadło: nie wszystko złoto co się świeci.
Z kart książki wyłania się obraz rodziny idealnej: dzielącej pasje, a nawet smaki. To Włochy i Polska. Przepisy w moim odczuciu (czyli użytkownika, adresata książki) są albo z produktów, które mogę użyć na wyjątkową okazję (małże, krewetki), albo przeciwnie- proste.
Ilustracje w książce to piękne, wyraziste zdjęcia pani Marioli i jej syna Aleksandra, migawki z ich kuchni i życia rodzinnego. Cena jest wysoka, ale całkowicie zrozumiała- dostajemy egzemplarz pięknie wydany, w twardej oprawie.
Moja recenzja tak naprawdę jest pozytywna, lecz jednak jest coś, co bardzo, ale to bardzo mi się nie podoba... Na tylnej stronie okładki znajdziemy sponsorów książki, na przykład producenta herbat Herbapol, a w treści książki- reklama herbat oraz zdjęcie Aleksandra z butelką wody, mogę się tylko domyślać jakiej. Cóż... nie do końca to do mnie trafia. Nie lubię tego...

sobota, 9 marca 2019

"Zielone koktajle odchudzające i dietetyczne. 365 pzepisów."

Tytuł: Zielone koktajle odchudzające i dietetyczne. 365 przepisów.
Liczba stron: 240
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Publicat
Źródło: egzemplarz recenzencki


Rzadko pijam koktajle. To nie tak, że ich nie lubię, ale niestety- jestem jedyną osobą w domu, która je pija. Będę szczera: dla mnie samej nie chce mi się zbyt często ich przygotowywać. Czasami jednak wygrywam z leniem i wtedy ta książka jest dla mnie inspiracją.
Na początku znajdziemy garść informacji praktycznych na temat koktajli jak na przykład kaloryczność owoców i warzyw. Pozycja została podzielona na dwie części: koktajle odchudzające i dietetyczne.
Jest bardzo ładnie wydana, lecz moim zdaniem- odrobinę przekombinowana. Każda strona jest innego koloru- w odcieniach niebieskiego, błękitnego, szarości, czarnego i białego. Owszem, da się to znieść, ale nie ukrywam, że troszeczkę to męczące, zwłaszcza, że czcionka również nie jest idealna. Na jaśniejszych stronach, mimo, że taka jak powinna, druk jest czarny to jednak odrobinę za mało wyraźny. Na ciemnych- choć druk biały i wyraźniejszy to mała czcionka w spisie składników to rzecz odrobinę irytująca w sytuacji gdy podczas przygotowywania chce się szybko rzucić okiem na potrzebne produkty czy kolejność wykonywania czynności.
Jak już wyżej wspomniałam- książka jest naprawdę wielką kopalnią pomysłów na zdrowe śniadania i przekąski. Jest wiele przepisów na koktajle czy kasze. Tak wiele, że na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.
Podsumowując- mimo maleńkich niedogodności- bardzo bardzo polecam.

środa, 6 marca 2019

"Hummusy i pasty"- Konrad Budzyk

Autor: Konrad Budzyk
Tytuł: Hummusy i pasty
Liczba stron: 204
Data wydania: 2017
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki


Dziś na tapecie książka kucharska, która na swoją kolej musiała odrobinę poczekać. Taką dłuższą odrobinę, ale nareszcie mogę przekazać Wam moją opinię.
"Pasty i hummusy" to bardzo ładnie wydana, kolorowa pozycja. Jednak czy pod tą piękną otoczką znajdziemy również dobrze skomponowane, ciekawe przepisy? Tak! Myślę, nie raz i nie dwa, a wiele razy z niej skorzystam przygotowując różne posiłki. Jej autorem jest bloger.
Hummus to bardzo pyszna pasta z ciecierzycy. Można ją podawać samodzielnie jak i dodać do niej inne dodatki, na przykład groch, fasola, kukurydza. Coś dla siebie znajdą również osoby z różnego typu nietolerancjami czy po prostu stylami życia..
Książkę podzielono na kilka części. Na początku dowiemy się co nieco o autorze, o pastach, hummusie, później przeczytamy o gotowaniu strączków i ułatwianiu życia. Późniejsze części dotyczą kolejno hummusów, past i pasztetów. To tu są przepisy.
Coś bo bardzo mi się spodobało to umieszczenie na każdej stronie ilości kalorii w każdej potrawie oraz podział na makroskładniki: ilość białka tłuszczy i węglowodanów.
a na samym końcu coś ciekawego: indeks składników.
Podsumowując- tę książkę kucharską absolutnie poczekam.
Smacznego!

wtorek, 22 stycznia 2019

"Poranne inspiracje. Zdrowe śniadania w 15 minut"- Viola Urban

Autor: Viola Urbam
Tytuł:  Poranne inspiracje. Zdrowe śniadania w 15 minut
Liczba stron: 240
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Publicat
Źródło: egzemplarz recenzencki


Coraz więcej blogerów pisze książki... Okiem dietetyka to popularne miejsce w sieci, znajdziemy tam wiele informacji związanych z dietetyką, nietolerancjami pokarmowymi oraz jadłospisy.
Tymczasem niecały rok temu (wiem, szybka jestem...) ukazała się książka z inspiracjami na śniadania.
Rankiem zwykle pędzimy w pośpiechu by zdążyć odprowadzić dzieci do pracy, a sami do pracy. Każda minuta jest ważna. Mimo, że czasu jest niewiele nie powinno się zapominać o najważniejszym posiłku dnia- śniadaniu. Autorka w swojej książce podaje nam przepisy idealne- szybkie do przygotowania bo zaledwie w kwadrans. Czy smaczne?
Tę pozycję podzielono na pięć rozdziałów. Każdy z nich dotyczy innego sposobu przygotowywania dań. I tak jest garść przepisów na posiłki z lodówki, trochę z patelni, rondelka, blendera oraz pieczone. Słowem- dla każdego coś smacznego. I na dodatek- zdrowo. Obawiam się, że muszę poświecić dużo czasu na testowanie bo na widok tych pyszności aż ślinka leci. Najbardziej przypadła mi do gustu część z owsiankami, ryżami i kaszami oraz smoothie.
Książka jest naprawdę ładnie wydana: piękne ilustracje, twarda oprawa. Na wspomnienie również dokładne przepisy oraz ilość składników potrzebnych do ich przygotowania. To, że podano ich ilość do przyrządzenia 1 porcji też jest na plus (wystarczy tylko pomnożyć razy 2 / dodać wielokrotność pierwotnej ilości).
Polecam.

"Zdrowo bez słodzenia. Kompletny plan posiłków dla osób o wysokim poziomie cukru"- Karen Graham

Autor: Karen Graham
Tytuł:  Zdrowo bez słodzenia. Kompletny plan posiłków dla osób o wysokim poziomie cukru
Liczba stron: 320
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Jedność
Źródło: egzemplarz recenzencki

Jako, że od kilku lat staram się ograniczyć cukier i oddalić widmo cukrzycy, a od ponad pół roku nie jem słodyczy- z zainteresowaniem sięgnęłam po tę pozycję. Czy rzeczywiście jest godna uwagi, a przepisy w niej zawarte- odpowiednie dla cukrzyków czy osób z insulinoopornością (które muszą zwracać uwagę na indeks glikemiczny?
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy- to informacja o dziennym zapotrzebowaniu kalorycznym kobiet i mężczyzn. Mianowicie pisze, że kobiety powinny spożywać od 1200 do 1800 kalorii, a mężczyźni- 1500- 2200. Przepraszam, co? Jak przeczytałam, nie jest to pierwsze wydanie, a przez lata aktualizowano zawarte w niej informacje. Przykro mi, bo chyba zrobiono to nieskutecznie, a ktoś kto to robił nie ma wiedzy na temat obecnej medycyny. 1200 kalorii dla pań i 1500 dla mężczyzn? Co to jest? To dawka głodowa... Ktoś, kto potrzebuje schudnąć, schudnie, ale efekt jojo będzie naprawdę spektakularny. I niestety wiem o czym mówię- sama przez pół roku byłam na diecie 1000-1200 kalorii. Na dzień dzisiejszy ze zgubionych 30 kg wróciło 20...
Czy książka jest naprawdę zła i pełna szkodliwych bzdur? Zapraszam do przeczytania dalszej części recenzji.
W tej pozycji zawarto wiele cennych rad, ale niestety są też takie, których na pewno nie zastosuję. Warto zwiększyć aktywność fizyczną, spożycie wody, czytać etykiety, ograniczyć cukier, sól i alkohol. To bardzo dobre praktyki (dużo przydatnych informacji jest na przykład o spacerowaniu).
Jak już wyżej pisałam- nie ufam informacji zapotrzebowaniu kalorycznym zamieszczonej w tej książce.
Książka jest bardzo ładnie wydana. Duża i obszerna, podzielona na siedem rozdziałów. Są informacje praktyczne, grupy żywieniowe, przepisy. Znajdziemy po 15 pomysłów na I i II śniadania i po 40 na obiady i kolacje- ładnie zilustrowane.
To nie tak, że nie będę korzystać z tej książki- przeciwnie. Na pewno przygotuję jakieś posiłki z pomysłów jakie nam przedstawiono.

piątek, 23 listopada 2018

"Pyszne kolacje"- Anna Starmach

Autor: Ania Starmach
Tytuł:  Pyszne kolacje
Liczba stron: 160
Data wydania: 22 października 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Znak Literanova
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nie wiem, gdzie po raz pierwszy zobaczyłam książkę kucharską Ani Starmach. Czy było to w internecie, czy może u koleżanki? Nieważne.
Poprzednie, pożyczone od koleżanki książki tej słynnej kucharki zainteresowały mnie mocno ponieważ dania w nich przedstawione były łatwe w przygotowaniu, ciekawe, niby proste a eleganckie, takie, którymi można podjąć gości.
Czy i "Pyszne kolacje" są takie? Ze smutkiem muszę powiedzieć, że nie. Przepisy są banalne, a niektóre znów nie do końca na kolację. Czy macie ochotę na szparagi w sosie holenderskim? Przyznam, że może i bym je zjadła, ale autorka moim zdaniem zdaniem powinna zaznaczyć by podać je do innego dania, że są jedynie dodatkiem, a nie samodzielnym daniem.
Książka podzielona jest na 4 części: na szybko, na gorąco, na słodko i rozdział specjalny- o winie.
To właśnie ten ostatni najbardziej mnie zainteresował- można w nim znaleźć dużo praktycznych informacji o podawaniu wina i łączenia go z różnymi potrawami.
To nie tak, że książka jest zła, nudna i źle wydana- przeciwnie. Piękne ilustracje, dużo przepisów na pewno jest zachęcające do zakupu- tylko cena niestety nie.
Czy wypróbuję przepisy z książki? Nie wiem, być może, na pewno znajdę kilka potraw, które kiedyś spróbuję przygotować.

piątek, 9 listopada 2018

"Insulinooporność w polskiej kuchni"- Magdalena Makarowska, Dominika Musiałowska

Autor: Magdalena Makarowska, Dominika Musiałowska
Tytuł: Insulinooporność w polskiej kuchni
Liczba stron: 400
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)

Poradniki? Czytuję głównie te, które dotyczą zdrowego żywienia (choć czasem zdarzają się i inne).
Z zaciekawieniem sięgam nowości wydawnicze dotyczące insulinooporności. Sama na nią cierpię, jednak nie będę oszukiwać- na razie nie odżywiam się zgodnie z zasadami IO, nie jadam według niskiego indeksu glikemicznego. Mimo to- cały czas walczę o siebie, o zdrowie, próbuję okiełznać zaburzenia odżywiania, między innymi kompulsywne objadanie się.
"Insulinooporność w polskiej kuchni" to trzecie książka duetu Makarowska-Musiałowska. Magdalena Makarowska jest dietetyczką, specjalistą żywienia. Dominika Musiałowska to założycielka jednego z najlepszych blogów o tej tematyce, prezes fundacji. Dzięki nim Polacy otrzymują kompendium wiedzy na temat zaburzenia metabolicznego, jakim jest Insulinooporność.
Pierwsza część to garść informacji na temat diagnozy wyżej wspomnianych kłopotów z insuliną oraz kilka pomysłów jak radzić sobie z uzależnieniem od słodyczy, niechęcią dzieci do jedzenia zdrowych posiłków, potraw oraz akceptacji swojego nowego trybu życia. Dowiemy się też co daje aktywność ruchowa oraz jaką dyscyplinę wybrać.
Druga część to przepisy kulinarne. To coś, co uwielbiam. W książce prezentowane są nam przepisy na zdrowe potrawy, bez cukru i soli. Mogę się tylko domyślać, że czytając "zdrowe" macie w myślach takie z produktów drogich, nieznanych, trudnych do przegotowania i fit. I tu pudło! Autorki mają dla nas przepisy dość proste do zrobienia, z produktów obecnych w każdej polskiej kuchni.
Wszystko to zobrazowane jest pięknymi ilustracjami dań, na widok których, co du dużo mówić- ślinka cieknie.
Część ostatnia to tabelka z różnymi celami do osiągnięcia. Jakimi? Dotyczą one jadłospisu, aktywności fizycznej, snu, samopoczucia czy leków.
Podsumowując: po raz kolejny na rynku wydawniczym pojawia się pozycja godna uwagi. Sądzę, że przyda się nie tylko osobom, które cierpią na insulinooporność, ale też Tobie czytelniku. Na pewno nie raz skorzystam z bazy przepisów, jaką umieszczono w książce. Polecam!

piątek, 31 marca 2017

"Dieta uzdrawiająca organizm"- Magdalena Makarowska

Autor: Magdalena Makarowska
Tytuł: Dieta uzdrawiająca organizm
Liczba stron: 320
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)

 Nie wyobrażam sobie bym mogła nie przeczytać tej książki. Atakowała mnie z wielu miejsc w internecie, między innymi dużo mówiono o niej na grupach, w których uczestniczę i wypowiadam się.
Od kilku miesięcy wiem, że cierpię na insulinooporność (choć moje wyniki nie są jednoznaczne). IO to choroba, w której trzeba wykluczyć spożywanie wielu produktów- tych o wysokim indeksie glikemicznym, z dodatkiem cukru i innych słodzideł oraz tych wysoko przetworzonych. Diagnoza była dla mnie szokiem. Oprócz wzmożonej ochoty ochoty na cukier oraz kompulsywnego jedzenia nie czułam żadnych innych dolegliwości. Czasem zastanawiam się czy nie jest to wynik poprzedniej diety.
Zdjęcie luty 2016 r.

Jako, że jest to moja szczera recenzja opowiem Wam na początku o moich zmaganiach z wagą.
Rok temu, na początku 2016 r. moja waga osiągnęła punkt krytyczny. Przy wzroście 140 cm ważyłam 106 kg. Takim bodźcem do zrobienia czegoś ze sobą była rozmowa z siostrą. To ona niejako mnie "zmusiła" do przejścia na Gaca System. Jako, że otyłość to choroba siedząca również w "głowie"- nie wierzyłam, że cokolwiek się uda, ba! nawet nie do końca tego chciałam. Rozpoczęłam walkę uśmiechając się pod nosem i dając sobie miesiąc. Wiedziałam, że dłużej nie wytrzymam. Moje zdziwienie było duże gdy jednak się udało, chudłam, centymetry i waga spadały.
Zdrowe odżywianie zaczęłam w marcu 2016 roku. Pół roku później skończyła się sielanka. Stanęłam na 75 kg i koniec. Zaczęło się podjadanie, napady słodyczowe, jedzenie słodkości na przemian z mięsem.
Dziś już wiem, że można było to przewidzieć. Dieta wg Gaca System to bardzo rygorystyczny system żywieniowy- tylko 1000 kalorii dziennie. To nie tak, że ją neguję, przeciwnie dała mi dużo. Nauczyła mnie zdrowego odżywiania, pokazała, że wiele mogę. Nikomu nie będę jej polecać ani odradzać. Uważam, że decyzję każdy powinien podjąć sam analizując plusy i minusy. Apeluję za to o rozwagę. Piszę o tym ponieważ będąc w systemie spotykałam się z zachwytem dietą i ignorowaniem, tłumaczeniem różnych dolegliwości. Pojawiało się jeszcze coś: wiele osób miało taki problem jak ja: z kompulsywnym jedzeniem. To na nie zrzucano winę za jedzenie i tycie, za odejście od diety, za wielki efekt jojo. Wmawiano im, że brzydko mówiąc "żrą", zapychając się śmieciowym jedzeniem podczas gdy przemiana materii, metabolizm nie radzi sobie z nawet nieznacznie zwiększoną ilością kalorii.
Po tym pół roku kiedy schudłam 30 kg i kiedy pojawiły się napady jedzeniowe na słodycze postanowiłam dzięki wsparciu rodziny po raz kolejny zawalczyć o siebie. Zdecydowałam się pójść do dietetyka. Na dzień dobry poproszono mnie o wykonanie badań. Okazało się, że mam kiepskie wyniki tarczycowe oraz... No właśnie. Nigdy nie spodziewałam się, że mogę mieć aż tak duże problemy zdrowotne (jak bym do tej pory nie miała...).

Na początku nic nie wiedziałam o insulinooporności, bo to o niej mowa. Nie wiedziałam co mnie czeka. Dziś już od pół roku jestem na diecie wykluczającej wszystkie cukry oraz produkty o wysokim indeksie glikemicznym. Jeśli myślicie, że jest idealnie to się mylicie. Przez pierwsze miesiące walczyłam ze słodyczami. Tak naprawdę dopiero teraz z tego wyszłam. Waga nie spada od sierpnia, na szczęście utrzymuje się na poziomie plus minus dwa- trzy kilogramy. Liczę, że teraz będzie już dobrze. Nie będę ukrywać, że jest trudno, bardzo trudno. Nie potrafię, przestać myśleć o słodyczach i fastfoodach. Moim marzeniem jest by nie rządziły moim życiem. Mam nadzieję, że uda mi się ograniczyć je do minimum (choć wiem, że nie powinnam).
O książce Magdaleny Makarowskiej słyszałam same dobre rzeczy. Dlatego nie wyobrażałam sobie tego bym i ja po nią nie sięgnęła. Polecana na grupach o IO (i nie tylko). O chorobie, takiej jak insulinooporność niewiele jest książek, opracowań. Co straszne- nawet wśród lekarzy czy dietetyków wiedza nie jest powszechna. Zdarzają się perełki jadłospisowe.
Już we wstępie mowa o zrobieniu badań, co powinno być podstawą przy rozpoczynaniu nowego systemu odżywiania, diety.
Magdalena Makarowska z problemem otyłości zmierza się kompleksowo. Opisuje jak sobie radzić, podaje propozycje odżywiania w różnych stanach chorobowych jak na przykład zespół policystycznych jajników (PCOS), depresja, choroby tarczycy.
Dla wielu osób to prawdziwe kompendium wiedzy.
Mnie oczywiście najbardziej interesowały informacje o insulinooporności.
Podaje mnóstwo ciekawych przepisów, niektóre na pewno wykorzystam u siebie Można je przyjąć w całości czyli przez dwa trzy tygodnie stosować się do zaleceń z książki.
To bardzo ładne wydanie, wyraziste i nasycone barwami ilustracje potraw, na widok których do ust napływa ślinka.
Na pewno będę często korzystać z tej książki, lubię takie poradniki.

poniedziałek, 12 września 2016

"Domowy fast food"- książka kucharska

Tytuł: Domowy fast food
Liczba stron: 224
Data wydania: 4 stycznia 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki


Bycie na diecie to nie taka fajna sprawa. Ciągłe uczucie głodu  ślinka cieknąca na widok smakołyków. Wszystkie niedogodności zostaną wynagrodzone- dla chudej sylwetki warto wiele znieść.
Żałuję, że w chwili obecnej nie mogę przygotować żadnej potrawy z książki, którą dziś recenzuję. Mimo iż zdrowe- są dla mnie zakazane jeszcze przez dłuższy czas.
Postęp cywilizacyjny sprawił, że wiele osób sięga po hamburgery czy frytki. Powstają coraz to nowe restauracje proponujące właśnie takie jedzenie. Efekty już wdać- otyli ludzie nie mieszkają tylko w USA (choć utarł się stereotyp, że jeśli Amerykanin to grubas), ale coraz częściej w Europie i Polsce. Sama mam problem z niezdrowymi przegryzkami, dlatego z wielką ciekawością zajrzałam do książki, która ukazała się niedawno na rynku wydawniczym.
Znajdziemy w niej przepisy na odrobinę zdrowsze i nie ociekające tłuszczem pomysły na smaczne hamburgery, frytki i inne fast foody, które można przygotować samemu w domu.
Naprawdę, czuję burczenie w brzuchu podczas przeglądania tej interesującej książki kucharskiej. Moje myśli biegną do tych hamburgerów, kanapek czy makaronów. Są nawet przepisy na słodkości!
To godna polecenia pozycja. Piękna ilustracje cieszą oczy, a gdy jedzenie zostanie już przygotowane to i ciało będzie zadowolone.
Coś dla siebie znajdą zarówno mięsożercy, jak i wegetarianie, miłośnicy hamburgerów czy pizzy. Fla każdego coś dobrego!
A czy Ty czytelniku znajdziesz coś dla siebie?
Polecam- cena niska, stron nie tak mało- słowem- zakupcie i pochwalcie się przygotowaną potrawą.

piątek, 9 września 2016

"Kolorowa kuchnia", "Kuchnia polska"- książki kucharskie

Tytuł: Kolorowa kuchnia
Liczba stron: 192
Data wydania: 2 marca 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki

Tytuł: Kuchnia polska
Liczba stron: 288
Data wydania: 3 marca 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki














Nie po raz pierwszy wyrażam zachwyt pozycjami wydawanymi przez Wydawnictwo Olesiejuk. Cóż- to bardzo wysoki poziom. Jakość książek jest świetna, a cena bardzo przystępna.
"Kolorowa kuchnia" została podzielona na kilka rozdziałów. Każdy z nich reprezentuje inną barwę. Jest kolor czerwony, pomarańczowy, żółty, fioletowy, zielony i biały.
Każdy z nich poprzedza krótki wstęp.
Przepisy są zróżnicowane: od prostych po skomplikowanych, a przy każdym pokazany jest stopień trudności. Dla mnie przy wyborze dania ważne jest by produkty były łatwo dostępne. W "Kolorowej kuchni" jest wiele takich dań, które na pewno zagoszczą na na moim stole. Potrawy, które każdy z nas zna ukazane są w nowy sposób, dodane coś, co sprawi, że na nowo się nimi zainteresujemy.
To zbiór pomysłów nie tylko na zupy czy obiady, ale też na przystawki i desery.
Kolorowe ilustracje na pewno przyciągną wzrok, zainteresują.
Godna polecenia jest też inna pozycja tego wydawnictwa: "Kuchnia polska". W wielu domach książka ta była pomocą w chwilach gdy brakowało pomysłów na posiłek.
Znajdziemy tam bardzo ciekawe propozycje na obiady czy desery. Jak mówi tytuł- duży nacisk położono by były to specjały naszej rodzinnej kuchni. z kuchni polskiej.
Jest tylko jeden minus, wielka wada. Książka kucharska nie jest praktyczna gdy napisana jest maleńką czcionką. W takim przypadku trzeba poświęcić więcej czasu i siły by coś przygotować. Powinien być taki druk, by podczas gotowania kontrolnie rzucić okiem, a nie usilnie się w nią wpatrywać by cokolwiek przeczytać.
Mimo to obie pozycje serdecznie polecam.

niedziela, 3 kwietnia 2016

"Smakowita Ella"- Ella Woodward

Autor: Ella Woodward
Tytuł: Smakowita Ella
Liczba stron: 256
Data wydania: 16 marca 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak Literanova
Źródło: egzemplarz recenzencki


To będzie chyba najbardziej krytyczna recenzja w historii mojego bloga. Jednak oprócz złych słów, powiem również dobre.
Lubię czasem sięgnąć po książkę kucharską. Jeszcze lepiej, gdy można się z niej czegoś ciekawego dowiedzieć. Mam dużą zagwozdkę czy polecić Wam ją bowiem ma jedną okropną wadę, która sprawia, że pozycja jest u mnie spalona. O co chodzi?
Cieszę się, że książkę dostałam w ramach współpracy recenzenckiej. Kupując ją za pośrednictwem internetu miałabym poczucie straconych pieniędzy (no chyba, że zajrzałabym na stronę Wydawnictwa Znak, gdzie można znaleźć fragment). Nie będę już trzymać Was w niepewności- tą wielką wadą jest maleńka czcionka. Nie są to zwykłe maleńkie literki, dla mnie są one tyci- tyci. Skutecznie zepsuły mi lekturę...
Zapewne nie tylko dla jest ważna wielkość druku. Dla tych, którzy widzą dobrze- to niewielki problem. Dla słabowidzących- jak na przykład Knigoholiczka- ogromny. Nie oszukam gdy powiem, że czytałam z odległości kilku centymetrów... Kilkanaście razy miałam ochotę ją odłożyć.
Druga sprawa- moim zdaniem książka kucharska powinna być drukowana dużą czcionką- przygotowując danie czasami trzeba zerknąć do składników czy sposobu przygotowania. To, o czym teraz piszę utrudnia szybki rzut oka, trzeba się dość mocno wpatrywać.
Dużo napisałam się o wadzie, ale książka sprawiła mi kłopot w ocenie. Bo druk jest bardzo ważny, ale treść również. Co do tego, że jest to pozycja ciekawa nie ma wątpliwości. Podczas lektury momentami ślinka cieknie (nie czytajcie jej na tzw głodnego) Z przyjemnością poznałam nowe przepisy, wierzę, że któryś wypróbują w niedługim czasie. Ella Woodward w związku z chorobą musiała zmienić sposób odżywiania. Wyszło jej to na dobre. Poznała nowe smaki, nauczyła się gotować.
Zdobytą wiedzą dzieli się na blogu oraz w książce, która całkiem niedawno trafiła do moich rąk.
Jest bardzo pięknie wydana: kolorowe ilustracje, dzięki którym można zobaczyć jak wygląda przygotowane przez Ellę danie oraz jej otoczenie, wyczerpujące informacje o składnikach i ich właściwościach. Urzeka piękny zapach (czy tylko mi zdarza się wąchać książki i uwielbiać zapach nowości, farby drukarskiej).

Pod linkiem znajduje się fragment książki. Możecie ocenić czy naprawdę czcionka jest mała, czy to tylko moje wrażenie.http://www.znak.com.pl/wirtualnaksiazka,id,5420

piątek, 18 marca 2016

"Jego piekielna kuchnia/ Jej anielska kuchnia"- książka kucharska

Tytuł: Jego piekielna kuchnia/ Jej anielska kuchnia
Liczba stron: 288
Data wydania: 23 listopada 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki

 
Ach, jak ja uwielbiam książki kucharskie wydawane przez wydawnictwo Olesiejuk! Są pięknie wydane, w twardej oprawi i na dodatek w dość przystępnej cenie. W obecnej chwili na mojej półce można znaleźć kilka pozycji o gotowaniu wspomnianego wydawnictwa i... to by było na tyle- innych książek kucharskich NIE POSIADAM.
"Jego piekielna kuchnia..." to propozycja zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. Tutaj zastosowano podział który nie do końca mi się podoba- niby oczywisty, lecz czy naprawdę wszyscy mężczyźni uwielbiają pikantne jedzenie, a kobiety słodkie i delikatne?
Polemizowałbym- sama należę do osób, które chętniej zjadłyby dużego hamburgera z pikantnym sosem niż ciasto. Tak samo, mogą być mężczyźni, którzy lubią słodkie. Nie lubię uogólnień, przykro mi.
W chwili obecnej niestety nie wykorzystam żadnego przepisu, lecz gdy już będę mogła- niektóre z dań na pewno zagoszczą na moim stole.
Przeglądanie tej książki wywołuje ślinotok. Naprawdę- jest w niej tyle pysznych przepisów, że aż żal nie skorzystać. Trzeba się liczyć z jednym- waga może pójść w górę. Lecz gdy takie potrawy spożywa się z umiarem, raz na jakiś czas- myślę, że nie będzie problemu, a dodatkowe kilogramy nie pojawią się.
Książka została podzielona na dwa działy. Pierwszy z nich to "Jego piekielna kuchnia". Znajdziemy w niej potrawy dla "prawdziwych mężczyzn", głównie mięsne lub tłuste. Drugi to "Jej anielska kuchnia" czyli dział dla kobiet. Dania w niej prezentowane są lekkie, z jogurtem czy warzywami. Są smaczne, mogą też pomóc w zyskaniu dobrych nawyków żywieniowych oraz zrzuceniu kilki nadprogramowych kilogramów.  Na pewno nie wywołają zgagi.
W obu przypadkach na początku zamieszczono spis treści, który pozwoli na lepszą orientację. Zdjęcia są pięknie wykonane: aż chce się patrzeć i jeść!

sobota, 5 marca 2016

"Dżemy, konfitury i soki. Domowa spiżarka"- książka kucharska

Tytuł: Dżemy, konfitury i soki. Domowa spiżarka
Liczba stron: 160
Data wydania: 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki


Już patrząc na tę książkę oczyma wyobraźni wędruję do ciepłych letnich dni i cudownych zapachów świeżych owoców: truskawek, malin, porzeczek i wielu innych.
Znajdziemy w niej przepisy proste, powiedziałabym, że oczywiste, które może wykonać początkująca osoba. Inne dla odmiany są dla tych, którzy wypróbowali już najprostsze i chcą spróbować czegoś trudniejszego. Znajdzie się też coś dla profesjonalistów, osób biegłych w sztuce kulinarnej, lubiących gotowanie i próbowanie nowych rzeczy.
Na początku książki zamieszczono kilka rad dla tych, którzy podjęli decyzje o przygotowaniu konfitur, soków czy kompotów.
Do zakupu zachęcić może piękna, gruba oprawa, śliczne, wyraziste ilustracje oraz niska, jak na książkę kucharską cena.

niedziela, 7 lutego 2016

Książka kucharska: "Kanapki. 50 łatwych przepisów"

Tytuł: Kanapki. 50 łatwych przepisów
Liczba stron: 128
Data wydania: 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki


"Kanapki" to nie pierwsza książka kucharska, którą mam okazję recenzować. Na polskim rynku wydawniczym pojawia się wiele takich pozycji, a Wydawnictwo Olesiejuk jest takim właśnie o takim profilu.
Zastanawiacie się pewnie: cóż takiego można napisać o kanapkach? Otóż- wiele.Na początku mamy krótki wstęp: historię kanapek, rodzaje- w zależności od regionów.
Przechodząc do części właściwej- jak już wspomniano- znajdziemy 50 przepisów.Sądziłam, że będą one skomplikowane (mimo, że w tytule pisze coś innego). Nie są takie, lecz w każdym jednym jest taki składnik, którego nie znam, wymyśle sery czy bułki o nic nie mówiących mi nazwach. Niestety mieszkam w malutkim miasteczku, gdzie sklepów kilka na krzyż, głównie supermarkety.
Czy więc książka nie warta jest kupienia? Absolutnie! Składniki można zastępować. Może to też być wstęp do zmiany nawyków żywieniowych, wykorzystanie danej rzeczy, a nie przygotowanie całego posiłku- trzeba sobie radzić.
Książka cieszy oko niebanalnym wyglądem- jest w kształcie, jakże by inaczej! kanapki. Piękne, nasycone kolorami zdjęcia sprawiają, że po przejrzeniu, spojrzeniu na fotografie od razu jest się głodnym.

czwartek, 10 września 2015

"Liczymy kalorie. Smak zdrowia."- Beata Woźniak

Autor: Beata Woźniak
Tytuł: Liczymy kalorie. Smak zdrowia
Liczba stron: 128
Data wydania: 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk


Dziś mam okazję przedstawić Wam kolejną książkę autorstwa Beaty Wożniak pt "Liczymy kalorie. Smak zdrowia".
Jeśli komuś wydaje się, że potrawy dla osób na diecie są niesmaczne, mdłe, to jest w dużym błędzie. Mamy okazję przekonać się, że wcale tak nie jest.
Na zdjęciach widzimy apetyczne dania. Gdyby nie było ilustracji też można by choćby z z przepisu, składników wywnioskować, że będzie ono smaczne.
Tym razem książkę podzielono na dwa działy: dania mięsne i dania wegetariańskie. Każdy znajdzie coś dla siebie: jarosz i lubiący mięso, osoba odnajdująca się w kuchni, jak i ta, która "przypala wodę na herbatę". Są przepisy tak oczywiste jak surówka z kapusty pekińskiej z papryką, ogórkiem i kukurydzą konserwową, pieczone ziemniaki z rozmarynem; jak i trudniejsze.
Wystarczy pomysł by stworzyć jakieś ciekawe danie.
Na końcu czytelnik znajdzie tabele kaloryczne i indeks potraw.

"Encyklopedia wypieków. Ciasta, ciastka, ciasteczka"

Tytuł: Encyklopedia wypieków. Ciasta, ciastka, ciasteczka
Liczba stron: 288
Data wydania: 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk


W poprzedniej recenzji pokazałam Wam książkę zawierającą pomysły na różnego rodzaju ciasta. Pomyślicie, że w "Encyklopedii wypieków" nie znajdziecie nic nowego. Pudło. Opisywana przeze mnie książka to kopalnia pomysłów na wypieki: od tortów na szczególne okazje po ciasteczka do przegryzania (na przykład przy czytaniu książki).
Wszystko to opatrzona pięknymi zdjęciami, na widok których w brzuchu burczy.
"Tradycyjne wypieki" mają też kilka rzeczy wspólnych z "Encyklopedią wypieków", są podobne działy: ciasta ucierane, ciasta biszkoptowe, ciasta drożdżowe, ciasta kruche, serniki.
Nowościami są rozdziały poświęcone składnikom i utensynaliom (pozwolą lepiej przygotować się do pieczenia), inne ciasta (tam znajdziemy przepisy na przykład na ciastka) oraz... chlebom i bułkom.
To naprawdę coś ciekawego.
Naprawdę warto wykorzystać pomysły z tej książki.
W moim domu, gdzie na niedzielę musi być ciasto na pewno wypróbujemy niektóe z nich.

"Tradycyjne ciasta"

Tytuł: Tradycyjne ciasta
Liczba stron: 176
Data wydania: 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk


"Tradycyjne ciasta" to kompedium wiedzy o pieczeniu. Zostało podzielone na kilka rozdziałów.
W każdym z nich znajdziemy przepisy na różne rodzaje ciast: ucierane, biszkoptowe, drożdżowe, kruche, mazurki.
Prawie każdy przepis został zilustrowany wyraźnym zdjęciem.
Niestety- dostrzegam minus- na stronie umieszczono dwa pomysły na ciasto, zostały więc wydrukowane małą czcionką (na szczęście jeszcze do przeczytania). To może przeszkadzać osobom ze słabym wzrokiem (wiem coś o tym), w przypadku książek kucharskich ważne jest by szybko coś sprawdzić, zerknąć na przepis ( bo trzeba coś wytrzeć, utrzeć itd). Tu za bardzo nie można, trzeba zatrzymać wzrok, wczytać się.
Niektóre z ciast każdy zna, inne są nowością lub unowocześniono je.
Warto sięgnąć po tę książkę, może znajdziecie coś ciekawego dla siebie? Cena jest bardzo zachęcająca.