Autor:
Jako, że moi siostrzeńcy uwielbiają spędzać czas na czytaniu książek cały czas poszukuję dla nich nowych, a przede wszystkim ciekawych tytułów.
Prezentowana dziś przeze mnie książka nie jest dla maluchów, a dla trochę starszych dzieci (myślę, że dla 4-5 latka będzie idealna).
Wiele sobie po niej obiecywałam, jednak spotkało mnie rozczarowanie. Nie spodobało mi się porównanie Camilli do kulki tłuszczu nie mieszczącej się w T-shircie. Uważam, że w książce dla dzieci nie powinno dawać się takich pomysłów na docinki. Dzieci w dzisiejszych czasach pozwalają sobie na coraz więcej, nie do końca wiedzą co można, a czego nie. Nie mają też świadomości, że słowa mogą ranić.
Na końcu oczywiście okazuje się, że Camilla była najlepszą kandydatką na żonę dla księcia Kuskusa.
Oczywiście- z książki płyną też pozytywne nauki: że prostota to dobra rzecz, a nadwaga to nic złego.
Podsumowując: bardzo mi przykro, ale nawet całkiem ładne ilustracje nie przekonały mnie do tej pozycji.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Olesiejuk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Olesiejuk. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 12 września 2016
"Domowy fast food"- książka kucharska
Tytuł: Domowy fast food
Liczba stron: 224
Data wydania: 4 stycznia 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki
Bycie na diecie to nie taka fajna sprawa. Ciągłe uczucie głodu ślinka cieknąca na widok smakołyków. Wszystkie niedogodności zostaną wynagrodzone- dla chudej sylwetki warto wiele znieść.
Żałuję, że w chwili obecnej nie mogę przygotować żadnej potrawy z książki, którą dziś recenzuję. Mimo iż zdrowe- są dla mnie zakazane jeszcze przez dłuższy czas.
Postęp cywilizacyjny sprawił, że wiele osób sięga po hamburgery czy frytki. Powstają coraz to nowe restauracje proponujące właśnie takie jedzenie. Efekty już wdać- otyli ludzie nie mieszkają tylko w USA (choć utarł się stereotyp, że jeśli Amerykanin to grubas), ale coraz częściej w Europie i Polsce. Sama mam problem z niezdrowymi przegryzkami, dlatego z wielką ciekawością zajrzałam do książki, która ukazała się niedawno na rynku wydawniczym.
Znajdziemy w niej przepisy na odrobinę zdrowsze i nie ociekające tłuszczem pomysły na smaczne hamburgery, frytki i inne fast foody, które można przygotować samemu w domu.
Naprawdę, czuję burczenie w brzuchu podczas przeglądania tej interesującej książki kucharskiej. Moje myśli biegną do tych hamburgerów, kanapek czy makaronów. Są nawet przepisy na słodkości!
To godna polecenia pozycja. Piękna ilustracje cieszą oczy, a gdy jedzenie zostanie już przygotowane to i ciało będzie zadowolone.
Coś dla siebie znajdą zarówno mięsożercy, jak i wegetarianie, miłośnicy hamburgerów czy pizzy. Fla każdego coś dobrego!
A czy Ty czytelniku znajdziesz coś dla siebie?
Polecam- cena niska, stron nie tak mało- słowem- zakupcie i pochwalcie się przygotowaną potrawą.
Liczba stron: 224
Data wydania: 4 stycznia 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki
Bycie na diecie to nie taka fajna sprawa. Ciągłe uczucie głodu ślinka cieknąca na widok smakołyków. Wszystkie niedogodności zostaną wynagrodzone- dla chudej sylwetki warto wiele znieść.
Żałuję, że w chwili obecnej nie mogę przygotować żadnej potrawy z książki, którą dziś recenzuję. Mimo iż zdrowe- są dla mnie zakazane jeszcze przez dłuższy czas.
Postęp cywilizacyjny sprawił, że wiele osób sięga po hamburgery czy frytki. Powstają coraz to nowe restauracje proponujące właśnie takie jedzenie. Efekty już wdać- otyli ludzie nie mieszkają tylko w USA (choć utarł się stereotyp, że jeśli Amerykanin to grubas), ale coraz częściej w Europie i Polsce. Sama mam problem z niezdrowymi przegryzkami, dlatego z wielką ciekawością zajrzałam do książki, która ukazała się niedawno na rynku wydawniczym.
Znajdziemy w niej przepisy na odrobinę zdrowsze i nie ociekające tłuszczem pomysły na smaczne hamburgery, frytki i inne fast foody, które można przygotować samemu w domu.
Naprawdę, czuję burczenie w brzuchu podczas przeglądania tej interesującej książki kucharskiej. Moje myśli biegną do tych hamburgerów, kanapek czy makaronów. Są nawet przepisy na słodkości!
To godna polecenia pozycja. Piękna ilustracje cieszą oczy, a gdy jedzenie zostanie już przygotowane to i ciało będzie zadowolone.
Coś dla siebie znajdą zarówno mięsożercy, jak i wegetarianie, miłośnicy hamburgerów czy pizzy. Fla każdego coś dobrego!
A czy Ty czytelniku znajdziesz coś dla siebie?
Polecam- cena niska, stron nie tak mało- słowem- zakupcie i pochwalcie się przygotowaną potrawą.
"Kopciuszek". "Królewna Śnieżka"- książeczki dźwiękowe
Liczba stron: 10
Data wydania: 27 czerwca 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki
Tytuł: Kopciuszek
Liczba stron: 10
Data wydania: 27 czerwca 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki
To miała być najgorsza recenzja w historii mojego blogowania. Miałam napisać, że zapowiadane dźwięki są marne i na pewno nie zainteresują dzieci.
Tak było do momentu gdy nie usiadłam do książeczek, a opierałam się jedynie na pierwszym wrażeniu. Mam nauczkę bo moja recenzja jest jak najbardziej pozytywna.
Co ja mówię... Ta pozycja jest zachwycająca! Wiem, jestem po prostu pewna, że spodoba się młodym czytelnikom, którzy po nią sięgną.
Nakładem Wydawnictwa Olesiejuk w serii "Czytaj, dotykaj, słuchaj" ukazały się dwie książeczki: "Kopciuszek" oraz "Królewna Śnieżka". To klasyczne baśnie, które zna każdy. Dlaczego więc warto zakupić te pozycje?
Po pierwsze- są w przystępnej cenie. 30 zł może wydawać się drogo, jednak uwierzcie mi- spotkałam się z jeszcze droższymi książeczkami dźwiękowymi.
Piękna kolorystyka i ciekawa treść na pewno przyciągną uwagę dziecka, a bajkowe dźwięki wypełnią czas. Pociecha na dłuższy czas zajmie się zabawą z "Kopciuszkiem" czy "Królewną Śnieżką", a rodzice znajdą chwilę na kawę i odpoczynek (albo inne przyjemne zajęcie, na które zwykle brakuje czasu).
Kolejnym plusem, dobrym rozwiązaniem jest zainstalowanie włącznika dźwięku. Pozwala to na oszczędność baterii i przy okazji sprawia, że dźwięk nie włączy się w niepożądanym momencie.
Polecam!
piątek, 9 września 2016
"Kolorowa kuchnia", "Kuchnia polska"- książki kucharskie
Liczba stron: 192
Data wydania: 2 marca 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki
Tytuł: Kuchnia polska
Liczba stron: 288
Data wydania: 3 marca 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki
Nie po raz pierwszy wyrażam zachwyt pozycjami wydawanymi przez Wydawnictwo Olesiejuk. Cóż- to bardzo wysoki poziom. Jakość książek jest świetna, a cena bardzo przystępna.
"Kolorowa kuchnia" została podzielona na kilka rozdziałów. Każdy z nich reprezentuje inną barwę. Jest kolor czerwony, pomarańczowy, żółty, fioletowy, zielony i biały.
Każdy z nich poprzedza krótki wstęp.
Przepisy są zróżnicowane: od prostych po skomplikowanych, a przy każdym pokazany jest stopień trudności. Dla mnie przy wyborze dania ważne jest by produkty były łatwo dostępne. W "Kolorowej kuchni" jest wiele takich dań, które na pewno zagoszczą na na moim stole. Potrawy, które każdy z nas zna ukazane są w nowy sposób, dodane coś, co sprawi, że na nowo się nimi zainteresujemy.
To zbiór pomysłów nie tylko na zupy czy obiady, ale też na przystawki i desery.
Kolorowe ilustracje na pewno przyciągną wzrok, zainteresują.
Godna polecenia jest też inna pozycja tego wydawnictwa: "Kuchnia polska". W wielu domach książka ta była pomocą w chwilach gdy brakowało pomysłów na posiłek.
Znajdziemy tam bardzo ciekawe propozycje na obiady czy desery. Jak mówi tytuł- duży nacisk położono by były to specjały naszej rodzinnej kuchni. z kuchni polskiej.
Jest tylko jeden minus, wielka wada. Książka kucharska nie jest praktyczna gdy napisana jest maleńką czcionką. W takim przypadku trzeba poświęcić więcej czasu i siły by coś przygotować. Powinien być taki druk, by podczas gotowania kontrolnie rzucić okiem, a nie usilnie się w nią wpatrywać by cokolwiek przeczytać.
Mimo to obie pozycje serdecznie polecam.
poniedziałek, 11 lipca 2016
"Najpiękniejsze baśnie"
Tytuł: Najpiękniejsze baśnie
Liczba stron: 232
Data wydania: 29 lutego 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki
Baśni nigdy dość! To znaczy- ja z przyjemnością czytam różne wersje jednego utworu, lecz rozumiem, że dzieci mogą się znudzić. Dla milusińskich wybieramy wersje, w których nie ma przemocy ani czegoś, co mogłoby przerazić. Myślę, że tę książeczkę z powodzeniem można przekazać dzieciom.
Ale uwaga: nie ukrywa się przed dziećmi emocji i spraw trudnych- na przykład śmierć olbrzyma w bajce "Jaś i pnącze fasoli" czy zjedzenie babci i Czerwonego Kapturka.
Muszę bardzo pochwalić rozwiązanie, , jakie zastosowano w sprawie spisu treści. Umieszczono go na początku, dzięki czemu z łatwością możemy odnaleźć daną bajkę (zamiast kartkować w poszukiwaniu).
To klasyka baśni. A jakie tam znajdziemy?
Na przykład "Nowe szaty cesarza", "Trzy świnki", "Złotowłosa", "Roszpunka", "Żółw i zając" i inne.
Polecam!
Liczba stron: 232
Data wydania: 29 lutego 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki
Baśni nigdy dość! To znaczy- ja z przyjemnością czytam różne wersje jednego utworu, lecz rozumiem, że dzieci mogą się znudzić. Dla milusińskich wybieramy wersje, w których nie ma przemocy ani czegoś, co mogłoby przerazić. Myślę, że tę książeczkę z powodzeniem można przekazać dzieciom.
Ale uwaga: nie ukrywa się przed dziećmi emocji i spraw trudnych- na przykład śmierć olbrzyma w bajce "Jaś i pnącze fasoli" czy zjedzenie babci i Czerwonego Kapturka.
Muszę bardzo pochwalić rozwiązanie, , jakie zastosowano w sprawie spisu treści. Umieszczono go na początku, dzięki czemu z łatwością możemy odnaleźć daną bajkę (zamiast kartkować w poszukiwaniu).
To klasyka baśni. A jakie tam znajdziemy?
Na przykład "Nowe szaty cesarza", "Trzy świnki", "Złotowłosa", "Roszpunka", "Żółw i zając" i inne.
Polecam!
Kolorowanki dla dorosłych.
Oprócz czytania mam również inne pasje.
Dziś wspomnę o dwóch. Lubię zajmować się rękodziełem. W moim pokoju stoi pudełko, a w nim cekiny, szpilki i styropianowe kule. Powstają z nich bombki, I tylko żal, że jest to zajęcie bardzo czasochłonne bo teraz większość wolnego czasu poświęcam na nadrobienie zaległości książkowych.
Drugi "pożeracz czasu" to kolorowanki.
Bardzo lubię kolorować, mam sporą kolekcję książek do tego celu. Tu już udaje mi się częściej przysiąść i pomalować bowiem jest to jedno z ulubionych zajęć mojej czteroletniej siostrzenicy. Siadamy sobie często i rysujemy (to idealny sposób na zajęcie jej czasu, znalezienie zajęcia). Muszę Wam zdradzić, że podbiera mi kolorowanki i zapełnienie ich kolorami naprawdę nieźle jej wychodzi.
Z kolorowaniem jest problem. Otóż mnóstwo osób uważa je za zajęcie dla dzieci. To krzywdząca opinia, zwłaszcza, że dziś wiele dorosłych odkrywa radość z kolorowania.
Książki wydane przez Wydawnictwo Olesiejuk są moim zdaniem godne uwagi i zastanowienia się nad zakupem. Mimo, że przez papier lekko przebijają flamastry (jeszcze nie znalazłam takiej, przez którą nie byłoby tego widać) to więcej wad nie widzę. Znajdziemy w niej proste i nieskomplikowane wzoru, dzięki czemu zapełnimy je kolorem szybko. To dobre rozwiązanie dla osób któe nie mogą poświęcić wiele czasu na kolorowanie. W książce "365 dni bez stresu" znajdziemy mnóstwo ciekawych cytatów. Nie liczyłam ich, ale zgaduję, że jest ich 365, po jednym na każdy dzień. Z kolei w "Kobiecie i jej sekretach" jest miejsce na notatki. To ciekawe rozwiązanie.
Podobnie sprawa ma się z kolorowanką "Kolorowanie na bezsenność dla dorosłych:. Piękne i ciekawe wzory na pewno sprawią, że czas przy niej spędzony nie będzie stracony W porównaniu do wyżej opisanych pozycji w przypadku "Kolorowania na bezsenność" potrzebne jest wiele cierpliwości by skończyć choć jeden obrazek. Dużo szczegółów, duży format. Mimo to bardzo mi się podoba i zamierzam do niej jeszcze nieraz wrócić.
"Kobieta i jej sekrety"
"365 dni bez stresu":
"Kolorowanie na bezsenność dla dorosłych":
Dziś wspomnę o dwóch. Lubię zajmować się rękodziełem. W moim pokoju stoi pudełko, a w nim cekiny, szpilki i styropianowe kule. Powstają z nich bombki, I tylko żal, że jest to zajęcie bardzo czasochłonne bo teraz większość wolnego czasu poświęcam na nadrobienie zaległości książkowych.
Drugi "pożeracz czasu" to kolorowanki.
Bardzo lubię kolorować, mam sporą kolekcję książek do tego celu. Tu już udaje mi się częściej przysiąść i pomalować bowiem jest to jedno z ulubionych zajęć mojej czteroletniej siostrzenicy. Siadamy sobie często i rysujemy (to idealny sposób na zajęcie jej czasu, znalezienie zajęcia). Muszę Wam zdradzić, że podbiera mi kolorowanki i zapełnienie ich kolorami naprawdę nieźle jej wychodzi.
Z kolorowaniem jest problem. Otóż mnóstwo osób uważa je za zajęcie dla dzieci. To krzywdząca opinia, zwłaszcza, że dziś wiele dorosłych odkrywa radość z kolorowania.
Książki wydane przez Wydawnictwo Olesiejuk są moim zdaniem godne uwagi i zastanowienia się nad zakupem. Mimo, że przez papier lekko przebijają flamastry (jeszcze nie znalazłam takiej, przez którą nie byłoby tego widać) to więcej wad nie widzę. Znajdziemy w niej proste i nieskomplikowane wzoru, dzięki czemu zapełnimy je kolorem szybko. To dobre rozwiązanie dla osób któe nie mogą poświęcić wiele czasu na kolorowanie. W książce "365 dni bez stresu" znajdziemy mnóstwo ciekawych cytatów. Nie liczyłam ich, ale zgaduję, że jest ich 365, po jednym na każdy dzień. Z kolei w "Kobiecie i jej sekretach" jest miejsce na notatki. To ciekawe rozwiązanie.
Podobnie sprawa ma się z kolorowanką "Kolorowanie na bezsenność dla dorosłych:. Piękne i ciekawe wzory na pewno sprawią, że czas przy niej spędzony nie będzie stracony W porównaniu do wyżej opisanych pozycji w przypadku "Kolorowania na bezsenność" potrzebne jest wiele cierpliwości by skończyć choć jeden obrazek. Dużo szczegółów, duży format. Mimo to bardzo mi się podoba i zamierzam do niej jeszcze nieraz wrócić.
"Kobieta i jej sekrety"
"365 dni bez stresu":
"Kolorowanie na bezsenność dla dorosłych":
niedziela, 10 lipca 2016
"Wiersze polskich poetów"
Tytuł: Wiersze polskich poetów
Liczba stron: 240
Data wydania: 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: współpraca recenzencka
Uwielbiam pozycje wydawane przez Wydawnictwo Olesiejuk. Ktoś mógłby się zdziwić, że mi, osobie przed 30-tką nie nudzi się czytanie książek dla dzieci czy nudnych książek kucharskich (bo taki między innymi jest profil wyżej wspomnianego wydawnictwa). O! Albo kolorowanek. Dziś zamierzam opowiedzieć co nieco dlaczego do dziś zdarza mi się sięgać po taką literaturę.
Nie posiadam jeszcze własnych pociech. Mimo to na moim blogu często pojawiają się recenzje pozycji dla dzieci i młodzieży. Powody takiego stanu rzeczy są dwa: większość książeczek, o których piszę trafia do moich ukochanych siostrzeńców.
Drug powód jest równie ważny, o ile nie ważniejszy. Otóż ja sama lubię taką literaturę. Z przyjemnością wracam do czasów dziecinnych (za sprawą opowieści, bajek i wierszy). Poza tym jako bloger, osoba związana z literaturą powinnam wiedzieć "co w trawie piszczy", śledzić nowości wydawnicze różnych gatunków literackich.
Tak właśnie było z "Wierszami poetów polskich:. Zdecydowałam się by zrecenzować akurat tę pozycję ponieważ chciałam przypomnieć sobie czytane mi kiedyś przez rodziców wierszyki. To był udany powrót.
W książce znajdziemy wiersze znanych nam poetów: Aleksandra Fredry, Marii Konopnickiej, Juliana Tuwima, Ludwika Jerzego Kerna, Urszuli Kozłowskiej i Basi Szymanek. Całości, oprócz wspaniałej literatury dopełniają piękne kolorowe ilustracje.
Jestem pewna, że "Wiersze poetów polskich" spodobają się Waszym pociechom.
Liczba stron: 240
Data wydania: 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: współpraca recenzencka
Uwielbiam pozycje wydawane przez Wydawnictwo Olesiejuk. Ktoś mógłby się zdziwić, że mi, osobie przed 30-tką nie nudzi się czytanie książek dla dzieci czy nudnych książek kucharskich (bo taki między innymi jest profil wyżej wspomnianego wydawnictwa). O! Albo kolorowanek. Dziś zamierzam opowiedzieć co nieco dlaczego do dziś zdarza mi się sięgać po taką literaturę.
Nie posiadam jeszcze własnych pociech. Mimo to na moim blogu często pojawiają się recenzje pozycji dla dzieci i młodzieży. Powody takiego stanu rzeczy są dwa: większość książeczek, o których piszę trafia do moich ukochanych siostrzeńców.
Drug powód jest równie ważny, o ile nie ważniejszy. Otóż ja sama lubię taką literaturę. Z przyjemnością wracam do czasów dziecinnych (za sprawą opowieści, bajek i wierszy). Poza tym jako bloger, osoba związana z literaturą powinnam wiedzieć "co w trawie piszczy", śledzić nowości wydawnicze różnych gatunków literackich.
Tak właśnie było z "Wierszami poetów polskich:. Zdecydowałam się by zrecenzować akurat tę pozycję ponieważ chciałam przypomnieć sobie czytane mi kiedyś przez rodziców wierszyki. To był udany powrót.
W książce znajdziemy wiersze znanych nam poetów: Aleksandra Fredry, Marii Konopnickiej, Juliana Tuwima, Ludwika Jerzego Kerna, Urszuli Kozłowskiej i Basi Szymanek. Całości, oprócz wspaniałej literatury dopełniają piękne kolorowe ilustracje.
Jestem pewna, że "Wiersze poetów polskich" spodobają się Waszym pociechom.
niedziela, 17 kwietnia 2016
"Pachnące opowieści. Księżniczka Malina"- Raffaella Bertagnolio
Autor: Raffaella Bertagnolio
Tytuł: Pachnące opowieści. Księżniczka Malina
Liczba stron: 28
Data wydania: 28 lutego 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki
Jakiś czas temu trafiła do mnie bardzo ciekawa książeczka dla dzieci.
Pięknie wydana, kolorowa. Już od samego patrzenia nabiera się chęci na jej przeczytanie. Na okładce wyróżnia się napis "książeczka zapachowa", zaś na tyle i w środku przeczytamy "instrukcję obsługi" czyli "potrzyj i powąchaj. Szczerze mówiąc lekturę wybrałam ze względu na tytuł, wiedząc, że opowieść może spodobać się mojej siostrzenicy. Nie bardzo wierzyłam w okładkowe zapewnienia, że po potarciu głowy księżniczki uaktywni się zapach.
Nastąpiło jednak miłe zaskoczenie. W przypadku "Księżniczki Maliny" wyczujemy piękną woń malin i ... cebuli, trzeba przyznać, intensywną i drażniącą.
W serii "Pachnące opowieści" dostępnych jest jeszcze kilka innych tytułów. Jestem strasznie ciekawa tych książeczek zapachowych. Mam nadzieję, że w niedługim czasie uda nam się skompletować i przeczytać wszystkie (nam, to znaczy mi i Wiktorii).
Oprócz pięknej szaty graficznej książka zawiera również interesującą treść. Nie od dziś wiadomo, że dzieci przepadają za baśniami.
"Księżniczkę Malinę" przedstawia się jako osobę miłą, grzeczną słuchającą rodziców. Pewnego dnia zła wiedźma rzuca na nią klątwę: gdy nadejdzie wiosna zostanie zjedzona przez smoka (lub co gorsza, będzie musiała go poślubić). Jak potoczą się losy lubianej przez wszystkich dziewczynki?
Jest jeszcze coś, co może zachęcić do zakupu książek z serii "Pachnące opowieści". To niska cena. Na stronie Wydawnictwa Olesiejuk można zobaczyć, że kosztuje zaledwie 14.99. To naprawdę atrakcyjna cena.
Serdecznie polecam! Malina stała się ulubienicą Wiki, a książeczka czytana jest raz po raz.
Tytuł: Pachnące opowieści. Księżniczka Malina
Liczba stron: 28
Data wydania: 28 lutego 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki
Jakiś czas temu trafiła do mnie bardzo ciekawa książeczka dla dzieci.
Pięknie wydana, kolorowa. Już od samego patrzenia nabiera się chęci na jej przeczytanie. Na okładce wyróżnia się napis "książeczka zapachowa", zaś na tyle i w środku przeczytamy "instrukcję obsługi" czyli "potrzyj i powąchaj. Szczerze mówiąc lekturę wybrałam ze względu na tytuł, wiedząc, że opowieść może spodobać się mojej siostrzenicy. Nie bardzo wierzyłam w okładkowe zapewnienia, że po potarciu głowy księżniczki uaktywni się zapach.
Nastąpiło jednak miłe zaskoczenie. W przypadku "Księżniczki Maliny" wyczujemy piękną woń malin i ... cebuli, trzeba przyznać, intensywną i drażniącą.
W serii "Pachnące opowieści" dostępnych jest jeszcze kilka innych tytułów. Jestem strasznie ciekawa tych książeczek zapachowych. Mam nadzieję, że w niedługim czasie uda nam się skompletować i przeczytać wszystkie (nam, to znaczy mi i Wiktorii).
Oprócz pięknej szaty graficznej książka zawiera również interesującą treść. Nie od dziś wiadomo, że dzieci przepadają za baśniami.
"Księżniczkę Malinę" przedstawia się jako osobę miłą, grzeczną słuchającą rodziców. Pewnego dnia zła wiedźma rzuca na nią klątwę: gdy nadejdzie wiosna zostanie zjedzona przez smoka (lub co gorsza, będzie musiała go poślubić). Jak potoczą się losy lubianej przez wszystkich dziewczynki?
Jest jeszcze coś, co może zachęcić do zakupu książek z serii "Pachnące opowieści". To niska cena. Na stronie Wydawnictwa Olesiejuk można zobaczyć, że kosztuje zaledwie 14.99. To naprawdę atrakcyjna cena.
Serdecznie polecam! Malina stała się ulubienicą Wiki, a książeczka czytana jest raz po raz.
piątek, 18 marca 2016
"Jego piekielna kuchnia/ Jej anielska kuchnia"- książka kucharska
Tytuł: Jego piekielna kuchnia/ Jej anielska kuchnia
Liczba stron: 288
Data wydania: 23 listopada 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki
Ach, jak ja uwielbiam książki kucharskie wydawane przez wydawnictwo Olesiejuk! Są pięknie wydane, w twardej oprawi i na dodatek w dość przystępnej cenie. W obecnej chwili na mojej półce można znaleźć kilka pozycji o gotowaniu wspomnianego wydawnictwa i... to by było na tyle- innych książek kucharskich NIE POSIADAM.
"Jego piekielna kuchnia..." to propozycja zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. Tutaj zastosowano podział który nie do końca mi się podoba- niby oczywisty, lecz czy naprawdę wszyscy mężczyźni uwielbiają pikantne jedzenie, a kobiety słodkie i delikatne?
Polemizowałbym- sama należę do osób, które chętniej zjadłyby dużego hamburgera z pikantnym sosem niż ciasto. Tak samo, mogą być mężczyźni, którzy lubią słodkie. Nie lubię uogólnień, przykro mi.
W chwili obecnej niestety nie wykorzystam żadnego przepisu, lecz gdy już będę mogła- niektóre z dań na pewno zagoszczą na moim stole.
Przeglądanie tej książki wywołuje ślinotok. Naprawdę- jest w niej tyle pysznych przepisów, że aż żal nie skorzystać. Trzeba się liczyć z jednym- waga może pójść w górę. Lecz gdy takie potrawy spożywa się z umiarem, raz na jakiś czas- myślę, że nie będzie problemu, a dodatkowe kilogramy nie pojawią się.
Książka została podzielona na dwa działy. Pierwszy z nich to "Jego piekielna kuchnia". Znajdziemy w niej potrawy dla "prawdziwych mężczyzn", głównie mięsne lub tłuste. Drugi to "Jej anielska kuchnia" czyli dział dla kobiet. Dania w niej prezentowane są lekkie, z jogurtem czy warzywami. Są smaczne, mogą też pomóc w zyskaniu dobrych nawyków żywieniowych oraz zrzuceniu kilki nadprogramowych kilogramów. Na pewno nie wywołają zgagi.
W obu przypadkach na początku zamieszczono spis treści, który pozwoli na lepszą orientację. Zdjęcia są pięknie wykonane: aż chce się patrzeć i jeść!
Liczba stron: 288
Data wydania: 23 listopada 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki
Ach, jak ja uwielbiam książki kucharskie wydawane przez wydawnictwo Olesiejuk! Są pięknie wydane, w twardej oprawi i na dodatek w dość przystępnej cenie. W obecnej chwili na mojej półce można znaleźć kilka pozycji o gotowaniu wspomnianego wydawnictwa i... to by było na tyle- innych książek kucharskich NIE POSIADAM.
"Jego piekielna kuchnia..." to propozycja zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. Tutaj zastosowano podział który nie do końca mi się podoba- niby oczywisty, lecz czy naprawdę wszyscy mężczyźni uwielbiają pikantne jedzenie, a kobiety słodkie i delikatne?
Polemizowałbym- sama należę do osób, które chętniej zjadłyby dużego hamburgera z pikantnym sosem niż ciasto. Tak samo, mogą być mężczyźni, którzy lubią słodkie. Nie lubię uogólnień, przykro mi.
W chwili obecnej niestety nie wykorzystam żadnego przepisu, lecz gdy już będę mogła- niektóre z dań na pewno zagoszczą na moim stole.
Przeglądanie tej książki wywołuje ślinotok. Naprawdę- jest w niej tyle pysznych przepisów, że aż żal nie skorzystać. Trzeba się liczyć z jednym- waga może pójść w górę. Lecz gdy takie potrawy spożywa się z umiarem, raz na jakiś czas- myślę, że nie będzie problemu, a dodatkowe kilogramy nie pojawią się.
Książka została podzielona na dwa działy. Pierwszy z nich to "Jego piekielna kuchnia". Znajdziemy w niej potrawy dla "prawdziwych mężczyzn", głównie mięsne lub tłuste. Drugi to "Jej anielska kuchnia" czyli dział dla kobiet. Dania w niej prezentowane są lekkie, z jogurtem czy warzywami. Są smaczne, mogą też pomóc w zyskaniu dobrych nawyków żywieniowych oraz zrzuceniu kilki nadprogramowych kilogramów. Na pewno nie wywołają zgagi.
W obu przypadkach na początku zamieszczono spis treści, który pozwoli na lepszą orientację. Zdjęcia są pięknie wykonane: aż chce się patrzeć i jeść!
"Kolorowanka Zosi fiołkowej wróżki"- kolorowanka
Liczba stron: 80
Data wydania: 3 września 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Źródło: egzemplarz recenzencki
Okazuje się, że niespodzianki to świetna rzecz. Kolorowanka, o której Wam dziś trochę opowiem to egzemplarz recenzencki przesłany mi przez Wydawnictwo Olesiejuk. Nie spodziewałam się, że ta niepozorna, ale piękna książeczka aż tak przypadnie do gustu mojej siostrzenicy.
Wydaje mi się, że najlepszą recenzją będzie powiedzenie prawdy (bo jak inaczej?). Otóż od miesiąca nie ma dnia by moja Wiktoria sięgnęła po inną kolorowankę. Tylko Zosia fiołkowa wróżka.
Ciekawa jestem co ją tak w niej zauroczyło: duży format, ciekawe rysunki, przy których może spędzić godziny czy jeszcze coś innego?
Rodziców na pewno zadowoli w miarę niska cena- bo jak na kolorowankę o takim formacie i o takiej ilości wydaje się ona być adekwatna (koszt 19.99). Ucieszą się również z chwili wolnego czasu, w któym mogą zrobić coś w domu czy "egoistycznie" usiąść obok i poczytać książkę. A może sami kolorują, skoro na rynku dostępnych jest tyle kolorowanek dla dorosłych?
Recenzowana przeze mnie książeczka to 80 stron pięknych obrazków. Każdy z nich pokazuje jeden dzień z życia Zosi, pokazuje co przeżyła i co robiła.
Z czystym sumieniem mogę ją Wam polecić. Wydaje mi się, że jest odpowiednia już dla dzieci w wieku ok 3,5 roku- już powinny sobie z poradzić.
W książce znajdziemy również śliczne naklejki- które można nakleić zarówno w książce, jak i według własnego pomysłu.
Poniżej znajdziecie kilka przykładowych rysunków
A tak poradziła sobie z nimi Wiktoria ;-) (prawie 4 lata)
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































