Autor: Stanisław Grzesiuk
Tytuł: Pięć lat kacetu
Liczba stron: 616
Data wydania: 25 stycznia 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Na rynku wydawniczym wiele jest pozycji opisujących czasy II wojny światowej i pobyty w obozach koncentracyjnych. Uważam, że takie książki nie mogą podlegać ocenie oraz nie można powiedzieć, że powstaje ich dużo. Każda z nich jest wyjątkowa i warta przeczytania (mając oczywiście na względzie fakt, że nie każdy zniesie ogrom okrucieństwa opisany na kartach książki).
Dziś słów kilka o "Pięć lat kacetu". Pozycja po raz pierwszy wydana w latach pięćdziesiątych dziś doczekała się kolejnego wznowienia (to znaczy już jakiś czas temu).
Pierwszą styczność ze Stanisławem Grzesiukiem miałam podczas czytania jego biografii. To tam wspomniano trochę oo obozowym życiu, jednak nie był to rozbudowany wątek. "Pięć lat kacetu" to pozycja w całości poświęcona pobytowi Grzesiuka w obozie koncentracyjnym. Spędził tam 5 lat. Opisuje rzeczy okropne oraz to, jak sobie radził w tej trudnej rzeczywistości.
Z kart książki wyłania się obraz człowieka dobrego, pomagającego, ale też odważnego mimo strachu. Do niego pasuje określenie "swój chłop"- jak pisałam- pomagał osobom, które dzieliły niedolę, ale też często kombinował jak robić by się nie narobić. Tak! W książce zdradza jak to robił w obozie koncentracyjnym,
Dziś możemy zapytać- czy to odwaga czy głupota? Nie nam oceniać. Jednak być może to właśnie dlatego udało mu się przeżyć.
"Pięć lat kacetu" to książka, którą warto przeczytać. To kolejny zapis tych strasznych wojennych dni. To nasza historia, którą każdy winien znać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanisław Grzesiuk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanisław Grzesiuk. Pokaż wszystkie posty
środa, 16 stycznia 2019
sobota, 25 lutego 2017
"Grzesiuk. Król życia"- Bartosz Janiszewski
Autor: Bartosz Janiszewski
Tytuł: Grzesiuk. Król życia
Liczba stron: 448
Data wydania: 31 stycznia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Lubię biografie. Często po nie sięgam, dlatego ważne dla mnie jest by czytało się je płynnie, lekko. Zawsze jestem pełna podziwu dla pracy, którą wykonał autor. Mogłoby się wydawać, że co to jest napisać wspomnienia z czyjegoś życia. Wystarczy przecież umieć słuchać, przeprowadzić kilka wywiadów. Otóż nie- dla autora to praca, której trzeba poświęcić wiele czasu, energii. To nie tylko pisanie, ale też sprawdzanie wiarygodności szczegółów, dbanie by wszystko odbyło się zgodnie z prawem.
Jak już wiecie- lubię taki typ literatury. Spieszę więc z zapewnieniami, że ta właśnie posiada cechy, o których wspominałam na początku. Jest ciekawa. Wciągająca.
Stanisław Grzesiuk to człowiek, którego przeżycia były interesujące. Urodził się na początku XX wieku, gdy był dzieckiem jego rodzina (oczywiście wraz z nim) przeprowadziła się do Warszawy. Pokochał to miasto.
Nie nam oceniać, ale Stanisław zarówno jako mały chłopiec, jak i wtedy gdy dorastał był nieustraszony. Nie zawsze robił rzeczy zgodne z prawem. Gdy wybuchła wojna trafił do obozu koncentracyjnego.
W książce jest również opis zmagań Stanisława z chorobą. Pobyt w obozie sprawił, że mężczyzna podupadł na zdrowiu. Zachorował na gruźlicę. Nasz bohater to człowiek, który się nie cacka, mówi prawdę, jak to naprawdę jest. Powstała książka z jego wojennymi wspomnieniami.
Podczas lektury w uszach brzmiała mi jedna z piosenek Grzesiuka "Felek Zdankiewicz". Bardzo ją lubię. Nawet teraz, gdy piszę tę recenzję w tle leci ten utwór.
Tytuł: Grzesiuk. Król życia
Liczba stron: 448
Data wydania: 31 stycznia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Lubię biografie. Często po nie sięgam, dlatego ważne dla mnie jest by czytało się je płynnie, lekko. Zawsze jestem pełna podziwu dla pracy, którą wykonał autor. Mogłoby się wydawać, że co to jest napisać wspomnienia z czyjegoś życia. Wystarczy przecież umieć słuchać, przeprowadzić kilka wywiadów. Otóż nie- dla autora to praca, której trzeba poświęcić wiele czasu, energii. To nie tylko pisanie, ale też sprawdzanie wiarygodności szczegółów, dbanie by wszystko odbyło się zgodnie z prawem.
Jak już wiecie- lubię taki typ literatury. Spieszę więc z zapewnieniami, że ta właśnie posiada cechy, o których wspominałam na początku. Jest ciekawa. Wciągająca.
Stanisław Grzesiuk to człowiek, którego przeżycia były interesujące. Urodził się na początku XX wieku, gdy był dzieckiem jego rodzina (oczywiście wraz z nim) przeprowadziła się do Warszawy. Pokochał to miasto.
Nie nam oceniać, ale Stanisław zarówno jako mały chłopiec, jak i wtedy gdy dorastał był nieustraszony. Nie zawsze robił rzeczy zgodne z prawem. Gdy wybuchła wojna trafił do obozu koncentracyjnego.
W książce jest również opis zmagań Stanisława z chorobą. Pobyt w obozie sprawił, że mężczyzna podupadł na zdrowiu. Zachorował na gruźlicę. Nasz bohater to człowiek, który się nie cacka, mówi prawdę, jak to naprawdę jest. Powstała książka z jego wojennymi wspomnieniami.
Podczas lektury w uszach brzmiała mi jedna z piosenek Grzesiuka "Felek Zdankiewicz". Bardzo ją lubię. Nawet teraz, gdy piszę tę recenzję w tle leci ten utwór.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
