Autor: Danielle Steel
Tytuł: Pokochać znowu
Liczba stron: 352
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Znak Literanova
Źródło: egzemplarz recenzencki
"Pokochać znowu" to jedna z wielu książek, które napisała Danielle
Steel. Głównym tematem w niej poruszanym jest miłość, choć znajdujemy w
niej też wiele wątków pobocznych, tak jak w innych pozycjach tej
autorki.
O czym jest?
Isabela di San Grigorio to młoda kobieta, żona Amadea i matka kilkuletniego Alessandra.
Amedeo i Isabella są idealnym małżeństwem, planują powiększyć rodzinę.
Pracują w światowej sławy domu mody.
Sielankę
przerywa porwanie i śmierć Amadea. Załamana kobieta chcąc chroniąc
dziecko przed szaleńcami dzwoniącymi do jej domu oraz tymi, którzy
zabili jej męża postanawia uciec.
Wybór pada na USA, gdzie mieszka jej przyjaciółka z młodości.
Ucieczkę
pomaga jej zorganizować Bernardo, przyjaciel i jednocześnie
współpracownik (jest w niej zakochany, ale swoje uczucia ukrywa, aby nie
mącić w idealnym małżeństwie).
Isabella w Stanach zarządza firmą, ale męczy ją ukrywanie, siedzenie ciągle w mieszkaniu Nataszy więc spaceruje.
Nawiązuje też przyjaźń ze znajomym Nataszy, przyjaźń, która z czasem przeradza się w coś więcej.
Moim zdaniem książka jest ciekawa, choć o miłości to nie zwykły Harlequin.
Jest wiele wątków, w którym miłość zdarza się tak jakoś przypadkiem.
Pokazuje,
że świat bogatych ludzi nie jest kryształowy- Isabella jest znana więc
musi się ukrywać aby nie zrobiono krzywdy jej dziecku. Przez to nie może
wyjść nigdzie.
W książce tej też znajdziemy dylematy moralne np: czy wdowa ma prawo do miłości, czy należy się obnosić z bogactwem.
Na razie przeczytałam kilka książek z wielkiej kolekcji tych, które napisała Danielle Steel, ale do tych dwóch wracam często. Moim marzeniem jest by udało się poznać jej wszystkie dzieła. Uparcie dążę do celu lecz czy starczy mi życia?
Są to wspomniane "Pokochać znowu" i "Rytm serca".
Uwielbiam te książki, są wspaniałe do odstresowania się :-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Danielle Steel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Danielle Steel. Pokaż wszystkie posty
środa, 14 grudnia 2016
poniedziałek, 11 lipca 2016
"Wysłuchane modlitwy"- Danielle Steel
Autor: Danielle Steel
Tytuł: Wysłuchane modlitwy
Liczba stron: 320
Data wydania: 13 sierpnia 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Amber
Źródło: egzemplarz recenzencki
Już od dłuższego czasu nie przeżyłam większej męczarni jak podczas czytania recenzowanej dziś przeze mnie książki pt "Wysłuchane modlitwy". Twórczość Danielle Steel uwielbiam, powieść też niczego sobie. Więc co było mi solą w oku? Otóż nie miałam pojęcia, że otrzymam wersję pocket. Na myśl przychodzi mi rozmiar mini, przypominający książeczkę do nabożeństwa. Naprawdę. Co za tym idzie- mikroskopijne litery. Dla mnie, osoby z poważną wadą wzroku to była katorga. Miałam ochotę zrezygnować z lektury i rzucić książkę w kąt.
Nie udało się to mi mi jednak- akcja za bardzo mnie wciągnęła. Danielle Steel poruszyła ciekawy temat. Pisze o spełnianiu marzeń, o problemach zwykłych ludzi, takich, które mogą spotkać również czytelnika.
Faith ma dobre życie: kochającego męża, dorosłe córki, które wprawdzie się wyprowadziły, ale dalej cenią sobie jej rady. Kobiecie smutno spędzać całe dni zajmując się domem (z pracy zawodowej zrezygnowała dawno temu). Postanawia zapisać się na kursy przygotowawcze oraz spróbować sił na studiach. Nie spodziewa się, jak bardzo zmieni się jej życie rodzinne i co niesie przyszłość.
Nasza bohaterka nosi w sobie tajemnicę, która rzuca cień na jej życie. Prozę dni wypełniają jej rozmowy z dawno niewidzianym przyjacielem, a właściwie pierwszą miłością.
"Wysłuchane modlitwy" to książka o marzeniach i o dążeniu do ich spełniania. Dowiadujemy się też, że czasem smutki odkładamy na bok, próbujemy znaleźć siły by walczyć o siebie, o marzenia.
Faith zrobiła wiele by ratować swoją rodzinę, paradoksalnie cieszę się, że dała szansę losowi, nie dążyła za wszelka cenę do naprawy małżeństwa. W pewnej sytuacji zachowała zimną krew.
Chwilami irytacja na postępowanie jednego bohatera była wielka. Trudno było trzymać emocje na wodzy i nie odłożyć książki.
Serdecznie polecam tę ciepłą opowieść.
Na koniec mała rada: przed zakupem sprawdzajcie jaki format ma dana książka. Pozwoli to uniknąć zaskoczeń (między innymi cenowych) i rozczarowań.
Tytuł: Wysłuchane modlitwy
Liczba stron: 320
Data wydania: 13 sierpnia 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Amber
Źródło: egzemplarz recenzencki
Już od dłuższego czasu nie przeżyłam większej męczarni jak podczas czytania recenzowanej dziś przeze mnie książki pt "Wysłuchane modlitwy". Twórczość Danielle Steel uwielbiam, powieść też niczego sobie. Więc co było mi solą w oku? Otóż nie miałam pojęcia, że otrzymam wersję pocket. Na myśl przychodzi mi rozmiar mini, przypominający książeczkę do nabożeństwa. Naprawdę. Co za tym idzie- mikroskopijne litery. Dla mnie, osoby z poważną wadą wzroku to była katorga. Miałam ochotę zrezygnować z lektury i rzucić książkę w kąt.
Nie udało się to mi mi jednak- akcja za bardzo mnie wciągnęła. Danielle Steel poruszyła ciekawy temat. Pisze o spełnianiu marzeń, o problemach zwykłych ludzi, takich, które mogą spotkać również czytelnika.
Faith ma dobre życie: kochającego męża, dorosłe córki, które wprawdzie się wyprowadziły, ale dalej cenią sobie jej rady. Kobiecie smutno spędzać całe dni zajmując się domem (z pracy zawodowej zrezygnowała dawno temu). Postanawia zapisać się na kursy przygotowawcze oraz spróbować sił na studiach. Nie spodziewa się, jak bardzo zmieni się jej życie rodzinne i co niesie przyszłość.
Nasza bohaterka nosi w sobie tajemnicę, która rzuca cień na jej życie. Prozę dni wypełniają jej rozmowy z dawno niewidzianym przyjacielem, a właściwie pierwszą miłością.
"Wysłuchane modlitwy" to książka o marzeniach i o dążeniu do ich spełniania. Dowiadujemy się też, że czasem smutki odkładamy na bok, próbujemy znaleźć siły by walczyć o siebie, o marzenia.
Faith zrobiła wiele by ratować swoją rodzinę, paradoksalnie cieszę się, że dała szansę losowi, nie dążyła za wszelka cenę do naprawy małżeństwa. W pewnej sytuacji zachowała zimną krew.
Chwilami irytacja na postępowanie jednego bohatera była wielka. Trudno było trzymać emocje na wodzy i nie odłożyć książki.
Serdecznie polecam tę ciepłą opowieść.
Na koniec mała rada: przed zakupem sprawdzajcie jaki format ma dana książka. Pozwoli to uniknąć zaskoczeń (między innymi cenowych) i rozczarowań.
piątek, 25 grudnia 2015
"Nadzieja"- Danielle Steel
Autor: Danielle Steel
Tytuł: Nadzieja
Liczba stron: 336
Data wydania: 5 marca 2015 r.
Forma: książka papierowa
Źródło: egzemplarz recenzencki
Po raz kolejny napisać muszę: małymi kroczkami do celu. Moja kolekcja powiększyła się o dodatkowy egzemplarz książki Danielle Steel, a u mnie zbliża do tego, co sobie założyłam.
"Nadzieja" jest powieścią, która zawiera w sobie trzy historie. Z każdej z nich mogłaby powstać oddzielna książka.
Zaczynajmy.
Diana i Andy to młode małżeństwo. Robią karierę, prowadzą udane życie rodzinne. Dla bliskich naszych bohaterów bardzo ważne jest rodzicielstwo, a śmiech dzieci napawa ich radością.
Charlie jest wychowankiem sierocińca, rodziców stracił w dzieciństwie. Wiele przeszedł. Dziś, gdy jest dorosły, ożenił się- chciałby mieć własne dzieci.
Pilar jest adwokatem. Jest po czterdziestce i właśnie wyszła za mąż po wielu latach związku. Zarzeka się, że bycie matką jest nie dla niej, nie chce potomstwa.
Książka porusza bardzo ważne problemy: z zajściem w ciążę i różne możliwości, scenariusze postępowania. Widzimy, że w takich przypadkach nie ma jednego rozwiązania. Dlatego do każdego trzeba podchodzić indywidualnie.
Zauważyłam, że z powieści pani Steel wyłania się niezbyt ciekawy obraz kobiety: otóż jej zadaniem jest być dobrą żoną i matką, kariera dla niej nie powinna się liczyć (a przynajmniej nie wtedy gdy poświęca się wspomnianym obowiązkom). Odrobinę przeszkadza mi takie postawienie sprawy bo różni są ludzie, jednak nie na tyle by porzucić jej książki. Znam też autorów, którzy mają gorsze poglądy, którymi "podpadają" różnym grupom społecznym.
Mimo wszystko- polecam, wciąga i pokazuje jak na jedną sprawę mogą patrzeć różne osoby.
Tytuł: Nadzieja
Liczba stron: 336
Data wydania: 5 marca 2015 r.
Forma: książka papierowa
Źródło: egzemplarz recenzencki
Po raz kolejny napisać muszę: małymi kroczkami do celu. Moja kolekcja powiększyła się o dodatkowy egzemplarz książki Danielle Steel, a u mnie zbliża do tego, co sobie założyłam.
"Nadzieja" jest powieścią, która zawiera w sobie trzy historie. Z każdej z nich mogłaby powstać oddzielna książka.
Zaczynajmy.
Diana i Andy to młode małżeństwo. Robią karierę, prowadzą udane życie rodzinne. Dla bliskich naszych bohaterów bardzo ważne jest rodzicielstwo, a śmiech dzieci napawa ich radością.
Charlie jest wychowankiem sierocińca, rodziców stracił w dzieciństwie. Wiele przeszedł. Dziś, gdy jest dorosły, ożenił się- chciałby mieć własne dzieci.
Pilar jest adwokatem. Jest po czterdziestce i właśnie wyszła za mąż po wielu latach związku. Zarzeka się, że bycie matką jest nie dla niej, nie chce potomstwa.
Książka porusza bardzo ważne problemy: z zajściem w ciążę i różne możliwości, scenariusze postępowania. Widzimy, że w takich przypadkach nie ma jednego rozwiązania. Dlatego do każdego trzeba podchodzić indywidualnie.
Zauważyłam, że z powieści pani Steel wyłania się niezbyt ciekawy obraz kobiety: otóż jej zadaniem jest być dobrą żoną i matką, kariera dla niej nie powinna się liczyć (a przynajmniej nie wtedy gdy poświęca się wspomnianym obowiązkom). Odrobinę przeszkadza mi takie postawienie sprawy bo różni są ludzie, jednak nie na tyle by porzucić jej książki. Znam też autorów, którzy mają gorsze poglądy, którymi "podpadają" różnym grupom społecznym.
Mimo wszystko- polecam, wciąga i pokazuje jak na jedną sprawę mogą patrzeć różne osoby.
poniedziałek, 21 grudnia 2015
"Pegaz"- Danielle Steel
Autor: Danielle Steel
Tytuł: Pegaz
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Amber
Źródło: egzemplarz recenzencki
Dawno, dawno temu obiecałam sobie, że przeczytam wszystkie książki, które wyszły spod pióra Danielle Steel. Do osiągnięcia celu jeszcze daleko, lecz mogę pochwalić się, że znam kilka jej powieści. Co tu dużo mówić- znam i bardzo lubię.
Pani Steel znana jest z pisania ckliwych romansów, zdarza się też, że "popełni" coś sensacyjnego. Jednak "Pegaz" ogromnie mnie zaskoczył, trzeba dodać, że pozytywnie. Ale po kolei.
Akcja rozpoczyna się przedwojennych Niemczech. Tam mieszkają dwaj arystokraci- Nick i Alex. Są wdowcami, łączy ich przyjaźń. Na skutek działań Hitlera i nazistów Nick (który dowiaduje się, że jego matka była Żydówką) wyjeżdża do Ameryki po lepsze życie. Od Nicka dostaje prezent- kilka koni, któe mają zapewnić mu na początku utrzymanie.
Czytelnik jest świadkiem smutków i radości bohaterów, ich życia i losów zarówno w czasie wojny, jak i po niej. Niekiedy serce ściśnie żal czy wzruszenie.
Z kart książki widać, jaką miłością Nick darzy konie i to, jak ważna jest dla niego rodzina.
Takiej Danielle Steel jeszcze nie widziałam. Jednak podoba mi się to "wcielenie". Miałam problem z oderwaniem się od książki.
Jest to pozycja idealna na zimowe wieczory (w tym roku ciepłe) lub letni dzień w ogrodzie. Tak naprawdę- powieści tej autorki można czytać zawsze i wszędzie.
Tytuł: Pegaz
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Amber
Źródło: egzemplarz recenzencki
Dawno, dawno temu obiecałam sobie, że przeczytam wszystkie książki, które wyszły spod pióra Danielle Steel. Do osiągnięcia celu jeszcze daleko, lecz mogę pochwalić się, że znam kilka jej powieści. Co tu dużo mówić- znam i bardzo lubię.
Pani Steel znana jest z pisania ckliwych romansów, zdarza się też, że "popełni" coś sensacyjnego. Jednak "Pegaz" ogromnie mnie zaskoczył, trzeba dodać, że pozytywnie. Ale po kolei.
Akcja rozpoczyna się przedwojennych Niemczech. Tam mieszkają dwaj arystokraci- Nick i Alex. Są wdowcami, łączy ich przyjaźń. Na skutek działań Hitlera i nazistów Nick (który dowiaduje się, że jego matka była Żydówką) wyjeżdża do Ameryki po lepsze życie. Od Nicka dostaje prezent- kilka koni, któe mają zapewnić mu na początku utrzymanie.
Czytelnik jest świadkiem smutków i radości bohaterów, ich życia i losów zarówno w czasie wojny, jak i po niej. Niekiedy serce ściśnie żal czy wzruszenie.
Z kart książki widać, jaką miłością Nick darzy konie i to, jak ważna jest dla niego rodzina.
Takiej Danielle Steel jeszcze nie widziałam. Jednak podoba mi się to "wcielenie". Miałam problem z oderwaniem się od książki.
Jest to pozycja idealna na zimowe wieczory (w tym roku ciepłe) lub letni dzień w ogrodzie. Tak naprawdę- powieści tej autorki można czytać zawsze i wszędzie.
poniedziałek, 4 maja 2015
"Czysta radość"- Danielle Steel
Tytuł: Czysta radość
Liczba stron: 160
Data wydania: 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Amber
Któż by pomyślał, że o posiadaniu psów można napisać ciekawą książkę. Zwykle po takie pozycje sięgają osoby, które chcą się dowiedzieć, jak pielęgnować psa, ile dawać mu jeść, słowem, pożyteczne informacje mające ułatwić życie z pupilem.
"Czysta radość" od początku jest inna, od razu uwagę zwraca autor: Danielle Steel to poczytna autorka książek z zakresu literatury kobiecej. Pisze głównie romanse, ale znajdziemy też takie z wątkiem kryminalnym czy historycznym. Lubię jej książki.
Odrobinę zastanawiałam się czy opowieść o psach mi się spodoba, bowiem ja psa- pupila nie mam, za to uwielbiam koty. Po przeczytaniu kilku pierwszych stron już wiedziałam, że obawy były niepotrzebne. Danielle Steel z lekkością opisuje swoje życie z psami, których miała naprawdę wiele. Widać, że kocha zwierzęta, w jej domu można znaleźć różne rasy, najbardziej związana jest z Minnie. Psów w domu bywało 11, co razem z dziewiątką dzieci Danielle daje mały rozgardiasz.
Książka to nie tylko opowieść, to również poradnik, jak postępować z psami.
Najbardziej podobały mi się wspomnienia Danielle o dawaniu zwierząt w prezencie. Jej się udało, odwaga została nagrodzona, a obdarowani zadowoleni. Zaakcentować należy, że dawanie żywego zwierzęcia w jako podarunek powinno być przemyślane bo nie jest to zabawka, ale też obowiązek Wiele też się słyszy o nagannym porzucaniu psów w lesie czy gdzieś indziej bo po prostu się znudził.
Książka jest ładnie wydana, twarda oprawa nadaje jej wyglądu eleganckiego. Mały format sprawia, że bez problemu można ją wrzucić do torebki bez obaw o zniszczenie.
poniedziałek, 23 lutego 2015
"Happy Birthday"- Danielle Steel
Tytuł: Happy birthday
Liczba stron: 320
Data wydania: 2012 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Świat Książki
Wychodzę z założenia, że jeśli będę miała ochotę na romans to pierwszą autorką po której powieść sięgnę będzie Danielle Steel. I choć niektórzy mówią, że romanse są kiczem i nie warto ich czytać to ja z przyjemnością je wybieram. Bardzo lubię taką literaturę, bardzo dobrze się przy niej odpoczywa.
A zresztą... to nie pierwsza książka Danielle Steel, którą przeczytałam. I na pewno nie ostatnia- czeka na mnie jeszcze bardzo dużo pozycji- mój cel: przeczytać wszystko co wyszło spod "pióra" tej autorki.
"Happy birthday" to ciekawa opowieść o życiu i dążeniu do spełniania marzeń. . Bohaterów jest troje: Jack, Valerie i jej córka April.
Akcja zaczyna się w dzień urodzin naszych bohaterów (choć nie jest to powiedziane wprost i jest odrobinę dziwne to autorka pozwala nam myśleć, że mają oni urodziny tego samego dnia).
Każde z nich ten dzień postrzega jako najgorszy w swoim życiu.
Valerie jest osobą znaną, pisze książki i pracuje w telewizji, dbającą o siebie i swoją urodę, tym bardziej jest zła gdy w radio podają jej wiek.
Jack cierpi fizycznie- po nocy spędzonej z młodą, wysportowaną dziewczyną wypada mu dysk (!!!). W szpitalu, do którego pojechał by ulżono mu w bólu spotyka Valerie. I choć z widzenia znali się wcześniej bo pracują w jednej telewizji to dopiero od tego przypadkowego spotkania zaczyna się ich przyjaźń (stopniowo i powoli).
April to młoda dziewczyna, która przeżyła chwilę słabości. Nie sądziła, że będzie ona miała aż tak wielki wpływ na jej życie, a przypadkowy seks zakończy się ciążą. Niestety nie ma wsparcia ojca dziecka, dlatego przez jakiś czas zastanawiała się nad aborcją, usunięciem niechcianej ciąży.
"Happy birthday" to powieść o spełnianiu marzeń, dążeniu do celu. April poświęciła wiele by otworzyć restaurację, stara się by wszystko było idealne, smaczne. Czy uda jej się pogodzić pracę z wychowywaniem dziecka?
Możemy też przeczytać o wchodzeniu w różne etapy życia i emocjach temu towarzyszących (bo przecież tylko raz obchodzi się trzydzieste, pięćdziesiąte czy sześćdziesiąte urodziny).
Książka uczy też, że nigdy nie wiadomo co szykuje życie. I że nie mamy pojęcia o tym, że paskudny dzień może okazać się też tym najlepszym, początkiem czegoś nowego.
Polecam do przeczytania tę lekką opowieść o miłości.
sobota, 23 sierpnia 2014
"Grzechy matki"- Danielle Steel
Tytuł: Grzechy matki
Liczba stron: 336
Data wydania: 2012 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Amber
"Grzechy matki" to nowa, stosunkowo niedawno wydana, książka Danielle Steel. Okładka bardzo mi się podoba. Przyciąga, a jednak ma w sobie pewną nutkę tajemniczości.
Uważam, że opis jest mocno przereklamowany. Cały czas czekałam na tę chwilę, w której dowiem się jaki to grzech popełniła tytułowa matka i z jakim wydarzeniem z przeszłości musi się zmierzyć. Takie lakoniczne informacje można znaleźć na odwrocie książki. Patrząc na to, nauczona doświadczeniem spodziewałam się nie wiadomo czego, mocnych wrażeń. Rozczarowałam się. Troszeczkę. Tak odrobinkę.
Opiszę Wam pokrótce o czym jest ta książka. Olivia jest kobietą sukcesu, właścicielką firmy, która teraz jest bardzo znana. Nie zawsze tak było. Kobieta pracowała do ostatnich sił by osiągnąć sukces. Bardzo ucierpiała na tym jej rodzina: nie miała czasu dla dzieci i męża. Nie miała z nich bardzo dobrego kontaktu (prawie nigdy nie było jej w domu), przegapiła wiele ważnych chwil z ich życia.
Teraz też pracuje, jednak święty jest dla niej czas dwóch tygodni w ciągu roku, który zawsze spędza z dziećmi i wnukami na podróży. W tym roku wynajęła jacht by wybrać się z rodziną na wakacje. Ostatniego dnia obchodzi siedemdziesiąte urodziny.
Niesamowicie się czytało o takich wakacjach: aż brała zazdrość, że tam nas nie ma. W ogóle bardzo podobała mi się ta książka. Nie pochwalam tylko niektórych decyzji bohaterki i dziwią mnie pretensje rodziny o pracę. Przecież gdyby nie Olivia nie mieliby takiego startu w życiu jak mieli i tego co teraz posiadają. Niestety, tak czasami jest, że trzeba coś poświęcić.
wtorek, 19 sierpnia 2014
"Rytm serca"- Danielle Steel
Tytuł: Rytm serca
Liczba stron: 296
Data wydania: 1997
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Książnica
Ostatnie kilka dni upłynęło mi pod znakiem wspomnień. Po raz nie wiem który przeczytałam książkę "Pokochać znowu" (recenzja Tu). Dziś recenzuję "Rytm serca", który również czytam nie pierwszy raz (i na pewno nie ostatni). Lubię wracać do książek, które polubiłam, ale teraz niezbyt mogę sobie na to pozwolić (za dużo książek czeka w kolejce do przeczytania). To dzięki tym książkom polubiłam twórczość Danielle Steel i obiecałam sobie, że któregoś pięknego dnia przeczytam wszystko co napisała ta autorka. Nie oszukujmy się, troszeczkę tego jest.
"Rytm serca" porusza ważny problem, mianowicie zaufania w małżeństwie. Adriana pracuje w telewizji, a jej mąż w szeroko pojętej reklamie. Są w związku małżeńskim od dwóch lat, szczęśliwi, niczego im nie brakuje, pieniądze mają. Pomyśleć można, że to idealny czas by rodzina się powiększyła. Otóż nie. Adrianna chciałaby mieć dziecko, ale Steven kategorycznie mówi nie. Nie lubi dzieci., nie chce ich mieć, a za przyczynę takiego stanu rzeczy podaje swoje smutne dzieciństwo. Ja jednak powiedziałabym, że jest egoistą. Wiele osób dotknęły smutne wydarzenia z dawnych czasów, po których trudno się pozbierać, ale zdecydowana większość tym bardziej otwiera się na Nowe Życie. Na dziecko.
Kiedy Adrianna dowiaduje się, że w jakiś sposób zabezpieczenie zawiodło ( w końcu nie ma stuprocentowo pewnych środków) i spodziewa się dziecka łudzi się, że mąż zmieni zdanie. Jednak Steven, Pan Egoista jak go nazwałam wcale nie zmienił zdania, nakazał Adrianie usunąć dziecko, a gdy tego nie zrobiła- opuścił ją i nie zamierzał się z nią więcej kontaktować. Jego zagrywki były poniżej wszelkiej krytyki: szybki rozwód i kontakt za pomocą adwokata, kradzież sprzętów z mieszkania (że niby jego, że on to kupił).
Jak nasza bohaterka to zniesie? Czy będzie miała wsparcie w tych bardzo trudnych chwilach? A może pozna mężczyznę? I tu znów nasuwa się pytanie: czy ktoś zaakceptuje to, że jest w ciąży z mężem?
Subskrybuj:
Posty (Atom)


