Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarny humor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarny humor. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 marca 2021

"Miasteczko morderców" - Alek Rogoziński [t. 5? ]

Autor: Alek Rogoziński
Tytuł: Miasteczko morderców [ t. 5]
Liczba stron: 306
Data wydania: 2021 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Znów czuję się oszukana, niestety pretensje mogę mieć tylko do siebie. Uczulam również Was: uważnie czytajcie czy dana książka nie jest częścią jakiegoś cyklu. Coraz częściej, przyznaję się, z braku czasu, podczas wyboru lektury zdarza mi się wybrać ją ze względu na autora (przecież czytałam, znam, lubię itd). Wybierając - warto jednak przeczytać notkę wydawniczą, pozwoli to nie wpaść jak śliwka w kompot i nie sięgnąć po ostatni (do tej pory) wydany tom serii o pisarce Róży Krull. Brawo ja!
Cóż było robić - przeczytałam. Powieść, okazała się dość wciągająca, jednak chyba do mnie bardziej trafia inna seria (o teściowych). "Miasteczko morderców" , nowość wydana przez wydawnictwo Skarpa Warszawska, okazało się dla mnie zbyt ospałe, akcja biegła dosyć powoli, a wydarzeń mających wpływ na bieg wydarzeń było niezbyt wiele. Co ciekawe - w tej książce bohaterami dalszoplanowymi, o których tylko się wspomina są znani z innych książek Alka Rogozińskiego. Autor również w swojej powieści jako bohaterów obsadził osoby, które zna (osoby obserwujące autora wiedzą kim jest Pepe Kwiatek). Czy muszę mówić, że doskonale komentuje rzeczywistość i świat mediów, na przykład tych plotkarskich?
Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości księgarni Tania Książka.pl, muszę pamiętać jednak by dokładnie sprawdzić, to, o czym pisałam wcześniej - czy dana powieść nie jest częścią cyklu. Mimo, że "Miasteczko morderców" jakoś da się przeczytać bez znajomości poprzednich, warto jednak nie zaczynać od tomu piątego, tylko od pierwszego.


wtorek, 15 września 2020

"To nie jest mój mąż"- Olga Rudnicka

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: To nie jest mój mąż
Liczba stron: 408
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Ależ się Olga Rudnicka rozpisała! Dziś z przyjemnością napiszę słów kilka drugiej w tym roku książce tej autorki.
Wcześniej bohaterką kilku pozycji tej autorki była Emilia Przecinek. Od poprzedniej książki mamy nową bohaterkę, która przyciąga kłopoty- Matyldę Dominiczak. Jej przeżycia są ciekawe.
Jak wiemy- Matylda marzyła o byciu detektywem. Dziś już wiem, że spełniła swoje marzenie, jesteśmy świadkami jej pierwszego śledztwa. Czy uda się jej rozwikłać zagadkę zniknięcia pewnego mężczyzny?
Powieść jak zwykle jest czarną komedią- Matyldę spotykają różne dziwne sytuacje, o ona sama ma talent do popełniania gaf. Jak się zakończy prowadzona sprawa? Z czym się wiąże?
Nasza bohaterka stara się bardzo wykazać, pokazać, że nie zawiedzie zaufania, którym ją obdarzono. Początkowo wszystko wydaje się proste, łatwe do rozwiązanie. Znalezienie dowodów na zdradę mężczyzny Matylda i jej szefowa traktują priorytetowo. Czy jednak w sprawie jest drugie dno?
Uwielbiam książki pisane przez Olgę Rudnicką. Towarzyszą mi już od wielu lat, niemal od momentu w którym założyłam bloga. Czarne komedie czasem rozśmieszają- bohaterowie kreowani przez autorkę to zawsze ciekawe, nietuzinkowe osobowości.
Olga Rudnicka, z tego co pamiętam dość rzadko wyraźnie dawała znać, że pojawi się kontynuacja losów danych bohaterów. Po rozwiązaniu niektórych kryminalnych zagadek dowiadujemy się, że niebawem pojawi się kolejna książka dotycząca konkretnej sprawy. Z pewnością po nią sięgnę.
Tymczasem cóż... wielbicielom czarnych komedii polecam powieść "To nie jest mój mąż"/

Książkę można zakupić na stronie: https://inverso.pl/kryminal-9/p-to-nie-jest-moj-maz


środa, 22 lipca 2020

"Oddaj albo giń"- Olga Rudnicka

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Oddaj albo giń
Liczba stron: 416
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Zawsze z przyjemnością sięgam po powieści Olgi Rudnickiej. Myślę, że pisałam Wam o tym już niejednokrotnie przy innych książkach, ale powtórzę po raz kolejny: powieści Olgi Rudnickiej to gwarancja mile spędzonego czasu, a dodatkowo- świetne remedium na smutki. Autorka specjalizuje się w czarnych komediach i trzeba przyznać, że świetnie jej to wychodzi- o czym świadczy jej niesłabnąca popularność oraz premiery kolejnych książek.
Tematyka "Oddaj albo giń", jest, jeśli można to tak powiedzieć, szczególnie bliska. Akcja bowiem dzieje się  między innymi w bibliotece, a to, jak już pewnie kiedyś Wam wspominałam- mój mały raj na ziemi- prywatny i zawodowy.
Główną bohaterką jest Matylda Dominiczak, kobieta pracująca jako bibliotekarka. Znając życie biblioteczne choć trochę można zdawać sobie sprawę, że miejsca te borykają się z osobami, które nie zdają książek w terminie uniemożliwiając innemu czytelnikowi ich wypożyczenie. By ich zdyscyplinować Matylda stworzyła naprawdę ciekawe zakładki do książek z hasłem "Oddaj albo giń". Można to uważać za świetny pomysł, mogę powiedzieć tak ja czy Ty czytelniku, jednak dyrektor biblioteki miał zupełnie inne zdanie. Na szczęście nasza bohaterka zdążyła włożyć zakładki dopiero jednej nagminnie przetrzymującej książki osobie.
Można by się spodziewać, że wszystko będzie dobrze, że być może Matyldzie się upiecze, jednak wtedy pojawia się trup. Tak, dobrze czytacie- trup w bibliotece, a dokładniej rzecz ujmując- w archiwum. Czy policji uda się dojść skąd on się tam wziął? Czy sprawa zostanie pomyślnie rozwiązana? Jaki udział będzie w niej mieć Matylda? Pytań jest wiele, a odpowiedzi na nie znajdziecie w książce.
Zachęcam by sięgnąć po "Oddaj albo giń". Oprócz tego, że jak już wyżej wspominałam to idealna pozycja na poprawienie humoru- przy niej grożą niekontrolowane wybuchy śmiechu to ma jeszcze jedną ważną funkcję. Wielu osobom wydaje się, że biblioteka to nudne miejsce gdzie się nic nie dzieje- Olga Rudnicka udowodniła, że jednak może zdarzyć się tam coś zupełnie nieoczekiwanego.

wtorek, 28 sierpnia 2018

"Kocha, lubi, szpieguje", "Nic dwa razy się nie zdarzy"- Jianna Szarańska

Autor:  Joanna Szarańska
Tytuł: Kocha, lubi, szpieguje
Liczba stron: 324
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta strona
Źródło: egzemplarz recenzencki





Autor: Joanna Szarańska
Tytuł: Nic dwa razy się nie zdarzy
Liczba stron:  312
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki





















Moja mama nie czyta powieści z wątkiem kryminalnym.I jeśli po taką sięgnie to jest to naprawdę wielkie święto. A jeśli coś takiego się jej spodoba to... sami wiecie. Wyobraźcie sobie, że seria "Kalina w malinach" przypadła jej do gustu. To znak, że Joanna Szarańska potrafi przekonać do siebie i swoich powieści wiele osób.
Na początku przeczytałam "I że ci nie odpuszczę..." czyli pierwszy tom. Później trochę przerwy i czas okołoświąteczny spędziłam z Kaliną (jak widać- z recenzją "troszeczkę" mi się zeszło...).
Joanna Szarańska napisała serię, która na pewno spodoba się wielu osobom. Jest wątek kryminalny, dużo humoru i coś co bardzo lubię- wątki obyczajowe.
"I że ci nie odpuszczę..." opowiada o odwołanym ślubie Kaliny i małej aferze kryminalnej w momencie gdy niedoszła panna młoda chciała zregenerować nerwy.
"Kocha, lubi, szpieguje" również dotyczy wyjazdu. Lecz jest jeszcze coś- Kalinie zostaje podrzucone dziecko...
I na koniec- "Nic dwa razy się nie zdarzy". W przypadku naszej bohaterki nic nie jest pewne. Los obchodzi się z nią okrutnie. Jej ślub po raz drugi nie dochodzi do skutku. Co się jeszcze wydarzy?
Gdybym miała wybrać, który tom najbardziej przypadł mi do gustu- od razu wskazałabym na ten trzeci, ostatni. "Nic dwa razy się nie zdarza". Po prostu skradł moje serce.
A niedługo- recenzja książek z nowej serii czyli dwóch tomów z "Kroniki pechowych wypadków".

wtorek, 1 sierpnia 2017

"Granat poproszę!"- Olga Rudnicka

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Granat poproszę!
Liczba stron: 336
Data wydania: 11 października 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Na pewno zauważyliście, że na moim blogu często pojawiają się recenzje książek Olgi Rudnickiej. Oznaczać może to tylko jedno: na powieści tej autorki warto zwrócić uwagę!
W maju, podczas lektury "Życie na wynos" okazało się, że popełniłam maleńki błąd nie zapoznając się z opisem, nie zasięgając informacji na jej temat. Dlaczego błąd? Bo wcześniej wspomniane "Życie.." to druga część. Powinnam poświęcić więcej uwagi i prześledzić rynek wydawniczy. Dlaczego mały? Bo to, że zaczęłam nieprawidłowo- od drugiego tomu- nie miało zbyt dużego wpływu na mój odbiór, nie było zbyt wielu odniesień. W fabule dało się łatwo zorientować, nie przeszkadzała mi nieznajomość wcześniejszych wydarzeń. Świadczy o tym fakt, że "coś jest na rzeczy", że istnieje wcześniejszy tom dowiedziałam się...prawie na końcu. Oczywiście lepiej nie popełniać mojego błędu i czytać w dobrej kolejności. Pamiętajcie: najpierw "Granat poproszę!", potem "Życie na wynos".
Emilia Przecinek to pisarka. Jej życie jest w miarę poukładane. W miarę- do momentu gdy pewnego dnia okazuje się, że mąż porzucił ją dla innej kobiety. Zostawił ją z dwojgiem dorastających dzieci i z kredytem do spłacenia. Nasza bohaterka może liczyć na wsparcie od innych- zobowiązania finansowe pomagają jej spłacić mama i teściowa. Wiąże się to z wynajęciem ich mieszkań.
Mieszanka wybuchowa, prawda? Ale to nie koniec. W tle pojawia się afera kryminalna i duże pieniądze. Ale ćśśśś... nic więcej nie zdradzę! Zapraszam do jej przeczytania.
Książka jest po prostu świetna. Uwielbiam czarne komedie w wykonaniu Olgi Rudnickiej. Pełno humru, wspaniałe kreacje bohaterów. Trudno przy niej zachować powagę i się nie roześmiać. Ból brzucha gwarantowany.

środa, 31 maja 2017

"Życie na wynos"- Olga Rudnicka

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Życie na wynos
Liczba stron:  368
Data wydania: 9 maja 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nie wiedzieć dlaczego- bardzo długo zbierałam się do napisania tej recenzji. Chyba po prostu nie było sprzyjających okoliczności. Ale nareszcie się udało i mogę podzielić się z Wami opinią na jej temat.
"Życie na wynos" to powieść, przy której naprawdę trudną rzeczą jest zachowanie powagi i nie śmianie się. Jeżeli jesteście dopiero przed lekturą muszę Wam coś zasugerować. Jest to ważne- nie popełnicie wtedy takiego błędu jak ja. Nie zaczniecie czytać... od drugiego tomu. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, nie pomyślałam by sprawdzić opis (autorka przez ostatnie książki odeszła od pisania wielotomowego). Na szczęście ma wielu odniesień do poprzedniej powieści- o tym, że to kontynuacja dowiedziałam się niemal przy końcu.
Jak wspomniałam- śmiechu było co niemiara. Przez moment zastanawiałam się czy przy kryminale wypada śmiać się w głos. Nie było jednak innej rady- musiałam, po prostu musiałam. Zdaję sobie sprawę, że może to wyglądać to dziwnie.
Emilia, która, jak się okazuje, czytelnicy mieli okazję poznać w powieści "Granat poproszę" to pisarka. Tym razem całkowicie wbrew sobie wplątuje się w aferę kryminalną. W piwnicy bloku, w którym mieszka znajduje ciało mężczyzny. Długo nie można ustalić kto to jest.
W mieszkaniu Emilii Przecinek częstymi gośćmi stają się policjanci.
Ta czarna komedia po prostu "kupiła" mnie. Wyraziste, prześmieszne postacie, ciekawa akcja przekonują do powrotu do świata Emilii i jej rodziny. Choć od jej matki i byłej teściowej-- strzeż nas Boże!
Kto zabił? Dlaczego? Nie udzielę Wam odpowiedzi na to pytanie, za to zachęcam do sięgnięcia po tę powieść. Ja już planuję nadrobić "Granat poproszę" i liczę na to, że uda mi się to w niedługim czasie.

środa, 19 października 2016

"Pudło i inne nieszczęścia"- Anna M. Zawadzka

Autor: Anna M. Zawadzka
Tytuł: Pudło i inne nieszczęścia
Liczba stron: 384
Data wydania: 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Bardzo cenię sobie książki napisane przez naszych rodzimych autorów. Ostatnio łapię się na tym, że gdy mam do wyboru powieść polską i zagraniczną- wybieram tę pierwszą.
"Pudło i inne nieszczęścia" dostarczyło mi wiele emocji. Pierwsze strony? Niby ciekawe, jednak coś przeszkadzało mi całkowicie poświęcić się lekturze.
Znane jest powiedzenie, że nieszczęścia chodzą parami. Karolinę, naszą bohaterkę dopada całe stado. Mimo zaangażowania w sprawy zawodowe traci pracę. Z chłopakiem również się jej nie układa. Na domiar złego w pudle znajduje zwłoki!
Na początku sądziłam, że jest to zwykła czarna komedia, komedia omyłek, a nieboszczyk to tylko "dodatek". Tymczasem humoru jest niewiele, więcej wzruszeń i wątku sensacyjnego.
To, mimo, że mocno nieprawdopodobna, to ciekawa historia. Dzieje się bardzo, bardzo dużo, na różnych płaszczyznach: osobistej, zawodowej. Nie było nic, co powodowałoby znudzenie.
Niestety- powinno znajdować się ostrzeżenie o małej czcionce (nie jest tragiczna, ale mi przeszkadzała, nawet bardzo). Do czytania muszę mieć sprzyjające warunki: Dobre oświetlenie, duże litery, wygodne miejsce (choć zdarza mi się oddawać lekturze w nietypowym miejscu). Przy czytaniu dużej ilości książek to ważne. Dostrzegam u siebie pogorszenie wzroku, czy zamierzam ograniczyć tę rzyjemność? Absolutnie, nie ma szans.

piątek, 1 lipca 2016

"Jak cię zabić, kochanie?"- Alek Rogoziński

Autor: Alek Rogoziński
Tytuł: Jak cię zabić, kochanie?
Liczba stron: 336
Data wydania: 2 czerwca 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki


Najpierw była Olga Rudnicka i jej "Zacisze 13" i "Były sobie świnki trzy". To właśnie dzięki niej spędziłam dużo czasu z uśmiechem na ustach, momentami śmiejąc się w głos. Dla mnie zawsze będzie mistrzynią czarnego humoru, komedii omyłek. Jeśli jednak myślicie, że nie ma w Polsce nikogo, kto jej dorówna- proponuję sięgnąć po powieści Aleksandra Rogozińskiego. Wydaje mi się, że jedna pozycja nie wystarczy bym mogła konstruktywnie wypowiedzieć się o jego twórczości, wprawdzie mam podstawy, ale z przyjemnością sięgnę po dwie pierwsze książki tego autora czyli "Ukochany z piekła rodem" i "Morderstwo na Korfu". Znów zaczęłam od nowości...
Czasami okładki wprowadzają w błąd, a tytuły niewiele mówią. W przypadku "Jak cię zabić, kochanie?" jest inaczej. Od razu rzuca się w oczy fotografia kobiecych butów, krwi i pistoletu na śnieżnobiałym tle. Tytuł również wiele mówi, właściwie uprzedza czytelnika, czego może się spodziewać. A zapewniam Was, w powieści dzieje się, i to dużo!
Na początku mamy spis postaci i powiązań między nimi. To przydatna rzecz.
Głównymi bohaterami są Kasia i Dariusz. Małżeństwo z rozsądku. Chcą spełnić ostatnią wolę pewnej staruszki, która zapisała swój majątek Kasi i jej mężowi. Postawiła jednak wiele warunków. Czy młodym ludziom uda się je wszystkie wypełnić?
Jeśli myślicie o tradycyjnym kryminale, to nie ta droga. Alek Rogoziński postawił wysoko poprzeczkę. Bohaterowie, których możemy spotkać są nietuzinkowi: starsza pani, która postanawia swój majątek zapisać albo bliskim albo instytucjom kościelnym' zakonnice, które tak naprawdę nie są tymi, za kogo się podają i gangsterzy.
Słowem- spokojnie nie będzie, za to momentami wesoło! Tak naprawdę chwilami nie będzie wiadomo co się dzieje i kto na kogo "poluje".

środa, 27 kwietnia 2016

"Były sobie świnki trzy"- Olga Rudnicka

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Były sobie świnki trzy
Liczba stron: 360
Data wydania: 15 marca 2016 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Książki Olgi Rudnickiej bardzo sobie cenię. Nie zdarzyło się jeszcze bym z niechęcią, przeczytawszy połowę lub mniej przerwała lekturę. O nie! Z przyjemnością czytam je, ostatnia strona jest zaskoczeniem.
Któż z nas nie zna dziecięcej bajki o trzech świnkach, które uciekały do swych domków przed złym wilkiem? Zastanawiałam się, skąd wziął się tytuł i szczerze mówiąc- trudna sprawa. Bo skojarzenie, o którym wspominam wyżej od razu przychodzi na myśl, jednak wydaje mi się, że w książce nie ma żadnej analogii do bajki. Przeciwnie, mamy trzy kobiety, które nie chcąc trwać w nieudanym małżeństwie postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce.
Trzy delikatne, wydawać by się mogło, niezdolne do zrobienia komuś krzywdy, panie postanawiają zlikwidować swoich mężów. Każda z nich ma inny powód, jednak wszystkie chcą rozpocząć nowe życie. Czy uda im się dopiąć swego, a diabelski plan powiedzie się?
Ubawiłam się setnie czytając tę książkę. Tę, jak również inne powieści Olgi Rudnickiej plecam osobom, które cenią sobie dobry czarny humor (oczywiście, są wyjątki, które nie bawią, za to wywołują inne emocje).
 Nie potrafię powiedzieć, co mnie urzekło w recenzowanej dziś pozycji. Na wspomnienie zasługuje wiele rzeczy: humor, wciągająca akcja, kreacja bohaterów. Z żalem odrywałam się od książki i wracałam do obowiązków.
Czekam na kolejne pozycje tej autorki, cieszę się, że tak często pojawiają się nowości wychodzące spod pióra Olgi Rudnickiej. To młoda i bardzo utalentowana osoba.