Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natasza Socha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natasza Socha. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 października 2020

"Zamrożona"- Natasza Socha

Autor: Natasza Socha
Tytuł: Zamrożona
Liczba stron: 304
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)




Jak wiecie, "Zamrożona" nie jest pierwszą książką Nataszy Sochy, którą przeczytałam. Tak naprawdę jej powieści czytam już od ładnych kilku lat i mam pewne spostrzeżenia. Jakie? Zapraszam do przeczytania recenzji.
Natasza Socha pisze książki solo i w duecie. Porusza bardzo trudne tematy, choć ostatnio była współautorką powieści świątecznej (która nawiasem mówiąc, ogromnie mi przypadła do gustu).
Zdradzę Wam pewną tajemnicę... Otóż nie do końca odnajduję się w jej literaturze, jednakże lubię sięgać po twórczość Nataszy Sochy. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, nie wiem też dlaczego "coś" mnie do tych książek ciągnie.
Dlatego dużym zaskoczeniem dla mnie było, że tę powieść czytało mi się... dobrze. Nie mam zastrzeżeń ani do bohaterów ani do ich postępowania, co samo w sobie jest po prostu zaskakujące.
Wyżej wspomniałam, że Natasza w swoich książkach porusza trudne tematy. Tym razem skupia się na braku miłości i seksu w małżeństwie, na życiu z przyzwyczajenia. Julia jest mężatką, matką trójki dzieci. W pewnym momencie, jak każdemu z nas tak i Julii zaczyna przeszkadzać to przyzwyczajenie, brak miłości, czułości i seksu w związku. Czy uda im się naprawić stracone lata? Czy nasza bohaterka zawalczy o siebie? Zapraszam do przeczytania jej historii. W ogóle, takich osób jak Julia może być wiele i w jej opowieści możemy odnaleźć siebie. To, o czym piszę to niestety powszechny problem wśród społeczeństwa.
Ze swojej strony mogę zrobić jedno. Polecić tę książkę. Nie jest to może bestseller, ale powieść naprawdę dobra. To już kolejna książka otrzymana w ostatnim czasie za pośrednictwem księgarni "Tania Książka". Na pewno będzie ich więcej.

piątek, 13 grudnia 2019

"Drogi Święty Mikołaju"- Natasza Socha, Magda Mazur

 Autor: Natasza Socha, Magda Mazur
Tytuł: Drogi Święty Mikołaju
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka) 
Książek świątecznych sezonu 2019- ciąg dalszy. Tym razem sięgnęłam po powieść npisaną w duecie- przez Nataszę Sochę i Magdę Mazur.
Pierwszą rzeczą, która przyciąga wzrok jest okładka- ciekawa świąteczna aranżacja. Gdzieś z tyłu głowy pojawiała się myśl, że ją już kiedyś widziałam. Kilka kliknięć i znalazłam to, co czego szukałam. Czy nie są trochę podobne?





















Przeczytałam już kilka powieści Nataszy Sochy i muszę przyznać, że choć pisze ciekawie to dużo bardziej przypadły mi do gustu te pisane w duecie.
"Drogi Święty Mikołaju" to książka, którą z trudem odkładałam by zrobić choćby krótką przerwę na sen bowiem wciąga bez reszty.
Bohaterów jest wielu, a ja mam nadzieję, że zdradzę zbyt wiele gdy powiem, że w pewnym momencie drogi wszystkich się przecinają. Zachowam jednak w tajemnicy jak i kiedy, zachęcając Was  jednocześnie byście po wyżej wspomnianą powieść sięgnęli.
Karol i Karolina to para, która w prozie życia codziennego zgubiła gdzieś siebie, a uczucie łączące ich znacznie osłabło. Matylda samotnie wychowuje syna Mikołaja i próbuje zwiąać koniec  końcem starając się dać synowi to co najlepsze. Renata to kobieta, która wie, czego chce i potrafiąca osiągnąć to, czego pragnie- korzystając z różnych środków.
Jak już wspominałam- drogi tych trzech osób z trzech początkowo odrębnych historii będą się przecinać.
Powieść została napisana w ciekawy sposób. Przede wszystkim pokazuje, że należy uważać na swoje czyny- nigdy nie wiadomo czy kłamstwa nie staną się prawdą, która uderza rykoszetem w różne osoby i rani je. Pokazuje też, że po trudnych czasach przychodzą też te lepsze, że warto czynić dobro bo ono do nas wraca.
"Drogi Święty Mikołaju..." to powieść należąca do tych nowości, które warto przeczytać i które mocno polecam. To idealny przykład świątecznej literatury.

wtorek, 13 marca 2018

"Dwanaście niedokończonych snów"- Natasza Socha

Autor: Natasza Socha
Tytuł: Dwanaście niedokończonych snów
Liczba stron:  304
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Czytając opis z tyłu czytelnik nie dowie się tego, jak pisana jest książka. Opis to tylko krótkie streszczenie mające na celu zachęcenie do przeczytania.
Jako, że książki Nataszy Sochy czytać bardzo lubię, tak jak i inne książki dla kobiet, nie mogłam podarować sobie tej. Nie było takiej szansy. Niestety tym razem nie byłam zadowolona, choć w ostatecznym rozrachunku o "Dwunastu niedokończonych snach" nie myślę źle. Zastanawiacie się skąd taka opinia? Już mówię.
Otóż... ja po prostu nie lubię książek pisanych w ten sposób. W powieści są dialogi, jednak nie ilość , która by mnie satysfakcjonowała. Cóż, zdarza się... Wątek snów wcale mnie nie zainteresował, do końca dotarłam tylko ze względu na postać głównej bohaterki.
Momo to młoda dziewczyna, artystka. Bardzo lubi tworzyć biżuterię, pracuje w galerii z różnymi przedmiotami. W życiu przeszła wiele, a, jak się dowiadujemy- odejście ojca miało ogromy wpływa na jej postępowanie, nawet gdy był już dorosła. Czy uda się jej poradzić z bałaganem w głowie.
Zapytacie- skąd te dwanaście snów... Otóż Momo śni, lecz jej sny się nie nie kończą, zostają przerwane. Znów wpływ na to ma to, co przeżywa- jej życie osobiste.
Bardzo mi się podoba okładka. Pewne też jest, że na tej książce nie poprzestanę- nadal będę czytać to co wyjdzie spod pióra Nataszy Sochy.



wtorek, 16 maja 2017

"Kobiety ciężkich obyczajów"- Natasza Socha

Autor: Natasza Socha
Tytuł: Kobiety ciężkich obyczajów
Liczba stron: 352
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nadszedł czas gdy (trochę z żalem) muszę pożegnać bohaterów znanych mi z "Harmonii" i "Dziecka last minute". To już definitywny koniec, choć autorka na pytanie czy będzie kontynuacja udziela niejednoznacznej odpowiedzi. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że kiedyś się tego doczekamy.
Cenię sobie szczerość dlatego na moim blogu znajdziecie taką opinię na temat powieści "Kobiety ciężkich obyczajów". Bardzo polubiłam bohaterów, fabuła poprzednich książek też przypadła mi do gustu, lecz czytając powieść, o której dziś mowa- nie czułam "tego czegoś". Czułam tylko irytację, że Natalia Socha tym razem mało skupiała się na losach Kaliny i Konstancji, a 90% fabuły poświęciła na opowieść o Kwirynie i Kirze.
Kirę zdążyliśmy już poznać wcześniej, ale dopiero teraz dowiadujemy się więcej szczegółów z jej życia. Młoda dziewczyna, jak się okazuje, po zawodzie miłosnym zamierza się nie angażować w związki. Bawi się mężczyznami, seks jest dla niej sportem. Romans z żonatym mężczyzną to dla niej świetna zabawa.
W domu przykładna córka. Nikt nie ma pojęcia o jej podwójnym życiu. Czy uda się jej to zachować w tajemnicy?
Kira jeszcze nie wie, że jej losy są bardzo podobne do tego, co przeżyła jej prababka.
Ale o tym cicho sza! Zapraszam do lektury. Czy lubicie otwarte zakończenia? Ja czasem tak.
Dają nadzieję na więcej, na kontynuację.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

1. "Biuro przesyłek niedoręczonych"- Natasza Socha

Autor: Natasza Socha
Tytuł: Biuro przesyłek niedoręczonych
Liczba stron: 304
Data wydania: 9 listopada 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
Źródło: egzemplarz recenzencki


Wprawdzie po książce spodziewałam się czegoś innego (nie pytajcie czego, nie potrafię powiedzieć) to i tak w moim małym prywatnym rankingu dostanie ona najwyższą notę. Po prostu wiem, że co by się nie działo to książki Nataszy Sochy nie sprawią mi zawodu.
To jedna z tych powieści, dla których musi być odpowiedni klimat. Nie jestem pewna czy zdecydowałabym się ją przeczytać w innym czasie niż ten świąteczny. Na pewno nie miałaby dla mnie takiego uroku. Także- czytając ją w listopadzie/ grudniu gratis otrzymujemy magię. Magię świąt.
To opowieść idealna w każdym calu. Pierwsze co przykuwa wzrok to świąteczna piękna szata graficzna, po prostu zimowe ubranko. Druga rzecz- czytelnik otrzymuje ciekawą historię.
Główna bohaterka postanowiła zmienić swoje życie Wyjechała ze swojego miasta, zaczęła pracę w Biurze Przesyłek Niedostarczonych. To tam trafiają listy i paczki, które z jakiegoś powodu nie zostały niedoręczone adresatom.
W głowie rysuje się sytuacja, że takie biuro to miejsce magiczne, gdzie dzielne panie wcielają się w detektywów i doręczają paczki lub wyjaśniają historie z nimi związane. Niestety- prawda jest inna. Pracownice Biura nie mogą zaglądać do przesyłek. Dlatego możemy czuć się wyjątkowo, cieszyć się, że poznaliśmy chociaż dwie historie.
Z książki możemy dowiedzieć się wiele o miłości i wierze. Jedna z bohaterek mimo upływu czasu nadal wierzy, że uda się jej spotkać swoją dawną miłość. Przez ponad 30 lat Wigilia to dla niej dzień nadziei i rozczarowania.
Wszystkim polecam tę książkę.

wtorek, 8 listopada 2016

"Dziecko last minute"- Natasza Socha

Autor: Natasza Socha
Tytuł: Dziecko lat minute
Liczba stron: 352
Data wydania: 28 września 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
Źródło: egzemplarz recenzencki


Po przeczytaniu "Harmonii" od razu wiedziałam, że na "Dziecko lat minute" będę czekać z wypiekami na twarzy. Co tu dużo mówić: książka ujęła mnie, a ja chciałam poznać dalsze perypetie Kaliny. Nie było nudno, przeciwnie, działo się dużo, bardzo dużo.
Kalina, którą poznaliśmy w powieści "Harmonia" musi zmierzyć się z własnym życiem, wziąć pod uwagę nowe okoliczności: w wieku 46 lat zostanie mamą po raz kolejny. Oprócz strachu o zdrowie swojego dziecka (bo, jak zapewne wiecie, ciąża po 40-tce jest ciążą wyższego ryzyka), humorami i nadopiekuńczością swojej matki (Konstancji) i układaniem życia z nowo poznanym partnerem, a zarazem ojcem dziecka.
Co wydarzy się tym razem? Jakie tajemnice tym razem odkryje Kalina? Czy w jej związku po początkowym "trzęsieniu ziemi" pojawi się nuda? Mogę zdradzić odpowiedź na to ostatnie pytanie: Kalina, Kosma i Nuda? Nierealne, ale to akurat dobrze. Nie ma na to czasu.
Natasza Socha w sposób ciekawy i jednocześnie pełny humoru (świetnego, dodam) pisze o ciąży. Mówi się, że jest to stan błogosławiony, jednak do czasu gdy się go nie doświadczy nie dowiemy soę jak wiele zmian fizycznych, psychicznych, niedogodności czeka na kobiety.
Na kolejną książkę, której bohaterką jest Kalina musimy poczekać, ukaże się na początku 2017 r, tymczasem na dniach, już w listopadzie będzie można zakupić "Biuro przesyłek niedostarczonych" w pięknej zimowej szacie.
29 października miałam okazję spotkać się z panią Nataszą na Krakowskich Targach Książki. To była bardzo miła rozmowa, a ja z niecierpliwością czekam na kolejne Targi i kolejne spotkania.

czwartek, 25 sierpnia 2016

"Harmonia"- Natasza Socha

Autor: Natasza Socha
Tytuł: Harmonia
Liczba stron: 352
Data wydania: 25 maja 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
Źródło: egzemplarz recenzencki


Mimo, że "Harmonię" skończyłam jakiś czas temu, to nadal kipią ze mnie emocje. Zadaję sobie pytanie, dlaczego ja tyle zwlekałam z jej przeczytaniem. Z wielką niecierpliwością czekam na kolejną część, która ukaże się już za chwilę, we wrześniu. Tytułu nie zdradzę- jest ogromnym spojlerem!
Kalina to kobieta po czterdziestce. Mimo posiadania córki i męża (tylko na papierze!) nadal jest zdominowana przez matkę. Konstancja jest okropnie zaborcza i zazdrosna. Nie przyjmuje do wiadomości, że jej córka jest już dorosła, nie jest dzieckiem i ma prawo żyć po swojemu.
Kalina wiedziona wyrzutami sumienie, że jest złą córką poddaje się temu posłusznie. Jednak pewne wydarzenie sprawi, że coś w jej życiu się zmieni.
Kobieta odpowiada na pewne ogłoszenie. Jest to oryginalny sposób na zwrócenie uwagi. Przywodziło na myśl obiboka i bawidamka. Nic z tego! Kosma, bo takie było imię autora, okazał się miłym, lecz doświadczonym przez życie mężczyzną.
To sprawiam, że Kalina postanawia wreszcie zacząć żyć po swojemu, zawalczyć o siebie. Tworzy listę marzeń, które zamierza po kolei spełniać. udaje się nawet w podróż, która na pewno będzie niezapomnianym: przez Polskę i Niemcy do Holandii.
To kawał dobrej literatury: jest miejsce na wzruszenia, ale też troszkę humoru. Pojawiają się wulgaryzmy, ale jest ich naprawdę niewiele.
Dopiero poznaję powieści Nataszy Sochy, lecz już wiem, że będę niecierpliwie wyczekiwać kolejnych premier. Od książek tej autorki po prostu nie można się oderwać. A ciekawa okładka dopełnia całości: wszystko idealnie się łączy: ładna oprawa i interesująca treść.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

"Awaria małżeńska"- Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz [recenzja przedpremierowa]

Autor: Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Awaria małżeńska
Liczba stron: 371
Data wydania: 20 stycznia 2016 r. [recenzja przedpremierowa]
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz papierowy


"Awaria małżeńska" to jedna z najbardziej oczekiwanych przeze mnie styczniowych premier. Nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście gdy w piątkowe popołudnie znalazłam w skrzynce pachnący nowością egzemplarz powieści". Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia za możliwość przedpremierowego zrecenzowania pozycji.
Jest to książka niezwykła. Słodko- gorzka opowieść o miłości i rodzicielstwie. Z jednej strony można się śmiać jaki to facet gapa, nieudolny bo nie potrafi się zająć domem i dziećmi (są oczywiście wyjątki), z drugiej- absolutnie nie powinno tak być. Ciągle jeszcze pojawiają się poglądy, że kobieta może pracować, ale i tak jej obowiązkami są gary, sprzątanie. Panom to nie przystoi, uwłacza. Do tego wrócimy za chwilę.
Bohaterami są dwie pary: Ewelina i Sebastian oraz Justyna i Mateusz. Wprawdzie na początku nie znają się, lecz przewrotny los sprawia, że poznają się w dosyć ciekawych okolicznościach.
Bardzo podoba mi się jedno zdanie, które jest akurat wstępem do wszystkich wydarzeń: "Czasem wystarczy potrącić kota, by życie małżeńskie stanęło na głowie". Rzekłabym, że nie tylko życie małżeńskie i rodzinne. Wszystko zmienia się gdy Justyna i Ewelina ulegają wypadkowi i muszą dłuższy czas spędzić w szpitalu. Wszelkie obowiązki związane z domem i dziećmi spadają na tych nieporadnych mężczyzn. Wcześniej nie doceniali oni wkładu kobiet w scalanie szczęścia rodzinnego, w pracę i poświęcanie się obowiązkom. Śmieszyło mnie odrobinę ich powolne dochodzenie do prawdy i ich zastanawianie się jak panie sobie radzą by wszystko ogarnąć i jeszcze mieć uśmiech na ustach. Tymczasem panom wychodzi to troszeczkę gorzej, a z ich ust czasem wydobywają przy dzieciach niepedagogiczne przekleństwa.
Książka przeczytana błyskawicznie. Potrzebowałam tylko wieczora by móc się cieszyć tą powieścią. Teraz pozostało mi tylko czekać na kolejne powieści Magdy i Nataszy... Bo w tym wszystkim najgorsze jest, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i po skończeniu dopada smutek pt "jak to już koniec"? Znów trzeba czekać na premierę tak długo.
Dla "Awarii małżeńskiej" warto zarwać noc. Pełna humoru i ciekawa pozycja. Momentami trudno się nie roześmiać, a niektóre wątki- majstersztyk! Wbrew pozorom ważna  społecznie bo pokazuje, jaki model jest w wielu rodzinach i zwraca uwagę, że nigdy nie wiadomo co może nas spotkać, co się wydarzy. Być może skłoni niektórych do zmiany, choćby najmniejszej. 
Wyżej wspomniałam, że jest to moja najbardziej oczekiwana premiera styczniowa. Zapytacie dlaczego. Otóż jeśli książkę Napisała Magdalena Witkiewicz lub Natasza Socha to już wiem, że można ją kupować bez zastanowienia. W tym przypadku obie są autorkami, wiedziałam, po prostu wiedziałam, że jest to bomba, pełna umoru opowieść z ważnym przesłaniem. 
Ogromny szacunek dla autorek- dzieli je wiele kilometrów (Magdalena Witkiewicz mieszka w Gdańsku, Natasza Socha- w Niemczech), lecz spod ich pióra wyszło coś cudownego. Nieskromnie powiem: czekam na więcej!
Z całego serca- polecam! Nie jest to książka tylko dla kobiet- warto podrzucić ją mężom.

P.s. Książka dostarczyła mi kilku praktycznych wskazówek: m in. by nie kisić ogórków po świętego Bartłomieja (czyli po 26 sierpnia). Dlaczego? Odpowiedź w książce.

sobota, 12 grudnia 2015

"Cicha 5"- Katarzyna Bonda, Małgorzata Kalicińska, Katarzyna Michalak, Krystyna Mirek, Natasza Socha, Małgorzata Warda, Magdalena Witkiewicz

Autorzy: Katarzyna Bonda, Małgorzata Kalicińska, Katarzyna Michalak, Krystyna Mirek, Natasza Socha, Małgorzata Warda, Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Cicha 5
Liczba stron: 384
Data wydania: 5 listopada 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki


O przeczytaniu tej książki myślałam już od dłuższego czasu. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Filia, które udostępniło mi egzemplarz recenzencki moje marzenie się spełniło.
"Cicha 5" to zbiór opowiadań, których tematyka związana jest w jakiś sposób ze świętami: luźno lub dosłownie. Bohaterowie mieszkają w jednej kamienicy, lecz to, co przeżywają jest zupełnie odmienne. W tym cudownym zbiorku znajdziemy wspomnienia pewnego fotografa; kobiety, która zmaga się z diagnozą choroby; samotnego ojca, który za późno zrozumiał, co w życiu jest ważne oraz pani Mikołajki, która cieszy się gdy może sprawić radość dzieciom.
Przyznam się, że z tych kilku opowiadań tylko jedno nie trafiło w mój gust, nie ciekawiło mnie. Reszta trzyma wysoki poziom- w końcu czego innego spodziewać się gdy autorkami są wybitne polskie pisarki. Doskonałe, wciągające historie napisane w stylu, za który kochamy dane osoby. Nie patrząc na autora można rozpoznać, które opowiadanie- czyje.
Uważam, że panie autorki wykonały ogromną i wbrew pozorom trudną pracę- pisanie to ciężka praca, a gdy jest więcej niż jedna- dwie osoby tworzące książkę- organizacja, terminy i wszystko inne co trzeba zgrać- słowem- szacunek!
Uwielbiam książki, które wprowadzają w klimat świąt. Z wielką przyjemnością przeczytałam "Cichą 5".       W tym roku nakładem Wydawnictwa Filia ukazała się kolejna taka książka pt "Siedem życzeń". Z niecierpliwością czekam na moment, gdy będę mogła Wam ją opisać.
I tradycyjnie: Filia to jedno z moich ulubionych wydawnictw. Do tej pory żadna książka, która się w nim ukazała nie zawiodła mnie, a trochę przeczytanych mam na swoim koncie.

niedziela, 12 lipca 2015

"Rosół z kury domowej"- Natasza Socha [recenzja przedpremierowa]

Autor: Natasza Socha
Tytuł: Rosół z kury domowej
Liczba stron:
Data wydania: premiera 29 lipca 2015 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal

Zapraszam na przedpremierową recenzję książki Nataszy Sochy. Nie jestem pierwszą, która recenzuje "Rosół z kury domowej". Na innych blogach pojawiły się już opinie wyrażające zachwyt. Jednak moją pierwszą myślą po przeczytaniu kilkudziesięciu stron było pytanie czy i dlaczego ja nie dostrzegam tego co inni?
Choć na półce "do przeczytania" czekają dwie książki Nataszy Sochy, to jednak "Rosół.." to pierwsza jej powieś, którą miałam okazję przeczytać.
Jest zaskakująca. Przyznam się, że spodziewałam się przeczytać książkę lekką, przyjemną, a tymczasem musimy się zmierzyć z problemem przemocy domowej (fizycznej i psychicznej/).
Wiktoria jest przykładną żoną. Dla zadowolenia swojego męża zrezygnowała z pracy i zajmuje się domem. Pranie, sprzątanie to jej świat. Pewnego dnia mąż oświadcza Wiktorii, że odchodzi, poznał kogoś, kto jest dla niego bardziej atrakcyjną partnerką, co mu po żonie, która tylko siedzi w domu i nie dba o rozrywki intelektualne ( czyżby nie pamiętał, że sam do tego doprowadził?).
Wiktoria po pierwszym szoku zbiera się w sobie i postanawia zmienić swoje życie. Pierwszym krokiem jest zmiana otoczenia, wyjazd do Niemiec. Tam nasza bohaterka poznaje inne panie, które mają podobny problem. Nie chcę być niemiła, ale idealne wydaje się powiedzenie "ciągnie swój do swego" (oczywiście w pozytywnym znaczeniu, np. dzięki spotkaniu będą mogły wzajemnie sobie pomóc czy choćby wysłuchać). Myślę,że we wzystkim, co się dzieje jest sens i los zetknął te kobiety w jakimś celu.
Natasza Socha zaskakuje czytelnika powieścią do bólu prawdziwą, tak jakby była ona oparta na faktach, a nie fikcją literacką.
Cenię książki, które potrafią wywołać emocje w osobie czytającej.
Naszym babciom, mamom wydaje się, że życie by usługiwać mężowi powinno być celem każdej kobiety. Świat się zmienia, a poglądy mające się dobrze jeszcze 30- 40 lat temu tracą na aktualności. Dawniej nakazywano dźwigać swój krzyż, a gdy mąż zdradzał żonę to panią obarczano winą(bo nie dostał w domu tego, co chciał).
Zauważyłam, że postacie mężów "kur domowych" miały określone zadanie. Powinni oni u czytelnika wzbudzić irytację, a jednocześnie wywołać współczucie dla bohaterek. Tak się też stało.
Mimo, że zwykle mówi się, że są dwie strony medalu, należy wysłuchać każdego. Często jednak w takich sprawach wszystko jest jasne. Nie ma i nie powinno być przyzwolenia na przemoc, choćby psychiczną.
Cieszę się, że dziewczyny z "Rosołu z kury domowej" znalazły w sobie odwagę by zrobić coś dla siebie ( i nie pytać się nikogo o zgodę!).
I tylko zakończenie mnie nie usatysfakcjonowało. Autorka zostawiła nas z pytaniem, na które odpowiedzi brak, możemy się tylko domyślać.
A na koniec ciekawostka: pani, którą widzimy na okładce to nie kto inny tylko Natasza Socha! Widziałam różne opinie na temat samej okładki: jednych zachwyca, innych straszy ( ja jestem w pierwszej grupie, tej, którym się podoba).
Polecam! Warto przeczytać bo i temat ważny i świetnie napisana.