Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść kobieca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść kobieca. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 czerwca 2021

"Droga, którą przeszłam" - Agata Przybyłek

Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: Droga, którą przeszłam
Liczba stron: 400
Data wydania: 2021 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Cóż poradzić... Agata Przybyłek jest jedną z moich ulubionych rodzimych autorek. Jej książki po prostu połykam (choć oczywiście znajdzie się jeszcze kilka takich, których nie miałam okazji jeszcze przeczytać).
Z wielką przyjemnością sięgnęłam po egzemplarz "Drogi, którą przeszłam" otrzymany dzięki uprzejmości księgarni Tania Książka.pl. Wiedziałam, że nie będę zawiedziona, nie będę żałować. Wszystko to się sprawdziło - ja tej powieści nie mogłam po prostu odłożyć - okazała się do tego stopnia wciągająca.
Akcja biegnie dwutorowo. Pierwszą bohaterką jest Alicja, która wraz z mężem przeprowadza się do nowego domu. Nie od początku wiemy, że skrywa ona pewną tajemnicę związaną z traumatycznym wydarzeniem przeżytym wcześniej. Czy w młodej kobiecie będzie dane cieszyć się potomstwem? Czy uda się donosić ciążę?
Równolegle czytamy opowieść o wydarzeniach, które miały miejsce w życiu Stefanii, a działy się wiele lat wcześniej. Stefania opowiada o swoich rodzicach i siostrze. Nie ukrywam, że to właśnie jej historia wywołała ukłucia w moim sercu, wywoływała złość na dorosłych. Co się wydarzyło i dlaczego wywołało to we mnie takie emocje? Rzecz jasne - nie zdradzę, za to zaproszę Was do lektury. Warto, Warto, Warto!
Powieść to emocjonalny rollercoaster. Odczucia czytelnika są naprawdę różne: pojawia się radość, współczucie, a nawet złość. Co łączy Stefanię i Alicję? Nie dowiecie się tego szybko - tajemnica zostaje rozwikłana dopiero na ostatnich kartach książki!

P.s. Książki dla kobiet? Przede wszystkim Agata Przybyłek - jej powieści to mistrzostwo!

wtorek, 11 sierpnia 2020

"Serce z kamienia"- Katarzyna Misiołek

Autor: Katarzyna Misiołek
Tytuł: Serce z kamienia
Liczba stron: 360
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Ach! cóż to za przepiękna okładka! Piękna i idealnie dobrana. Ogromnie sobie cenię książki pisane przez Katarzynę Misiołek i z przyjemnością sięgam po każdą kolejną premierę. Czy więc tym razem czytelnik może liczyć na powieść, która wywoła w nim duże emocje? Czy odwrotnie: z wierzchu wszystko idealnie, zaś treść i warsztat pisarski zupełnie nie do polecenia?
Miło mi poinformować, że "Serce z kamienia" to pozycja, którą mogę każdemu polecić. Porusza wiele ważnych tematów, lecz najważniejszy dotyczy depresji poporodowej oraz braku wsparcia i zrozumienia ze strony bliskich.
Bohaterką jest młoda kobieta, mama bliźniaczek, blogerka. Gdy zachodzi w kolejną ciążę jej świat się wali. Co zadecyduje młoda kobieta?
Jak już wspominałam- książka jest naprawdę godna polecenia. Dobrze napisana, wciągająca. Do tego postać Weroniki może być podobna do Ciebie czytelniczko, do kogoś z Twojego otoczenia lub do mnie. Od kobiet oczekuje się siły, ogarniania całego świata, tymczasem mężczyznom wiele się wybacza, ze względu na pracę czy nieumiejętność. Dobrze, że to się już zmienia.
Kolejna rzecz: od jakiegoś czasu coraz więcej mówi się o depresji poporodowej. Wcześniej kobiety zostawiano same sobie, wmawiano im, że to nic dziwnego, że mają zły nastrój czy przeciwnie: atakowano z powodu rozchwiania emocjonalnego. Dziś coraz więcej pań, które dotknęła ta choroba zgłasza się po pomoc do specjalistów: psychologa i psychiatry. Bardzo ważny jest ten aspekt edukacyjny książki.
"Serce z kamienia" to pozycja, którą na pewno będę polecać.

wtorek, 23 czerwca 2020

"List"- Anna Karpińska [t. 1]

Autor: Anna Karpińska
Tytuł: List [t.1]
Liczba stron: 464
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Opinie o książkach Anny Karpińskiej pojawiają się na moim blogu już od kilku lat, udaje mi się też spotkać autorkę na różnych targach książki. Myślę, że do tej pory nieprzeczytane pozostały pojedyncze pozycje np "Chorwacka przystań". Staram się nadrabiać zaległości i w miarę możliwości czytać książki tej autorki niedługo po premierze, jednak nie zawsze się udaje.
"List" to pierwszy tom serii "Pamiętaj o mnie". To historia życia Małgorzaty, pani domu, żony lekarza, a później pisarki. Małgosia od lat dźwiga tajemnicę, która mocno jej ciąży, a relacje z mężem nie są dobre bowiem ten od czasu do czasu miewa skoki w bok. Czy nasza bohaterka znajdzie w sobie odwagę i wreszcie weźmie życie w swoje ręce?  Odpowiedź poznacie po sięgnięciu po książkę.
Nie ukrywam, że twórczość Anny Karpińskiej jest schematyczna. W jej wszystkich powieściach powtarza się budowa: jest tajemnica, przeszłość i teraźniejszość. W niektórych są relacje kilku osób, w innych jednej. To akurat nie do końca mi przeszkadza, coś mnie w końcu musi przyciągać skoro czytam już kolejną książkę pani Ani. Niestety- pojawia się coś, czego bardzo nie lubię. Ramy czasowe nie są oznaczone- o tym, że jest to wspomnienie dowiadujemy się po przeczytaniu kilku zdań rozdziału.
Mimo wszystko- polecam zapoznać się z twórczością Anny Karpińskiej. Jestem dość wymagającym czytelnikiem, a jednak, jak już wcześniej wspomniałam, powieści tej autorki mocno mnie wciągnęły. Niebawem ukaże się kontynuacja, drugi tom i nie omieszkam się z nim zapoznać. Jestem tak po ludzku ciekawa czy moja imienniczka odnajdzie szczęście.


niedziela, 1 marca 2020

"Masz wiadomość"- Agata Przybyłek

Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: Masz wiadomość
Liczba stron: 368
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Jeśli ktoś śledzi mojego bloga od dłuższego czasu to wie, że bardzo cenię sobie powieści rodzimych autorów, a Agata Przybyłek jest jedną z moich ulubionych autorek. Czy wobec tego potrafię być krytyczna? Czy potrafię napisać, że coś jest nieciekawe, kiepskie? Czy "Masz wiadomość" była taką książką? Zapraszam do dalszej lektury.
Mimo, że ogromnie cenię sobie twórczość Agaty Przybyłek to ta książka odrobinę mnie rozczarowała. Fabuła okazała się wciągająca (do tego stopnia, że przeczytałam powieść w jeden wieczór), więc czegóż brakowało? Otóż "Masz wiadomość" to pozycja w całej rozciągłości poświęcona tylko jednemu tematowi: miłości. Nie ma wielu wątków pobocznych, liczy się tylko jedno.
Bohaterką jest młoda dziewczyna, studentka Julia. Swego czasu przeżyła rozczarowanie miłosne- dodam, że nie byle jakie- skutkiem był odwołany ślub. Teraz usiłuje ułożyć sobie życie. Za namową przyjaciółki zakłada konto na portalu randkowym.
Drugim bohaterem jest Adam, również starający się poukładać swoje życie. Na portalu randkowym szukał rozmowy. Co się dalej wydarzyło- wiadomo.
Czy książkę polecam? Szczerze mówiąc- przy okazji tej nowości (powieść wydano raptem troszkę ponad miesiąc temu) mam ogromną zagwozdkę. Bo, jak pisałam wyżej- historia okazała się wciągająca i dość ciekawa to pod koniec okazało się, że za dużo słodyczy dość mocno przeszkadza. W "Masz wiadomość" wszystko układało się dobrze, oczywiście do czasu.
Autorka zastosowała tu ciekawy zabieg dotyczący zakończenia. Czy okaże się szczęśliwe tak jak każde? Czy stanie się wręcz odwrotnie? Oczywiście nie zdradzę, a odpowiedź możecie poznać sięgając po tę najnowszą książkę Agaty Przybyłek.
Patrząc na tytuł mam w głowie głośny film z Meg Ryan i Tomem Hanks'em pod tym samym tytułem. Co ciekawe- autorka wspomina, że powieść napisała inspirując się wydarzeniami ze swojego życia.

sobota, 7 września 2019

"Sponsor"- K.N Haner [t.1]

Autor: K.N Haner
Tytuł: Sponsor [t.1]
Liczba stron: 512
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Editio Red
Źródło: egzemplarz recenzencki


W kolejce do opisania czeka jeszcze "Zapomnij mnie", a mimo to chciałabym najpierw powiedzieć Wam kilka słów o książce pt. "Sponsor".
Z zaciekawieniem sięgnęłam po pierwszy tom kolejnej serii obiecującej polskiej autorki erotyków: K.N Haner. Ponieważ za mną dopiero pierwszy tom "Na szczycie" i taka sama sytuacja ze "Snami Morfeusza" tym razem mam nadzieję, że uda mi się ukończyć serię. Wszystko na to wskazuje bo opisywana dziś książka bardzo przypadła mi do gustu, a sposób zakończenia sprawia, że ochota na tom drugi jest  jeszcze większa. Ciekawe czy moje przypuszczenia się sprawdzą?
Główną bohaterką jest Kalina- młoda dziewczyna mieszkająca w Londynie. Dzień, w którym poznaje Nathana jest najgorszym dniem w jej życiu- jej rodzina ginie w wybuchu kamienicy. Kalina natychmiast musi dorosnąć by zastąpić rodziców czteroletniej siostrze.
Książka mimo, że jest ciekawa to jest też trochę... dziwna. Otóż Nathan od razu przy pierwszym spotkaniu proponuje młodej dziewczynie układ. Dziwi też to, że na początku nie było całkiem szczerej rozmowy- fakt, wtedy nie byłoby akcji lecz szybkie zakończenie. Mimo to- tak nie powinno być.
Również realia życia Kaliny wzbudzają moje wątpliwości. W realnym życiu po śmierci rodziców to, że przyznano Kalinie opiekę nad siostrą poprzedzone byłoby sprawdzeniem warunków życiowych, mieszkaniowych i zarobkowych, przyznany też został by kurator. Mimo, że nie była wyrażona zgoda na sponsorski układ- Kalina pozwala wydawać na siebie (i siostrę) pieniądze i robić zakupy. Wiem, że to tylko książka, ale no proszę, szanujmy się- trochę realizmu by się przydało. Druga rzecz- w książce bardzo dużo się dzieje, co i rusz odkrywana jest nowa tajemnica Nathana oraz spotykane jego dawne "koleżanki". Czułam się tym troszkę przeładowana. No i zakończenie: bardzo ciekawi mnie jak w kolejnym tomie zostanie poprowadzona akcja. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Ale o tym- kiedy indziej.
Mimo wszystko polecam książkę: to taki miły i przyjemny sposób na spędzenie czasu.

wtorek, 11 czerwca 2019

"Księżyc jest kobietą", "Może kiedyś, innym razem"- Joanna Gawrych- Skrzypczak

Autor: Joanna Gawrych- Skrzypczak
Tytuł: Księżyc jest kobietą [t. 1]
Liczba stron:  392
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki









 


Autor: Joanna Gawrych- Skrzypczak
Tytuł: Może kiedyś, innym razem [t.2]
Liczba stron: 366
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki











Czasem, przy okazji recenzji książek popełniam błędy. Nie mówię tu o literówkach, ale o różnego rodzaju pomyłkach. Tak też przydarzyło mi się przy lekturze powieści Joanny Gawrych Skrzypczak. Otóż... Nie zwracając uwagi na nic uwagi sięgnęłam najpierw po :Może kiedyś innym razem". Po krótkim czasie okazało się, że jest to błąd bowiem w treści wyłapałam wspomnienia , o których nie miałam pojęcia i które odnosiły się... do poprzedniego tomu. 
Niestety- książka nie do końca trafiła do mnie. Czytając- obydwa tomy- miałam wrażenie, że bohaterki nie mówią, a krzyczą. Dodatkowo- choć może nie powinnam oceniać- nie bardzo podobały mi się ich wybory. Nie lubię też przeskakiwania między czasami przeszłymi i teraźniejszością oraz kursywy, której tu czasami używano.
By czytanie tych powieści sprawiło przyjemność trzeba przeniknąć w świat przedstawiony
i w historię. Momentami historia mocno mnie ciekawiła by za chwilę- wywołać lekką irytację i znudzenie.
Musicie wiedzieć- w obu książkach dużo miejsca poświęca się czasom dawnym oraz Miętom.
 W "Księżyc jest kobietą" akcja dzieje się również za granicą, lecz to, o czym przeczytamy okaże się mieć ogromny wpływ na życie jednej z bohaterek.
Kogo poznamy? Annę- właścicielkę pensjonatu oraz stadniny koni w Miętach oraz Joannę- jej przyjaciółkę. Czy ułoży im się w życiu prywatnym? Co się wydarzy?
Jest jednak coś co mnie urzekło- to okładki. Są naprawdę piękne.

wtorek, 26 lutego 2019

"Serce w skowronkach"- Magdalena Kordel [t.2]

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Serce w skowronkach [t.2]
Liczba stron: 400
Data wydania: 23 maja 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki


Pamiętacie moją opinię o "Sercu z piernika"? Jeśli nie- w skrócie przypomnę- nie do końca mi się podobała, nie mogłam się do niej przekonać. Czy przy okazji "Serca w skowronkach" było podobnie?
Lubię dawać autorom drugą szansę. W przypadku Magdaleny Kordel było to wręcz konieczne bo nadal w pamięci mam serię "Malownicze". Niestety, znów nie było dobrze, a serię dokończę tylko z sentymentu.
Książka nie była nudna, ale nie trafiały do mnie niektóre wątki. Przede wszystkim- Pomylonej Agaty, którą nasza bohaterka z uporem nazywa babką, co mi się nie podoba, bo mam wrażenie braku szacunku. Rozumiem raz czy dwa, ale jest tak nazywana często. Dodatkowo- nie jest do końca sprawna psychicznie, mimo to nie ma zapewnionej stosownej opieki, czasem udaje się jej uciec albo zrobić sobie krzywdę.
Drugi wątek, który nie do końca mnie "kupił" dotyczył córki Klementyny. Mała Dobrochna dla mnie jest niesamowicie wygadanym dzieckiem i moim zdaniem niektóre jej komentarze powinno się ukrócić i nie pozwalać dziecku.
Jest jeszcze coś- tajemnica doktora Piotra. Lat ma więcej niż Dobrochna, a mimo to ukrywa przed Klementyną, że mała dziewczynka ma kolejne problemy w szkole, bez wiedzy matki próbuje im zaradzić.
I ostatni minus, obiecuję! Zakup koni. No przepraszam, ja rozumiem- chęć uratowania zwierząt przed rzeźnią, ale Klementyna to nie małe dziecko i nie powinna ulegać chwili, a skupić się na analizowaniu sytuacji.
Mam wrażenie, że zabrakło tu resarchu.
Mimo wyżej wspomnianych małych minusów książkę czytało się przyjemnie. Kolejny raz przekonałam się, że papier i druk ma ogromne znaczenie w odbiorze. Poprzednio otrzymałam do przeczytania egzemplarz przedpremierowy, tak zwany prebook na jasnym białym papierze i czułam realny ból głowy zajmując się lekturą. Teraz było o niebo lepiej.
"Serce w skowronkach" to nie tylko opowieść o Klementynie, Dorochnie i doktorze Piotrusiu 9jak mówi mała dziewczynka). Jest tam też dosyć ciekawa historia związana z pewnym weselem, mężczyzną oraz Felicją i dziećmi.
Z kart książki niemal czuć zapach ciast pieczonych przez Klementynę. Teraz pozostało czekać na "Serce w obłokach".

poniedziałek, 11 lutego 2019

"Już nie uciekam"- Anna Sakowicz

Autor: Anna Sakowicz
Tytuł: Już nie uciekam
Liczba stron: 304
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Szata Godzina
Źródło: egzemplarz od autora


"Już nie uciekam" to ostatni tom trylogii kociewskiej, To zgrabne domknięcie historii Joasi. Wstyd mi, że tyle czasu zajęło mi zabranie się za recenzję- wszak to egzemplarz od autora!
Książkę czyta się szybko, mimo, że niektóre tematy w niej poruszane wcale nie są łatwe. Mówię tu o wątku hospicyjnym, pogodzenia się (lub nie) z chorobą i odchodzeniem.
Dużo miejsca poświęca się miłości głównej bohaterki i przystojnego lekarza. Muszę przyznać, że byłam zaskoczona zakończeniem, co tu dużo mówić, nie spodziewałam się go.
Książkę Ani Sakowicz czyta się nie tylko, jak wcześniej wspomniałam, szybko, ale również przyjemnie. Ciocia Zosia, Jadzia i pan Maurycy to bardzo ciekawe osobistości, przy nich nie zazna się nudy. Zofia to mądra kobieta- dobrze gdyby każdy miał blisko taką dobrą duszę jak ona.
Mimo, że to powieść obyczajowa to momentami trudno było opanować śmiech. Pojawiały się też te wzruszające.
Wątek hospicyjny był interesujący, lecz nie tylko. Tak naprawdę trudno byłoby mi napisać o takim, który mnie znudził. Nie znalazłam takiego! Jedyne czego mogłabym sobie życzyć to dalszy ciąg z kawiarnią w roli (prawie) głównej.
"Już nie uciekam" polecam, jak zresztą poprzednie części ("Złodziejkę marzeń" i "To się da!")). W kolejce czekają kolejne powieści Anny Sakowicz i wiem, po prostu jestem pewna, że nie będzie to stracony czas.

niedziela, 10 lutego 2019

"Latarnia Kiss River"- Diane Chamberlain (t. 2)

Autor: Diane Chamberlain
Tytuł: Latarnia Kiss River (t.2)
Liczba stron: 488
Data wydania: 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Diane Chamberlain to kolejna z moich ulubionych autorek. Jej powieści to same dobre wspomnienia, to początki mojego blogowania.
Przy okazji lektury "Latarni Kiss River" spotkało mnie kilka zaskoczeń. Po pierwsze: wiedząc, że jest to kontynuacja spodziewałam się, że bohaterowie są ci sami, a wydarzenia to kolejne perypetie i kłopoty stojące na drodze ich drodze do szczęścia. Tu się pomyliłam- owszem, wspomina się o nich, ale bardzo dużo miejsca poświęca się Clay'owi (syn Aleca), który zdążył już dorosnąć i swoje przeżyć.
Już sam początek jest obiecujący. Choć zachowanie Giny odrobinę irytuje, to od razu wiedziałam, że można spodziewać się wspaniałej lektury. Mój wewnętrzny radar mówi, że im bardziej się coś ukrywa (to oczywiście moje zdanie), więcej mówi o tajemnicy tym bardziej wydaje mi się to wyolbrzymione. To tylko przeszkadzało mi w powieści.
Jest też coś, co ogromnie mi się podobało: połączenie przeszłości z teraźniejszością. W książce sięga się wspomnieniami aż do czasu II wojny światowej i ten wątek jest rzeczywiście interesujący.
W "Latarni Kiss River" głównymi bohaterami, jak już wspomniałam, są Gina i Clay- osobby, które swoje przeszły. Gina próbuje odnaleźć kogoś, Clay zaś niedawno stracił miłość. Czy życiowi rozbitkowie polubią się? Jaki wpływ będą miały kłamstwa i niedomówienia?
Diane Chamberlain prze ciekawe książki, takie, które potrafią w czytelniku poruszyć czułą strunę. Jestem już po lekturze III tomu i zaręczam: seria z latarnią morską w tle jest naprawdę godna uwagi. Polecam.

czwartek, 7 lutego 2019

"Odnajdę Cię", "Zostań ze mną"- Anna Karpińska

 Autor: Anna Karpińska
Tytuł: Odnajdę Cię
Liczba stron: 432
Data wydania: 9 marca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki










Autor: Anna Karpińska
Tytuł: Zostań ze mną
 Liczba stron: 448
Data wydania: 8 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki






 Czasami człowiek popełnia błędy. Ja popełniłam je w przypadku książek Anny Karpińskiej z cyklu "Księgarnia pod flisakiem". Nie wiedzieć czemu- nie miałam ochoty na lekturę mimo, że przecież książki tej autorki bardzo sobie cenię i nie przejdę obok nich obojętnie. No i chyba jeszcze na żadnej się nie zawiodłam, a trochę ich było.
Dagmara to młoda kobieta, która po śmierci matki odziedziczyła księgarnię. Mimo, że początkowo jej nie chciała- urokliwe miejsce sprawia, że zmienia decyzję. Jej dzieciństwo nie było idealne, a kontakty z matką- tylko dobre.
Drugą bohaterką jest Bożena, starsza od Dagmary, a w momencie gdy ją poznajemy otrzymuje informację, która zmienia jej życie. To, czego się dowiedziała skłania ją do wyjaśnienia tajemnicy przed lat.
Książka, mimo, że dość przewidywalna (ale przyjemna do czytania) ma dla czytelników wiele cennych nauk.
Przede wszystkim pokazuje jak trudno jest wybaczać i jaki wpływ ma to na człowieka. Dużo mówi się też o zaufaniu. Pojawia się również wątek miłosny, lecz nie jest on najważniejszy, nie gra pierwszych skrzypiec.
Na początku pisałam o popełnianiu błędów. Ze swojego doświadczenia powiem, że coś, co może wydawać się złym wyborem, wcale takim nie jest. Fakt, sięgnęłam po powieści Anny Karpiińskiej dość późno (te, o których dziś piszę), ale wyobrażam sobie, jaka zła byłabym, gdybym musiała czekać na kolejną część, jakby przerwano mi w bardzo ciekawym momencie.Tak więc- nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło.
Polecam! Bardzo cenię sobie książki pani Ani, mam nadzieję, że i Wam się one podobają..

wtorek, 15 stycznia 2019

"Ogród Zuzanny"- Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska t. 1

Autor: Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska
Tytuł: Ogród Zuzanny t. 1 (Miłość zostaje na zawsze)
Liczba stron: 400
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B
Źródło: egzemplarz recenzencki


Początkowo nie miałam dobrych przeczuć. Nie mogłam się odnaleźć,, ani "polubić" głównej bohaterki. Nie wciągały mnie wydarzenia, zastanawiałam się czy tak będzie do końca. Nie tym razem! Po kilkudziesięciu (lub nawet więcej) stronach wszystko się zmieniło.
Zuzanna z synem, matką i babcią mieszka na wsi. Jest projektantem ogrodów, zatrudniona w firmie dość specyficznego pana Kozaka. Życie bohaterki biegnie dość spokojnie do momentu gdy pewną zniszczoną willę kupuje Adam. Dopiero wtedy wszystko tak naprawdę się zaczyna. A może kończy?
Czy Zuzannę z Adamem coś kiedyś łączyło? A może wręcz przeciwnie, dopiero przy okazji projektowania ogrodu połączy? Recz jasna nie zdradzę, macie więc tylko jedno wyjście, przeczytać książkę. Zapewniam- warto.
"Ogród Zuzanny" to nie tylko historia, w której pierwsze skrzypce gra wątek uczuciowy. Przeczytamy też wiele o kwiatach, ich języku oraz o rodzinie i przyjaciołach Zuzy. Lekturze towarzyszą różne emocje. Można się wzruszyć, zdenerwować, ale też nieraz wybuchnąć śmiechem. Lubię takie powieści.
Jak już wspomniałam, nie przypuszczałam, że będzie mi się tak dobrze czytać.
Ba! Nie myślałam, z taką niecierpliwością czekać będę na kolejną część historii Zuzanny. Co autorki dla nas szykują? Ja już wiem- niedługo na blogu pojawi się recenzja tomu drugiego.
Polecam!

środa, 1 sierpnia 2018

"Rozalia", "Natalia"- Magdalena Wala

Autor: Magdalena Wala
Tytuł: "Rozalia", "Natalia"
Liczba stron: 376, 416
Data wydania: 2017, 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jakiś czas temu przeczytałam powieść "Marianna". Na początku mojej drogi z literaturą historyczną pióra Magdaleny Wali nie wiedziałam czy zostanę z nią na dłużej, jednak sięgnięcie po książki tej autorki okazało się bardzo dobrym wyborem, a wyżej wspomniane powieści historyczne są równie ciekawe jak te współczesne.
"Rozalia" to tytuł książki opowiadającej o młodej dziewczynie, która czytuje zakazaną literaturę. Jak w tamtym czasie, tak i tu pojawia się temat aranżowanych małżeństw.
Również w "Natalii" poruszono taki temat. Natalia, główna bohaterka wiele przeżyła. Uważana za brzydulę, starą pannę nie ma łatwego życia, wada wzroku w tamtym czasie uznawana była za coś okropnego, nie pozwalano jej używać okularów.
Dziewczyna ma wiele tajemnic. Czy uda się jej wyjść za mąż? Czy kolejne aranżowane małżeństwo dojdzie do skutku? Nadmienię, że nie tylko ona ma sekrety, ale też Szymon Pawłowski, ten, z którym swata ją rodzina...
Obie książki (co ja mówię, cała seria) jest godna polecenia, jednak gdybym miała wybrać, to zdecydowanie "Natalia" bardziej zapadła mi w pamięć. Dostarczyła mi także tak wielu emocji, że trudny okazał się powrót do świata rzeczywistego. Były to głównie złe emocje skierowane ku negatywnym bohaterom, ale bez obaw- pojawiły się też dobre i szybsze bicie serca przy niektórych wątkach.
W każdym trzech tomów historycznej sagi Magdaleny Wali pojawia się tajemniczy wątek poboczny- w "Rozalii" dotyczył on nieznajomego mężczyzny, w "Natalii" zaś- czary i dziwne zdarzenia spotykające główną bohaterkę.
Liczę, że to nie koniec tej serii, a autorka oprócz powieści współczesnych będzie również kontynuować pisanie tych XIX-to wiecznych z wątkiem miłosnym i historią w tle. 

wtorek, 12 czerwca 2018

"To jedno spojrzenie"- Dorota Milli.

Autor: Dorota Milli
Tytuł: To jedno spojrzenie
Liczba stron: 520
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Długo mnie nie było... Studia, praca, Warszawskie Targi Książki... Wiadomo, niedoczas. To była moja najdłuższa przerwa w blogowaniu- mimo, że cały czas czytałam książki problemem było przenieść to na papier i do świata wirtualnego.Z racji ograniczonego czasu czytywałam głównie (ale nie tylko!) książki dla kobiet.
Ale teraz mam nadzieję, że do Was powrócę i już nic mi nie przeszkodzi.
Pamiętacie Lukrecję Lis i "To jedno lato"? Dziś recenzja drugiego tomu czyli książki "To jedno spojrzenie".
Tym razem główną bohaterką jest Rozalia Lis- miła, uczynna, zawsze uśmiechnięta dziewczyna. Mimo, że to siostra Luki- jest zupełnie do niej niepodobna.
W poprzednim tomie dała się poznać jako osoba kochająca swoją rodzinę, miejscowość więc odrobinę zaskoczyło mnie to, że ej marzeniem jest otwarcie salonu optycznego w Warszawie.
Od początku książka wciąga, a losy Rozalii okazują się bardzo ciekawe. I tylko nie podobał mi się wątek Drogomira, który tak ja wcześniej Lukrecja- nikogo nie szanował. Wątek z jego udziałem okazał się przewidywalny, od początku wiedziałam jak się wszystko zakończy.
To minus, jednak liczba plusów przeważa. Bardzo podobała mi się opowieść o pracy Rozalii, o jej własnym salonie optycznym (czy w ogóle powstanie?) oraz o relacjach z różnymi osobami: na przykład Zuzą, Balbiną czy Zbigniewem.
"To jedno spojrzenie" to piękna książka, którą z czystym sumieniem mogę Wam polecić. Po cichutku mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec i powstanie trzeci tom (lub przynajmniej inna książka).

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

"Spotkamy się przypadkiem"- Małgorzata Garkowska

Autor:  Małgorzata Garkowska
Tytuł: Spotkamy się przypadkiem
Liczba stron: 372
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Pod tą, moim zdaniem niekoniecznie pasującą (choć nie brzydką) okładką kryje się prawdziwa perełka czyli książka, od której nie można się oderwać. Przeczytałam ją praktycznie za jednym zamachem, niemal zarywając noc.
"Spotkamy się przypadkiem" to powieść, z gatunku, który bardzo lubię. Znajdziemy w niej uzupełniającą się opowieść trzech osób: Joanny i Marii oraz momentami- Janka, który w życiu ma ciężko. Wyżej wspomnianych pań również los nie rozpieszczał: jedna próbuje poradzić sobie z wydarzeniami z przeszłości, drugą dopiero czekają trudne chwile.  Czy uda im się odzyskać radość życia?
Książkę, choć porusza tematy trudne i ważne, czyta się lekko. O jakich problemach mowa? Na przykład- co zrobić w przypadku gdy wiemy, że w rodzinie dziecka jest alkoholizm oraz o reagowaniu w powyższej sytuacji oraz o mobbingu, dokuczaniu w szkole- jak pomóc by ne narazić się na dalsze nieprzyjemności ze strony rówieśników. Znajdziemy też wątek dotyczący radzenia sobie po stracie kogoś ważnego. Czy bohaterki ułożą sobie życie, a Janek będzie mógł zasypiać i uczyć się bez obaw, że będzie wyśmiewany?
Z przyjemnością sięgnę po kolejne tej autorki, a poprzednią- "Układankę z uczuć" również bardzo polecam.

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

"Jedną noga w niebie"- Izabella Frączyk

Autor: Izabella Frączyk
Tytuł: Jedną nogą w niebie
Liczba stron: 296
Data wydania: 9 listopada 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jak na pewno zdążyliście się zorientować- na moim blogu często pojawiają sę recenzje książek napisanych przez Izę Frączyk. Nie ma co ukrywać, lubię zarówno książki, jak i samą akutorkę. Czy jednak prywatna relacja rzutuje na ocenę książki? Sprawdźcie!
Przy okazji recenzji poprzednich tomów wspomniałam, że mam problem z serią o Pieńkach. Z jednej strony zainteresowała mnie fabuła, wydarzenia związane z bohaterami, z drugiej zaś- część dotycząca przygotowywania gospodarstwa, zwierząt nie trafiła do mnie. To po prostu nie moje klimaty. Nie wstydzę się tego powiedzieć. Każdy lubi coś innego. Być może ktoś powie, że nie mm uczuć bo nie lubię zwierząt, ale tu się myli. To nie to. Nie wiem skąd u mnie takie odczucia.
Powieść jest na wysokim poziomie. Losy głównej bohaterki układały się w sinusoidę- jeśli było dobrze to potem pojawiało się prawdziwe trzęsienie ziemi, by potem znów móc wrócić na właściwe tory.
W książce podobało mi się, że autorka pokazywała, że los dla ludzi niesie wiele, choć wydaje się, że czasem gorzej być nie może. Daje nadzieję, że jutro będzie dobrze.
Podoba mi się też to, że pokazywana est wzajemna pomoc, że główna bohaterka zawsze może liczyć na przyjaciół (i oczywiście- oni na nią też).
Na pewno też kiedyś wspomniałam, że z książek Izy wolę te, które nie ukazały się w seriach. Choć "Za stare grzechy" czeka już w kolejce i liczę, że niedługo będę mogła podzielić się moją opinią na jej temat.


"Serce z piernika"- Magdalena Kordel

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Serce z piernika
Liczba stron: 400
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki

Serię o urokliwym Malowniczym pokochałam i z niecierpliwością oczekiwałam na kolejne tomy. Również 48 tygodni (jeszcze w starym wydania) też mi się podobało.
"Serce z piernika" otrzymałam dosyć dawno temu. Towarzyszyła jej promocja, która na długi czas pozostanie w mojej pomięci. Nie będzie chyba dziwne, jeśli napiszę, że otrzymanie książki i pudełeczka z piernikiem było dla mnie ogromnym wyróżnieniem i radością.
Jako, że od premiery książki minęło już dość dużo czasu toteż nie raz i nie dwa, a naprawdę wiele razy zdarzało mi się natykać na jej recenzje. Wszystkie były pozytywne, zaś Magda Kordel usłyszała wiele miłych słów na temat swojej twórczości. Zaczęłam się zastanawiać czy to ja dostrzegam coś dziwnego, a książka wcale jest taka zła. Czy mylę się ja czy tyle innych osób?
Nie wiem sama. Naprawdę nie wiem. Nie potrafię zrozumieć postępowania głównej bohaterki. Opiekuje się ona babcią, o której mówi się, że jest osobą specyficzną. Ja się temu dziwię- przecież opisane jest to tak, że ewidentnie widać początki choroby, której Klementyna chyba dostrzec nie chce. Kłóci się z lekarzem, który niezbyt asertywnie próbuje przekonać kobietę do podawania leków babci. No nie! Trudo czytać o czymś takim. W dzisiejszych czasach wiele rzeczy się neguje. Nie podoba mi się takie patrzenie na choroby. Wiem, że trudno sobie z nimi poradzić, ale  w momencie gdy starszy człowiek nie jest bezpieczny- trzeba przyjąć to do wiadomości.
Wiele osób zachowanie córki Klementyny uważa za urocze. Znów idę pod prąd- dla mnie była odrobinę bezczelna.
ak każda książka Magdy Kordel, tak i ta ma coś w sobie, co przyciąga. Czuć niemal zapachy wypieków przygotowywanych przez Klementynę.
Mimo, że cały czas "idę pod prąd" (bo widzę, czytam tylko ogromnie pozytywne recenzje) to uważa,, że autorka wykonała dobrą robotę. Idealnie stworzyła nastrój świąteczny (a raczej nie było to łatwe bo powieść powstawała latem gdy o śniegu, choinkach, pierniczkach nikt jeszcze nie myślał).

poniedziałek, 19 marca 2018

"Rodzinne więzy"- Julie Lawson Timmer

Autor:  Julie Lawson Timmer
Tytuł: Rodzinne więzy
Liczba stron: 384
Data wydania: 7 września 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Już widząc okładkę wiedziałam, że książka nie sprawi mi zawodu, a jej przeczytanie będzie dobrym pomysłem. Oczywiście- nie pomyliłam się i dziś z całą odpowiedzialnością mogę polecić tę pozycję.
Gdy umiera bliska osoba życie staje się puste. Emocje są ogromne i trudno sobie z nimi poradzić.
To właśnie przydarzyło się Char. Umiera jej partner życiowy, ukochany mąż. Kobieta nie ma jednak czasu na rozpamiętywanie, rozmyślanie, mówiąc wprost- musi "wziąć się w garść" by wspierać pasierbicę, która śmierć ojca przeżyła równie mocno. A trzeba jeszcze dodać, że młoda dziewczyn straciła ojca, z którym mieszkała, który się nią interesował. Linda, biologiczna matka kocha córkę, ale nie jest z nią na co dzień.
Po wspomnianych wyżej trudnych dla Allie wydarzeniach postanawia zabrać córkę do siebie. Nie patrzy jednak na nic, oczekuje posłuszeństwa wobec siebie, nie zwracając uwagi na to, że tak naprawdę nie wie, co dobre dla nastolatki, nie zna jej. Nie widzi też jak się różnią...
Jak to wszystko się skończy?
To nie pierwsza książka Julie Lawson Timmer. Kolejna, która sięga w głąb duszy. Idealnie pokazano emocje Allie po pożegnaniu taty. Pokazano jej samotność, problemy w nauce i zachowaniu. Podoba mi się to, że autorka nie skupia się tylko na Allie, na jej przyjaźniach, smutkach i radościach, znajomości z dziewczyną, której udziela korepetycji, ale też na tym co czuje Char.
Polecam!

"Zdążyć z miłością"- Beata Majewska

Autor: Beata Majewska
Tytuł: Zdążyć z miłością
Liczba stron: 352
Data: 2017 r.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Beata Majewska, Augusta Docher to pseudonimy jednej i tej samej osoby. Książki pisane przez Beatę (to akurat prawdziwe imię) są różnorodne tematycznie. Kilka z nich przeczytałam.
Tak więc jest fantastyka- seria "Wędrowcy", powieść erotyczna czy po prostu seria obyczajowych powieści do których należy dziś recenzowana "trzecia" część).
Dwie poprzednie, które zdążyłam już przeczytać odebrałam bardzo pozytywnie, Beata tymi powieściami "trafiła w mój gust". Z przyjemnością zajęłam się więc lekturą kolejnej i tu zaskoczeń wiele.
Po pierwsze- jeśli twierdziłam, że poprzednie książki są świetne to przypadku tej odważę się powiedzieć, że jest po prostu re-we-la-cy-jna. Żadnej książki Beaty nie czytałam z taką ciekawością, przyjemnością. No i dola żadnej ostatnio nie zarwałam nocy!
Po drugie- nie miałam pojęcie, że pojawią się (nie) całkiem nowi główni bohaterowie. Byłam, pewna, że będziemy śledzić dalsze losy Łucji i Hugo, a tymczasem pierwsze skrzypce gra Ola, którą już znamy, ale nie tak dużo o niej wiemy. No dobrze, Olga i jeszcze toś, ale więcej nie zdradzę!
Książka odrobinę przewidywalna, ale i tak złamała mi serce. Towarzyszyłam bohaterom w każdej chwili ich życia, w pewnym momencie mało brakowało by popłynęło morze łez.
W powieści poruszono temat miłości między dwojgiem ludzi wyznających różne zasady, mających różne priorytety w życiu, po prostu różnych.
Czy mimo to możliwe jest wspólne kroczenie przez życie? Mam nadzieję, że w powieści znajdziecie odpowiedź na to pytanie.
Polecam uwadze tę książkę. Warto się nią zainteresować (i innymi z tej serii).

piątek, 2 marca 2018

"Marzena M."- Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska

Autor:  Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska
Tytuł: Marzena M.
Liczba stron: 304
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse Polska
Źródło: egzemplarz recenzencki


Książka opisywana jest jako pełna humoru pozycja. Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Wydaje mi się, że humor pomylono tu z hartem ducha, siłą naszej bohaterki.
Marzena M. to tak zwana silna babka. Na jej barkach jest utrzymanie domu, to ona zarabia. Mąż artysta za to cały czas czeka na interesującą propozycję pracy. Tu mała dygresja- od razu pokazuje się czytelnikowi czego może się spodziewać i jaki stosunek powinien mieć do tego mężczyzny. I rzeczywiście, sprawdzają się moje (i pewnie nie tylko moje) przypuszczenia. Marzena znajduje dowód zdrady.
Wiele osób w takiej sytuacji załamałoby się. Marzena zaś układa plan dalszego życia i krok po kroku go realizuje.
Przyjemnie się czyta mimo, że to powieść jakich wiele na rynku wydawniczym. Jest pisana trochę jakby według schemat zdrada  ----> rozwód ----> nowe życie. I wiecie co? Dobrze, że tak zrobiono, pokazuje się, że rozwód to nie koniec życia i mimo smutku nastaną jeszcze dobre chwile.
Marzena pracuje w redakcji, a w wolnych od pracy czasie szuka miłości i zajmuje się obowiązkami domowymi oraz wychowaniem córki. Śmiem twierdzić, że to drugie bardzo dobrze jej wychodzi- ufa córce, ma z nią dobry kontakt i choć to nastolatka to Marzena może liczyć na jej wsparcie w tych trudnych chwilach.
To też książka o dobroci ludzkiej, o czymś, o czym pisałam wyżej- o wspieraniu w momencie gdy jest to potrzebne.
Polecam.

piątek, 23 lutego 2018

Marzenia Kaliny- Aneta Krasińska

Autor: Aneta Krasińska
Tytuł: Marzenia Kaliny
Liczba stron:  320
Data wydania: 24 października 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Każdy z nas ma jakieś marzenia.
Na kartach książki, o czym przekonujemy się dopiero po jakimś czasie, przecina się losy trzech kobiet.
Kalina marzy o dziecku.
Lena mieszka w rodzinie zastępczej.
Elżbieta- w przeszłości podjęła decyzję, której mimo upływu wielu lat- żałuje.
Mimo, że bohaterki są w różnym wieku,coś je połączy, pytanie tylko co. Oczywiście nie zdradzę, jednak już mogę napisać- że warto się zainteresować tą pozycją. Jestem ciekawa co wydarzy się w kolejnym tomie, który, nawiasem mówiąc, ukaże się za kilka dni.
Nie jestem w stanie zadecydować, która bohaterka stała się moją ulubienicą. Na pewno zainteresowało mnie to, co się działo u Leny i Kaliny. Trzeba przyznać, że autorka umie trzymać w napięciu- wyjaśnienie niektórych spraw nastąpi dopiero w "Pragnieniach Elżbiety".
Akcja toczy się wartko, szybko, momentami trudno się zorientować czyja jest relacja i co akurat się dzieje.
Polecam/.