Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść świąteczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść świąteczna. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 lutego 2021

"Kraina Zeszłorocznych Choinek"- Joanna Szarańska

Autor: Joanna Szarańska
Tytuł: Kraina Zeszłorocznych Choinek
Liczba stron: 420
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki






Obiecuję Wam, to nie ostatnia książka świąteczna w tym roku. Powstaje ich tyle, że tak właściwie to czytam je nie patrząc na porę roku, nawet latem (choć oczywiście najlepiej "smakują" pod koniec listopada/ w grudniu).
Dzisiejsza pozycja jest warta polecenia, zresztą, jak każda Asi Szarańskiej. Otrzymałam ją w ramach współpracy recenzenckiej z księgarnią Tania Książka. Powieść wciąga, wzrusza, porusza ciekawe tematy. Pokazuje, co tak naprawdę ważne jest podczas świąt, uczy zwracać uwagę na drugiego człowieka.
Bohaterów jest dużo: Józef, który zakłada sklep z ozdobami świątecznymi, jego siostra Józefina, Antek i jego rodzice, którzy niedawno rozstali się oraz Nina, mama, ciocia i jej podopieczna Niny- Helena.
Jak widzicie- już sama mnogość bohaterów pokazuje, że nie będzie czasu na nudę.
Każda ze wspomnianych osób ma swoje bolączki i problemy. Czy okres świąteczny oraz przygotowania do wieczerzy wigilijnej i Bożego narodzenia sprawi że choć na chwilę o nich zapomną? A może ten magiczny czas doprowadzi do zmian? Zapraszam do lektury.
Gdybym miała wybrać jeden ulubiony wątek, chyba zdecydowałabym się na ten, który opisuje przeżycia Niny oraz podróż z panią Heleną. Inny, który mnie zainteresował to opowieść o pewnych siostrach, które zamiast współpracować, zaczynają rywalizować... Jak tak się teraz zastanawiam, to praktycznie wszystkie wątki okazały się ciekawe, bardzo trudno wybrać ten jeden, jedyny.
Książkę polecam, to bardzo dobra propozycja czytelnicza. A Wy czytujecie powieści świąteczne pod koniec roku w oczekiwaniu na Boże Narodzenie, czy nie ma dla Was znaczenia czas, ważna jest lektura książki sprawdzonego autora?

środa, 23 grudnia 2020

"Świąteczne nieporozumienie"- Katarzyna Bester

Autor: Katarzyna Bester
Tytuł: Świąteczne nieporozumienie
Liczba stron: 248
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)




Czasami wspominam na moim blogu jak mocno nie przypadają mi do gustu książki, których autorami są Polacy, a bohaterami- osoby mieszkające za granicą. Nie wiem dlaczego mi to tak przeszkadza. Czy ta nowość, powieść "Świąteczne nieporozumienie" przekonała mnie do takich pozycji? Sprawdźcie!
Mogę zdradzić jedno: to chyba najszybciej przeczytana przeze mnie książka! Jej "połknięcie" zajęło mi raptem dwie godziny i nie był to stracony czas.
Główną bohaterką jest Harper. Na początku dowiadujemy się, że z powodu opóźnionego wyjazdu zmuszona jest wynająć na krótki czas mieszkanie. Wskutek zbiegu okoliczności, choć na początku miała mieszkać sama- zyskuje współlokatora. Co się wydarzy? Czy to wydarzenie zmieni jej życie?
Z zaciekawieniem przeczytałam tę powieść oraz poruszone w niej wątki. Postawa Harper pokazuje, że czasem warto wszystko postawić na jedną kartę oraz zawalczyć o swoje. Dodatkowo- widzimy, że z nieprzewidzianych sytuacji może wyniknąć coś dobrego.
"Świąteczne nieporozumienie" to powieść, którą z pewnością mogę polecić. Jest taka, jak to wcześniej wspomniałam- do połknięcia. Przyjemna w czytaniu, wciągająca, odprężająca.
Dla mnie był to idealny wstęp, idealne rozpoczęcie sezonu świątecznych książek. Pomyśleć, że natknęłam się na nią przypadkiem, za- za sprawą księgarni Tania Książka. Z pewnością sięgnę po poprzednią powieść autorki (oraz oczywiście- po kolejne, jeśli powstaną).

wtorek, 15 września 2020

"Słuchaj głosu serca"- Natalia Sońska

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Słuchaj głosu serca
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nie nadążam! "Słuchaj głosu serca" to powieść świąteczna wydana jakiś czas temu. Jeśli premiery świąteczne ogłaszać można już we wrześniu to dlaczego nie można "zrobić sobie świąt" i książki o zimie i świętach przeczytać w upalny lipiec? Ostatnio pora czytania nie jest dla mnie problemem, ważne jest tylko to, że po raz kolejny udaje mi się przeczytać powieść ulubionego autora.
W miarę czytania coraz bardziej zaskakiwał mnie fakt, że książkę reklamuje się jako powieść świąteczną, dano jej zimową oprawę. Czas zimowy, świąteczny pojawia się w niej, jednak nie jest on głównym tematem.
Bohaterką jest młoda dziewczyna. Jagna swój czas dzieli pomiędzy pracę w poradni leczenia i rehabilitacji zaburzeń psychicznych, a wizyty w górach u rodziców. Zdarzyło się tak, że nie poznała nikogo, komu odwzajemniłaby uczucie. Gdy jednak  pojawia się pewien mężczyzna nasza bohaterka oddaje mu swoje serce... Czy Piotr nie zawiedzie jej zaufania?
Będę konsekwentna i będę się trzymać tego, co napisałam na początku. To zdecydowanie nie jest książka na czas świąteczny, wtedy ludzie sięgają po powieści, w których głównym tematem jest przygotowywanie się do świąt, dobre uczynki.
"Słuchaj głosu serca" to powieść ciekawa i wciągająca. Porusza ważny temat, temat miłości i tajemnic. Czy przeczucia mamy Jagny okażą się prawdą? A może jest ona tylko przewrażliwiona? Na to pytanie Wam nie odpowiem, zachęcę byście sami poszukali odpowiedzi sięgając po tę pozycję.
Tymczasem z pewnością sięgnę po inne pozycje Natalii Sońskiej, także te "świąteczne", w końcu trzeba nadrobić zaległości!


środa, 29 stycznia 2020

"Najmilszy prezent"- Agnieszka Krawczyk [t.1]

Autor: Agnieszka Krawczyk
Tytuł: Najmilszy prezent [t. 1]
Liczba stron:
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Liczę i liczę i wychodzi, że powieści Agnieszki Krawczyk znam od ponad dekady! Pierwsze moje spotkanie z tą autorką to "Napisz na priv". Dziś z przyjemnością wracam do jej twórczości i z chęcią odwiedzam ją na Targach Książki, na których bywam (czyli  Warszawa i Kraków). Przyznaję się, że miałam trochę przerwy od powieści pani Krawczyk, ale na bieżąco śledziłam premiery. Jako że uparłam się, że przeczytam wszystkie świąteczne książki sumiennie prę dalej.
"Najmilszy prezent" to pierwszy tom nowej sagi (ulica Wierzbowa). Opowiada o codziennym życiu mieszkańców wyżej wspomnianej ulicy Wierzbowej. Przekrój bohaterów i ich cech charakteru jest duży. Jest uparta i wywyższająca się, dbająca o wszelkie pozory Ewa, dwie bibliotekarki- pani Flora i jej następczyni, samotna matka z dwojgiem dzieci, lekarz, młoda kobieta szukająca odpoczynku u ciotki i jeszcze paru innych. Główne skrzypce gra przesympatyczna staruszka, pani Flora, którą niektórzy mogliby uznać za osobę wścibską, a tak nie jest. W niej trochę widzę siebie. Tak jak ona chciałabym dla wszystkich dobrze. Florze nie można odmówić mądrości życiowej.
Przy książce bardzo miło spędziłam czas. Nie mogłam się od niej oderwać. Dziwi mnie tylko, że mimo tego, że naprawdę ogromnie mnie wciągnęła jej przeczytanie zajęło mi dwa-trzy dni (w takich przypadkach inne po prostu połykałam w ciągu wieczora).
Agnieszka Krawczyk pisząc książkę wykonała naprawdę dobrą robotę. Na pewno musiała poświęcić dużo czasu by poznać tajniki pasji głównej bohaterki, Flory, która interesuje się roślinami, epistolografią. Daje przedmiotom drugą szansę i bardzo pięknie mówi o książkach. Tłem "Najmilszego prezentu" jest planowane odejście do domu opieki Flory- staruszka powoli podupada na zdrowiu oraz czuje się niepotrzebna. Czy sąsiedzi powstrzymają ją od tego kroku?
Czy należy do grupy "książki dla kobiet"? Tym razem- zdecydowanie nie! Powinna zaciekawić również mężczyzn.
Książkę serdecznie polecam, cieszę się, że powstanie kolejny tom, na który będę z niecierpliwością czekać. No i widzicie- znalazła się i całkiem pozytywna recenzja, z czym ostatnio u mnie niestety trudno...

piątek, 10 stycznia 2020

"To będą piękne święta"- Karolina Wilczyńska [t.11]

Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: To będą piękne święta [t. 11]
Liczba stron:  328
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka]


W tym roku święta na moim blogu będą trwały długo. Może i za długo, ale podjęłam decyzję, że przeczytam większość książek świątecznych, które swoją premierę miały w roku 2019. Podjęłam się trudnego zadania, ale mam nadzieję, że podołam i uda mi się wykonać to, co przedsięwzięłam.
Jakiś czas temu zaczęłam swoją przygodę z serią  uroczym Jagodnie. Pod koniec ukazywania się kolejnych tomów odrobinę pogubiłam się, na którym ja poprzestałam, jednak zamierzam nadrobić zaległości i dotrzeć do końca- do 10. W głowie kołacze mi się myśl, że powinnam sięgnąć teraz po 8 część cyklu- "W obiektywie wspomnień"(zdążyłam już ją wypożyczyć z biblioteki).
"To będą piękne święta" to powieść, która należy do działu "książki dla kobiet", jest swoistym gwiazdkowym prezentem dla sympatyków serii o Jagodnie. To 11, niespodziankowy tom. To prezent od autorki dla czytelników i chyba zakończenie serii.
Powieść to prawdziwe kompendium wiedzy dla tych, którzy przypadkiem trafią na opisywaną książkę. Może być fajnym wstępem do poznania bohaterów mających związek z Jagodnem, ale też spięciem wszystkiego w klamrę, zakończeniem. Każdy rozdział to opis przedświątecznego czasu oraz wspomnień poszczególnych bohaterów 10 tomów. Obawiałam się, że, jako że nie czytałam jeszcze dwóch pozycji, pojawią się spojlery, ale na szczęście coś takiego nie miało miejsca. Nie ukrywam, że to bardzo dobrze.
W książce znajduje się strony, na których uczestniczki facebookowej grupy związanej z twórczością Karoliny Wilczyńskiej prezentują swoje talenty. Są zdjęcia i instrukcje do samodzielnego wykonania danej rzeczy. Jest t bardzo przydatne bowiem i my możemy się sprawdzić i samodzielnie przygotować coś, co może zaskoczyć innych.
"To będą piękne święta" to książka klimatyczna, w sam raz na święta.

czwartek, 2 stycznia 2020

"Wigilijna przystań"- Sylwia Trojanowska

Autor: Sylwia Trojanowska
Tytuł: Wigilijna przystań
Liczba stron: 376
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Mogłabym napisać, że miałam wspaniały początek roku z powieścią Sylwii Trojanowskiej. Niestety nie zrobię tego ponieważ... nie była to moja pierwsza książka z 2020 roku. Po prostu- z nią postanowiłam spędzić święta, jednak plany troszkę się rozmyły, zmieniły i zaczynając lekturę drugiego dnia świąt trafiłam bardziej w czas okołoświąteczny, także została przeczytana w jeszcze w 2019 r. Trochę szkoda bo miałabym naprawdę piękny początek nowego roku. Jeśli chcecie wiedzieć jaki tytuł nosiła pierwsza przeczytana powieść w 2020 roku- zapraszam do śledzenia bloga.
Do "Wigilijnej przystani" miałam dwa podejścia. Po prostu- za pierwszym razem po kilku stronach zrobiłam małą przerwę i wracając do powieści wolałam powtórnie przeczytać te kilkanaście stron. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że będę polecać tę książkę każdemu.
W obecnym czasie powstaje wiele pozycji, w których jest kilku bohaterów i których przeżycia uzupełniają się, a oni sami mają ze sobą jakiś związek, znają się. Istnieją powiązania rodzinne, ale nie należy również zapominać, że naszych bohaterów łączy również miejsce zamieszkania- mieszkają w Niechorzu.
Tym razem jesteśmy świadkami tego, co przeżywa Klaudia, Maja, Malwina, Hilary i Marcin, Iwona. Każde z nich swoje przeżyło. W powieści przeczytamy o zwaśnionych rodzinach, o niespełnionej miłości w każdym wieku, o problemach związanych z alkoholizmem oraz tych rodzinnych. Przyznaję, na początku trudno połapać się kto, z kim, co i dlaczego, ale zapewniam, że da się to zrobić i oczywiście warto bo książka niesamowicie wciągająca. Dodatkowo pokazuje się nam, że zawsze warto mieć nadzieję na zmiany w życiu, lecz czasem warto wziąć sprawy w swoje ręce. Każdy z bohaterów przeżywał trudne chwile, każdy miał kłopoty, lecz czy uda im się poradzić z nimi i święta oraz nowy rok przywitać w dobrym humorze? Zapraszam do lektury- naprawdę warto.
Gdyby ktoś spytał mnie, który wątek najbardziej przypadł mi do gustu- nie miałabym pojęcia co mu odpowiedzieć. Każdy był interesujący, wciągając, ciekawy. Nie potrafiłabym wybrać jednego czy dwóch, ale to chyba dobrze, że tak fajnie się uzupełniają.
Okładka również wpasowuje się w świąteczny tryb. Delikatna, w kolorach zieleni i ciepłej szarości (o ile można tak powiedzieć), nieprzekombinowana spokojna- zachęca do sięgnięcia po tę pozycję.
Czy książka należy do działu "książki dla kobiet"? Kłóciłabym się. Mogą po nią sięgnąć również mężczyźni, to przecież ciekawa pozycja o dobroci ludzkiej, no i taka, która, jak już wspominałam i jak będę powtarzać do znudzenia- wciąga bez reszty. Mam nadzieję, że nie tylko kobiety!

środa, 25 grudnia 2019

"Bądź moim światłem"- Agata Przybyłek

Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: Bądź moim światłem
Liczba stron: 368
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Od początku wiedziałam, że tę książkę na pewno chcę przeczytać. Po pierwsze- należy do tegorocznych nowości, po drugie- ma, jak to się teraz mówi- ładny świąteczny design. Lecz czy naprawdę jest taka?
Muszę przyznać, że po piórze Agaty Przybyłek spodziewałam się czegoś innego, niestety. Tu nie chodzi o to, że powieść jest zła, tylko w święta człowiek ma ochotę uciec od problemów, wszystko powinno się dobrze kończyć. Tu tego nie ma.
Książka porusza trudny temat samotności w małżeństwie. Nasza bohaterka-Magda dla męża zrobi wszystko, wspiera go w trudnych chwilach choroby. Wiele osób cieszyło by się, że wypadek motorowy odebrał mu "tylko" zdrowie, a żona wspiera jak tylko może. Jednak Paweł nie potrafi tego zrozumieć, jest przytłoczony tym, że nie jest zdany tylko na siebie, że stał się od kogoś zależny.
W powieści poruszono ogromnie ważny temat. Dowiadujemy się, jak bardzo potrzebna jest dobrze przeprowadzona terapia oraz wsparcie. Myślę, że ta pozycja pomoże pomoże osobom zmagającym się z problemem braku akceptacji rzeczywistości, choroby oraz przenoszeniem swoich blączek na drugą osobę.
Nie jestem tu od oceniania czy dane zachowanie czy postępowanie było poprawne czy naganne. Jednak przyznam, że miałam problem z jedną osobą- z Magdą. Mogę się domyślać, że znalazła się w trudnym położeniu, jednak czy ma jakiekolwiek prawo postępować w ten sposób? Czy nie powinna najpierw uporządkować swojego życia. Z drugiej strony- sami nie wiemy jak my byśmy postąpili.  Łatwo oceniać...
Na początku wspomniałam, że bądź moim światłem uważana jest za powieść świąteczną. Czy jednak tak jest? Czy sama okładka i elementy świąteczne mogą sprawić, że dana pozycją można uważać za związane ze świętami. W moim przypadku w ten magiczny czas chcę czytać o tym co się dobrze kończy.


piątek, 13 grudnia 2019

"Drogi Święty Mikołaju"- Natasza Socha, Magda Mazur

 Autor: Natasza Socha, Magda Mazur
Tytuł: Drogi Święty Mikołaju
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka) 
Książek świątecznych sezonu 2019- ciąg dalszy. Tym razem sięgnęłam po powieść npisaną w duecie- przez Nataszę Sochę i Magdę Mazur.
Pierwszą rzeczą, która przyciąga wzrok jest okładka- ciekawa świąteczna aranżacja. Gdzieś z tyłu głowy pojawiała się myśl, że ją już kiedyś widziałam. Kilka kliknięć i znalazłam to, co czego szukałam. Czy nie są trochę podobne?





















Przeczytałam już kilka powieści Nataszy Sochy i muszę przyznać, że choć pisze ciekawie to dużo bardziej przypadły mi do gustu te pisane w duecie.
"Drogi Święty Mikołaju" to książka, którą z trudem odkładałam by zrobić choćby krótką przerwę na sen bowiem wciąga bez reszty.
Bohaterów jest wielu, a ja mam nadzieję, że zdradzę zbyt wiele gdy powiem, że w pewnym momencie drogi wszystkich się przecinają. Zachowam jednak w tajemnicy jak i kiedy, zachęcając Was  jednocześnie byście po wyżej wspomnianą powieść sięgnęli.
Karol i Karolina to para, która w prozie życia codziennego zgubiła gdzieś siebie, a uczucie łączące ich znacznie osłabło. Matylda samotnie wychowuje syna Mikołaja i próbuje zwiąać koniec  końcem starając się dać synowi to co najlepsze. Renata to kobieta, która wie, czego chce i potrafiąca osiągnąć to, czego pragnie- korzystając z różnych środków.
Jak już wspominałam- drogi tych trzech osób z trzech początkowo odrębnych historii będą się przecinać.
Powieść została napisana w ciekawy sposób. Przede wszystkim pokazuje, że należy uważać na swoje czyny- nigdy nie wiadomo czy kłamstwa nie staną się prawdą, która uderza rykoszetem w różne osoby i rani je. Pokazuje też, że po trudnych czasach przychodzą też te lepsze, że warto czynić dobro bo ono do nas wraca.
"Drogi Święty Mikołaju..." to powieść należąca do tych nowości, które warto przeczytać i które mocno polecam. To idealny przykład świątecznej literatury.

poniedziałek, 21 stycznia 2019

"Tylko jeden wieczór"- Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Tylko jeden wieczór
Liczba stron: 312
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jak możecie zobaczyć na moim blogu "Tylko jeden wieczór" to nie pierwsza książka Krystyny Mirek, którą miałam okazję przeczytać i zrecenzować. To, że wracam do pozycji tej autorki to musi coś znaczyć, prawda?
Powieść, która jakiś czas temu przybyła do mnie dzięki uprzejmości księgarni Tania Książka to bestseller. Nie boję się użyć tego słowa- na pewno będę ją polecać.
Główną bohaterką jest Sylwia- kobieta, która ma wszystko. Wszystko to znaczy pieniądze i to, co można za nie kupić. Lecz czy pieniądze dają szczęście? Nasza bohaterka dość boleśnie przekonuje się, że nie warto udawać kogoś kim się nie jest. Sylwia to aktorka Amelia Diamond. Jako, że nie zawsze była bogata teraz dba o to by nie stracić tego, na co tak ciężko pracowała przez dłuższy czas. Gdy ją poznajemy- dochodzi do niej fakt, że jej rodzina pięknie wygląda we wszelkich czasopismach, umie dobrze grać, a tak naprawdę relacje w niej to ruina. Czy uda się je jeszcze naprawić? Życie rodzinne Sylwii to jeden wątek, w miarę lektury dochodzą jeszcze inne: śmierci siostry naszej bohaterki pozostawiając córkę, która na świecie nikogo nie ma, poświęcaniu się pracy i jeszcze kilku innych.
"Tylko jeden wieczór" to nie tylko historia Sylwii, ale też rodzinny pani Zosi- sprzątaczki. To taka różnica społeczna, ale w książce nie pokazuje się różnic, nie mówi się o pogardzie dla tego zawodu, wręcz przeciwnie- Zosia jest przez wszystkich szanowana i proszona o radę. To kobieta, która każdemu pomoże. Między bohaterką a jej mężem widzimy piękną dojrzałą miłość (o czym bardzo przyjemnie się czytało). U nich wszystko jest dobrze, jednak w życiu rodzinnym pojawia się rysa, a później wstrząs- Marcin ich syn rozstaje się z żoną. Czy w rodzinie Zofii również wszystko się ułoży?
Recenzowana dziś przeze mnie książka to piękna, mądra historia. Uświadamia, że nie wszystko można kupić, a największa bańka mydlana może prysnąć i zmienić życie. Do nas należy decyzja czy zmieni się na lepsze czy gorsze, jak to poprowadzimy, jakie decyzje podejmiemy.
Sytuacja rodzinna Marcina pokazuje, że czasem warto walczyć, wziąć sprawy w swoje ręce. I dorosnąć... Z kolei Zofia to dla mnie przykład dobrej mądrej kobiety, która jest sprawiedliwa. Wiele matek w takiej sytuacji stanęło by murem za synem nie patrząc na to czyja tak naprawdę wina.
Podsumowując: mimo, że na rynku wydawniczym w okresie świątecznym pojawia się wiele pozycji to "Tylko jeden wieczór" naprawdę polecam, warto przeczytać. W moim przypadku, to właśnie dzięki tej książce pokonałam małą niemoc twórczą oraz chwilowe zmęczenie  książkami. A należy do działu nowości, wydano ją stosunkowo niedawno.
Bardzo podoba mi się okładka, jednak uważam, że jest odrobinę przeładowana: lśniące dwukolorowe napisy (tytuł złotym kolorem, autor- czerwonym). I jeszcze gwiazdki...

wtorek, 16 października 2018

"Wieczór taki jak ten", "Lato utkane z marzeń"- Gabriela Gargaś

Autor: Gabriela Gargaś
Tytuł: Wieczór taki jak ten
Liczba stron: 392
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki












 Autor: Gabriela Gargaś
Tytuł: Lato utkane z marzeń
Liczba stron:  368
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki




Kolejna z zeszłorocznych zaległości oraz jej kontynuacja, książka, która swoją premierę miała w lecie tego roku.
Powieści Gabrieli Gargaś bardzo lubię. Niestety- czytając najpierw "Wieczór taki jak ten", później "Lato utkane z marzeń" męczyłam się odrobinę. Trochę z nagromadzenia słodyczy (wiecie, malownicze piękne miasteczko, wielka miłość, poszukiwanie miłości, miłość do świąt), a trochę sama nie wiem dlaczego.
Główną bohaterką jest Michalina- młoda dziewczyna, która w wieku osiemnastu lat straciła matkę, która zmarła w wyniku choroby (dokładniej mówiąc- raka). Dziewczyna nie miała czasu na rozpaczanie, załamywanie się- pod jej opieką został braciszek (niemowlak). Miśka musiała odłożyć swoje marzenia i poświęcić się opiece. Mogła liczyć tylko na pomoc babci- ojciec jej i brata to niebieski ptak wpadający na chwilę do domu, nierodzinny- wyglądało to tak, że z naszą bohaterką i jej mamą spędzał jakiś czas i znów wyjeżdżał.
"Wieczór taki jak ten" to klimatyczna powieść świąteczna, która ukazała się końcem 2017 r. Zima, anioły i te sprawy. W niej właśnie poznajemy Miśkę, jej brata oraz innych bohaterów- Artura, który nie znosi pracy, a jego miłością jest praca, Jadwigę, która w swoim sercu nosi tajemnicę oraz babcię Zosię- właścicielkę uroczej kawiarenki. I ten ostatni wątek, dotyczący lokalu "Cynamonowych serc" uważam za najbardziej naciągany. W książce napisano, że mieszkańcy Złotkowa wybierają właśnie ją mimo obecności w mieści sieciowych takich jak Starbucks. Pragnę zwrócić uwagę, że nie za bardzo jest to realne. Po pierwsze- patriotyzm lokalny- patriotyzmem, ale nie wierzę, że kwestie finansowe nie są ważne. Po drugie- w Złotkowie podobno wszyscy się znają, więc wygląda na to, że jest to większa wieś, ewentualnie małe i, jak pisałam wcześniej, klimatyczne miasteczko. Wiec skąd tam Starbucks? I ostatnia rzecz- dotycząca "Wieczoru...". Na sam koniec autorka serwuje prawdziwą bombę. Przyznam, że byłam zaskoczona tym, co przeczytałam- nie wspomniano o tym wcześniej. Mam jednak wrażenie, że zrobiono to po to by zapełnić jakąś lukę, wywołać w czytelniku współczucie bo jak się okaże- miało to wpływ na ich wcześniejsze życie, i jak się dowiemy- na późniejsze losy- również.
"Lato utkane z marzeń" to kontynuacja losów bohaterów "Wieczoru takiego jak ten". Rozbudowane zostają postacie Jadwigi, jej córki oraz wnuczek. Dowiemy się, co tak naprawdę doprowadziło do braku kontaktu między nimi. Wyjaśnione zostaną tajemnice.
Jak lato, to miłość! Oczywiście, nie tylko, ale tym razem wiele miejsca zostało poświęconego uczuciu między kobietą, a mężczyzną. Michaliną targają rozterki- bliscy jej sercu są dwaj mężczyźni, tak inni od siebie, Amelia umawia się z Markiem, który jest żonaty, a jej córka Wiktoria (wnuczka Jadwigi) z chłopakiem, który stworzył wokół siebie skorupę. Dlaczego to zrobił? Jak potoczą się losy bohaterów?
Czytelnicy, którzy sądzili, że wszystko rozwiąże się w "Lecie.." musieli być odrobinę zawiedzeni.Otóż dziś już wiadomo, że pojawi się tom III, lecz czy ostatni?Magia grudniowej nocy premierę będzie mieć 31 października. Czekacie?

"Cztery płatki śniegu"- Joanna Szarańska

Autor: Joanna Szarańska
Tytuł: Cztery płatki śniegu
Liczba stron: 336
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Uroczyście oświadczam, że sezon na książki z motywem świąt jest już otwarty! Wprawdzie na razie doczytuję książki z poprzedniego roku (!!!), ale tegoroczne egzemplarze już powoli zaczynają spływać.
Usiądźcie więc wygodnie, zapraszam do przeczytania recenzji.
"Cztery płatki śniegu" to powieść niesamowicie wciągająca. Naprawdę trudno się od niej oderwać, skutek jest do przywidzenia- zarwana noc.
Książka, mimo, że pisana lekkim stylem- porusza bardzo ważne tematy. Opowiada o byciu sąsiadem w dzisiejszych czasach. Nierzadko, niestety coraz częściej ludzie żyją w pędzie, mieszkają obok siebie i wcale się nie znają. Nie wiedzą nic o sobie. Przykro czytać o samotności wśród ludzi. Przykład pani Michalskiej jest nader wyrazisty: ona daje samą siebie, jest takim cichym (to przenośnia!), dobrym duchem. Bardzo często często zdarza się właśnie tak,że w pędzie orz w prozie życia zapominamy o tym, co ważne. Nasi bohaterowie to osoby, którym co nieco się pokomplikowało... Zuzanna i Kajetan mają kłopoty małżeńskie, Anna żyje z chorobliwie skąpym mężem, Marzena ma problemy z córką, której zachowanie pozostawia wiele do życzenia, Piotr jest singlem, a Monika z pomocą poradników pragnie być dobrą matką. Jak widzicie- to niezły misz- masz. Czy uda się im poukładać życie i odkryć prawdziwą magię świąt?
W książce pojawiają się nasi starzy, dobrzy znajomi z serii o Kalinie czyli Kalina i Marek (wzmianka o nich następuje również w serii o Zojce". 
Moje zaległości są naprawdę gigantyczne. Nie przeczytałam wielu świątecznych premier poprzedniego roku, tymczasem już teraz, w październiku wydawnictwa zapowiadają oraz rozsyłają klimatyczne świąteczne powieści. Szykuje się naprawdę ciekawy czas, śledźcie mojego bloga.
A tymczasem z niecierpliwością czekam na kontynuację "Czterech płatków śniegu" czyli "Anioł na śniegu".

wtorek, 24 kwietnia 2018

"Światło w cichą noc"- Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Światło w cichą noc
Liczba stron: 352
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


Pierwsze moje zetknięcie się z tą książką? Wstyd się przyznać, ale dałam się złapać na fake news- artykuł w fakcie, taki, który sugerował, że to prawdziwa historia.. Dopiero potem wyjaśniono, że to fabuła książki.
Z jednej strony taki artykuł to fajna rzecz, na pewno zachęcił wiele osób do przeczytania powieści, z drugiej zaś- ja poczułam się oszukana. Liczyłam na prawdziwy historię (może nawet wzruszającą), a tu niespodzianka!
Być może nie jestem z tego zadowolona ponieważ i tak bez zbędnych zachęt sięgnęłabym po książki autorstwa Krystyny Mirek (jednej z moich ulubionych polskich autorek). Po jej książki sięgnę zawsze. Bo wiecie... jeszcze nigdy się na nich nie zawiodłam, a wiele ich przeczytałam (choć jeszcze nie wszystkie).
Jak zdążyliście zauważyć, święta u mnie będą chyba cały rok. Kochane autorki się rozpisały...
Nie narzekam, łamię stereotyp, że książki z motywem świątecznym pysznie smakują tylko w listopadzie- grudniu. W dobie gdy nowości wydawnicze pojawiają się jak grzyby po deszczu- to NIE-MOŻ-LI-WE.
"Szczęście w cichą noc" to nie jest zwyczajna książka. Ba! Jeśli wczytujemy się w powieść to jest ona całkiem wyjątkowa. Dla Magdy bowiem Boże Narodzenie to nie czas radości, a smutku. Każdego roku ona i jej bracia na nowo przeżywają śmierć rodziców, pamiętają to, jak na nich czekali i okropną wiadomość tuż przed pierwszą gwiazdką.
Czy takim razie w powieści brak świątecznego nastroju, przygotowań?
Pisałam już, na pewno będę powtarzać- to książka wyjątkowa więc i nastrój jest. Skąd się wziął? Otóż główna bohaterka postanawia zmienić podejście, oczarować mężczyznę i zorganizować święta. Co z tego wyjdzie? Zapraszam do lektury.
Książka jest naprawdę niesamowita, wyjątkowa i ciekawa. Znacie uczucie, kiedy książka męczy w pozytywnym znaczeniu? Pojawia się tzw rollercoaster emocji, szybsze bicie serca, a po zakończeniu lektury- niemożność znalezienia sobie miejsca. To książka tego typu. I bardzo się z tego cieszę.
Lektur drugiej części czyli "Światła o poranku" jeszcze przede mną, więc już wiem, że czeka mnie wspaniała lektura.