Autor: Karolina Klimkiewicz
Tytuł: Jeśli tylko
Liczba stron: 274
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Novae Res
Źródło: egzemplarz recenzencki
Książkę otrzymałam dzięki rekomendacji samej autorki- zgłaszając swój blog oraz chęć przeczytania na Facebooku. Wypada podziękować, co niniejszym czynię. Tym trudniej jest mi przelać do blogosfery moją opinię, która, mam wrażenie, autorki nie ucieszy.
Wprawdzie moja recenzja nie będzie krytyczna, nie będę nikogo mieszać z błotem, ale nie będzie też wielkich zachwytów.
Po raz kolejny przekonuję się, że opis z tyłu nie oddaje tego, co znajduje się w środku książki. Wprawdzie mówi o treści, ale nie widać po tym stylu, jaki dominuje w książce.
Spodziewałam się zwykłej historii miłosnej i tu udało się autorce mnie zaskoczyć. To prawda, otrzymałam ją, ale na czytelnika czeka też coś, czego przewidzieć raczej się nie da. Coś, rzec można, nie z tego świata...
Więc co było złe? Sama do końca nie wiem- na pewno jednak decyzje bohaterów. Nie rozumiałam postępowania młodej dziewczyny i nie pochwalałam tego, co robi główny bohater, Leo (chodzi tu o jego związek z Niną).
Zakończenie jest mocno zaskakujące. Może komuś, kto czyta tysiąc (dosłownie!) książek uda się je przewidzieć, jednak, co trzeba przyznać- nie będzie to łatwe.
Dobra książka to taka, która wywołuje emocje: i te negatywne i pozytywne. Wygląda, że taką powieść mamy przed sobą bo, trzeba przyznać, właśnie coś takiego mnie spotkało. To, co czułam było tak różne: i zaciekawienie i znudzenie. W pewnym momencie pojawiło się też przyspieszone bicie serca i westchnienie "o rany!" w momencie gdy dotarłam do najważniejszego wydarzenia.