Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść dla młodzieży. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść dla młodzieży. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 lutego 2020

"Przekroczyć granice"- Katie McGarry

Autor: Katie McGarry
Tytuł: Przekroczyć granice
Liczba stron: 496
Data wydania: 8 czerwca 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Źródło: egzemplarz recenzencki


Bywa, że książki, po które sięgam są dla mnie zaskoczeniem. Jeśli chodzi o "Przekroczyć granice" to pozycja musiała się sporo naczekać bym po nią sięgnęła. Kto wie, czy gdybym zdecydowała się na jej przeczytanie wcześnie mój odbiór byłby taki sam jak teraz? Nie ma co gdybać- mój stosik wstydu (czyli książek, które już bardzo długo czekają na przeczytanie).
To prawda, zdarza mi się sięgać po literaturę młodzieżową, ale nie jest to mój ulubiony gatunek. "Przekroczyć granice" to powieść, którą zdecydowanie mogę polecić i to nie tylko młodzieży, ale też osobom starszym niż te "naście lat".
Główną bohaterką jest młoda dziewczyna zmagająca się z traumą po wydarzeniu, które spotkało ją w przeszłości. Wychowywana przez ojca i jego nową żonę stara się przypomnieć sobie to wydarzenie, o którym wspomniałam wcześniej. Regularnie uczęszcza do psychologa.
Noah to samotnik nie przejmujący się nauką, nie stroni też od używek, narkotyków.  Również uczęszcza do psychologa.
Tych dwóch osób tylko pozornie nic nie łączy. Tak naprawdę mają ze sobą wiele wspólnego i rozumieją się dobrze. Oboje przeżyli wiele, przeżyli coś, co raz na zawsze zmieniło ich życie. Czy Noah jest osobą niewartą uwagi, jednym z tych, którym nie trzeba pomagać bowiem wiadomo, że nie wykorzystają danej im szansy? Czy Echo Emmerson uda się odzyskać dawne życie?
Naprawdę polecam tę książkę. Sięgając po nią nie sądziłam, że trafię na tak ciekawy przykład literatury young adult. Powieść pokazuje, że w przypadku wiele osób ich zachowanie to tak naprawdę wołanie o pomoc, stwarzanie pozorów. Z ciekawością czekałam na to co się wydarzy, czy Echo przypomni sobie traumatyczną noc.
Książka wywołuje wiele emocji: od złości na los po współczucie. Pokazuje też, że nie zawsze ludzie są tacy jak ich sobie wyobrażamy. Spotkania mogą rozczarowywać bowiem upływ czasu może sprawić, że kogoś idealizujemy.

wtorek, 9 października 2018

"Nie zapomnij mnie", "Zaufaj mi"- Anna Bellon


Autor: Anna Bellon
Tytuł: Nie zapomnij o mnie
Liczba stron: 320
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki



















Autor: Anna Bellon
Tytuł: Zaufaj mi
Liczba stron: 272
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki




Czasu, czasu poproszę! Najlepiej by doba się wydłużyła, a wena sama by przychodziła... Wtedy nie byłoby takiej sytuacji jak w przypadku "Zaufaj mi". Książkę dostałam już jakiś czas temu, jednak tak się złożyło, że na jej przeczytanie i zrecenzowanie trafiło w momencie gdy dotrła do mnie przesyłka z kolejną częścią.
Nie wiem, skąd te ciągłe przekładanie. Być może to z powodu przeładowania książkami. Ciągłe wrażenie, że jest "coś lepszego" do przeczytania. Mylne, bo jak już doszło do przeczytania- obie powieści "połknęłam" w jeden wieczór".
"Nie zapomnij mnie" to część druga serii The Last Regret. Głównym bohaterem jest Ollie, członek kapeli The Last Regret, który kilka lat wcześniej został mocno zraniony- bez wyjaśnień zniknęła jego dziewczyna. Po jakimś czasie spotyka ją w ulubionym barze. Czy uczucie odżyje? Co stało za wyżej wspomnianą ucieczką Niny?
"Zaufaj mnie" to trzeci tom i opowieść kolejnego człona zespołu. Miles rozstał się z Allison i nie ma ochoty na kolejne związki. To nie jedyny powód- innym jest jego tryb życia, wyjazdy w trasy. Przypadek sprawia, że zamieszkuje ze znajomą, kuzynką bohatera pierwszej części. Oczywiście, jak można było by przewidzieć- nie było by akcji,gdyby nie relacja między Kacey i Milesem. Czy jednak coś stanie na przeszkodzie by byli razem?
Seria The Last Regret nie jest może jakąś bardzo ambitną literaturą, mocno przewidywalną, ale jest za to bardzo dobrym sposobem na miłe spędzenie czasu. Przyjemna w lekturze, wciągająca no i wzbudzająca emocje. Nie rozumiem, dlaczego wśród niektórych osób powieści Anny Bellon mają złe opinie.
Po raz kolejny zastanawiam się nad popularnością pisania książek o młodzieży przez polskich autorów i osadzania ich w amerykańskich realiach, a nie naszych rodzimych, polskich. Skąd taki stan rzeczy?

poniedziałek, 12 czerwca 2017

"Banda Michałka powraca"- Ewa Karwan- Jastrzębska

Autor: Ewa Karwan- Jastrzębska
Tytuł: Banda Michałka powraca
Liczba stron:  256
Data wydania: 6 czerwca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


I znów nie czytałam pierwszej części, a mimo to zdecydowałam się sięgnąć po nią. Robiłam to z obawą, że będzie dużo odniesień do poprzedniej książki. Na szczęście moje obawy nie sprawdziły się. Czytało się lekko i przyjemnie. Oczywiście w planach mam nadrobienie braków, jak zawsze zresztą, ale cóż, nie będę oszukiwać, że to dosyć odległe w czasie bo planów czytelniczych mam aż nadto.
Michałek to sympatyczny chłopak, uczeń szkoły podstawowej. Zarówno w szkole jak i po lekcjach spędza czas ze swoimi przyjaciółmi. Jego "paczka" liczy 8 osób- to 7 chłopaków i jedną dziewczyna. Razem uczą się, bawią, ale też robią dobre uczynki. W pamięć szczególnie zapadł mi jeden rozdział, w którym banda Michałka postanowiła zorganizować zbiórkę pieniędzy na operację oczu sąsiadki. Czy im się uda?
To rzecz jasna nie jedyny dobry uczynek, nie jedyny interesujący wątek. Jest też co nieco o miłości.
Czy tę książkę można porównać do znanego i kochanego Mikołajka? Zastanawiałam się trochę nad tym i doszłam do wniosku, że Mikołajek jest tylko jeden, nie do podrobienia. Bardziej przychodzi mi na myśl nasza rodzima seria o Filipku.
Michał i jego koledzy to dzieci, które empatyczne, spostrzegawcze. Najbardziej podobał mi się rozdział dotyczący kradzieży w sklepie kosmetycznym.
Tę książkę czytałam z przyjemnością. Cieszę się, że mogę ją Wam polecić. To dobra propozycja dla dzieciaków wkraczających w wiek nastoletni.

czwartek, 9 czerwca 2016

"To skomplikowane. Julie"- Jessica Park

Autor: Jessica Park
Tytuł:  To skomplikowane. Julie
Liczba stron: 320
Data wydania: 2016
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki


Po przeczytaniu powieści muszę stwierdzić, że tytuł idealnie oddaje jej istotę. Książka mnie zaskoczyła.
Niby jest to powieść dla młodzieży, ale moim zdaniem powinna przypaść do gustu również starszym czytelnikom. Z pozoru jest to pozycja lekka, traktująca o miłości. Jednak to, o czym dowiedziałam się na samym końcu na długo pozostanie w mojej pamięci. Czegoś takiego zupełnie się nie spodziewałam! (a może powinnam?)
Gdy poznajemy Julie, ta wkracza w nowy etap swojego życia. To wejście wcale nie jest udane: została oszukana- wpłaciła czynsz i kaucję za mieszkanie, w zamian dostała adres... meksykańskiej knajpki. Z pomocą zagubione przyszłej studentce przychodzi koleżanka jej mamy. Miło czytać, że ludzie są skłonni do bezinteresownej pomocy. W obecnych czasach coraz trudniej o takie zachowania (choć czasem można się miło zaskoczyć).
Wydawać by się mogło, że to rodzina mieszkająca w Bostonie udzieli bohaterce wsparcia i da kąt do spania. Jak można się spodziewać- tak naprawdę to obecność bardzo dobrze wpłynie na państwo Watkins i ich dzieci.
Jeśli jest to książka dla młodzieży to powinien znaleźć się w niej wątek miłosny. Tak też było i w "To skomplikowane...". Czy Julie zbliży się do mądrego Matta, który wiele czasu poświęca nauce czy do jego brata Finna- kochanego przez całą rodzinę obieżyświata, który podróżuje po świecie i którego nie miała okazji poznać.
Moje serce skradła nastolatka, która w swoim życiu wiele przeszła. Nawiązuje więź z Julie.
Czy nasza bohaterka dowie się jaką tajemnicę skrywa rodzina u której zamieszkała? Dlaczego rodzice uciekają w pracę, a dzieci musiały zbyt wcześnie dorosnąć?
Patrząc na okładkę wydaje mi się, że nie do końca potrzebne są tam złote kółeczka. Mimo, że ładne (i mi się podobają) to dają wrażenie przeładowania, przekombinowania.
Jak już wyżej napisałam- książkę polecam z czystym sumieniem.

środa, 23 marca 2016

"Serce w kawałkach"- Kathrin Lange

Autor: Kathrin Lange
Tytuł: Serce w kawałkach
Liczba stron: 416
Data wydania: 16 marca 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Źródło: egzemplarz recenzencki


Niewiele brakowało bym po raz kolejny napisała, że jakaś książka mnie pokonała. Nie chodzi o to, że jest to książka nie warta przeczytania lecz o fakt, że musiałam poświęcić jej kilka dni (co u mnie rzadko się zdarza, zwykle jest tak: jedna powieść- jeden dzień).
Po "Serce w kawałkach" sięgnęłam zachęcona poprzednim tomem, który ukazał się nakładem Wydawnictwa Muza jesienią ubiegłego roku. Byłam ciekawa, jak potoczą się losy bohaterów i co czeka na nich w drugiej już części. Tak samo będę czekać na ostatnią (czy zakończenie będzie szczęśliwe, patrząc na tytuł mam wrażenie, że niestety nie).
Dłużyło mi się strasznie- myślę, że miał wpływ na to fakt, że nie lubię zbyt długo siedzieć nad jedną powieścią. A tu jak na złość- miałam mało czasu na czytanie. Druga rzecz- ostatnio zorientowałam się, że lepiej, jeśli książka ma papier cienki, nie biały.
To, o czym wspomniałam- to są szczególiki, które przy treści są mniej ważne.
Bohaterzy, to Julie i David. Myślałam, że po wcześniejszych wydarzeniach ich życie bardziej się ustabilizuje, zapomną o tym co złe, jednak myliłam się. Jeśli oczekiwaliście spokoju: to nie ten adres! Będzie jeszcze więcej się działo, tajemnice wcale się nie rozwiążą, a będzie ich coraz więcej.  Zakończenie jest ogromnym zaskoczeniem i jeszcze bardziej wzmaga ciekawość. I nawet jeśli powieść byłaby zła (a nie jest)- chciałabym doczytać do końca, doczekać rozwiązania wszystkich zagadek.
Ponad pięć lat w blogosferze, a człowiek ciągle uczy się czegoś nowego. Niekiedy nachodzą myśli, że wiemy już wiele, lecz po chwili okazuje się, że tak nie jest.
Kiedyś zarzekałam się, że nie przeczytam skandynawskich kryminałów. Bo moda, bo nudne. Jednak dałam szansę- i warto było- teraz je uwielbiam! To samo z czytnikiem i ebookami.
"Serce w kawałkach" pokazało mi nowy gatunek literacki. Coś, co znałam, co było dla mnie oczywiste, znane zyskało nową nazwę. Tak samo rzecz się ma z "Young Adult".
Wiele słyszałam o literaturze New Adult, jednak wyszłam z założenia, że mnie to nie interesuje. Zrobiłam błąd- nie wiedząc o co chodzi- skreśliłam go. Traf chciał, że gdy ja jeszcze byłam w trakcie lektury- na Facebooku natknęłam się na recenzję tej powieści. Nie byłabym sobą, gdyby mnie otworzyła linku, nie sprawdziła co myśli druga osoba. To właśnie tutaj zobaczyłam o co chodzi z gatunkiem New Adult. Być może moim wpisem pomogę komuś (tak jak i ja otrzymałam pomoc).
Nie spodziewałam się, że "zwykłe" opowieści o nastolatkach mogą być zaliczane do całkiem nowego gatunku literackiego. New Adult charakteryzuje się tym, że bohaterami są zwykle osoby po szkołach średnich, często uczący się, którzy przechodzą poważne zawirowania życiowe.  Porusza się różne tematy, nawet takie związane z erotyzmem (pamiętajcie, to nie książki dla młodszych nastolatek, lecz dla tych co wchodzą w dorosłe życie).