Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Mroczkowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Mroczkowska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 kwietnia 2016

"Zanim zrozumiem"- Małgorzata Mroczkowska

Autor: Małgorzata Mroczkowska
Tytuł: Zanim zrozumiem
Liczba stron: 388
Data wydania: 16 marca 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Kto od dłuższego czasu śledzi mojego bloga, wie, że niedawno ukazała się na nim recenzja innej książki Małgorzaty Mroczkowskiej. To było "Angielskie lato". Wprawdzie przeczytałam ją, nawet szybko, jednak nie za bardzo mi się podobała. Byłam ciekawa, chciałam sprawdzić jak sprawa będzie się miała z "Zanim zrozumie", jedną z ostatnich premier Wydawnictwa Czwarta Strona.
W ogóle nie myślałam, że wywoła u mnie taką reakcję. Jestem nią zachwycona. Zacznijmy od początku. Powieści Małgorzaty Mroczkowskiej mają w sobie to "coś". To zasługa języka- czyta się bardzo lekko i przyjemnie. Autorka poruszyła tematy interesujące i ważne: depresji, małżeństwa i problemów w nim czy pracy lekarza dusz.
Czasami zdarza mi się spojrzeć na opis na okładce. Może się zdarzyć, że zostaną nam uprzedzone wydarzenia, o których przeczytamy później. Rzadko jednak jest tak, że wspomina się o dość nagannym (nie wiem jak Wam to wyjaśnić..) zachowaniu i próbuje wywołać określony tok myślenia, ukazanie sylwetki w złym świetle. 
Od samego początku "polubiłam" parę głównych bohaterów. Wydawali się małżeństwem idealny, jednak bardziej zagłębiając się w lekturę dowiadujemy się nowych faktów, które mogą zmienić nasz tok myślenia Joanna jest chorobliwie zazdrosna o męża, choć wydaje się, że nie ma ku teemu żadnych powodów. Czy tak jest naprawdę?
Bardzo podobał mi się wątek pracy Piotra- jego spotkania, rozmowy z pacjentami. Zwykle tylko mimochodem wspomina się o pracy (chyba, że jest ona bardzo istotnym elementem fabuły), tymczasem my niejako towarzyszymy mu w spotkaniach, dowiadujemy się, jak rozwiązać niektóre problemy. Wydaje mi się, że autorka musiała poświęcić temu wątkowi dużo pracy, wykonać rekonesans, może skonsultować się ze specjalistą. 
Wcześniej wspomniałam o tym co umieszczono w opisie. Nie do końca się z tym zgadzam. Oczekiwałam jakiegoś spektakularnego wydarzenia, negatywnie nastawiłam się do Joanny, tymczasem nie wydarzyło się zbyt wiele, a bohaterka, jak się okazało, dużo przeżyła.
Pochwalić muszę wybór okładki. Zachwyca, przyciąga wzrok. Na pewno nie jest to tylko moje zdanie. Polecam!

środa, 20 stycznia 2016

"Angielskie lato"- Małgorzata Mroczkowska

Autor: Małgorzata Mroczkowska
Tytuł: Angielskie lato
Liczba stron: 357
Data wydania: 20 maja 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Angielskie lato. Każdy wie, jak wygląda. Jest kapryśne, często zmienia się pogoda. Mówi się też, że jest deszczowo. W takiej scenerii rozgrywa się akcja powieści.
Anna i Walter są długoletnim, wydaje się, że kochającym małżeństwem. Anna wspiera męża w najtrudniejszych chwilach. Jedną z takich jest śmierć jego matki i pogrzeb. Został po niej dom, który mężczyzna zamierza sprzedać z powodu niemiłych wspomnień z dzieciństwa.
Z tego powodu telefon od dawnej przyjaciółki okazuje się być w odpowiednim momencie. Helena ma prośbę do koleżanki- pyta czy może polecić jej syna, świeżo upieczonego studenta komuś znajomemu do pracy. Jak już wcześniej pisałam- zamierzają sprzedać dom, lecz przed tym trzeba wykonać w nim prace porządkowo- remontowe i posprzątać. Idealnym kandydatem wydaje się Wojtek, chłopak nie ma doświadczenia i nie pracował, lecz na remontach się zna.
Anna odbiera z lotniska Wojtka, który do Anglii przyjechał wraz z dziewczyną, która również miała pracować. Razem spędzili wakacje- można powiedzieć, że się zaprzyjaźnili. Zwiedzali miasto, pracowali- to zacieśniło ich relacje.
Nie wiem, czy tak chętnie przeczytałabym tę książkę, gdyby nie sytuacja na początku. Autorka zdradziła rąbek tajemnicy na temat tego, co się wydarzyło, lecz na odkrycie prawdy musieliśmy poczekać. Zwykle o głównych bohaterkach mówi się dobrze, ja dziś troszeczkę odbiegnę od tego schematu. Jest kobietą po czterdziestce, wiedzącą co to miłość, powinna więc nie być naiwna za to mądrzejsza. Nie zawsze też rozumiałam jej postępowanie.
Książka jest przyjemna w odbiorze, jednak taka... zwykła, być może dlatego ciekawa. Wystarczyło dwie godziny bym ją przeczytała. Niestety, polskie autorki przyzwyczaiły mnie do powieści z "fajerwerkami", z drżeniem serca.