Autor: Anna McPartlin
Tytuł: To, co nas dzieli
Liczba stron:
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo HarperCollins
Źródło:egzemplarz recenzencki
Ha! Jestem z siebie bardzo dumna! Może zauważyliście, recenzja powieści "To, co nas dzieli" pojawia się na moim blogu po raz drugi.
Dlaczego? Wyjaśnienie jest proste. Wydawnictwo HarperCollins nie przyjęło mojej poprzedniej recenzji, w której napisałam, że nie dałam rady przeczytać książki. Chcąc kontynuować współpracę, a także być "fair" w stosunku do czytelników bloga- zdecydowałam, że jeszcze raz zmierzę się z książką.
Męczarnia była okropna, ale udało się i przeczytałam powieść. Jest to, jak już wcześniej pisałam, powód do dumy. Było naprawdę ciężko- wiele razy chciałam odłożyć książkę i do niej nie wracać. Zaprałam się jednak i postanowiłam skończyć.
Nie udało mi się w lekturze na tyle mocno by zainteresowały mnie losy przyjaciółek, które spotkały się po latach. Owszem, pojawiły się wątki, które mi się spodobały, ale było ich mało i zdecydowanie pod koniec.
To książka o miłości i przyjaźni. O zawirowaniach życiowych. Nie będę jej nikomu odradzać, nie było tak źle. Przeciwnie, zarekomenduję ją, zachęcę czytelników do sięgnięcia po nią- może Wasze wrażenia, odczucia będą całkiem inne od moich?
Na plus zasługuje okładka. Szata graficzna podobna do poprzedniej powieści.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna McPartlin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna McPartlin. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 września 2017
piątek, 14 lipca 2017
"To, co nas dzieli"- Anna McPartlin
Autor: Anna McPartlin
Tytuł: To, co nas dzieli
Liczba stron:
Data wydania: 14 czerwca 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo HarperCollins
Źródło: egzemplarz recenzencki
Podczas wyboru książki do recenzji miałam problem, nie wiedziałam, którą powieść chcę zrecenzować: czy z zachęcającą fabułą czy z zachęcającą fabułą i dobrze kojarzącą się. Los zdecydował za mnie i dziś przychodzę z recenzją "To, co nas dzieli".
Książkę napisaną przez Annę McPartlin miałam już okazję czytać jakiś czes temu. Bardzo dobre wspomnienia sprawiły, że z zaciekawieniem wzięłam się za lekturę.
I poległam...Przepraszam, nie byłam w stanie dokończyć tej powieści. Ba! Miałam nawet dwa podejścia i nic. Po raz kolejny przykro mi, że nie dałam rady. Do spróbowania jeszcze raz zachęciła mnie opinia jednej blogerki. Znów nic. Zadziwiające, a jednocześnie całkiem normalne jest jak bardzo mogą się różnić opinie.
Skoro nie przeczytałam- nie za bardzo wiem, co mogę napisać o wydarzeniach i akcji. Wiem tylko, że to opowieść o przyjaźni nastolatek, a później dorosłych już kobiet. O marzeniach.
Tak właściwie to nie potrafię powiedzieć co mi w niej przeszkadzało. To daje nadzieję, że w późniejszym czasie znów po nią sięgnę i mój odbiór będzie zupełnie inny. Nie odradzam przeczytania "To, co nasz dzieli", zachęcam do tego byście mogli wyrobić własne zdanie.
Bardzo podoba mi się okładka. Dobrym i ciekawym pomysłem jest wydawanie dzieł jednej autorki w podobnej szacie graficznej.
Tytuł: To, co nas dzieli
Liczba stron:
Data wydania: 14 czerwca 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo HarperCollins
Źródło: egzemplarz recenzencki
Podczas wyboru książki do recenzji miałam problem, nie wiedziałam, którą powieść chcę zrecenzować: czy z zachęcającą fabułą czy z zachęcającą fabułą i dobrze kojarzącą się. Los zdecydował za mnie i dziś przychodzę z recenzją "To, co nas dzieli".
Książkę napisaną przez Annę McPartlin miałam już okazję czytać jakiś czes temu. Bardzo dobre wspomnienia sprawiły, że z zaciekawieniem wzięłam się za lekturę.
I poległam...Przepraszam, nie byłam w stanie dokończyć tej powieści. Ba! Miałam nawet dwa podejścia i nic. Po raz kolejny przykro mi, że nie dałam rady. Do spróbowania jeszcze raz zachęciła mnie opinia jednej blogerki. Znów nic. Zadziwiające, a jednocześnie całkiem normalne jest jak bardzo mogą się różnić opinie.
Skoro nie przeczytałam- nie za bardzo wiem, co mogę napisać o wydarzeniach i akcji. Wiem tylko, że to opowieść o przyjaźni nastolatek, a później dorosłych już kobiet. O marzeniach.
Tak właściwie to nie potrafię powiedzieć co mi w niej przeszkadzało. To daje nadzieję, że w późniejszym czasie znów po nią sięgnę i mój odbiór będzie zupełnie inny. Nie odradzam przeczytania "To, co nasz dzieli", zachęcam do tego byście mogli wyrobić własne zdanie.
Bardzo podoba mi się okładka. Dobrym i ciekawym pomysłem jest wydawanie dzieł jednej autorki w podobnej szacie graficznej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)