Pokazywanie postów oznaczonych etykietą loteria blogerów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą loteria blogerów. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 czerwca 2016

"Układ"- Elle Kennedy

Autor: Elle Kennedy
Tytuł: Układ
Liczba stron: 464
Data wydania:  29 lutego 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki (loteria blogerów na Warszawskich Targach Książki)


Dziś kolejna recenzja książki otrzymanej w ramach loterii blogerów na Warszawskich Targach Książki.
Czaiłam się na nią już jakiś czas, dlatego duża była moja radość, gdy z Warszawy powróciłam właśnie z "Układem". Podświadomość mówiła mi, że może być ciekawie, a usłyszane opinie utwierdzały mnie w tym.
Książkę możemy zaliczyć do nowego typu literatury: New Adult. Zawsze mam z nim problem, nie wiem co mogę o nim powiedzieć- jest to po prostu dla mnie nowość. Czym jest New Adult? Opisuje przeżycia uczniów szkół czy studentów- ogólnie rzecz biorąc, upraszczając- książka młodzieżowa.
Hannah nie ukrywa, że w przeszłości została skrzywdzona. Pogodziła się z tym (na ile można pogodzić się z traumą). Uczy się bardzo dobrze, pracuje, realizuje pasje- czyli robi to co kocha. Razem z nią w grupie jest Garret. Pasjonat hokeja, kapitan drużyny. Trochę gorzej idzie mu z nauką. Gdy staje "pod ścianą" jedynym wyjściem są dla niego korepetycje, usilnie namawia swoją bohaterkę by poświęciła mu czas. W zamian proponuje układ... Jaki? Zapraszam do przeczytania powieści- niesamowicie lekka w czytaniu, lecz niech Was to nie zwiedzie- tak naprawdę ma w sobie to coś, co do niej przyciąga i porusza.
Książka porusza różne tematy: od problemów rodzinnych po sposoby radzenia sobie z traumą. Krok po kroku opisuje etapy zauroczenia wplatając je pomiędzy historię szkolną, pasje i to co ważne dla bohaterów. 
Niedługo na rynku wydawniczym pojawi się kolejna powieść Elle Kennedy. Już dziś wiem, że koniecznie będę musiała ją przeczytać- bardzo spodobał mi się styl pisania autorki, a wydarzenia przez nią opisane- wciągnęły. Przy "Układzie" zdarzyło mi się zarwać noc.

czwartek, 9 czerwca 2016

"Nigdy cię nie zapomniałam", "Nigdy nie pozwolę ci odejść"- Marta W. Staniszewska

Autor: Marta W. Staniszewska
Tytuł: Nigdy cię nie zapomniałam
Liczba stron: 312
Data wydania: 22 sierpnia 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Psychoskok
Źródło: loteria blogerów na Warszawskich Targach Książki












Autor: Marta W. Staniszewska
Tytuł: Nigdy nie pozwolę ci odejść
Liczba stron: 355
Data wydania: sierpień 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Psychoskok
Źródło: loteria blogerów na Warszawskich Targach Książki














Nareszcie moje oczekiwania zostały zaspokojone. Życzyłam sobie erotyku, w którym autorka nie będzie się bała używać słownictwa związanego z seksem (i nie będzie ono infantylne). Znalazłam taki. Marta W. Staniszewska w swoich książkach nie waha się użyć słowa "cipka", a zaobserwowałam, że w polskich powieściach uchodzi ono, za takie, którego nie warto używać, wulgarne. Moim zdaniem wulgarnie by było gdyby co i rusz go używano, a oprócz tego przekleństwa byłyby traktowane jako przerywnik, przecinek, a nie środek wyrazu.
Dla mnie książka jest autentyczna. Nie owija się w bawełnę, opisy uciech cielesnych działają na wyobraźnię. Oprócz wątku, o którym wspomniałam w książkach dziś przeze mnie recenzowanych znajdziemy wątek sensacyjny oraz.. miłosny.  Sophie i Aleks po latach spotykają się ponownie. W ich pamięci ciągle jest to, co się wtedy wydarzyło: przeżyli razem fascynujące chwile i tak naprawdę nie wiadomo, dlaczego nie kontynuowali związku. Czas jednak leci, więc nie tracąc go angażują się w ponowny związek. Czy wreszcie będą razem? Czy wezmą ślub i będą mieli gromadkę dzieci? Przeczytajcie!
Tak naprawdę brakowało mi jednej rzeczy. Erotyk napisany przez polską autorkę przypadł mi do gustu, jednak cały czas zastanawiam się, dlaczego wciąż bohaterami są osoby z Ameryki, a co za tym idzie- z imionami charakterystycznymi dla tego państwa. Spotkałam się z zarzutem, że polskie imiona są brzydkie i nie pasują, że głupio by kobieta w chwili uniesienia wołała "Stasiu, Włodku, Antku itd". Ja się pytam- dlaczego? W życiu codziennym jakoś istnieją one i mimo upływu czasu są nadawane. A jeśli się komuś wspomniane wcześniej imiona nie podobają to jest pełna dowolność- jest tyle pięknych, nowych. Trzeba tylko chcieć.
Powieść jest w dwóch częściach, każda po troszkę ponad 200 stron. Bardzo szybko się czyta i muszę przyznać, że to bardzo przyjemne doświadczenie. Książki Marty W. Staniszewskiej oceniam bardzo dobrze, rzekłabym, że uplasowały się dość wysoko w rankingu polskich powieści erotycznych.
Egzemplarze, o których dziś piszę otrzymałam w ramach loterii na spotkaniu blogerów odbywającego się na Warszawskich Targach Książki w Warszawie. Dziękuję bardzo organizatorkom i Wydawnictwu Psychoskok.