Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gregg Olsen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gregg Olsen. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 czerwca 2015

"Siewcy strachu"- Gregg Olsen

Autor: Gregg Olsen
Tytuł: Siewcy strachu
Liczba stron: 440
Data wydania: 26 maja 2015 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Przerażająca książka. I nie chodzi tu tylko motyw zbrodni, ale też o inne sytuacje w niej opisane. To prawda, że "trup ściele się gęsto", zabójstw jest dużo, no i jednak są opisane tak, że może to działać na wyobraźnię czytelnika. O tym, co mnie naprawdę przeraził- za chwilę.
"Siewcy strachu" to historia życie Teda Bundy'ego, seryjnego mordercy działającego w Ameryce w latach 70-tych XX wieku. Zastanawiałam się, czy Gregg Olsen zmyślił całą opowieść a więc jest była ona fikcją literacką czy działo się naprawdę. Prawda leży po środku- Ted Bundy istniał, zabijał, ale wiele rzeczy, zdarzeń zostało wymyślonych, dopowiedzianych przez autora.
Teraz powolutku dochodzimy do tego, co mnie przeraziło.
Bohaterką jest Grace, policjantka badająca sprawę zabójstw w Tacomie. O co chodzi? Zostają porwane młode dziewczęta i określonym typie urody. Przy okazji jednej, jak się okazuje- przypadkowej śmierci został znaleziony szkielet kogoś, kto zmarł wiele lat wcześniej. Grace i jej rodzina ma liczy, że właśnie udało się odnaleźć szczątki jej siostry, która najprawdopodobniej była jedną z ofiar Teda Bundy'ego.
Nie mogłam uwierzyć, było dla mnie strasznie smutne to, jak wyglądało życie tej rodziny po zaginięciu Tricii. Nie doczytałam, że dostali oni wsparcie psychologa, ani, że sami skorzystali z jego pomocy. Próbowali radzić sobie sami, lecz przeraziło mnie, jak Grace mówiła o życiu w cieniu tragedii, że nie czuła miłości rodziców, chociaż wiedziała, że ją kochali.
Druga rzecz, która nie powinna się wydarzyć: pisanie listów z mordercą, a jeśli już to nie powinno się ich pokazywać nastolatce. Wydaje mi się, że Grace i jej mama nie potrafiły poradzić sobie ze śmiercią Tricii, a grupa wsparcia założona przez nią również nie pomogła więc Sissy znalazła powiernicą w córce, która żyła lecz była jeszcze młoda. Wydaje mi się, że udzielenie takiego wsparcia to duża odpowiedzialność i zbyt bardzo obciążająca dla nastolatki.
I trzeci powód, tym razem w formie pytania: czy osoba, która straciła siostrę w wyniku morderstwa, które do tej pory nie zostało wyjaśnione powinna pracować w policji, w wydziale zabójstw i mieś dostęp do akt sprawy, archiwum?
Ale "Siewcy strachu" to nie tylko opowieść o Tedzie Bundym, przeczytamy też o jego fankach. Tak, dobrze widzicie, ta osobowość przyciągała rzesze ludzi, a zabójca korespondował z nimi, również z rodzicami swoich ofiar.
Przepraszam za powtórzenie... ale trochę to przerażające...
Jest też drugie dno- morderstwa na wzór tych popełnianych przez Teda.
Na stronie wydawnictwa Prószyński i S-ka przeczytamy:
"Dwie kobiety mają obsesję na punkcie najsłynniejszego amerykańskiego mordercy, Teda Bundy’ego. Jedna jest policjantką, której siostra mogła paść jego ofiarą. Druga to obłąkana fanka, która korespondowała z nim, gdy siedział w więzieniu, i wychowała syna, żeby podjął jego dzieło. Żeby oczarowywał i wabił niewinne dziewczyny. Żeby porwał, zgwałcił i zabił więcej kobiet niż którykolwiek seryjny morderca w historii. I żeby wciągnął ogarniętą obsesją policjantkę w pułapkę tak chorą i szaloną jak sam Bundy."
 Bardzo patetyczny to opis i wydaje się być nieco przejaskrawiony. Kto okaże się winny śmierci Tricii i innych dziewcząt?
Powieści, a właściwie kryminały pisane przez Gregga Olsena są dla mnie zagadką. Jedne wciągające, że trudno odłożyć książkę, inne przeciwnie: trudne do przeczytania, o, na przykład przy książce "Więzy krwi", miałam ochotę po prostu odłożyć i do niej nie wracać.
"Siewcy strachu" na szczęście należy do tej pierwszej grupy.

sobota, 31 stycznia 2015

"Szósta ofiara"- Gregg Olsen

Autor: Gregg Olsen
Tytuł: Szósta ofiara
Liczba stron: 520
Data wydania: 27 stycznia 2015 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Do tej pory przeczytałam trzy książki znakomitego autora kryminałów, jakim jest Gregg Olsen. I muszę przyznać, że przy każdej z nich miałam zupełnie inne odczucia. "Lodowa kurtyna" była pierwszą i jednocześnie jedyną, która mocno mnie zainteresowała i pochłonęła bez reszty, "Więzy krwi"- nie trafiła do mnie, a recenzowana tu "Szósta ofiara"- była po prostu ciekawa.
Kryminały mają to do siebie, że zwykle akcja trwa możliwie najkrócej, a policja dokłada wszelkich starań by jak najszybciej złapać zabójcę. Ta książka, tak jak morderca łamie wszelkie zasady. Po pierwsze akcja trwa ok. roku, a ofiar wciąż przybywa mimo, że policja stara się jak najlepiej prowadzić śledztwo. Po drugie: wiemy kim jest zabójca, nie wiemy tylko kto zginie. Tytuł pozwala nam myśleć, że ofiar będzie sześć.
Śledztwo prowadzi para detektywów: Kendall, prywatnie mama synka, który nie rozwija się do końca dobrze (to właśnie ten wątek najbardziej mi się podobał, wciągnął mnie i myślę, że szkoda, że nie poświęcono mu więcej miejsca) i Josh. Poznajemy też Serenity, dziennikarkę, która często jest pierwsza w miejscu, w którym odnajduje się ciało kolejnej osoby i to właśnie z nią kontaktuje się zabójca, który odczuwa zadowolenie że może się pochwalić tym co zrobił.
W książce znajdujemy soczyste i krwawe opisy zbrodni. Osoby o słabych nerwach- cóż, ta książka nie będzie Wam się podobać. Wszystkim innym lubiącym kryminały- polecam.

wtorek, 26 sierpnia 2014

"Więzi krwi"- Gregg Olsen

Autor: Gregg Olsen
Tytuł: Więzy krwi
Liczba stron: 520
Data wydania: 14 sierpnia 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Jakiś czas temu, po pierwszej przeczytanej książce Gregga Olsena obiecałam sobie, że będę śledzić twórczość tego autora i w miarę możliwości czytać to, co zostało wydane. Obietnicy danej sobie staram się dotrzymać, dlatego dziś przedstawiam Wam "Więzy krwi".
Zacznę od okładki. Robi wrażenie. A czerwony kolor w kryminale jest mocno sugestywny. Któż nie patrząc na nią nie pomyślał o czerwieni krwi?
Niestety, nie jest to dla mnie najlepsza książka, którą ostatnio przeczytałam. O wiele bardziej podobała mi się i o wiele przyjemniejsza w lekturze była "Lodowa kurtyna".
"Więzy krwi" to "soczysty" kryminał" prowadzony na dwóch płaszczyznach: opowiadane są wydarzenia z przeszłości i te, które dzieją się teraz. To akurat nie bardzo mi przeszkadza, za to bardzo nie lubię przeskakiwania z jednego tematu na drugi.
Bohaterkami książki są bliźniaczki Tori i Laine oraz detektyw Kendall. Od początku wiadomo, kto jest winny zbrodniom, dalsze strony wyjaśniają tylko w jaki sposób ich dokonano i szukanie dowodów na zabójcę (wiemy, kim jest, lecz trzeba mu to udowodnić).
To w ostatnim czasie druga powieść, w której czas płynie na poszukiwanie dowodów popełnionych czynów (a nie osoby, która je popełniła). Pierwszy był "Nieuchwytny" wydany w lipcu 2014 r. nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Jest tylko mała różnica między tymi dwoma książkami: w "Nieuchwytnym" na końcu czekało czytelnika zaskoczenie, bo wszystko, o czym czytaliśmy wcześniej okazywało się iluzją, przedstawieniem i zabójcą był kto inny.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

"Lodowa kurtyna"- Gregg Olsen

Autor: Gregg Olsen
Tytuł: Lodowa kurtyna
Liczba stron: 600
Data wydania: 10 kwietnia 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Do sięgnięcia po tę książkę zachęcił mnie tytuł i okładka. Byłam też ciekawa twórczości tego autora (gdzieś słyszałam jego nazwisko). I muszę przyznać, że ostatnio nie spotkałam książki, która wywołała by we mnie tak sprzeczne odczucia.
Kryminały lubię, a nawet uwielbiam. Ale ten, przynajmniej na początku ie przypadł mi o gustu, zastanawiałam się nawet czy nie zrezygnować z czytania. Nie lubię gdy ktoś nam zdradza sekrety już na początku, że wiemy, kto zabił, kogo i jak, a potem poznajemy tylko szczegóły. Ten dreszczyk emocji podczas odkrywania prawdy- po prostu nie da się go z niczym porównać.
Taka właśnie jest "Lodowa kurtyna". Poznajemy bohaterów i od początku wiemy, kto zabił. A przynajmniej w jednym przypadku- bo jak się okazało- morderców było dwóch, a sprawy nie miały ze sobą mało powiązań.
Emily to pani szeryf, która zajmuje się sprawą zniknięcia, a później, niestety, morderstwa ciężarnej Amandy. Pośrednio też poznaje szczegóły morderstw studentek, które padają ofiarą seryjnego zabójcy Ale praca nie jest jej całym życiem, to, które wiedzie poza służba też jest ciekawe. Ma córkę, którą kocha, poznaje też mężczyznę, z którym być może zdecyduje się spędzić dalsze lata.
Tutaj przerwę i powiem, że wydaje mi się, że nie jest to pierwsza książka tego autora. W książce wspomniano, że Emily i Jennę jakiś czas wcześniej spotkało traumatyczne przeżycia: były celem seryjnego zabójcy. Z takim czymś trudno się pogodzić i wrócić do równowagi jednak Jenna jest silną kobietą i w "Lodowej kurtynie" poznajemy ją gdy wyjechała do pracy jako konsultantka.
Także mimo wady, o której wspomniałam wcześniej książkę czyta się miło, a miejscami bardzo wciąga. Wydaje mi się, że to dobrze skonstruowany kryminał.
Nie powiem, smutno zrobiło mi się gdy czytałam o dzieciństwie mordercy i co go popchnęło do takich czynów jednak nic nie tłumaczy odebrania komuś życia. Pozostaje zadać sobie pytanie: czy gdyby wcześniej zapewniono mu pomoc, choćby psychologa to to wszystko nie zdarzyłoby się?
Na pewno będę szukała innych książek tego autora. Może uda mi się do nich dotrzeć?