Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olga Rudnicka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olga Rudnicka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 września 2020

"To nie jest mój mąż"- Olga Rudnicka

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: To nie jest mój mąż
Liczba stron: 408
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Ależ się Olga Rudnicka rozpisała! Dziś z przyjemnością napiszę słów kilka drugiej w tym roku książce tej autorki.
Wcześniej bohaterką kilku pozycji tej autorki była Emilia Przecinek. Od poprzedniej książki mamy nową bohaterkę, która przyciąga kłopoty- Matyldę Dominiczak. Jej przeżycia są ciekawe.
Jak wiemy- Matylda marzyła o byciu detektywem. Dziś już wiem, że spełniła swoje marzenie, jesteśmy świadkami jej pierwszego śledztwa. Czy uda się jej rozwikłać zagadkę zniknięcia pewnego mężczyzny?
Powieść jak zwykle jest czarną komedią- Matyldę spotykają różne dziwne sytuacje, o ona sama ma talent do popełniania gaf. Jak się zakończy prowadzona sprawa? Z czym się wiąże?
Nasza bohaterka stara się bardzo wykazać, pokazać, że nie zawiedzie zaufania, którym ją obdarzono. Początkowo wszystko wydaje się proste, łatwe do rozwiązanie. Znalezienie dowodów na zdradę mężczyzny Matylda i jej szefowa traktują priorytetowo. Czy jednak w sprawie jest drugie dno?
Uwielbiam książki pisane przez Olgę Rudnicką. Towarzyszą mi już od wielu lat, niemal od momentu w którym założyłam bloga. Czarne komedie czasem rozśmieszają- bohaterowie kreowani przez autorkę to zawsze ciekawe, nietuzinkowe osobowości.
Olga Rudnicka, z tego co pamiętam dość rzadko wyraźnie dawała znać, że pojawi się kontynuacja losów danych bohaterów. Po rozwiązaniu niektórych kryminalnych zagadek dowiadujemy się, że niebawem pojawi się kolejna książka dotycząca konkretnej sprawy. Z pewnością po nią sięgnę.
Tymczasem cóż... wielbicielom czarnych komedii polecam powieść "To nie jest mój mąż"/

Książkę można zakupić na stronie: https://inverso.pl/kryminal-9/p-to-nie-jest-moj-maz


środa, 22 lipca 2020

"Oddaj albo giń"- Olga Rudnicka

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Oddaj albo giń
Liczba stron: 416
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Zawsze z przyjemnością sięgam po powieści Olgi Rudnickiej. Myślę, że pisałam Wam o tym już niejednokrotnie przy innych książkach, ale powtórzę po raz kolejny: powieści Olgi Rudnickiej to gwarancja mile spędzonego czasu, a dodatkowo- świetne remedium na smutki. Autorka specjalizuje się w czarnych komediach i trzeba przyznać, że świetnie jej to wychodzi- o czym świadczy jej niesłabnąca popularność oraz premiery kolejnych książek.
Tematyka "Oddaj albo giń", jest, jeśli można to tak powiedzieć, szczególnie bliska. Akcja bowiem dzieje się  między innymi w bibliotece, a to, jak już pewnie kiedyś Wam wspominałam- mój mały raj na ziemi- prywatny i zawodowy.
Główną bohaterką jest Matylda Dominiczak, kobieta pracująca jako bibliotekarka. Znając życie biblioteczne choć trochę można zdawać sobie sprawę, że miejsca te borykają się z osobami, które nie zdają książek w terminie uniemożliwiając innemu czytelnikowi ich wypożyczenie. By ich zdyscyplinować Matylda stworzyła naprawdę ciekawe zakładki do książek z hasłem "Oddaj albo giń". Można to uważać za świetny pomysł, mogę powiedzieć tak ja czy Ty czytelniku, jednak dyrektor biblioteki miał zupełnie inne zdanie. Na szczęście nasza bohaterka zdążyła włożyć zakładki dopiero jednej nagminnie przetrzymującej książki osobie.
Można by się spodziewać, że wszystko będzie dobrze, że być może Matyldzie się upiecze, jednak wtedy pojawia się trup. Tak, dobrze czytacie- trup w bibliotece, a dokładniej rzecz ujmując- w archiwum. Czy policji uda się dojść skąd on się tam wziął? Czy sprawa zostanie pomyślnie rozwiązana? Jaki udział będzie w niej mieć Matylda? Pytań jest wiele, a odpowiedzi na nie znajdziecie w książce.
Zachęcam by sięgnąć po "Oddaj albo giń". Oprócz tego, że jak już wyżej wspominałam to idealna pozycja na poprawienie humoru- przy niej grożą niekontrolowane wybuchy śmiechu to ma jeszcze jedną ważną funkcję. Wielu osobom wydaje się, że biblioteka to nudne miejsce gdzie się nic nie dzieje- Olga Rudnicka udowodniła, że jednak może zdarzyć się tam coś zupełnie nieoczekiwanego.

środa, 1 sierpnia 2018

"Zbyt pięknie"- Olga Rudnicka

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Zbyt piękne
Liczba stron: 376
Data wydania: 2018 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Moja ulubiona autorka napisała nową powieść! Taka właśnie była moja reakcja na wieść, że na rynku pojawia się nowa książka Olgi Rudnickiej. Uwielbiam jej twórczość, cenię ją między innymi za tę dawkę humoru, z którą przychodzi do nas.
Tym razem jestem rozdarta. Autorka przyzwyczaiła mnie do mocnych wrażeń i szybkiego tempa. Tymczasem na początku niewiele się dzieje. Nie jest nudno, u Olgi nudy nie doświadczamy. Po
prostu przyzwyczajenie do szybkiej akcji wzięło górę.
Tymoteusz zaczyna nowe życie. Kupił dom, zamierza go wyremontować. Również i Zuzanna po nieudanym związku postanowiła porzucić dotychczasowe życie i odciąć się od pomyłek życiowych. Jej sposobem na to był zakup domu i wyprowadzka.
Nietrudno domyślić się, co się wydarzy. Myślę, że nie zdradzę zbyt wiele, jeśli powiem, że bohaterowie padli ofiarą oszusta i kupili ten sam dom. Jak poradzą sobie w tej trudnej sytuacji? Czy uda im się odnaleźć oszusta i odzyskać pieniądze?
"Zbyt piękne" to bardzo ciekawa książka. Skrzy w niej od emocji między Tymoteuszem i Zuzanną. Pojawiają się też nasi dawni znajomi czyli bohaterowie wcześniejszych książek Olgi Rudnickiej: Emilia Przecinek, jej matka i teściowa oraz dzieci.
Mimo wszystko- polecam. Ta książka to gwarancja mile spędzonego czasu i... bólu brzucha ze śmiechu.

wtorek, 1 sierpnia 2017

"Granat poproszę!"- Olga Rudnicka

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Granat poproszę!
Liczba stron: 336
Data wydania: 11 października 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Na pewno zauważyliście, że na moim blogu często pojawiają się recenzje książek Olgi Rudnickiej. Oznaczać może to tylko jedno: na powieści tej autorki warto zwrócić uwagę!
W maju, podczas lektury "Życie na wynos" okazało się, że popełniłam maleńki błąd nie zapoznając się z opisem, nie zasięgając informacji na jej temat. Dlaczego błąd? Bo wcześniej wspomniane "Życie.." to druga część. Powinnam poświęcić więcej uwagi i prześledzić rynek wydawniczy. Dlaczego mały? Bo to, że zaczęłam nieprawidłowo- od drugiego tomu- nie miało zbyt dużego wpływu na mój odbiór, nie było zbyt wielu odniesień. W fabule dało się łatwo zorientować, nie przeszkadzała mi nieznajomość wcześniejszych wydarzeń. Świadczy o tym fakt, że "coś jest na rzeczy", że istnieje wcześniejszy tom dowiedziałam się...prawie na końcu. Oczywiście lepiej nie popełniać mojego błędu i czytać w dobrej kolejności. Pamiętajcie: najpierw "Granat poproszę!", potem "Życie na wynos".
Emilia Przecinek to pisarka. Jej życie jest w miarę poukładane. W miarę- do momentu gdy pewnego dnia okazuje się, że mąż porzucił ją dla innej kobiety. Zostawił ją z dwojgiem dorastających dzieci i z kredytem do spłacenia. Nasza bohaterka może liczyć na wsparcie od innych- zobowiązania finansowe pomagają jej spłacić mama i teściowa. Wiąże się to z wynajęciem ich mieszkań.
Mieszanka wybuchowa, prawda? Ale to nie koniec. W tle pojawia się afera kryminalna i duże pieniądze. Ale ćśśśś... nic więcej nie zdradzę! Zapraszam do jej przeczytania.
Książka jest po prostu świetna. Uwielbiam czarne komedie w wykonaniu Olgi Rudnickiej. Pełno humru, wspaniałe kreacje bohaterów. Trudno przy niej zachować powagę i się nie roześmiać. Ból brzucha gwarantowany.

środa, 31 maja 2017

"Życie na wynos"- Olga Rudnicka

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Życie na wynos
Liczba stron:  368
Data wydania: 9 maja 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nie wiedzieć dlaczego- bardzo długo zbierałam się do napisania tej recenzji. Chyba po prostu nie było sprzyjających okoliczności. Ale nareszcie się udało i mogę podzielić się z Wami opinią na jej temat.
"Życie na wynos" to powieść, przy której naprawdę trudną rzeczą jest zachowanie powagi i nie śmianie się. Jeżeli jesteście dopiero przed lekturą muszę Wam coś zasugerować. Jest to ważne- nie popełnicie wtedy takiego błędu jak ja. Nie zaczniecie czytać... od drugiego tomu. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, nie pomyślałam by sprawdzić opis (autorka przez ostatnie książki odeszła od pisania wielotomowego). Na szczęście ma wielu odniesień do poprzedniej powieści- o tym, że to kontynuacja dowiedziałam się niemal przy końcu.
Jak wspomniałam- śmiechu było co niemiara. Przez moment zastanawiałam się czy przy kryminale wypada śmiać się w głos. Nie było jednak innej rady- musiałam, po prostu musiałam. Zdaję sobie sprawę, że może to wyglądać to dziwnie.
Emilia, która, jak się okazuje, czytelnicy mieli okazję poznać w powieści "Granat poproszę" to pisarka. Tym razem całkowicie wbrew sobie wplątuje się w aferę kryminalną. W piwnicy bloku, w którym mieszka znajduje ciało mężczyzny. Długo nie można ustalić kto to jest.
W mieszkaniu Emilii Przecinek częstymi gośćmi stają się policjanci.
Ta czarna komedia po prostu "kupiła" mnie. Wyraziste, prześmieszne postacie, ciekawa akcja przekonują do powrotu do świata Emilii i jej rodziny. Choć od jej matki i byłej teściowej-- strzeż nas Boże!
Kto zabił? Dlaczego? Nie udzielę Wam odpowiedzi na to pytanie, za to zachęcam do sięgnięcia po tę powieść. Ja już planuję nadrobić "Granat poproszę" i liczę na to, że uda mi się to w niedługim czasie.

środa, 27 kwietnia 2016

"Były sobie świnki trzy"- Olga Rudnicka

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Były sobie świnki trzy
Liczba stron: 360
Data wydania: 15 marca 2016 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Książki Olgi Rudnickiej bardzo sobie cenię. Nie zdarzyło się jeszcze bym z niechęcią, przeczytawszy połowę lub mniej przerwała lekturę. O nie! Z przyjemnością czytam je, ostatnia strona jest zaskoczeniem.
Któż z nas nie zna dziecięcej bajki o trzech świnkach, które uciekały do swych domków przed złym wilkiem? Zastanawiałam się, skąd wziął się tytuł i szczerze mówiąc- trudna sprawa. Bo skojarzenie, o którym wspominam wyżej od razu przychodzi na myśl, jednak wydaje mi się, że w książce nie ma żadnej analogii do bajki. Przeciwnie, mamy trzy kobiety, które nie chcąc trwać w nieudanym małżeństwie postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce.
Trzy delikatne, wydawać by się mogło, niezdolne do zrobienia komuś krzywdy, panie postanawiają zlikwidować swoich mężów. Każda z nich ma inny powód, jednak wszystkie chcą rozpocząć nowe życie. Czy uda im się dopiąć swego, a diabelski plan powiedzie się?
Ubawiłam się setnie czytając tę książkę. Tę, jak również inne powieści Olgi Rudnickiej plecam osobom, które cenią sobie dobry czarny humor (oczywiście, są wyjątki, które nie bawią, za to wywołują inne emocje).
 Nie potrafię powiedzieć, co mnie urzekło w recenzowanej dziś pozycji. Na wspomnienie zasługuje wiele rzeczy: humor, wciągająca akcja, kreacja bohaterów. Z żalem odrywałam się od książki i wracałam do obowiązków.
Czekam na kolejne pozycje tej autorki, cieszę się, że tak często pojawiają się nowości wychodzące spod pióra Olgi Rudnickiej. To młoda i bardzo utalentowana osoba.

wtorek, 10 listopada 2015

"Diabli nadali"- Olga Rudnicka

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Diabli nadali
Liczba stron: 448
Data wydania: 6 października 2015 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka


Chyba powinnam Wam zasugerować byście podczas czytania mojej recenzji mieli pod ręką... coś kwaśnego bo będzie tyle słodyczy.
Naprawdę, o książkach Olgi Rudnickiej nie można powiedzieć nic złego. Młoda, ładna i do tego jak zdolna! Zaledwie 27 lat i na koncie 11 książek. Same bestsellery, trzeba dodać. To jedna z moich ulubionych polskich autorek.
"Diabli nadali" to bardzo wciągająca powieść kryminalna, która oprócz zagadki kryminalnej dostarcza czytelnikowi sporej dawki humoru. Lubię takie powieści, w których nie do końca wiadomo czego można się spodziewać.
Muszę przyznać, że chronologia jest odrobinę poplątana, poznajemy wydarzenia z roku 2006, 2009 i 2011, jednak nie ukazywane po kolei.
Monikę, główną bohaterkę poznajemy gdy rozpoczyna się nowy etap w jej życiu: staż. Mimo, że to tylko stanowisko sekretarki to dziewczyna daje z siebie wszystko i mimo trudności zostaje zatrudniona w firmie na dłużej. To nie lada wyczyn bowiem jej szef nazywany jest Diabłem. Monika okazuje się dobrą pracownicą, dyskretną i pomocną co w przypadku Diabła i jego podbojów miłosnych okazuje się nieocenione.
Co dobre, szybko się kończy... Monika na własnej skórze przypomina sobie to stare porzekadło. Pewnego dnia odkryje, że jej szef nie żyje...
Książka jest naprawdę niesamowita. Przenosi nas w świat intryg i plotek firmowych, zabójstw i machlojek. Czy uda się wyjaśnić, dlaczego zginęła Julia, dawna narzeczona Dagmara Różyka (Diabła)?
To idealna propozycja dla osób lubiących dobry, choć czarny humor oraz kryminały i gry, w których chodzi o coś więcej niż tylko śmierć.
Polecam!

P.s. Okładka ciekawa, a tytuł przypomina o serialu sprzed ładnych kilku lat. Ostatnio natknęłam się na którymś kanale na "Diabli nadali" i przyznam się, że mam ochotę na obejrzenie kilku odcinków.

piątek, 13 czerwca 2014

"Fartowny pech"- Olga Rudnicka

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Fartowny pech
Liczba stron: 304
Data wydania: 10 czerwca 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Lubię gdy podczas lektury początkowe złe wrażenie zostanie zatarte i ostatecznie książka stanie się ciekawym doznaniem. Tak było z "Fartownym pechem".
Początkowo byłam niechętna, za dużo szczegółów, trudno się połapać kto jest kim i co robi. Im dalej tym bardziej wszystko się układa, wyjaśnia.
Na początku napiszę o okładce.To idealna satyra tej książki. Taki obraz typowego przestępcy.
"Fartowny pech" to opowieść o światku przestępczym. Zwykle nie lubi się tych, co parają się takim nieczysty zawodem, zabijają czy zajmują się malwersacjami. Tutaj od początku polubiłam Giannego, jego brata, Padlinę A przecież nie pochwala się gangsterki i porachunków. A to był najciekawszy wątek!
Wracając do fabuły: Gianni to gangster działający w światku przestępczym i za pieniądze wykonujący różne zlecenia. Są one związane zarówno byciem detektywem (czasami trzeba kogoś wyśledzić), jak i płatnym zabójcą. I można kogoś takiego "lubić"? Jak widać- można.
Powieść pisana językiem ciekawym, nie sposób się oderwać. Przy niektórych wydarzeniach nie sposób nie roześmiać się w głos.
Taka właśnie jest literatura Olgi Rudnickiej. Ta młoda pisarka (moja rówieśniczka, 26 lat)  ma na koncie 9 powieści! Dla mnie wszystkie są cudne, ciekawe i w ogóle warte przeczytania. Olga Rudnicka to dla mnie gwarancja przyjemnej lektury.