Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Michalak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Michalak. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 października 2018

"Błękitne sny"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Błękitne sny
Liczba stron: 320
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: książka wypożyczona z biblioteki


Katarzyna Michalak... Temat rzeka. Dziś przychodzę z recenzją trzeciego i ostatniego tomu serii o Leśnej Polanie. Niestety- jest to książka typu "przeczytaj i jak najszybciej zapomnij. Jest przewidywalna i taka... cukierkowa- co by się nie wydarzyło i tak będzie dobrze. W książce jest nagromadzenie nieszczęść- czy to dobry przepis na interesującą powieść? Czy naprawdę trzeba coi rusz rzucać bohaterom kłody pod nogi?
W ogóle niektóre wątki są nie do uwierzenia- na przykład ten dotyczący znalezienia dziewczynki. Normalny człowiek zgłosiłby to na policję, zaś tu- by dodać więcej dramatyzmu (chyba...) nie uczyniono tego.
W jednej recenzji na Lubimy Czytać przeczytałam, że w książce panuje chaos. Zgadzam się z tym, dodałabym, że okropny. Akcja powieści dzieje dzieje się na przestrzeni kilku dni, a my jesteśmy świadkami rozstań, zerwań  pojednań między poszczególnymi bohaterami.
Od razu też wiadomo, jak zakończy się ta historia i oczywiście- inaczej wydarzyć się nie może.
Jedyne co tak naprawdę podobało mi się w książce to... okładka. Jest urocza.

poniedziałek, 8 października 2018

"Ścigany"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Ścigany
Liczba stron: 320
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki


Taaaak... Chyba jestem masochistką, ale coś mnie ciągnie do książek Katarzyny Michalak. Obawiam się, że jest to chęć dowiedzenia się co tym razem wymyśliła autorka i kogo, którą grupę społeczną obraziła swoją książką.
"Ścigany", czy tytuł Wam coś mówi? Na pewno przychodzi Wam na myśl głośny film z Harrisonem Fordem. Co chciano przez to osiągnąć? Mam wrażenie, że ważną rolę w nadaniu takiego tytułu odgrywała chęć pokazania, że w powieści są podobne wątki jak w filmie.
Fabuła jest prosta. Prezydent zostaje zabity. Oczywiście- oskarżony o to zostaje niewinny człowiek, którego zaczyna szukać policja całego kraju. Ukrywać go zaczyna główna bohaterka, której to przerwał umieranie, przeszkodził w popełnieniu samobójstwa.
"Ścigany" to powieść do bólu banalna i przewidywalna. Jest, zresztą tak jak inne książki Katarzyny Michalak, pisana według schematu. Jest więc kobieta, która przeżyła piekło, mężczyzna z przeszłością i ktoś ZŁY.  Zły, jak w każdej powieści Michalak z miłą chęcią wykorzystuje bohaterkę. Wykorzystuje to dobre słowo bowiem Danka w zamian za dochowanie tajemnicy oddaje swoje ciało. Litości, słownictwa, którym operuje autorka nie powstydził się by pan spod budki z piwem. Z jednej strony opisy seksu między bohaterami są uduchowione, pełne pięknych porównań typu "szkarłatne prącie", z drugiej zaś... jak widać, wulgaryzmy i po raz kolejny pokazanie, że seks może sprawić cuda, sprawić, że ktoś dochowa tajemnicy, a jednocześnie spełni swoje marzenie. No cóż...
Kolejna rzecz- postać Huberta. Od początku wiadomo, jaki był jego stan zdrowotny. Ale zgoda by główna bohaterka oddała swoje ciało za utrzymanie sekretu, słuchanie z ukrycia... to już trochę przesada. Nie wierzę, że w żaden sposób nie udałoby się zmienić tego stanu rzeczy, mężczyzna powinien zawalczyć i nie pozwalać by ktoś znęcał się nad jego wybawicielką...
Trzeba przyznać, że historia jest wciągająca, do ostatniej chwili nie wiadomi, jak sytuacja się rozwiąże.
A okładka? Cóż... Z jednej strony przyciąga wzrok, z drugiej zaś- te drzewka, krajobraziki... To trochę banalne.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

"Czerwień jarzębin"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Czerwień jarzębin
Liczba stron: 352
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki


Bywają książki, które mimo złych skojarzeń ma się ochotę przeczytać. Tak mam na przykład z powieściami Katarzyny Michalak. Za każdym razem jestem ciekawa czego nowego się dowiemy,  jakie ciekawostki zaserwuje nam autorka.
Być może w tym momencie uznacie mnie za hejterkę (tak jak i pani KM), ale niestety muszę to napisać. Jej książki nie są przemyślane, brakuje w nich podstawowej wiedzy, o czym za chwilę. Ja jednak postaram się Wam co nieco przybliżyć powieść i wyjaśnię skąd u mnie takie zdanie.
"Czerwień jarzębin' to drugi tom leśnej trylogii. To kontynuacja losów bohaterów, których znamy z pierwszej części czyli "Leśnej polany". Tam dowiedzieliśmy się o marzeniu Gabrysi czyli małym domku na leśnej polanie. Przeczytaliśmy też o kłopotach Majki i Julki ( o tej mówi się mniej).
Trzy przyjaciółki- logiczne jest, zwłaszcza w książkach Katarzyny Michalak, że potrzebnych jest też trzech mężczyzn, którzy ot tak, skradną serce paniom. Idealni do tego okazali się bracia Prado. W poprzednim tomie okazało się, niektórych łączy coś więcej. W tle- wojenna historia i bestia. Na plus- w "Czerwieni jarzębin" jest mniej przekleństw.
Na początku pisałam o tym, że nie do końca trafiają do mnie książki tej autorki oraz, że brak w nich porządnego researchu. "W Leśnej Polanie" dowiedzieliśmy się, że ciążę można wykryć po jednym dniu od stosunku, tu też pojawiło się coś, co sprawiło, że gdybym już nie siedziała- na pewno upadłabym bez sił. Zapytacie o co chodzi- otóż od niedawna wiem, że nie da się ustalić który z bliźniaków jest ojcem ponieważ mają genotypy. Nie jestem specjalistą od biologii, jednak od samego początku wydawało mi się to naciągane. Chwilę spędziłam na poszukiwaniu w internecie potwierdzenia moich myśli i już wiem- istnieją różnice w genotypach bliźniaków. To nie jedyna rzecz, która mi się nie spodobała: wydaje mi się, że autorka nie lubi kobiet. Dla niej te, których seks jest dobrą zabawą, przyjemnością  są po prostu prostytutkami, osobami, które seksem rekompensują brak uwagi.
Druga rzecz- i uważam to za obrzydliwe- uwaga! spojler! Majka została zgwałcona... przez brata bliźniaka mężczyzny, który się jej podobał. Patryk po prostu chciał pokazać jej swoją dominację oraz wyładował złość po nazwaniu go ciapowatym. No nie mogę! To jest po prostu nie do pomyślenia.
Na koniec okładka- gdybym nie wiedziała jaki tytuł ma książka- miałabym problem z jego przeczytaniem. Fikuśna czcionka nie jest przyjazna dla oka.
A mimo to sięgnę po kolejną książkę Katarzyny Michalak bo po prostu coś mnie do nich ciągnie (może ciekawość co zostanie wymyślone?).

wtorek, 22 listopada 2016

"Leśna Polana"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Leśna Polana
Liczba stron: 288
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Znak Literanova
Źródło: egzemplarz recenzencki


Dziś zapraszam Was na recenzję książki "Leśna Polana". Katarzyna Michalak to osoba, która ma rzeszę fanów, ale, jak sama mówi- hejterów. Mam wrażenie, że pani Katarzyna hejterami nazywa osoby, którym się ta książka po prostu nie podoba i piszą o tym w sposób wyważony, profesjonalny, potrafią wypunktować nieścisłości i bzdury.
Moja recenzja będzie taka. Autorka pomysł na powieść miała dobry, ale wykonanie... Cóż, po po prostu słabo. Katarzyna Michalak ma swój oryginalny styl pisania. Domyślam się, że chce by czytelników spotykało jak najwięcej wzruszeń, ale nie należy z tym przesadzać. No i doedukować się trochę.
To nieprawdopodobne, że lekarz (wprawdzie specjalistka weterynarii), co śmieszniejsze matka dwojga dzieci powiela takie bzdury. Zapytacie jakie: jedna z bohaterek o tym, że jest w ciąży dowiaduje się... dzień po stosunku. Bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury. Ktoś jednak może uwierzyć pani pisarce...
Bohaterów powieści jest wielu. Trzy przyjaciółki, które w życiu przeszły wiele (jakże by inaczej) oraz trzech braci. Każde z nich coś ukrywa. Kobiety poznają braci Prado przy okazji zakupu tytułowej Leśnej Polany, którą Gabrysia musi mieć bez względu na wszystko.
Lubię książki tej autorki, sięgam po każdą, ale nie ukrywam, że są mocno irytujące. Dla te pani każda bogata i samodzielna kobieta wskakuje do łóżka różnym mężczyznom, jest prostytutką. Nie można po prostu lubić seksu, o nie!
Jest jeszcze coś. Maja uważa, że za pieniądze można wszystko kupić. Z jednej strony nazywa się ją bogaczką, z drugiej zaś pokazuje się, że ne ma jak wspomóc Gsbrysi i kupić jej wymarzonego domku. Od razu mówię, że nie ma takiego obowiązku, ale skoro przedstawia się ją jako niesamowicie bogatą to proszę o konsekwencję, zwłaszcza, że chatka kosztowała mało, była zaniedbana. Tysiące razy wspomina się o jej stanie posiadania i chęci zakupu.
Druga rzec- miałam ogromną ochotę rzucić książkę w kąt i nie wracać do niej. To, jakie słownictwo się w niej znajduje nie mieści mi się w głowie. "Kurw", "wpierdolów" i innych trudno zliczyć, a przecież są inne środki wyrazu. Z powieści bije wulgarność. Pamiętajcie- co za dużo to niezdrowo. Miała być wzruszająca opowieść a co wyszło- sami się przekonajcie.
Pojawia się również bohater negatywny- Adolf Kuchta, mężczyzna lubujący się w przemocy, poniżaniu i zabijaniu. Pseudonim- /Hitlerek. Autorka pisze o tym, że zły się urodził (a ja mam wątpliwości..). Czy dziecko już w chwili urodzenia może być złe lub dobre?
Mimo, że nie jest to powieść najwyższych lotów- choćby z ciekawości i chęci wiedzy co się dzieje w literaturze sięgnę po kolejne tomy (planowane są trzy).
P.s. Nigdy nie zrozumiem autorów, którzy swój wizerunek umieszczają na okładce.

środa, 4 maja 2016

Dwa w jednym czyli "Mistrz" i "Zemsta"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Mistrz
Liczba stron: 312
Data wydania: 23 stycznia 2013 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: wypożyczona z biblioteki












Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Zemsta
Liczba stron:304
Data wydania: kwiecień 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak Literanova
Źródło: egzemplarz recenzencki














Powieści Katarzyny Michalak to swego rodzaju fenomen. Jedni ją kochają, inni- nie znoszą. Ja stoję po środku. Dlaczego? Otóż niewytłumaczalna siła ciągnie mnie do książek tej autorki. To, że czytam pozycje przez nią napisane nie oznacza, że jestem bezkrytyczna. Przeciwnie- zaczynam dostrzegać coraz więcej błędów.
Okazało się, że podjęłam dobrą decyzję. Lektura bloga pani Michalak czy forów związanych z jej twórczością uświadomiła mi, że najpierw powinnam sięgnąć po "Mistrza". Tak też się stało.
Już od samego początku "Mina czytelnika czekają mocne emocje. Poznajemy Sonię młodą i jak zapewnia autorka- porządną dziewczynę. Dla niej spotkanie z Raulem jest dziełem przypadkiem, jednak, jak się później okaże, nic nie dzieje się przypadkiem. Trafia w samo centrum porachunków mafijnych.
Wielkim plusem zarówno "Mistrza", jak i "Zemsty" jest wartka akcja. Ciągle się coś dzieje, wydarzenia i sytuacje zmieniają się jak w kalejdoskopie. Mafijne porachunki przeplatają się z opowieścią o życiu osobistym autorki.
Koniec książki to bardzo dramatyczne wydarzenia.
Teraz napiszę o "Zemście". Osoby, które są po lekturze pierwszej części proszę o pominięcie tej części tekstu: będą spojlery!
Mocny akcent kończący "Mistrza" to śmierć Raula. Okazuje się jednak, że tak naprawdę udało mu się przeżyć i teraz pragnie pomścić śmierć swoich przyjaciół. Czu mu się to uda? A może zupełnie przeciwnie- zginie w walce?
Cieszę się, że nie musiałam długo czekać na przeczytanie kontynuacji. Na lekturę "Mistrza" zdecydowałam się gdy trafił do mnie egzemplarz recenzencki "Zemsty".
Mam wrażenie, że autorka nie wie sama w czym czuje się najlepiej. Próbuje pisać książki z różnych gatunków literackich, co sprawia, że "rozmienia się" na drobne. Nie wychodzi jej to na dobre: powstają literackie koszmarki, tak naprawdę cierpi na tym czytelnik dostrzegając różnego rodzaju "kwiatki", bzdury. Oddzielną sprawą jest kreowanie krzywdzących opinii. Katarzyna Michalak w ciągu roku wydaje kilka książek, może lepiej by było gdyby, nawet kosztem mniejszej liczby wydanych książek, więcej czasu poświęciła na tak zwany "research"?
Recenzowane dziś przeze mnie powieści łączą w sobie różne gatunki literackie: są elementy kryminału, powieści erotycznej. Niestety językowo jest kiepsko- autorka używa czasem języka poetyckiego by opisać erotyczne zbliżenia, innym razem kipi od wulgarności. Znów pojawia się znane mi wrażenie, że dla pani Michalak wyzwolona kobieta jest dziwką. W każdej jej powieści jest taka postać: piękna kobieta, która jest pewna swojej atrakcyjności, lubi seks. Mimo to jest czarnym bohaterem, który krzywdzi główną bohaterkę. Nie rozumiem tego: Michalak stworzyła powieść, w której trochę miejsca poświęca miłości fizycznej, seks w wykonaniu Sonii jest ok (oczywiście Sonia jest dziewicą, a mimo to Raul olśniewa ją, że niemal natychmiast chce mu się oddać), a Angeliki już nie.
Uśmiech na mojej twarzy wywołała u mnie postać Weroniki- pisarki. Mam wrażenie, że wprowadzono tę postać na podobieństwo autorki.
W książce pojawiają się nasi dobrzy znajomi z poprzednich powieści Kataryny Michalak: Ariel, Daniel czy Danka.
Wiele rzeczy mi się podobało: na przykład akcja nie pozwalająca na nudę czy powrót wyżej wspomnianych osób, ale do pasji doprowadzała mnie ulubiona konstrukcja autorki. którą każdy, kto przeczytał choć jedną książkę autorki zna. Chodzi mi o wyjaśnienia typu "I wtedy on, Raul, pocałował Sonię"... W ogóle zdania są krótkie, nieskomplikowane.
Podsumowując: pomysł na powieść rzeczywiście jest niezły, tylko wykonanie słabe. Szkoda, bo pani Michalak mogłaby zyskać sympatię wielu osób.

piątek, 29 stycznia 2016

"Spełnienia marzeń!"- Katarzyna Michalak [recenzja przedpremierowa]

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Spełnienia marzeń!
Liczba stron: 320
Data wydania: 4 lutego 2016 r. [recenzja przedpremierowa]
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Źródło: egzemplarz recenzencki


Przeglądając recenzje pisane przez blogerów można zauważyć, że zdania na temat powieści Katarzyny Michalak są podzielone. Jedni zachwycają się, inni wręcz odwrotnie- nie pozostawiają na autorce suchej nitki. Na początku należałam do pierwszej grupy, w książkach pisanych przez panią Michalak nie dostrzegałam mankamentów, jednak lektura pewnego forum otworzyła mi oczy.
To nie tak, że ślepo wierzę słowu pisanemu, swój rozum mam. Wystarczyło zagłębić się w powieść, "poświęcić" się jej, a zaczyna się dostrzegać to, na co wcześniej nie zwróciło się uwagi.
Najpierw była opinia, że pielęgniarze to robole bez studiów, później- rozmijanie się z prawdą w "Nie oddam dzieci".
W "Spełnienia marzeń!" również nie brakuje kwiatków. Bohaterką jest Klaudia, młoda dziewczyna, która w wieku 18 lat postanawia opuścić dom. Ucieka od ojca, który znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Dopuszczał się molestowania. Gdzieś już to słyszałam. Wychodzi na to, że autorka powiela schematy, sytuacje, zmienia tylko bohaterów. Jednak o tym za chwilę.
Klaudia po swojej ucieczce trafia na ogłoszenie mówiące, że poszukiwana jest opieka do niepełnosprawnego. Kamil, bo to o nim mowa- dwa lata wcześniej stracił wzrok. Jest zgorzkniały, niechętny rehabilitacji, pogrąża się w rozpaczy. W takim wypadku rozumny opiekun ( a akurat nim zajmowała się ciotka) umówiłby go na wizytę, nie pozwolił pogrążać się w rozpaczy.
Kolejna sprawa- wynagrodzenie, jakie zostało zaproponowane Klaudii za opiekę, poświęcenie czasu Kamilowi to.. 300 złotych. No ja przepraszam, to chyba jakieś żarty? Z opisu dowiedzieliśmy się, że nasza bohaterka to osoba stawiająca się przeciwnościom, silna, a więc na pewno zyskałaby pracę na dobrych warunkach, dzięki którym mogłaby żyć na lepszym poziomie.
Katarzyna Michalak przechodzi od entuzjastycznych opisów zachwytów śpiewem Klaudii i Kamila do molestowania. Powiela schematy.
Potencjał powieści był duży, można było stworzyć coś ciekawego, ważnego społecznie. 
Coś, co mnie mierzi w tej książce (i co, niestety, zauważyłam już w poprzednich pozycjach) to czarny charakter. Jest nim zwykle kobieta, która ma dużo pieniędzy, pracuje. Staje się zazwyczaj manipulatorką, wygłasza   seksistowskie komentarze. I koniecznie ma ochotę na seks z głównym bohaterem. By osiągnąć swój cel używa swoich wpływów, pieniędzy, sączy jad, miesza.
Jednak coś w tych książkach jest. Coś co przyciąga czytelników, sprawia, że zachwycają się i sięgają po kolejne pozycje. Ja również- mimo powyższych argumentów lubię sięgnąć po taką powieść.
Na szczęście tym razem narrator nie zdradzał wielu tajemnic, nie uprzedzał faktów. Niestety- dało znaleźć się przykłady błędnie użytych słów. Napisano "Klaudia pokraśniała"- w domyśle miało być: zdenerwowała się.

A Wy, moi czytelnicy, czy lubicie powieści Kasi Michalak?

sobota, 12 grudnia 2015

"Cicha 5"- Katarzyna Bonda, Małgorzata Kalicińska, Katarzyna Michalak, Krystyna Mirek, Natasza Socha, Małgorzata Warda, Magdalena Witkiewicz

Autorzy: Katarzyna Bonda, Małgorzata Kalicińska, Katarzyna Michalak, Krystyna Mirek, Natasza Socha, Małgorzata Warda, Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Cicha 5
Liczba stron: 384
Data wydania: 5 listopada 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki


O przeczytaniu tej książki myślałam już od dłuższego czasu. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Filia, które udostępniło mi egzemplarz recenzencki moje marzenie się spełniło.
"Cicha 5" to zbiór opowiadań, których tematyka związana jest w jakiś sposób ze świętami: luźno lub dosłownie. Bohaterowie mieszkają w jednej kamienicy, lecz to, co przeżywają jest zupełnie odmienne. W tym cudownym zbiorku znajdziemy wspomnienia pewnego fotografa; kobiety, która zmaga się z diagnozą choroby; samotnego ojca, który za późno zrozumiał, co w życiu jest ważne oraz pani Mikołajki, która cieszy się gdy może sprawić radość dzieciom.
Przyznam się, że z tych kilku opowiadań tylko jedno nie trafiło w mój gust, nie ciekawiło mnie. Reszta trzyma wysoki poziom- w końcu czego innego spodziewać się gdy autorkami są wybitne polskie pisarki. Doskonałe, wciągające historie napisane w stylu, za który kochamy dane osoby. Nie patrząc na autora można rozpoznać, które opowiadanie- czyje.
Uważam, że panie autorki wykonały ogromną i wbrew pozorom trudną pracę- pisanie to ciężka praca, a gdy jest więcej niż jedna- dwie osoby tworzące książkę- organizacja, terminy i wszystko inne co trzeba zgrać- słowem- szacunek!
Uwielbiam książki, które wprowadzają w klimat świąt. Z wielką przyjemnością przeczytałam "Cichą 5".       W tym roku nakładem Wydawnictwa Filia ukazała się kolejna taka książka pt "Siedem życzeń". Z niecierpliwością czekam na moment, gdy będę mogła Wam ją opisać.
I tradycyjnie: Filia to jedno z moich ulubionych wydawnictw. Do tej pory żadna książka, która się w nim ukazała nie zawiodła mnie, a trochę przeczytanych mam na swoim koncie.

sobota, 7 listopada 2015

"Ogród Kamili"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Ogród Kamili
Liczba stron: 352
Data wydania: 2013 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak Literanova
Źródło: egzemplarz recnzencki


I cóż ja mam zrobić z tą książką? O powieściach pani Kasi krążą różne opinie: że są cudowne, piękne, ale też takie, które na autorce nie pozostawiają suchej nitki (jak to się mówi). Prawda pewnie leży gdzieś pośrodku.
Nie będę oszukiwać, lubię książki pisane przez panią Michalak. Mają w sobie coś, co przyciąga. To prawda, można dostrzec różne nieścisłości, jednak nie potrafię ich tak po prostu zostawić, nie czytać?
"Ogród Kamili" to pierwsza książka wydana w ramach trylogii kwiatowej. Już na początku w oczy rzuciła mi się ładna, niemal eteryczna okładka. Bardzo mi się podoba. A gdy dowiedziałam się od mamy, że jest to jedna z najlepszych powieści, które czytała (wcześniej ode mnie- bo wypożyczyła z biblioteki)- zapragnęłam skonfrontować nasze odczucia co do książki.
Ja wprawdzie w wielki zachwyt nie popadłam, ale moim zdaniem- ogród Kamili" jest jedną z lepszych powieści- brak wielu nieścisłości, zaszufladkowań czy krzywdzących stereotypów.
Bohaterką jest Kamila, młoda dziewczyna, która po śmierci matki zamieszkała z ciocią. Ich kontakt był dobry, mogły na siebie liczyć. A mimo to- nie wiem z jakiego powodu Łucja wyjeżdża za granicę pracować. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie okłamywała siostrzenicy opowiadając zmyślone historie z wyjazdu.
Kamila to sympatyczna osoba, jednak okropnie naiwna. Nie wierzę, że w normalnym życiu bywają takie panie, które bez sprawdzania czy firma istnieje, czy właściciel jest wiarygodny pozostawiając wszystko wyjeżdża za pracą do Warszawy. Myślę, że nie zdradzę tu wiele- bo czytelnik już na początku dowie się, że bohaterka padnie ofiarą spisku (choć w pozytywnym znaczeniu, mającego zapewnić jej dostatnie życie).
Po raz kolejny w powieści Katarzyny Michalak pojawia się taki sam schemat: bohaterka wyjeżdża na wieś, poznaje mężczyznę i okazuje się, że "mały, biały domek" to jej wymarzone miejsce na ziemi. Nie, nie przeszkadza mi to, lecz jest to powielanie pomysłów, ile można o tym samym (takie motywy są w "Rok w Poziomce", "Poczekajce", "Zachcianku", "Zmyślonej", "Sklepiku z niespodzianką" i pewnie jeszcze gdzieś indziej, lecz na chwilę obecną nie pamiętam już gdzie).  Dużo tego.
Życie Kamili nie jest usłane różami. Gdy miała szesnaście lat- zginęła jej mama, wtedy też nastolatka przeżyła swój największy zawód miłosny- jej partner odszedł bez słowa (nie nazwę go jej chłopakiem bo był dorosłym mężczyzną i to określenie nie do końca mi pasuje). Nasza bohaterka do dziś pisuje e-maile do Jakuba, jej miłość wcale nie jest mniejsza niż osiem lat temu. W trakcie tej jednostronnej korespondencji (bo Jakub nie odpisuje) wychodzi na jaw, że dziewczyna jest przekonana o jego śmierci. Jej tok myślenia jest prosty: jeśli by żył- to by się odezwał. Czy kiedykolwiek jeszcze się spotkają?
Zainteresowało mnie również coś innego. Otóż zarówno Jakub, jak i pewien Łukasz wydawali pieniądze lekką ręką. Mogli pozwolić sobie na wiele i za pieniądze dostać prawie wszystko. Bez problemu kupiono dom, przeznaczono pieniądze na jego remont (pyk! i się znalazły). Książka powinna mieć w sobie elementy "bajki" bo przyjemnie jest zanurzyć się w lekturze zapominając o zwykłej szarej codzienności.
Nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawa kolejnych książek serii kwiatowej. Na pewno sięgnę po "Zacisze Gosi" i Przystań Julii.

środa, 28 października 2015

"Zmyślona"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Zmyślona
Liczba stron:  264
Data wydania: lipiec 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Źródło: egzemplarz recenzencki


Koniec. "Słoneczna Trylogia" skończona. Przy lekturze towarzyszyły mi różne emocje. "Poczekajka" zainteresowała, sprawiła, że z zaciekawieniem sięgnęłam po kolejne tomy, "Zachcianek"- zaskoczył, zniesmaczył i zdenerwował, a "Zmyślona"- zatarła złe wrażenie poprzedniej książki.
Powieść od pierwszych stron wciąga, wzrusza. Dochodzę do wniosku, że powieści o rodzinnych kłopotach, dzieciach to coś, co najlepiej wychodzi autorce. Tu- mało było przekleństw, nie znalazłam też pogardliwych tekstów- skupiono się na tym by wprowadzić czytelnika w świat bohaterów. A jest ich troszkę.
To opowieść o wzajemnej pomocy, o miłości, o zdradach.
Patryka poznajemy w momencie gdy wraz z nianią przyjeżdżają do niego dzieci Hanki, jego siostry. W liście zostaje poproszony by się nimi zajął bowiem w małżeństwie Hani i Gabriela pojawiają się czarne chmury kłopoty.
Również u Łukasza i Patrycji nie jest różowo. Wydarzyła się tragedia, która wywarła ogromny wpływ na bohaterów. Cóż, mimo, że ciekawa, to jednak opisane wydarzenia wydają mi się przerysowane, niesprawdzone. Który mąż pozostawia żonę w ciężkiej depresji bez pomocy lekarskiej?
Czy obu małżeństwom uda się uratować, posklejać związki? Czy będą jeszcze razem?
Było wiele ciekawych wątków. Szczególnie przypadł mi do gustu ten, z dziećmi. Myślę, że to rezolutne, mądre i sympatyczne dzieciaki zyskają sympatię wielu czytelników (choć niektórzy mogą je nazwać rozwydrzonymi, niemiłymi).
Aha! W tej książce brak magii i Kręgu!
Sama nie wiem co myśleć o okładkach "Słonecznej Trylogii". Z jednej strony: przyciągają wzrok, są ciekawe, ładnie wykonane, jednak z drugiej: dużo słodyczy, mało kontrastu. A Wy co o nich sądzicie?

wtorek, 27 października 2015

"Zachcianek"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Zachcianek
Liczba stron: 368
Data wydania: maj 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jeśli ktoś co jakiś czas zagląda na mój blog, wie, że "Słoneczna trylogia" czyli "Poczekajka" i Zmyślona" to nie pierwsze książki Katarzyny Michalak, które miałam okazję przeczytać (Recenzja "Poczekajki" TU). Wprawdzie pisałam to, jednak dziś powtórzę: gdyby to były pierwsze książki Katarzyny Michalak po które sięgam, to nie zdecydowałabym się już na kolejne. Dlaczego? Zapraszam na recenzję.
"Zachcianek" to opowieść o marzeniu. O tym, że czasem życie szykuje niespodzianki. Młoda pani weterynarz, która tak pragnęła miłości wiąże się z Gabrielem. Czy ich związek będzie szczery i prawdziwy? Czy uda im się stworzyć rodzinę? Patrycja wierzy, że tak, w niepamięć odchodzą złe emocje związane z planami jej matki, która za wszelką cenę (nawet szczęścia córki) chciała by dziewczyna wróciła do domu.
Jak widzicie- fabuła jest dosyć ciekawa. Spodoba się osobom, które lubią w książce odrobinę magii. Więc co jest nie tak?
Otóż pani Katarzyna, autorka już na początku sprawiła, że poczułam zażenowanie. Otóż napisała "No nieee. Nie wierzę...- Patrycja  z wrażenia aż usiadła.- Pielęgniarze, zwykli robole po podstawówce, podważają diagnozę lekarza i podjęte przez niego leczenie?!". Oczywiście, nie powinno się podważać, kwestionować tego co zaordynował lekarz, jednak z tego zdania bije pogarda dla kogoś, kto ma mniejszą wiedzę. Robol? W książce chyba nie powinno używać się takiego języka.
Również przekleństwa nie są mile widziane. Rozumiem trochę, dla wyrazu (mi niezbyt przeszkadzają, jednak są ludzie, którzy tego nie pochwalają), ale ciągle? Na wielu stronach znajdują się najpopularniejsze polskie przekleństwa czyli k...a, pier....ić, skur...yn, i wiele innych. Miałam odczucie, jakbym stała pod budką z piwem, w barze wśród mężczyzn, a nie czytała książkę o marzeniach, miłości. Co za dużo, to niezdrowo.
Pozostała mi jeszcze "Zmyślona", ostatnia część trylogii. Mam nadzieję, że da się ją przeczytać.

niedziela, 12 lipca 2015

"Nie oddam dzieci"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Nie oddam dzieci
Liczba stron: 256
Data wydania: kwiecień 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie




Kogokolwiek bym nie zapytała, jakiejkolwiek recenzji nie czytała- każdy jest zachwycony tą książką. I ja się wzruszyłam, mało brakowało bym się popłakała- powstrzymanie się od łez było trudnym zadaniem. Mając w pamięci opinie o twórczości Katarzyny Michalak starałam się obiektywnie spojrzeć na tę powieść.
  

"Najmocniejsza powieść Katarzyny Michalak. Roztrzaskuje serce na kawałki, wzbudza skrajne emocje, wzrusza do łez. A przecież ta historia może się przydarzyć każdemu… Michał Sokołowski, młody i utalentowany chirurg oddany swojej pracy, nie zauważa momentu, w którym staje się ona ważniejsza niż rodzina. Dopiero gdy jego ukochana żona i najmłodszy synek giną pod kołami rozpędzonego samochodu, Michał zrozumie, co tak naprawdę jest ważne. Za późno...
Ale to nie koniec jego tragedii. Los bywa okrutny, a ludzie jeszcze bardziej. Pogrążonego w rozpaczy mężczyznę czeka jeszcze jeden cios, który spadnie z najmniej spodziewanej strony.

Zrozpaczony ojciec musi podjąć o desperacką walkę o prawa do opieki nad pozostałymi dziećmi i stawić czoła nie tylko wymiarowi sprawiedliwości, ale i tym, którzy powinni stać po jego stronie.

Michał musi znaleźć w sobie siłę, by wykrzyczeć: Nie oddam dzieci! Albo… utraci je również. "
 Odnoszę wrażenie, że autorka chciała stworzyć coś, co czytelników wzruszy i rozerwie serce na kawałki. W jakiś sposób się to udało, jednak było kilka rzeczy, które mi się nie podobały.
Czy jest możliwe by sąd mimo wcześniejszych chęci odszedł od zamiaru przesłuchania dziecka tylko dlatego, że przytula się do rodzica i boi się rozmowy z psychologiem? Niezbyt realne wydaje się też, że pewien człowiek niezauważony, krótko po wypadku ( a więc obolały) znika na kilka godzin (co do czasu nie jestem pewna) ze szpitala? Czy można przyjść na rozprawę z marszu, bez przygotowania, a adwokata znaleźć dwie godzinę wcześniej? To tylko kilka pytań, które nie dawały mi spokoju podczas lektury.
Zauważyłam też, że dość często pojawia się stwierdzenie, "gdyby...", które mówiło, że można zapobiec jakiejś sytuacji oraz, niestety, uprzedzało o tym, co się wydarzy za chwilkę.
Jednak to, co napisałam powyżej przestaje być ważne wobec tematu, który autorka porusza w swojej powieści. Ciągle słyszy się i mordercach (rzecz trzeba nazwać po imieniu) jeżdżących po alkoholu. Statystyki są bezlitosne: mimo ciągłych akcji uświadamiających gros ludzi się tym nie przejmuje, nie przestrzega przepisów. Wielu osobom zostają odebrani najbliżsi: rodzice, dzieci.
Tak było w przypadku tej powieści. Michał do szaleństwa kocha Martę. Mimo, że są 14 lat po ślubie ich miłość jest nadal taka sama jak na początku. Rodzinę ma spotkać wielkie szczęście- już niedługo pojawić na świecie ma się kolejne dziecko, mają już troje.
Wystarczyła jedna chwila by szczęście prysnęło jak bańka mydlana. Michał jako lekarz jest człowiekiem zapracowanym. W dniu, który powinien być radosnym, w dniu trzecich urodzin najmłodszego synka również poświęcił się pracy, wstyd przyznać, ale zapomniał o tym święcie. Marta wracając z odwiedzin u niego ulega wypadkowi.
Michał jako wdowiec musi zmierzyć się nie tylko ze swoim bólem, ale też z życiem codziennym.
Czy poradzi sobie?
Minusem jest, że pisze się tylko o uczuciach Michała. O tym, jak radzi sobie Maja i Zbyszek jest niewiele. Rodzina Michała i Marty moim zdaniem nie zdała egzaminu w tej trudnej sytuacji- powinni wspierać, nie ranić.
"Nie oddam dzieci" to powieść, która zawiera relację męża, który stracił żonę, sprawców wypadków i policjanta.
Mimo tych kilku minusów książkę serdecznie polecam! Warta przeczytania i zastanowienia się nad życiem.

niedziela, 28 września 2014

"Poczekajka"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Poczekajka
Liczba stron: 329
Data wydania: 2014 r. (w WL)
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Ta książka sprawiła mi nie lada problem. Po kilku pierwszych stronach stwierdziłam, że od dłuższego czasu to będzie pierwsza książka, której nie przeczytam. Jednak obiecałam dać szansę i gdyby po kilku jakimś czasie nie zmieniło się nic to bez żadnych wyrzutów sumienia odłożyłabym ją.
Wcześniej wspomniałam, że sprawiła mi problem- owszem: bo nie wiem czy ją chwalić czy nie. To typ literatury, którą lubię, a jednocześnie nie lubię, bo książki o magii magii to całkiem nie moja bajka. Na tylnej stronie okładki przeczytałam, że powieść ta jest debiutem, pierwszą książką poczytnej pisarki Katarzyny Michalak i że czytelniczki po prostu ją kochają.
Tu nasze zdania się różnią. Owszem, "Poczekajka" mi się podoba, ale... No właśnie... Zastanawiałam się czy gdyby "Poczekajka trafiła do mnie jako pierwsza to sięgnęłabym po inne książki pani Kasi. Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Na szczęście jestem już po lekturze serii owocowej i serii "Sklepik z niespodzianką" i wiem na co stać autorkę.
O czym jest ta książka? A- temat bardzo ciekawy. Patrycja wbrew woli matki wyprowadza się na wieś (cóż, jest dorosła i pani mecenas nie ma prawa jej rozkazywać) i zaczyna pracę jako weterynarz w Zoo. Ten wątek bardzo mi się podobał, Jak już pisałam- mama naszej bohaterki nie mogła wyobrazić, że ktoś śmiał się jej przeciwstawić i zburzyć porządek w jej poukładanym świecie więc nie przebierając w środkach postanowiła sprowadzić córkę do domu, do Warszawy.
I tak w życiu Patrycji pojawia się pewien przystojny mężczyzna, który pragnie ją zdobyć. Dziewczyna nie narzeka na brak powodzenia i okazuje się, że w jej życiu pojawi się ktoś jeszcze. Kogo wybierze? Przystojnego i pewnego siebie Łukasza czy milczącego Gabriela?
Książka jest pełna nieprzewidzianych zdarzeń, które jednak wywołują uśmiech na twarzy- bo nasza bohaterka ma tendencję do wpadanie w takie tarapaty, że nikomu nie przyszłoby do głowy, że coś takiego może się stać.
Jako nowa mieszkanka Poczekajki jest samotna więc by mieć "komuś opowiedzieć" o tym co się zdarzyło pisze listy i wysyła pod pewien adres. Wiąże się z tym, pewna historia, ale ja Wam nic nie zdradzę- aby ją poznać wystarczy, że przeczytacie książkę.
I jeszcze kilka słów o okładce: nie jest zła, ale wydaje mi się, że jest zbyt... "słodka". Zauważyłam, że wiele wydawnictw idzie w stronę takiej grafiki. Czy jest to dobre? Jakie jest Wasze zdanie?

wtorek, 12 sierpnia 2014

"Dla Ciebie wszystko"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Dla Ciebie wszystko
Liczba stron:  303
Data wydania: 28 sierpnia 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Dziś mam przyjemność przedstawić Wam przedpremierową recenzję książki "Dla Ciebie wszystko". Cieszę się, że mogłam ją przeczytać przed oficjalnym wydaniem bo uważam, że naprawdę warto.
Dla mnie jest o wiele ciekawsza niż dwie poprzednie z serii owocowej czyli "Wiśniowy dworek" i "W imię miłości".
"Dla Ciebie wszystko" to dalsze losy bohaterów wyżej wspomnianego "Wiśniowego dworku" czyli Danki, Danusi i Daniela i "W imię miłości": Edwarda, Marii, Neda, Weroniki i przede wszystkim- Ani Krasko. Co wyniknie ze spotkania delikatnej i empatycznej pani doktor Ani i Daniela, hakera, który nie cofnie się przed niczym?
Uśmiech pojawił mi się na twarzy (choć nie powinien) gdy przeczytałam o oszczędnościach Edwarda, które niefortunnie zainwestował w banku Silver Gold. Bardziej wyraźnie nie można było pokazać, że to analogia do parabanku Amber Gold, gdzie mnóstwo ludzi straciło oszczędności, a cała sytuacja okazała się tragifarsą, w której trudno sprawić by oskarżony poniósł karę.
Książka wzrusza, ciekawi. Ciężko ją odłożyć. Tu bardzo polubiłam Daniela, choć wcześniej wcale nie uważałam go za kogoś wartego uwagi.
Okładka jest przepiękna, klimatyczna, a książka na pewno warta przeczytania. Ciekawe czy przewidziane są dalsze tomu serii owocowej, czy to ostatni... Ale czytelnicy, którzy lubią twórczość pani Kasi na pewno nie będą się nudzić. Już ona o to zadba.

sobota, 24 maja 2014

"W imię miłości"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: W imię miłości
Liczba stron: 280
Data wydania: 2013
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

"W imię miłości" to na chwilę obecną ostatnia książka z serii owocowej. Muszę przyznać, że autorka serwowała nam zarówno bardzo ciekawe i wciągające książki jak i takie, które nie do końca trafiły w mój gust. "Rok w Poziomce" i "Powrót do Poziomki" nie do końca mi się podobał, a to za sprawą głównej bohaterki, Ewy i jej zachowania oraz dlatego, że autorka umieściła siebie jako bohaterkę, "Lato w Jagódce", mnie zachwyciło, "Wiśniowy Dworek"- znudził, choć książka zapowiadała się ciekawie.
A "W imię miłości"? O, bardzo mi się podobała chociaż trzeba patrzeć na nią trochę z przymrużeniem oka.
Ania Kraska to bardzo miła i mądra dziesięciolatka. Posiada wiele pokładów siły i zachowuje się jak dorosła? Dlaczego? Walczy o życie mamy, która ma raka mózgu. Nie ma wsparcia od nikogo: ojca nie zna, a dziadek odrzucił ją nawet nie chcąc poznać. Jednak gdy sytuacja tego wymaga nasza Ania wyrusza do dziadka by prosić go o pomoc dopóki mama przebywa w szpitalu.Boi się odrzucenia dlatego przyjeżdża bez uprzedzenia by nie mógł jej odrzucić, stawia go po prostu przed faktem dokonanym.
Edward, oprócz dziewczynki przyjmuje też swoją bratanicę- rozkapryszoną dziewczynę, któa nie cofnie się przed niczym by osiągnąć swój cel.
W jego dworku zamieszkuje również Ned, który zostaje pracownikiem. Od początku widać, że skrywa jakąś tajemnicę.
Dlaczego książkę trzeba traktować z przymrużeniem oka? Dziecko dla z miłości do rodziców wiele zniesie, potrafi w niektórych sytuacji stać się dorosłym jednak nie ma możliwości by sam opiekowało się domem, załatwiało leczenie i jeszcze dobrze się uczyło nie zwracając niczyjej uwagi choćby nauczycieli czy sąsiadów czy opieki społecznej.
Nie podobała mi się czcionka w listach, które "pisała" Małgosia Kraska. Była mało czytelna. Nie spodziewałam się też takiego zakończenia jakie nastąpiło. Po prostu się na nie nie zgadzam!
Za to okładka piękna i wzruszająca.

wtorek, 20 maja 2014

"Wiśniowy Dworek"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Wiśniowy dworek
Liczba stron: 296
Data wydania: 2012
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Po serii "Sklepik z niespodzianką" i książce "Lata w Jagódce" wiele sobie obiecywałam po "Wiśniowym dworku". Spotkało mnie rozczarowanie. O ile polubiłam dwie bohaterki to już wątek sensacyjny nie przypadł mi do gustu i wcale nie zainteresował.
Zacznijmy od początku. Pewnego dnia Danuta wrzesień dowiaduje się, że czeka na nią wyjazd do SPA nad morzem. Tego samego dowiaduje się Danka Lucińska. Kobiety trafiają do tego samego pokoju i dowiadują się czegoś, co całkowicie zmieni ich życie.
Dla mnie książka jest trochę naciągana, jakby pisana na siłę, ma wzruszyć czytelnika i zainteresować. I rzeczywiście, na początku tak było, ale potem nastąpiła zmiana. Książka jest relacją trzech osób: Danusi, Danki i z początku tajemniczego mężczyzny. I to właśnie mi się nie podobało. Najpierw niesamowicie wciąga, potem zdradza swoje tajemnice i dalej już nie jest interesująco.
To książka pod znakiem sensacji i hakerów. Zapowiadało się świetnie, a wyszło jak wyszło. Oczywiście miejscami było ciekawie np. sam wątek tytułowego Wiśniowego Dworku czy ojca Danuty.
Bardzo lubię twórczość pani Katarzyny Michalak. Potrafi wywołać skrajne emocje, a tematyka jej książek jest bardzo różnorodna.

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

"Sklepik z niespodzianką"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Sklepik z niespodzianką. Bogusia
Liczba stron: 320
Data wydania: 2011
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Nasza księgarnia














 Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Sklepik z niespodzianką. Adela
Liczba stron: 288
Data wydania: 2012
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia










Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Sklepik z niespodzianką
Liczba stron: 272
Data wydania: 2013
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Nasza księgarnia

Tegoroczne święta upłynęły mi pod znakiem lektury "Sklepiku z niespodzianką". Przeczytałam gdzieś, że nie warto czytać książek Katarzyny Michalak bo są naciągane, niewiele w nich ciekawych treści czy są przekombinowane. Jeszcze przy serii owocowej mogłam się w jakiejś części z tą opinią zgodzić (bo z każdym tomem szło ku lepszemu) to seria "Sklepik z niespodzianką bardzo mi się spodobała.
Bohaterką książek jest Bogusia. Nie dajcie się zwieść tytułom. Chociaż teoretycznie każda książka ma swoją bohaterkę to i tak ich losy nie wydają się być na pierwszym planie. Zawsze jest tam gdzieś ona i jej Sklepik z niespodzianką.
To ciekawa książki o przyjaźni, o dzieleniu smutków i radości i  miłości.
Teraz przybliżę troszkę postacie bohaterek.
Bogusia, to młoda dziewczyna, która po przyjeździe z zagranicy przeprowadza się do Pogodnej i otwiera sklep z figurkami oraz czekolada i ciastami, który zyskuje wielką sympatię mieszkańców tego małego miasteczka.
Adelę nazywają famme fatalle. Ale jest to bardzo sympatyczna kobieta, która dla swoich przyjaciół zrobiłaby wiele. Wiele też w życiu przeszła- po nieudanej miłości nikogo już nie pokochała.
Lidka rozpaczliwie chce zostać matką, jednak nie może zajść w ciążę. Ma męża, który wcale ej nie szanuje, na szczęście jest lubianą panią weterynarz. Czy uda jej się zrealizować marzenie?
Tak naprawdę tylko Bogusia miała udane dzieciństwo. Adela i Lidka próbują się pozbyć koszmarów czesnego wieku. 
Pisałam wcześniej, że jest to opowieść o miłości. Owszem, ale w gruncie rzeczy nieszczęśliwej. Po przyjeździe do Pogodnej Bogusia zakochuje się najpierw w Igorze, a potem w Wiktorze. Obaj ją ranią, ale wątek Wiktora trochę podnosi ciśnienie. Na początku poznajemy go jako alkoholika, który po zaginięciu żony nie dbał o nic tylko popijał, a gdy poznał Bogusię postanowił na jakiś czas wyjechać do Australii by zarobić. W tym czasie pojawia się jego żona. Owszem, widać, ze sytuacja jest trudna, ale i Wiktor jest egoistą. Uważa, że przeszedł on wiele i należy mu współczuć. Nie patrzy na uczucia Bogusi i dziwi się, że dziewczyna ma dość jego zagrywek i postanawia odejść. Dziwi go, o jeszcze nigdy nie został porzucony, zawsze on zrywał z dziewczynami.
Książki polecam! A przy okazji wspomnę, że na stronie wydawnictwa Nasza Księgarnia serię "Sklepik z niespodzianką" można kupić za 59,90. Sama zastanawiam się czy nie zakupić bo egzemplarze, które recenzuję były wypożyczone z biblioteki.

poniedziałek, 24 marca 2014

"Lato w Jagódce"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Lato w Jagódce
Liczba stron: 284
Data wydania: 2011
Format: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

"Lato w Jagódce" to kolejna książka z serii owocowej. I o ile do poprzednich dwóch, które przeczytałam czyli "Rok w Poziomce" i "Powrót do Poziomki" miałam zastrzeżenia, głównie takie, że autorka niepotrzebnie jako jedną z bohaterek uczyniła siebie, czy to, że Ewa, główna bohaterka czyni takie rzeczy, że pusty śmiech ogarnia tak "Lato w Jagódce" pozytywnie mnie zaskoczyło. Pierwszy raz z przyjemnością i tak wielkim zainteresowaniem czytałam książkę Katarzyny Michalak.
Bohaterką tej książki jest Gabrysia, dziewczyna doświadczona przez los, która uważa siebie za brzydką i pechową bo w życiu nic się jej nie udaje.Nie ma rodziców, została porzucona przez nich, a na progu swojego domu znalazła ją Stefania, którą dziewczyna szczerze pokochała i którą nazywa ciocią. I która dała jej wszystko: dom i i miłość. Pewnego dnia wszystko się zmienia: mimo problemów z nogą dostaje pracę w Bukowym Dworku przy koniach, które kocha. Tam również poznaje Pawła, który nie mówi i zmaga się z nadopiekuńczą matką. Gabrysia zakochuje się w nim i próbuje dowiedzieć się czegoś na temat takiego zachowania matki Pawła.
Tych bohaterów bardzo polubiłam, za to Malwina/ Malina na początku nie zyskała  mojej sympatii, a jej postępowanie sprawiało, że ze złości zgrzytałam zaciskałam pięści. Bo jak tego nie robić, gdy ktoś do takiego stopnia gonić za pieniądzem by z przestępcy zrobić niewiniątko, a z ofiary przestępcę. Malina jest adwokatem i podejmuje się spraw nie do wygrania, nie patrzy na etykę. Najbardziej wzruszyła mnie historia chłopca, który trafił pod opiekę ojca, który go katował tylko dlatego, że ten miał pieniądze i mógł sobie pozwolić na "kupienie" dowodów na temat postępowania byłej żony, która mimo iż kochała syna została wzięta za alkoholiczkę, kobietę rozwiązłą, z depresją.
Znalazłam tylko jeden, mały, malutki minus. Tytuł mi nie pasuje. Tytułowa Jagódka to posiadłość, którą Gabriela odzyskuje dla cioci (Stefania wcześniej była właścicielką). Także jakoś to lato mi nie pasuje- bo Gabriela z Pawłem tam nie wyjechali na wakacje, ale postanowili zamieszkać.
Polecam!

czwartek, 2 stycznia 2014

"Powrót do Poziomki"- Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Powrót do Poziomki
Liczba stron: 295
Data wydania: 3 listopada 2011 r.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Chyba coś pomyliłam... Chociaż sprawdzałam w kilku miejscach to nadal nie wiem, czy czytam książki w odpowiedniej kolejności. Przeczytałam już "Rok w Poziomce", zerknęłam na bloga autorki i zobaczyłam, że jako kolejna książka widnieje właśnie "Powrót do Poziomki" Mimo to ciągle mam jakieś wątpliwości. Po pierwsze, powrót oznacza, że gdzieś wyjeżdżaliśmy, rozstaliśmy się, więc jaki sens w nadaniu takiego tytułu gdy części następują po sobie? Inną rzeczą, która mnie zastanowiła było pokazanie na jednym ze skrzydełek książki ilustracji  wydanych książek: najpierw "Rok w Poziomce", obok "Lato w Jagódce", na dole "Powrót do Poziomki" i informacja o mającym ujazać się (a w aktualnej chwili wydanym) "Wiśniowym Dworku". Seria owocowa mocno mąci mi w głowie- podczas pisania recenzji znalazłam odnośnik, że jednak "Powrót do Poziomki" jest drugim tomem wspomnianej przeze mnie serii.
Obserwuję tendencję spadkową w przypadku tej książki Ale i tak na pewno przeczytam wszystkie książki tej autorki, jakaś niewidzialna siła mnie do nich ciągnie.
Pierwsze co się rzuca to w oczy to osoba głównej bohaterki, no jakoś wydaje mi się taka dziwna no i opisane wydarzenia są... nie wiem jak to powiedzieć... stwarzane na siłę? Weźmy na przykład wątek miłości Ewy i Witolda- w jednej chwili się kochają, w drugiej rozstają się, a Ewa ma wielkie pretensje, że Witold wyjeżdża do pracy do Korei. Niby pewnych rzeczy nie powinien ukrywać, ale czasami człowiek nie wie co robi. Drugie co mnie zdziwiło- Ewa nie patrząc na nic wydaje pieniądze, nie patrzy na nic, nie kalkuluje. Kolejne: na wycieczce do Indii nasza bohaterka ratuje dziecko i o! musi je mieć, musi być jej.
W recenzji "Roku w Poziomce" wspominałam już o tym, ale coraz bardziej irytuje mnie fakt, że autorka osadziła siebie jako jedną z bohaterek i na dodatek pisze o sobie: ta Michalakowa.

środa, 13 listopada 2013

"Rok w Poziomce" - Katarzyna Michalak

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Rok w Poziomce
Liczba stron: 312
Data wydania: 2010
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

To moja pierwsza przeczytana książka tej autorki. Jednak o Katarzynie Michalak słyszałam już wcześniej. Najpierw trafiłam na TEN wpis. Pomyślałam- ktoś ostro przesadza, a ja lubię iść pod prąd więc na pewno książki tej autorki będą mi się podobać. Uczciwie się przyznam, że troszkę się pomyliłam.
Lubię książki, które wzruszają, lubię literaturę kobiecą.
Akcja zaczyna się w momencie gdy Ewa Potulna (później zmienia nazwisko na Złotowska) postanawia zakupić mały domek ze swych marzeń i zamieszkać na wsi ze swoimi zwierzętami. Jak to w takiej literaturze bywa- jej życie uczuciowe to klapa. Poznaje potem Witolda, który zapełnia pustkę w jej sercu.
Książka jest mi bliska zawodowo bo dotyczy książek. Ewa by zdobyć finanse na dom prosi o pożyczkę przyjaciela. Ten po długich namowach zgadza się, ale pod warunkiem, że założy wydawnictwo i wyda dla niego bestseller. I tu pierwszy absurd: Pyk! I już jest bestseller, wszyscy się zaczytują i w ogóle hit na listach książkowych bestsellerów.
Drugi minus- autorka jest jednocześnie bohaterką w książce, a pisze o niej- ta Michalakowa.
Trzecia i najmniejsza wada- autorka chce nas wzruszyć historią bohaterki, która cierpi na białaczkę. Ale czy na pewno wie wszystko o tej chorobie? Wydaje mi się, że nie- bo nie wierzę, że kobieta po chemioterapii, a właściwie krótko po niej, może lekarz "zezwoli" na zajście w ciążę.
Pierwszy raz spotykam się też, z taką sytuacją, że w książce pisze się o kolejnych tomach, na które jest pomysł, ale nie zostały jeszcze wydane.
Mimo tych wad książka mi się podobała, na pewno sięgnę po kolejne tomy i serie. A dużo jest, pani Michalak pisze wyjątkowo dużo- co u niektórych wywołuje zarzuty, że jak dużo to słabo niestarannie. Cóż, ja przekonam się po lekturze innych.
Miałam problem z ustaleniem która książka jest którym tomem. Nie ma żadnego oznaczenia (no oprócz wspomnienia w opisie, że to pierwszy tom (co jest trudne, gdy się książki fizycznie nie ma). Ale od czego jest Internet?
Bardzo mi się podobają okładki książek tej autorki. Są takie magiczne, ładne. Podobają mi się też sentencje w tej książce umieszczone.