Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura kobieca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura kobieca. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 stycznia 2022

"Romans pod choinkę" - Katarzyna Bester

Autor: Katarzyna Bester
Tytuł: Świąteczne nieporozumienie
Liczba stron: 264
Data wydania: 2021
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki


Halo, halo! Witam w 2022 roku! Jeszcze tu jestem! Być może rzadko, ale kocham to miejsce, które jest bardzo bliskie mojemu sercu.

Dziś przychodzę z recenzją książki, z gatunku "literatura kobieca", którą przeczytałam dwa tygodnie temu (wyjazdy świąteczne z pewnością nie sprzyjały publikowaniu recenzji... Tę książkę otrzymałam w ramach współpracy z moją ulubioną internetową księgarnią: sklepem taniaksiazka.pl. Obecnie, choć mam nadzieje, że to się zmieni, tylko takie egzemplarze są w stanie sprawić, że opublikuję recenzję... 

Z powieścią "Romans pod choinkę" spędziłam naprawdę miłe chwile. Do książek tej autorki mam duży sentyment ponieważ pomogły przezwyciężyć mi brak chęci na czytanie, ubiegłoroczna towarzyszyła mi w trudnym życiowym czasie.

Będę zupełnie szczera: jak mi się ta książka podobała! Z pewnością - bardziej niż "Świąteczne nieporozumienie". Dlaczego? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

Głównymi bohaterami są lekkoduch Ray i Everly - dziewczyna, która w swoim życiu przeszła naprawdę wiele. Spotykają się w dosyć zaskakującej sytuacji: mężczyzna staje w obronie młodej kobiety, która zostaje napadnięta. Banał? Być może, jednak historia jest mega wciągająca. Często staram się pisać tylko w superlatywach, jednak gdy znajdę coś, co nie do końca trafia w mój gust - mówią o tym. Tu takim maleńkim minusem okazało się postępowanie Raya, to, co wydarzyło się gdy wydawało się, że historia tych dwojga zakończyła się. Zdaję sobie sprawę, że wtedy powieść szybko skończyłaby się, jednak cóż poradzić...

Osoby wrażliwe uprzedzam - w powieści znajdują się przekleństwa! Nie jest ich szczególnie dużo, nie pojawiają się w co drugim zdaniu, jednak - są. Osoby, które tego nie lubią mogą czuć się rozczarowane. Mi to absolutnie  nie przeszkadza!

Tę powieść mogę polecić każdemu - lekka, przyjemna lektura, nie tylko na święta. To nie kontynuacja "Świątecznego nieporozumienia", można czytać je oddzielnie (choć warto jednak po kolei). Wspomniana lekkość jest pozorna - tak naprawdę bardzo wzrusza, a to, co przeżyła Everly wywołuje ciarki na skórze. Ta bohaterka jest mi bardzo bliska. Dlaczego? Osoby znające mnie osobiście na pewno wiedzą.

czwartek, 17 czerwca 2021

"Droga, którą przeszłam" - Agata Przybyłek

Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: Droga, którą przeszłam
Liczba stron: 400
Data wydania: 2021 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Cóż poradzić... Agata Przybyłek jest jedną z moich ulubionych rodzimych autorek. Jej książki po prostu połykam (choć oczywiście znajdzie się jeszcze kilka takich, których nie miałam okazji jeszcze przeczytać).
Z wielką przyjemnością sięgnęłam po egzemplarz "Drogi, którą przeszłam" otrzymany dzięki uprzejmości księgarni Tania Książka.pl. Wiedziałam, że nie będę zawiedziona, nie będę żałować. Wszystko to się sprawdziło - ja tej powieści nie mogłam po prostu odłożyć - okazała się do tego stopnia wciągająca.
Akcja biegnie dwutorowo. Pierwszą bohaterką jest Alicja, która wraz z mężem przeprowadza się do nowego domu. Nie od początku wiemy, że skrywa ona pewną tajemnicę związaną z traumatycznym wydarzeniem przeżytym wcześniej. Czy w młodej kobiecie będzie dane cieszyć się potomstwem? Czy uda się donosić ciążę?
Równolegle czytamy opowieść o wydarzeniach, które miały miejsce w życiu Stefanii, a działy się wiele lat wcześniej. Stefania opowiada o swoich rodzicach i siostrze. Nie ukrywam, że to właśnie jej historia wywołała ukłucia w moim sercu, wywoływała złość na dorosłych. Co się wydarzyło i dlaczego wywołało to we mnie takie emocje? Rzecz jasne - nie zdradzę, za to zaproszę Was do lektury. Warto, Warto, Warto!
Powieść to emocjonalny rollercoaster. Odczucia czytelnika są naprawdę różne: pojawia się radość, współczucie, a nawet złość. Co łączy Stefanię i Alicję? Nie dowiecie się tego szybko - tajemnica zostaje rozwikłana dopiero na ostatnich kartach książki!

P.s. Książki dla kobiet? Przede wszystkim Agata Przybyłek - jej powieści to mistrzostwo!

środa, 17 lutego 2021

"Wszystko nie tak! 2" - Izabella Frączyk [t. 2]

Autor: Izabella Frączyk
Tytuł: Wszystko nie tak! 2 [t. 2]
Liczba stron: 464
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki




Pamiętacie moją recenzję pierwszego tomu powieści "Wszystko nie tak!"? Nie byłam wtedy zbytnio zadowolona, książka nie była zła, ale też nie wciągnęła mnie. Jaka jest moja opinia o tomie drugim? Muszę powiedzieć: jest lepiej, ale zdecydowanie nie jest to moja ulubiona seria tej autorki. Mam wielki sentyment do książek pojedynczych, tych sprzed kilku lat.
Żeby w ogóle zabrać się za tę powieść- warto sobie przypomnieć poprzedniczkę. Przez niemal dwa i póroku, jakie minęły od lektury zdążyłam zapomnieć i bohaterowie wydali mi się tacy obcy, nie pamiętałam wielu szczegółów.
Ale, ale- wspominałam, że książka mnie wciągnęła? No to już o tym mówię- bardzo zaciekawił mnie wątek Marzeny, która postanowiła po latach wziąć życie w swoje ręce. Jak jej to wyjdzie? Czy wreszcie znajdzie szczęście? Co u naszych "dawnych znajomych"- Ewy i Moniki?
W przypadku "Wszystko nie tak! 2" zastosowano ciekawe rozwiązanie. Autorka napisała dwa zakończenia i to od czytelnika zależy, które wybierze i jak potoczy się akcja.  Poza tym... jedno z nich zostało wydrukowane odwrotnie, aby je poznać należy zacząć od końca, odwrócić książkę do góry nogami. Już widzę miny ludzi, którzy zobaczą takiego czytelnika.
Nie podobała mi się jedna rzecz. Ciężarnej bohaterce zaproponowano wino wspominając, że kieliszek nie zaszkodzi. Książki powinny edukować, a nie powielać bzdury- każda ilość alkoholu wypitego w ciąży może zaszkodzić (nie mówię tu o tym, gdy jeszcze nie wiemy, że spodziewamy się dziecka). Nie powinno się tak pisać.


wtorek, 16 lutego 2021

"Wzgórze Świątecznych Życzeń"- Sylwia Trojanowska [t. 2]

Autor: Sylwia Trojanowska
Tytuł: Wzgórze Świątecznych Życzeń [ t.2]
Liczba stron: 400
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)



Już po lekturze pierwszego tomu, czyli "Wigilijnej przystani" wiedziałam, że to jeszcze nie koniec, że czytelnicy doczekają się kontynuacji tej powieści. Po roku, w sezonie świątecznym 2020 r.  pojawiła się książka, przyciągająca wzrok między innymi okładką. Do mnie trafiła dzięki uprzejmości księgarni Tania Książka- za co bardzo, bardzo dziękuję.
Co tu ukrywać, mimo, że sięgnęłam po nią dopiero w styczniu- bardzo miło spędziłam czas. Wciągnęła mnie bez reszty. Początkowo, przez krótką chwilkę, chwileczkę nie mogłam się odnaleźć, poszukiwałam wszystkich bohaterów poprzedniego tomu.
Tym razem nie ma osoby, która gra tak zwane "pierwsze skrzypce", nie ma głównego bohatera- obok siebie płynie kilka historii. Dowiadujemy się między innymi jak potoczyły się losy Patrycji, jednej z bohaterek "Wigilijnej przystani". Czy po trudnych wydarzeniach udało się jej poskładać życie? Poznamy też wiele nowych osób, którym będziemy towarzyszyć w codziennym życiu- na przykład Konstancję, Ksawerego i jego córkę oraz Barbarę, Lilę, Domicelę, jej męża i Fryderyka. Co się wydarzy? Czy pojawi się nić łącząca te wszystkie osoby? Nie zdradzę, ale powiem- warto sięgnąć po książkę!
Powieść należąca do gatunku "literatura kobieca" to miło spędzony czas, jednak pojawił się w niej mały zgrzyt, przynajmniej w moim odczuciu. Jak wiecie- jeśli w książce są wydarzenia w jakiś sposób realistyczne to jednak oczekuję tego realizmu. Nie podobało mi się w jaki sposób poprowadzono wątek pani Konstancji- mimo iż Patrycja oraz mieszkańcy miasteczka wiedzieli, że u staruszki pojawia się demencja oraz chęć do ucieczek- dla nic nie było dziwnym znajdować ją poza domem.
"Wzgórze Świątecznych Życzeń" to przepiękna opowieść o wybaczaniu, o miłości, po prostu o życiu. Poprzednio mieliśmy okazję poznać klimat zimowego Niechorza, tym razem Sylwia Trojanowska zabrała swoich czytelników w zgoła odmienne miejsce- do Świerardowa Zdroju.
Podsumowując, książkę polecam, warto po nią sięgnąć.


środa, 13 stycznia 2021

"Przypadki pewnej desperatki"- Magdalena Wala

Autor: Magdalena Wala
Tytuł: Przypadki pewnej desperatki
Liczba stron: 360
Data wydania: 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


 

Każdy człowiek potrzebuje odstresować się, spędzić przyjemnie czas z książką. Ta powieść jest idealna by zrealizować ten plan. Często mam tak, że po kryminałach potrzebuję czegoś lekkiego by nie zwariować, by ogrom zbrodni, o których czytam nie przytłoczył mnie. Rozwiązaniem jest czytanie lekkich pozycji na przemian z takimi, które mocno wwiercają się w pamięć i nie pozwalają o sobie zapomnieć.
"Przypadki pewnej desperatki" to powieść wydana kilka lat temu, ale cieszę się, że dopiero teraz ją poznałam. Pamiętajcie: ja do książek, o których wiem, że są wspaniałe, że warto po nie sięgnąć zabieram się późno. Im później pojawia się recenzja- tym lepiej. Lubię też przypominać o czymś, co zostało zapomniane.
Powieść, o której dziś mowa jest książką lekką. Przeczytamy o życiu pewnej młodej dziewczyny, o jej radościach i smutkach. Julia jest studentką, zaczyna też pracę w szkole. Zajęć jej nie brakuje, a jeszcze musi znaleźć czas na spotkania z marzącym o małżeństwie narzeczonym. Pewnego dnia podczas krótkiego wyjazdu do urokliwego dworku znajduje pamiętnik pensjonarki, w którym ta opisuje pewną zagadkę kryminalną...
Co się wydarzy? Nie zdradzę, powiem tylko, że warto zapoznać się z tą powieścią. Jest dobrze napisana, wciągająca. Akcja biegnie na dwóch torach, dzieli się na przeszłość i teraźniejszość. Bardzo polubiłam Julię, a najbardziej interesującym wątkami w książce okazały się jej praca w szkole i studenckie życie oraz relacje rodzinne i narzeczeńskie. Cóż poradzić, Knigoholiczka lubi poczytać realistyczne opowieści o życiu, o rodzinie czy o pracy nauczyciela.

środa, 23 grudnia 2020

"Świąteczne nieporozumienie"- Katarzyna Bester

Autor: Katarzyna Bester
Tytuł: Świąteczne nieporozumienie
Liczba stron: 248
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)




Czasami wspominam na moim blogu jak mocno nie przypadają mi do gustu książki, których autorami są Polacy, a bohaterami- osoby mieszkające za granicą. Nie wiem dlaczego mi to tak przeszkadza. Czy ta nowość, powieść "Świąteczne nieporozumienie" przekonała mnie do takich pozycji? Sprawdźcie!
Mogę zdradzić jedno: to chyba najszybciej przeczytana przeze mnie książka! Jej "połknięcie" zajęło mi raptem dwie godziny i nie był to stracony czas.
Główną bohaterką jest Harper. Na początku dowiadujemy się, że z powodu opóźnionego wyjazdu zmuszona jest wynająć na krótki czas mieszkanie. Wskutek zbiegu okoliczności, choć na początku miała mieszkać sama- zyskuje współlokatora. Co się wydarzy? Czy to wydarzenie zmieni jej życie?
Z zaciekawieniem przeczytałam tę powieść oraz poruszone w niej wątki. Postawa Harper pokazuje, że czasem warto wszystko postawić na jedną kartę oraz zawalczyć o swoje. Dodatkowo- widzimy, że z nieprzewidzianych sytuacji może wyniknąć coś dobrego.
"Świąteczne nieporozumienie" to powieść, którą z pewnością mogę polecić. Jest taka, jak to wcześniej wspomniałam- do połknięcia. Przyjemna w czytaniu, wciągająca, odprężająca.
Dla mnie był to idealny wstęp, idealne rozpoczęcie sezonu świątecznych książek. Pomyśleć, że natknęłam się na nią przypadkiem, za- za sprawą księgarni Tania Książka. Z pewnością sięgnę po poprzednią powieść autorki (oraz oczywiście- po kolejne, jeśli powstaną).

wtorek, 22 grudnia 2020

"Światło w jej oczach"- Karolina Wilczyńska [t.1]


Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Światło w jej oczach [ t. 1]
Liczba stron: 320 
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)




To, że sięgnę po "Światło w jej oczach" było pewne- ogromnie cenię powieści Karoliny Wilczyńskiej. Staram się, wcześniej czy później, zapoznawać z każdą premierą.
Dziś recenzowana przeze mnie powieść jest bardzo ciekawym, o ile można tak powiedzieć, projektem. Historia w niej opisana powstała na podstawie opowieści czytelniczki, sama autorka zachęca d kontaktowania się z nią oraz pisania listów, być może na ich podstawie powstanie kolejny tom serii.
"Światło w jej oczach" to opowieść o dwóch kobietach, każda ma swoje życie i cele. Klara jest młodą malarką, która przez rodziców była trzymana pod tak zwanym kloszem. Nie musiała się troszczyć o nic, nie jest też przygotowana do samodzielnego życia codziennego. Pewnego dnia postanawia wyprowadzić się i zamieszkać w swojej pracowni.
Druga bohaterka to Łucja- zupełne przeciwieństwo Klary. Kobieta ma rodzinę, ich życie podporządkowane jest pod opiekę nad chorą osobę. Traf chce, że te obie, tak inne osoby spotykają się, a Klara pod wpływem impulsu postanawia stworzyć portret znajomej.W miarę upływu czasu nawiązuje się między innymi nić porozumienia.
Powieść jest bardzo interesująca. Porusza temat, o którym mało się mówi: chorób psychicznych i tego, jaki wpływ ma to na rodzinę i otoczenie. Jest wciągająca, napisana ciekawym językiem.
Dziś już wiemy, że powstanie kolejny tym. Możemy zadawać sobie pytanie kto będzie bohaterem i czego będzie dotyczył. Czy po raz kolejny spotkamy Klarę i będziemy świadkami tworzenia kolejnego obraz i kolejnej historii. Wiem jedno- z pewnością po nią sięgnę- to bardzo dobra propozycja z działu "książki dla kobiet".


wtorek, 11 sierpnia 2020

"Serce z kamienia"- Katarzyna Misiołek

Autor: Katarzyna Misiołek
Tytuł: Serce z kamienia
Liczba stron: 360
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Ach! cóż to za przepiękna okładka! Piękna i idealnie dobrana. Ogromnie sobie cenię książki pisane przez Katarzynę Misiołek i z przyjemnością sięgam po każdą kolejną premierę. Czy więc tym razem czytelnik może liczyć na powieść, która wywoła w nim duże emocje? Czy odwrotnie: z wierzchu wszystko idealnie, zaś treść i warsztat pisarski zupełnie nie do polecenia?
Miło mi poinformować, że "Serce z kamienia" to pozycja, którą mogę każdemu polecić. Porusza wiele ważnych tematów, lecz najważniejszy dotyczy depresji poporodowej oraz braku wsparcia i zrozumienia ze strony bliskich.
Bohaterką jest młoda kobieta, mama bliźniaczek, blogerka. Gdy zachodzi w kolejną ciążę jej świat się wali. Co zadecyduje młoda kobieta?
Jak już wspominałam- książka jest naprawdę godna polecenia. Dobrze napisana, wciągająca. Do tego postać Weroniki może być podobna do Ciebie czytelniczko, do kogoś z Twojego otoczenia lub do mnie. Od kobiet oczekuje się siły, ogarniania całego świata, tymczasem mężczyznom wiele się wybacza, ze względu na pracę czy nieumiejętność. Dobrze, że to się już zmienia.
Kolejna rzecz: od jakiegoś czasu coraz więcej mówi się o depresji poporodowej. Wcześniej kobiety zostawiano same sobie, wmawiano im, że to nic dziwnego, że mają zły nastrój czy przeciwnie: atakowano z powodu rozchwiania emocjonalnego. Dziś coraz więcej pań, które dotknęła ta choroba zgłasza się po pomoc do specjalistów: psychologa i psychiatry. Bardzo ważny jest ten aspekt edukacyjny książki.
"Serce z kamienia" to pozycja, którą na pewno będę polecać.

piątek, 26 czerwca 2020

"Zamek z piasku"- Magdalena Witkiewicz

Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Zamek z piasku
Liczba stron: 360
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki


Sukcesywnie powiększam grono książek przeczytanych, także tych autorstwa Magdaleny Witkiewicz.  Przy nich wiem, że nie będę się nudzić, sprawdziłam to już nie raz.
"Zamek z piasku" towarzyszył mi na krótkim wyjeździe do Warszawy. Książka sprawiła, że w hostelu miło spędziłam czas. Czy mogę ją Wam polecić?
Moja odpowiedź może być tylko jedna: tak! Książki Magdy wciągają, ciekawią. Poruszają również ważne tematy. Sięgając po nią zastanawiałam się czy wydanie drugie, które było w moich rękach różni się od pierwszego, czy wprowadzono jakieś zmiany. Nadal na 100% tego nie wiem, ale podobno nie.
Weronika zaplanowała swoje życie. Ślub, studia, dziecko. Wszystko miała ułożone. W młodym wieku wyszła za mąż, później zdecydowała się na dziecko. Czy coś zburzy ten piękny, poukładany świat?
Przy okazji "Zamku z piasku" dość mocno zastanawiałam się ile mogę Wam zdradzić.  Wyżej wspomniałam, że powieść porusza ważny społecznie temat. Jest  nim chęć posiadania dziecka, mimo badań, które pokazują, że to marzenie może nie być realne.
Książka jest wielowątkowa- nasi bohaterowie mają przeróżne problemy. Nieplanowane ciąże, związki z żonatymi mężczyznami itp itd. Przy okazji lektury dowiadujemy się o mrocznej stronie  stronie Weroniki, o jej podwójnych standardach.
"Zamek z piasku" to nowość- nie nowość. O kunszcie pisarskim autora świadczy fakt, że po kilku latach pojawia się wznowienie.
Przy okazji, miewacie tak, czytając "słyszycie" głos autorki? Magdę Witkiewicz spotykałam na targach książki i teraz podczas lektury "słyszę" jej głos. Wiem, że to dziwne...
Książkę- polecam, można przy niej miło spędzić czas. No i wywołuje emocje.


wtorek, 23 czerwca 2020

"List"- Anna Karpińska [t. 1]

Autor: Anna Karpińska
Tytuł: List [t.1]
Liczba stron: 464
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki


Opinie o książkach Anny Karpińskiej pojawiają się na moim blogu już od kilku lat, udaje mi się też spotkać autorkę na różnych targach książki. Myślę, że do tej pory nieprzeczytane pozostały pojedyncze pozycje np "Chorwacka przystań". Staram się nadrabiać zaległości i w miarę możliwości czytać książki tej autorki niedługo po premierze, jednak nie zawsze się udaje.
"List" to pierwszy tom serii "Pamiętaj o mnie". To historia życia Małgorzaty, pani domu, żony lekarza, a później pisarki. Małgosia od lat dźwiga tajemnicę, która mocno jej ciąży, a relacje z mężem nie są dobre bowiem ten od czasu do czasu miewa skoki w bok. Czy nasza bohaterka znajdzie w sobie odwagę i wreszcie weźmie życie w swoje ręce?  Odpowiedź poznacie po sięgnięciu po książkę.
Nie ukrywam, że twórczość Anny Karpińskiej jest schematyczna. W jej wszystkich powieściach powtarza się budowa: jest tajemnica, przeszłość i teraźniejszość. W niektórych są relacje kilku osób, w innych jednej. To akurat nie do końca mi przeszkadza, coś mnie w końcu musi przyciągać skoro czytam już kolejną książkę pani Ani. Niestety- pojawia się coś, czego bardzo nie lubię. Ramy czasowe nie są oznaczone- o tym, że jest to wspomnienie dowiadujemy się po przeczytaniu kilku zdań rozdziału.
Mimo wszystko- polecam zapoznać się z twórczością Anny Karpińskiej. Jestem dość wymagającym czytelnikiem, a jednak, jak już wcześniej wspomniałam, powieści tej autorki mocno mnie wciągnęły. Niebawem ukaże się kontynuacja, drugi tom i nie omieszkam się z nim zapoznać. Jestem tak po ludzku ciekawa czy moja imienniczka odnajdzie szczęście.


poniedziałek, 27 kwietnia 2020

"Recepta na szczęście"- Agata Przybyłek

Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: Recepta na szczęście
Liczba stron:
Data wydania: 2020
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Bardzo się cieszę, że mogłam po raz kolejny spotkać się z twórczością Agaty Przybyłek. No cóż, nietrudno się zorientować, że ta autorka jest jedną z moich polskich ulubionych polskich autorek, takich, po których twórczość sięgnę zawsze i wszędzie i każdemu będę polecać. Do pani Agaty mam słabość i nie wstydzę się tego napisać.
Dziś słów kilka o "Recepcie na szczęście". To drugi tom, trzeba przyznać, że przeżyłam maleńkie rozczarowanie dowiadując się, że pojawia się nowa bohaterka, a Aleksandra z "Tak smakuje miłość" gra drugie skrzypce. W dziś opisywanej książce poznajemy Julię, przyjaciółkę wyżej wspomnianej Oli. Julka ma swoje problemy- powieść zaczyna się w momencie gdy młoda dziewczyna dostaje diagnozę od lekarza- dowiaduje się, że może mieć problemy z późniejszym zajściem w ciążę. Dla wielu osób rozwiązanie jest proste- zacząć się już starać, jednak dla Julki- niełatwe bowiem nie ma partnera. Co się wydarzy? Czy pozna mężczyznę swojego życia i założy z nm rodzinę?
O książce z chęcią opowiedziałabym Wam więcej, jednak nie chcę zdradzać zbyt wiele by nie popsuć przyjemności z czytania. Gdybym zdradziła kto jest drugim bohaterem... cóż wydaje mi się, że to byłby wielki tzw spoiler, łącząc fakty i osoby można wiele się dowiedzieć.
"Recepta na miłość" to powieść obyczajowa, czytało mi się ją tak samo przyjemnie jak część poprzednią, jednak bliższa mnie jest Aleksandra oraz świat blogerski (wiadomo). Pachniało niesamowicie to, co Ola ugotowała. A jednak z wielką przyjemnością czytałam historie z hotelu, w którym pracowała Julia.
Jestem ogromnie ciekawa czym zaskoczy nas autorka w części trzeciej, która została już przez nią zapowiedziana. Wiemy też, że bohaterką będzie Paula, siostra Julii, czytelnikom znana z "Recepty...".
Tradycyjnie, zachęcam Was do sięgnięcia po książki Agaty Przybyłek, każda seria, tym bardziej z gatunku "książki dla kobiet" jest warta przeczytania.


niedziela, 1 marca 2020

"Masz wiadomość"- Agata Przybyłek

Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: Masz wiadomość
Liczba stron: 368
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Jeśli ktoś śledzi mojego bloga od dłuższego czasu to wie, że bardzo cenię sobie powieści rodzimych autorów, a Agata Przybyłek jest jedną z moich ulubionych autorek. Czy wobec tego potrafię być krytyczna? Czy potrafię napisać, że coś jest nieciekawe, kiepskie? Czy "Masz wiadomość" była taką książką? Zapraszam do dalszej lektury.
Mimo, że ogromnie cenię sobie twórczość Agaty Przybyłek to ta książka odrobinę mnie rozczarowała. Fabuła okazała się wciągająca (do tego stopnia, że przeczytałam powieść w jeden wieczór), więc czegóż brakowało? Otóż "Masz wiadomość" to pozycja w całej rozciągłości poświęcona tylko jednemu tematowi: miłości. Nie ma wielu wątków pobocznych, liczy się tylko jedno.
Bohaterką jest młoda dziewczyna, studentka Julia. Swego czasu przeżyła rozczarowanie miłosne- dodam, że nie byle jakie- skutkiem był odwołany ślub. Teraz usiłuje ułożyć sobie życie. Za namową przyjaciółki zakłada konto na portalu randkowym.
Drugim bohaterem jest Adam, również starający się poukładać swoje życie. Na portalu randkowym szukał rozmowy. Co się dalej wydarzyło- wiadomo.
Czy książkę polecam? Szczerze mówiąc- przy okazji tej nowości (powieść wydano raptem troszkę ponad miesiąc temu) mam ogromną zagwozdkę. Bo, jak pisałam wyżej- historia okazała się wciągająca i dość ciekawa to pod koniec okazało się, że za dużo słodyczy dość mocno przeszkadza. W "Masz wiadomość" wszystko układało się dobrze, oczywiście do czasu.
Autorka zastosowała tu ciekawy zabieg dotyczący zakończenia. Czy okaże się szczęśliwe tak jak każde? Czy stanie się wręcz odwrotnie? Oczywiście nie zdradzę, a odpowiedź możecie poznać sięgając po tę najnowszą książkę Agaty Przybyłek.
Patrząc na tytuł mam w głowie głośny film z Meg Ryan i Tomem Hanks'em pod tym samym tytułem. Co ciekawe- autorka wspomina, że powieść napisała inspirując się wydarzeniami ze swojego życia.

czwartek, 17 października 2019

"Wszystkie róże świata"- Jagoda Wochlik

Autor:  Jagoda Wochlik
Tytuł: Wszystkie róże świata
Liczba stron: 368
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Byłam bardzo ciekawa tej książki, tym bardziej, że chwilę przed tym jak po nią sięgnęłam moja mama oddała mi ją ze słowami "nie da się tego czytać". Czy mnie to zdemotywowało? Sprawiło, że z wielką niechęcią zdecydowałam się na lekturę? Nie! Gust czytelniczy mojej mamy i mój trochę się różnią więc absolutnie nie zamierzałam aż tak mocno kierować się jej opinią (choć podobno mamy trzeba słuchać!). Okazuje się, że bardzo dobrze na tym wyszłam- za chwilę dowiecie się dlaczego. No i oczywiście- zamierzam "zmusić" mamę by ją przeczytała, bo naprawdę warto.
Otóż książka "Wszystkie róże świata" to powieść niezwykle interesująca i wciągająca. Oraz wzruszająca. Róża ma wszystko- narzeczonego, fajną pracę w bibliotece- czegóż chcieć więcej? Niestety, wszystko pada jak domek z kart za podmuchem wiatru w momencie gdy dowiaduje się, że jej ukochany nie zamierza się z nią ożenić, za to robi to z jej siostrą. To grom z jasnego nieba, uderzenie, którego Róża się nie spodziewała ze strony najbliższych jej osób. Jak wiele ludzi, tak i ona postanawia się zdystansować i zacząć życie od nowa- porzuca pracę i przeprowadza się do malutkiej miejscowości by tam pracować w bibliotece i uczyć dzieci polskiego. Czy uda się jej zapomnieć o wszystkim?
Książka zyskała moją sympatię. Poruszane były w niej trudne tematy: podwójnej zdrady, takiej, po której trudno się pozbierać oraz powolnego godzenia się z losem. Czytając o pracy Róży na myśl przychodziła mi książka z dzieciństwa- "Dzieci z Bullerbyn". Dlaczego? Nasza bohaterka zamieszkała w mieszkaniu na terenie szkoły, a całą swoją energię poświęciła na pracę- starała się polepszyć byt małej wiejskiej bibliotece z minimalnymi funduszami i oraz zajęła się się wystawieniem spektaklu teatralnego. Czy znalazła czas na miłość?
Dzięki "Wszystkim różom świata" już wiem, że będę chciała nadrobić twórczość autorki oraz, że sięgnę po kolejne jej książki.

środa, 9 października 2019

"Obejmie wszystko pamięć"- Joanna Gawrych- Skrzypczak [t.3]

Autor: Joanna Gawrych- Skrzypczak
Tytuł: Obejmie wszystko pamięć [t.3]
Liczba stron: 352
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Po tę książkę sięgam już trochę z przyzwyczajenia... Przeczytałam, pierwszą, drugą to i  wypada zakończyć serię (czy to ostatni tom? Nie wiem, ale czuję, że autorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa).  Niestety- powieści nie zainteresowały mnie na tyle bym czekała na nie z niecierpliwością.
Książkę można podzielić na dwa działy: związany z teraźniejszością, gdzie bohaterkami są mieszkanki Mięt Anna i Joanna oraz z przeszłością. To właśnie ten drugi męczył mnie niesamowicie i wywoływał myśli o natychmiastowym odłożeniu pozycji. Nie wiem co mi przeszkadzało- w tomach I i II również część historyczna nie "kupiła mnie", ale, co muszę przyznać, dosyć ciekawiło. Tu tak nie było.
"Obejmie wszystko pamięć" to powieść z działu nowości, powieść, która może się niektórym nie spodobać. Autorka porusza temat związany z homoseksualizmem, a jak wiemy- dziś to temat okropnie drażliwy. Od razu powiem, że mi on nie przeszkadzał i w żadnym stopniu nie wpłynął na ocenę książki. Przeciwnie- pierwsze kilka stron czyli wprowadzenie do opowieści o Wiktorii i jej synu sprawiło, że zapragnęłam dogłębnie ją poznać.
Książka pokazuje jak w życiu ważna jest rozmowa oraz ile nieporozumień da się uniknąć gdy jest się szczerym.
Wiem, że skończę tę serię oraz, że dam kolejną szansę autorce. Warto spróbować kolejny raz by upewnić się w swoim zdaniu (pozytywnym lub negatywnym)

sobota, 7 września 2019

"Sponsor"- K.N Haner [t.1]

Autor: K.N Haner
Tytuł: Sponsor [t.1]
Liczba stron: 512
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Editio Red
Źródło: egzemplarz recenzencki


W kolejce do opisania czeka jeszcze "Zapomnij mnie", a mimo to chciałabym najpierw powiedzieć Wam kilka słów o książce pt. "Sponsor".
Z zaciekawieniem sięgnęłam po pierwszy tom kolejnej serii obiecującej polskiej autorki erotyków: K.N Haner. Ponieważ za mną dopiero pierwszy tom "Na szczycie" i taka sama sytuacja ze "Snami Morfeusza" tym razem mam nadzieję, że uda mi się ukończyć serię. Wszystko na to wskazuje bo opisywana dziś książka bardzo przypadła mi do gustu, a sposób zakończenia sprawia, że ochota na tom drugi jest  jeszcze większa. Ciekawe czy moje przypuszczenia się sprawdzą?
Główną bohaterką jest Kalina- młoda dziewczyna mieszkająca w Londynie. Dzień, w którym poznaje Nathana jest najgorszym dniem w jej życiu- jej rodzina ginie w wybuchu kamienicy. Kalina natychmiast musi dorosnąć by zastąpić rodziców czteroletniej siostrze.
Książka mimo, że jest ciekawa to jest też trochę... dziwna. Otóż Nathan od razu przy pierwszym spotkaniu proponuje młodej dziewczynie układ. Dziwi też to, że na początku nie było całkiem szczerej rozmowy- fakt, wtedy nie byłoby akcji lecz szybkie zakończenie. Mimo to- tak nie powinno być.
Również realia życia Kaliny wzbudzają moje wątpliwości. W realnym życiu po śmierci rodziców to, że przyznano Kalinie opiekę nad siostrą poprzedzone byłoby sprawdzeniem warunków życiowych, mieszkaniowych i zarobkowych, przyznany też został by kurator. Mimo, że nie była wyrażona zgoda na sponsorski układ- Kalina pozwala wydawać na siebie (i siostrę) pieniądze i robić zakupy. Wiem, że to tylko książka, ale no proszę, szanujmy się- trochę realizmu by się przydało. Druga rzecz- w książce bardzo dużo się dzieje, co i rusz odkrywana jest nowa tajemnica Nathana oraz spotykane jego dawne "koleżanki". Czułam się tym troszkę przeładowana. No i zakończenie: bardzo ciekawi mnie jak w kolejnym tomie zostanie poprowadzona akcja. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Ale o tym- kiedy indziej.
Mimo wszystko polecam książkę: to taki miły i przyjemny sposób na spędzenie czasu.

poniedziałek, 29 lipca 2019

"Nasze własne piekło"- Natalia Nowak- Lewandowska

Autor: Natalia Nowak- Lewandowska
Tytuł: Nasze własne piekło
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
Źródło: egzemplarz recenzencki

Książki Natalii Nowak- Lewandowskiej znam z tej mocnej, dobrej strony. Dlatego waśnie po dłuższym czasie z przyjemnością po jej powieść wydaną tym razem w Wydawnictwie Pascal. Byłam bardzo ciekawa czy i tym razem lektura pochłonie mnie do reszty, zwłaszcza, że mama przeczytała ją pierwsza podsumowując słowami "dawno nie czytałam czegoś tak ciekawego" (a jest to osoba, której trudno cokolwiek podsunąć).
Tymczasem ja jestem zawiedziona. Nie tym, że książka jest słaba, bo przeciwnie- jest świetnie napisana. Tym, że szybko się kończy oraz, że nie rozwinięto pewnego tematu.
Nasi bohaterowie to osoby doświadczone przez życie. Ona- żyjąca według pomysłu matki, artystki, której karierę przerwał wypadek. On- kierowca taksówki, którego dzieciństwo nie było usłane różami. Poznają się gdy Nina wzywa taksówkę by móc dojechać do filharmonii. Ta niepozorna znajomość sprawia, że obydwoje otwierają się na siebie, każde z nich zaczyna czuć coś, czego w życiu nie czuło. Czy związek utalentowanej skrzypaczki ze zwykłym kierowcą ma szanse się udać?  Zapraszam do lektury! Na pewno nie zawiedziecie się bowiem powieść jest nieprzewidywalna, a okładka przyciąga wzrok.
Na początku wspomniałam, że byłam książką zawiedziona. To prawda bo spodziewałam się czegoś zupełnie innego. To, że polecam Wam "Nasze własne piekło" świadczy tylko o kunszcie pisarskim autora- tego, że potrafi zaskoczyć czytelnika, który wiele ma za sobą. Bardzo podoba mi się dobór bohaterów oraz powolna nauka Niny, nauka życia na własny rachunek. Wiele osób nie podejmuje rękawicy i latami tkwi w rodzinnych toksycznych związkach. Bo co do tego, że mama naszej bohaterki była osobą toksyczną- nie ma wątpliwości.

środa, 24 lipca 2019

"Cała przyjemność po mojej stronie", "Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić"- Natalia Sońska

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Cała przyjemność po mojej stronie [t.1]
Liczba stron:336
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki













Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić [t. 2]
Liczba stron: 344
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki






Po Jagodową serię sięgnęłam po dość długim czasie niemocy czytelniczej, kiedy to niewiele rzeczy mnie cieszyło, a książki wlekły się powoli- jedną czytałam w ciągu tygodnia (nie jak często w 1-2 dni). Od początku liczyłam, że to właśnie te powieści pozwolą mi przezwyciężyć ten stan. Czy tak się stało?
Z zadowoleniem muszę Wam powiedzieć, że tak. Seria "Jagodowa miłość" skradła moje serce. Czytałam z wypiekami oraz z szybciej bijącym sercem, a uwierzcie- od dłuższego czasu nie miałam takich odczuć. Oprócz tego w trakcie mojego delektowania się cukiernianą historią dowiedziałam się, że już na początku września premiera trzeciego tomu. Pozostaje więc czekać- co czynię z niecierpliwością.
Pierwsze co rzuca się w oczy to okładka. U mnie- osoby, która rok temu rzuciła słodycze- zarówno okładka, jak i sama opowieść wywołują ślinotok. Te ciasteczka, babeczki, torty, cukiernie, zapachy... cóż.. podczas lektury trudno nie sięgnąć po coś słodkiego. Na początku sądziłam (wiedząc już o 2 tomach), że każdy z nich będzie miał inną bohaterkę- przyjaciółki, siostry- jak wiecie- często stosowane jest takie rozwiązanie. Tu się pomyliłam- w życiu Jagody dzieje się tak wiele, że i kolejne tomy dotyczą tego, co dzieje się u niej i wokół niej.
Główną bohaterkę poznajemy gdy jeszcze jest mężatką, jednak pewne wydarzenia sprawiły, że taki stan rzeczy ie utrzyma się długo. To z tych powodów jej kontakty z dość konserwatywnymi rodzicami nie są częste. Czy życie Jagody ułoży się? Czy pozna mężczyznę, którego pokocha?
Ciężko recenzować dwa tomy za jednym razem (a ostatnimi czasy dużo takich książek nazbierało się w mojej biblioteczce). Trzeba się mocno pilnować by nie zdradzić zbyt wiele. Czy mi się to udało?
Jak już wyżej wspomniałam- z naprawdę wielką niecierpliwością czekam na kolejny tm z serii "Jagodowa miłość". Dawno nie zainteresowała mnie tak żadna powieść. Pachniała ciastkami, babeczkami, a to co przeżywali bohaterowie było ogromnie interesujące. Działo się naprawdę wiele: były wzloty i porażki, pojawiała się miłość i nienawiść.
Serdecznie polecam! Warto się zaznajomić z tą serią, a na mnie na szczęście (bo będę mogła się delektować kolejnym tytułem) czeka kolejna- "Listy (nie)miłosne" oraz "Piosenki (nie)miłosne". Jestem jej ogromnie ciekawa.

niedziela, 14 lipca 2019

"Pokusa Erin"- Elizaeth O'Roark [t.2]

Autor:  Elisabeth O'Roark
Tytuł: Pokusa Erin [t. 2]
Liczba stron: 448
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Źródło: egzemplarz recenzencki [księgarnia Tania Książka]


Zanim zabrałam się a lekturę książki zerknęłam na opinie o niej na portalu Lubimy Czytać. Były one podzielone. Znalazły się takie, które mówiły, że powieść jest słaba, ale też te chwalące ją.
Do której grupy ja należę?
Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że "Pokusa Erin" nie jest powieścią pojedynczą, a tak jakby kontynuacją "Przebudzenia Olivii". Jednak muszę Was uspokoić- ja na samym początku o tym nie wiedziałam, a mimo to zdecydowałam się na jej lekturę (o częściach powiedziała mi znajoma blogerka). Na szczęście bez problemu można się podjąć czytania, to, że nie znamy niektórych wydarzeń, o których się wspomina nie bardzo przeszkadza.
Tym razem główną bohaterką jest Erin- przyjaciółka Olivii. Jako, że ta druga jest szczęśliwą mężatką- możemy się spodziewać, że w tej materii nastąpią też zmiany u tej pierwszej. Tylko kim będzie szczęśliwy wybranek? Nie zdradzę! Jednak muszę powiedzieć, że jej droga do szczęścia będzie długa i wyboista. Po drodze pojawią się też problemy rodzinne.
Jak na początku wspomniałam- opinie o książce są podzielone. Ja należę do grupy osób, którym powieść się podobała. No cóż, po prostu historia trafiła do mnie, a język i sceny erotyczne pozbawione były wulgarności (oprócz momentów, w których użycie przekleństw pasowało). Było też trochę pieprzyku w takich scenach. Nie będę ukrywać- powieść mnie zaciekawiła. To idealny przykład książki dla kobiet.  Może kiedyś przeczytam pierwszy tom?

wtorek, 11 czerwca 2019

"Księżyc jest kobietą", "Może kiedyś, innym razem"- Joanna Gawrych- Skrzypczak

Autor: Joanna Gawrych- Skrzypczak
Tytuł: Księżyc jest kobietą [t. 1]
Liczba stron:  392
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki









 


Autor: Joanna Gawrych- Skrzypczak
Tytuł: Może kiedyś, innym razem [t.2]
Liczba stron: 366
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki











Czasem, przy okazji recenzji książek popełniam błędy. Nie mówię tu o literówkach, ale o różnego rodzaju pomyłkach. Tak też przydarzyło mi się przy lekturze powieści Joanny Gawrych Skrzypczak. Otóż... Nie zwracając uwagi na nic uwagi sięgnęłam najpierw po :Może kiedyś innym razem". Po krótkim czasie okazało się, że jest to błąd bowiem w treści wyłapałam wspomnienia , o których nie miałam pojęcia i które odnosiły się... do poprzedniego tomu. 
Niestety- książka nie do końca trafiła do mnie. Czytając- obydwa tomy- miałam wrażenie, że bohaterki nie mówią, a krzyczą. Dodatkowo- choć może nie powinnam oceniać- nie bardzo podobały mi się ich wybory. Nie lubię też przeskakiwania między czasami przeszłymi i teraźniejszością oraz kursywy, której tu czasami używano.
By czytanie tych powieści sprawiło przyjemność trzeba przeniknąć w świat przedstawiony
i w historię. Momentami historia mocno mnie ciekawiła by za chwilę- wywołać lekką irytację i znudzenie.
Musicie wiedzieć- w obu książkach dużo miejsca poświęca się czasom dawnym oraz Miętom.
 W "Księżyc jest kobietą" akcja dzieje się również za granicą, lecz to, o czym przeczytamy okaże się mieć ogromny wpływ na życie jednej z bohaterek.
Kogo poznamy? Annę- właścicielkę pensjonatu oraz stadniny koni w Miętach oraz Joannę- jej przyjaciółkę. Czy ułoży im się w życiu prywatnym? Co się wydarzy?
Jest jednak coś co mnie urzekło- to okładki. Są naprawdę piękne.

niedziela, 19 maja 2019

"Miłość pod błękitnym niebem"- Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Miłość pod błękitnym niebem
Liczba stron: 352
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Nie nadążam! W kolejce tyle książek, w tym jeszcze kilka Krystyny Mirek, które koniecznie chcę przeczytać. Dlatego "Miłość z błękitnego nieba" najpierw przechwyciła moja mama. I to po jej słowach już wiedziałam, że warto po nią sięgnąć. Musicie wiedzieć, że to właśnie jej trudno dogodzić literacko bo ma swoje przyzwyczajenia. Więc jeśli mówi, że coś jest świetne to takie naprawdę jest. Nie pozostaje mi nic innego jak serdecznie Wam ją polecić- to dobra propozycja z gatunku "książki dla kobiet".
Ta powieść to naprawdę bardzo dobry i przyjemny sposób spędzenia czasu. Historia naprawdę wciąga.! Tym razem przeczytamy perypetie Angeliki. Poznajemy ją w momencie gdy prowadzi ważny projekt w pracy, wyjeżdża w podróż służbową z Monachium do Krakowa by dopiąć wszelkich szczegółów i sfinalizować umowę. Nic prostszego, prawda? Nieprawda! Bo gdy ma się takiego przeciwnika jak Daniel i Mateusz wszystko może się zdarzyć!
W książce przeczytamy o klimatycznym Krakowie, nie zabraknie też wzruszeń. Wątek, który najbardziej mnie zainteresował? Wbrew pozorom nie ten związany z miłością, ale rodzinny. Był on mocno rozbudowany i wciągający. Dotyczył spraw, które spotykają osoby w realnym życiu. Angelika cierpiała z powodu biedy, niedostatku i braku uwagi matki. Daniel miał wszystko- pieniądze i nadmierną opiekę rodzicielską, która wbrew pozorom nie okazała się radością, a wielkim ciężarem. Jak poradzili sobie nasi bohaterowie? Mamy więc dwie krańcowe sytuacje. Pokazuje to, że i z miłością i opiekuńczością można przesadzić, a nadmierna jej chęć, wręcz chorobliwa chęć kontrolowania również nie jest dobra. Co wydarzy się w powieści? Zachęcam Was do przeczytania dziś wspominanej przeze mnie powieści.
Pozycja jest bardzo ładnie wydana. Tradycyjne już zachwycam się okładką książki Krystyny Mirek wydanej przez Wydawnictwo Edipresse. Jestem sroką, lubię to, co się świeci, a tu nie ma przesadzonego efektu, jak to czasami bywa.