Autor: Ewa Fornella
Tytuł: Kołysanka dla Łani
Liczba stron: 272
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki
"Kołysanka dla Łani" to trzecia książka Ewy Fornelli, którą mam okazję przeczytać. Tak się zdarzyło, że poznawanie jej literatury zaczęłam od książek dotyczących czasów II wojny światowej. Wydaje mi się, że nie mogłam podjąć lepszej decyzji, bowiem książki dotyczące tego tematu są naprawdę interesujące.
Dziś opisywana książka trafiła w mój gust. Tak jak w przypadku innych książek autorki, tak i tu pojawiają się dwie ramy czasowe: teraźniejszość i przeszłość. O czym możemy przeczytać w "Kołysance dla Łani"?
Alicja to kobieta, jak się okazuje, odważna. Postanowiła zaufać mężczyźnie, który w wyniku wypadku stracił pamięć. Zdecydowała się dać mu schronienie, pomóc jak tylko może. Zygmunt w ramach podziękowania zajmuje się ogrodem.
Miejsce akcji to nie tylko Polska. W Niemczech wraz z córką Alicji mieszka jej matka. Jadwiga często opowiada o czasach wojny, o tym jak doświadczona została jej rodzina i o pierwszej miłości. Czy Zygmunt odzyska pamięć? Czy Jadwiga dowie się, co stało się z jej ukochanym Rysiem? Zapraszam do lektury.
Ewa Fornella potrafi zainteresować czytelnika. Podaje historię w przystępny sposób, a jej opowieść zawsze w jakimś stopniu jest oparta na faktach. Cieszę się, że mogłam przeczytać książkę, która pokazuje, że na świecie są ludzie czyniący dobro bezinteresownie, za okazane serce nie chcąc nic w zamian. Bardzo interesujące są piosenki z czasów wojny, które śpiewają nasi bohaterowie- są to pieśni nieznane nam młodym. Zawsze przy okazji recenzji takiej pozycji przypominam o tym, że nie możemy zapomnieć o tym co się wydarzyło podczas II wojny światowej- jesteśmy winni to tym, którzy w niej zginęli, oddali życie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewa Fornella. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewa Fornella. Pokaż wszystkie posty
piątek, 3 lipca 2020
piątek, 15 listopada 2019
"Muzyka dla Ilse"- Ewa Fornella
Autor: Ewa Fornella
Tytuł: Muzyka dla Ilse
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki
Obie książki Ewy Fornelli otrzymałam do recenzji w jednym czasie, jednak jakaś irracjonalna myśl kazała mi najpierw sięgnąć po "Listy do Duszki". Jaki to był powód- nie wiem: czy to ciepły kolor okładki czy tytuł czy jeszcze coś innego. Miałam wrażenie, że chłodny kolor okładki zwiastuje też mniej ciekawą treść. Czy to się sprawdziło?
Nie będę Was długo trzymać w niepewności i od razu napiszę: nie, nie i jeszcze raz nie! "Muzyka dla Ilse" po prostu mnie urzekła, a jej lektura była dla mnie czystą przyjemnością.
Najpierw poznajemy Ilonę, która w najpiękniejszy dzień w roku, w Wigilię odkryła zdradę męża. To trudne przeżycie sprawiło, że wyszła z domu i w wyniku różnych zdarzeń trafiła do domu Andrzeja, Ilse i ich rodziny. Jaki to będzie miało wpływ na jej życie?
Książka jest naprawdę niesamowita. Opowiada o dobroci ludzkiej, o bezinteresownej pomocy zarówno w dzisiejszych czasach jak i tych, które minęły bezpowrotnie (na szczęście), o czasach I wojny światowej. Zwraca się uwagę, że naród to ludzie, a nie wszyscy byli źli, niektórzy ryzykując swoje życie pomagali Żydom.
Po tytule spodziewałam się, że w powieści będzie o wiele więcej muzyki, jednak jak się okazuje ta ilość jest idealna- czytelnik nie czuje się nią przytłoczony
Ewa Fornella w swojej książce zrobiła coś niesamowitego. Jak już wiecie, przynajmniej po moich ostatnich recenzjach, okropnie nie lubię gdy przeszłość miesza się z teraźniejszością. Trudno mi wtedy przenieść się i zrozumieć co w danym momencie się dzieje. W przypadku "Muzyka dla Ilse" zostało zastosowane świetne rozwiązanie- odstęp, pusta karta pomiędzy rozdziałami- dla mnie stanowiło to jakby domknięcie- lecz takie, do którego można powrócić.
Od razu na początku dowiadujemy się, że powieść została napisana na faktach, lecz nie wszystko co w niej przeczytamy jest prawdziwe. Autorka połączyła wspomnienia swoich podopiecznych.
Książka jest warta przeczytania- porusza ważny temat, jest napisana dobrym, plastycznym językiem dzięki czemu jest lekka w czytaniu.
Tytuł: Muzyka dla Ilse
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki
Obie książki Ewy Fornelli otrzymałam do recenzji w jednym czasie, jednak jakaś irracjonalna myśl kazała mi najpierw sięgnąć po "Listy do Duszki". Jaki to był powód- nie wiem: czy to ciepły kolor okładki czy tytuł czy jeszcze coś innego. Miałam wrażenie, że chłodny kolor okładki zwiastuje też mniej ciekawą treść. Czy to się sprawdziło?
Nie będę Was długo trzymać w niepewności i od razu napiszę: nie, nie i jeszcze raz nie! "Muzyka dla Ilse" po prostu mnie urzekła, a jej lektura była dla mnie czystą przyjemnością.
Najpierw poznajemy Ilonę, która w najpiękniejszy dzień w roku, w Wigilię odkryła zdradę męża. To trudne przeżycie sprawiło, że wyszła z domu i w wyniku różnych zdarzeń trafiła do domu Andrzeja, Ilse i ich rodziny. Jaki to będzie miało wpływ na jej życie?
Książka jest naprawdę niesamowita. Opowiada o dobroci ludzkiej, o bezinteresownej pomocy zarówno w dzisiejszych czasach jak i tych, które minęły bezpowrotnie (na szczęście), o czasach I wojny światowej. Zwraca się uwagę, że naród to ludzie, a nie wszyscy byli źli, niektórzy ryzykując swoje życie pomagali Żydom.
Po tytule spodziewałam się, że w powieści będzie o wiele więcej muzyki, jednak jak się okazuje ta ilość jest idealna- czytelnik nie czuje się nią przytłoczony
Ewa Fornella w swojej książce zrobiła coś niesamowitego. Jak już wiecie, przynajmniej po moich ostatnich recenzjach, okropnie nie lubię gdy przeszłość miesza się z teraźniejszością. Trudno mi wtedy przenieść się i zrozumieć co w danym momencie się dzieje. W przypadku "Muzyka dla Ilse" zostało zastosowane świetne rozwiązanie- odstęp, pusta karta pomiędzy rozdziałami- dla mnie stanowiło to jakby domknięcie- lecz takie, do którego można powrócić.
Od razu na początku dowiadujemy się, że powieść została napisana na faktach, lecz nie wszystko co w niej przeczytamy jest prawdziwe. Autorka połączyła wspomnienia swoich podopiecznych.
Książka jest warta przeczytania- porusza ważny temat, jest napisana dobrym, plastycznym językiem dzięki czemu jest lekka w czytaniu.
środa, 28 sierpnia 2019
"Listy do Duszki"- Ewa Fornella
Autor: Ewa Fornella
Tytuł: Listy do Duszki
Liczba stron: 304
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki
Bardzo się cieszę, gdy mam możliwość przeczytania i opisania książki autora, którego znam i cenię prywatnie, spotykam na różnych wydarzeniach związanych z książkami. Ewę Fornellę poznałam na Siedleckim Festiwalu, który bardzo mile wspominam, i który stał się punktem zapalnym do zmian w moim życiu.
Książkę czytało się przyjemnie, a temat tam prezentowany okazał się bardzo ciekawie. Powieść jest napisana poprawnym językiem, litery duże. Jest jednak coś, co mi mocno przeszkadzało. To, częste w książkach, pisanie z różnych perspektyw czasowych. Tu były przynajmniej trzy: czasy wojny, lata 80-te oraz lata 2014-2017. Może złe to nie jest, ale odrobinę mnie to męczy.
"Listy do Duszki" to, jak wspomniałam wyżej- powieść sięgająca czasów wojny. Opowiada o pięknej miłości młodych ludzi, tajemnicach rodzinnych, które mają ogromny wpływ na życie bohaterów. Zastanawiam się, kto gra pierwsze skrzypce w powieści. Bo przeczytamy o losach Stefanii- dziś staruszki, a w momencie opisywanych wydarzeń- młodziutkiej dziewczyny dopiero wchodzącej w dorosłe życie, Heinricha, Hedwigi i Sylvi. Łącznikiem tych wszystkich osób jest Joanna- opiekunka Stefanii. Tłem jest miasto Gdańsk: i te wolne i wojenne.
Podsumowując: powieść jest niezwykle wzruszająca, a wydarzenia oparte na faktach. To naprawdę się wydarzyło, a autorka postanowiła podzielić się z nami, czytelnikami, tą historią.
Na półce czeka kolejna książka napisana przez Ewę Fornellę i muszę przyznać, że jestem jej niesamowicie ciekawa. Czy skradnie moje serce?
Tytuł: Listy do Duszki
Liczba stron: 304
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki
Bardzo się cieszę, gdy mam możliwość przeczytania i opisania książki autora, którego znam i cenię prywatnie, spotykam na różnych wydarzeniach związanych z książkami. Ewę Fornellę poznałam na Siedleckim Festiwalu, który bardzo mile wspominam, i który stał się punktem zapalnym do zmian w moim życiu.
Książkę czytało się przyjemnie, a temat tam prezentowany okazał się bardzo ciekawie. Powieść jest napisana poprawnym językiem, litery duże. Jest jednak coś, co mi mocno przeszkadzało. To, częste w książkach, pisanie z różnych perspektyw czasowych. Tu były przynajmniej trzy: czasy wojny, lata 80-te oraz lata 2014-2017. Może złe to nie jest, ale odrobinę mnie to męczy.
"Listy do Duszki" to, jak wspomniałam wyżej- powieść sięgająca czasów wojny. Opowiada o pięknej miłości młodych ludzi, tajemnicach rodzinnych, które mają ogromny wpływ na życie bohaterów. Zastanawiam się, kto gra pierwsze skrzypce w powieści. Bo przeczytamy o losach Stefanii- dziś staruszki, a w momencie opisywanych wydarzeń- młodziutkiej dziewczyny dopiero wchodzącej w dorosłe życie, Heinricha, Hedwigi i Sylvi. Łącznikiem tych wszystkich osób jest Joanna- opiekunka Stefanii. Tłem jest miasto Gdańsk: i te wolne i wojenne.
Podsumowując: powieść jest niezwykle wzruszająca, a wydarzenia oparte na faktach. To naprawdę się wydarzyło, a autorka postanowiła podzielić się z nami, czytelnikami, tą historią.
Na półce czeka kolejna książka napisana przez Ewę Fornellę i muszę przyznać, że jestem jej niesamowicie ciekawa. Czy skradnie moje serce?
Subskrybuj:
Posty (Atom)


