Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krystyna Mirek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krystyna Mirek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 grudnia 2020

"Wyjdź za mnie, kochanie"- Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Wyjdź za mnie, kochanie
Liczba stron: 352
Data wydania: 2020
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)



Krystyna Mirek przyzwyczaiła swoich czytelników do powieści wciągających i wzruszających. Czy i tym razem opisywana przeze mnie książka będzie taka? Zapraszam do przeczytania kilku słów na temat najnowszej powieści Krystyny Mirek.
Lubię takie okładki, a ta, którą widzicie dziś ogromnie mi się spodobała, ogromnie przyciąga wzrok i jest taka... filmowa. Przy "Wyjdziesz za mnie, kochanie" przyznam, że jestem rozdarta: początkowo miałam nawet problemy z przeniknięciem do świata przedstawionego. Powieść reklamuje się jaką pełną ciepła i humoru, tymczasem jest ona dla mnie tylko dobra, ciekawa, jednak bez fajerwerków. Trzeba przyznać, że jest zupełnie inna niż pozostałe książki autorki.
Akcja toczy się w pewnym bogatym domu, gdzie młoda dziewczyna przygotowuje się do ślubu. Przyszły pan młody drży w być może irracjonalnym strachu przed tym, że zostanie pozostawiony przed ołtarzem.
Marika to cicha i dobra dziewczyna, która zawsze robi to, co chce rodzina, jest też chowana pod kloszem.
Jak w prawdziwym życiu, tak i tu są ludzie bogaci (np rodzina Mariki), jak i Ci, którzy mają mniej
pieniędzy. W opozycji do tego pięknego, sielankowego obrazka jest rodzina drugiego z bohaterów. Nie kroczą oni drogą uczciwości. Jest trochę pod wpływem ojca.
Jak wspomniałam wcześniej: Marika ma wszystko o czym zapragnie, zaś w domu znajduje się wiele kosztowności. Czy więc istnieje lepszy moment na kradzież niż ten, w którym  dom jest pusty ponieważ wszyscy bawią się na weselu. Właśnie ten moment postanawiają wykorzystać wcześniej wspomnieni złodzieje... Czy wszystko im się uda? Jak to się skończy?
Jak widzicie- ta powieść porusza zupełnie inne tematy, jest też inaczej napisana. Podczas lektury miałam zupełnie inne odczucia. W opisie mówione jest o humorze, niestety moim zdaniem na rynku wydawniczym można znaleźć książki, w których humor jest o wiele lepszy.
Być może myślicie, że nie polecę tej książki. Nic bardziej mylnego- ostatecznie książka okazała się wciągająca i dość interesująca. Nie zaliczyłabym jej do wybitnych, ale po prostu do przeczytania, do miłego spędzenia wieczoru.
Dziś opisywaną książkę otrzymałam z jednej z moich ulubionych księgarni: z księgarni Tania Książka.pl.

piątek, 4 września 2020

"Inni mają lepiej"- Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Inni mają lepiej
Liczba stron: 320
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowaKrysty
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Często sięgam po powieści Krystyny Mirek. Jej powieści to idealny sposób na spędzenie miłego czasu, odstresowanie się. Czy nowość wydawnictwa Edipresse jest naprawdę godna uwagi i poświęcenia chwili?
Zadziwiające, jak różnie postrzega się daną pozycję nawet mając podobny gust czytelniczy. Często podrzucam, polecam mamie książki więc ogromnie zdziwiłam się jej opinią na temat "Inni mają lepiej"- powiem jedno- nie była ona przychylna. Jak Knigoholiczka ocenia książkę? Zapraszam do lektury recenzji.
Nie wiem dlaczego- okładka nie do końca pasuje do tej książki. Jest ładna, ale tematycznie się nie komponuje.
Bohaterkami są trzy znajome mające dzieci w tym samym samym wieku. Początkowo ich kontakty nie są zbyt mocne. Przełomowe okazują się przygotowania do wyjazdu oraz on sam. Każda z kobiet ma swoje bolączki.
Wracając do tematu: powieść nie przypadła do gustu mojej mamie. Inaczej było ze mną... Co tu ukrywać- pozycja wciągnęła mnie bez reszty. Poruszane wątki były naprawdę interesujące i różnorodne: rozwody, rozstania, bycie macochą, rodziny patchworkowe, samotność... Przekrój jest naprawdę duży. Myślę, że wiele osób w tej książce odnajdzie siebie i swoje problemy. Jak wiele jest osób, dla których przeszłość jest bolesna... Nie umiałabym wybrać najbardziej ciekawego wątku, nie dałabym rady choć bardzo, ale to bardzo ujęła mnie dojrzałość pewnego chłopca...
Książkę ogromnie polecam i z wielką niecierpliwością czekam na kolejną powieść Krystyny Mirek- "Wyjdź za mnie kochanie"- do premiery pozostało tylko dwa tygodnie!

niedziela, 19 maja 2019

"Miłość pod błękitnym niebem"- Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Miłość pod błękitnym niebem
Liczba stron: 352
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Nie nadążam! W kolejce tyle książek, w tym jeszcze kilka Krystyny Mirek, które koniecznie chcę przeczytać. Dlatego "Miłość z błękitnego nieba" najpierw przechwyciła moja mama. I to po jej słowach już wiedziałam, że warto po nią sięgnąć. Musicie wiedzieć, że to właśnie jej trudno dogodzić literacko bo ma swoje przyzwyczajenia. Więc jeśli mówi, że coś jest świetne to takie naprawdę jest. Nie pozostaje mi nic innego jak serdecznie Wam ją polecić- to dobra propozycja z gatunku "książki dla kobiet".
Ta powieść to naprawdę bardzo dobry i przyjemny sposób spędzenia czasu. Historia naprawdę wciąga.! Tym razem przeczytamy perypetie Angeliki. Poznajemy ją w momencie gdy prowadzi ważny projekt w pracy, wyjeżdża w podróż służbową z Monachium do Krakowa by dopiąć wszelkich szczegółów i sfinalizować umowę. Nic prostszego, prawda? Nieprawda! Bo gdy ma się takiego przeciwnika jak Daniel i Mateusz wszystko może się zdarzyć!
W książce przeczytamy o klimatycznym Krakowie, nie zabraknie też wzruszeń. Wątek, który najbardziej mnie zainteresował? Wbrew pozorom nie ten związany z miłością, ale rodzinny. Był on mocno rozbudowany i wciągający. Dotyczył spraw, które spotykają osoby w realnym życiu. Angelika cierpiała z powodu biedy, niedostatku i braku uwagi matki. Daniel miał wszystko- pieniądze i nadmierną opiekę rodzicielską, która wbrew pozorom nie okazała się radością, a wielkim ciężarem. Jak poradzili sobie nasi bohaterowie? Mamy więc dwie krańcowe sytuacje. Pokazuje to, że i z miłością i opiekuńczością można przesadzić, a nadmierna jej chęć, wręcz chorobliwa chęć kontrolowania również nie jest dobra. Co wydarzy się w powieści? Zachęcam Was do przeczytania dziś wspominanej przeze mnie powieści.
Pozycja jest bardzo ładnie wydana. Tradycyjne już zachwycam się okładką książki Krystyny Mirek wydanej przez Wydawnictwo Edipresse. Jestem sroką, lubię to, co się świeci, a tu nie ma przesadzonego efektu, jak to czasami bywa.

poniedziałek, 21 stycznia 2019

"Tylko jeden wieczór"- Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Tylko jeden wieczór
Liczba stron: 312
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jak możecie zobaczyć na moim blogu "Tylko jeden wieczór" to nie pierwsza książka Krystyny Mirek, którą miałam okazję przeczytać i zrecenzować. To, że wracam do pozycji tej autorki to musi coś znaczyć, prawda?
Powieść, która jakiś czas temu przybyła do mnie dzięki uprzejmości księgarni Tania Książka to bestseller. Nie boję się użyć tego słowa- na pewno będę ją polecać.
Główną bohaterką jest Sylwia- kobieta, która ma wszystko. Wszystko to znaczy pieniądze i to, co można za nie kupić. Lecz czy pieniądze dają szczęście? Nasza bohaterka dość boleśnie przekonuje się, że nie warto udawać kogoś kim się nie jest. Sylwia to aktorka Amelia Diamond. Jako, że nie zawsze była bogata teraz dba o to by nie stracić tego, na co tak ciężko pracowała przez dłuższy czas. Gdy ją poznajemy- dochodzi do niej fakt, że jej rodzina pięknie wygląda we wszelkich czasopismach, umie dobrze grać, a tak naprawdę relacje w niej to ruina. Czy uda się je jeszcze naprawić? Życie rodzinne Sylwii to jeden wątek, w miarę lektury dochodzą jeszcze inne: śmierci siostry naszej bohaterki pozostawiając córkę, która na świecie nikogo nie ma, poświęcaniu się pracy i jeszcze kilku innych.
"Tylko jeden wieczór" to nie tylko historia Sylwii, ale też rodzinny pani Zosi- sprzątaczki. To taka różnica społeczna, ale w książce nie pokazuje się różnic, nie mówi się o pogardzie dla tego zawodu, wręcz przeciwnie- Zosia jest przez wszystkich szanowana i proszona o radę. To kobieta, która każdemu pomoże. Między bohaterką a jej mężem widzimy piękną dojrzałą miłość (o czym bardzo przyjemnie się czytało). U nich wszystko jest dobrze, jednak w życiu rodzinnym pojawia się rysa, a później wstrząs- Marcin ich syn rozstaje się z żoną. Czy w rodzinie Zofii również wszystko się ułoży?
Recenzowana dziś przeze mnie książka to piękna, mądra historia. Uświadamia, że nie wszystko można kupić, a największa bańka mydlana może prysnąć i zmienić życie. Do nas należy decyzja czy zmieni się na lepsze czy gorsze, jak to poprowadzimy, jakie decyzje podejmiemy.
Sytuacja rodzinna Marcina pokazuje, że czasem warto walczyć, wziąć sprawy w swoje ręce. I dorosnąć... Z kolei Zofia to dla mnie przykład dobrej mądrej kobiety, która jest sprawiedliwa. Wiele matek w takiej sytuacji stanęło by murem za synem nie patrząc na to czyja tak naprawdę wina.
Podsumowując: mimo, że na rynku wydawniczym w okresie świątecznym pojawia się wiele pozycji to "Tylko jeden wieczór" naprawdę polecam, warto przeczytać. W moim przypadku, to właśnie dzięki tej książce pokonałam małą niemoc twórczą oraz chwilowe zmęczenie  książkami. A należy do działu nowości, wydano ją stosunkowo niedawno.
Bardzo podoba mi się okładka, jednak uważam, że jest odrobinę przeładowana: lśniące dwukolorowe napisy (tytuł złotym kolorem, autor- czerwonym). I jeszcze gwiazdki...

wtorek, 24 kwietnia 2018

"Światło w cichą noc"- Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Światło w cichą noc
Liczba stron: 352
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


Pierwsze moje zetknięcie się z tą książką? Wstyd się przyznać, ale dałam się złapać na fake news- artykuł w fakcie, taki, który sugerował, że to prawdziwa historia.. Dopiero potem wyjaśniono, że to fabuła książki.
Z jednej strony taki artykuł to fajna rzecz, na pewno zachęcił wiele osób do przeczytania powieści, z drugiej zaś- ja poczułam się oszukana. Liczyłam na prawdziwy historię (może nawet wzruszającą), a tu niespodzianka!
Być może nie jestem z tego zadowolona ponieważ i tak bez zbędnych zachęt sięgnęłabym po książki autorstwa Krystyny Mirek (jednej z moich ulubionych polskich autorek). Po jej książki sięgnę zawsze. Bo wiecie... jeszcze nigdy się na nich nie zawiodłam, a wiele ich przeczytałam (choć jeszcze nie wszystkie).
Jak zdążyliście zauważyć, święta u mnie będą chyba cały rok. Kochane autorki się rozpisały...
Nie narzekam, łamię stereotyp, że książki z motywem świątecznym pysznie smakują tylko w listopadzie- grudniu. W dobie gdy nowości wydawnicze pojawiają się jak grzyby po deszczu- to NIE-MOŻ-LI-WE.
"Szczęście w cichą noc" to nie jest zwyczajna książka. Ba! Jeśli wczytujemy się w powieść to jest ona całkiem wyjątkowa. Dla Magdy bowiem Boże Narodzenie to nie czas radości, a smutku. Każdego roku ona i jej bracia na nowo przeżywają śmierć rodziców, pamiętają to, jak na nich czekali i okropną wiadomość tuż przed pierwszą gwiazdką.
Czy takim razie w powieści brak świątecznego nastroju, przygotowań?
Pisałam już, na pewno będę powtarzać- to książka wyjątkowa więc i nastrój jest. Skąd się wziął? Otóż główna bohaterka postanawia zmienić podejście, oczarować mężczyznę i zorganizować święta. Co z tego wyjdzie? Zapraszam do lektury.
Książka jest naprawdę niesamowita, wyjątkowa i ciekawa. Znacie uczucie, kiedy książka męczy w pozytywnym znaczeniu? Pojawia się tzw rollercoaster emocji, szybsze bicie serca, a po zakończeniu lektury- niemożność znalezienia sobie miejsca. To książka tego typu. I bardzo się z tego cieszę.
Lektur drugiej części czyli "Światła o poranku" jeszcze przede mną, więc już wiem, że czeka mnie wspaniała lektura.

środa, 3 stycznia 2018

"Słodkie życie"- Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Słodkie życie
Liczba stron: 360
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Wreszcie udało mi się zrecenzować tę książkę! Przeczytałam ją już jakiś czas temu, jeszcze w starym roku, jednak mam tyle zaległych recenzji, że doprawdy nie wiem w co włożyć ręce. W dodatku powoli pojawia się niemoc twórcza... Takie pisanie po dłuższym czasie od przeczytania z jednej strony jest trudne, bo szczegóły mogą się zacierać, z drugiej zaś- przy TAKIEJ powieści potrzeba czasu na to by myśli ułożyły się w głowie.
"Słodkie życie" to moim zdaniem jedna z najlepszych, jeśli nawet nie najlepsza książka Krytyny Mirek. Ex equo to może jeszcze "Szczęście w cichą noc" oraz "Wszystkie kolory nieba.
Pokochałam ją. Bardzo polubiłam główną bohaterkę, która ma trochę moich cech. Po prostu miejscami widzę siebie...
Szkoła to tylko miejsce jej pracy. Tam dla niej nie ma miejsca na przyjaźnie, a bycia nauczycielem również nie lubi ponieważ... nie lubi dzieci! Czy to się zmieni?
Poznajemy ją w momencie gdy dowiaduje się od lekarza o podejrzeniu choroby, zostaje więc skierowana na badania. Zachowuje to w tajemnicy przed apodyktyczną mamą oraz innymi bliskimi. Jednak w Jagodzie zachodzi zmiana. Postanawia zawalczyć o siebie, choćby zrzucić nadprogramowe kilogramy.
Ale "Słodkie życie" to nie tylko historia Jagody. To również ważna i tak samo ciekawa opowieść o Leonardzie i jego rodzinie. Leo ma problem z ogarnięciem nowej rzeczywistości po odejściu żony. To ważne: ukazuje walkę mężczyzny z codziennymi obowiązkami, opieką nad synami. Zdarzały się wpadki, trudne wybory.
Naprawdę pokochałam tę książkę i na pewno będę ją polecać. Krysia Mirek w punkt ujmuje problemy, walkę Jagody z samą sobą, postępowanie otoczenia.

środa, 29 marca 2017

"Saga rodu Cantendorf. Tajemnica zamku"- Krystyna Mirek [T.1]

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Saga rodu Cantendorf. Tajemnica zamku [t. 1]
Liczba stron: 356
Data wydania: 15 lutego 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


Krystynę Mirek zdążyłam poznać z tej najlepszej pisarskiej strony. Do tej pory czytałam tylko sagi rodzinne (współczesne) oraz powieści obyczajowe napisane przez tę autorkę. Z zaciekawieniem sięgnęłam po nowość na rynku wydawniczym- powieść historyczną. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Edipresse Książki.
Na początku chciałam napisać, że Krystynie Mirek nie do końca jest po drodze z taką literaturą. Jednak po dłuższym zastanowieniu nie zrobię tego. Mimo, że przez dłuższy czas nie mogłam się w niej zatopić, przepaść. Dlaczego- nie wiem, bo uczciwie mówiąc w miarę czytania coraz bardziej mi się podobało.
Aleksander Cantendorf to władca majątku. Gdy go poznajemy jest właśnie pogrążony w żałobie po śmierci czwartej żony. To staje się tematem rozmów między ludźmi, którzy uważają, że prędzej czy później hrabia zechce się powtórnie ożenić. Rodziny, w których są młodziutkie dziewczęta mając wiedzę o tym, co działo się w zamku obawiają się swe córki. Jak to się dalej potoczy? Czy Aleksander powtórnie zechce stanąć na ślubnym kobiercu?
W książce nie brak zaskakujących zwrotów akcji, intryg. Są też negatywni bohaterowie.
Z niecierpliwością czekam na drugi tom- może w nim autorka zdradzi nam tajemnicę śmierci żon  Jedno tylko mnie zastanawia- czy koniecznie bohaterowie muszą nosić zagraniczne imiona? Czy nie mogą być Polakami? Cantendorfa ( tego dlaczego musiały umrzeć nie powiedziano nam wprost). Z całą odpowiedzialnością mogę polecić Wam tę pozycję.

środa, 25 stycznia 2017

"Spełnione marzenia"- Krystyna Mirek [t.3]

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Spełnione marzenia 
Liczba stron: 350
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


"To już jest koniec..."- słowa tej piosenki brzmią mi w uszach. Oto przyszedł czas, kiedy do moich rąk trafił ostatni tom sagi "Jabłoniowy sad". Spieszę z zapewnieniem- tak samo dobry jak poprzednie. Z tej sagi bije ciepło. Towarzyszymy rodzinie Zagórskich w ich codziennym życiu. Czytamy o ich troskach i radościach.
W poprzednich tomach wiele się wyjaśniło, jednak trochę spraw, problemów nie doprowadzono do końca. Te właśnie niejasności były tematem "Spełnionych marzeń".
Tym razem dużo miejsca poświęcono Gabrieli i jej problemom z zostaniem mamą oraz Julii i jej kłopotom finansowym i miłosnym.
To nie tak, że pomija się resztę rodziny Zagórskich. Przeciwnie, rozwiązanie znajdzie każdy problem. Dowiemy się czy w życiu Maryli zapanuje szczęście i spokój i czy przeniesienie księgarni Jana do centrum handlowego to dobry pomysł.
Wiecie? Ta saga jest po prostu niesamowita. Wprawdzie ze wszystkich książek Krystyny Mirek bije ciepło, ale z tej, serii, której ostatni tom dziś recenzuję- szczególnie. To przykład rodziny niemal idealnej- gdzie każdy darzy się szacunkiem i może liczyć na wsparcie (jak wszędzie bywa, że pojawiają się problemy, że coś zawodzi w kontaktach).
Ogromnie podoba mi się wątek klimatycznej księgarni Jana. Żałuję, że w moim mieście nie ma podobnego miejsca.
Serdecznie polecam! Ogromnie mi żal i łezka się w oku kręci, że to już koniec, że nie powrócimy do "Jabłoniowej sagi" i Zagórskich.
Na końcu pragnę podziękować autorce za te kilka słów o blogerach. Cieszę się, że nie dla wszystkich, bloger to człowiek czyhający tylko by wzbogacić się na otrzymywaniu książek.

wtorek, 23 sierpnia 2016

"Wszystkie kolory nieba"- Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Wszystkie kolory nieba
Liczba stron: 400
Data wydania: 17 sierpnia 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki


Poczta Polska to temat rzeka. Inpost zresztą też, jednak opóźnienie przy recenzji "Wszystkich kolorów nieba" sponsoruje ta pierwsza instytucja. Czekałam strasznie niecierpliwie by poznać dalsze losy Igi i Wiktora (to, że pojawić miał się drugi to było dla mnie "rozczarowaniem"- jak to? czekać na dalszy ciąg?). Te kilka miesięcy ciągnęło się jak wieczność. Lecz zdradzę Wam, że nie tylko ja byłam niecierpliwa... Otóż pożyczyłam "Większy kawałek nieba" babci- i to ona kilka razy dopytywała się, czy listonosz nie przyniósł mi przesyłki.
Nie będę już Was trzymać w niepewności: "Wszystkie kolory nieba" jest tak samo dobra jak poprzedniczka. Lekturze towarzyszą duże emocje, a i trudno się od tej książki oderwać.
Zacznę od okładki. Na pewno nie będę jedyną osobą, która powie, że wybór tego akurat zdjęcia jest kompletnie nietrafiony. Skoro na powieści 'Większy kawałek nieba" brak jest postaci, a widzimy serce, to dalej powinno być się konsekwentnym. Zwłaszcza, że udało mi się zobaczyć inną, i co tu mówić- lepszą propozycję okładki. Środowisko blogerów ma podobne zdanie, co już zdążyłam zaobserwować. Zdjęcie złe nie jest, przeciwnie, jednak powinno pojawić się co innego, na pewno nie człowiek.
We "wszystkich kolorach nieba" Iga próbuje ułożyć sobie życie z Wiktorem, poukładać sprawy zawodowe. Nawiasem mówiąc- nie rozumiem dlaczego została poproszona o zrezygnowanie z pracy w restauracji. Czy naprawdę nie da się razem pracować? Czy praca kelnerki jest ujmą dla osoby, której poprawił się status społeczny? Nie uważam Igi za taką osobę... Iga i Wiktor będą musieli pokonać przeciwności losu, czy im się uda?
Warto też napomknąć, że w powieści pojawiły się ciekawe wątki: rola niektórych postaci stała się ważniejsza niż było to poprzednio, bardziej rozbudowana.
Gdyby ktoś zapytał mnie, który wątek okazał się najciekawszy bez wahania wahania wskazałabym na ten, który dotyczył relacji głównej bohaterki z tatą. Z sytuacji, której stała się uczestniczką nie ma dobrego wyjścia.
Serdecznie polecam- książka jest naprawdę warta przeczytania!

środa, 1 czerwca 2016

"Większy kawałek nieba"- Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Większy kawałek nieba
Liczba stron:  436
Data wydania: 27 kwietnia 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak
Źródło: egzemplarz recenzencki


Patrząc na okładkę książki oraz czytając opis na odwrocie można odnieść wrażenie, że jest to kolejna banalna książka, jakich teraz wiele na rynku. Jednak gdy odrobinę wgłębi się w treść przekonać się można, jak wielkim błędem było takie myślenie.
Wiktor to mężczyzna samotnie wychowujący syna. Jego żona zmarła, a on na łożu śmierci przyrzekł jak najlepszą opiekę nad synem. Jest w związku z Natalią, planują nawet przejście znajomości na "kolejny eta" bowiem kobieta chce stabilizacji, liczy na nią. Czy poradzi sobie w roli macochy? Syn Wiktora to nastolatek, a jak wiadomo- nastolatki generują większe problemy (w porównaniu do małych dzieci).
Iga również nie ma życia usłanego różami. W momencie gdy ją poznajemy odwiedza ojca, próbuje też pomóc mu w codziennym życiu. Jednak czy da się udzielić pomocy osobie, która stawia różne warunki oraz wiele rzeczy postanawia wymóc szantażem?
Jest jeszcze Maria, sympatyczna starsza pani, która ma kłopoty finansowe. By się ich pozbyć postanowiła podjąć pracę gosposi. Jak się nietrudno domyśleć- trafia do domu Wiktora. Już na samym początku zauważa, że prawdziwej pracy będzie niewiele, za to ważnym okaże się "doglądanie" nastolatka.
Byłam pewna, że książka mi się spodoba. Przecież przeczytałam już przynajmniej dwie powieści Krystyny Mirek (oraz opowiadanie świąteczne). Po prostu nie mogło być inaczej.
Z powieści bije wielkie ciepło: dla większości bohaterów ważna jest rodzina, i to na niej się skupiają. Wiktor skupił się na synu, poświęcił mu wszystko, jednak jak to w życiu bywa- popełnił błąd. Czy samotnemu ojcu uda się nawiązać dobre relacje z chłopcem? Iga również dużo czasu i wysiłku poświęca swojemu tacie, który niestety- często rani córkę.
W książce było kilka wątków, które mi się podobały. Przede wszystkim- ten dotyczący pracy w restauracji. Panowała tam ciepła, niemal rodzinna atmosfera, aż miło było czytać. Życzyłabym sobie, żeby tak było wszędzie. Kolejna rzecz, która sprawiła, że zatopiłam się bez reszty w powieści- opowieść o perypetiach Igi. To jej historia "kupiła" mnie, jestem ciekawa czy dziewczyna odkryje tajemnicę pięknej biżuterii i swojej rodziny.
 Na końcu spotkało mnie duże rozczarowanie, na które powinnam być jednak przygotowana. Otóż... nie dowiedziałam się najważniejszego. Autorka każe czekać na kolejny tom... Powinnam być na to przygotowana- przecież Krystyna Mirek jest mistrzynią polskich sag rodzinnych.

wtorek, 12 stycznia 2016

"Rodzinne sekrety"- Krystyna Mirek [recenzja przedpremierowa]

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł:  Rodzinne sekrety
Liczba stron: 398
Data premiery: 13 stycznia 2016 r. [recenzja przedpremierowa]
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki


Dziś mam wielką przyjemność opowiedzieć Wam o pewnej cudownej książce.
"Rodzinne sekrety", druga część arcyciekawej serii "Jabłoniowy Sad" swoją premierę ma jutro, tymczasem Knigoholiczce przypadł w udziale wielki zaszczyt- możliwość przedpremierowej recenzji.
Przede wszystkim- w momencie otwarcia przesyłki przeżyłam wielkie zaskoczenie. Oprócz pachnącego farbą drukarską egzemplarza książki znalazłam w paczce również przepiękny kubek oraz pocztówkę z odręcznie napisanymi przez autorkę życzeniami (wszystko widoczne na zdjęciu powyżej).
To kolejna książka, dla której mogłabym zarwać noc (na szczęście nie było takiej potrzeby bo czyta się przyjemnie i szybko). Przyznam się, że jest to pozycja tak wciągająca, ze trudno się od niej oderwać, zaś łatwo zapomnieć o prozie życia i obowiązkach.
"Rodzinne sekrety" to cudowna opowieść o tym co w życiu ważne. O wielkiej miłości i pasji. W poprzednim tomie zostaliśmy wprowadzeni w kłopoty i radości rodziny Zagórskich, w tym następuje rozwinięcie. Obawiam się "Spełnionych marzeń". Mimo, że czekam z wielką niecierpliwością już dziś wiem że Krystyna Mirek swoim czytelnikom dostarczy wiele emocji (być może bez chusteczek się nie obejdzie) i doświadczeń.
Jan Zagórski to człowiek z wielką pasją. Swój czas dzieli między rodzinę, a małą przytulną księgarnię (a właściwie księgarnio- herbaciarnię). Niestety czarne chmury zbierają się zarówno na jego życiem prywatnym jak i zawodowym. Dawno niewidziany brat upomina się o spadek po rodzicach, w celu dopełnienia formalności przyjeżdża z Ameryki. By sprostać finansowo Zagórski musi pozbyć się czegoś co kocha, sprzedać księgarnię. Miło czyta się o miłości do książek, o firmie, która od wielu lat była w rodzinie, lecz gdy nadchodzi czas pożegnań, sprzedaży- łza kręci się w oku. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie- autorka wspomniała nawet o blogerkach książkowych!
Co do życia prywatnego- uważam Jana za człowieka życiowo mądrego, to jednak moim zdaniem zbyt mocno przejmuje się życiem swoich bliskich. To, że pojechał na rozmowę z byłym mężem córki rozumiem, lecz wydaje mi się, że jest to nadmierna ingerencja. To nic, że chciał dobrze, wprawdzie mu się udało, lecz swoim zachowaniem mógł przysporzyć kłopotów.
Żadna z młodych pań Zagorskich nie miała szczęścia w miłości. Cieszę się, że wraz z czytelnikami jestem świadkiem zmiany na lepsze.
Książka zasługuje by pisać o niej w samych superlatywach, jednak był wątek, który nie do końca "trafił" do mnie. Była to opowieść o Anieli, o tym jak wybrała się do Warszawy na spotkanie z dawno niewidzianym znajomym. Jego reakcja na to o czym rozmawiali- to raczej w normalnym życiu się nie zdarzy.
Serdecznie polecam!

A na koniec zdanie, które szczególnie utkwiło mi w pamięci:
"Wielu ludzi sądzi, że bez książek można żyć. Zapewne mają trochę racji. Ale co to za życie!"

sobota, 12 grudnia 2015

"Cicha 5"- Katarzyna Bonda, Małgorzata Kalicińska, Katarzyna Michalak, Krystyna Mirek, Natasza Socha, Małgorzata Warda, Magdalena Witkiewicz

Autorzy: Katarzyna Bonda, Małgorzata Kalicińska, Katarzyna Michalak, Krystyna Mirek, Natasza Socha, Małgorzata Warda, Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Cicha 5
Liczba stron: 384
Data wydania: 5 listopada 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki


O przeczytaniu tej książki myślałam już od dłuższego czasu. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Filia, które udostępniło mi egzemplarz recenzencki moje marzenie się spełniło.
"Cicha 5" to zbiór opowiadań, których tematyka związana jest w jakiś sposób ze świętami: luźno lub dosłownie. Bohaterowie mieszkają w jednej kamienicy, lecz to, co przeżywają jest zupełnie odmienne. W tym cudownym zbiorku znajdziemy wspomnienia pewnego fotografa; kobiety, która zmaga się z diagnozą choroby; samotnego ojca, który za późno zrozumiał, co w życiu jest ważne oraz pani Mikołajki, która cieszy się gdy może sprawić radość dzieciom.
Przyznam się, że z tych kilku opowiadań tylko jedno nie trafiło w mój gust, nie ciekawiło mnie. Reszta trzyma wysoki poziom- w końcu czego innego spodziewać się gdy autorkami są wybitne polskie pisarki. Doskonałe, wciągające historie napisane w stylu, za który kochamy dane osoby. Nie patrząc na autora można rozpoznać, które opowiadanie- czyje.
Uważam, że panie autorki wykonały ogromną i wbrew pozorom trudną pracę- pisanie to ciężka praca, a gdy jest więcej niż jedna- dwie osoby tworzące książkę- organizacja, terminy i wszystko inne co trzeba zgrać- słowem- szacunek!
Uwielbiam książki, które wprowadzają w klimat świąt. Z wielką przyjemnością przeczytałam "Cichą 5".       W tym roku nakładem Wydawnictwa Filia ukazała się kolejna taka książka pt "Siedem życzeń". Z niecierpliwością czekam na moment, gdy będę mogła Wam ją opisać.
I tradycyjnie: Filia to jedno z moich ulubionych wydawnictw. Do tej pory żadna książka, która się w nim ukazała nie zawiodła mnie, a trochę przeczytanych mam na swoim koncie.

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

"Szczęśliwy dom"- Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Szczęśliwy dom
Liczba stron: 360
Data wydania: 26 sierpnia 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia


Bardzo ucieszyłam się gdy listonosz przyniósł mi pachnący nowością egzemplarz najnowszej powieści Krystyny Mirek. Miało to miejsce dzień po premierze. Uczciwie się przyznam, że mimo świetnych opinii o autorce nie miałam okazji przeczytać żadnej jej powieści. Teraz wiem, że nie było to ostatnie spotkanie z tą panią.
Wróćmy jednak do "Szczęśliwego domu". To pierwszy tom świetnie zapowiadającej się sagi rodzinnej ( w przygotowaniu "Rodzinne sekrety" i ). Jest to książka od której bardzo trudno się oderwać, powieść niezwykle ciepła i wzruszająca. Głównym tematem jest miłość. Miłość rodziców do dzieci, kobiety do mężczyzny.
Maryla, Aniela, Gabrysia i Julia to siostry. Każda z nich ma swoje życie i troski, jednak w obliczu problemów mogą liczyć na siebie.
Zbliża się czterdziesta rocznica ślubu Jana- przesympatycznego księgarza z pasją i Heleny- rodziców wspomnianych wcześniej sióstr. Ich życzeniem jest by cała rodzina zebrała się razem świętować. Im bliżej tego wydarzenia, tym bardziej Jan zaczyna obawiać się o swoje córki, o ich życie osobiste i szczęście. Wprawdzie dziewczyny nie chwalą się, ale każda z nich przeżywa trudne chwile (i prosi o radę rodziców). Julia nie jest pewna swoich uczuć do Ksawerego (choć na dniach mają być ich zaręczyny), na domiar złego pojawia się jej dawna miłość. Przytłaczają ją również problemy w firmie. Gabrysia od dłuższego czasu stara się o dziecko, jednak bezskutecznie. Aniela rozstała się z mężczyzną, Maryla zaś obawia się ciąży (ma już dwoje dzieci, które wychowuje sama), nie omijają jej też kłopoty finansowe.
Czy życie sióstr ułoży się po ich myśli? A może sprawy potoczą się inaczej, w zupełnie nieoczekiwany dla nich sposób? Jedno jest pewne- wyciągną wnioski z tego, co je spotka, a ich relacja wzmocni się.
Dawno nie czytałam tak wciągającej sagi. Wiecie co jest najgorsze w przeczytaniu książki od razu po premierze? To, że na kolejną część trzeba taaaaak długo czekać. Jak tu wytrzymać?
Bardzo się cieszę, że w maju 2015 r. na Warszawskich Targach Książki miałam możliwość osobiście się spotkać z autorką "Szczęśliwego domu". Pani Krysia to przesympatyczna osoba. Wzbudza mój podziw łącząc pracę z pasją i obowiązkami.
Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.
Książkę polecam! Jest po prostu niesamowita.