Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dorota Milli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dorota Milli. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 lutego 2019

"Ta jedna miłość"- Dorota Milli

Autor: Dorota Milli
Tytuł: Ta jedna miłość
Liczba stron: 540
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki


"Tą jedną miłość" przeczytałam już jakiś czas temu. Niestety- recenzja musiała poczekać jakiś czas, ja- ochłonąć.
Książka bardzo mi się podobała, to właśnie ostatnia część najbardziej przypadła mi do gustu. Być może dlatego, że problemy Florki są mi bardzo bliskie. Tak jak ona walczę z nadmiarem kilogramów, a słodycze i inne słodkości były moimi przyjaciółmi. Połowicznie udało mi się wygrać- nie jem ich od pół roku, teraz tylko zrzucić nadprogramowy bagaż.
To dlatego "Tą jedną miłość" odebrałam mocno osobiście. I z pewną rzeczą nie mogę się zgodzić. Zgodnie z najnowszym podejściem do diet i zapotrzebowania dietetycznego gwałtowne ucinanie kalorii i głodzenie nie działa dobrze na organizm. To wątek z posiłkami na stołówce i ćwiczeniami uważam za odrobinę przesadzony. Przesada nie jest w niczym dobra. O jedzeniu pisałam, a co z ćwiczeniami, z aktywnością fizyczną? Ćwiczyć trzeba, ale we wszystkim trzeba mieć umiar. Florka miała do zrzucenia dużą ilość kilogramów. Powinny one być dostosowane do danej osoby, do ich predyspozycji, a jak wiadomo- nasza bohaterka była jedną nieszczupłą osobą. Czytając- czułam ból fizyczny i podziw dla niej. Ja nie dałabym rady!
O czym przeczytamy w tym bestsellerze przy okazji ostatniego spotkania z Rozalią, Luką, Eni i Florką? Jak już pisałam- o walce o lepsze życie, o odchudzaniu. Bez obawy- znajdzie się też wątek miłosny.
Książkę bardzo polecam, można się pośmiać i wzruszyć. Bardzo jestem ciekawa co szykuje dla na Doorota Milli. Z niecierpliwością czekam na jej kolejne książki. Przypadkiem trafiłam na perełkę wśród polskich autorów.
Zachwycona jestem okładką, ogromnie!

wtorek, 25 września 2018

"To jedno zdjęcie"- Dorota Milli

Autor: Dorota Milli
Tytuł: To jedno zdjęcie
Liczba stron: 526
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: współpraca recenzencka


Dziś zapraszam na recenzję trzeciej, lecz chyba nie ostatniej książki Doroty Milli o dziewczynach z Dźwiżyna. Tak, jak ostatnio ciągle byłam pewna, że jakaś powieść jest ostatnią z serii, tak w przypadku "Tego jednego zdjęcia" jestem przekonana, że pojawi się jeszcze jeden tom. Taaak... Jak widać, baaardzo szybko rozgryzłam pewną prawidłowość- dopiero przy trzecim tomie, nie mam się więc czym szczycić...
Dowiedzieliśmy się, jak potoczyło się życie Lukrecji i Rozalii, więc przyszedł czas dowiedzieć się co wydarzy się u Eni Red. To ona jest bohaterką "Tego jednego zdjęcia"..
Książka rozpoczyna się w momencie gdy modelka wyrusza na podbój Londynu. Eugenia Lipiec zostaje współlokatorką Florki- przyjaciółki Luki. Miało być fajnie, miło, ale rzeczywistość okazała się zgoła inna... Dziewczyny bardzo się różnią, każda chce czego innego, mają odmienne zainteresowania i oczekiwania. Eni chce się bawić, zwiedzać, chodzić po klubach zaś Florka... Ona lubi tylko spokój, swój pokój i... słodycze. Czy wszystko się ułoży? Czy współlokatorki się nie pozabijają? Zapraszam do lektury.
"To jedno zdjęcie" to, jak już pisałam, trzecia powieść z serii "To jedno...". Mimo, że jest odrobinę przewidywalna to jednak przyjemna w czytaniu. Lekka, taka idealna na relaks po ciężkim dniu. Dodatkowo: porusza dość ważne tematy, jeden nawet bliski mnie- czekam więc na jego rozwinięcie. O uzależnieniu od słodyczy, różnym podejściu do danych spraw i rozmijaniu oczekiwań warto poczytać i nad tym pomyśleć. Może i w Twoim życiu czytelniku taka sytuacja kiedyś się wydarzyła?
Ciekawe jest, że akcja dzieje się głównie w Londynie, ale w książce wszystko dzieje się jakby to była Polska. Eni nie ma problemu z językiem, biegle porozumiewa się w nim. Poznaje nowych znajomych, bawi się i pracuje. Jej praca to jeden z tych wątków, który mocno mnie zainteresował.
A Wam, który podobał się najbardziej?

wtorek, 12 czerwca 2018

"To jedno spojrzenie"- Dorota Milli.

Autor: Dorota Milli
Tytuł: To jedno spojrzenie
Liczba stron: 520
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Długo mnie nie było... Studia, praca, Warszawskie Targi Książki... Wiadomo, niedoczas. To była moja najdłuższa przerwa w blogowaniu- mimo, że cały czas czytałam książki problemem było przenieść to na papier i do świata wirtualnego.Z racji ograniczonego czasu czytywałam głównie (ale nie tylko!) książki dla kobiet.
Ale teraz mam nadzieję, że do Was powrócę i już nic mi nie przeszkodzi.
Pamiętacie Lukrecję Lis i "To jedno lato"? Dziś recenzja drugiego tomu czyli książki "To jedno spojrzenie".
Tym razem główną bohaterką jest Rozalia Lis- miła, uczynna, zawsze uśmiechnięta dziewczyna. Mimo, że to siostra Luki- jest zupełnie do niej niepodobna.
W poprzednim tomie dała się poznać jako osoba kochająca swoją rodzinę, miejscowość więc odrobinę zaskoczyło mnie to, że ej marzeniem jest otwarcie salonu optycznego w Warszawie.
Od początku książka wciąga, a losy Rozalii okazują się bardzo ciekawe. I tylko nie podobał mi się wątek Drogomira, który tak ja wcześniej Lukrecja- nikogo nie szanował. Wątek z jego udziałem okazał się przewidywalny, od początku wiedziałam jak się wszystko zakończy.
To minus, jednak liczba plusów przeważa. Bardzo podobała mi się opowieść o pracy Rozalii, o jej własnym salonie optycznym (czy w ogóle powstanie?) oraz o relacjach z różnymi osobami: na przykład Zuzą, Balbiną czy Zbigniewem.
"To jedno spojrzenie" to piękna książka, którą z czystym sumieniem mogę Wam polecić. Po cichutku mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec i powstanie trzeci tom (lub przynajmniej inna książka).

środa, 13 września 2017

"To jedno lato"- Dorota Milli

Autor: Dorota Milli
Tytuł: To jedno lato
Liczba stron: 500
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


O książce Doroty Milli słyszałam wiele. Były to same dobre rzeczy więc chyba nie byłabym sobą gdybym i ja nie postanowiła sprawdzić ile prawdy jest w tych ocenach. Jak wyszło? Jaka jest moja ocena? Zapraszam do przeczytania recenzji.
Powieść dostarcza niesamowitych wrażeń. W końcu nieczęsto zdarza się by główna bohaterka była postacią tak mocno irytującą, że nie raz i nie dwa ma się ochotę rzucić książką i do niej nie wracać. Jednak jest też w niej coś co przyciąga.
Lukrecja to przyjezdna warszawianka. Od życia chce czegoś więcej, a jej marzeniem jest usidlić milionera i wieść dostatnie życie. Niby marzenia dobra rzecz, ale nasza bohaterka nie przebiera w środkach by osiągnąć co chce.
Początek powieści to jej rozstanie z partnerem, który ją zdradzał. Niestety- była z nim tylko dla pieniędzy, do czego się przyznała. Jako, że została sama- musi po raz kolejny znaleźć kogoś, kto "zechce" podzielić się z nią pieniędzmi.
Pogoń za fortuną, wielkie miasto, zachłyśnięcie się nim sprawiło, że Luka zapomniała o tym, co jest ważne.  Skupiła się na rzeczach tak zwanych doczesnych, o niczym innym nie myślała. Zapomniała, skąd pochodzi, gdzie mieszkają jej rodzice. Przykro było czytać, że nie odwiedzała ludzi, którzy dla niej zrobiliby wszystko, spełnili każdą zachciankę.
Mimo, że powieść jest przewidywalna to czytałam ją z przyjemnością. Naprawdę z przyjemnością mimo tego "zgrzytania zębami" w momentach gdy widziałam jak Luka odnosi się do bliskich, rodziców, przyjaciół, słowem jak rani ludzi. Byłam ciekawa kiedy zrzuci skorupę i kto jej w tym pomoże.
Zainteresował mnie też opis pasji głównej bohaterki, jak o tym mówiono.
Najciekawszy wątek? Wyjazd Lukrecji na zasłużony urlop. Co z tego wyniknie?
Zapraszam do lektury książki! Myślę, że się nie zawiedziecie akcja jest naprawdę płynna, na pewno nie można się nudzić.