Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natalia Sońska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natalia Sońska. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 grudnia 2021

"Nasze piękne chwile", "Tyle jeszcze przed nami" - Natalia Sońska [T. 2] i [T. 3]

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Nasze piękne chwile [t.2]
Liczba stron: 384
Data wydania: 2021
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: zakup


Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Tyle jeszcze przed nami
Liczba stron: 408
Data wydania: 2021
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Moje życie pełne jest paradoksów. Zaczęłam się lepiej czuć z pisaniem, czuję, jak słowa same płyną spod moich palców, a tak rzadko ostatnio tutaj bywam. Planuję oczywiście to nadrobić, ogarnąć się wreszcie z życiem i pojawiać się częściej. Nie ma takiej możliwości bym z bloga zrezygnowała: to kawał mojego życia, a dokładniej - 11 lat (tyle właśnie minęło 16 listopada). Trochę trudno w to uwierzyć, prawda?

Dziś przychodzę do Was z recenzją dwóch książek jednej z moich ulubionych polskich autorek: Natalii Sońskiej. Należą one do kategorii "książki dla kobiet". Tom drugi nabyłam w księgarni (oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zakupiła też innych książek); ostatni, trzeci zaś otrzymałam do recenzji w ramach współpracy z Taniaksiążka.pl. Czy już wspominałam, że je uwielbiam? Jeśli tak - moje zdanie się nie zmienia!

"Nasze piękne chwile" to druga część trylogii ( i oczywiście - bestseller!). Po lekturze pierwszej czytelnik zadawał sobie pytanie, w jak zostanie poprowadzona akcja w kolejnym tomie, czy będą to dalsze losy bohaterki? Udzielę Wam odpowiedzi - Natalia pojawia się wielokrotnie, jest także wspominana, jednak najwięcej uwagi skupia się na Michale. To właśnie jego historię poznajemy, jesteśmy towarzyszami w chwilach wesołych i smutnych.

Tom trzeci: "Tyle jeszcze przed nami" (jak już wspominałam - będący egzemplarzem recenzenckim) przeczytałam jednym tchem. Okazał się on jednym z ciekawszych (gdyby ktoś kazał mi wybierać, która historia z tej serii najbardziej przypadła mi do gustu miałabym trudny orzech do zgryzienia, postawiłabym chyba na 1 i 3).
Historia Magdy jest niezwykle ciekawa. Czytałam ją z zapartym tchem! Autorka poruszyła w powieści interesujące tematy, takie jak rozpoczynanie życia po rozpadzie związku, próby nawiązania nowych relacji, wspomina się także o wypalaniu uczuć. Czytelnik dowie się także (mam nadzieję, że nie zdradzę zbyt wiele), że po burzy zawsze wychodzi słońce.
W tej historii jest coś jeszcze: tłem jest praca Magdy w restauracji oraz jej pracoholizm. Jedno jest pewne: ta książka z pewnością wiele razy Was zaskoczy!

Seria jest niezwykle ciekawa. Jak dowiadujemy się przy okazji lektury kolejnych tomów: każdego bohatera coś ze sobą łączy, każdy pojawia się w innych tomach. Zarówno Natalię, jak i Magdę z Michałem łączyło uczucie. Jak to wszystko się rozwiązało? Czy w powieściach pojawia się zazdrość oraz intrygi? Rzecz jasna - nie zdradzę, ale zaproszę do lektury, te pozycje są naprawdę warte przeczytania!

Nigdy się nie zawiodłam na powieściach Natalii Sońskiej - są one gwarancją mile spędzonego czasu. Historie, które otrzymuje czytelnik wciągają i wzruszają, często także odłożyć książkę i wrócić do świata rzeczywistego, choćby do pracy.

sobota, 2 stycznia 2021

"Uwierz w miłość Calineczko"- Natalia Sońska

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Uwierz w miłość Calineczko
Liczba stron: 384
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki

 
Mogłabym powiedzieć, że wreszcie zaczynam czytać książki świąteczne w czasie, w którym wyszły. Nic bardziej mylnego- powieść "Uwierz w miłość Calineczko" została wydana w 2018 r.,a ja przeczytałam ją... we wrześniu. Troszkę czasu więc minęło, jednak uważam, że w przypadku przeczytanych książek upływ czasu to dobra rzecz- emocje opadną, w głowie powoli poukłada się to, o czym chciałabym Wam powiedzieć.
Teoretycznie- żadna z książek wydanych do tej pory nie należy do serii (choć pojawiają się cyklicznie). Czytając- mimo iż pojawiają się bohaterowie poprzednich (mówię tu o tych powieściach wydanych do września 2020 r. ) to nie są osobami ważnymi dla akcji, a ich rola jest epizodyczna.
Bohaterką tej powieści jest Maja- młoda kobieta pracująca w biurze nieruchomości. Na co dzień mieszka z trochę nadopiekuńczą ciocią, ma przyjaciela. Wiedzie więc udane życie, brakuje jej jednak miłości- mimo iż wiele osób widzi ją u boku wcześniej wspomnianego przyjaciela, Bartka.
Co się wydarzy? Czy wmawianie miłości przyjaciołom sprawi, że stanie się to prawdą? A może Maja pozna kogoś zupełnie innego i to z nim stworzy związek?
Natalia Sońska dała się poznać jako autorka powieści ciepłych, klimatycznych. Jej książki wydawane przez wydawnictwo Czwarta Strona wiązane są z tematem gór, wędrówek górskich oraz zamieszkiwania w tych okolicach. Nie będę kłamać- przypadła mi do gustu ta seria i z przyjemnością zapoznam się z innymi tytułami.
Moim zdaniem nie są to jednak powieści świąteczne- w tym gatunku akcja powinna biec w czasie okołobożonarodzeniowym, tu tego nie ma- choć pojawiają się takie elementy.

wtorek, 15 września 2020

"Słuchaj głosu serca"- Natalia Sońska

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Słuchaj głosu serca
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Nie nadążam! "Słuchaj głosu serca" to powieść świąteczna wydana jakiś czas temu. Jeśli premiery świąteczne ogłaszać można już we wrześniu to dlaczego nie można "zrobić sobie świąt" i książki o zimie i świętach przeczytać w upalny lipiec? Ostatnio pora czytania nie jest dla mnie problemem, ważne jest tylko to, że po raz kolejny udaje mi się przeczytać powieść ulubionego autora.
W miarę czytania coraz bardziej zaskakiwał mnie fakt, że książkę reklamuje się jako powieść świąteczną, dano jej zimową oprawę. Czas zimowy, świąteczny pojawia się w niej, jednak nie jest on głównym tematem.
Bohaterką jest młoda dziewczyna. Jagna swój czas dzieli pomiędzy pracę w poradni leczenia i rehabilitacji zaburzeń psychicznych, a wizyty w górach u rodziców. Zdarzyło się tak, że nie poznała nikogo, komu odwzajemniłaby uczucie. Gdy jednak  pojawia się pewien mężczyzna nasza bohaterka oddaje mu swoje serce... Czy Piotr nie zawiedzie jej zaufania?
Będę konsekwentna i będę się trzymać tego, co napisałam na początku. To zdecydowanie nie jest książka na czas świąteczny, wtedy ludzie sięgają po powieści, w których głównym tematem jest przygotowywanie się do świąt, dobre uczynki.
"Słuchaj głosu serca" to powieść ciekawa i wciągająca. Porusza ważny temat, temat miłości i tajemnic. Czy przeczucia mamy Jagny okażą się prawdą? A może jest ona tylko przewrażliwiona? Na to pytanie Wam nie odpowiem, zachęcę byście sami poszukali odpowiedzi sięgając po tę pozycję.
Tymczasem z pewnością sięgnę po inne pozycje Natalii Sońskiej, także te "świąteczne", w końcu trzeba nadrobić zaległości!


środa, 9 września 2020

"Wszystkie nasze dni"- Natalia Sońska

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Wszystkie nasze dni
Liczba stron: 328
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Zaczyna się maraton z książkami Natalii Sońskiej. Cóż poradzić, cenię powieści tej autorki i zawsze z przyjemnością po nie sięgam lub nadrabiam zaległości z lat wcześniejszych. Dziś zapraszam do przeczytania opinii na temat "Wszystkich naszych dni", które swoją premierę miały w maju, więc nie należą do nowości sprzed kilku dni, premier.
W oczy wpadają mi okładki w kolorach wyrazistych, ciekawych. Pastelowe wydają mi się mdłe. Tu dodatkowo dochodzi fakt, że okładka nie do końca współgra z treścią powieści. Cóż... Mimo to- tę pozycję na pewno mogę polecić!
Nina to młoda kobieta, która kocha swoją pracę. Jest wedding plannerką- dba o to by wesela jej klientów były idealne.Poświęca się jej bez reszty, kocha to co robi, lecz lekko cierpi na tym jej życie prywatne. Jej relacje z partnerem stają się inne. Pojawiają się też tajemnice... Co się wydarzy? Jak potoczy się związek naszej bohaterki i? Czy uda jej się ogarnąć swoje życie prywatne i pozbyć lęków?
Bardzo podobał mi się klimat powieści. Był lekki, a jednak wciągał. Poruszano trudne tematy: traum, problemów w związkach, zdrady.
Koniec końców- powieść okazała się przewidywalna (czytając setki książek rocznie da się przewidzieć różne rzeczy), gdyby nie ciągły brak czasu(nowości, nowości, nowości i jeszcze raz nowości) po raz drugi sięgnęłabym po "Wszystkie nasze dni. Kto wie, może kiedyś?

poniedziałek, 8 czerwca 2020

"Piosenki (nie)miłosne"- Natalia Sońska [t.2]

Autor:  Natalia Sońska
Tytuł: Piosenki (nie)miłosne [t.2]
Liczba stron: 315
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta strona
Źródło: zakup


Rzadko się zdarza bym w tak krótkim czasie sięgnęła po dwie powieści tej samej autorki. W maju jednak się tak stało i chwilę po przeczytaniu "Zawsze możesz na mnie liczyć" zabrałam się do lektury innej książki Natalii Sońskiej.
"Piosenki (nie)miłosne" to drugi tom jednej z serii wspomnianej wyżej pisarki. Pierwszy- "Listy (nie)miłosne" pisany jest z perspektywy kobiety. Zosia opowiadała, o porzuceniu przez Igora i powolnym rozpoczynaniu kolejnego związku. Jak wiecie- dostarczył mi wiele emocji, niekoniecznie tych pozytywnych.
"Piosenki..." pokazują punkt widzenia Igora, wyjaśnienie uczuć i postępowania. Trudno opisać wydarzenia by nie zdradzić zbyt wiele osobom, które natrafią na ten wpis jeszcze przed spotkaniem z tymi bohaterami. Bo jeśli uchylę rąbka tajemnicy i powiem Wam na przykład o powodzie dla którego główny bohater piosenek wyruszył do Warszawy to wywoła emocje i w pierwszym tomie będziemy patrzeć na niego inaczej. Myślę za to, że mogę powiedzieć więcej na temat psychiki i postępowania następującego wskutek różnych splotów okoliczności.
Otóż zarówno w przypadku Zosi jak też i Igora to niestety, ale nie podobały mi się ich decyzje. Były samolubne. To, co zrobił Igor niestety było dziecinne i nie do naprawienia.  Jego rozmyślania i próby powrotu do Zosi były dla mnie mrzonkami, marzeniami. Co więc się wydarzy?  Czy para do siebie wróci, czy padnie słowo "przepraszam"?
Niestety- jak widać nie jest to moja ulubiona seria. Książki są dość ciekawe, dobrze napisane, ale tylko tyle. Do przeczytania. Zdecydowanie polecam inne serie tej Natalii Sońskiej, które skradły moje serce i dla których potrafię zarwać noc.

czwartek, 28 maja 2020

"Zawsze możesz na mnie liczyć"- Natalia Sońska [t. 4]

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Zawsze możesz na mnie liczyć
Liczba stron: 317
Data wydania: 2020
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jest na świecie trochę książek, dla których zarwę noc. Jednak w przypadku "Jagodowej serii" Natalii Sońskiej jest to po prostu pewne, nie zdarza się pierwszy raz. Zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny tom i smucę się gdy lekturę mam za sobą. 
Niedawno ukazała się 4 część przygód Jagody. Można by pomyśleć, że przy kolnych tomach trudno już wymyślić nowe, ciekawe zwroty akcji i powoli następuje nuda. Nic bardziej mylnego. ""Zawsze możesz na mnie liczyć" nie pozwala porzucić się choćby na chwilę, prawdą więc jest, że dla niej zarwałam noc. Zaczynając późnym wieczorem- skończyłam w ciągu trzech godzin, nad ranem.
Po raz kolejny mocno się męczyłam czytając bez podjadania. Zapachy ciast i kremów robionych przez Jagodę czuć w powietrzu, wyobraźnia mocno działa na podświadomość.
Historia związku Jagody i Tomasza oraz Agaty i Adama pokazuje jak ważna jest szczerość w związku. Nie da się budować relacji na kłamstwie, co pokazują wydarzenia.
Czy wreszcie wszystko się ułoży? Czy cukiernia Jagody stanie się miejscem popularnym w mieście?
Recenzje kolejnych tomów serii są ogromnie trudne. Wiele rzeczy zostało już napisane, a o tym, że książka jest warta przeczytania świadczy przecież fakt, sięgamy po kontynuację.
Zostaje mi polecić Wam tę książkę Natalii Sońskiej (tę i oczywiście inne).  Cieszę się, że mogłam poznać historię Jagody, jej przyjaciół i rodziny.
"Zawsze możesz na mnie liczyć" to idealny przykład powieści z kategorii "książki dla kobiet".

czwartek, 7 listopada 2019

"Zacznijmy jeszcze raz"- Natalia Sońska [t.3]

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Zacznijmy jeszcze raz [t.3]
Liczba stron:  320
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Ach! Nie mogłam się doczekać powrotu do cukiernianej serii! Jest chyba moją ulubioną z tych, które do tej pory napisała Natalia Sońska.
Mogłoby się wydawać, że trudno czytać powieść bez sięgania po coś słodkiego jest nierealne. Zgadzam się z tym bo czytanie o słodkościach, ciasteczkach i tortach bez sięgania po nie to katusze. Ze smutkiem zawiadamiam, że niestety da się... sprawdziłam.
"Zacznijmy jeszcze raz" to trzeci już tom opowieści o życiu i perypetiach Jagody. Tym razem tytuł zdradza nam co nieco, jednak jeśli sądzicie, że będzie miło i nudno- to się mylicie i to srogo!
Jagodzie coraz trudniej kontynuować pracę w cukierni i zastępować szefa, który z dnia na dzień zniknął i pozostawił ją samą bez możliwości kontaktu z nim (po prostu uciekł).
Również życie Tomasza nie do końca układa się po jego myśli. Tak właściwie szykuję się u niego prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Czy wszystko pójdzie  dobrze i uda mu się ponownie zbudować związek z Jagodą?
Na tę książkę troszeczkę musiałam poczekać (swoją premierę miała we wrześniu, więc jeszcze należy do nowości). Cieszę się, że mogłam choć chwilkę spędzić w towarzystwie naszych bohaterów i z wielką niecierpliwością czekam już na kolejny tom zastanawiając się jakie niespodzianki przygotuje autorka dla czytelników.
W tajemnicy zdradzę Wam, że od historii miłosnej umieszczonej na kartach książki bardziej przypadła mi do gustu opowieść o życiu zawodowym Jagody. Wydarzenia dziejące się w cukierni są bardzo ciekawe.
Serdecznie polecam książkę (ale jednak zacznijcie od 1 tomu)!

wtorek, 5 listopada 2019

Listy (nie)miłosne- Natalia Sońska [t.1]

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Listy (nie)miłosne [t.1]
Liczba stron: 366
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Dobra książka powinna wywoływać emocje, prawda? Oczywiście- z tym się zgadzam. Jednak czy mogą to być emocje złe, a kreacja głównej bohaterki odpychająca? Zapraszam do przeczytania słów kilku o pierwszym tomie "nie miłosnej" serii Natalii Sońskiej.
Zosia- główna bohaterka powieści denerwowała mnie niemożliwie. Nie popierałam tego, w jaki sposób traktuje Staszka- kolegę, który jest w niej zakochany. Nie popierałam dawania nadziei na związek i rozmowy o poprzednim partnerze, o liście marzeń z nim sporządzonej. Takie zachowanie było dla mnie dziecinne oraz mocno egoistyczne, pokazujące, że nie liczy się drugi człowiek tylko "ja".
Dla wielu osób to, że Staszek pomagał naszej bohaterce ogarnąć życie po trudnym rozstaniu może być słodkie, dla mnie niestety takie nie było. Cóż, nie popieram tego, nie lubię gdy patrzy się tylko na siebie.
Czy Zosia zapomni o Igorze? Czy w miarę upływu czasu dojrzeje do kolejnego związku? Odpowiedź znajdziecie na kartach książki.
Wydawać by się mogło, że napiszę same złe słowa o opisywanej dziś powieści. To prawda, że miałam dwa podejścia do niej. Też prawdą jest to, o czym wspominałam wyżej- to, że zachowanie głównej bohaterki nie podobało mi się. Jednak książka jest warta przeczytania ponieważ uważam, że to dobrze, że bohater wywołuje emocje. Nawet tak skrajne jak Zosia. Dodatkowo w miarę czytania jest coraz lepiej- na początku odrobinę przeszkadzały mi opisy przyrody.
Podsumowując- ostatecznie książkę przeczytałam z przyjemnością (mimo iż nie jest to najciekawsze i najlepsze z dzieł Natalii Sońskiej). Na pewno sięgnę po kolejny tom czyli "Piosenki (nie) miłosne i poznam spojrzenie na wydarzenia, które miały miejsce tym razem z perspektywy Igora.

środa, 24 lipca 2019

"Cała przyjemność po mojej stronie", "Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić"- Natalia Sońska

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Cała przyjemność po mojej stronie [t.1]
Liczba stron:336
Data wydania: 2018
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki













Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić [t. 2]
Liczba stron: 344
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki






Po Jagodową serię sięgnęłam po dość długim czasie niemocy czytelniczej, kiedy to niewiele rzeczy mnie cieszyło, a książki wlekły się powoli- jedną czytałam w ciągu tygodnia (nie jak często w 1-2 dni). Od początku liczyłam, że to właśnie te powieści pozwolą mi przezwyciężyć ten stan. Czy tak się stało?
Z zadowoleniem muszę Wam powiedzieć, że tak. Seria "Jagodowa miłość" skradła moje serce. Czytałam z wypiekami oraz z szybciej bijącym sercem, a uwierzcie- od dłuższego czasu nie miałam takich odczuć. Oprócz tego w trakcie mojego delektowania się cukiernianą historią dowiedziałam się, że już na początku września premiera trzeciego tomu. Pozostaje więc czekać- co czynię z niecierpliwością.
Pierwsze co rzuca się w oczy to okładka. U mnie- osoby, która rok temu rzuciła słodycze- zarówno okładka, jak i sama opowieść wywołują ślinotok. Te ciasteczka, babeczki, torty, cukiernie, zapachy... cóż.. podczas lektury trudno nie sięgnąć po coś słodkiego. Na początku sądziłam (wiedząc już o 2 tomach), że każdy z nich będzie miał inną bohaterkę- przyjaciółki, siostry- jak wiecie- często stosowane jest takie rozwiązanie. Tu się pomyliłam- w życiu Jagody dzieje się tak wiele, że i kolejne tomy dotyczą tego, co dzieje się u niej i wokół niej.
Główną bohaterkę poznajemy gdy jeszcze jest mężatką, jednak pewne wydarzenia sprawiły, że taki stan rzeczy ie utrzyma się długo. To z tych powodów jej kontakty z dość konserwatywnymi rodzicami nie są częste. Czy życie Jagody ułoży się? Czy pozna mężczyznę, którego pokocha?
Ciężko recenzować dwa tomy za jednym razem (a ostatnimi czasy dużo takich książek nazbierało się w mojej biblioteczce). Trzeba się mocno pilnować by nie zdradzić zbyt wiele. Czy mi się to udało?
Jak już wyżej wspomniałam- z naprawdę wielką niecierpliwością czekam na kolejny tm z serii "Jagodowa miłość". Dawno nie zainteresowała mnie tak żadna powieść. Pachniała ciastkami, babeczkami, a to co przeżywali bohaterowie było ogromnie interesujące. Działo się naprawdę wiele: były wzloty i porażki, pojawiała się miłość i nienawiść.
Serdecznie polecam! Warto się zaznajomić z tą serią, a na mnie na szczęście (bo będę mogła się delektować kolejnym tytułem) czeka kolejna- "Listy (nie)miłosne" oraz "Piosenki (nie)miłosne". Jestem jej ogromnie ciekawa.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

"Kropla zazdrości, morze miłości"- Natalia Sońska

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Kropla zazdrości, morze miłości
Liczba stron: 368
Data wydania: 15 marca 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jak wiecie gdy tylko trafi do mnie książka autorstwa Natalii Sońskiej- nie ma mnie dla nikogo. Wszystko schodzi na dalszy plan, kończę aktualnie czytaną powieść i "przepadam". Tym razem też tak było, z małym wyjątkiem: jakoś nie mogłam się zebrać do napisania recenzji. Powodów tego było kilka: po pierwsze od dłuższego czasu zmagam się z jedną trudną książką, po drugie i kolejne- targi i inne obowiązki. Słowem- totalny brak czasu.
W przypadku książek takich jak ta jest czasami trudno przelać myśli. Wiele już na moim blogu napisałam o powieściach Natalii Sońskiej. Za każdym razem na przykład powtarzam, że są arcyciekawe i okropnie wciągające. Bo są. Obawiam się, że będę mówić tak do końca świata i jeden dzień dłużej. Inaczej się nie da.
Autorka w swoich powieściach łączy historie miłosne z sensacją, sprawami kryminalnymi. Nasze bohaterki tym razem walczą z problemami w życiu prywatnym i zawodowym. Jeśli uważacie, że poprzednie książki wyczerpały te tematy- możecie się zdziwić.
Kingę i Hanię czeka prywatne trzęsienie ziemi. Nie będzie wesoło też w pracy. U obu szykują się biurowe roszady i ogrom obowiązków. Czy podołają wszystkiemu?
Czy jesteście gotowi na lekturę?
Bardzo podobają mi się zarówno okładki jak i tytuły powieści pani Sońskiej. Obie rzeczy są łatwe do zapamiętania, a oprawa graficzna cieszy oczy i jest po prostu urocza.

środa, 28 grudnia 2016

Blogowy cykl świąteczny: Natalia Sońska


Dziś przedostatni odcinek blogowego cyklu świątecznego. Wszystko co dobre szybko się kończy, prawda?
Zapraszam do przeczytania wywiadu.



Święta w dzieciństwie. Każdy z nas ma jakieś wspomnienia z czasu gdy wierzyło się w Świętego Mikołaja, czekało z niecierpliwością na pierwszą gwiazdkę. Czy jest coś, co do dziś Pani wspomina?

Wiele jest takich wspomnień z dzieciństwa, które wciąż siedzą w mojej głowie i wracają właśnie w tym świątecznym okresie. Na pewno najważniejszymi z nich są te, dotyczące przygotowań do świąt. Pieczenie ciast, ubieranie choinki, nakrywanie do stołu, wyczekiwanie pierwszej gwiazdki, wspólne rozmowy towarzyszące tym przygotowaniom, to dla mnie zawsze były takie magiczne momenty, które wspominam z uśmiechem na twarzy. Staram się jednak, by te wspomnienia nie pozostawały jedynie w głowie, ale co roku były na nowo wcielane w życie.


Już na początku listopada w sklepach pojawiają się choinki, bombki, w radiach kolędy- ogólnie rzecz biorąc- zaczyna się czuć tę szczególną atmosferę. Czy Pani lubi ten czas? A może odwrotnie- w głowie pojawia się myśl by w grudniu uciec gdzieś, gdzie nie ma radia, telewizji i wrócić dopiero po świętach?

Uwielbiam ten czas! Atmosfera, która tworzy się wokół świąt Bożego Narodzenia jest jedyna w swoim rodzaju i niepowtarzalna. Nastrój jaki wówczas panuje w domach pozwala na chwilę zapomnienia o troskach i daje szansę na spędzenie pięknych chwil w gronie rodziny i najbliższych. Co więcej, ludzie zwracają wówczas większą uwagę na najważniejsze wartości, między innymi właśnie na rodzinną więź, miłość i przyjaźń. To jest zbyt piękne, by od tego uciekać.


Uwielbiam zapach choinki, jednak od wielu lat muszę zadowolić się sztucznym drzewkiem. Wraz z rodziną ubierana jest w przeddzień lub nawet w dzień Wigilii. Co roku czekam na ten piękny czas. Jak to wygląda u Pani?
W moim domu obowiązkowo pojawia się żywe drzewko. Jego zapach jest rzeczywiście niesamowity. Choinkę ubieramy zazwyczaj w dzień wigilii i każdy ma w tym strojeniu swój udział. Tato umieszcza drzewko w stojaku i wiesza lampki, ja z moją siostrą wieszamy bombki, cukierki i inne ozdoby, babcia i mama najczęściej też dorzucają do tego rytuału swoje pięć groszy. Uwielbiam wspólne ubieranie choinki, bo zazwyczaj dużo wtedy rozmawiamy, śmiejemy się, żartujemy. Jest rodzinnie i przyjemnie.

Tradycja mówi, że na stole ma być dwanaście potraw. W moim domu wieczerza wigilijna rozpoczyna się około godziny 17. Dania są tradycyjne, bezmięsne: uszka, krokiety, kapusta z grzybami. Nie może zabraknąć karpia i kompotu z suszu. Z dań niekoniecznie tradycyjnych: w ostatnią wigilię przygotowałam łososia.
A jak jest u Pani? Wigilia w gronie najbliższych czy i dalszych krewnych? Jak wygląda przygotowywanie Świąt?



Wigilię spędzamy zawsze u babci. Zbiera się wówczas cała nasza rodzina, rodzeństwo mamy, kuzynostwo, a kolacja rozpoczyna się około godziny 18. Dania także są tradycyjnie bezmięsne, a karp w galarecie i barszcz z uszkami obowiązkowo podawane są w pierwszej kolejności. Oprócz tych dań na stole znajdują się między innymi także pierogi z kapustą, gołąbki z kaszą gryczaną, śledzie, kompot z suszu, kutia, kapusta z grochem czy makowiec. Wszystko to jest przygotowywane wspólnie, najwięcej jednak potraw przyrządza moja babcia według swoich receptur. Przygotowywania zaś rozpoczynają się już kilka dni przed wigilią, by zdążyć ze wszystkimi wypiekami i potrawami, a jest ich naprawdę sporo na naszym stole.


Po kolacji nadchodzi czas gdy możemy obserwować na twarzy rodziny uśmiechy. Z prezentów cieszą się nie tylko dzieci. Ja uwielbiam sprawiać radość moim bliskim. Mimo skromnych funduszy staram się by podarkiem ucieszyć. Wiele jest zwyczajów: w jednych domach prezenty dostają tylko dzieci, w innych- każdy- każdemu. Jak to jest u Pani?

W moim domu, po wieczerzy wigilijnej, całą rodziną udajemy się do pokoju, w którym stoi choinka, by szukać pod nią podarunków. Znajdują się tam prezenty dla każdego i moment, w którym wszyscy zbierają się przy drzewku i rozpakowują przygotowane dla nich paczuszki, jest równie magiczny jak całe święta. Uśmiech na twarzach rodziny wywołany prezentami jest bezcenny. Najważniejsze jest jednak, by każdy prezent był podarowany od serca, to cieszy najbardziej.

sobota, 19 listopada 2016

"Obudź się, kopciuszku"- Natalia Sońska

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Obudź się, kopciuszku
Liczba stron:  320
Data wydania: 9 listopada 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jak to, już dziś, teraz?  To już ten czas gdy w telewizji pojawiają się świąteczne reklamy, a w księgarniach książki w zimowej szacie graficznej i o tym temacie traktujące. Kocham ten stan, to oczekiwanie, ale co roku zaczyna się wcześniej, a w tyn nawale piosenek, reklam, prezentów mpżna czuć przesyt.
Jak już kiedyś pisałam- dla książek Natalii Sońskiej rzucę wszystko. Dlatego gdy listonosz przyniósł mi przesyłkę od Wydawnictwa Czwarta Strona- wiedziałam co robić. Książka od razu powędrowała do mojej torebki, towarzyszyła mi w przychodni.
Początkowo, jak to u mnie ostatnio bywa, nie mogłam się zatopić w całości w lekturze. Dla mnie- spragnionej wrażeń (i wiedzącej, czego można spodziewać się po autorce) było zbyt monotonnie, za mało się działo.
Mam jednak dobrą wiadomość. Później akcja się rozkręca i tak naprawdę będziecie mieli problem z odłożeniem powieści, powrotem do rzeczywistości.
Książka ma swój niepowtarzalny klimat: jest zima, są góry, wspomina się też trochę o świętach.
Alicja, nasza bohaterka, to pracoholiczka. Jej całym życiem jest szpital, w którym pracuje. Jak się później dowiemy- okaże się to ucieczką od smutków, wspomnień. Wiele lat wcześniej dużo przeżyła, lecz ciągle ne może sobie z tym poradzić.
Dziś mogę zdradzić, że pewien wyjazd zmieni jej podejście do życia. Co się wydarzy? Zapraszam do przeczytania książki.
Muszę się do czegoś przyznać... momentami wybory bohaterki niemożliwie mnie irytowały! Nie potrafiłam jej zrozumieć. Czy Wy też tak czasami macie?

niedziela, 17 lipca 2016

"Mniej złości, więcej miłości"- Natalia Sońska [recenzja przedpremierowa]

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Mniej złości, więcej miłości
Liczba stron: 322
Data wydania: 20 lipca 2016 r. [recenzja przedpremierowa]
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Już w momencie otrzymania przesyłki byłam przekonana, że będzie to lektura warta wszelkiej zmiany planów. Tak też zrobiłam- odłożyłam wszelkie pilne sprawy, inne książki poszły w odstawkę. Istniało dla mnie tylko to co w danej chwili, tylko "Mniej złości...".
Jeśli byłabym wzrokowcem to już w pierwszym kontakcie zdecydowałabym się na przeczytanie tej serii. Rzut oka na te piękne, pasujące do siebie okładki, tytuły wpadające w ucho- po prostu bajka. Została wykonana dobra robota.
Dalej jest tylko lepiej. W "Garść pierników, szczypta miłości" poznajemy Hanię, która dąży do szczęścia i spełnienia marzeń. Tu, w recenzowanej dziś przeze mnie powieści, jest inna bohaterka, co mnie odrobinkę zaskoczyło. Śledzimy perypetie Kingi- koleżanki Hani.
Jeśli pokusilibyśmy się o porównanie obu książek, to można by było o nich trochę powiedzieć. Przede wszystkim mocno się różnią od siebie. "Garść pierników..." to opowieść spokojna, w której miłość gra pierwsze skrzypce, zaś "Mniej zazdrości..." to po prostu petarda. Ciągle się coś dzieje, poruszanych tematów jest mnóstwo, lecz co ciekawe- nie odczuwam przesycenia, przeładowania. Natalia Sońska przekazuje czytelnikowi książkę, w której można znaleźć wiele: historię miłosną, zawiłości rodzinne czy nawet aferę kryminalną!
To piękna opowieść o miłości, przyjaźni, o tajemnicach. Dowiadujemy się, że trzeba z życia czerpać garściami i cieszyć się każdym dniem.
Kinga pracuje w redakcji jednego z pism. Po odejściu Hani zostaje przydzielona jej pomoc. Na szczęście kobietom udaje się dogadać i okazuje się, że wspólna praca to początek przyjaźni. 
Wydawnictwo Czwarta Strona wydaje genialne książki- polecam je uwadze. Każda jedna jest warta przeczytania.
Co do powieści Natalii Sońskiej- mam nadzieję, że to nie jest ostatnia jej książka, że dalej będziemy mogli śledzić losy bohaterów, których tak polubiliśmy. Byłoby wielką stratą nie móc kolejny raz spotkać się z Hanią czy Kingą (albo kimś innym).
Na rynku wydawniczym potrzeba powieści tak ciepłych i wzruszających.

sobota, 26 grudnia 2015

"Garść pierników, szczypta miłości"- Natalia Sońska

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Garść pierników, szczypta miłości
Liczba stron: 364
Data wydania: 4 listopada 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


O tę książkę stoczyłam mały bój ze sobą. Wprawdzie otrzymałam ją do recenzji już jakiś czas temu (za co ogromnie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona) to nie mogłam się zabrać za czytanie. Po prostu wiedziałam, że będzie ciekawie, a ja już tak mam, że to co mnie najbardziej interesuje, te najpiękniejsze książki zostawiam sobie na koniec.
"Garść pierników, szczypta miłości" to idealna powieść, która wprowadza w klimat świąteczny. Opisane są tam znane każdemu emocje związane ze świętami Bożego Narodzenia, z przygotowaniami do nich. Wcześniej wspomniałam, że stoczyłam o nią bój. Chodzi o to, że z jednej strony bardzo chciałam poczekać z lekturą, najlepsze, jak pisałam, zostawić na koniec, z drugiej- wiedziałam, że jeśli teraz się za nią nie wezmę to później nie będzie już tej magii. I tak dziś, pod koniec drugiego świątecznego dnia zapraszam na jej recenzję.
Hania pracuje w redakcji. Na okładce przeczytałam, że zraniona nie szuka miłości lecz tylko przelotnych romansów. Nie do końca się z tym zgadzam: uważam, że jest to tylko wymówka: tak naprawdę czeka na tego jedynego. Zwłaszcza, że nasza bohaterka to silna, lecz miła i dobra kobieta.
Hania zostanie postawiona przed wieloma dylematami. W jej życiu pojawiają się mężczyźni. Nie jeden lecz trzech! Z kim ostatecznie zwiąże się nasza bohaterka: z przystojnym  szefem Markiem (z którym już kiedyś tworzyła związek czy z "gburem" Wiktorem? Jakie tajemnice wyjdą na jaw?
Trudno było mi się oderwać od tej książki. Natalia Sońska stworzyła powieść opisującą historię trudnej miłości i prawdziwej przyjaźni, takiej gdy możemy na kogoś liczyć w każdej sytuacji.
Nie dość, że książka doskonale wprowadza w nastrój świąteczny, niemal czuć te pierniczki, które w jednym z rozdziałów piekła bohaterka to na dodatek miałam wrażenie, jakbym znajdowała się w innym świecie, tam gdzie Hania i jej bliscy, jakbym towarzyszyła jej w pracy i była biernym obserwatorem wydarzeń prywatnych.
Duży plus daję za okładkę: jest cudna i taka klimatyczma.
Czekam na kolejne książki!