Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karolina Wilczyńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karolina Wilczyńska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 kwietnia 2021

"Pierwsze wesele" - Karolina Wilczyńska [t. 1]

Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Pierwsze wesele [t. 1]
Liczba stron: 336
Data wydania: 2021 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Źródło: egzemplarz recenzencki [księgarnia Tania Książka]


 

Wiedziałam! Wiedziałam! Miałam przeczucie, że powieść, bądź co bądź, nowość skradnie moje serce i tak się stało. Złożyło się na to wiele czynników - znajomy autor (przeczytałam prawie wszystkie książki napisane przez Karolinę Wilczyńską). Do gustu przypadła mi również okładka i tytuł.
To wszystko jednak na nic by się zdało gdyby treść była mało ciekawa. Autorka jednak stworzyła ogromnie wciągającą powieść, od której trudno się oderwać. Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości księgarni Tania Książka.pl.
Akcja dzieje się na dwóch płaszczyznach: przeczytamy o życiu zawodowym głównej bohaterki oraz o związku. Obie te rzeczy łączy osoba jej nowego szefa. Nie jest to płomienny romans, ani erotyk - to po prostu książka obyczajowa opowiadająca o życiu, o sytuacji, która może spotkać każdego. To właśnie cenię w powieściach - realizm. Czy nasza bohaterka ułoży sobie życie, czy związek okaże się szczęśliwy?
Warto również zadać pytanie: czy szybkie oświadczyny zwiastują udany związek?
Antonina to osoba mądra, skrywająca w sobie wiele talentów. Jakie? Nie zdradzę - poznacie je podczas lektury książki, którą oczywiście bardzo, bardzo polecam.
Tu podobało mi się coś jeszcze - opis relacji rodzinnych między bohaterką, jej ciocią, tatą i siostrą. Przyjemnie było czytać o tym, jak bardzo wspierały się te osoby.
Jeśli spodziewacie się cukierkowej powieści typu "i żyli długo i szczęśliwie" - nie ten adres, "Pierwsze wesele" nie należy do tego gatunku. Jedno mogę obiecać - powinna Was, moi drodzy czytelnicy, zaciekawić.
Jestem ogromnie ciekawa kolejnego tomu! Z pewnością po niego sięgnę w momencie gdy tylko się ukaże.

sobota, 2 stycznia 2021

"Właśnie dziś, właśnie teraz"- Karolina Wilczyńska


Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Właśnie dziś, właśnie teraz
Liczba stron: 328
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki



Uprzedzam, żeby nie było, że nie wspominałam- na moim blogu będzie pojawiać się coraz więcej powieści wydanych kilka lat temu. To jedno z moich noworocznych postanowień- przeczytać i napisać recenzje książek znajdujących się na moim regale wstydu. Nie będę kłamać, jest ich bardzo dużo toteż nie wiem czy w tym roku uda mi się wszystko ogarnąć. Tu oczywiście mówię tylko o egzemplarzach recenzenckich, a w moim domu znajdują się również książki wstydu zakupione przeze mnie (i czekające na swoją kolej od kilku ładnych lat).
Wracając jednak do sedna. Dziś słów kilka o powieści, która ogromnie mnie zaskoczyłam. Tak, owszem, czekała na swoją kolej kilka lat, ale teraz dochodzę do wniosku, że dobrze się stało. Być może czekała na idealny czas? Ci, którzy śledzą mojego bloga wiedzą, że z przyjemnością sięgam po pozycje napisane przez Karolinę Wilczyńską. Seria Jagodno, o Nataszy, "Światło w jej oczach", "Anielski kokon"- owszem, trafiły w mój gust. Jednak są dwie powieści, które na długo znajdą miejsce w moim sercu i na pewno będę je polecać. Z recenzją jednej z nich macie okazję się dziś zapoznać.
"Właśnie dziś, właśnie teraz" to powieść niesamowita i nie boję się tego powiedzieć. Powieść pokazuje jak jedna chwila może zmienić życie. Tu, tak zwanym "punktem zapalnym", początkiem wszystkiego jest wybuch pożaru w supermarkecie. W szpitalu splatają się losy trzech, tak różnych od siebie kobiet. Sabina odmawia sobie wszystkiego poświęcając się opiece nad niedołężniejącym ojcem. Bronisława jest wdową, jej mąż był alkoholikiem, zaś ona- idealnym przypadkiem osoby z syndromem sztokholmskim. Idealizowała męża, idealizuje też syna, który również idzie w ślady ojca, nie stroni od alkoholu. O wszystko złe oskarża kolegów syna, którzy według niej sprowadzają go na złą drogę, wykorzystują jego dobre serce. Trzecią bohaterką jest elegancka Sonia wiodąca życie bez problemów u boku przystojnego bogatego męża... Co się wydarzy? Czy te trzy tak różne kobiety będą potrafiły ze sobą rozmawiać, rozumieć się mimo różnic?
Jak się okazuje, o czym wyżej wspomniałam, to będzie jedna z moich ulubionych książek. Pokazuje jak bardzo jedno wydarzenie ma wpływ na życie ludzi i jak potrzebne jest wsparcie drugiej osoby. Gdybym miała wybrać, który wątek okazał się najbardziej interesujący nie potrafiłabym tego zrobić. W książce poruszone są różne tematy, a emocje aż z niej kipią. Czytelnik czuje współczucie oraz złość jednocześnie. Zwrócona zostaje też uwaga, że nie wiemy co dla nas szykuje los, jednak na wszystko przychodzi odpowiednia chwila. Ważne jest by w porę udzielić pomocy, by zwrócić uwagę, czy w naszym otoczeniu nie ma takich osób jak pani Bronisława czy Sabina.
Serdecznie polecam tę powieść. Okładka może nie jest zbyt zachęcająca, choć swój urok ma (bardziej chodzi mi znów o jej śliską strukturę) ale, pozycja jest naprawdę warta przeczytania.

wtorek, 22 grudnia 2020

"Światło w jej oczach"- Karolina Wilczyńska [t.1]


Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Światło w jej oczach [ t. 1]
Liczba stron: 320 
Data wydania: 2020 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)




To, że sięgnę po "Światło w jej oczach" było pewne- ogromnie cenię powieści Karoliny Wilczyńskiej. Staram się, wcześniej czy później, zapoznawać z każdą premierą.
Dziś recenzowana przeze mnie powieść jest bardzo ciekawym, o ile można tak powiedzieć, projektem. Historia w niej opisana powstała na podstawie opowieści czytelniczki, sama autorka zachęca d kontaktowania się z nią oraz pisania listów, być może na ich podstawie powstanie kolejny tom serii.
"Światło w jej oczach" to opowieść o dwóch kobietach, każda ma swoje życie i cele. Klara jest młodą malarką, która przez rodziców była trzymana pod tak zwanym kloszem. Nie musiała się troszczyć o nic, nie jest też przygotowana do samodzielnego życia codziennego. Pewnego dnia postanawia wyprowadzić się i zamieszkać w swojej pracowni.
Druga bohaterka to Łucja- zupełne przeciwieństwo Klary. Kobieta ma rodzinę, ich życie podporządkowane jest pod opiekę nad chorą osobę. Traf chce, że te obie, tak inne osoby spotykają się, a Klara pod wpływem impulsu postanawia stworzyć portret znajomej.W miarę upływu czasu nawiązuje się między innymi nić porozumienia.
Powieść jest bardzo interesująca. Porusza temat, o którym mało się mówi: chorób psychicznych i tego, jaki wpływ ma to na rodzinę i otoczenie. Jest wciągająca, napisana ciekawym językiem.
Dziś już wiemy, że powstanie kolejny tym. Możemy zadawać sobie pytanie kto będzie bohaterem i czego będzie dotyczył. Czy po raz kolejny spotkamy Klarę i będziemy świadkami tworzenia kolejnego obraz i kolejnej historii. Wiem jedno- z pewnością po nią sięgnę- to bardzo dobra propozycja z działu "książki dla kobiet".


czwartek, 17 września 2020

"Zapach bzu", "Kwitnące lilie"- Karolina Wilczyńska [t. 5 i t. 6]

Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Z

apach bzu [t. 5]
Liczba stron: 328
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki













 

 

 

 






Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Kwitnące lilie [t. 6]
Liczba stron: 320
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: zakup


Wybaczcie, nie będzie po kolei. Wiem, że na początku powinnam przeczytać pierwsze cztery tomy serii "Rok na Kwiatowej", mam je nawet na półce. Jednak- odstrasza mnie fakt, że książki zbierają same dobre recenzje zarówno od blogerów, czytelników i... mojej mamy. Jeśli je przeczytam to na co będę czekać, do czego wzdychać? Jedno jest pewne- wiem, że po nie warto sięgnąć.
Najpierw była wspomniana przeze mnie wyżej ( i nieprzeczytana) seria czterech tomów. W momencie gdy swoją premierę miał tom piąty początkowo z powodu braku znajomości poprzednich nie miałam w planach go czytać. Po pojawieniu się informacji, że brak znajomości poprzednich nie jest czymś co przeszkadza- postanowiłam zaryzykować. Czy było warto?
Dziś już wiem, że tak. Książki okazały się wciągające. fabuła interesująca. Nasi bohaterowie poznają się w momencie gdy na parkingu znajdują małe pieski. Mam nadzieję, że nie zdradzę zbyt wiele, powiem tylko, że początkowo mieli zamiar szukać dla nich nowych właścicieli. Czy jednak dadzą radę rozstać się z tak cudownymi pieskami?
Wprawdzie przeczytałam dopiero dwa tomy- piąty i szósty, jednak już przy nich można zaobserwować pewną prawidłowość. Każdy z nich podzielony jest na cztery części, swoje (i nie tylko) życie opisują cztery osoby, mimo to tak naprawdę wszystko skupia się wokoło jednej. W "Zapachu bzów" skupiono się na losach młodej dziewczyny, studentki Julii, w "Kwitnących liliach"- Kaja. Kto będzie grał pierwsze skrzypce w "W kolorze wrzosu" czyli siódmej części opowieści o mieszkańcach ulicy Kwiatowej, w powieści, która swoją premierę miała już jakiś czas temu? Nie omieszkam tego sprawdzić, także- zaglądajcie na mojego bloga.
Obie książki pokazują, że przyjaciół można znaleźć w całkiem nieprawdopodobnych sytuacjach. Pokazuje też, że w dzisiejszych czasach mało ludzi zna swoich sąsiadów. Może warto to zmienić?


P.s. I te okładki przyciągające wzrok... Nic, tylko czyta czytać...

piątek, 10 stycznia 2020

"To będą piękne święta"- Karolina Wilczyńska [t.11]

Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: To będą piękne święta [t. 11]
Liczba stron:  328
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka]


W tym roku święta na moim blogu będą trwały długo. Może i za długo, ale podjęłam decyzję, że przeczytam większość książek świątecznych, które swoją premierę miały w roku 2019. Podjęłam się trudnego zadania, ale mam nadzieję, że podołam i uda mi się wykonać to, co przedsięwzięłam.
Jakiś czas temu zaczęłam swoją przygodę z serią  uroczym Jagodnie. Pod koniec ukazywania się kolejnych tomów odrobinę pogubiłam się, na którym ja poprzestałam, jednak zamierzam nadrobić zaległości i dotrzeć do końca- do 10. W głowie kołacze mi się myśl, że powinnam sięgnąć teraz po 8 część cyklu- "W obiektywie wspomnień"(zdążyłam już ją wypożyczyć z biblioteki).
"To będą piękne święta" to powieść, która należy do działu "książki dla kobiet", jest swoistym gwiazdkowym prezentem dla sympatyków serii o Jagodnie. To 11, niespodziankowy tom. To prezent od autorki dla czytelników i chyba zakończenie serii.
Powieść to prawdziwe kompendium wiedzy dla tych, którzy przypadkiem trafią na opisywaną książkę. Może być fajnym wstępem do poznania bohaterów mających związek z Jagodnem, ale też spięciem wszystkiego w klamrę, zakończeniem. Każdy rozdział to opis przedświątecznego czasu oraz wspomnień poszczególnych bohaterów 10 tomów. Obawiałam się, że, jako że nie czytałam jeszcze dwóch pozycji, pojawią się spojlery, ale na szczęście coś takiego nie miało miejsca. Nie ukrywam, że to bardzo dobrze.
W książce znajduje się strony, na których uczestniczki facebookowej grupy związanej z twórczością Karoliny Wilczyńskiej prezentują swoje talenty. Są zdjęcia i instrukcje do samodzielnego wykonania danej rzeczy. Jest t bardzo przydatne bowiem i my możemy się sprawdzić i samodzielnie przygotować coś, co może zaskoczyć innych.
"To będą piękne święta" to książka klimatyczna, w sam raz na święta.

niedziela, 7 stycznia 2018

"Dom pełen słońca"- Karolina Wilczyńska

Autor: Karolina Wilczyńsk
Tytuł: Dom pełen słońca
Liczba stron:  314
Data wydania: 27 września 2017 r.
Forma:  książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki

Szósty tom serii "Stacja Jagodno". Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia co do książki- chyba jestem już odrobinę zmęczona wyżej wspomnianą serią. Tym razem, mimo, że było dość interesująco- nie mogłam do końca "zatopić się" w lekturze". Co na to miało wpływ- nie wiem bo naprawdę "Dom pełen słońca" zaciekawił mnie.
Polubiłam bohaterkę tego tomu, losy poprzednich ( bo musicie wiedzieć, że z każdym tomem jest ich więcej) również nie okazały się nużące. Zdradzę, że od samego początku irytowała mnie postać Sylwii. Wiedziałam, że nie powinno tak być i że w jej zachowaniu jest coś głębszego. To, jak rozmawiała z partnerem nie zwiastowało nic dobrego. Czy wizyta w urokliwym Jagodnie zmieni jej życie, czy zrozumie ona co w życiu jest ważne?
Myślę, że warto sięgnąć po tę powieść Karoliny Wilczyńskiej (i oczywiście po inne też). Ma ona swój niepowtarzalny klimat, lekko się je czyta więc lektura jest tylko przyjemnością.
Podoba mi się, że z każdym kolejnym tomem powiększa się grono bohaterów, ich wątki ewoluują, są rozszerzane.
Ciekawi mnie zwłaszcza, jak zakończą się trzy z nich: dotyczący Małgosi i wójta, Katarzyny i jej rodziny oraz Jadwigi. Jak widać... brak tu tych głównych, nie wspomniałam o Tamarze czy Marzenie.
Docierają do mnie wieści, że seria "Stacja Jagodno" m liczyć siedem tomów, a więc wygląda na to, że już niedługo poznamy wszystkie tajemnice Jagodna.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Trzy w jednym czyli.. ciąg dalszy serii "Stacja Jagodno"

Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Po nitce do szczęścia
Liczba stron: 320
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki












Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Serce z bibuły
Liczba stron: 320
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta strona
Źródło: egzemplarz recenzencki
 












Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Życie jak malowane
Liczba stron: 320
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki














Do serii książek Karoliny Wilczyńskiej powróciłam po dłuższym czasie. Zastanawiałam się jak to będzie, czy powieści mnie zainteresują, zwłaszcza, że pamiętam, że pod koniec drugiego tomu byłam już trochę znudzona...
Pomyślicie więc, że podjęłam się zadania trudnego i co tu dużo mówić, męczącego. Takiego, które raz na zawsze zniechęci mnie do książek Karoliny. Czy rzeczywiście tak było?
Trzy książki. Trzy dni. Może znaczyć to tylko jedno- naprawdę się wciągnęłam.
Pierwszy tom, to jak już wiemy historia Tamary. Drugi- opowiada o babci Zosi i jej rodzinie.
"Po nitce do szczęścia" to tom trzeci. Bohaterką jest Małgorzata- żona wójta. Ma problemy małżeńskie. Jej sposobem na brak myśli o nich jest otwarcie sklepiku z pamiątkami połączonego z kawiarnią. Jednak czy się uda? Czy pan wójt zaakceptuje, to, że Małgosia ośmieliła się mieć inne zdanie niż on i co gorsze, postawić na swoim?
Czwarta część- "Serce z bibuły". Tu poznamy losy pani Jadzi. Nie jest jej lekko, a śmierć męża sprawia, że mimo, że w ich małżeństwie trochę się nie układało- dla Tadeusza ważny był alkohol. Bohaterka tego tomu pokazała siłę, a mieszkańcy Jagodna- solidarność.
No i wreszcie tom piąty. U Tamary i Marzeny pracę rozpoczyna Eliza. Skrywa ona tajemnicę, ma ogromny wpływ na jej rodzinę. Sama jest apatyczna i wygląda jakby na niczym jej nie zależało. Oprócz pracy zawodowej zajmuje się jeszcze malowaniem na porcelanie. Czy uda się jej poskładać życie?
Seria "Stacja Jagodno" ogromnie mnie wciągnęła. Czyta się naprawdę przyjemnie. Bardzo fajnym rozwiązaniem jest to, że każdym kolejnym tomie wprowadzany jest nowy bohater, ale też kontynuowane dawniejsze wątki. Dzięki temu nie można było się nudzić, a pięć tomów nie jest wielkim wyzwaniem (za to jakim przyjemnym!).

piątek, 26 lutego 2016

"Dasz radę, Nataszo"- Karolina Wilczyńska [recenzja przedpremierowa]

Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Dasz radę, Nataszo
Liczba stron: 273
Data wydania: 2 marca 2016 r. [recenzja przedpremierowa]
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


2 marca do rąk czytelników trafi nowa powieść Karoliny Wilczyńskiej- "Dasz radę, Nataszo". Jest to kontynuacja, dalsze losy bohaterki z "Jeszcze raz, Nataszo". I o ile pierwsza była dla mnie po prostu ciekawa to "Dasz radę..." wywołało u mnie wiele pozytywnych emocji.
Już sam początek mocno mnie zainteresował- Natasza postanowiła zrobić porządek w swoim życiu i uczyniła nawet pierwszy krok. Zaczęła chodzić na spotkania AA. Czy uda się jej poradzić z problemem i wyjść z nałogu?
Historia naszej bohaterki pokazuje jak trudna jest walka o samego siebie, jak wiele siły trzeba na to poświęcić. Jednak powieść czyta się z przyjemnością, wierzę, że będzie miała działanie terapeutyczne i komuś pomoże w jego problemach.
Musicie wiedzieć, że Natasza ma marzenia. Chce wyjść na prostą i znaleźć pracę (po rozwodzie z mężem rozstała się i z pracą, jej udziały we wspólnej firmie zostały spłacone).
To ciepła książka, w której wprawdzie nie ma fajerwerków i nagłych zwrotów akcji, wszystko biegnie powoli, jednak jest warta przeczytania. Piękna i wzbudzająca ciepłe uczucia okładka zachęca do sięgnięcia po książkę. Powiedziałabym, że jest symboliczna: pokazuje, że zawsze po burzy, deszczu wychodzi słońce.

niedziela, 7 lutego 2016

"Jeszcze raz, Nataszo"- Karolina Wilczyńska

Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Jeszcze raz, Nataszo
Liczba stron: 14 listopada 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Początkowo nie zachwyciła mnie ta książka. Pomyślałam,że brakuje jej tego lekkiego stylu, który poznałam i pokochałam w "Stacji Jagodno". Później jednak przyszło opamiętanie, świadomość, dlaczego tak jest. Otóż powieść "Jeszcze raz, Nataszo" to próba rozliczenia się z życiem, poukładania wspomnień.
Nataszę poznajemy w momencie gdy rozstaje się z mężem. Samo nasuwa się na myśl, że książka będzie o poszukiwaniu kolejnej miłości, o poradzeniu sobie z samotnością. Być może będzie tak w następnym, mającym się ukazać niedługo tomie, lecz " recenzowana dziś przeze mnie pozycja prawie w całości dotyczy tego, co działo się w przeszłości.
Natasza opowiada nam o wszystkim co przeżyła. Mimo, że pochodzi z szanowanej i majętnej rodziny nie była rozpieszczana, przeciwnie, do tego co osiągnęła musiała dojść sama. Rezygnując z kariery lekarza, sprzeciwiła się rodzicom, musiała więc ponieść konsekwencje.
Czy poznany na studiach Darek okaże się tym jednym, na całe życie? Czy zbudują trwały związek? Zapraszam do lektury. Zapewniam, że warto! Pomimo, że na początku odrobinkę się rozczarowałam to książkę odbieram pozytywnie, jestem bardzo ciekawa dalszych losów bohaterki.
Natasza opowiada o sobie, nie szczędząc szczegółów otaczającego ją świata. Mówi o życiu ludzi w momencie przełomowych wydarzeń w Polce: czyli po roku 1989 oraz w nowym tysiącleciu. Poznajey jej przyjaciół, towarzyszymy w radościach i smutkach.

wtorek, 29 grudnia 2015

"Stacja Jagodno. Marzenia szyte na miarę"- Karolina Wilczyńska

Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Stacja Jagodno. Marzenia szyte na miarę (tom 2)
Liczba stron: 340
Data wydania: 21 października 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


I cóż ja mam napisać o tej książce? Pewne jest, że jest tak samo dobra jak poprzednia. Z wypiekami na twarzy śledziłam dalsze losy Tamary, Marysi, babci Ewy i babci Róży. Zastanawiałam się, czy i tym razem autorka pozostawi nas z tajemnicą, z brakiem odpowiedzi na pytanie: co wydarzyło się w Jagodnie i co łączy Ewę Dobrosz z Różą Marcisz. Czy tak będzie? A, nie zdradzę, nie będę psuć zabawy.  Przeczytajcie sami.
W "Marzeniach szytych na miarę" oprócz dobrze nam znanych bohaterów poznajemy również innych. Ich perypetie są bardzo ciekawe. Poznajemy dwie hrabiny Zuzannę i Julię Leszczyńską oraz Zofię, sympatyczną mieszkanką Jagodna. Muszę powiedzieć, że najbardziej wciągnął mnie wątek perypetii pani Zosi i jej rodziny. Ile takich historii jest, gdzie bliscy nie doceniają naszego zaangażowania, liczą tylko na spełnianie swoich potrzeb. Wielu z nich dźwiga swój krzyż, wierząc w to co mówią inni: ich już w życiu nic dobrego nie spotka.
Interesujące w tej powieści jest to, że postacie w niej przedstawione nie są grzeczne i kryształowo czyste, mają też swoje wady. Skoro już odkryłam tajemnicę Róży i Ewy to teraz oczekuję na to, co spotka Łukasza.
Zastanawia mnie- dlaczego wątek Tamary i Dominika pominięto, zapomniano o nim. Był ciekawy- taka pierwsza miłość po przejściach.
Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, którego premierę zaplanowano na 25 maja 2016 roku. Oby więcej tak mądrych książek!

poniedziałek, 28 grudnia 2015

"Stacja Jagodno. Zaplątana miłość"- Karolina Wilczyńska

Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Stacja Jagodno. Zaplątana miłość (tom 1)
Liczba stron: 336
Data wydania: 20 maja 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta strona
Źródło- zakup


Zastanawia mnie jedna rzecz. Dlaczego wcześniej nie poznałam, nie natknęłam się na żadną książkę Karoliny Wilczyńskiej. Teraz gdy już wiem, jak świetne powieści pisze ta autorka- będę z niecierpliwością czekać na każdą premierę.
Przepadłam. Nie mogłam się oderwać ani przerwać choćby na chwilę. Tę książkę przeczytałam w trzy godziny.
Wszystko mi się w niej podobało. Przy literaturze tego typu często słyszy się zarzuty, że bywa mocno przesłodzona i tylko o miłości. Nie znajdziemy tego w sadze o Jagodnie: owszem, jest też wątek miłosny, ale głównym wątkiem są zawiłości rodzinne Tamary.
Naszą bohaterkę poznajemy w momencie gdy prowadzi kampanię wyborczą (jako specjalista od reklamy) jednego z kandydatów na wójta gminy Jagodno. Nie wszystko idzie zgodnie z planem- na spotkaniu z mieszkańcami zostaje zaatakowana Tamara- obwinia się ją o to, że nie zajmuje się bliskimi, odzywa się do tylko gdy czegoś potrzebuje. Różne bywają sytuacje, różni ludzie, lecz nasza bohaterka nie ma pojęcia o co i o kogo chodzi. Nie zna Marciszowej, nie pamięta by tam bywała. Sprawa ma na nią duży wpływ, zasięga języka nawet u mamy- zastanawiając się czy ona czegoś nie pominęła, a pamięć nie płata jej figli. Tak naprawę uspokaja się po zapewnieniu rodzicielki, że nikogo takiego nie znają.
Napisałam wyżej, że wszystko mi się podobało. Owszem- wszystkie wątki, postaci były ciekawe. Jednak córka Tamary nie zyskała mojej sympatii (dopiero pod koniec książki zaczęło się to zmieniać). Nie rozumiałam jej postępowania, jej braku szacunku do mamy. Nie rozumiałam dlaczego tak się zachowuje, są granice buntu nastolatek. Irytowało mnie trochę jej zachowanie, mimo że wiedziałam co jest jego powodem.
"Zaplątana miłość" to opowieść ciepła i wzruszająca. Wizyty Tamary w Jagodnie i rozmowy z babcią różą (tą starą Marciszową) mogą wiele nauczyć i dla niejednej osoby być wskazówką jak postępować.
Polecam! Na pewno sięgnę po inne książki Karoliny Wilczyńskiej: po "Jeszcze raz Nataszo", "Ta druga" czy kolejny to sagi "Stacja Jagodno.

piątek, 11 grudnia 2015

Blogowy cykl świąteczny: Karolina Wilczyńska

Niedawno na Facebooku wspominałam, że mam dla Was niespodziankę. Słowo stało się ciałem, a ja oficjalnie zapraszam Was na blogowy cykl świąteczny.  Poczynając od dziś- na blogu będą pojawiać się wpisy, w których znane autorki zgodziły się opowiedzieć o swoich świętach, prezentach i kolacji wigilijnej.

Pierwszym moim gościem jest Karolina Wilczyńska. Związana z Wydawnictwem Czwarta Strona. Czytelnicy pokochali ją za sagę "Stacja Jagodno" (w maju premiera kolejnego, trzeciego tomu). Autorka powieści "Jeszcze raz Nataszo", "Dasz radę, Nataszo", "Ta druga".



A więc zaczynajmy!


Święta w dzieciństwie.  Każdy z nas ma jakieś wspomnienia z czasu, gdy wierzyło się w Świętego Mikołaja, czekało z niecierpliwością na pierwszą gwiazdkę. Czy jest coś, co do dziś Pani wspomina?


K.W.: Tak, najlepiej pamiętam chwilę, gdy dostałam wymarzony prezent. Była to drewniana kołyska dla lalki, do której moja babcia uszyła śliczną pościel w maleńkie różyczki. Wtedy coś takiego było naprawdę trudne do zdobycia i pojawienie się tak pięknej rzeczy sprawiało, że można było uwierzyć w cuda. Ta wiara została we mnie do dziś ;)

Już na początku listopada w sklepach pojawiają się choinki, bombki, w radiach kolędy- ogólnie rzecz biorąc- zaczyna się czuć tę szczególną atmosferę.  Czy Pani lubi ten czas? A może odwrotnie- w głowie pojawia się myśl by w grudniu uciec gdzieś, gdzie nie ma radia, telewizji i wrócić dopiero po świętach?

K.W.: Nie  lubię sztuczności, tandetnych ozdób, nachalnej reklamy i  wykorzystywania przedświątecznego czasu do zwiększania sprzedaży wszystkiego. Wolę przygotowywać się do Świąt na swój sposób – powoli, spokojnie. Cenię sobie bardzo naturalne ozdoby i najchętniej kupuję je u rękodzielników, bo wtedy czuję, że w każdej rzeczy jest odrobina serca i prawdziwego człowieka.

Uwielbiam zapach choinki, jednak od wielu lat muszę zadowolić się sztucznym drzewkiem. Wraz z rodziną ubieramy ją w przeddzień lub nawet w dzień Wigilii. Co roku czekam na ten piękny czas. Jak to wygląda u Pani?

K.W.:  Święta spędzam u Mamy, więc choinka jest już gotowa. Kiedy mój syn był mały ubieraliśmy nasze drzewko wspólnie, właśnie w Wigilię. Zauważyłam, że im syn był większy, tym choinka mniejsza ;) Teraz, gdy jest zupełnie dorosły, świąteczne drzewko stało się bardziej symbolem. 
Nigdy nie byłam zwolenniczką żywych choinek, bo uważam, że takie powinny rosnąć w lesie, a nie lądować po Świętach w śmietnikach. Gdy widzę takie uschnięte biedactwa, to robi mi się smutno. Dlatego zawsze miałam sztuczną choinkę, a w tym roku kupiłam taką specjalną, wykonaną przez zdolną panią, w moim ulubionym kolorze.


 Przepiękne drzewko świąteczne Karoliny Wilczyńskiej

Tradycja mówi, że na stole ma być dwanaście potraw. W moim domu wieczerza wigilijna rozpoczyna się około godziny 17. Dania są tradycyjne, bezmięsne: uszka, krokiety, kapusta z grzybami. Nie może zabraknąć karpia i kompotu z suszu.  Z dań niekoniecznie tradycyjnych: w ostatnią wigilię przygotowałam łososia.  A jak jest u Pani? Wigilia w gronie najbliższych czy i dalszych krewnych? Jak wygląda przygotowywanie Świąt?

K.W.:  U mnie również króluje tradycja. Są śledzie, według tajnego rodzinnego przepisu, jest karp, zupa grzybowa, pierogi z kapustą i grzybami, kompot z suszu. Od kilku lat dołączyła nowa potrawa, którą genialnie przygotowuje moja siostra – rolada z łososiem i szpinakiem. Pycha!
Spotykamy się w gronie najbliższej rodziny, zwykle przy stole zbiera się około dziesięciu osób. Wieczerzę rozpoczynamy także około 17:00. Dzielimy się opłatkiem, składamy życzenia. Pod obrusem jest sianko, przy stole miejsca dla niespodziewanego gościa, a w pamięci wspomnienia o tych, którzy już odeszli, ale są w naszych sercach. Po wieczerzy wspólnie śpiewamy kolędy.

Po kolacji nadchodzi czas gdy możemy obserwować na twarzy rodziny uśmiechy. Z prezentów cieszą się nie tylko dzieci.  Ja uwielbiam sprawiać radość moim bliskim. Mimo skromnych funduszy staram się by podarkiem ucieszyć.  Wiele jest zwyczajów: w jednych domach prezenty dostają tylko dzieci, w innych- każdy- każdemu.  Jak to jest u Pani? 

K.W.: U mnie większe prezenty dostaje głównie najmłodsze pokolenie. Jednak każdego roku ktoś spontanicznie przygotowuje drobiazgi dla każdego i wszyscy mają niespodziankę. W tym roku ja szykuję coś specjalnego, ale o tym sza! ;) Bardzo lubię dawać prezenty, cieszy mnie radość na twarzach obdarowanych. Zawsze staram się przy ich wybieraniu kierować intuicją i uczuciami, jakie mam do danej osoby. Do moich prezentów zawsze dokładam szczyptę miłości. W końcu emocje to moja specjalność.