Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akapit Press. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akapit Press. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 stycznia 2017

"Gra o miłość". "Małżeńska fuzja"- Jennifer Probst

Autor: Jennifer Probst
Tytuł: Gra o miłość
Liczba stron: 308
Data wydania:
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akapit Press
Źródło: egzemplarz recenzencki













Autor: Jennifer Probst
Tytuł: Małżeńska fuzja
Liczba stron: 401
Data wydania: 
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akapit Press
Źródło: egzemplarz recenzencki











Jakiś czas temu (nie będę czarować, dość dawno) na moim blogu pojawiły się recenzje dwóch książek Jennifer Probst. Autorka na tyle mnie zainteresowała, że zdecydowałam się przeczytać całą serię.
Jeśli dobrze widzę- to już koniec mojej przygody z tą autorką (przynajmniej na razie). Szkoda, bo jednak jej książki są lekkie i przyjemne do czytania, no i oczywiście wciągające.
Powieści Jennifer Probst należą do serii "Małżeństwo z milionerem" toteż nietrudno się domyślić, że każda z bohaterek zakochuje się w pani z wyższych sfer. Nie ukrywam, że ten scenariusz, to, że tak jest w każdej książce- może nużyć, ale cóż, książki mają w sobie coś, co przyciąga.
Między bohaterami wszystkich książek istnieją powiązania, o czym dowiadujemy się w miarę czytania.
W "Grze o miłość" powoli rozkwita miłość pomiędzy Maksimusem Greyem i Kariną, zaś "Małżeńska fuzja" to opis rozpoczynającego się związku Sawyera i Juliette. Jedynym minusem jest to, że od początku można było przewidzieć bieg wydarzeń, czyli to, że bohaterowie sami nie będą wiedzieć czego chcą: niby się kochają, a wmawiają sobie, że jedyne  co ich łączy to seks.
Kolejne podobieństwo: każde z nich ma za sobą niewesołą przeszłość. Najwięcej emocji wzbudziła we mnie smutna historia Sawyera, bohatera "Małżeńskiej fuzji".
Bardzo zainteresował mnie wątek czarów. Szkoda, że tak niewiele miejsca mu poświęcono. Choć z drugiej strony może dobrze, że tak się stało bowiem nie stracił dzięki temu swojego uroku.

sobota, 16 stycznia 2016

"Dotyk miłości"- Jennifer Probst

Autor: Jennifer Probst
Tytuł: Dotyk miłości
Liczba stron: 416
Data wydania: 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Akapit Press
Źródło: egzemplarz recenzencki


Wydawnictwo Akapit Press stawia na literaturę dla dzieci i młodzieży, jednak wydają również serię dla dorosłych. Są to książki o miłości, moim zdaniem godne polecenia.
Sztuką jest by o tak oklepanym temacie jak miłość (przepraszam za wyrażenie, ale tak właśnie jest) napisać kilka historii o uczuciach, związkach tak podobnych do siebie, a jednocześnie bardzo różnych.
Kate prowadzi biuro matrymonialne. Posiada dar pozwalający kojarzyć pary,  o którym wiedzą tylko najbliższe osoby: rodzina i przyjaciele. Slade- jak o sobie mówi- jest prawnikiem od rozwodów. Oboje są samotni, perypetie życiowe mocno ich przytłoczyły.
Pierwsze spotkanie naszych bohaterów nie wypadło dobrze. Slade oburzony, zły składa wizytę w biurze matrymonialnym i domaga się by udzielono mu informacji o Jane, siostrze, którą bardzo kocha i której o mało nie stracił (chciała popełnić samobójstwo). Początkowa kłótnia zmienia się w rozmowę. Mężczyzna postanawia sam spróbować znaleźć partnerkę przez biuro i pokazać Kate, że się myli, jej praca wiąże się z naciąganiem ludzi. Jak rozwinie się sytuacja? Na czyje wyjdzie? Nie dowiecie się w inny sposób, musicie przeczytać.
Jestem pełna podziwu dla Jennifer Probst napisała książki ciekawe, wciągające. Sceny erotyczne umieszczone w jej powieściach czyta się z przyjemnością. Domyślam się, że wiecie jak wygląda opis uniesień miłosnych w harlequinach?
Jeśli na poprzednie pytanie odpowiedzieliście "tak" to autorka "Dotyku miłosnego" nazywa rzeczy po imieniu, jednak nie wulgarnie.
Książka sprawia, że momentami można poczuć przyjemny dreszczyk, a nietuzinkowość postaci zachęca do przeczytania. Aż iskrzy!

czwartek, 12 listopada 2015

"Wyciskacz do łez"- Agnieszka Tyszka

Autor: Agnieszka Tyszka
Tytuł: Wyciskacz do łez
Liczba stron: 148
Data wydania: 2015
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akapit Press
Źródło: egzemplarz recenzencki


Agnieszka Tyszka jest popularną autorką. Pisze książki dla młodzieży. Wiek "nastu" lat opuściłam już jakiś czas temu, jednak czasami sięgam po literaturę młodzieżową i dziecięcą by wiedzieć co w trawie piszczy, co teraz jest na topie.
Przeczytałam kilka książek tej pani, wywołują we mnie różne reakcje (jak to zwykle bywa). Jedne potrafią zainteresować, wzruszyć, inne nie- myśli się tylko o skończeniu lektury, odłożeniu bez czytania.
"Wyciskacz do łez" na szczęście należy do pierwszej grupy. Cieszę się, że dziś w czasach popularności sag o wampirach i ogólnie rzecz biorąc- fantastyki na czytelników czekają i takie powieści.
Marianna jest nastolatką, rzekłabym, że typową. Miewa swoje problemy. Co ciekaw- w książce nie natkniemy się na perypetie miłosne bohaterki lecz rodzinne (co ja będę kłamać- właśnie takie historie lubię!). Dziewczyna chodzi do szkoły prowadzonej przez zakonnice. I tu małe wyjaśnienie: uważam, że opis książki na okładce odrobinę wprowadza w błąd. Proszę: 
"Uczennice gimnazjum Sióstr Zagderanek są bardzo twórcze! Dzięki temu siostry – Koszmarek, Masyw Centralny, Makulatura czy Bożaradość – mają zawsze mnóstwo pracy. Gdy główna bohaterka, Marianna, zakłada szkolną gazetkę o nazwie „ENDORFINA”, rusza lawina zabawnych zdarzeń. "
O "Endorfinie:" jest niewiele. Dużo miejsca poświęcono na perypetie osobiste naszej bohaterki i jej koleżanek. I rodziny, nad którą gromadzą się czarne chmury- jej mama traci pracę, a Marianna z polecenia ciotki pomaga w sprzątaniu pewnej staruszce. Nie wynika to jednak z problemów finansowych, a po prostu z chęci bardzo odpowiedzialnej dziewczyny. I spieszę z wyjaśnieniami: miejscami jest naprawdę zabawnie.
Myślę, a właściwie to jestem pewna: warto zakupić i przeczytać tę książkę. 

piątek, 7 sierpnia 2015

"Gdybym była czekoladą"- Katarzyna Majgier

Autor: Katarzyna Majgier
Tytuł: Gdybym była czekoladą
Liczba stron: 28
Data wydania:
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akapit Press


"Gdybym była czekoladą" to powieść dla młodzieży. Ja, mimo, że nastolatką nie jestem już jakiś czas lubię czasem sięgnąć po "stare", dobre książki. Dziś młodzież zaczytuje się w powieściach o wampirach, aniłach i w ogóle w fantastyce.
Takie książki, ja ta dziś przeze mnie recenzowana może być przeznaczona dla kategorii wiekowej 10- 14 lat.
Podczas lektury w mojej głowie pojawiło się przeświadczenie, że już kiedyś czytałam coś podobnego, bohaterzy są dla mnie znajomi. Wystarczyło zajrzeć na portal Lubimy Czytać i już wszystko wiem. "Gdybym była czekoladą" to piąty tom Dzienników Ani Szach. Spojrzałam na okładkę poszczególnych książek, jeden rzut oka wystarczył by przypomnieć sobie, że lata temu ( długo przed założeniem bloga) przeczytałam "Trzynastkę na karku"- jej okładkę trudno zapomnieć.
"Gdybym była czekoladą" to opowieść o zwykłej nastolatce, o szkole i przyjaźniach.
O czym przeczytamy w tej książce? Klasa Ani ma nowego wychowawcę ( a właściwie wychowawczynię). Jest to osoba nietuzinkowa, ubierająca się tylko w markowe ubrania, jej nieodłącznym towarzyszem jest drogi telefon komórkowy i laptop. Ustanawia dyżury, na których uczniowie mogą zwierzyć się jej z problemów. Zafascynowane koleżanki Ani często odwiedzają panią Afrodytę, opowiadając o sobie.
Śmiechem żartem, ten wątek akurat nie jest zbyt trafiony- bowiem pani Wizgulska mówi rzeczy szkodliwe dla nastolatków. Wydaje jej się, że niektóre problemy są błahe, niedostatecznie poważne. Mam nadzieję, że w rzeczywistości żaden pedagog nie pokusił o takie stwierdzenia, bowiem mogłyby mieć one poważne konsekwencje.
Bardzo polubiłam bohaterów: Anię, Blondi i inne koleżanki dziewczyn oraz przezabawnego brata głównej bohaterki- Joja. W niektórych momentach trudno było nie wybuchnąć śmiechem, zwłaszcza gdy czytało się o babci, która uosabiała cechy prawdziwej, kochanej babuni i stereotypowe myślenie, dla dzisiejszych nastolatków przedpotopowe- typu "wypastuj buty". "uczesz włosy" (rada by włożyć ciepłe majtki- bardzo poprawiła mi humor).
Polecam.

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

"Małżeńska pułapka"- Jennifer Probst

Autor: Jennifer Probst
Tytuł: Małżeńska pułapka
Liczba stron: 336
Data wydania:
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Akapit Press

Bardzo spodobała mi się seria książek dla dorosłych Akapit Press. Jest to wydawnictwo wydające głównie literaturę dla dzieci i młodzieży, powieści dla czytelników 18+ jest niewiele.
Ale wracając do "Małżeńskiej pułapki". Jest to klasyczny romans, idealna lektura by się odstresować, odprężyć, odpocząć od czegoś "cięższego" (np. kryminałów czy "wyciskaczy łez").
Jedyne, co może przeszkadzać, to powielanie pomysłu. W "Układzie doskonałym" Recenzja TU czytaliśmy, że Alexa wychodzi za Nicka by ten otrzymał spadek. Tutaj jest podobnie. Maggie (prywatnie przyjaciółka Alexy) zgadza się na małżeństwo z Michaelem by jego siostra również mogła poślubić ukochanego. Rodina Michaela to to tradycyjni Włosi, którzy bardzo przywiązywali wagę do zasad (teraz robią to "dla ojca", który zmarł jakiś czas temu).
Dla dzieci jest to trudna sytuacja- nowoczesny styl życia miesza się z tradycją. Co wybrać?
"Małżeńska pułapka" to powieść nie tylko o miłości, mężczyzny do kobiety, ale też innej- między rodzeństwem. Pokazuje, że mimo popełniania błędów można wiele naprawić, ważne jest by je sobie uświadomić, a nie trwać we własnej nieomylności.
Mam nadzieję, że będę miała możliwość przeczytania (i zrecenzowania) innych książek z tej iskrzącej erotyzmem serii. Polecam!

wtorek, 26 maja 2015

"Układ doskonały"- Jennifer Probst

Autor: Jennifer Probst
Tytuł: Układ doskonały
Liczba stron: 282
Data wydania:
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akapit Press

Odkąd przeczytałam "Miłość o smaku cannoli" wiedziałam, że muszę sięgnąć po pozstałe książki autorstwa Jennifer Probst. Książki pisane przez nią są bardzo lekkie, wciągające,  po prostu idealne by spędzić przyjemny wieczór z książką, czy na lato. Dobra do odstresowania.
Aleksę poznajemy gdy jest nastolatką. i zakochała się w Nicku. Ten jednak nie ma ochoty na związki, lubi za to krótkie przygody. To prolog.
W kolejnych rozdziałach czytamy o już dorosłej Aleksie, która pracuje w księgarni i Nicku, który jest architektem. Przez dłuższy czas nie widzieli się, jednak pewnego dnia siostra mężczyzny i jednocześnie przyjaciółka Aleksy sprawia, że tych dwoje zaczynają łączyć interesy.
Okazuje się, że główna bohaterka potrzebuje pieniędzy, zaś Nick- żony, by otrzymać spadek. Dla obojga jest to bardzo dobre rozwiązanie, na którym każde oś zyska. Oczywiście nie ma mowy o zakochiwaniu-takie zapewnienia padają z obydwu stron.
Czy taki układ ma szansę wypalić? Patrząc na okładkę już wiemy, że nie będzie łatwo. Tylko czy uczuciowa kobieta wytrwa w związku nastawionym tylko na seks? Czy to jej wystarczy?
Jak zawsze w takich książkach jest drugie dno. Tym razem bardzo duży wpływ na dorosłe życie Nicka miała jego przeszłość.
Polecam! Warto przeczytać tę ciepłą i lekką opowieść.

środa, 29 kwietnia 2015

"Świat według Vanessy"- Katarzyna Majgier

Autor: Katarzyna Majgier
Tytuł: Świat według Vanessy
Liczba stron: 264
Data wydania:
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akapit Press

Podobno, żeby książkę uznać za dobrą powinna ona wzbudzać emocje. To chyba prawda, lecz raczej nie chodzi o takie, jakie ja odczuwałam podczas lektury "Świata...". Podczas czytania naszła mnie refleksja, chyba jestem stara, nie z tej epoki... Co mnie doprowadziło do tego? Otóż bohaterka nadużywała określeń "starszy, starsza" mówiąc o rodzicach. Rozumiem powiedzieć to raz czy dwa, ale ciągle? Mnie to bardzo denerwowało.
Książka opowiada o życiu prawie osiemnastoletniej Vanessy. Opisuje ona swoje perypetie miłosne, szkolne, rodzinne. Jest to bardzo ciekawie ujęte bowiem cała historia jest w formie gazety, a każdy rozdział to jakby nowy numer. Bardzo mi się to podoba. Muszę też powiedzieć, że szybko się ją czyta.
Tak naprawdę byłaby to powieść idealna... gdyby nie spostrzeżenia głównej bohaterki. Vanessa to osoba oryginalna (w sumie mając takie imię..), wyróżniająca się. Uwielbia solarium i czytanie kolorowych gazet.
Niestety jest też osobą, która uważa, że polonistka się na nią uwzięła, gdy ona ciężko pracuje (sobie nie ma nic do zarzucenia, a sprawę wypracowania z wymyślonymi cytatami i autorami traktuje jako przykład gnębienia)
Od książki odpychały mnie niektóre zachowania Vanessy Uważała się chyba za kogoś lepszego, wyrocznię w sprawach mody, poniżała innych. Przykładem jest jej koleżanka Tosia i postawa głównej bohaterki typu "Ona się do mnie przyczepiła, nie mogę przyjaźnić się z kimś, kto nosi szmaty i nie zna się na modzie, nie mogę... jeśli mi się to nie opłaca.
Mimo tych wad książkę przyjemnie się czytało, a na końcu czułam nawet niedosyt, nie wszystko zostało wyjaśnione. Za najciekawszy wątek uważam ten dotyczący przyjaźni młodej dziewczyny i starszej pani Czy Vanessa wyniesie z niej jakieś pozytywne nauki?

poniedziałek, 5 stycznia 2015

"Papuk czyli opowieść o potwornym apetycie na książki"- Joanna Kmieć

Autor: Joanna Kmieć
Tytuł: Papuk czyli opowieść o ogromnym apetycie na książki
Liczba stron: 104
Data wydania: 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Akapit Press

Książkę dostałam niejako w prezencie od wydawnictwa Akapit Press. Sam tytuł jest zachęcający więc gdybym gdzieś indziej i w innych okolicznościach natknęła się na tę książkę to myślę, że bym ją kupiła.
Często ludzie mówiąc o zaletach książki papierowej jako jedną z nich podają zapach. Tak, ja też uważam że zapach nowości, farby drukarskiej w książkach jest cudowny. I mimo, że książka poczekała u mnie na swoją kolej ok. miesiąca to nadal wyczuwalny był ten zapach.
Sama opowieść również jest godna polecenia: ciepła i pobudzająca wyobraźnię, po prostu idealna dla dzieci. Pokazuje również, że ważne są nie tylko sprzęty i technika, ale też książki i właśnie wyobraźnia.
Pewnego dnia mamie naszych bohaterów psuje się komputer. Jest pisarką więc by skończyć książkę potrzebuje nowego sprzętu. Pewnego dnia idzie na zakupy, planuje kupić nowy laptop, a wraca... z maszyną do szycie! Tego samego dnia w ich domu pojawia się nowy mieszkaniec, któremu dzieci nadają imię Papuk. Papuk bardzo lubi papier jednak gdy go je staje się coraz większy i większy. Jak się skończy ta opowieść?
Tak jak pisałam, książkę oceniam pozytywnie, jednak jest coś, co nie jest w moim typie. Nie lubię takiego sposobu ilustrowania, co nie znaczy, że jest brzydki. Przeciwnie, niektóre ilustracje były piękne.
Książkę polecam!

piątek, 19 grudnia 2014

"Zaliczenie z tragedii"- Elizabeth Laban

Autor: Elizabeth Laban
Tytuł: Zaliczenie z tragedii
Liczba stron: 328
Data wydania: 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Akapit Press

Zima to dobra okazja by nadrobić zaległości czytelnicze czy po prostu podelektować się książką. Znaczy-zawsze tak myślałam, ale teraz zmienię zdanie. Na dworze szaro, buro, chłodno i ponuro, a ja od jakiegoś czasu nie mogę wygrzebać się z zaległości. A tyle książek czeka na przeczytanie: kilka recenzyjnych, trochę z biblioteki i mnóstwo własnych. Nie mogę się doczekać jak wszystkie przeczytam!
Wracając do książki "Zaliczenie z tragedii". Nie wiem, czy spodoba się dzisiejszym nastolatkom bo nie jest ani książką fantastyczną, ani o wampirach, a zauważyłam, że głównie w takiej literaturze gustuje młodzież.
Mi osobiście bardzo się podoba, to moje klimaty. Zawsze lubiłam czytać książki w których przewijał się motyw internatu, miłości i przyjaźni.
"W zaliczeniu tragedii" to bardzo ciekawa opowieść o przeżyciach kilkunastoletnich chłopców. Wszystko zaczyna się w momencie gdy Duncan przyjeżdża na kolejny rok szkolny w Szkole Irvinga i zostaje zakwaterowany do pokoju w którym wcześniej mieszkał Tim. W tej szkole istniała (uważam ją za świetną i miłą) tradycja, że osoba wyprowadzająca się z pokoju pozostawiała coś następcy.
Duncan trafia do pokoju Tima. Wydaje mi się, że nie bardzo mu się to podobało, nie był zadowolony z tego faktu. Tim w ramach tradycji, o której wcześniej pisałam podarował nagrania, które miały za zadanie wyjaśnić co nieco z wydarzeń, które zdarzyły się w poprzednim roku szkolny.
Duncana bardzo wciągnęła ta opowieść, w niej można było dostrzec podobieństwo do tego co czuje. Obaj chłopcy przeżywali pierwszą, niewinną młodzieńczą miłość. Również, jako uczniowie zajmowali się taką samą pracą domową- chociaż dzielił ich rok to tradycją było, że nauczyciel uczniom ostatniego roku zadawał pracę "Zaliczenie z tragedii". Ich zadaniem było zinterpretowanie tragedii.
Stąd też tytuł, choć może być rozpatrywany dwojako. Ja sama, jeszcze przed przeczytaniem książki nie wiedziałam, że może mieć ona jakikolwiek związek z literaturą. Patrząc na tytuł myślałam, że owo "zaliczenie z tragedii" może dotyczyć po prostu przeżycia smutnego wydarzenia.
Ja ze swojej strony mogę polecić tę książkę.

czwartek, 6 listopada 2014

"Wnuczka do orzechów"- dziś premiera!

Czy jest tu ktoś, kto lubi Jeżycjadę? Ja, muszę się przyznać- przeczytałam tylko kilka tomów, ciągle odkładam, ciągle mam coś innego do przeczytania, ale obiecałam sobie, że gdy tylko będę mogła to przeczytam wszystkie tomy.
Jako, że jeszcze nie mam "Wnuczki do orzechów" podzielę się z Wami na razie tylko krótką notką znalezioną na stronie wydawnictwa:
Jeżycjada Małgorzaty Musierowicz to najsłynniejsza polska saga o rodzinie Borejków, od lat my – czytelnicy towarzyszymy ich perypetiom, które pokonują w mistrzowskim stylu, podziwiamy, jak potrafią celebrować każdą chwilę, kochamy za humor, którym skrzy się każda część, wzruszamy się i czerpiemy nadzieję i siłę.

Józinek jest teraz Józefem, ma lat 18, Ignacy Grzegorz szaleje nieustannie z miłości, a Ida – jak zawsze impulsywna i skuteczna.


P.s.Warto zajrzeć na stronę internetową Małgorzaty Musierowicz http://musierowicz.com.pl, gdzie autorka uchyla rąbka tajemnicy.

sobota, 4 października 2014

"Lato opowieści"- Laura Summers

Autor: Laura Summers
Tytuł: Lato opowieści
Liczba stron: 256
Data wydania: 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akapit Press

Na co czytelnik patrzy biorąc do ręki książkę? Oczywiście na tytuł. Ten nie do końca wydaje mi się adekwatny do treści książki, chyba, że naprawdę głęboko przeprowadzimy jego analizę.
Wydawnictwo Akapit Press książkę zakwalifikowało jako literaturę dla młodzieży. Trochę trudno mi się zgodzić bo takiej tematyki chyba nie zaserwowałabym nastolatkowi.
Książka jest przeraźliwie smutna, a jednocześnie pokrzepiająca. Dawno nie czytałam czegoś takiego. Wiem, ze na pewno sięgnę po inne książki Laury Summers.
"Lato opowieści" to opowieść o dwóch siostrach, które pewnego dnia pozostawiają wszystko i wyprowadzają się od ojca. Na dłuższą metę nie można mieszkać z kimś kto nikogo nie szanuje ma się za guru i bije. To najstraszniejsze co można zrobić własnej rodzinie. Dziewczynki i ich mama ukrywają siniaki i to co się dzieje w domu. To syndrom ofiary. Bardzo trudno wyjść z niego bo kat skutecznie zabija wiarę w siebie i pozwala myśleć, że ktoś jest nic nie warty.
Każda z dziewczynek pragnie akceptacji, każda ma problemy. Ellie chce by ją lubili, chce mieć przyjaciół dlatego zapętla się w sieć kłamstw opowiadając o wspaniałej rodzinie. Grace mało mówi, jej przyjacielem jest chłopak grający w zespole o nazwie "Demolka". 
Czy nasze bohaterki przerwą zmowę milczenia? Czy wyprowadzka coś da i będą mogły normalnie żyć? A może pan "dobry ojciec i mąż" je odnajdzie i znów wrócą do dawnego życia?
Zmieniam się. Nigdy nie miałam "oczu w mokrym miejscu", a jednak w ostatnim czasie wiele książek sprawia, że chciałabym popłakać. Dobrze, że przy tej udało mi się tego nie zrobić bo jak to by wyglądało, gdybym płakała w autobusie?
Polecam! Warto przeczytać.

wtorek, 30 września 2014

"Nawijka na skajpie"- Agnieszka Tyszka

Autor: Agnieszka Tyszka
Tytuł: Nawijka na skajpie
Liczba stron: 159
Data wydania: 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Akapit Press

Czasami pierwsze wrażenie bywa mylne. Na początku niezbyt chętnie czytałam tę książkę. Powodem był temat i akcja: wolna, niezbyt wzruszająca i na dodatek zawierająca elementy nadprzyrodzone, a ja  za taką tematyką nie za bardzo przepadam. Im dalej- tym ciekawej chociaż samo zakończenie to mnie rozczarowało, ale może dało nadzieję na kolejną książkę o Amandzie.
Amanda swój czas dzieli pomiędzy różne zajęcia. Sama zarabia na życie, ale też trenuje swój ukochany taniec.
Pewnego dnia staje się uczestniczką pewnych nieprawdopodobnych choć bardzo ciekawych zdarzeń.
Wyobraźnie sobie: przenosi Was w przeszłość i poznajecie Nawojkę, dziewczynę, która w przebraniu mężczyzny studiowała na Akademii Krakowskiej. W momencie gdy studia są powszechnie dostępne i wiele osób się na nie dostaje dziwnym wydaje się fakt, że ktoś mógłby ryzykować życie by mógł się uczyć- przecież nauka to zło, a szkoła to beznadzieja.
Autorka w bardzo ciekawy sposób pokazuje historię- a więc książka uczy, ale też jest rozrywką. Idealna pozycja dla nastolatków.
Bardzo podoba mi się kwiatowy ornament zastosowany na każdej stronie.

niedziela, 14 września 2014

"Miłość o smaku cannoli"- Jennifer Probst

Autor: Jennifer Probst
Tytuł: Miłość o smaku cannoli
Liczba stron: 320
Data wydania: 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akapit Press

Po cięższych tematycznie książkach warto sięgnąć po taką książkę, która zrelaksuje. "Miłość o smaku cannoli" jest idealną pozycją by odpocząć. Bardzo lubię takie książki.
Jak wiecie, bardzo lubię romanse, choć wielu czytelników nie uważa ich za bardzo lotną literaturę i czytanie ich postrzega jako wstyd (najczęściej taką opinię mają osoby czytające okazjonalnie lub w ogóle nie czytające).
Od dawna wiadomo, że zraniona kobieta to niebezpieczna kobieta. Gavin, a właściwie Giovanni sam się o tym przekonał. No, ale sam sobie jest winny- zostawił Mirandę bo ważniejsza była jego kariera. Pewnego dnia spotykają się przypadkowo w restauracji, jak się okazuje rodziców Gavina. Miranda jest krytykiem kulinarnym i właśnie przyszła ocenić restaurację Mia Casa.
Na początku pisałam, że kobieta, którą ktoś zranił jest niebezpieczna: główna bohaterka pokazuje, że zemsta dobrze smakuje i po kilku latach. Jak to zrobiła? Przeczytajcie książkę. Ja na pewno sięgnę po inne tej autorki.
Książka jest bardzo w moim typie: ciekawa, taka od której trudno mi się oderwać. Z reguły te, które opowiadają o jedzeniu i o włochach do mnie nie przemawiają. Bardzo polubiłam rodzinę Gavina, tylko pozazdrościć. Dzielili ze sobą radości i smutki i w każdej sytuacji mogą liczyć na siebie- a to jest bardzo ważne.
Bardzo podoba mi się okładka. Bardzo różni się od dawniej wydawanych dawniej. Doskonale obrazuje zmiany kulturowe, które zaszły w ciągu ostatnich, powiedzmy, dwudziestu lat. Dawniej było nie do wyobrażenia, żeby na okładce była półnaga kobieta w miłosnym uścisku.


piątek, 5 września 2014

"Przybij piątkę!"- Marta Fox

Autor: Marta Fox
Tytuł: Przybij piątkę!
Liczba stron: 80
Data wydania: 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Akapit Press

Przeglądając stronę wydawnictwa Akapit Press zaciekawił mnie ten tytuł więc postanowiłam go przeczytać. Mimo słusznego wieku, w którym czyta się własnym dzieciom czasami lubię przeczytać pouczające historyjki dla dzieci (książka trafi do dzieci mojej siostry gdy już będą na tyle duże by ją zrozumieć). Zresztą czasami warto wiedzieć co w trawie piszczy i można też komuś coś polecić.
Ta książka nie chwyciła mojego serca, jednak myślę, że dzieciom powinna się spodobać.
Opowiada o życiu kilku dzieciaków chodzących do drugiej klasy. Nikola, Paweł, Bartek i Mikołaj to właśnie tytułowe ananasy. Razem uczą się i bawią, jednak czasem zdarzają im się kłótnie. Odnoszę wrażenie, że nie do końca lubią szkołę. Niektóre rozdziały bardzo mi się podobały np. ten o stereotypach czy rytuałach szkolnych.
W książce można znaleźć zadania dla dzieci: muszą np. narysować swoje marzenia czy rysunkiem skomentować dany rozdział. I tu dostrzegam bardzo duży minus-  dzieci mają rysować, ale na śliskich stronach niekoniecznie da się to zrobić- kredki nie będą rysować, a flamastry rozmazywać.
Bardzo lubię książki Marty Fox, ostatnio z biblioteki wypożyczyłam bardzo dużo książek tej autorki (teraz muszę znaleźć czas by je przeczytać)

czwartek, 4 września 2014

"Czaruś, pies z charakterem"- Romek Pawlak

Autor: Romek Pawlak
Tytuł: Czaruś, pies z charakterem
Liczba stron: 78
Data wydania: 2014
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Akapit Press

Niedawno zaczęłam "eksperymentować" z książkami dla dzieci i młodzieży. Dziś chcę Wam opowiedzieć o jednej z nich.
Książka o piesku Czarusiu bardzo mi się podobała. Bardzo ładnie wydana, piękne obrazki, ciekawa treść i na dodatek pouczająca.
Uczy, że powinno się słuchać rodziców, bo zwykle mają rację, a ich rady są cenne. Uczy, że nie można oddalać się bez wiedzy opiekunów.
Czaruś to piesek, najlepszy przyjaciel trzyletniej Julki. Pewnego dnia oboje znikają. Dziewczynka jest jeszcze malutka, nie wie, że nie można się oddalać i nie zdaje sobie sprawy ile niebezpieczeństw czyha na nią za bramą podwórka. Na szczęście ma Czarusia, przyjaciela, który bez względu na wszystko z nią będzie i będzie jej bronił.
Dużym atutem jest twarda oprawa książki. Nie dość, że bardzo ładnie wygląda na półce to powinna być wytrzymała (wytrzymała "czytanie" mojej dwuletniej siostrzenicy więc chyba pozytywnie przeszła test).

piątek, 15 sierpnia 2014

"Herbatniki z jagodami"- Izabela Sowa

Autor: Izabela Sowa
Tytuł: Herbatniki z jagodami
Data wydania: 2012
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Akapit Press

Przez całą książkę towarzyszyła mi myśl: czy ja już nie czytałam takiej książki? Bo wydaje mi się, że gdzieś już widziałam tę książkę.
Byłam też pewna, że mam tę książkę w biblioteczce, ale jeden rzut oka na nią pokazał, że się myliłam.
"Herbatniki z jagodami" to książka wakacyjna, lekka, a jednocześnie z przesłaniem. Warto zabrać ją do walizki na urlop.
Jagoda żyje tak jak wielu ludzi. Praca w korporacji- dam- praca w korporacji. Ma niewiele czasu na własne życie.
Wszystko zmienia się gdy zostaje wysłana na bezpłatny urlop (z bardzo głupiego i prozaicznego powodu). Postanawia więc na jakiś czas odciąć się od poprzedniego życia. Wraca więc do swojej rodzinnej miejscowości by spędzić trochę czasu z samotnym ojcem. To nie będzie kolejna banalna historia o miłości. Jagoda podczas "urlopu" pomaga w pogotowiu, w ramach wolontariatu. Poznaje nowych znajomych, trochę też zmienia się jej pogląd na życie. Styka się z różnymi osobami, sytuacjami czasem bardzo absurdalnymi. Dociera do niej jak bardzo kruche jest życie.
Bardzo podoba mi się ten wątek z pogotowiem. Z wielką ciekawością czekałam zakończenia.
Jak się to wszystko skończy? Czy Jagoda wróci do korporacji?
Na pierwszy rzut oka książka wygląda jak dla młodzieży. Okładka jest bardzo ładna, ale nie dla książek kobiecych tylko jak wspomniałam- młodzieżowych. Zaskoczyło mnie to, że znajduje się właśnie w dziale dla nastolatków.
Z przyjemnością sięgnę po inne książki z serii owocowej.

wtorek, 22 lipca 2014

"Czego uszy nie widzą"- Agnieszka Tyszka

Autor: Agnieszka Tyszka
Tytuł: Czego uszy nie widzą
Liczba stron: 173
Data wydania: 2009
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akapit Press

Mieszane mam uczucia wobec tej książki. Nie jest to pozycja z zakresu fantastyki, a chcąca uchodzić za opowiadającą o prawdziwych wydarzeniach nie powinna przekłamywać rzeczywistości. Powiedzcie, którzy rodzice zostawią trzy córki same w domu i wyjadą? W dodatku przez jakiś czas cały dom i opieka nad siostrami spoczywa na barkach Michaliny Bronzek, która chodzi do trzeciej klasy gimnazjum. Ale oto nadciąga pomoc! Przyjeżdża dziadek, z którym, niestety dziewczynki nie są zbyt związane.
Jak będzie wyglądała wizyta dano niewidzianego dziadka? Czy dziewczynki polubią jego dziwny styl życia?
Dla mnie książka nie jest zła. Po prostu niekoniecznie podoba mi się prowadzenie akcji. Za to cię sobie humor i siostrzaną miłość, które można dostrzec w tej książce. One mogą zawsze na siebie liczyć, mają do siebie zaufanie, a to jest bardzo ważne.
Bardzo ciekawa była walka na przysłowia. Wywoływała uśmiech na twarzy.

"Jak wytrzymać z moją siostrą"- Ann M. Martin

Autor: Ann M. Martin
Tytuł: Jak wytrzymać z moją siostrą
Liczba stron: 240
Data wydania:
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akapit Press

Lat mam trochę więcej niż kilkanaście, ale muszę  przyznać, że lubię czasami, między kryminałem, a wyciskaczem łez przeczytać książkę dla młodzieży. Teraz będzie ku temu okazja ponieważ nawiązałam współpracę recenzencką z Wydawnictwem Akapit Press.
Muszę powiedzieć, że bardzo mi się spodobała ta pozycja, uważam, że warto ją dać dziecku do przeczytania. Opowiada o relacjach rodzeństwa. Wydarzenia relacjonowane są z perspektywy dziewięcioletniej Pearl. Dziewczynce jest smutno, że jej trzynastoletnia siostra Lexie uważa się za tak bardzo dorosłą, że traktuje Pearl z góry, nie ma ochoty z nią rozmawiać. Traktuje dziewczynkę jak malutkie dziecko nie wiedząc jak rani siostrę. Z tego powodu wynikają konflikty rodzinnne.
Książkę naprawdę polecam: pouczająca ale napisana z humorem. Bardzo podobał mi się watek rodzinny z chorobą dziadka w tle. Pokazywał, że na niektóre rzeczy trudno się przygotować i że z niektórych spraw można nie zdawać sobie sprawy. Rodzice sióstr nie spodziewali się, że dziadzio Bo ma tak duże problemy z pamięcią.

wtorek, 24 czerwca 2014

"Zołzunie"- Marta Fox

Autor: Marta Fox
Tytuł: Zołzunie
Liczba stron: 182
Data wydania: 2014 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Akapit Press

Twórczość Marty Fox znam i lubię od lat. To literatura po którą z powodzeniem mogą sięgać dzieci i dorośli. Dziś słów kilka o "Zołzuniach".
Bardzo podobała mi się książka. Jest taka... prawdziwa. W wielu szkołach odbywają się takie rzeczy jak w tej, do której trafiła Antonina. Wiele osób ma takie problemy jak Antonina, ale nie każdy jest tak silny psychicznie by sobie z nimi poradzić. Książka pokazuje jak niewiele trzeba by komuś "podpaść" i jak irracjonalny może to być powód.
Antonina to miła, oczytana dziewczyna, która musi zamieszkać z babcią i dziadkiem. I choć dziewczyna ich kocha to jednak ma poczucie krzywdy, że musi z nimi mieszkać. Babcia Tosi (choć Antonina nie znosi tego zdrobnienia) uważa, że lekarstwem na każdą chorobę, na każdy smutek są zioła. Dlatego w książce czytelnicy mogą dowiedzieć się co nieco o ziołach, ich działaniu i zastosowania dzięki "Zielnikowi Antoniny".
Zołzunie to bliźniaczki. Antonina im podpadła bo dzięki jej słownictwu )nie wulgarnemu, raczej fachowemu) zagwarantowała klasie dodatkową pracę domową. Chcą uprzykrzyć jej życie.