Pokazywanie postów oznaczonych etykietą egzemplarz od autora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą egzemplarz od autora. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 stycznia 2021

"Niedomówienia"- Anna Sakowicz

Autor: Anna Sakowicz
Tytuł: Niedomówienia
Liczba stron: 304
Data wydania: 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Szara Godzina
Źródło: egzemplarz od autora



Zapewne każdy w swojej kolekcji posiada książki wstydu. U mnie jest ich bardzo dużo (bo kocham czytać i kocham MIEĆ książki). Dziś napiszę kilka słów o jednej z nich. Wstyd jest większy ponieważ książka nie jest egzemplarzem recenzenckim, a otrzymanym od autorki.
Po powieści Anny Sakowicz sięgnę w ciemno- już dawno przekonałam się, że warto.
Na początku słów kilka o okładce. Powinna ona zachęcać do sięgnięcia po daną książkę, jednak w tym przypadku, mimo użycia ładnej i ciekawej fotografii tak nie jest. Wydawcy odchodzą od używania śliskich materiałów przy okładkach (o ile mnie pamięć nie myli to i w 2016 r., kiedy ta książka została wydana również rzadko stosowano to rozwiązanie). Nie należę do osób, które potrafią odłożyć powieść z powodu okładki toteż z ciekawością zaczęłam lekturę.
"Niedomówienia" to pozycja między innymi o pasji. Główna bohaterka, Janka, pracuje w drukarni. Ten wątek jest bardzo interesujący, jednak to tajemnicze fotografie podkładane pod pomnik Gutenberga grają pierwsze skrzypce. Janka z zaciekawieniem czeka na kolejne zdjęcia co jest nie lada odwagą. Wielu ludzi przeraziłby fakt być może niebezpiecznej gry (w końcu owe fotografie podkładane są przez osobę, która o Jance coś wie, a dla naszej bohaterki jest to tylko tajemniczy "ktoś"). Jednak- wbrew pozorom- będzie to miało duży wpływ na nią- dowiaduje się bardzo wiele o sobie, podejmuje ważne decyzje.
Opisywana dziś przeze mnie powieść, jak już wspominałam, jest warta przeczytania. Niby lekka, a jednak zmusza do zastanowienia się, do rozmyślań nad życiem.


poniedziałek, 19 października 2020

"Dom węży"- Mateusz Lemberg




Autor: Mateusz Lemberg
Tytuł: Dom węży
Liczba stron: 336
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Od deski do deski
Źródło: egzemplarz recenzencki (egzemplarz od autora)


Z powieściami Mateusza Lemberga miałam już wcześniej styczność. Przez wielu czytelników uznawane są za bardzo kontrowersyjne, niezdatne do czytania. Moje zdanie jest trochę inne, a i spotkałam osoby, którym powieść "Dom węży" przypadła do gustu.

Niestety, jak to często u mnie bywa- najpierw książka musiała się naczekać na swoją kolej na tak zwanym "stosie wstydu". Ból i wstyd tym większy, ponieważ jest to egzemplarz od autora, z autografem. Sytuację tę można jednak traktować dwojako: można wstydzić się tego, albo tak jak ja- uznać za zrządzenie losu. Dlaczego? Być może książka lepiej "smakowała" gdy odleżała swoje.
Powieść okazała się niesamowicie wciągająca, nie mogłam się wcale od niej oderwać. Nie dało się tego zrobić, nastąpiło to dopiero w momencie przeczytania ostatniej strony.
Sama treść jest ciekawa. Bohaterką jest Alicja, którą poznajemy w momencie gdy postanawia opuścić swoje dotychczasowe życie i męża, który nie waha się przed jej krzywdzeniem. Nie spodziewa się, co ją spotka...
"Dom węży" to nie powieść dla wszystkich. Osoby nie lubiące kryminałów na pewno nie powinny tego wybierać. Jest to książka, w której sypią się przekleństwa i pojawia się brudny świat, jest też niestety okrucieństwo wobec zwierząt.
Mateusz Lemberg stworzył powieść, która, jak już pisałam, nie pozwala odłożyć się dopóki nie przeczytamy ostatniej strony. Mimo wszystko porusza ważne tematy: przemocy psychicznej wobec kobiet (dla wielu- podobno mniej bolesnej niż fizyczna), dziwnych fantazji seksualnych- dziwnych dla nas.
Wydawnictwo Od deski do deski wykonało ogromnie dobrą robotę. Książka, którą trzymamy dziś w rękach ma fenomenalną okładkę, nie dość, że mroczną, pasującą idealnie do treści to i w dotyku przyjemną.
"Dom węży" polecam- wielbiciele soczystych kryminałów- coś dla Was! Także jeśli macie chęć na coś niesamowitego- sięgnijcie po tę powieść.

poniedziałek, 11 lutego 2019

"Już nie uciekam"- Anna Sakowicz

Autor: Anna Sakowicz
Tytuł: Już nie uciekam
Liczba stron: 304
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Szata Godzina
Źródło: egzemplarz od autora


"Już nie uciekam" to ostatni tom trylogii kociewskiej, To zgrabne domknięcie historii Joasi. Wstyd mi, że tyle czasu zajęło mi zabranie się za recenzję- wszak to egzemplarz od autora!
Książkę czyta się szybko, mimo, że niektóre tematy w niej poruszane wcale nie są łatwe. Mówię tu o wątku hospicyjnym, pogodzenia się (lub nie) z chorobą i odchodzeniem.
Dużo miejsca poświęca się miłości głównej bohaterki i przystojnego lekarza. Muszę przyznać, że byłam zaskoczona zakończeniem, co tu dużo mówić, nie spodziewałam się go.
Książkę Ani Sakowicz czyta się nie tylko, jak wcześniej wspomniałam, szybko, ale również przyjemnie. Ciocia Zosia, Jadzia i pan Maurycy to bardzo ciekawe osobistości, przy nich nie zazna się nudy. Zofia to mądra kobieta- dobrze gdyby każdy miał blisko taką dobrą duszę jak ona.
Mimo, że to powieść obyczajowa to momentami trudno było opanować śmiech. Pojawiały się też te wzruszające.
Wątek hospicyjny był interesujący, lecz nie tylko. Tak naprawdę trudno byłoby mi napisać o takim, który mnie znudził. Nie znalazłam takiego! Jedyne czego mogłabym sobie życzyć to dalszy ciąg z kawiarnią w roli (prawie) głównej.
"Już nie uciekam" polecam, jak zresztą poprzednie części ("Złodziejkę marzeń" i "To się da!")). W kolejce czekają kolejne powieści Anny Sakowicz i wiem, po prostu jestem pewna, że nie będzie to stracony czas.

wtorek, 31 stycznia 2017

"Nakarmię cię miłością"- Anna Dąbrowska

Autor: Anna Dąbrowska
Tytuł: Nakarmię cię miłością
Liczba stron:  352
Data wydania: 3 października 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
             egzemplarz od autora


Czuję ogromny wstyd. Dawno nie zdarzyła mi się taka wtopa. Naprawdę dawno. Książkę, za co ogromnie dziękuję, do recenzji otrzymałam od samej autorki.
Niestety... natłok obowiązków recenzenckich (końca nie widać, nie wygląda bym się kiedyś wygrzebała z zaległości..) sprawił, że od momentu otrzymania przesyłki do jej recenzji minęło jakieś trzy- cztery miesiące. W zawirowaniu remontowym troszkę o niej zapomniałam... Mój wstyd potęguje to, że czuję się ogromnie niezręcznie wobec pani Anny, z którą kilkakrotnie rozmawiałam w sprawie publikacji recenzji.
Zdradzę Wam tajemnicę... Ja się po prostu obawiałam tej książki. Zupełnie nie wiem dlaczego, jednak w mojej głowie pojawiła się myśl, ze jest to pozycja lekka, z bohaterami, którzy żyją szybko, bez zobowiązań.
Prawda jest zupełnie inna. Zupełnie. Tobiasz przeżył rozczarowanie w związku, przeszłość, dzieciństwo też nie były różowe. Laura ma partnera, który jej nie szanuje, nie zwraca uwagi, że słowa również ranią. Pierwsze spotkanie tych dwojga jest dosyć oryginalne- ma miejsce w barze, w którym Tobiasz ze swoim zespołem ma koncert, a Laura bawi się z koleżankami. Domyśleć się można, że z dnia na dzień będzie łączyło ich coraz więcej. Czy nasza bohaterka odejdzie od mężczyzny, który ją ogranicza? Czy osoby tak doświadczone stworzą udany związek?
Książka wywołała we mnie sprzeczne emocje. Z jednej strony podobało mi się, że nie można się przy niej nudzić, że tyle się dzieje, z drugiej zaś czułam , że tych smutnych wydarzeń jest za dużo, przytłaczało mnie to odrobinę. Nie podobało mi się jak poprowadzono wątek przyjaciółki LAury- Kaśki. Powieść musi się dobrze kończyć, a więc Kasia jak za dotknięciem różdżki zmienia się w dobrą osobę, porzuca dotychczasowy styl życia. To jej historia, mimo, że ciekawa okazała się dla mnie przewidywalna.
Mimo wszystko wiem, że na pewno sięgnę po inne książki napisane przez panią Annę. Co tu ukrywać. Bardzo, bardzo mi się podobało.

poniedziałek, 25 lipca 2016

"Zapach szczęścia"- Klaudia Kopiasz

Autor: Klaudia Kopiasz
Tytuł: Zapach szczęścia
Liczba stron: 320
Data wydania: 25 maja 2016 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
Źródło: egzemplarz recenzencki
             egzemplarz od autorki


Po raz kolejny przyszło mi zmierzyć się z trudną powieścią. Patrząc na stosik książek do recenzji widzę, że nie jest to ostatnia powieść, która może u czytelnika wywołać łzy. Lubię sięgać po takie książki. Nieraz mówiłam, że nie mam oczu w mokrym miejscu, ale zauważam zmianę. Coraz więcej rzeczy mnie wzrusza. Mam wrażenie, że to właśnie dzięki takim powieściom.
"Zapach szczęścia" to jedna z moich pamiątek z Warszawskich Targów Książki. Wzięłam udział w spotkaniu autorskim z panią Klaudią, otrzymałam też od niej prezent: książkę z dedykacją.
Zaległości czytelnicze i recenzenckie sprawiły, że dopiero wczoraj mogłam się zmierzyć z lekturą. Wiedziałam, że będzie to uczta czytelnicza- otrzymałam świetną opinię od koleżanki, która "Zapach szczęścia" przeczytała wcześniej ode mnie.
William Gart to popularny autor książek. Nikt jednak nie wie, że w jego życiu wydarzyła się wielka tragedia. Mężczyzna od 5 lat nie może pogodzić się ze śmiercią ukochanej. Wydawać by się mogło, że po takim czasie powinien zacząć żyć, pracować.
Mia to sympatyczna dziennikarka, która spełnia się w tym, co robi. Żyje teraźniejszością, nie myśli o tym co będzie później. Diagnoza spada na nią jak grom, przeraża. Ostra białaczka. Zaczynają się poszukiwania dawcy szpiku, a nieodłącznym towarzyszem staje się obawa o następny dzień.
Klaudia Kupisz akcję powieści umieszcza w różnych miejscach. Will mieszka w Anglii, Mia to Amerykanka. Spotykają się na uroczej greckiej wyspie Zakynthos.
Czytelnik dostaje do rąk niebanalną historię miłosną. Książka może pełnić różne funkcję: edukacyjną lub terapeutyczną. Zapytacie: jak w książce o miłości można znaleźć coś edukacyjnego? Otóż dowiadujemy się, że warto oddawać szpik, że dzięki temu można uratować czyjeś życie. Zobaczymy też różne sposoby przeżywania żałoby: potwierdzi się fakt, że każdy potrzebuje czasu, przeżywa ją inaczej.
Z ciekawością czytałam tę książkę, pozostaje mi tylko żałować, że to moje pierwsze czytelnicze spotkanie z Klaudią Kopiasz. I oczywiście nadrobić zaległości. Kiedyś.