Autor: Mateusz Marcin Lemberg
Tytuł: Mennica
Liczba stron: 424
Data wydania: 10 września 2015 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
To trzecia książka Marcina Lemberga, która trafiła do mnie i którą mam okazję recenzować, i to jeszcze przedpremierowo!
Będę szczera- powieść ta wywołała we mnie bardzo skrajne emocje: od znudzenia po zaciekawienie. Początkowo- moim zdaniem- niewiele się dzieje. Na wspomnienie zasługuje tylko fakt znalezienia zbiorowej mogiły. Niestety na dłuższy czas pozostawia się śledztwo bowiem policjantów zajmują inne sprawy. Powrót do zagadki tych śmierci następuje pod koniec. I to właśnie zakończenie, ostatnie 100? stron jest najciekawsze.
Rzadko spotyka się książki, w których aż tak "skacze się" od tematu do tematu. Czas akcji również zmienia się jak w kalejdoskopie. W jednej chwili jesteśmy świadkami tego, co się dzieje teraz, kilka dni wcześniej, za chwilę cofamy się o niemal 20 lat.
Również bohaterów jest wielu: zwalczające się grupy przestępcze, drobne "płotki" tego środowiska. Tu nawet policjant nie jest kryształowo czysty.
Najciekawszy ( i bądź, co bądź najbardziej na czasie) jest wątek związany z Cyną. Z poprzednich tomów wiemy, że policjant Agnieszka Cynowska wcześniej związana była z kobietą, wiemy też, że w wyniku gwałtu zaszła w ciążę. W "Mennicy" czeka z upragnieniem na koniec ciąży by móc poddać się operacji i stać się... Maksem.
Warto też wspomnieć, że nie jest to książka dla osób wrażliwych. Umieszczono w niej sceny zabijania zwierząt, jeden z policjantów jest myśliwym.
Okładka bardzo mi się podoba, mimo, że jest odrobinę przerażająca.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mateusz M. Lemberg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mateusz M. Lemberg. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 7 września 2015
czwartek, 6 listopada 2014
"Patron"- Mateusz M. Lemberg
Tytuł: Patron
Liczba stron: 512
Data wydania: 9 października 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
"Patron" to moje drugie spotkanie z twórczością Mateusza Marcina Lemberga. Pierwsza była "Zasługa nocy" wydana w marcu tego roku. Nie przypadła mi do gustu, nie doceniłam jej. Cieszę się, że się pomyliłam. Pozostaje się tylko zastanowić- co było powodem mojej niechęci do tej książki. Myślę, że to dlatego, że z braku czytnika czytałam na telefonie i zmęczenie spowodowało taką, a nie inną opinię.
Jak już wspomniałam, teraz moja ocena będzie trochę inna. Przede wszystkim książka strasznie wciąga, trzyma w napięciu prawie do ostatniej chwili.
Mnie bardziej niż bohaterowie wciągnęła akcja. Byłam ciekawa jak się rozwinie, kto jest winien zabójstw. Sprawy są dwie, z pozoru nie łączące się, ale jak to bywa w trakcie śledztwa pojawiają się nowe dowody i punkt widzenia zmienia się.
W roku 1991 w zakonie braci żebraczych wybuchł bunt. Sprawa była poważna do tego stopnia, że jeden z braci opuścił zakon. Kto by pomyślał, że dwadzieścia lat później wydarzy się coś, co sprawi, że sprawa buntu ponownie będzie głośna?
To "coś" to bestialskie zabójstwa. Morderco ochrzczono "Patronem" ponieważ przy ciałach zostawiał wizerunki świętych. To nie wszystko, ale więcej nie zdradzę bo czytelnicy nie mieliby radości z czytania gdybym tak opowiedziała o wszystkich sekretach i szczegółach śledztwa.
Chciałabym tu zacytować pewną opinię, którą znalazłam na stronie wydawnictwa Prószyński i S-ka, której autorem jest Piotr Bratkowski z Newsweeka. Oto ona: "W "Zasłudze nocy" Lemberg zrobił wiele, by jego debiut zwrócił uwagę. Stworzył trójkę mocno pokręconych życiowo bohaterów, opisał ich wiarygodnym językiem, a wszystko przyprawił klimatem dzisiejszej Warszawy. Jak zrobić następny krok? Zacząć kolejną książkę od odciętej głowy biskupa i po hitchkockowsku sprawić, by dalej - napięcie rosło.". W tej krótkiej notatce zwiera się tak wiele, tak dobra analiza, że trudno o lepszą. W tych kilku zdaniach zawiera się wszystko, o czym warto powiedzieć. Wspomniano na przykład o losach bohaterów i tu trzeba napisać, że naprawdę są mocno zawikłane. Mogliśmy poznać dalsze losy Cyny, policjantki- lesbijki, która chciała by się poddać operacji zmiany płci czy Wilczaka, który jakiś czas spędził w szpitalu psychiatrycznym, a obecnie, choć wyszedł- wcale nie wyzdrowiał, nadal słyszy głosy.
Pisałam już o tym w recenzji książki "Zasługa nocy", ale tu powtórzę jeszcze raz, że bardzo spodobało mi się jak Cyna przeklina: mianowicie używając wulgaryzmów mówionych wspak czyli mowa o mówieniu wstecznym (w przypadku pisma można mówić o piśmie lustrzanym). Jeśli ktoś nie lubi przekleństw to na pewno będzie zadowolony z takiego rozwiązania.
Tak jak wcześniej pisałam- nie do końca polubiłam bohaterów, nie zyskali mojej sympatii. Mimo tego książkę oceniam bardzo dobrze i na pewno sięgnę po kolejne książki Pana Mateusza.
I jeszcze jedno: bardzo mi się podoba okładka, w przeciwieństwie do "Zasługi nocy". Ta jest bardziej klimatyczna, hipnotyzująca i można powiedzieć, że trochę przeraża.
niedziela, 16 marca 2014
"Zasługa nocy";- Mateusz M. Lemberg
Tytuł: Zasługa nocy
Liczba stron: 344
Data wydania: 13 marca 2014 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
"Zasługa nocy" to ciekawy kryminał. Jednak mam jedno ale. Gdy spotykam się z polskimi kryminałami to prawie zawsze występują w nich osoby nietuzinkowe, często o odmiennej orientacji seksualnej. Tu też tak było. Inna sprawa że rzadko czytam kryminały polskich więc może jak już trafię ta właśnie na taki.
Inna maniera którą dostrzegam w naszej rodzinnej literaturze to przekonanie, że policjanci przeklinają więcej niż przeciętny człowiek. A może było to konsultowane? (czasami pisarze konsultują się z danym środowiskiem, starają się je poznać).
Akcja toczy się przez trzy tygodnie na przełomie października i listopada. Pewnego dnia policja zostaje zawiadomiona, że w w jednym z mieszkań dzieją się niepokojące rzeczy, mianowicie zaczynają wylatywać wrony. Pozwala to przypuszczać, że ktoś zmarł. To się potwierdza, a na dodatek pojawiają się inne. Sprawami tych morderstw zajmują się Ci sami policjanci czyli Cyna, Zero, Witczak i Hif. Każdy z nich zmaga się z własnym życiem. Weźmy najprostsze przykłady czyli Agnieszkę Cynowską, która poszukuje swojej drogi, swojej orientacji. Dla mnie trochę dziwne są stwierdzenia, że zastanawia się czy być lesbijką czy zmienić płeć czy też zaginięcie syna znajomej Witczaka.
Czy sprawa morderstw się rozwiąże? Co się okaże? Powiem jedno, wszystko będzie bardziej złożone niż się na początku wydaje.
Wyżej pisałam o nagminnym przeklinaniu i wulgarnym języku. W tej książce przeklinano dużo i "soczyście" ale znaleziono ciekawe rozwiązanie: były tradycyjne przekleństwa, Cyna, która akurat przeklinała najwięcej... przeklinała wspak. Podobało mi się takie rozwiązanie.
A okładka trochę mnie przeraża...
Subskrybuj:
Posty (Atom)