Autor: Clare Mackintosh
Tytuł: Widzę Cię
Liczba stron: 536
Data wydania: 1 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Bywają kryminały, które od samego początku tak wciągają, że czytelnik nie ma ochoty opuszczać świata bohaterów. Nie wiem, czy to wina pernamentnego zmęczenia czy coś innego, ale przez długi czas nie mogłam "zatopić się" w treści. Najbardziej chyba przeszkadzała mi liczba bohaterów, to, że od jednego przeskakiwano do drugiego. Da się w tym połapać, ale zeszło mi trochę czasu. Akcja była w miarę interesująca. W miarę- na początku. Dopiero później rozkręciło się na dobre.
To thriller. Nasza bohaterka dostrzega w gazecie pewne zdjęcie. Jest na nim ona, a pod nim numer telefonu. Sęk w tym, że to nie ona je umieściła. Jak się orientuje- nie było też ono pierwsze. Kobiety z poprzednich fotografii ginęły w niewyjaśnionych okolicznościach. Czy i z Zoe się tak stanie? Czy policja uwierzy, że kobiecie grozi niebezpieczeństwo? Czy uda się rozwikłać zagadkę?
Jak często bywa- po nitce do kłębka i nasi bohaterowie trafiają na trop pewnego serwisu, który skupia mężczyzn. Daje on możliwość dostępu do wielu informacji na temat kobiet.
Nie będę oszukiwać- książka okazała się ciekawa, ale były też momenty, gdy się nudziłam. Na plus- sprawa kryminalna, opis śledztwa i serwisu.
wtorek, 10 października 2017
"Żona jubilera"- Judith Lennox
Autor: Judith Lennox
Tytuł: Żona jubilera
Liczba stron: 568
Data wydania: 13 lipca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Wiele sobie obiecywałam po tej książce. W moim przypadku często bywa tak, że im bardziej się na coś nastawiam, tym bardziej pewne jest, że będzie zupełnie inaczej. Tak było i teraz.
Może i nudy nie odczuwałam, powieść okazała się nawet interesująca, ale czegoś mi w niej brakowało. Czego? Sama nie wiem, może bardzo szybkiej i wartkiej akcji? Może chciałam by bohaterowie podejmowali inne decyzje?
Juliet swojego męża poznała gdy była nastolatką. Jak wiele dziewcząt marzyła o prawdziwej miłości, a Henry ujął ją swoją chęcią pomocy. Czy ich życie będzie szczęśliwe? Zapraszam do przeczytania książki, ja nie zdradzę!
Zapewniam, że nie będzie to czas stracony, jak już wspominałam na początku- nie musicie obawiać się nudy. Ale nie jest tak różowo. Na rozkręcenie się akcji trzeba trochę poczekać. Trochę długo, bo tak naprawdę ciekawie robi się dopiero gdzieś w połowie powieści.
Takich jak ta jest wiele na rynku wydawniczym.
Treścią może i książka zbytnio się nie wyróżnia, ale okładką już tak. Bardzo ładna, użyto ciekawych kolorów.
Tytuł: Żona jubilera
Liczba stron: 568
Data wydania: 13 lipca 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Wiele sobie obiecywałam po tej książce. W moim przypadku często bywa tak, że im bardziej się na coś nastawiam, tym bardziej pewne jest, że będzie zupełnie inaczej. Tak było i teraz.
Może i nudy nie odczuwałam, powieść okazała się nawet interesująca, ale czegoś mi w niej brakowało. Czego? Sama nie wiem, może bardzo szybkiej i wartkiej akcji? Może chciałam by bohaterowie podejmowali inne decyzje?
Juliet swojego męża poznała gdy była nastolatką. Jak wiele dziewcząt marzyła o prawdziwej miłości, a Henry ujął ją swoją chęcią pomocy. Czy ich życie będzie szczęśliwe? Zapraszam do przeczytania książki, ja nie zdradzę!
Zapewniam, że nie będzie to czas stracony, jak już wspominałam na początku- nie musicie obawiać się nudy. Ale nie jest tak różowo. Na rozkręcenie się akcji trzeba trochę poczekać. Trochę długo, bo tak naprawdę ciekawie robi się dopiero gdzieś w połowie powieści.
Takich jak ta jest wiele na rynku wydawniczym.
Treścią może i książka zbytnio się nie wyróżnia, ale okładką już tak. Bardzo ładna, użyto ciekawych kolorów.
"Opowieści z angielskiego dworu. Karol"- Magdalena Niedźwiedzka
Autor: Magdalena Niedźwiedzka
Tytuł: Opowieści z angielskiego dworu. Karol.
Liczba stron: 384
Data wydania: 8 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Dwudziesta rocznica śmierci Diany, żony angielskiego księcia sprawiła, że na rynku wydawniczym zaczęły pojawiać się książki związane z jej osobą. Są to głównie biografie, jednak nasza rodzima autorka postanowiła pójść o krok dalej i oto mamy okazję trzymać w rękach sfabularyzowaną wersję opowieści z angielskiego dworu. Bohaterem pierwszej części jest książę Karol
Z jednej strony to dobrze, wielu ludzi nie sięga po biografie z obawy przed nudą, więc taka wersja może się spodobać, z drugiej zaś... Cóż, trochę dziwna to pozycja. Zdaje się, że autorka wniknęła w umysły bohaterów, dopowiada, co myślą. Oczywiście, poświęciła wiele pracy by przedstawić nam te opowieść. Musiała zagłębić się w historię rodziny królewskiej, zebrać wiele materiałów.
Niestety- w tej powieści książę Karol nie zyskał mojej sympatii (a może wcześniej nie zwróciłam uwagi na jego podwójne życie?). Okazał się tchórzem bojącym się prawdy i osobą wyrachowaną. W jakiejś części na pewno tak było, jednak powinniśmy powstrzymać się od osądów, a naprawdę trudno to w tym przypadku zrobić.
To pierwszy tom opowieści o miłości księcia, o trójkącie, w którym uwikłany był brytyjski monarcha. Nie sądziłam, że to powiem, ale z ciekawością sięgnę po kolejny tom, chociażby po to by dowiedzieć się do jakiego wydarzenia dotrze akcja, czy autorka opowie o śmieci Diany i reakcjach na to, że zginęła z kochankiem.
Tytuł: Opowieści z angielskiego dworu. Karol.
Liczba stron: 384
Data wydania: 8 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Dwudziesta rocznica śmierci Diany, żony angielskiego księcia sprawiła, że na rynku wydawniczym zaczęły pojawiać się książki związane z jej osobą. Są to głównie biografie, jednak nasza rodzima autorka postanowiła pójść o krok dalej i oto mamy okazję trzymać w rękach sfabularyzowaną wersję opowieści z angielskiego dworu. Bohaterem pierwszej części jest książę Karol
Z jednej strony to dobrze, wielu ludzi nie sięga po biografie z obawy przed nudą, więc taka wersja może się spodobać, z drugiej zaś... Cóż, trochę dziwna to pozycja. Zdaje się, że autorka wniknęła w umysły bohaterów, dopowiada, co myślą. Oczywiście, poświęciła wiele pracy by przedstawić nam te opowieść. Musiała zagłębić się w historię rodziny królewskiej, zebrać wiele materiałów.
Niestety- w tej powieści książę Karol nie zyskał mojej sympatii (a może wcześniej nie zwróciłam uwagi na jego podwójne życie?). Okazał się tchórzem bojącym się prawdy i osobą wyrachowaną. W jakiejś części na pewno tak było, jednak powinniśmy powstrzymać się od osądów, a naprawdę trudno to w tym przypadku zrobić.
To pierwszy tom opowieści o miłości księcia, o trójkącie, w którym uwikłany był brytyjski monarcha. Nie sądziłam, że to powiem, ale z ciekawością sięgnę po kolejny tom, chociażby po to by dowiedzieć się do jakiego wydarzenia dotrze akcja, czy autorka opowie o śmieci Diany i reakcjach na to, że zginęła z kochankiem.
"Równanie miłości"- Simona Sparaco
Autor: Simona Sparaco
Tytuł: Równanie miłości
Liczba stron: 368
Data wydania: 22 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Dlaczego, ja się pytam, dlaczego takie książki mocno mnie męczą? To już nie pierwszy raz gdy jestem zmęczona taką górnolotną opowieścią o miłości. Mam wrażenie, że zwykłe powieści, nazywane przez niektórych banalnymi są dużo ciekawsze.
Zastanawiam się czy tylko ja mam takie obserwacje oraz co może mieć na to wpływ. Dochodzę do wniosku, że mój napięty terminarz na pewno nie pomaga w czytaniu akurat takiej literatury.
Takie historie jak ta nie robią na mnie wrażenia. Nie potrafię czytać opowieści o miłości na wieki wieków podczas gdy rani się drugą osobę.
Lea zamieszkała w Singapurze porzucając włoskie miasto. Wiedzie szczęśliwe życie z mężem do momentu kiedy dostaje od rzymskiego wydawnictwa propozycję wydania książki. Stoi za tym Giacomo, który miał duży wpływ na życie naszej bohaterki.
Gdybym kibicowała ich miłości czułabym się źle sama ze sobą. Dlaczego? Wtedy popierałabym coś, co jest dla mnie naganne i niemoralne: zdradę. Można jeszcze zrozumieć niewierność gdy w małżeństwie naprawdę źle się dzieje, gdy tak naprawdę kocha tylko jedna osoba, a druga tylko rani, ale tu tak nie było. Vittorio ubóstwiał żonę, szanował ją, dlatego tym bardziej trudno mi zrozumieć jej postępowanie. Skoro całe życie marzyła o Giacomo to nie powinna zwodzić Vittorio, decydować się na związek z nim.
Mimo, że książka nie do końca mnie zainteresowała to muszę przyznać, że zakończenie bardzo mocno mnie zaskoczyło. Było bardzo ciekawa. Rzecz jasna- na pewno takiego się nie spodziewałam.
Tytuł: Równanie miłości
Liczba stron: 368
Data wydania: 22 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Dlaczego, ja się pytam, dlaczego takie książki mocno mnie męczą? To już nie pierwszy raz gdy jestem zmęczona taką górnolotną opowieścią o miłości. Mam wrażenie, że zwykłe powieści, nazywane przez niektórych banalnymi są dużo ciekawsze.
Zastanawiam się czy tylko ja mam takie obserwacje oraz co może mieć na to wpływ. Dochodzę do wniosku, że mój napięty terminarz na pewno nie pomaga w czytaniu akurat takiej literatury.
Takie historie jak ta nie robią na mnie wrażenia. Nie potrafię czytać opowieści o miłości na wieki wieków podczas gdy rani się drugą osobę.
Lea zamieszkała w Singapurze porzucając włoskie miasto. Wiedzie szczęśliwe życie z mężem do momentu kiedy dostaje od rzymskiego wydawnictwa propozycję wydania książki. Stoi za tym Giacomo, który miał duży wpływ na życie naszej bohaterki.
Gdybym kibicowała ich miłości czułabym się źle sama ze sobą. Dlaczego? Wtedy popierałabym coś, co jest dla mnie naganne i niemoralne: zdradę. Można jeszcze zrozumieć niewierność gdy w małżeństwie naprawdę źle się dzieje, gdy tak naprawdę kocha tylko jedna osoba, a druga tylko rani, ale tu tak nie było. Vittorio ubóstwiał żonę, szanował ją, dlatego tym bardziej trudno mi zrozumieć jej postępowanie. Skoro całe życie marzyła o Giacomo to nie powinna zwodzić Vittorio, decydować się na związek z nim.
Mimo, że książka nie do końca mnie zainteresowała to muszę przyznać, że zakończenie bardzo mocno mnie zaskoczyło. Było bardzo ciekawa. Rzecz jasna- na pewno takiego się nie spodziewałam.
poniedziałek, 9 października 2017
"Posag szwaczki"- Meredith Jaeger
Autor: Meredith Jaeger
Tytuł: Posag szwaczki
Liczba stron: 368
Data wydania: 1 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Czy miewacie czasem rozterki związane z książkami? Na pewno! Dziś ja opowiem o moich. Patrząc na tytuł- nie wiedziałam co myśleć. Z jednej strony ciekawy, zachęcający do lektury (przecież coś sprawiło, że sięgnęłam po tę książkę), z drugiej zaś... trochę obawiałam się nudy. Po przeczytaniu choćby kilkunastu stron już wiedziałam, że na zniechęcenie i co tu dużo mówić, nudę, miejsca nie ma.
Otóż mamy możliwość spotkać się z ciekawymi bohaterami. Akcja dzieje się w dwóch płaszczyznach czasowych: w latach obecnych oraz pod koniec XIX wieku (lata 70-te). Współczesność to Sarah jej praca magisterska i małżeństwo, przeszłość to Hanna, jej miłość i arcyciekawa historia jej rodziny i przyjaźni. Na początku zastanawiałam się jakie powiązanie jest między wyżej wspomnianymi kobietami bo ich historie zdawały się biegnąć oddzielnie.
Dziś już wiem i myślę, że mogę Wam co nieco zdradzić. Otóż Sarah pisze pracę magisterską o kobietach z XIX w. Początkowo miała na nią inny pomysł, jednak temat zaginięcia dwóch szwaczek bardzo ją zainteresował. Do tego stopnia, że postanowiła przeprowadzić amatorskie śledztwo.
Nie wie jednak, jak wielki wpływ będzie to miało na jej rodzinę i na nią samą. Dowiemy się, że komuś zależy by tajemnica nie wyszła na jaw. Ten ktoś jednak sięgnie po środki ostateczne i nie omieszka szantażować Sarah jej własnym sekretem, czymś, o czym bohaterka chce zapomnieć.
Nie mogłam oderwać się od czytania. Meredith Jaeger przedstawiła nam naprawdę interesującą historię. Wszystko idealnie w niej "grało", przechodzenie między przeszłością i teraźniejszością było płynne. Brak znużenia u czytelnika to kolejny plus dla autorki.
Tytuł: Posag szwaczki
Liczba stron: 368
Data wydania: 1 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Czy miewacie czasem rozterki związane z książkami? Na pewno! Dziś ja opowiem o moich. Patrząc na tytuł- nie wiedziałam co myśleć. Z jednej strony ciekawy, zachęcający do lektury (przecież coś sprawiło, że sięgnęłam po tę książkę), z drugiej zaś... trochę obawiałam się nudy. Po przeczytaniu choćby kilkunastu stron już wiedziałam, że na zniechęcenie i co tu dużo mówić, nudę, miejsca nie ma.
Otóż mamy możliwość spotkać się z ciekawymi bohaterami. Akcja dzieje się w dwóch płaszczyznach czasowych: w latach obecnych oraz pod koniec XIX wieku (lata 70-te). Współczesność to Sarah jej praca magisterska i małżeństwo, przeszłość to Hanna, jej miłość i arcyciekawa historia jej rodziny i przyjaźni. Na początku zastanawiałam się jakie powiązanie jest między wyżej wspomnianymi kobietami bo ich historie zdawały się biegnąć oddzielnie.
Dziś już wiem i myślę, że mogę Wam co nieco zdradzić. Otóż Sarah pisze pracę magisterską o kobietach z XIX w. Początkowo miała na nią inny pomysł, jednak temat zaginięcia dwóch szwaczek bardzo ją zainteresował. Do tego stopnia, że postanowiła przeprowadzić amatorskie śledztwo.
Nie wie jednak, jak wielki wpływ będzie to miało na jej rodzinę i na nią samą. Dowiemy się, że komuś zależy by tajemnica nie wyszła na jaw. Ten ktoś jednak sięgnie po środki ostateczne i nie omieszka szantażować Sarah jej własnym sekretem, czymś, o czym bohaterka chce zapomnieć.
Nie mogłam oderwać się od czytania. Meredith Jaeger przedstawiła nam naprawdę interesującą historię. Wszystko idealnie w niej "grało", przechodzenie między przeszłością i teraźniejszością było płynne. Brak znużenia u czytelnika to kolejny plus dla autorki.
"Kameleon. Kulisy pracy w CBŚ"- Victor Gorsky
Autor: Victor Gorsky
Tytuł: Kameleon. Kulisy pracy w CBŚ
Liczba stron: 696
Data wydania: 17 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Przy takich książkach (przynajmniej w moim przypadku) zawsze jest jakiś strach. A to z jednej strony uderza myśl, że to może nie mój gatunek, kolejna myśl- obawa przed nudą, bo to jak bądź co bądź- wąski temat.
Mimo wszystko zdecydowałam się na na lekturę i mogę powiedzieć jedno- NIE ŻAŁUJĘ czasu, który spędziłam na przeczytaniu opowieści o pracy w CBŚ.
Główny bohater łączy pracę w policji z życiem rodzinnym. Nie jest łatwo, wszyscy wiemy (chociaż w niewielkim stopniu) jak wygląda praca w policji, a kiedy mężczyzna zaczyna prowadzić sprawę jako agent CBŚ jest go jeszcze mniej w domu. Nie widzi żony, nie potrafi być dobrym ojcem dla synów (kocha ich bardzo, jednak nie umie się z nimi dogadać, wydaje się mu, że to co robi jest dobre,a tymczasem sam po rozmowach z nimi ma wyrzuty sumienia, że nie postępuje dobrze). Mnożą się problemy- do tych domowych dochodzą jeszcze zdrowotne. Jak wielu policjantów Maciej zaczyna "przynosić pracę do domu"- cierpi na bezsenność.
Jak dowiemy się z książki- życie zawodowe naszego bohatera to pasmo sukcesów. Miewa wpadki, jak wielu z nas, ale każda sprawa. nad którą pracuje zostaje rozwiązana. Czy to się zmieni?
Czytelnicy towarzyszą mu w dwóch śledztwach: w rozpracowywaniu gangu narkotykowego oraz związanym z przestępczością gospodarczą.
Wiem, wspominałam już, ale to dobra książka. Ciekawa, wciągająca. Autor nie użył wielkiej ilości przekleństw, nie udowadnia, że praca w policji opiera się między innymi na "rzucaniu mięsem".
Wielki plus za to.
Ciekawostka- Gorsky to policjant z 20-letnim stażem, a więc książka powstała w oparciu o rzetelnie sprawdzone fakty.
Nie sądziłam, że przy takiej literaturze to powiem, ale cóż, z pełną odpowiedzialnością polecam.
Tytuł: Kameleon. Kulisy pracy w CBŚ
Liczba stron: 696
Data wydania: 17 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
Przy takich książkach (przynajmniej w moim przypadku) zawsze jest jakiś strach. A to z jednej strony uderza myśl, że to może nie mój gatunek, kolejna myśl- obawa przed nudą, bo to jak bądź co bądź- wąski temat.
Mimo wszystko zdecydowałam się na na lekturę i mogę powiedzieć jedno- NIE ŻAŁUJĘ czasu, który spędziłam na przeczytaniu opowieści o pracy w CBŚ.
Główny bohater łączy pracę w policji z życiem rodzinnym. Nie jest łatwo, wszyscy wiemy (chociaż w niewielkim stopniu) jak wygląda praca w policji, a kiedy mężczyzna zaczyna prowadzić sprawę jako agent CBŚ jest go jeszcze mniej w domu. Nie widzi żony, nie potrafi być dobrym ojcem dla synów (kocha ich bardzo, jednak nie umie się z nimi dogadać, wydaje się mu, że to co robi jest dobre,a tymczasem sam po rozmowach z nimi ma wyrzuty sumienia, że nie postępuje dobrze). Mnożą się problemy- do tych domowych dochodzą jeszcze zdrowotne. Jak wielu policjantów Maciej zaczyna "przynosić pracę do domu"- cierpi na bezsenność.
Jak dowiemy się z książki- życie zawodowe naszego bohatera to pasmo sukcesów. Miewa wpadki, jak wielu z nas, ale każda sprawa. nad którą pracuje zostaje rozwiązana. Czy to się zmieni?
Czytelnicy towarzyszą mu w dwóch śledztwach: w rozpracowywaniu gangu narkotykowego oraz związanym z przestępczością gospodarczą.
Wiem, wspominałam już, ale to dobra książka. Ciekawa, wciągająca. Autor nie użył wielkiej ilości przekleństw, nie udowadnia, że praca w policji opiera się między innymi na "rzucaniu mięsem".
Wielki plus za to.
Ciekawostka- Gorsky to policjant z 20-letnim stażem, a więc książka powstała w oparciu o rzetelnie sprawdzone fakty.
Nie sądziłam, że przy takiej literaturze to powiem, ale cóż, z pełną odpowiedzialnością polecam.
"Język miłości"- Emily Robbins
Autor: Emily Robbins
Tytuł: Język miłości
Liczba stron: 320
Data wydania: 3 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
To, jak wskazuje tytuł- powieść o miłości. Tak jest, jednak niespecjalnie w moim typie. Za dużo się dzieje, ciągle przeskakiwano z jednego tematu na drugi. Mieszały mi się trochę postaci.
Ta książka wymaga absolutnego skupienia, a nie będę oszukiwać, u mnie w domu i w otoczeniu bardzo trudno o to.
Nie udało mi się poświęcić maksimum uwagi choć tak bardzo chciałam. Myślę, że wpływ na odbiór książki miało to, że nie czytałam papierowej wersji a ebooka. Tam trudno powrócić do interesującego fragmentu (ale nie jest to niemożliwe). Jak już wspominałam- postaci mi się mieszały, nie wiedziałam kto z kim i dlaczego.
Jedno jest pewne- znajdziecie piękne słowa o miłości i cierpliwości. Są też wątki, które mi się podobały (co nie znaczy, że mają moje poparcie). O które chodzi? A na przykład o ten dotyczący Bei i Nisrine albo biblioteki.
Jak zakończy się ta historia? Ja już wiem, a czy Wy macie ochotę dowiedzieć się co nieco o naszych bohaterach?
Tytuł: Język miłości
Liczba stron: 320
Data wydania: 3 sierpnia 2017 r.
Forma: ebook
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: egzemplarz recenzencki
To, jak wskazuje tytuł- powieść o miłości. Tak jest, jednak niespecjalnie w moim typie. Za dużo się dzieje, ciągle przeskakiwano z jednego tematu na drugi. Mieszały mi się trochę postaci.
Ta książka wymaga absolutnego skupienia, a nie będę oszukiwać, u mnie w domu i w otoczeniu bardzo trudno o to.
Nie udało mi się poświęcić maksimum uwagi choć tak bardzo chciałam. Myślę, że wpływ na odbiór książki miało to, że nie czytałam papierowej wersji a ebooka. Tam trudno powrócić do interesującego fragmentu (ale nie jest to niemożliwe). Jak już wspominałam- postaci mi się mieszały, nie wiedziałam kto z kim i dlaczego.
Jedno jest pewne- znajdziecie piękne słowa o miłości i cierpliwości. Są też wątki, które mi się podobały (co nie znaczy, że mają moje poparcie). O które chodzi? A na przykład o ten dotyczący Bei i Nisrine albo biblioteki.
Jak zakończy się ta historia? Ja już wiem, a czy Wy macie ochotę dowiedzieć się co nieco o naszych bohaterach?
czwartek, 28 września 2017
"Wesoła rozwódka"- Iwona Czarkowska [t.1]
Autor: Iwona Czarkowska
Tytuł: Wesoła rozwódka [t.1]
Liczba stron: 352
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki
Bardzo polubiłam książki Iwony Czarkowskiej i kiedy na Warszawskich Targach Książki od samej autorki usłyszałam, że już koniec z serią o Zuzannie Roszkowskiej byłam niepocieszona. Dowiedziałam się też, że trwają prace nad nowym projektem.
"Wesoła rozwódka" to powieść, która ukazała się dosyć niedawno- na początku sierpnia 2017-ego roku. Od samego początku miałam ochotę na jej przeczytanie. Zdążyłam się już przekonać, że coś, co wychodzi spod pióra Iwony Czarkowskiej- jest naprawdę warte przeczytania. Czuję się tylko odrobinę "oszukana" ponieważ nie sądziłam, że w powieści pojawi się wyżej wspomniana Zuzanna. To nie tak, że tego nie chciałam, ale sądziłam, że to coś zupełnie nowego, a tymczasem Zuza to jedna z bohaterek dalszego planu.
Historia Alicji jest banalna. Mąż zdradził ją z koleżanką z pracy. Teraz on czeka na dziecko, a ona musi wyprowadzić się ze wspólnego domu... Ile razy o tym czytałam?
Na pewno takie historie czytaliście tysiące razy. Więc co wyróżnia tę książkę, tę konkretną historię. Co sprawia, że warto sięgnąć po "Wesołą rozwódkę"? Przede wszystkim humor, ten specyficzny, wyróżniający Iwonę Czarkowską spośród innych autorów styl. Ważna jest też fabuła, a przy tej książce naprawdę nie można się nudzić.
Jeśli chcecie wiedzieć, jak Alicja poradzi sobie ze zdradą męża i z nowym, samodzielnym życiem- musicie przeczytać tę powieść.
Ja ze swojej strony bardzo ją polecam i z niecierpliwością oczekuję na kolejny tom.
Tytuł: Wesoła rozwódka [t.1]
Liczba stron: 352
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki
Bardzo polubiłam książki Iwony Czarkowskiej i kiedy na Warszawskich Targach Książki od samej autorki usłyszałam, że już koniec z serią o Zuzannie Roszkowskiej byłam niepocieszona. Dowiedziałam się też, że trwają prace nad nowym projektem.
"Wesoła rozwódka" to powieść, która ukazała się dosyć niedawno- na początku sierpnia 2017-ego roku. Od samego początku miałam ochotę na jej przeczytanie. Zdążyłam się już przekonać, że coś, co wychodzi spod pióra Iwony Czarkowskiej- jest naprawdę warte przeczytania. Czuję się tylko odrobinę "oszukana" ponieważ nie sądziłam, że w powieści pojawi się wyżej wspomniana Zuzanna. To nie tak, że tego nie chciałam, ale sądziłam, że to coś zupełnie nowego, a tymczasem Zuza to jedna z bohaterek dalszego planu.
Historia Alicji jest banalna. Mąż zdradził ją z koleżanką z pracy. Teraz on czeka na dziecko, a ona musi wyprowadzić się ze wspólnego domu... Ile razy o tym czytałam?
Na pewno takie historie czytaliście tysiące razy. Więc co wyróżnia tę książkę, tę konkretną historię. Co sprawia, że warto sięgnąć po "Wesołą rozwódkę"? Przede wszystkim humor, ten specyficzny, wyróżniający Iwonę Czarkowską spośród innych autorów styl. Ważna jest też fabuła, a przy tej książce naprawdę nie można się nudzić.
Jeśli chcecie wiedzieć, jak Alicja poradzi sobie ze zdradą męża i z nowym, samodzielnym życiem- musicie przeczytać tę powieść.
Ja ze swojej strony bardzo ją polecam i z niecierpliwością oczekuję na kolejny tom.
"Łąki kwitnące purpurą"- Edyta Świętek [2]
Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Łąki kwitnące purpurą
Seria: Spacer Aleją Róż [2]
Liczba stron: 384
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki
1Dziś na blogu powrót do rodziny Szymczaków czyli recenzja "Łąk kwitnących purpurą".
Już na samym początku, przy pierwszym tomie wiedziałam, że nie ma siły, która sprawi, że nie zdecyduję się na porzucenie tej serii. Losy tej rodziny zainteresowały mnie na tyle, że planuję przeczytać wszystkie planowane tomy (na dzień dzisiejszy- mowa jest o 5).
Dowiedzieliśmy się, że Bronek i Julia musieli zamieszkać w Nowej Hucie. Jak im się tam wiedzie? Czy wszystko dobrze? Dowiecie się, jeśli sięgniecie po książkę, ale zdradzę, że ich życie nie jest łatwe. Mieszkańcom wsi (na przykład jednej z sióstr Szymczak) wydaje się, że w mieście wszystko idzie prosto, łatwo i bez wysiłku. Czy skuszona takim życiem zapragnie go zakosztować?
Było dużo ciekawych wątków, nie potrafię wybrać "tego jedynego". Zaciekawiła mnie sytuacja związana z zaginięciem pewnego mężczyzny i jego czynami.
Książka pokazuje, że Bronek i jego siostry to rodzina, która nie tylko "dobrze wychodzi na zdjęciach", ale też w realnym życiu mogą na siebie liczyć. To bardzo ważne.
Bardzo lubię sagi rodzinne, a seria "Spacer Aleją Róż" jest godna uwagi. Zastosowano w niej bardzo fajne rozwiązanie: zanim rozpocznie się akcja czytelnik może zapoznać się z króciutkim wstępem, który jest przypomnieniem tego, co wydarzyło się w poprzednich tomach. To bardzo pomocna rzecz.
Już niebawem trzeci tom serii, który mam nadzieję przeczytać i zrecenzować. Wierzę, że po raz kolejny nie rozczaruję się i nie zaznam nudy. W końcu wiele już zostało napisane i choć bardzo cenię Edytę Świętek to uważam, że o przekombinowanie czasami nie jest trudno.
Tytuł: Łąki kwitnące purpurą
Seria: Spacer Aleją Róż [2]
Liczba stron: 384
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki
1Dziś na blogu powrót do rodziny Szymczaków czyli recenzja "Łąk kwitnących purpurą".
Już na samym początku, przy pierwszym tomie wiedziałam, że nie ma siły, która sprawi, że nie zdecyduję się na porzucenie tej serii. Losy tej rodziny zainteresowały mnie na tyle, że planuję przeczytać wszystkie planowane tomy (na dzień dzisiejszy- mowa jest o 5).
Dowiedzieliśmy się, że Bronek i Julia musieli zamieszkać w Nowej Hucie. Jak im się tam wiedzie? Czy wszystko dobrze? Dowiecie się, jeśli sięgniecie po książkę, ale zdradzę, że ich życie nie jest łatwe. Mieszkańcom wsi (na przykład jednej z sióstr Szymczak) wydaje się, że w mieście wszystko idzie prosto, łatwo i bez wysiłku. Czy skuszona takim życiem zapragnie go zakosztować?
Było dużo ciekawych wątków, nie potrafię wybrać "tego jedynego". Zaciekawiła mnie sytuacja związana z zaginięciem pewnego mężczyzny i jego czynami.
Książka pokazuje, że Bronek i jego siostry to rodzina, która nie tylko "dobrze wychodzi na zdjęciach", ale też w realnym życiu mogą na siebie liczyć. To bardzo ważne.
Bardzo lubię sagi rodzinne, a seria "Spacer Aleją Róż" jest godna uwagi. Zastosowano w niej bardzo fajne rozwiązanie: zanim rozpocznie się akcja czytelnik może zapoznać się z króciutkim wstępem, który jest przypomnieniem tego, co wydarzyło się w poprzednich tomach. To bardzo pomocna rzecz.
Już niebawem trzeci tom serii, który mam nadzieję przeczytać i zrecenzować. Wierzę, że po raz kolejny nie rozczaruję się i nie zaznam nudy. W końcu wiele już zostało napisane i choć bardzo cenię Edytę Świętek to uważam, że o przekombinowanie czasami nie jest trudno.
"Małżeństwo z odzysku"- Agata Przybyłek
Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: Małżeństwo z odzysku
Liczba stron: 400
Data wydania: sierpień 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki
Po trzeci tom przygód Zuzy sięgnęłam z przekonaniem, że to już ostatni. To nie tak, że czekam na koniec, że nudzi mnie już. Po prostu przeświadczenie, że seria zostanie zakończona było tak duże, że zdążyłam się już (ze smutkiem) przyzwyczaić do tej myśli).
Oczywiście z przyjemnością sięgnę po następny tom, zastanawiając się, co zaserwuje nam autorka. Patrząc z boku- nie obawiam się o to- Agata Przybyłek jest świetną pisarką, naprawdę potrafi zainteresować czytelnika, sprawić, że będzie miał ochotę na więcej!
Najpierw słów kilka o okładce. Ta seria na pewno wyróżnia się na księgarnianych półkach. "Sukienusie" (jak zwykła mawiać jedna z pisarek) mają piękne, wyraziste kolory, przyciągają wzrok.
Również treść jest na wysokim poziomie. Na pewno nie można się nudzić. Bohaterka wraz z rodziną i przyjaciółmi wiodą życie na wsi. Tam przecież jest spokojnie, prawda? Ha! Nie w przypadku Zuzy. Od początku, od pierwszego tomu ma ona problem z mężem, który zdaje się nią nie interesować, nie być zainteresowany spędzaniem czasu z żoną. A przecież małżeństwem są raptem od kilku lat. W ich relacji (w tym tomie!) troszkę namieszał pewien list.
Co się wydarzy? Czy Zuza i Lucjan wyjaśnią sobie wszystkie nieporozumienia? Co tym razem "zmaluje" mama bohaterki? Rada jest tylko jedna- trzeba przeczytać książkę.
A to nie będzie trudne- bo czyta się naprawdę przyjemnie. Chwilami trudno nie chichotać- myślę, że i Wam trudno będzie trudno zachować powagę.
"Małżeństwo z odzysku" polecam, zresztą jak wszystko, co do tej pory wyszło spod pióra Agaty Przybyłek.
Tytuł: Małżeństwo z odzysku
Liczba stron: 400
Data wydania: sierpień 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki
Po trzeci tom przygód Zuzy sięgnęłam z przekonaniem, że to już ostatni. To nie tak, że czekam na koniec, że nudzi mnie już. Po prostu przeświadczenie, że seria zostanie zakończona było tak duże, że zdążyłam się już (ze smutkiem) przyzwyczaić do tej myśli).
Oczywiście z przyjemnością sięgnę po następny tom, zastanawiając się, co zaserwuje nam autorka. Patrząc z boku- nie obawiam się o to- Agata Przybyłek jest świetną pisarką, naprawdę potrafi zainteresować czytelnika, sprawić, że będzie miał ochotę na więcej!
Najpierw słów kilka o okładce. Ta seria na pewno wyróżnia się na księgarnianych półkach. "Sukienusie" (jak zwykła mawiać jedna z pisarek) mają piękne, wyraziste kolory, przyciągają wzrok.
Również treść jest na wysokim poziomie. Na pewno nie można się nudzić. Bohaterka wraz z rodziną i przyjaciółmi wiodą życie na wsi. Tam przecież jest spokojnie, prawda? Ha! Nie w przypadku Zuzy. Od początku, od pierwszego tomu ma ona problem z mężem, który zdaje się nią nie interesować, nie być zainteresowany spędzaniem czasu z żoną. A przecież małżeństwem są raptem od kilku lat. W ich relacji (w tym tomie!) troszkę namieszał pewien list.
Co się wydarzy? Czy Zuza i Lucjan wyjaśnią sobie wszystkie nieporozumienia? Co tym razem "zmaluje" mama bohaterki? Rada jest tylko jedna- trzeba przeczytać książkę.
A to nie będzie trudne- bo czyta się naprawdę przyjemnie. Chwilami trudno nie chichotać- myślę, że i Wam trudno będzie trudno zachować powagę.
"Małżeństwo z odzysku" polecam, zresztą jak wszystko, co do tej pory wyszło spod pióra Agaty Przybyłek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)