piątek, 8 listopada 2019

"Narzeczona z getta"- Sabina Waszut

Autor: Sabina Waszut
Tytuł: Narzeczona z getta
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Od twórczości Sabiny Waszut miałam przerwę, zresztą- dość długą. Ostatnią jej pozycją, którą przeczytałam była książka "W obcym domu". I muszę przyznać, że chyba ta przerwa była mi potrzebna i miała na mnie dobry wpływ bowiem z czystym umysłem mogłam zapoznać się z "Narzeczoną z getta".
Musicie wiedzieć, że to książka ogromnie ciekawa i wciągająca. Przeczytanie jej zajęło mi jeden wieczór- bo trudno było się od niej oderwać.
Bohaterki są dwie- Sara Morgerstern i Basia. Ta druga w przeszłości przeżyła traumę i gdy ją poznajemy próbuje sobie poradzić z duchami przeszłości. Wiemy, że ukrywa przed nami tajemnicę, lecz musi upłynąć dużo czasu by ją zdradziła. Pewnego dnia od znajomej babci otrzymuje... szafę. Jak można się spodziewać- okazuje się, że będzie to miało ogromny wpływ na jej życie.
Od czasu podarunku Basię nawiedzają sny związane z Sarą, której nie zna... Co się wydarzy? Czy nasza bohaterka zrobi wszystko by poznać historię młodej Żydówki, której przyszło żyć w wojennych czasach i walczyć o przeżycie?
Książka jest naprawdę niesamowita. Pokazuje jak trudno walczyć z lękami oraz jak bardzo jest to potrzebne. Pokazuje też, jak wielki wpływ może na nas mieć nieznana osoba.
Historia Basi i Sary wygląda na tyle autentycznie, że zastanawiałam się czy wydarzyła się naprawdę czy była tylko wytworem wyobraźni autorki. Przyznam się, że po przeczytaniu planowałam napisać do autorki i zadać jej to pytanie. Na szczęście odpowiedź można znaleźć w "Posłowiu". Nie zdradzę Wam jednak jaka ona jest, by ją poznać musicie po prostu sięgnąć po książkę, którą szczerze polecam. Przyznam też, że okładka to dobra graficzna robota. Nie jest przekombinowana i bardzo pasuje do treści.
Dziś, po przeczytaniu "Narzeczonej z getta" wiem, że będę zachęcać do sięgnięcia po nią moją mamę i babcię.

czwartek, 7 listopada 2019

"Zacznijmy jeszcze raz"- Natalia Sońska [t.3]

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Zacznijmy jeszcze raz [t.3]
Liczba stron:  320
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Ach! Nie mogłam się doczekać powrotu do cukiernianej serii! Jest chyba moją ulubioną z tych, które do tej pory napisała Natalia Sońska.
Mogłoby się wydawać, że trudno czytać powieść bez sięgania po coś słodkiego jest nierealne. Zgadzam się z tym bo czytanie o słodkościach, ciasteczkach i tortach bez sięgania po nie to katusze. Ze smutkiem zawiadamiam, że niestety da się... sprawdziłam.
"Zacznijmy jeszcze raz" to trzeci już tom opowieści o życiu i perypetiach Jagody. Tym razem tytuł zdradza nam co nieco, jednak jeśli sądzicie, że będzie miło i nudno- to się mylicie i to srogo!
Jagodzie coraz trudniej kontynuować pracę w cukierni i zastępować szefa, który z dnia na dzień zniknął i pozostawił ją samą bez możliwości kontaktu z nim (po prostu uciekł).
Również życie Tomasza nie do końca układa się po jego myśli. Tak właściwie szykuję się u niego prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Czy wszystko pójdzie  dobrze i uda mu się ponownie zbudować związek z Jagodą?
Na tę książkę troszeczkę musiałam poczekać (swoją premierę miała we wrześniu, więc jeszcze należy do nowości). Cieszę się, że mogłam choć chwilkę spędzić w towarzystwie naszych bohaterów i z wielką niecierpliwością czekam już na kolejny tom zastanawiając się jakie niespodzianki przygotuje autorka dla czytelników.
W tajemnicy zdradzę Wam, że od historii miłosnej umieszczonej na kartach książki bardziej przypadła mi do gustu opowieść o życiu zawodowym Jagody. Wydarzenia dziejące się w cukierni są bardzo ciekawe.
Serdecznie polecam książkę (ale jednak zacznijcie od 1 tomu)!

"Co mi w życiu nie wyszło"- Piotr Gąsowski

Autor: Piotr Gąsowski
Tytuł: Co mi w życiu nie wyszło
Liczba stron: 280
Data wydania: 2017
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edipresse
Źródło: egzemplarz recenzencki


W obecnym czasie na rynku wydawniczym roi się od książek "pisanych" przez celebrytów. Dlaczego użyłam nawiasu przy słowie "pisanych"? Nie oszukujmy się- wielu z nich na pewno zatrudnia ghostwritterów, może być też tak, że sygnują swoim nazwiskiem książkę napisaną przez kogoś innego (na szczęście nie spotkałam się jeszcze z takim przypadkiem). Są też tacy, którzy sami pracowali nad książką i dziś właśnie mam okazję powiedzieć Wam o niej kilka słów.
O Piotrze Gąsowskim słyszało zapewne wielu z Was. To aktor teatralny, ale od kilku lat oprócz gry w teatrze prowadzi również programy rozrywkowe takie jak "Taniec z gwiazdami", "Twoja twarz brzmi znajomo:. Miłośnicy seriali zapewne pamiętają jego jako odtwórcę roli doktora Czesława Basena w "Szpital na perypetiach" czy "Daleko od Noszy".
Tytuł mówi, że tę pozycję Piotr Gąsowski napisał sam, co zajęło mu kilka lat (i prób). I o ile w niektórych przypadkach można by się zastanawiać czy tak naprawdę "autor" nie użyczył swojego nazwiska tak tu jestem właściwie pewna, że "Co mi w życiu nie wyszło" to dzieło Piotra Gąsowskiego. Świadczą o tym choćby mało rozbudowane, proste zdania. Czy to źle, że takie są? Nie, jak już wspominałam- dodają autentyczności.
Przy tej pozycji naprawdę miło spędziłam czas. Przeczytałam wiele ciekawych anegdotek z życia autora: związanych z teatrem, z życiem osobistym czy studiami na PWST. Nie raz  nie dwa zdarzyło mi się uśmiechnąć czy zaśmiać. Autor ciekawie pisze również o pracy zagranicznej.
Bardzo cieszę się, że na którychś z książkowych targów (a trochę ich już odwiedziłam) miałam okazję osobiście poznać Piotra Gąsowskiego. A książkę polecam- może nie jest to literatura bardzo ambitna, ale ciekawa i idealna na odpoczynek po pozycji trudnej tematycznie.

wtorek, 5 listopada 2019

"Pokrzyk"- Katarzyna Puzyńska [t.11]

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Pokrzyk [t. 11]
Liczba stron: 608
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: książka z biblioteki/ egzemplarz recenzencki (księgarnia Tania Książka)


Niedawno wspominałam, że na blogu pojawi się recenzja  11-tego tomu serii Katarzyny Puzyńskiej. Dziś słowo ciałem się stało i zapraszam Was do przeczytania kilku słów o "Pokrzyku".
Jestem rozdarta psychicznie. Z jednej strony nie chcę by seria o lipowskich policjantach zakończyła się, cóż, autorka trafiła w mój czytelniczy gusty, a ja z bohaterami zdążyłam się zżyć, z drugiej zaś... czuję się odrobinę zmęczona, a momentami i zniesmaczona. Zmęczona bo bo to już 11 tom, a zniesmaczona... Cóż, nie za bardzo podoba mi się, że w miarę upływu czasu główni bohaterowie stają się zupełnie inni niż byli na początku. Nie chodzi o zwykłe zmiany, lecz o to, że ich charaktery się zmieniają. Dodatkowo zastanawiają mnie też rzeczy związane z pracą w policji. Jako, że nie jest to mój zawód, nie wiem czy autorka nie rozmija się z prawdą. Weźmy choćby moment przesłuchania rodziny Orłowskich-  mimo, że nie ma do tego prawa to Daniel Podgórski przepytuje rodzinę.
Kolejna rzecz- książki mają swoją funkcję. Poruszają ważne społeczne tematy. Czy w taakim razie dobrym jest, że pokazuje się jak wiele ukrywają policjanci?
Uwielbiam lipowską serię mimo wszystko. Czym tym razem będą zajmować się policjanci z lipowskiego posterunku? Zabójstwem między innymi, choć na początku nic na to nie wskazuje. Sprawa dotyczy rodziny Orłowskich. Najpierw umiera mąż Leokadii i ojciec dorosłych dzieci, potem sama Leokadia. Kto dopuścił się tego czynu?
Oczywiście to nie jest ostatnia śmierć w powieści. Wzorem poprzednich tomów- następuje plątanina wydarzeń, w których rolę odgrywa na przykład Klementyna Kopp czy wspomniana w poprzednim tomie dziennikarka.
A na koniec... Na koniec Katarzyna Puzyńska przyszykowała dla czytelników prawdziwą petardę. Sama nie wierzę w to, co czytam... Bardzo jestem ciekawa jak potoczy się dalej akcja i z wielką niecierpliwością czekam na kolejny, dwunasty już tom.
Polecam-jeśli chodzi o bestsellery- to naprawdę warto przeczytać!

Listy (nie)miłosne- Natalia Sońska [t.1]

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Listy (nie)miłosne [t.1]
Liczba stron: 366
Data wydania: 2018 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Dobra książka powinna wywoływać emocje, prawda? Oczywiście- z tym się zgadzam. Jednak czy mogą to być emocje złe, a kreacja głównej bohaterki odpychająca? Zapraszam do przeczytania słów kilku o pierwszym tomie "nie miłosnej" serii Natalii Sońskiej.
Zosia- główna bohaterka powieści denerwowała mnie niemożliwie. Nie popierałam tego, w jaki sposób traktuje Staszka- kolegę, który jest w niej zakochany. Nie popierałam dawania nadziei na związek i rozmowy o poprzednim partnerze, o liście marzeń z nim sporządzonej. Takie zachowanie było dla mnie dziecinne oraz mocno egoistyczne, pokazujące, że nie liczy się drugi człowiek tylko "ja".
Dla wielu osób to, że Staszek pomagał naszej bohaterce ogarnąć życie po trudnym rozstaniu może być słodkie, dla mnie niestety takie nie było. Cóż, nie popieram tego, nie lubię gdy patrzy się tylko na siebie.
Czy Zosia zapomni o Igorze? Czy w miarę upływu czasu dojrzeje do kolejnego związku? Odpowiedź znajdziecie na kartach książki.
Wydawać by się mogło, że napiszę same złe słowa o opisywanej dziś powieści. To prawda, że miałam dwa podejścia do niej. Też prawdą jest to, o czym wspominałam wyżej- to, że zachowanie głównej bohaterki nie podobało mi się. Jednak książka jest warta przeczytania ponieważ uważam, że to dobrze, że bohater wywołuje emocje. Nawet tak skrajne jak Zosia. Dodatkowo w miarę czytania jest coraz lepiej- na początku odrobinę przeszkadzały mi opisy przyrody.
Podsumowując- ostatecznie książkę przeczytałam z przyjemnością (mimo iż nie jest to najciekawsze i najlepsze z dzieł Natalii Sońskiej). Na pewno sięgnę po kolejny tom czyli "Piosenki (nie) miłosne i poznam spojrzenie na wydarzenia, które miały miejsce tym razem z perspektywy Igora.

sobota, 2 listopada 2019

"Owoc granatu. Powroty"- Maria Paszyńska [t.4]

Autor: Maria Paszyńska
Tytuł: Owoc granatu. Powroty [t.4]
Liczba stron: 304
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica
Źródło: egzemplarz recenzencki


Jak to już koniec? To koniec serii, która dostarczyła mi dość dożo wrażeń bo z jednej strony- czytało się ją przyjemnie, z drugiej- pojawiały się momenty, kiedy jednak aż tak ciekawie nie było I o ile taka sytuacja miała miejsce w trzech tomach- tak czwarty, ostatni okazał się petardą.
W "Owoc granatu. Powroty" akcja zaczyna się latach 70-tych XX wieku. Elżbieta wraz z córką trafiają do Paryża, a później do Polski. Czy wreszcie siostry wyjaśnią sobie nieporozumienia i pogodzą się?
Cóż... Mimo, że serię będę polecać to nie podobało mi się, że niektóre sprawy spadały na mnie nieoczekiwanie i nie mogłam sobie przypomnieć, kiedy na przykład miało miejsce pewna rozmowa sióstr. Czy to moja zła pamięć?
Również niektóre wydarzenia dość mocno mnie zniesmaczyły- miałam w pamięci siłę i hart ducha bohaterek, ale nie spodziewałam się takiego rozwinięcia spraw.
Za to ogromnie podobał mi się wątek dotyczący Stefanii i Anny i ten, który pojawił się na końcu- wątek pewnego powrotu.
Z przyjemnością sięgnę po kolejne powieści Marii Paszyńskiej (myślę, że ucieszy Was wiadomość, że są w przygotowaniu).
Podsumowując: seria "Owoc granatu" to gwarancja przyjemnie spędzonego czasu. Dzięki niej możemy też powrócić do tych, dawniejszych, wojennych.

środa, 30 października 2019

"Rodzanice"- Katarzyna Puzyńska [t. 10]

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Rodzanice [t. 10]
Liczba stron:  560
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Źródło: wypożyczona z biblioteki





Na moment przed wydaniem kolejnej części trafiły do mnie "Rodzanice". W końcu zaległości, tym bardziej miłe trzeba nadrobić, prawda? No właśnie.

"Rodzanice" trzymają poziom. Być może mogą wydawać się przekombinowane, a nie oszukujmy się- wiele pomysłów na kreacje bohaterów autorka wykorzystała w poprzednich tomach. Często zdarza się, że przy każdym kolejnym poziom spada, tymczasem u Katarzyny Puzyńskiej tego nie zauważyłam. jest tak dobrze jak wcześniej.
Dobrze jest gdy pozycja wywołuje emocje, jednak czy niechęć do głównych bohaterów jest dobra? Trochę żałuję, że poszło akurat w tę stronę, że z Daniela zrobiono policjanta, który sam nie wie czego chce, rani ludzi.
Życie osobiste lipowskich policjantów biegnie obok prowadzonych śledztw, nie raz i nie dwa pojawiają się ciężkie wybory. Dodatkowo- żona Podgórskiego całkiem przypadkiem jest powiązana z zagadkami kryminalnymi.
Rodzanice to miejsce niedaleko Lipowa, gdzie mieszka niewiele osób. Nie chcę zdradzać zbyt wiele z fabuły (bo wtedy nie ma przyjemności z czytania), ale w niej wydarzyło się wiele złego- zarówno w przeszłości, jak i w czasie rzeczywistym dla książki. Pojawiają się różne tematy: molestowanie seksualne, pedofilia czy związane z wilkami.
W "Rodzanicach", jak w żadnej innej książce do tej pory występuje nagromadzenie tajemnic. Nagle wszyscy ukrywają coś przed sobą, mają przed sobą tajemnice. Dodatkowo- mieszkańcy Lipowa są przestraszeni ponieważ w ich miejscowości ma się wydarzyć coś złego...
Czy wszystko się wyjaśni? Czy zabójca zostanie złapany? Zapraszam do lektury książki, a już niedługo na blogu będzie można przeczytać co nieco o 11 części o lipowskich policjantach czyli o "Pokrzyku".

piątek, 18 października 2019

Słów kilka o serii Marii Paszyńskiej "Owoc granatu" [3 tomy z 4]

Boże! Ile czasu minęło od momentu gdy sięgnęłam po pierwszą część "Owocu granatu". Przede wszystkim- treść powieści była dla mnie trochę zaskoczeniem. Bo o tym, że będzie to powieść sięgająca dawnych czasów- wiedziałam, ale nie myślałam, że akcja będzie rozgrywać się w różnych miejscach świata. Jest więc polska wieś, Syberia i... Iran.
Bohaterki powieści są dwie- Elżbieta i Stefania- siostry bliźniaczki. Już na samym początku na czytelnika czekają wzruszenia. Dowiadujemy jak wielki wpływ na życie człowieka może mieć małe niewinne kłamstwo. Bardzo ciekawi mnie zakończenie sagi (ostatni, czwarty tom sagi jeszcze przede mną choć mam nadzieję szybko go nadrobić).
"Owoc granatu. Dziewczęta wygnane" to moc wzruszeń i chyba najtrudniejszy tom. To w nim nasze siostry przeżywają piekło wygnania i śmierci. Piekło syberyjskiego wygnania i walki o przeżycie, jedzenie.
"Owoc granatu. Kraina snów" to druga część perypetii naszych znajomych sióstr. Wydawać by się mogło, że po syberyjskiej tułaczce odnalazły wreszcie swoje miejsce na ziemi w Iranie. Czy tak się stało? Czy wreszcie zaczęło im się układać?
Tom trzeci to "Owoc granatu. Świat w płomieniach" to opowieść o dalszym irańskim życiu naszych bohaterek. Tym razem wszystko odbywa się w cieniu zmian ustrojowych w latach 70-tych XX w. Czy Halszka po raz kolejny będzie
musiała szukać swojego miejsca na ziemi?
Na początku wspomniałam, że treść powieści z serii "Owoc granatu" były dla mnie zaskoczeniem. Było to między innymi związane z relacją między siostrami. Okazała się być mocno burzliwa (a być może i tak to mało powiedziane). Książki dostarczyły mi również ciekawych doznań czytelniczych: sięgając po każdą pozycję na początku czytałam ze znużeniem, z chęcią dotarcia do końca a po jakimś czasie następowało wydarzenie, które wszystko zmieniało, które sprawiało, że czytelnikowi szybciej zaczęło bić serce.
Serię z przyjemnością przeczytałam i myślę, że mogę Wam ją polecić.

czwartek, 17 października 2019

"Wszystkie róże świata"- Jagoda Wochlik

Autor:  Jagoda Wochlik
Tytuł: Wszystkie róże świata
Liczba stron: 368
Data wydania: 2019
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Źródło: egzemplarz recenzencki


Byłam bardzo ciekawa tej książki, tym bardziej, że chwilę przed tym jak po nią sięgnęłam moja mama oddała mi ją ze słowami "nie da się tego czytać". Czy mnie to zdemotywowało? Sprawiło, że z wielką niechęcią zdecydowałam się na lekturę? Nie! Gust czytelniczy mojej mamy i mój trochę się różnią więc absolutnie nie zamierzałam aż tak mocno kierować się jej opinią (choć podobno mamy trzeba słuchać!). Okazuje się, że bardzo dobrze na tym wyszłam- za chwilę dowiecie się dlaczego. No i oczywiście- zamierzam "zmusić" mamę by ją przeczytała, bo naprawdę warto.
Otóż książka "Wszystkie róże świata" to powieść niezwykle interesująca i wciągająca. Oraz wzruszająca. Róża ma wszystko- narzeczonego, fajną pracę w bibliotece- czegóż chcieć więcej? Niestety, wszystko pada jak domek z kart za podmuchem wiatru w momencie gdy dowiaduje się, że jej ukochany nie zamierza się z nią ożenić, za to robi to z jej siostrą. To grom z jasnego nieba, uderzenie, którego Róża się nie spodziewała ze strony najbliższych jej osób. Jak wiele ludzi, tak i ona postanawia się zdystansować i zacząć życie od nowa- porzuca pracę i przeprowadza się do malutkiej miejscowości by tam pracować w bibliotece i uczyć dzieci polskiego. Czy uda się jej zapomnieć o wszystkim?
Książka zyskała moją sympatię. Poruszane były w niej trudne tematy: podwójnej zdrady, takiej, po której trudno się pozbierać oraz powolnego godzenia się z losem. Czytając o pracy Róży na myśl przychodziła mi książka z dzieciństwa- "Dzieci z Bullerbyn". Dlaczego? Nasza bohaterka zamieszkała w mieszkaniu na terenie szkoły, a całą swoją energię poświęciła na pracę- starała się polepszyć byt małej wiejskiej bibliotece z minimalnymi funduszami i oraz zajęła się się wystawieniem spektaklu teatralnego. Czy znalazła czas na miłość?
Dzięki "Wszystkim różom świata" już wiem, że będę chciała nadrobić twórczość autorki oraz, że sięgnę po kolejne jej książki.

środa, 9 października 2019

"Obejmie wszystko pamięć"- Joanna Gawrych- Skrzypczak [t.3]

Autor: Joanna Gawrych- Skrzypczak
Tytuł: Obejmie wszystko pamięć [t.3]
Liczba stron: 352
Data wydania: 2019 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czwarta Strona
Źródło: egzemplarz recenzencki


Po tę książkę sięgam już trochę z przyzwyczajenia... Przeczytałam, pierwszą, drugą to i  wypada zakończyć serię (czy to ostatni tom? Nie wiem, ale czuję, że autorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa).  Niestety- powieści nie zainteresowały mnie na tyle bym czekała na nie z niecierpliwością.
Książkę można podzielić na dwa działy: związany z teraźniejszością, gdzie bohaterkami są mieszkanki Mięt Anna i Joanna oraz z przeszłością. To właśnie ten drugi męczył mnie niesamowicie i wywoływał myśli o natychmiastowym odłożeniu pozycji. Nie wiem co mi przeszkadzało- w tomach I i II również część historyczna nie "kupiła mnie", ale, co muszę przyznać, dosyć ciekawiło. Tu tak nie było.
"Obejmie wszystko pamięć" to powieść z działu nowości, powieść, która może się niektórym nie spodobać. Autorka porusza temat związany z homoseksualizmem, a jak wiemy- dziś to temat okropnie drażliwy. Od razu powiem, że mi on nie przeszkadzał i w żadnym stopniu nie wpłynął na ocenę książki. Przeciwnie- pierwsze kilka stron czyli wprowadzenie do opowieści o Wiktorii i jej synu sprawiło, że zapragnęłam dogłębnie ją poznać.
Książka pokazuje jak w życiu ważna jest rozmowa oraz ile nieporozumień da się uniknąć gdy jest się szczerym.
Wiem, że skończę tę serię oraz, że dam kolejną szansę autorce. Warto spróbować kolejny raz by upewnić się w swoim zdaniu (pozytywnym lub negatywnym)