Można go znaleźć pod adresem: http://www.facebook.com/pages/Recenzje-Knigoholiczki/403552933015439?ref=hl
niedziela, 22 lipca 2012
Recenzje Knigoholiczki na Facebooku
Zapraszam na fanpege mojego bloga.
Można go znaleźć pod adresem: http://www.facebook.com/pages/Recenzje-Knigoholiczki/403552933015439?ref=hl
Można go znaleźć pod adresem: http://www.facebook.com/pages/Recenzje-Knigoholiczki/403552933015439?ref=hl
"500 graczy"- Matthew Quirk
Tytuł: 500 graczy
Liczba stron: 420
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
To debiutancka powieść Matthew Quirk’a. Niewiele książek
wywołuje we mnie tak skrajne uczucia. Z początku czytałam ją z obojętnością, aby
szybciej skończyć i przejść do kolejnej lektury (do przeczytania czeka jeszcze
jakieś 60 książek!), potem robiło się coraz bardziej ciekawie, ale tylko przez
jakiś czas. Ogólnie rzecz biorąc- jak dla mnie autor dozował przyjemność,
niektóre książki od początku do końca trzymają w napięciu, a ta miała swoje
lepsze i gorsze momenty.
Z wyborem jednej czerwcowej propozycji wydawnictwa
Prószyński i S-ka miałam problem. Ostatecznie, jak widać padło na „500 graczy”,
a że w większości przypadków wystarczy m tytuł, abym się zdecydowała to wybrałam
właśnie tą. Bez czytania recenzji. Widać, popełniłam błąd, bo spodziewałam się
czegoś innego, związanego z komputerami. Bardzo, oj bardzo się przeliczyłam.
Książka opowiada o tajnikach pracy w korporacji, o tym, że często nic nie
dzieje się przypadkowo. Nasz główny bohater to nie kryształowa osoba, ale człowiek
z przeszłością. Mogłoby się wydawać, że z powodu dawnego życia będzie miał
problemy ze znalezieniem pracy. Nie, trzeba przyznać, że to mu tylko pomogło w
zatrudnieniu. Zajmuje się rozmowami z klientami oraz wyszukiwaniem na nich tzw.
haków, dzięki czemu firma uzyskuje to co chce. Mogłoby się też wydawać, że
skoro siedział w więzieniu, to nie chciałby tam wracać (a taką ewentualność
musi mieć na uwadze). Jednak to, czego się nauczył wcześniej, złodziejski fach
sprawia, że jest tylko coraz bardziej skuteczny w pozyskiwaniu informacji, których
się od niego żąda. Ale jednak potem wszystko się zmienia, sam Mike ma problem z
szefostwem. Nie jest on zbyt błahy- dotyczy działań firmy, sposobu
rozwiązywania problemów czy pozyskiwania pieniędzy. Dochodzi do tego, że musi
on uciekać aby chronić swoją rodzinę, ale na dłuższą metę tak nie można, to się
nie uda. Mike żyje też w przeświadczeniu, że został zdradzony przez jedną z
nielicznych osób, który jeszcze ufa. Czy tak było naprawdę?
Na bardzo wielki plus zasługuje okładka- nie dość, że
klimatyczna, to przyznam, że rzadko zdarza się tak przyjemna w dotyku.
sobota, 21 lipca 2012
"Drugie piętro"- Andrzej Gumulak
Tytuł Drugie piętro
Liczba stron: 424
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
One dwie/ Sąsiadki, wcześniej przyjaciółki. Na początku nie
zamieniały ze sobą żadnego słowa, jednak życie, problemy zmusiły je do tego,
aby odłożyć niesnaski na dalszy tor. Obie są trochę zwariowane, no i nie ma
wątpliwości, że „kąpane w gorącej wodzie”- co pomyślą od razu wcielają w życie.
Mimo początkowych niesnasek wszystko się zmienia gdy Lidia znajduje Helenę
(Lenę) nieprzytomną. Ta pierwsza bierze sprawy w swoje ręce i mimo sprzeciwów
totalnie przeorganizowuje życie ich obu, co, jak się późnej okaże wcale nie
jest takie złe. Z naszymi głównymi bohaterkami w mieszkaniu mieszka jeszcze
ktoś jeszcze- Wojciech. Jest dobrym, nie sprawiającym problemów lokatorem,
spotyka się z popularną aktorką. Lidia i Helena traktują go trochę jak wnuczka-
a dla niego są jak babcie, które starają się jak najlepiej dbać o niego, żeby
niczego mu nie brakowało (nie płaci już nawet czynszu tylko partycypuje w opłatach).
Książkę czytałam z bardzo dużym zainteresowaniem. Byłam
ciekawa, co dalej się wydarzy, z niecierpliwością przekładałam stronnice. Czekałam
co się wydarzy, zastanawiałam się co się stało, dlaczego Lidia i Helena nie
rozmawiają ze sobą, czują antypatię, a na dodatek umilają sobie życie drobnymi
złośliwościami w stosunku do siebie.
„Drugie piętro” to powieść nie tylko o czasach teraźniejszych,
w książce s wydarzenia nie tylko z czasu teraźniejszego, ale płynie też
opowieść o ty co było wcześniej, podczas wojny, w PRL.
Szczególnie interesująca jest opowieść o czasach wojny, o
wędrówce i utracie najważniejszych osób, a także o tym, jak różni są ludzie-
jedni pomogą gdy przytrafi się nieszczęście, inni sprawią, że będzie jeszcze
gorzej. Niektórzy zaś wykorzystają każdą sposobność, aby zaspokoić swoje
potrzeby (nie chodzi i o te żywnościowe, podstawowe) nie patrząc na innych, nie
myśląc, że ich zachowanie może nieść daleko idące konsekwencje.
W książce dostrzegam mały minus- ale nie tylko stosunku do akurat tej pozycji, w innych
również. Nie lubię, gdy nagle się zmienia temat, gdy w toku czytania o czasach teraźniejszych
wplatane są bez uprzedzenia wspomnienia. Tutaj jeszcze wygląda to przejrzyście,
ale są książki, w których nie wiadomo, gdzie co się zaczyna.
Polecam!
niedziela, 15 lipca 2012
"Malowany welon"- W. Somerset Maugham
Tytuł: Malowany welon
Liczba stron: 287
Wydawnictwo: Zwierciadło
"Malowany welon" to zupełnie nieprzewidywalna książka. Nie sprawdziło się nic, o czym myślałam na początku gdy dana sytuacja miała miejsce. Nie wiem również co myśleć o głównej bohaterce Kitty. Nie chcę jej oceniać, ale na początku nie wzbudziła mojej sympatii. Zdrada jest czymś nagannym i nie należy jej pochwalać. I wcale nie czułam satysfakcji z biegu wydarzeń, tego że dostała nauczkę.
Udało mi się tylko przewidzieć jedną rzecz- to jak zachowa się jej kochanek.
Również postawa męża Kitty jest inna od postaw innych zdradzonych mężów. To, jak "ukarał Kitty było również interesujące, takie inne.
Cóż, myślę, że warto poczytać, także polecam książkę, a jeśli trafię na inne tego autora to również postaram się przeczytać bo trzeba przyznać, że pisze ciekawie. Dodatkowy plus, jest taki, że akcja książki jest osadzona w latach 20'tych XX wieku, a ja takie książki bardzo lubię.
piątek, 13 lipca 2012
"Kolczyk w brzuchu i babcine korki"- Jolanta Miśkiewicz
Tytuł: Kolczyk w brzuchu i babcine korki
Liczba stron: 148
Wydawnictwo: Radwan
Powieść dla nastolatek, ale przyjemnie się mi się ją czytało mi- osobie, która od kilku lat już nie jest nastolatką. Idealnie pokazuje relacje w rodzinie, niekiedy trudne. Często nie można sobie poradzić z rozwodem i nowym związkiem jednego z rodziców, a w przypadku naszej głównej bohaterki nową rodzinę zakłada najpierw tata, a potem mama. To nie wszystko- rodzi się też jej brat.
Kamila to nasza główna bohaterka. Ma szesnaście lat, przyjaciół i dobry kontakt z mamą. Może porozmawiać z nią na każdy temat.
W książce czarnym charakterem jest babcia. Nie przez czyny, lecz przez komentarze.Bardzo przejmuje się tym, jak postrzegają ją ludzie. Uważa, że Kamila jest bardzo źle wychowana. Doskonale widać tu różnicę pokoleń- to co dla Kamy jest normalne jej babcię przyprawia o zawał serca. Kobieta nie rozumie postępowania wnuczki, nie przyjmuje też do wiadomości, że jest ona rozsądną dziewczyną, wie co robi i na pewno w najbliższym czasie nie zostanie mamą.
Książka wciągająca, ciekawa- bardzo przyjemnie mi się ją czytało. Dla niektórych noże być pomocą jak rozmawiać z nastolatkiem.
Jak w poprzednich książkach, które dostałam do recenzji od wydawnictwa Radwan druk buł malutki, tak tutaj nie mam zastrzeżeń, za to bardzo się cieszę. Dla mnie (a zapewne nie tylko dla mnie) jest ważne, aby w książce druk był czytelny. Dla niektórych nieważna jest treść. choćby najciekawsza książka to zrezygnują z powodu małej czcionki.
czwartek, 12 lipca 2012
"Cichy wielbiciel"- Olga Rudnicka
Tytuł: Cichy wielbiciel
Liczba stron: 440
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Jestem pod bardzo wielkim wrażeniem tej książki, ale też
ogólnej twórczości Olgi Rudnickiej. Kobieta w moim wieku, a jej dorobek
pisarski jest pokaźny.
Ale skupmy się teraz na „Cichym wielbicielu”. 14 miesięcy-
przez tyle czasu tytułowy wielbiciel swoją chorobliwą miłością nękał Julię.
Julia to młoda, szczęśliwa i zadowolona ze swojego
dotychczasowego życia dziewczyna. Związana z Pawłem. Pewnego dnia oboje
zasypiają, przez co nasza bohaterka sama musi pojechać do pracy. Jeszcze nie
wie, że ten dzień całkowicie odmieni jej życie…
Pracuje w salonie komórkowym, praca sprawia jej przyjemność…
do czasu. Do czasu gdy telefonami zaczyna ją nękać wielbiciel. Początkowo nie
przejmuje się tym, a przesłane kwiaty bierze za prezent od narzeczonego. Jednak
w miarę upływu czasu coraz bardziej zaczyna się bać. Tych kilkudziesięciu
połączeń dziennie (głuchych połączeń, aby tylko ją usłyszeć), tych smsów, które
raz były wyznaniem miłości, a raz przesyłanymi obraźliwymi epitetami.
Doszło do tego, że z poczucia winy boi się wyznać
narzeczonemu prawdę (Paweł pracuje poza miejscem zamieszkania i bywa tylko w
weekendy, trudny to związek, ale tej parze jakoś się udaje).
Książka bardzo, ale to bardzo podobała mi się. Ciekawa,
wciągająca, aż nie chce się odkładać. Czytana z wypiekami na policzkach.
Przeczytana w ciągu czterech- pięciu godzin ( czytanie rozłożyłam na dwa dni).
Jestem zdumiona, zaskoczona, jak mało można było zrobić
osobie, która dopuszczała się obsesyjnego nękania. Dotychczas policja miała
związana ręce, dopiero od roku istnieje prawo pozwalające karać za starking
(tak nazwano nękanie). W toku czytania odczuwałam irytację na policję,
powszechne są/ były komentarze typu „on panią kocha”, „i naprawdę nic pani nie
zrobiła? Może czymś go sprowokowała?”. Zamiast pomocy wpędzano ofiary starkingu
w poczucie winy, zamiast pomóc. Taka sytuacja miała miejsce w książce.
Drugą sytuacją, która wprawiła mnie w zdumienie jest to, że
przyjaciele odwrócili się od niej. Straciła mieszkanie, przyjaciółki, pracę
tylko dlatego, że jakiś mężczyzna ubzdurał sobie miłość do niej. Dziwi mnie to
trochę, zamiast wsparcie- dostała kolejne kopniaki od życia.
Książka jest wyjątkowa, również dlatego, że mamy relację z
dwóch stron. Od początku mamy relację z tego co robi Julia, ale rzadko kiedy
zdarza się sytuacja, że wiemy co robi i czuje stalker, a w miarę upływu czasu
dowiadujemy się coraz więcej.
Okładka bardzo mi się podoba- idealnie oddaje klimat
książki. Przeraża
Polecam! Naprawdę warto przeczytać.
"Randka z Addisonem"- Jenny Colgan
Tytuł: Randka z Addisonem
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Albatros
Bardzo ciekawa pozycja zwłaszcza na urlop lub letni wieczór. Bardzo szybko się czyta, a przy okazji wciąga, bawi i relaksuje.
Główną bohaterką jest Holly, która pracuje początkowo na giełdzie, a potem w kwiaciarni. Jest zmuszona zmienić mieszkanie więc dzięki uprzejmości przyjaciela sprowadza się do niego (z poprzednimi współlokatorkami wytrzymała zaledwie kilkanaście godzin, a przeszkodą dla Holly było zmuszanie jej do utrzymywania wręcz obsesyjnej czystości.
Razem z Joshem mieszka też Kate- kobieta, która ma niemal trzydzieści lat, dobrą pracę, ale niestabilne życie uczuciowe.
Trojgu znajomym mieszka się dobrze, ale Holly dowiaduje się, że w ich mieszkaniu mieszka ktoś jeszcze, tak to właśnie tytułowy Addison. Jest maniakiem komputerowym, spędzający niemal dobę przed komputerem, nigdzie nie wychodzący z powodu stanów lękowych.
Holly od początku książki jest singielką, a więc stawia sobie za cel wybrać na randkę z Addisonem. Nawet jej się udaje to zrealizować, ale nie będę uprzedzać faktów.
Książka jest niezywkle wciągająca, a pomyłki oraz dialogi, zdarzenia sprawiają, że wciąga i zapomina się o bieżącym świecie. Idealna po stresującym dniu.
Polecam.
poniedziałek, 9 lipca 2012
"Call-girl"- Jeannette Angell
Tytuł:
Call-girl
Liczba
stron: 295
Wydawnictwo:
Jeden Świat
Na początku warto wspomnieć, że jest to autobiografia. Autorka
opisuje kilka lat swojego życia, w ciągu których pracowała jako dziewczyna na
telefon.
W dzień wykłada na uniwersytecie, w nocy zmienia się w Tię,
która zrobi wszystko aby klient był zadowolony.
Nie planowała tego, co będzie robić, nie miała zdania na
temat dziewczyn tam pracujących.
A więc dlaczego, mimo iż ma pracę wieczorami czeka na
telefon ze „zleceniem”.
Nie chciała tego, życie po prostu ją zmusiło. Jej były chłopak
był dilerem narkotyków, a po rozstaniu zostały jej długi, które musi spłacać.
Jeannette opowiada o realiach pracy, niebezpieczeństwach czyhających
ze strony klientów.
Czytając wiedziałam, że kiedyś zrezygnuje z tej „pracy”,
zastanawiałam się tylko kiedy
i co będzie tego powodem.
Zastanawiałam się też czy znajdzie partnera i czy powie mu o
swoim dotychczasowym zajęciu.
Książka niesamowicie wciąga, gdyby nie to, że trzeba spać to
czytałabym całą dobę. Jeannette opisuje subiektywne odczucia, które towarzyszyły
jej te kilka lat.
Myślę, że „Call-girl” jest jakby rozliczeniem ze swoim
dotychczasowym życiem, uporządkowaniem wspomnień.
Polecam, warto przeczytać bo to naprawdę ciekawa książka.
"Elizabeth Taylor. Dama, kochanka, legenda"- David Bret
Autor:
David Bret
Tytuł: Elizabeth Taylor. Dama, kochanka, legenda.
Liczba stron: 287 (+indeks)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wstyd się przyznać, ale o Elizabeth Taylor niewiele wiedziałam.
Jej nazwisko mignęło mi tylko raz. Kiedy? Dowiecie się za chwilę.
To bardzo ciekawa biografia, która zadziwiająco trafnie
ukazuje prawa rządzące w świecie gwiazd filmowych i celebrytów- zarówno
obecnie, jak i w przeszłości. Autor opisuje życie gwiazdy filmowej, jej
rodziny, pokazuje również życie uczuciowe Elizabeth. Jest o czym pisać- była
mężatką aż 9 razy, w tym dwa razy z Richardem Burtonem, który wydaje się być
jej wielką i jedyną miłością, a ich małżeństwa rozpadają się z powodu ich
wybuchowych charakterów.
Śmierć przyjaciela sprawiła, że Elizabeth, oprócz kariery
filmowej zaczęła się udzielać charytatywnie w organizacji pomagającej osobom z
HIV i AIDS i to tym działaniom podporządkowała swoje późniejsze życia, od lat
90 nie zagrała w żadnym filmie. Ostatnią rolą, którą przyjęła było zagranie
teściowej Freda w filmie „Flinstonowie”. Jej sympatycy spodziewali się, że nie
będzie to ostatnia rola ponieważ bardzo przypadła im do gustu jednak niestety
mylili się.
Teraz dochodzimy do momentu, o którym wspominałam na
początku recenzji. O Elizabeth Taylor usłyszałam gdy w mediach głównym tematem
była śmierć Michaela Jacksona. Również w książce wspomina się, że para ta była
przyjaciółmi, a Liz starała się wspierać piosenkarza gdy miał stany depresyjne.
Przyznam, że na ten moment czekałam w książce, na opisanie jak aktorka przeżyła
śmierć przyjaciela. Jednak niewiele się wspomina na ten temat.
W książce opisane jest całe życie Elizabeth, od narodzin, do
śmierci w 2011 roku. Ukazane są też reakcje ludzi, gdy podano wiadomość o
śmierci legendy.
I jeszcze słowo o okładce- bardzo mi się podobała, do książki dobrana po prostu idealnie. A te oczy- po prostu hipnotyzujące!
Polecam, warto przeczytać.
poniedziałek, 2 lipca 2012
"Białe zęby"- Zadie Smith
Autor: Zadie Smith
Tytuł: Białe zęby
Liczba stron- 518
Wydawnictwo: Znak
Przykro mi to mówić, ale ta książka jest zupełnie nie w moim typie. Czytałam ją bez zbędnej ekscytacji, nudziła mnie. Kilka razy nawet miałam ochotę odłożyć ją nie przeczytawszy do końca.
Książka opowiada o losach trzypokoleniowej rodziny, akcja ma miejsce w ciągu 20 lat- od lat 70'tych do 90'tych XX wieku. To zestawienie dwóch kultur- angielskiej i arabskiej. Nie podobało mi się zbyt szybkie przechodzenie z jednego tematu do drugiego, przekleństwa. Ogólnie rzecz biorąc poruszan temat wcale, a wcale mnie nie wciągnął.
To jedna z niewielu książek, co do których mam takie odczucia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)